Apteki indywidualne płacą 4,5 razy więcej podatku dochodowego od sieciowych

Apteki indywidualne płacą 4,5 razy więcej podatku dochodowego od sieciowych

@ObserwatorGospodarczy obserwatorgospodarczy.pl #polska #farmacja #biznes #podatki

Apteki indywidualne przy 40 mld obrotu zapłaciły 375,1 mln zł podatku dochodowego. W przypadku aptek sieciowych suma ta była znacznie mniejsza. Przy obrocie wynoszącym 65 mld oddano do budżetu państwa 137,2 mln złotych.

  •  

    pokaż komentarz

    Standardowa praktyka w firmie z zagranicznym kapitałem, gdy tylko pojawia się w Polsce zysk, to wystawia się fakturę z zagranicy na doradztwo, prawa do znaku towarowego czy cokolwiek i zysk znika, a wraz z nim podatek do zapłacenia w PL.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha: ale chodzi ci o sieci hurtowni czy niezależne sieci

    •  

      pokaż komentarz

      gdy tylko pojawia się w Polsce zysk, to wystawia się fakturę

      @dziacha: w punkt albo robi się rebranding logotypu i inne tego typu rzeczy

    •  

      pokaż komentarz

      @h225m: obojętne. Gdy masz 1 czegoś (pisze czegoś, bo to dotyczy chyba 95% działalności) to nie opłaci się optymalizowac. Gdy masz 20 to wjezdza efekt skali, bo jesli masz 1 i nie opłaca sie, bo wyszedl bys na zero, to jesli ktos ma 20x wiecej do zaoszczedzenia przy tym samym koszcie - to juz mu sie opłaca. Oczywiście tak tłumacze w całkowitym uproszczeniu. Moim zdaniem to jest najwiekszy problem "wolnego" rynku dzis - nie jestes w stanie konkurować z gigantami.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha: głupi lud tego nie dostrzega do momentu, gdy na rynku zostają już tylko wielcy gracze i zaczyna się zmowa cenowa i windowanie cen. Póki co zaniżanie i wybicie konkurencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha: Znaki handlowe mają swój limit w odliczaniu

    •  

      pokaż komentarz

      @mazaken ależ monopolizacja jest właśnie produktem wolnego rynku. Ten kto osiąga przewagę zaczyna się rozrastać i jeśli nie odwali czegoś głupiego, to zwyczajnie wykańcza konkurencję.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha to już od kilku lat nie jest takie proste jak mówisz, poczytaj o cenach transferowych.

    •  

      pokaż komentarz

      ależ monopolizacja jest właśnie produktem wolnego rynku.

      @Hrjk: na idealnie wolnym rynku ten problem nie występuje. W momencie, gdy monopolista może Cie zgnieść, bo stać go na armie ludzi walczących o unikanie podatków i armie prawników to przestaje to być przewaga wolnorynkowa, bo istnieją podatki i przepisy ograniczające Twój rozwój, które w mniejszym stopniu dotykają większy podmiot - więc nie jest to uczciwa konkurencja już.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha: Unikanie podatków to jedno - sieci aptek oficjalnie mówią, że zyski z działalność w Polsce są wyprowadzane żeby chociażby oferować tańsze leki w Izraelu.

      źródło: embed.png

    •  

      pokaż komentarz

      @mazaken idealnie wolny rynek to jak prawdziwy komunizm. Nie istnieje

    •  

      pokaż komentarz

      @mazaken: Dokładnie. To nie jest wolny rynek, ewentualnie gospodarka rynkowa

    •  

      pokaż komentarz

      @Hrjk: oczywiscie ze nie, ale uzyłem tego pojecia by łatwo wytłumaczyć patologie. Gdyby było jak mówisz i było to ok, to np. Dumping nie był by uznawany za nieuczciwą praktykę. Wszelkie przejawy faworyzowanoa jednych podmiotów kosztem drugich są zaprzeczeniem wolnego rynku. A tymczasem mamy taki "wolny rynek" gdzie pozytywnym zjawiskiem są preferencje dla małych podmiotów. Nie jestem ich przeciwnikiem, bo są pptrzebne, ale fakt, ze są porzebne już sam w sobie noejako zaprzecza istnieniu wolnego rynku. (Oczywiscie tam gdzoe chodzi o preferencje a nie np aktywizacje - bo się ktoś może zaraz mnie czepić)

      Ps. No jak sam napisales, wolny rynek nie istnieje, ergo tez tych patologii nie mozna nazywac efektem istnienia wolnego rynku a raczej odchodzenia od niego w strone praktyk odwrotnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @mazaken każdy kapitalizm dąży do koncentracji majątku. Tłumaczenie "to nie jest prawdziwy wolny rynek" to jak tłumaczenie "to nie jest prawdziwy komunizm".

      Niestety oba te systemy wypaczają się przez chciwość, żądze władzy i małostkowość ludzi je tworzących i nie mają racji bytu na dłuższą metę, bez "resetów" (odgórnych bądź oddolnych).

      Duże firmy bardzo szybko stają się podmiotami politycznymi, których upadek byłby dotkliwy dla elektoratu, dlatego politycy starają się je chronić. A firmy to wykorzystują, by gromadzić jeszcze większy kapitał i generować jeszcze większe zyski, przy jednoczesnym trzymaniu pracowników za pysk, żeby przypadkiem nie zarobili zbyt dużo i nie mogli się rozwijać i tworzyć konkurencji.

      Możnaby pomyśleć że problemem jest zatem demokracja, przez którą rządzący muszą liczyć się ze zdaniem m.in pracowników fabryk, ale przy dyktaturze czy monarchii jedyne co by się zmieniło to jeszcze bliższe powiązanie takich firm z rządzącymi i zupełna koncentracja majątku w rękach władzy i jeszcze większa ich ochrona przed konkurencją ze strony np. nieprzychylnych dyktatorowi ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @nawacho: A jest jakaś opcja jak można temu zaradzić ? Myślę głośno, czy np koszty, które się generuje, powinny odpowiadać tematycznie sprzedaży. Np jak ktoś wygenerował 1mld sprzedaży, to może wrzucić 0,5 mld na zakup leków, ale już nie 0,5mln na zakup loga czy innego syfu.
      Ale to znowu robi się papierkologia i pewnie mega dużo dziur, które da się obejść.

    •  

      pokaż komentarz

      Myślę głośno, czy np koszty, które się generuje, powinny odpowiadać tematycznie sprzedaży.

      @levisik: zajechało prezesem kprm Vateuszem, otóż nie uznaniowość urzędnicza a uproszczenie. Znane jest niektórym pojęcie brzytwy Ockhama. Jedyna opcja 1% podatek przychodowy, bez ulg, odliczeń i innych gówien. Kazdy Podmiot gospodarczy placi proporcjonalnie tyle samo, nie jest to rozwiazanie idealne ale zasady poboru mozna spisac na jednej kartce A4 czcionką 12, a. nie 700 stron Polskiego Wału.

    •  

      pokaż komentarz

      @mazaken ale to nie jest problem wolnego rynku, bo wolny rynek by to wyregulowal, ale:
      - dużym nie pozwala się upaść, co jest naturalną koleją rzeczy. Broni się upadku przez dofinansowania, tarcze itp zasłaniając się ochroną miejsc pracy. Gdyby duże drzewo upadło, to małe poniżej mogłyby rosnąć
      - zawiłe prawo i zbyt wiele procedur. Mały przedsiębiorca nie ma takiego dostępu do prawników, sam musi analizować przepisy zamiast zajmować się biznesem; przecież nowych praw i obowiązków jest tyle, że żaden normalny człowiek tego nie ogarnia. Policjanci nie znają przepisów, a co dopiero szary Kowalski
      - brak ulg dla swieżych przedsiębiorców. Zwolnienia z podatków, składek, opłat żeby wspomóc nowe firmy do pewnego momentu rozwoju. Taki parasol na dzień dobry
      - w Polsce jeszcze bym dodał upierdliwość urzędników, którzy nie mają w naturze pomóc, tylko wynaleźć wszystko, żeby zabronić lub utrudnić
      - procedury typu ISO, które coraz skuteczniej blokują dostęp do kolejnych branż i biznesów

  •  

    pokaż komentarz

    W tym wyniku nie ma NIC niezwykłego.

    1. Apteki sieciowe, dzięki skali biznesu, mogą sobie pozwolić na działanie przy mniejszej rentowności.
    2. Apteki sieciowe inwestują w rozwój - Masz 20 aptek, zbudowanie 21 to inwestycja która zeruje zyski i podatek.
    Jak masz JEDNĄ aptekę, to zbudowanie drugiej to wzrost o 100%, działanie rzadkie i ryzykowne.

    Autorzy stwierdzają, że Polsce potrzebnych jest mniej, lecz lepiej zaopatrzonych aptek. Pozwoliłoby to na zwiększenie jakości usług farmaceutycznych i obniżenie cen.

    Tu się zgodze w 100%
    Jest pełno aptek gdzie w magazynie pustki, tylko te suplementy co na półkach mają. Oczywiscie to moje subiektywne odczucie kiedy chcę kupić jakiś konkretny lek na receptę.
    Na jednym rogu 3 apteki, i wszędzie "możemy mieć to na jutro".

    •  

      pokaż komentarz

      Tu się zgodze w 100%
      Jest pełno aptek gdzie w magazynie pustki, tylko te suplementy co na półkach mają.


      @graf_zero: Zmniejszanie konkurencji NIGDY nie poprawia jakości, ceny, ani dostępności oferty.

    •  

      pokaż komentarz

      Zmniejszanie konkurencji NIGDY nie poprawia jakości, ceny, ani dostępności oferty.

      @milo1000: Kto ma szerszą ofertę - 20 żabek, czy supermarket?

      Nie jestem zwolennikiem regulacji, ale rynek jest PRAWDOPODOBNIE przesycony (ilościowo), co zmusza apteki do zarabiania głównie na suplach.

    •  

      pokaż komentarz

      Kto ma szerszą ofertę - 20 żabek, czy supermarket

      @graf_zero: Bez związku. Czy odgórna likwidacja 20 Żabek zmniejszy presję na supermarket, czy zwiększy? A bliżej masz do Żabki, czy do supermarketu? Po butelkę Harnasia wyskoczysz z imprezy do Żabki, czy wsiądziesz w auto i pojedziesz do supermarketu? I z czego się te Żabki utrzymują, skoro lepiej jest robić zakupy w supermarkecie?

    •  

      pokaż komentarz

      @milo1000: Pisałeś o dostępności oferty. Pokazuję że dużo punktów nie oznacza koniecznie szerszej oferty, ani lepszej ceny.

      Samo zalanie rynku punktami potrafi być negatywne dla konsumenta (taki efekt mamy CHYBA w przypadku żabek, które stały się monopolistą w kategori 7/11 i podbiły ceny w kosmos).

      Ale co aptek.
      Ze względu na BAAAAARDZO szeroki zakres leków jaki apteki sprzedają, zapewnienie szerokiej dostępności jest trudne jesli przypada na ciebie 1000 klientów. Jak przypada 5 tys, to już lepiej, bo mniej produktów jest "ultrarzadkich".

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero:

      1. Apteki sieciowe, dzięki skali biznesu, mogą sobie pozwolić na działanie przy mniejszej rentowności.
      2. Apteki sieciowe inwestują w rozwój - Masz 20 aptek, zbudowanie 21 to inwestycja która zeruje zyski i podatek.


      Jest jeszcze punkt trzeci
      3. Apteki sieciowe wyprowadzają kasę za granicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: Może tak być, ale niekoniecznie.

      Raz że lokale w centrach handlowych są drogie. A dwa ze one BARDZO konkurują ceną na produkty OTC, a te często stanowią grubo ponad 50% przychodu.

      A jakiś motyw z "płaceniem za licencje" jak to sobie internauci wyobrażają to stanowi ułamek przychodu. To nie jest tak że "za nazwę" płacisz 30 dochodu.

    •  

      pokaż komentarz

      A jakiś motyw z "płaceniem za licencje" jak to sobie internauci wyobrażają to stanowi ułamek przychodu. To nie jest tak że "za nazwę" płacisz 30 dochodu.

      Stanowi poważny koszt zarówno w przypadku apteki franczyzowej jak i polskiej spółki, która w ten sposób przekazuje pieniądze do centrali omijając podatek.

    •  

      pokaż komentarz

      Bez związku. Czy odgórna likwidacja 20 Żabek zmniejszy presję na supermarket, czy zwiększy? A bliżej masz do Żabki, czy do supermarketu? Po butelkę Harnasia wyskoczysz z imprezy do Żabki, czy wsiądziesz w auto i pojedziesz do supermarketu? I z czego się te Żabki utrzymują, skoro lepiej jest robić zakupy w supermarkecie?

      @milo1000:

      ale wlasnie po raz kolejny pokazujesz: najczestsze produkty, ktore kupujesz, sa i tu i tu. Ale ogolny wybor dostepnego towaru masz w supermarkecie. Jeszcze w piwach to jako tako jet, ale jak chcesz jakies nawet popularne przegryzki, to juz zaczyna byc problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: budowy nowych obiektów sieci finansują z kredytu kupieckiego. Musisz miec kase tylko na pierwszy obiekt, kolejny finansujesz z utargu tego pierwszego (na przykład 3 miesiące) a potem dopiero zaczynasz spłacać hurtownie etc ...

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: nie może stanowić poważnego kosztu bo są limity na takie koszty.

    •  

      pokaż komentarz

      @milo1000: Oczywiście, że zmniejszenie konkurencji może zmniejszyć ceny. Wszystko zależy od tego jakie są efekty skali i wysokość renty monopolistycznej. W przypadku branż o dużych efektach skali normą jest, że zmniejszenie liczby podmiotów zmniejsza ceny. Przykładem są choćby markety i sklepy spożywcze. Ograniczenie liczby podmiotów na rynku doprowadziło do zmniejszenia cen bo markety nawet przy niższych cenach swoje zarabiają.

    •  

      pokaż komentarz

      3. Apteki sieciowe wyprowadzają kasę za granicę.

      @janekplaskacz: Na co nie macie żadnych dowodów tylko jak zawsze sracie swoje żale na chłopski rozum. Czegoś nie rozumiecie to od razu spiski, wały i oszustwa.

      A jakiś motyw z "płaceniem za licencje" jak to sobie internauci wyobrażają to stanowi ułamek przychodu. To nie jest tak że "za nazwę" płacisz 30 dochodu.

      Stanowi poważny koszt zarówno w przypadku apteki franczyzowej jak i polskiej spółki, która w ten sposób przekazuje pieniądze do centrali omijając podatek.

      Oczywiście brak źródła tylko pieprzenie bo tak ci się wydaje w małym rozumku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herubin:

      Na co nie macie żadnych dowodów tylko jak zawsze sracie swoje żale na chłopski rozum.

      Apteka franczyzowa płaci za znak towarowy i koszty marketingu. Jakiego dowodu potrzebujesz, skoro jest to w każdej umowie?

      Polski oddział, jak większość firm z zagranicznym kapitałem wpisuje w koszty rozmaite rzeczy, w tym także opłaty za markę. Stanowią one koszty więc nie podlegają opodatkowaniu w Polsce. Do pewnego stopnia jest to uzasadnione, ale firmy bardzo często przeginają. To jest problem, z którym boryka się większość krajów, nie tylko Polska.

      Pierwsza z brzegu sieć:
      - Dbam o zdrowie. Właściciel DOZ Sp. z o.o.
      - DOZ Sp. z o.o. - Właściciel DOZ SA
      - DOZ SA - 100% udziałów CORPORATION OF EUROPEAN PHARMACEUTICAL DISTRIBUTORS N V

      DOZ Sp. z o.o. jedzie na stracie, w ostatnim roku mały zysk. Koszt otwierania nowych punktów jest po stronie franczyzobiorcy. Tak, nie mam dowodów, że kasa płynie za granicę, ale nie widzę dlaczego miałoby być inaczej.

    •  

      pokaż komentarz

      W tym wyniku nie ma NIC niezwykłego.

      1. Apteki sieciowe, dzięki skali biznesu, mogą sobie pozwolić na działanie przy mniejszej rentowności.
      2. Apteki sieciowe inwestują w rozwój - Masz 20 aptek, zbudowanie 21 to inwestycja która zeruje zyski i podatek.
      Jak masz JEDNĄ aptekę, to zbudowanie drugiej to wzrost o 100%, działanie rzadkie i ryzykowne.


      @graf_zero: czyli klasyczne wykopowe: NIE ZNAM SIĘ ALE WIEM NAJLEPIEJ

      nie - to tak nie działa! największe sieci nie powiększają od dawna stanu posiadania (albo nie powiększały) poza tą na G. mało tego największy gracz w ciągu ostatnich 10 lat zmniejszył udział. Poza tym niepłacenie podatków jest modelem funkcjonującym dla większości największych na rynku od początku działalności. do tego jeden w dużych graczy otwarcie przyznaje, że zyski w PL przeznacza na finansowanie obniżenia cen leków w swoim kraju (nie płacąc CIT)

    •  

      pokaż komentarz

      Kto ma szerszą ofertę - 20 żabek, czy supermarket?

      Nie jestem zwolennikiem regulacji, ale rynek jest PRAWDOPODOBNIE przesycony (ilościowo), co zmusza apteki do zarabiania głównie na suplach.

      @graf_zero: kolejna bzdura!
      apteki sieciowe generują znacznie wyższy udział na sprzedaży suplementów niż apteki niezależne (70% do 40%)

    •  

      pokaż komentarz

      W przypadku branż o dużych efektach skali normą jest, że zmniejszenie liczby podmiotów zmniejsza ceny

      @Herubin: Tak, ale jest tak tylko dlatego, że ten duży nie może odpuścić rynku, bo zaraz ktoś tam wejdzie. Myślisz, ze gdyby nie dyskonty, to hipermarkety miałyby tanio? Nie mówimy o naturalnej konsolidacji rynku, tylko o sztucznym ograniczaniu podaży.

    •  

      pokaż komentarz

      A dwa ze one BARDZO konkurują ceną na produkty OTC

      @graf_zero: :D :D :D
      bezdura! akurat nie jest to segment, w którym apteki sieciowe są najbardziej konkurencyjne! ba jedna z większych sieci ma prawdopodobnie nawyższy cennik OTC na rynku!

      A jakiś motyw z "płaceniem za licencje" jak to sobie internauci wyobrażają to stanowi ułamek przychodu.

      @graf_zero: i kolejna mit - bajka!
      nie ma opłat za licencje. to nie zara czy hm. wyprowadzanie kasy odbywa się przez centra usług wspólnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @milo1000: No warunek wejścia nowego podmiotu to podstawa ale to akurat rząd ograniczył "apteką dla aptekarza" argumentując to ochroną właśnie tych małych aptek.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Apteki zarabiają prawie wyłącznie na suplementach, ponieważ leki na recepte RP są z marżą minimalną, ustawianą przez państwo a to są jakieś śmieszne kwoty. Na leku refundowanym za 300zł apteka zarobi może 10zł, do tego co 2 tygodnie trzeba skłądac papierki do NFZtu o zwrot pieniedzy za refundacje, a nie przychodza one na drugi dzień i tak w koło macieju.

  •  

    pokaż komentarz

    Wprowadzić podatek obrotowy i nagle zniknie 90% wziętych z sufitu kosztów

  •  

    pokaż komentarz

    Pisuar w sposób zorganizowany i systematyczny niszczy polski kapitał i tzw. klasę średnią z każdej strony. To niedobra jest żeby jakieś spekulanty i kułaki pałętały się i nie dało się nimi sterować za pomocą rzucenia lub zabrania zasiłku, ochłapu. Zgodnie z przyświecającą im zasadą - nic bez państwa i poza państwem. A i łapówki od zagranicznych koncernów też pewnie robią swoje. Przecież obsługa biznesu jest już prawie że wschodnia. Urzędnik, polityk mogą zabić dowolny biznes jakąś nieprzychylną decyzją czy sektorowym podatkiem. Dziwnym trafem najwięcej obrywają zawsze ci polscy i mali.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja bym się nad czym innym zastanowił - czy Polacy to jest naprawdę taki schorowany naród, że wydaje taką kasę w aptekach czy też inne szatany są w to wmieszane (patrz NIEUSTANNE reklamy "leków" w TV).