Polski Ład. Większość z nas nie wie, jaką pensję dostanie.

Polski Ład. Większość z nas nie wie, jaką pensję dostanie.

Mimo dezorientacji wokół Polskiego Ładu większość uważa, że wpłynie on pozytywnie na ich dochody - wynika z najnowszego badania United Surveys.

  •  

    pokaż komentarz

    Przeważająca większość Polaków nie wie ile zarabia a ile zabiera im państwo. Część chociaż wie ile zarabia brutto, ale praktycznie nikt nie wie ile pracodawca "kładzie na stół" (czyli łączny koszt pracodawcy) i ile z tego zabierze państwo. A wypracować pracownik musi co najmniej kwotę określaną jako "łączny koszt pracodawcy" żeby wyjść u pracodawcy "na zero".
    Czyli wg byle kalkulatora pensji (https://wynagrodzenia.pl/kalkulator-wynagrodzen) :
    1. na rękę 3000
    2. brutto 3 965,68
    3. ale tak naprawdę całkowita pensja to 4777,86, bo taka kwotę pracodawca "kładzie na stół" i z niej państwo zabierze 2777,86, dla niepoznaki część tego haraczu nazywając "częścią pracodawcy

    •  

      pokaż komentarz

      @Cyb_pl: Oczywiście powinno być " i z niej państwo zabierze 1777,86"

    •  

      pokaż komentarz

      @Cyb_pl: A ktoś broni pracodawcom podawać swoją kwotę brutto w ofertach pracy? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      łączny koszt pracodawcy

      @Cyb_pl: jeszcze niech pracodawca dopisuje prąd, papier w kiblu i amortyzację sprzętu, z którego korzysta pracownik, żeby mógł potem powiedzieć "ARECZKUUU ZOBACZ ILE JA NA CIEBIE WYDAJE!" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @WuDwaKa: ajajaj niedobrze takich rzeczy się tutaj nie pisze bo lecą minusiki - masz napisać że jest ch#jowo itd

      @Cyb_pl: a ty zapomniałeś o części która pracodawca może wsadzić w koszty

      Aha no i o fakcie że żeby pracownik pracował u pracodawcy musi zarobić te 4777,86 + to co ma trafić do pracodawcy. Czemu wy zawsze piszecie te komentarze tak jakby pracodawca musiał sam z własnej kieszeni te kasę wyciągać i dobroczynnie ja oddawać państwu XD

    •  

      pokaż komentarz

      @tellet: Podpowiem ci że urlop też się bierze pod uwagę w kalkulacjach, jak również sprzęt, bieżące zużycie itp. :)
      Rozumiem że wg ciebie to pracodawca "część pracodawcy" płaci z własnej prywatnej kieszeni, nawet jak ma 100 pracowników? A politycy dają też ze swoich wynagrodzeń?

    •  

      pokaż komentarz

      a ty zapomniałeś o części która pracodawca może wsadzić w koszty

      @powaznyczlowiek: a to znaczy że te koszty pokrywa nagle ktoś inny? Państwo daje pieniądze na te koszty? Czy tylko oznacza to, że od kwoty poniesionych kosztów nie zapłaci się dodatkowego podatku od zysku (bo podatki wliczone w cenę towaru/usługi kupowanego jednak sie płąci, ew. VAT dla vatowców wyjdzie "na zero") ?

      Rozumiem że wg ciebie to pracodawca "część pracodawcy" płaci z własnej prywatnej kieszeni

      @powaznyczlowiek: No właśnie nie - to jest pensja pracownika, tylko pracodawca zamiast ją dać do ręki pracownikowi wpłaca je do budżetu. A państwo zabawnie ukryło to pod nazwą "część pracodawcy" - w sumie dlaczego taka nazwa?
      Czy po to, żeby ludzie się nie orientowali ile płacą danin bezpośrednich? Osobiście jestem zdania, ze pracodawca powinien wypłacać pracownikowi całą kwotę (tak jak to jest w b2b) i niech pracownik sam zapłaci swoje podatki - niech będzie że pracodawca ma obowiązek poinformować pracownika, jakie kwoty ma wpłacić do US/ZUS.
      Tylko ze wtedy jakby ludzie się zorientowali i poczuli na własnej kieszeni, że miesiąc w miesiąc mają zapłacić te przykładowe 1777, to by się zainteresowali na co to idzie i co za to dostają. Ale jak wiadomo podatki "pośrednie" są dla polityków najwygodniejsze, bo ludzie nie widzą ani nie czują jak bardzo są opodatkowani.

    •  

      pokaż komentarz

      @WuDwaKa: Brutto czy razem z "łącznym kosztem pracodawcy"? Bo jakoś tam b.mało osób zdaje sobie sprawę ze skali opodatkowania...

    •  

      pokaż komentarz

      @Cyb_pl: to znaczy że podana przez ciebie kwota nie jest prawdziwa, ale ciebie nie interesuje rzetelne przedstawienie tematu ¯\_(ツ)_/¯

      No właśnie nie - to jest pensja pracownika, tylko pracodawca zamiast ją dać do ręki pracownikowi wpłaca je do budżetu. A państwo zabawnie ukryło to pod nazwą "część pracodawcy"

      W którym miejscu ustawy jest to nazwane "częścią pracodawcy"? Możemy tu pogadać o tym, że podatki nie są fajne (ja też ich nie lubię) ale co to za gadanie, że pracodawca jest jakoś szczególnie obciążony?

      bo ludzie nie widzą ani nie czują jak bardzo są opodatkowani.

      No to kolega wyżej podał receptę na ten problem, ale wy postanowiliście go zaminusować

    •  

      pokaż komentarz

      @powaznyczlowiek: 1. Na kwoty podałem kalkulator - możesz sobie liczby sprawdzić.

      2. W ustawie też nie pada termin "pensja brutto" więc takiego terminu też nie wolno używać, prawda?
      W przepisach jest to jako np. "składka na ubezpieczenie rentowe " którą pokrywa pracownik, "składka na ubezpieczenie rentowe " którą pokrywa pracodawca itp. W sumie jest bodajże 6 składek które płaci pracownik i pracodawca.

      3. Podaj w ogłoszeniu kwotę 4777 - praktycznie każdy uzna że to "na rękę". Miałoby to sens wtedy, gdyby pracodawca faktycznie WYPŁACAŁ CAŁĄ KWOTĘ pracownikowi, a nie zastępował US i ZUS.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cyb_pl: czemu manipulujesz? Ja nie mówię, że kwota 4777,86 jest nieprawdziwa, tylko że nie jest kwota którą pracodawca "kładzie na stół" bo ta kwota pomniejszy podstawę jego opodatkowania, a więc finalnie zapłaci mniej

      Ale to ty mówisz, że ktoś "zabawnie ukrył to pod nazwą część pracodawcy" - nikt nic nie ukrył. Wszystkie składki są ponazywane i nic nie stoi na przeszkodzie żeby pracodawca wypisał je w ogłoszeniu o pracę. Są też dostępne na pasku płacowym oraz w dokumentach, do których pracownik ma prawo do wglądu.

      Jeśli chodzi o wypłacanie całej kwoty no to brzmi to jak całkiem niezłe skomplikowanie życia i pole do wielu nieporozumień

      pokaż spoiler Ja rozumiem że dla ciebie podatek to jest bezczelne za#ebanie TWOICH PINIENDZY przez państwo, ale gdyby państwo straciło płynność to byś prawdopodobnie szybko zrozumiał czym podatki są xD


      ale ja przeciwnikiem tego pomysłu nie jestem - w zasadzie w dzisiejszych czasach ebankowości mógłbym się pod nim podpisać

    •  

      pokaż komentarz

      Ja nie mówię, że kwota 4777,86 jest nieprawdziwa, tylko że nie jest kwota którą pracodawca "kładzie na stół" bo ta kwota pomniejszy podstawę jego opodatkowania, a więc finalnie zapłaci mniej

      @powaznyczlowiek: No to się nie rozumiemy - zapłaci mniej za co? Za pensję? Popatrzmy się na tego przykładowego pracownika (pomińmy kwestie urlopów i chorobowych dla uproszczenia):
      Efekt pracy tego pracownika wygenerował przychód za 4800 netto, ale kosztem jest pensja zapłacona 4777 - pracodawca zyskał 223 zł, od czego zapłacił 17% PIT (37.9). W sumie po stronie kosztów ma 4777+37.9, zostaje jakieś 185 zł..
      Gdyby tenże efekt pracy został wykonany przez wolontariusza, to od tych samych 4800 poszłoby 17% PIT (816), zostaje 3984.
      Podatki u nas na razie płaci się od różnicy przychód i koszty, ale to nie znaczy że "im wyższy koszt (np. pensja) tym wyższy zysk". Więc nie rozumiem gdzie tu zysk pracodawcy?

      Ja rozumiem że dla ciebie podatek to jest bezczelne za#ebanie TWOICH PINIENDZY przez państwo,

      @powaznyczlowiek: Nie, samo zabieranie jeszcze nie jest - problemem jest to co państwo robi z tymi pieniędzmi. Nie miałbym problemu z płaceniem wysokich podatków, gdybym widział że idą one na pożytek społeczeństwa (i mojej rodziny jako elementu tegoż społeczeństwa) i są sensownie wydawane. A czy u nas są sensownie wydawane? Możesz tak stwierdzić? Czy raczej afera goni aferę, "tu X milionów, tam Y milionów, winnych nie ma, kasy nie ma"? Państwo może stracić płynność niezależnie od tego, ile mi zabierze - każdą kwotę da się rozp*lić co politycy udowadniają. Widzisz sens płacenia coraz wyższych podatków skoro wiadomo że one w sporej części zostaną roztrwonione? Bo ja nie.

      Jeśli chodzi o wypłacanie całej kwoty no to brzmi to jak całkiem niezłe skomplikowanie życia i pole do wielu nieporozumień

      @powaznyczlowiek: Dlaczego? mamy już taki stopień informatyzacji, że spokojnie dałoby się to ogarnąć. Już teraz w DG (i pewnie innych formach też) masz w US jeden numer konta zawierający twój NIP, w ZUS masz drugi zawierający twój NIP - raptem dwa przelewy. A i pewnie dałoby się to zmniejszyć do jednego numeru konta na który wpłacałoby się całość danin. I żeby nie było - pracodawca może mieć obowiązek wyliczania wysokości składek, tak samo jak to teraz robi...

  •  

    pokaż komentarz

    Odpowiadam: Niższą. Niezależnie od wartości na kwitku co do wartości nabywczej pensja w nowym wale będzie niższa.

  •  

    pokaż komentarz

    źródło: 161124640_108091144688042_1591278635118019566_n.png

  •  

    pokaż komentarz

    źródło: comment_1635360833dSKTd00OGtQViyXkugM1Te,w400.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Mamy 17 stycznia. Większość z nas jeszcze nie dostała wypłaty?