Czy grozi nam blackout?

Życie bez prądu bardzo trudno sobie wyobrazić, bo przecież nie chodzi tylko o światło ale np. o dostawy wody, gazu czy internet. Chodzi o działającą kanalizację, sklepy, transport, usługi bankowe czy szpitale i firmy. No więc, czy grozi nam blackout?

  •  

    pokaż komentarz

    @trozek

    Jako, że temat jest mi bliski to pozwolę sobie skomentować:

    1. Import energii w latach 2014-2020 nie wynikał z braku mocy wytwórczych a z racji działania rynku energii i cen oferowanych przez uczestników rynku funkcjonującego na dość optymistycznych założeniach "miedzianej płyty". Czyli, że można energię od wytwórcy portugalskiego kupić w Polsce. Mocy wytwórczych mamy (jeszcze) dość dużo a wtedy mieliśmy jej jeszcze więcej.

    2. Na mapce PSE z przepływami powiedział Pan o eksporcie min. do Czech. Akurat w tym wypadku handlowo importowaliśmy, ale poprzez przepływy kołowe nie jesteśmy w stanie zapewnić fizycznych przepływów takich, jak handlowe

    3. Stopnie zasilania w 2015 roku były wprowadzone, bo nie mieliśmy zdolności importowych (+ to co Pan powiedział, niski stan wód i awarie bloków energetycznych). Czemu ? Bo Niemcy robili sobie w tym czasie z naszych i czeskich sieci autostradę przesyłową energii do Austrii. Nie było jak tej mocy zatrzymać

    4. Bardzo słuszne i odważne zauważenie, że OZE mieszają w temacie. Nie każdego stać na takie obserwacje. Można było dodać, że za taki stan obciążenia i zapotrzebowania zimą odpowiada traktowanie sieci jako magazyn energii przez osoby posiadające fotowoltaikę.

    5. Blackout to już poważna awaria systemowa. Brzmi fajnie i klikalnie, ale operator sieci przesyłowej ma masę narzędzi by do tego nie dopuścić ( awaryjny import, praca bloków w przeciążeniu, GWS, uruchamianie hydrozespołów, DSR,stopnie zasilania, czy też "rotacyjne" wyłączanie odbiorców)

    6. Podawał Pan konieczność modernizacji sieci średniego i niskiego napięcia wraz z kilometrażem a cenę modernizacji podał Pan dla sieci przesyłowej (czyli najwyższych napięć). Trochę to mylące

    Co do jednego absolutna racja - nie mamy polityki energetycznej. Konkretnej, która nie byłaby bajką z mchu i paproci. Ale konkretny dokument opracowany przez specjalistów i ekspertów w tych tematykach ponad podziałami i konsekwentnie realizowany przez wszystkie ekipy rządzące. Tego u nas nie ma. I niestety nigdy nie będzie, czego efektem będzie przepalanie pieniędzy jak na Ostrołękę C :(

    Czekam na obiecany odcinek o uprawnieniach CO2 ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @panpele: wielkie dzięki za komentarz. Energetyka, ale także reforma służby zdrowia czy edukacji nie uda się nigdy, jeżeli nie będzie konsensusu wszystkich znaczących sił politycznych. Tego typu programu wprowadza się latami i jeżeli nie będzie zgody co do tego, że wy zaczynacie, ale my będziemy kontynuowali, to nawet zaczynanie czegokolwiek jest przepalaniem pieniędzy.

      Co do OZE. Wiem, że to co powiedziałem ściągnie na mnie wiele nieprzychylnych komentarzy, ale mam to w nosie. Jest tak jak powiedziałem. Zresztą, rząd zdaje sobie z tego sprawę, bo właśnie dlatego wyhamowuje różnymi regulacjami wiatr i słońce. Wolałbym, żeby nie wyhamowywał, ale żeby budował backupy. Albo nie mają na to pieniędzy, albo pomysłu, albo jednego i drugiego.

      Dla mnie największym skandalem jest to, że my wciąż nie mamy elektrowni jądrowych. Gdyby dzisiaj działała, wiele z tych rzeczy o których mówię, w ogóle nie byłoby tematem. Na dzisiaj optymistyczna data to 2033 rok.

      I kwestia przesyłów międzynarodowych. Wiem, że czasami kupujemy, choć moglibyśmy sobie sami wytworzyć (w skrócie nie każdy import oznacza, że mamy dziurę). Ale takie okresy są wykorzystywane do remontu przestarzałych instalacji. Jeżeli by tego nie robić wtedy, trzeba byłoby remontować wtedy gdy kupowanie za granicą jest mocno niekorzystne albo niemożliwe.

      A odcinek o handlu zrobię, ale temat jest jeszcze bardziej złożony niż myślałem, potrzebuję na to więcej czasu.
      Dziękuję za śledzenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @trozek: Nie włączam się w dyskusję na temat służby zdrowia czy edukacji, bo się na tym nie znam - o tyle o ile mam wiedzę zaczerpniętą z rozmów czy źródeł ogólnodostępnych. Natomiast o energetyce zdarza mi się parę słów wtrącić, bo to dziedzina dość mi bliska. Smutne w tym wszystkim jest to, że prawie 2 mld PLN z budowy Ostrołęki C zostały 'tak o' bezpowrotnie utracone. Kontrakt mocowy ( w końcu Ostrołęka C dostała go na kilkanaście lat - tak jak nowy blok w Jaworznie) co prawda przejmie elektrownia na gaz ziemny, ale trochę niższej mocy, a poza tym na inne paliwo. Może Baltic Pipe nieco uratuje sytuację kosztową, choć jak pokazują ostatnie miesiące, wcale nie musi tak być.

      Odnośnie OZE to zgoda, rząd według mnie (bardzo niepopularna opinia) dobrze robi, że hamuje rozwój tej gałęzi. Jednak robi to, bo w sieci nie ma miejsca na większe ilości energii z tych źródeł i jest to uzasadnione z punktu widzenia bezpieczeństwa pracy systemu. Infrastruktura sieciowa i wytwórcza nie jest gotowa na większe nasycenie niestabilnymi źródłami energii. Z drugiej strony, rządzący sprytnie załatwili konieczność 15% udziału OZE w strukturze wytwarzania - dali ludziom dopłaty, by oni za nich spełnili te wymagania. I trick się udał. Kosztem stabilności całego systemu, bo net metering zapewnia odzyskanie 0,8 energii oddanej do sieci w okresie rozliczeniowym. Co stanowi spore wyzwanie dla bilansu - o czym według mnie - przekonaliśmy się już tej zimy. Poza tym, założenia najnowszej Polityki Energetycznej co do mocy zainstalowanej w domowych instalacjach PV do roku 2030 osiągnęliśmy w 2021 roku.

      Elektrownie jądrowe to temat, który zwykle poruszam w takich dyskusjach i mam podobne zdanie, ale z tego co wiem, założenia Programu Polskiej Energetyki Jądrowej - który firmowała p. Trojanowska, mówiły o pierwszej synchronizacji polskiej elektrowni 31.12.2020 roku a nie 2018 :)

      Co do przesyłów - to nie jest takie proste. Harmonogramy remontów są uzgadniane z PSE i jasne jest, że jeśli bilansowo nie jesteśmy w stanie oferować zdolności eksportowych ze względu na brak mocy, to tego nie robimy. Niemniej, jako kraj musimy móc potrafić zbilansować się zawsze w 100%. Bo co w przypadku, jeśli sąsiedzi nie będą mogli nas poratować importem ? PSE, w związku z wydarzeniami z 2015 roku, przesunęło harmonogram remontów elektrowni. Poza tym, teraz mając przesuwniki fazowe na zachodniej granicy mamy spore możliwości importowe - min. dzięki którym ratowaliśmy się w czerwcu 2020 i maju 2021 dzięki czemu nie doszło do poważnej awarii i ograniczeń.

      Nie ma pośpiechu z odcinkiem odnośnie handlu CO2, im dłużej trwają przygotowania, tym lepiej dla merytorycznej wartości odcinka :)

    •  

      pokaż komentarz

      @trozek: @panpele: To ja mam parę pytań laika do osób lepiej zorientowanych w temacie:
      1) Czy sieć jest przygotowana na blackout spowodowany przez burzę magnetyczną?
      2) Jak lokalnie się na nią przygotować mając na to przyjmijmy 6 godzin? Odłączyć wszystko od sieci, wyjąć/wyłączyć bezpieczniki w domu i na klatce, znieść laptop, tv, router do piwnicy, garażu podziemnego. Posiadać przynajmniej powerbank ładowany m.in. przez panele słoneczne. Posiadać rozpałkę węgiel drzewny i grilla oraz zapałki i zapalniczkę, Posiadać duży przenośny pojemnik na wodę. Koce i ciepłą odzież.
      Twitt RCB o blackoucie
      Daty burz słonecznych - EN
      3) Czy samochód w takiej sytuacji zadziała jako antena czy jako klatka faradaya?

    •  

      pokaż komentarz

      @gl4ss:

      1) Dobry artykuł na ten temat: http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.baztech-a3cb3337-3417-480f-aa1c-bd9b79bff866

      2) Klatka Faraday'a to jedyne, dobre rozwiązanie dla urządzeń elektronicznych. Odpiąć wszystkie urządzenia elektroniczne z sieci i zamknąć je w jakiejś metalowej, uziemionej puszce. Sieci elektroenergetyczne radzą sobie z tym w taki sposób, że uziemienie jest zbocznikowane kondensatorem, który można załączyć w przypadku takiego wydarzenia. W artykule powyżej jest to opisane.

      3) Tutaj dyskusje trwają. Jedni powiedzą, że antena, drugi jak klatka Faraday'a (o ile auto nie miałoby okien :) ) i ja tego ze swojej strony nie chcę drążyć bo się na tym nie znam.

    •  

      pokaż komentarz

      @panpele: @trozek: dlaczego obaj mówicie o zagrożeniu OZE i o tym, że to dobrze ograniczyli? Przecież ta ilość mocy zainstalowanej powinna być nie wpływająca na system energetyczny w trakcie produkcji. Ewentualnie na poziomie nN gdzie mści się brak inwestycji przez lata na to przeznaczone. Z kolei odbiór 80% zimą ma się bilansować finansowo - po pierwsze jest to 80% a nie 100%, a po drugie (mówię teraz o PV) najwyższą produkcja energii zbiega się ze szczytem na TGE i zakłady energetyczne mają z tego zysk. Energię (poza zimą) oddają w dołku. A na zimę można przygotować elektrownie systemowe w pracy planowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @panpele: kolejne pytanie zupełnego laika: czy czysto teoretycznie możliwe by było ‚wynajęcie’ tylko na własny użytek jednej z wyłączanych elektrowni atomowych z Niemiec, powiedzmy na te 10 lat zanim nie wybudujemy własnej ?

    •  

      pokaż komentarz

      @raFFcio gdyż nie mamy na tyle mocy wytwórczych, które mogłyby pracować gdyby nie świeciło czy nie wiało. I nie mamy tak rozbudowanej sieci przesyłowej i dystrybucyjnej by wchłonąć więcej tej mocy. Poza tym rynek energii działając na zasadzie merit order, czyli w skrócie - OZE ma pierwszeństwo w dostępie do sieci - eroduje opłacalność długoterminowych inwestycji w źródła sterowalne.

      W praktyce - przypuśćmy, że mamy w wietrze i PV mocy zainstalowanej na poziomie 27 GW (szczyt zimowy), lub lepiej - 40 GW. Generacja tak się układa, że zapotrzebowanie mamy na poziomie 25 GW a generację w OZE 30 GW. Eksportujemy 2 GW, mamy 3 GW nadwyżki. Które farmy należy zaniżyć w generacji (podążając za krzywą zapotrzebowania), skoro praktycznie wszystkie oferują tą samą cenę? I należy liczyć się z odszkodowaniami dla wytwórców za takie odstawianie. Trudny temat.

      Poza tym, następnego dnia nie wieje i nie świeci. I jak, uruchamiamy 27 GW mocy w elektrowniach konwencjonalnych ? To trochę nierozsądne, poza tym niektóre elektrownie muszą pracować (tzw. must run, choćby dla bezpieczeństwa pracy systemu).

      Nierozwiązanym dotychczas problemem z OZE jest brak ich sterowalności oraz obniżanie inercji w systemie co powoduje, że utrzymanie częstotliwości bazując tylko na OZE jest niemożliwe ( o czym akapit wyżej nie wspominałem, bo to długi temat - nie wspominam o napięciach, choć FW mają możliwość kompensacji mocy biernej)

      Osobnym tematem jest odbiór 80% nadwyżki. Tutaj wpadliśmy w pułapkę, bo PV dobrze wspiera system w lecie (choć też nie jest idealne, bo zjazd z generacji na poziomie 6 GW w lecie uzupełniany jest przez nasze poczciwe węglówki) ale zimą nadwyżka odbierana jest "za friko" - a elektrowni coraz mniej, zapotrzebowanie wysokie więc bilans napięty. I ludzie którzy oddawali nadwyżki ze swoich PV odbierają je w zimie z elektrowni węglowych. W dużym skrócie nie ma idealnych rozwiązań - są tylko mniej lub bardziej optymalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcianos tak - np. połączeniem wyspowym. Tak jesteśmy połączeni z Ukrainą linią 220 kV Zamość - Dobrotwór. W Dobrotworze jest elektrownia węglowa która czasem pracuje w sposób wydzielony na tą linię :)

    •  

      pokaż komentarz

      @marcianos: tak, ale kto się by zgodził na takie coś, lepiej już kupować energię na unijnym rynku, wtedy nie kupujesz od jednej elektrowni tylko od całej sieci i tak się przecież dzieje że masz różne przepływy między krajami

    •  

      pokaż komentarz

      @panpele: Nadal nie widzę problemu z OZE jak chodzi o moce.

      Łączna moc zainstalowana wszystkich źródeł energii elektrycznej w Polsce w październiku wyniosła 54,2 GW (energetyka konwencjonalna i OZE), z tego ok. 15,7 GW to odnawialne źródła energii (co stanowi 29%).

      A w zakresie OZE w ogóle 42% to PV. Z czego jeszcze jakiś procent to są prosumenci, o których tu dyskutujemy. No naprawdę nie chce mi się wierzyć, że prosumenci rozwalają system energetyczny kraju. To się nie spina i już.

      Co do odbioru 80% - rozwiązanie jest genialne i moim zdaniem takie powinno zostać ze względu na rzeczy o których pisałem wcześniej. Aktualnie zaproponowany system jest rażąco nieproporcjonalny dla prosumentów.
      Inna sprawa, że żeby to miało sens to zimą prosumenci nie powinni odbierać z elektrowni węglowych bo w pewnym sensie to zabija trochę ideę OZE. Nie mniej dla odbiorców indywidualnych alternatywy nie ma żeby produkować OZE i konsumować. Bo magazyny nie wytrzymają do zimy (już pomijam nawet koszty). Chyba, że na energii mogliby zarabiać tyle, żeby zimą sobie kupić.

    •  

      pokaż komentarz

      @raFFcio: Mądrzejsze o tym nie wspominać( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ojejku a nadal powstają nowe farmy fotowoltaiczne o mocach megawatów.
      One nie destabilizują systemu.
      Destabilizują paneliki obywatela( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @raFFcio Skoro nie widzisz problemu z OZE jeśli chodzi o moce to trudno. Tutaj masz informacje o konieczności i kosztach zaniżeń farm wiatrowych w Niemczech i UK. Ogólnie, skoro Niemcy nie radzą sobie z nadwyżką wyprodukowanej energii to co dopiero my... Poza tym u nas w zeszłym roku też doszło do konieczności zaniżania generacji farm wiatrowych. Bo dużo świeciło i wiało a niektórych elektrowni nie mogliśmy odstawić.

      Już teraz. A co dopiero jak byłoby więcej mocy ? Przy braku rozbudowy sieci ?

      Nie musisz wierzyć ,że prosumenci rozwalają system. Z jakiegoś jednak powodu za kilka miesięcy net metering zniknie. Możesz to sobie tłumaczyć, że "rząd to debile" i dlatego tak robią. Ja mam jednak inną teorię. Nie wiem, może Twoja, może moja jest słuszna ? :)

      Odbiór 80% dla mnie to bardzo złe rozwiązanie. Masz inne zdanie, ok. Tylko jaki jest sens traktowania sieci jako magazyn energii ? Przecież w okresie, gdy prosument nie produkuje a pobiera energię skądś musi ją pobrać. W nocy, gdy jest pochmurno, gdy jest zimno. Taką moc zapewni jedynie coś, co jest zawsze dostępne i gotowe dostarczyć moc. W zimie system wspomagają też elektrociepłownie, w których prąd jest efektem ubocznym. Ale w lecie, gdy jest ciemno a prosument konsumuje ?

      Ten system jest słaby, bo przerzuca odpowiedzialność za dostawy w takiej formie od zakładu energetycznego do operatora rynku bilansującego wkładając mu dodatkowe problemy z którymi jakoś sobie przecież poradzi.

      Dobrą ideą są za to instalacje off grid. Na które jeszcze trochę poczekamy.

    •  

      pokaż komentarz

      @panpele: Myślę, że przyczyna zmian w prawie jest najbardziej prozaiczna z możliwych. Komuś się nie opłaca taki układ jaki jest i tyle. Obecna władza niczym innym się nie kieruje. Nie ma strategii na nic. Albo innej niż "więcej dla nas i naszych". Oni mogą zmienić zdanie jedynie wtedy, kiedy spada im poparcie w ich grupie docelowej.

      I podkreślam, że w swoich zastrzeżeniach odnoszę się jedynie do prosumentów, głównie domków mieszkalnych. Farmy wiatrowe czy PV to jest inna para kaloszy.

    •  

      pokaż komentarz

      Jako, że
      @panpele: Nigdy nie stawia się przecinka w "jako że".

    •  

      pokaż komentarz

      @raFFcio: ja nie mówię, że OZE jest złe, albo że powinno się je ograniczać. Mówię, że OZE to tylko pół kroku, drugie pół to system elektrowni gazowych i inteligentna sieć, która będzie je potrafiła szybko uruchomić gdy zajdzie taka potrzeba. Zrobiono pół kroku, a trzeba zrobić cały.

    •  

      pokaż komentarz

      Dobrą ideą są za to instalacje off grid. Na które jeszcze trochę poczekamy.

      @panpele: dlaczego musimy poczekać? Ceny baterii są zbyt wysokie, czy może obecna technologia baterii nie opłaca się ekonomicznie do zastosowań off grid? Czy może technologicznie jest to już możliwe i opłacalne, ale na przeszkodzie stoją regulacje prawne (i zyski państwa z akcyzy)?

    •  

      pokaż komentarz

      @thecar Technologicznie jest to możliwe.
      Dlaczego musimy czekać, otóż według mnie:

      1. Najważniejsze - nie ma odpowiednich regulacji prawnych i wymagań technicznych co do przyłączania takich instalacji wraz z określeniem na jakich zasadach miałaby ona pracować i być rozliczana (czyli np. w jakiejś współpracy z systemem, scenariuszy można sobie wyobrazić całą masę)

      2. Nie ma tylu zasobów na Ziemi, które wystarczyłyby na zbudowanie domowego magazynu energii w każdym domu. Popyt będzie duży, bo nie tylko w Polsce na taki pomysł wpadną, zasoby ograniczone, więc cena...

  •  

    pokaż komentarz

    jak tam agregaty 2.5kw??? które kosztowały w 2018 roku 700- 900 zł

    obecnie lecą jak woda po 3999 tys zł + gratis ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Dzisiejszy człowiek zniesie wiele, ale jak nie będzie miał neta, to wyjdzie na ulicę choćby z nudów. I drugi Kazachstan gotowy.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak, dlatego temat został zasiany aby zbadać opinię publiczną.

  •  

    pokaż komentarz

    Nic nam nie grozi, zmieńcie pieluchę, podetrzyjcie się i żyjcie dalej

Dodany przez:

avatar trozek dołączył
470 wykopali 30 zakopali 9.6 tys. wyświetleń