Baterie w supergrawitacji - Geologia detektywistyczna - Zaufajcie AI! [CzN #111]

A dzisiaj: 1) o chińskich badaniach nad wydajnością baterii w nieziemskim polu grawitacyjnym; 2) o zabawie w odczytywanie wskazówek sprzed 2,5 miliarda lat; 3) o przyczynach, dla których bardziej ufamy lekarzom niż algorytmom - chociaż powinno być chyba na odwrót

  •  

    pokaż komentarz

    Jak zaufajcie AI, wiara to w religii. W nauce są dowody.

    •  

      pokaż komentarz

      @Martwiak: Ale umysł człowieka nie działa w ten sposób, że informacja i wiedza wystarczają jako podstawa procesu decyzyjnego. Mówimy tu o realnych zachowaniach realnych ludzi. Czasami do podjęcia jakiejś decyzji - na przykład udania się do "komputerowego lekarza" - konieczne jest przełamanie lęku, uprzedzeń, niechęci, wręcz fobii. Więc jak najbardziej rozsądne i naukowe jest zastanawiać się nad tym, jaki jest poziom zaufania do AI i jak można na niego wpływać. Zajmuje się tym nauka zwana psychologią. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @LukaszLamza: umysł człowieka działa zgodnie z prawami cybernetyki. Jeśli informowanie jakie stosujesz ma przenosić informację niezniekształconą, to taki proces sterowniczy, nie może się opierać na stereotypach. Używając wieloznacznych komunikatów, prawdopodobieństwo ich odbioru w różny sposób graniczy z pewnością. Osiągniesz korzyść co najwyżej operacyjną, ale strategicznie poniesiesz porażkę, bo nie będzie ładu semantycznego w systemie na który oddziałujesz.

      Proces sterowniczy może się odbywać tylko dzięki komunikatom czynnym, tj. związanym z przepływem energii powodującym, że zmiana na początku toru (transformacja w oryginałach) wywołuje zmianę w najbliższym zbiorze interkomunikatów, która z kolei wywołuje zmianę w następnym zbiorze interkomunikatów, itd., aż do końca toru (transformacja w obrazach). Taka wędrówka transformacji w kierunku od początku do końca toru sterowniczego stanowi przenoszenie informacji.
      Mazur Marian „Cybernetyka i Charakter”, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1976

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      umysł człowieka działa zgodnie z prawami cybernetyki.

      @Martwiak: Taka była nadzieja mniej więcej 50 lat temu, ale szybko okazało się, że ten model jest zbyt uproszczony, żeby poradzić sobie z rzeczywistą złożonością umysłu i dzisiaj praktycznie nie ma już "cybernetyków" w psychologii/neuronaukach.

    •  

      pokaż komentarz

      Mazur Marian „Cybernetyka i Charakter”, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1976

      @Martwiak: Właśnie zauważyłem, że cytujesz książkę z 1976 roku. O to to. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      dzisiaj praktycznie nie ma już "cybernetyków" w psychologii/neuronaukach.

      @LukaszLamza: młode pokolenia są, w nich nadzieja. Przedstawiam Ci Marię Biernacką.

      Wg Kazimierza Dabrowskiego jest 5 poziomów rozwoju duchowego, co udowodnił studiując biografie i autobiografie osób, które wniosły coś dla ludzkości. Wspinanie się po tych 5 szczeblach - przez kryzysy - to nasze życie... Jak wspinać się lepiej za pomocą teorii Mazura wraz z ujęciem humanistycznym w psychoterapii? Czy sprawi to, że psychoterapia stanie się bardziej skuteczna - stając nareszcie na dwóch nogach: podporze nauk ścisłych i duchowości?

      Jak pomagać innym i sobie samemu dzięki cybernetyce? Jak wykorzystywać ujęcie systemowe, by stawać się lepszą osobą i co ma z tym wspólnego teoria dezintegracji pozytywnej?

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Martwiak: ja tylko jeszcze wspomnę, że warto uważać z tymi cybernetykami. Im dłużej obczajam same postacie związane z PSC czy NAI czy NEOS tym bardziej widzę w tym właśnie wysterowane na konkretny cel działanie. Po pierwsze - Marian Mazur był rzeczywiście prekursorem tej dziedziny w Polsce, ale nie potrafię znaleźć na jego temat żadnych informacji biograficznych. Zrobił się postacią publiczną mniej więcej w 2014 roku, wcześniej był znany naprawdę małej grupce osób.
      Kossecki - mimo, że zaprzeczał do końca życia - był TW "X" i dość dużo jego trzydziestoletniej pracy jako szpicla jest trzymane w IPN. Jasne - nie ma jeszcze twardych dowodów, które by były bezsprzeczne i niezaprzeczalne, ale ewidentnie coś było na rzeczy, bo praktycznie na każdym wykładzie coś o więzieniu wspominał.
      Następnie - przejawiał jakieś niepokojące pozytywne "usposobienie" do Marksa.

      I teraz to, co mnie najbardziej zastanawia i krąży po głowie. Kiedy trafi się w jakieś węższe zakamarki tych cybernetyków, to okazuje się, że tworzą oni konferencje: antyszczepionkowe, antynaukowe, podważające w zasadzie wiedzę ludzkości a gdy zaczyna się ich pytać to wykręcają się, że nie mają talentu by oceniać prawdziwość przykładowo twierdzenia, że są jakieś Hz, które są bramami do boga i te Hz były wyczuwalne ponoć przy piramidach, przy Nabta Playa i wszędzie tam, gdzie płaskoziemcy się zaczynają (a może kończą).
      Przejrzenie kilku grup na fb uświadomiło mi, że to ludzie ukrywający się z poglądami antyszczepionkowymi, jednocześnie jedna z tych grup tworzy większą akcję z promocją zdrowia (czyli standardowo, nie dla gmo, nie dla 5g nie dla szczepień i glifosatu).

      I jeszcze jedno - oni używają własnego metajęzyka i zaprogramowanego sposobu odpierania argumentów - to znaczy bronią ręcyma i nogyma Kosseckiego i wpierw zaprzeczają jego agenturalnej przeszłości, a jak się podrąży temat to przechodzą do argumentów w stylu "ale nie ma dowodów na to by komukolwiek zaszkodził". W tym wszystkim widzę ludzi, którzy jawnie się przyznają do bycia rusofilami (czy tam endokomunistami). Warto zauważyć, że Wielomscy gdy przejrzysz ich prywatne profile czy wykłady "wśród swoich" optują za opcją rosyjską albo chińską. Ale to nie tyczy się tylko wielomskich, ale Górnego, tych z neosa i innych.

      Warto też zauważyć, że JKM znał osobiście Kosseckiego przez wiele lat, a Jacek Wilk z jakiegoś powodu przyznał się, że ceni sobie cybernetykę. Gdyby tak jeszcze podrążyć, to Wielomscy również byli blisko konfederacji.

      Tak więc nie mając dowodów a mając same przesłanki nawet jeśli lubię słuchać i czytać o cybernetyce, to mam w głowie, że to może być niebezpieczna grupa ludzi, którzy są sterowani zzewnątrz w osiągnięciu konkretnego celu, który niekoniecznie może okazać się dobrym dla naszego kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      Po pierwsze - Marian Mazur był rzeczywiście prekursorem tej dziedziny w Polsce, ale nie potrafię znaleźć na jego temat żadnych informacji biograficznych.

      @event15: trzeba się uczyć, w XXI wieku nieumiejętność szukania informacji może być bardzo uciążliwa: https://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Marian_Mazur_(naukowiec)&oldid=12412924

      Kossecki - mimo, że zaprzeczał do końca życia - był TW "X" i dość dużo jego trzydziestoletniej pracy jako szpicla jest trzymane w IPN.
      https://konserwatyzm.pl/hagmajer-10-rocznica-zwycieskiej-bitwy-z-ipn/

      25 października minęło 10 lat od propagandowej konferencji Instytutu Pamięci Narodowej „Nurt Narodowy Opozycji Demokratycznej 1955-1990”, która miała miejsce w warszawskiej Galerii Porczyńskich w 2008 roku. Pomimo oficjalnego „naukowego charakteru”, to jednak głównym celem owego wydarzenia była chęć zdyskredytowania wybitnego naukowca i działacza narodowego docenta Józefa Kosseckiego przez reżimowy IPN, poprzez wskazanie go jako agenta Służby Bezpieczeństwa działającego pod rzekomymi pseudonimami TW „ X” i „ Rybak ”. Do akcji przeciw docentowi Kosseckiemu użyto tradycyjnych reżimowych mediów i skompromitowanych polityków III RP, takich jak Waldemar Kuczyński oraz dawnych (a tak naprawdę fałszywych) przyjaciół, jak Marian Barański, Przemysław Górny czy Henryk Klata.

      I jeszcze jedno - oni używają własnego metajęzyka
      Ład semantyczny jest konieczny aby można się było komunikować. Jeśli każdy będzie inaczej rozumiał słowa albo użuwał innej gramatyki, to się nie skomunikują.

      Tak więc nie mając dowodów a mając same przesłanki nawet jeśli lubię słuchać i czytać o cybernetyce, to mam w głowie, że to może być niebezpieczna grupa ludzi, którzy są sterowani zzewnątrz w osiągnięciu konkretnego celu, który niekoniecznie może okazać się dobrym dla naszego kraju.

      Niebezpieczna grupa ludzi... dla kogo? PSC chce przywrócić autonomię Polsce i zrzucić kanały wpływu zewnętrznych organizatorów, to w sferze sterowania społecznego. W kwestiach nauki, celem PSC jest dążenie do prawdy.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      https://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Marian_Mazur_(naukowiec)&oldid=12412924

      @Martwiak: ale wikipedia jest żadnym źródłem na temat jego działalności. Szukam jego nagrań w których wypowiada się na różne tematy, ludzi którzy go bezpośrednio znali. Wzmianek o donośności jego prac w innym miejscu niż Kossecki czy wikipedia (czy ludzi po kosseckim).

      Portale typu konserwatyzm.pl, autonom, jakaś nowoczesna myśl narodowa, wypowiedzi dra Górskiego czy Wielomskich są dla mnie jakościowo niskim źródłem, ponieważ to są miejsca powiązane z Kosseckim. Będą go zawsze bronić, a nawet jeśli już nie będą mogli bronić jego agenturalnej przeszłości, to zaczną robić "Motte-and-bailey", że to nawet jeśli jest prawdą, to nie podważa jego dorobku naukowego.

      Ład semantyczny jest konieczny aby można się było komunikować. Jeśli każdy będzie inaczej rozumiał słowa albo użuwał innej gramatyki, to się nie skomunikują.

      Oczywiście, że jest. Jednak warto zauważyć, że w dyskusji zawsze wprowadzają swój język i swoje zasady zamiast odnosić się do argumentów. Dam przykład:
      Adam Wielomski:

      Dziś 77. rocznica wyzwolenia Warszawy. Powiecie, że to nowa okupacja? To zobaczcie Warszawę po Niemczech w 1944 i tę po Rosjanach z 1989 roku.

      Na to ktoś zadał pytanie i dał tezę:

      Dobrze wnioskuję, że Pan Wielomski jest w jakimś stopniu powiązany z NAI, skoro był jego gościem?
      Neguje on fakt okupacji Warszawy/Polski przez Sowietów/Rosjan.

      Ktoś z tego kółka wzajemnej adoracji:

      Zasada numer jeden: definicje. W Pana stwierdzenie jest wiele komunikatów, a trzeba by było podać definicje: powiązany, neguje, okupacja.

      Serio?
      Idąc dalej:

      Jak mówi cybernetyk Korwin - Mike okupacja jest zawsze,
      Najlepiej odwołać się do nauki o systemach autonomicznych

      Takie prośby o definicje i cybernetyczne podejście w sytuacji zwykłej rozmowy czy dyskusji w rzeczywistości nie mają na celu wyjaśnienia sprawy tylko ukazanie swojej osoby z pozycji wyższej a w zasadzie sprowadzają się do znanego "sprowadzę Cię do swojego poziomu a później pokonam doświadczeniem".

      Niebezpieczna grupa ludzi... dla kogo? PSC chce przywrócić autonomię Polsce i zrzucić kanały wpływu zewnętrznych organizatorów, to w sferze sterowania społecznego. W kwestiach nauki, celem PSC jest dążenie do prawdy.

      Uważam, że gówno prawda. WIększość tych ludzi rozumie autonomię polski jako mariaż z Rosją czy Chinami. Byliśmy już w takim mariażu i myślę, że ich pomysł na "system autonomiczny" powstały w oparciu o rusofilów jest tym, co wepcha nas bezpośrednio w ręce starych wrogów. Dla mnie sprawa okrutnie śmierdzi, mimo, że nawet cenię dokonania naukowe Kosseckiego, tak uważam, że to, co widzi się na filmach to tylko jeden poziom tego koła adoracji. Poza tym - wszyscy ci ludzie są tak antymasońscy, że nie dostrzegają tego, iż działają dokładnie tak jak masoneria przez nich znienawidzona. Widzą w cybernetyce, a tym w sobie siewców prawdy, którzy wykorzystując swój język swoje koła adoracji sieją tę "prawdę". W dodatku robią swoje spotkania w różnych miejscach, tworzą nowe koła w różnych nazwach siejąc dezinformacje i tłumaczą po samym Kosseckim że tradycyjnie znane pojęcia filozofii, sztuki i nauki są czymś innym niż ludzie znają. Sam Kossecki beszta ich na swoich wykładach, że mają zapomnieć o wszystkim co do tej pory się nauczyli. Przecież to czysty fakt inicjacji tylko bez całej otoczki mistycznej.

      Także moja mała uwaga do tych wszystkich cybernetyków - boję się, że to są ludzie zaprogramowani do stworzenia systemu gorszego niż to co jest. Słusznie walczą z Niemiecką opcją (jak jeden mąż wszyscy), ale między wierszami promują antynaukę, wprowadzają swoje pojęcia do dyskusji bez pytania o zgodę, promują komunizm i mają w tym jakiś cel. Mają doskonałe przygotowanie do odpierania zarzutów. Ja w nich widzę groźbę dla naszej autonomii. Metody są zaiste świetne, ale ich cel jest dla mnie zbyt podejrzany.
      Pominę to, że cybernetyka okazała się malutkim pikusiem, a większość z tych ludzi nie potrafi ocenić merytoryki Kosseckiego. Zobacz, że on stosuje teorię grafów, macierzy, logikę matematyczną, teorię definicji, wykorzystuje całki itp. Większość tych ludzi patrzy na wykładach na te wszystkie wzory i przytakuje.

      Poza tym - sama cybernetyka okazała się dość małym wycinkiem całej teorii złożonych systemów: https://en.wikipedia.org/wiki/Systems_theory#/media/File:Complex_systems_organizational_map.jpg

      Wyciąganie jej na piedestał całego zbioru jest nieporozumieniem i zatrzymaniem się na latach 80 XX w.

    •  

      pokaż komentarz

      ale wikipedia jest żadnym źródłem na temat jego działalności. Szukam jego nagrań w których wypowiada się na różne tematy, ludzi którzy go bezpośrednio znali. Wzmianek o donośności jego prac w innym miejscu niż Kossecki czy wikipedia (czy ludzi po kosseckim).

      @event15: Mazur marł w 1983 roku. Gdzie chcesz szukać materiałów z tamtych czasów? Jest według mojej wiedzy tylko jeden zachowany wykład mazura w formie nagrania audio:
      https://youtu.be/fId5SoO1y38 (reszta części na kanale)

      Oczywiście, że jest. Jednak warto zauważyć, że w dyskusji zawsze wprowadzają swój język i swoje zasady zamiast odnosić się do argumentów. Dam przykład:
      Adam Wielomski


      Adam Wielomski jest politologiem, nie cybernetykiem. Na politologi się nie znam.

      Takie prośby o definicje i cybernetyczne podejście w sytuacji zwykłej rozmowy czy dyskusji w rzeczywistości nie mają na celu wyjaśnienia sprawy tylko ukazanie swojej osoby z pozycji wyższej a w zasadzie sprowadzają się do znanego "sprowadzę Cię do swojego poziomu a później pokonam doświadczeniem

      Podnoszenie mocy diagnostycznej zawartości komunikatów u interlokutora ma na celu ustalenie wspólnego ładu semantycznego. Inaczej nie będzie komunikacji. Dlatego się pyta o definicje, a jeśli nie ma takowej, to należy pojęcie zdefiniować. Inaczej zamiast refleksji, będzie emocjonalne wartościowanie komunikatów skutkujące ograniczeniem autonomii.

      WIększość tych ludzi rozumie autonomię polski jako
      Bardzo bym się cieszył jakby ludzie rozumieli pojęcie autonomii. Podstawianie pod zdefiniowane pojęcie innego znaczenia, to pseudoinformowanie.

      WIększość tych ludzi rozumie autonomię polski jako mariaż z Rosją czy Chinami. Byliśmy już w takim mariażu i myślę, że ich pomysł na "system autonomiczny" powstały w oparciu o rusofilów jest tym, co wepcha nas bezpośrednio w ręce starych wrogów.
      Kiedy byliśmy w "mariażu" z Chinami?
      Zgodnie z teorią sprzężeń zwrotnych, zerwanie sprzężenia z Rosją jest bezsensowne, bo uniemożliwia wzajemne oddziaływanie. Próba oddziaływania na Rosję wyłącznie za pomocą metod niszczących, to utopia. Jak miałby wyglądać parametry wygranej w takim starciu? Cytując Jacka Bartosiaka - "złamać Rosji łokieć"? W jakim celu?

      Poza tym - wszyscy ci ludzie są tak antymasońscy, że nie dostrzegają tego, iż działają dokładnie tak jak masoneria przez nich znienawidzona.

      Masoneria jest nieskuteczna w dobie rewolucji infomacyjnej. Dlaczego być za metodami masonerii skoro pokazały jak są nieskuteczne? Jeśli jest coś w tych metodach wartościowego, to należy przeanalizować i wziąć to co jest użyteczne, podobnie zrobił Zygmunt Balicki wnosząc wkład do Ligi Narodowej.

      tę "prawdę"

      To ile jest rodzajów prawdy? Może jakąś definicję przyjmiemy w dyskusji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      W dodatku robią swoje spotkania w różnych miejscach, tworzą nowe koła w różnych nazwach siejąc dezinformacje i tłumaczą po samym Kosseckim że tradycyjnie znane pojęcia filozofii, sztuki i nauki są czymś innym niż ludzie znają.

      No widzisz, tu akurat opisujesz taktykę masońską, która jest użyteczna i można z niej korzystać nie tylko w realizacji celów masońskich.

      Ludzie w większości nie potrafią definiować pojęć: nauka, filozofia i sztuka. Zaproponuj inny ład semantyczny, skoro jest bardziej użyteczny Twoim zdaniem.

      wprowadzają swoje pojęcia do dyskusji bez pytania o zgodę
      Tu mnie rozbawiłeś. Lepiej rozmawiać bez definiowania pojęć, wszystko rozmywać? To metodologia masońska, która skutkuje, że przymus ustalony pod głosowaniem zmusza członków loży do celowego działania operacyjnego nawet jeśli się nie zgadzają z celem.

      Zobacz, że on stosuje teorię grafów, macierzy, logikę matematyczną, teorię definicji, wykorzystuje całki itp.

      Matematyka jest metadziedziną w stosunku do cybernetyki. Można używać jej zaksjomatyzowanego systemu pojęć w cybernetyce. Skąd to zastrzeżenie?

      Poza tym - sama cybernetyka okazała się dość małym wycinkiem całej teorii złożonych systemów: https://en.wikipedia.org/wiki/Systems_theory#/media/File:Complex_systems_organizational_map.jpg

      To jest model empiryczny. Skąd wiesz, że zawiera wszystko, może jest niekompletny i nie ma w nim czegoś istotnego? To jest różnica pomiędzy wzorcem (na przykład Pi), a modelem. Wzorzec jest kompletny.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Martwiak: nie widzę najmniejszego problemu w tym by data 1983 była jakimś nadzwyczaj trudnym okresem do nagrywania ludzi, szczególnie aktywnych zawodowo w tej gałęzi nauki. Istnieje pełno nagrań przedwojennych i z samej wojny. Po wojnie były już nawet dostępne nagrania z dźwiękiem. Kwestia tylko tego, czy był on na jakichś wykładach, konferencjach, itp.

      Adam Wielomski ma żonę cybernetyczkę. Z doświadczenia wiem, że wiedza z dziedzin przenika między małżonków. Poza tym są autorami cyklu rozmów małżeńskich na jednym z tych ich portali więc publicznie łączą swoje talenty. Poza tym nie chodziło mi o wypowiedź Wielomskiego tylko ludzi, którzy ją komentowali. Ale widzę, że chyba to było dość trudne.

      Podnoszenie mocy diagnostycznej zawartości komunikatów u interlokutora ma na celu ustalenie wspólnego ładu semantycznego. Inaczej nie będzie komunikacji. Dlatego się pyta o definicje, a jeśli nie ma takowej, to należy pojęcie zdefiniować. Inaczej zamiast refleksji, będzie emocjonalne wartościowanie komunikatów skutkujące ograniczeniem autonomii.

      Nie trzeba pytać o definicję jeśli ktoś rozmawia używając definicji encyklopedycznych. Definiowanie wg Kosseckiego to zupełnie inna para kaloszy. Jeśli ktoś - jak w powyższym przykładzie - prosi nie-cybernetyka o podanie definicji okupacji, negacji to jest to wyraz wyłącznie ignorancji oraz chęci wprowadzenia własnych zasad do gry w której można wygrać. Poza tym sam Kossecki wielokrotnie na swoich wykładach powtarzał jak mantrę "pytajcie ludzi o definicje! Zdębieją wtedy". Traktuję to polecenie na równi z "oskarżcie wtedy rozmówce o antysemityzm". No i właśnie taki też jest cel pytania o definicje - zdębienie rozmówcy. W takim zastosowaniu jest to po prostu technika manipulacyjna. O czym również on sam wspominał.

      Bardzo bym się cieszył jakby ludzie rozumieli pojęcie autonomii. Podstawianie pod zdefiniowane pojęcie innego znaczenia, to pseudoinformowanie.

      Zaraz zaraz. Według słowników:
      1. «prawo jakiejś zbiorowości do samodzielnego rozstrzygania swoich spraw wewnętrznych»
      2. «samodzielność i niezależność w decydowaniu o sobie»
      3. «w etyce: niezależność od norm etycznych zewnętrznych, innych niż własne sumienie»
      4. «częściowa zależność niektórych Kościołów prawosławnych od Kościoła macierzystego»
      A encyklopedia definiuje tu: https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/autonomia;4010920.html

      Gdzie tu pseudoinformowanie?

      Kiedy byliśmy w "mariażu" z Chinami? Zgodnie z teorią sprzężeń zwrotnych, zerwanie sprzężenia z Rosją jest bezsensowne, bo uniemożliwia wzajemne oddziaływanie. Próba oddziaływania na Rosję wyłącznie za pomocą metod niszczących, to utopia. Jak miałby wyglądać parametry wygranej w takim starciu? Cytując Jacka Bartosiaka - "złamać Rosji łokieć"? W jakim celu?

      Widzę, że nie wyczytałeś tego co chciałem przekazać. Byliśmy w mariażu z systemem komunistycznym. Oba te kraje są komunistyczne.

      Wprowadzasz swoje pojęcia - sprzężenia, metody niszczące. Wybacz - nie rozumiem. Za to wiem, że przyjaźń z jakimkolwiek z tych krajów będzie zniszczeniem jakichkolwiek mrzonek o tworzeniu autonomicznego państwa.

      Masoneria jest nieskuteczna w dobie rewolucji infomacyjnej. Dlaczego być za metodami masonerii skoro pokazały jak są nieskuteczne? Jeśli jest coś w tych metodach wartościowego, to należy przeanalizować i wziąć to co jest użyteczne, podobnie zrobił Zygmunt Balicki wnosząc wkład do Ligi Narodowej.

      No widzisz, tu akurat opisujesz taktykę masońską, która jest użyteczna i można z niej korzystać nie tylko w realizacji celów masońskich.

      No właśnie, to jak to jest - jest nieskuteczna, czy może jednak jest skuteczna w tej dobie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Martwiak: > To ile jest rodzajów prawdy? Może jakąś definicję przyjmiemy w dyskusji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A widzisz - z samej naszej dyskusji wynika, że jest prawda uznawana przez masonów oraz prawda uznawana przez cybernetyków. Obie grupy charakteryzują się podobnym stopniem zadufania w kupczeniu prawdą. Cybernetycy żeby zakryć swoje intencje mają stworzony metajęzyk podmieniający wiele ze znaczeń ogólnie przyjętych (wystarczy się spytać jakiegokolwiek logika matematycznego, filozofa, fizyka ile rozumie z tego). Sam Kossecki mówił że wyszedł mu kod z tego języka który może być uznawany za próbę dezinformacji przez "niewtajemniczonych". To mówi samo za siebie, nawet jeśli później dopowiedział, że nie miał tego na celu.

      Odnosząc się do pytania - definicji zaproponowanych jest co najmniej trzy mi znane: arystotelesowska, św. Tomasza i Tarskiego. Ale angielska wiki mówi o wielości tych prawd - w samej nowoczesności jest 13 definicji, a są jeszcze podejścia teologiczne.

      Jeśli nie wiesz czym jest nauka filozofia i sztuka to proszę: https://en.wikipedia.org/wiki/Science
      https://en.wikipedia.org/wiki/Philosophy

      Polecam również: https://en.wikipedia.org/wiki/Epistemology
      Mazurowskie podejście do sztuki jako dziedziny poznania to cofnięcie się do XVIIw:

      Until the 17th century, art referred to any skill or mastery and was not differentiated from crafts or sciences. In modern usage after the 17th century, where aesthetic considerations are paramount, the fine arts are separated and distinguished from acquired skills in general, such as the decorative or applied arts.

      Tu mnie rozbawiłeś. Lepiej rozmawiać bez definiowania pojęć, wszystko rozmywać? To metodologia masońska, która skutkuje, że przymus ustalony pod głosowaniem zmusza członków loży do celowego działania operacyjnego nawet jeśli się nie zgadzają z celem.

      Wyobraź sobie życie, w którym każdy Twój rozmówca pyta się Ciebie o definicję wszystkiego. Dam Ci przedsmak:
      Zdefiniuj mi: mnie, rozbawienie, rozmawiać, definiowanie, pojęcie, rozmycie, metodologię, przymus, cel, zgadzanie się, działanie, operację, działanie operacyjne.

      Idąc za Kosseckim, po zdefiniowaniu mi tych pojęć musiałbym prosić Cię o podanie mi dowodu na prawdziwość tych definicji, żebym wiedział, że masz wiedzę nie tylko usystematyzowaną semantycznie, ale również aksjomatycznie. Bez tego możemy dojść przecież do bezładu poznawczego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      No bo przecież gdyby tak istniało coś takiego, co zawiera alfabetyczny spis pojęć i ich definicji uznawanych społecznie to chyba byłoby cudownym wynalazkiem... W końcu nikt nie musiałby nic definiować, bo wystarczy, że użyłby danego słowa i w przypadku jakiejś ignorancji każdy mógłby tam zajrzeć i dowiedzieć się o czym rozmawiają.

      Matematyka jest metadziedziną w stosunku do cybernetyki. Można używać jej zaksjomatyzowanego systemu pojęć w cybernetyce. Skąd to zastrzeżenie?

      Stąd, że większość ludzi słuchających go, nie miało żadnej wiedzy by móc z nim polemizować. Taka przewaga jaką on miał na swoich wykładach jest wyłącznie oznaką słabości tych umysłów (i tu nie jest żadna pejoratywna uwaga, sam jestem pikuś w stosunku do Kosseckiego, ale słucham jego wykładów i kazał mi być krytycznym w stosunku do wszystkiego co mówił ;) ). Dążę do tego, że on kłócił się z profesorem logiki, który według niego nie rozumiał cybernetyki, a tenże profesor uważał po prostu, że Kossecki nie rozumie nauki. Filozofowie również mają z nim problem bo proponuje za Mazurem nieprawdziwy obraz podziału poznania. A może nie tyle nieprawdziwy, co sprzeczny z dostępną wiedzą filozoficzną. Rozumiem, że tu możesz mieć do mojej argumentacji - więc tu się nie upieram. Skończę to na stwierdzeniu, że jego uczniowie nie mają w sobie takiej bazy wiedzy którą on reprezentował: nie znają wymienionych przeze mnie działów matematyki, a więc nie mogą nawet czerpać z tej cybernetyki tyle ile by mogli, gdyby znali matematykę i logikę. Uważam, że to zawęża ich rozumienie tej dziedziny. Ale może kiedyś powstanie cybernetyka stosowana, gdzie po prostu nie będzie trzeba wszystkiego rozumieć.

      To jest model empiryczny. Skąd wiesz, że zawiera wszystko, może jest niekompletny i nie ma w nim czegoś istotnego? To jest różnica pomiędzy wzorcem (na przykład Pi), a modelem. Wzorzec jest kompletny.

      Odwrócę pytanie - czy widziałeś jak dużą dziedziną w tym modelu jest cybernetyka? Nawet jeśli tylko się policzy te dziedziny i wyciągnie procent z tego co już jest znane to cybernetyka będzie niewielkim wycinkiem wiedzy o systemach. Ba - jeśli jest niekompletny, to udział cybernetyki będzie wyłącznie maleć.
      Czy cybernetyka ma potencjał, możliwości i narzędzia do odkrycia czegoś nowego spoza swojego otoczenia?

    •  

      pokaż komentarz

      nie widzę najmniejszego problemu w tym by data 1983 była jakimś nadzwyczaj trudnym okresem do nagrywania ludzi, szczególnie aktywnych zawodowo w tej gałęzi nauki.

      @event15: film "Prekursor" o Mazurze daje odpowiedź w tej kwestii. Mazur był sekowany z oficjalnego życia akademickiego. Prywatnych kamer było mało, a internet był tylko namiastką tego co dziś. Kto nie był podpięty pod władzę miał problem z dostępem do narzędzi propagacji treści.

      Poza tym nie chodziło mi o wypowiedź Wielomskiego tylko ludzi, którzy ją komentowali.
      No to proszę z nimi rozmawiać. Ja chętnie porozmawiam o wzorcach Mazura i dowodach na nie.

      chęci wprowadzenia własnych zasad do gry w której można wygrać
      Jeśli ktoś traktuje dyskusję jako sport, to proszę bardzo, może się tak bawić. Ja wolę procedury dowodowe.

      Zaraz zaraz. Według słowników:
      1. «prawo jakiejś zbiorowości do samodzielnego rozstrzygania swoich spraw wewnętrznych»
      2. «samodzielność i niezależność w decydowaniu o sobie»
      3. «w etyce: niezależność od norm etycznych zewnętrznych, innych niż własne sumienie»
      4. «częściowa zależność niektórych Kościołów prawosławnych od Kościoła macierzystego»
      A encyklopedia definiuje tu: https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/autonomia;4010920.html

      Gdzie tu pseudoinformowanie?

      To są definicje humanistyczne. Mogą służyć w filozofii i sztuce. W cybernetyce już nie pomogą, bo zbudowane są na ciągle zmieniającym się ładzie semantycznym.

      Widzę, że nie wyczytałeś tego co chciałem przekazać. Byliśmy w mariażu z systemem komunistycznym. Oba te kraje są komunistyczne.

      W nazwie i owszem, ale różne cywilizacje inaczej transformują ideologię. W sojuszu z cywilizacją chińską jeszcze nie byliśmy, a z turańską i owszem. Co więcej w XV wieku sojusz z cywilizacją turańską nam dobrze wyszedł, aby potem w przyszłości stać się przyczyną upadku. Tempus fugit więc metody trzeba zmieniać.

      No właśnie, to jak to jest - jest nieskuteczna, czy może jednak jest skuteczna w tej dobie?

      R=B*r - skuteczna albo nieskuteczna może być w jakimś celu. Jak idzie o podbój świata i centralne sterowanie z za kulis, to jest nieskuteczna. Właśnie te metody doprowadziły nas na kraj wojny kinetycznej.
      Natomiast jeśli ktoś uważa ordo ap chao jako cel, a nie metodę, to być może uważa, że jest bliski realizacji tego celu.

    •  

      pokaż komentarz

      A widzisz - z samej naszej dyskusji wynika, że jest prawda uznawana przez masonów oraz prawda uznawana przez cybernetyków. Obie grupy charakteryzują się podobnym stopniem zadufania w kupczeniu prawdą. Cybernetycy żeby zakryć swoje intencje mają stworzony metajęzyk podmieniający wiele ze znaczeń ogólnie przyjętych (wystarczy się spytać jakiegokolwiek logika matematycznego, filozofa, fizyka ile rozumie z tego). Sam Kossecki mówił że wyszedł mu kod z tego języka który może być uznawany za próbę dezinformacji przez "niewtajemniczonych". To mówi samo za siebie, nawet jeśli później dopowiedział, że nie miał tego na celu.

      @event15: sam popatrz jaki chaos semantyczny jest rozpowszechniony, jak wynika z Twojego wpisu. Bez spójnego systemu kodowania, będziemy skazani na ciągłe nieprecyzyjne wyobrażenia. W fizyce i nauce to konieczność, w nauce to przeszkoda. W matematyce, która miała by być całościowym obrazem, też niewykonalne. Choćby kwestia zdefiniowania "zero".
      Z PSC wyszedł kod, który aby być zrozumiałym wymaga znajomości klucza. Nihil novi. Poznasz klucz (ład semantyczny) zrozumiesz całość. Mapy też nie odczytasz, bez znajomości klucza. Przykład przesówanie źródeł w MSW za Kiszczaka.

      Odnosząc się do pytania - definicji zaproponowanych jest co najmniej trzy mi znane: arystotelesowska, św. Tomasza i Tarskiego. Ale angielska wiki mówi o wielości tych prawd - w samej nowoczesności jest 13 definicji, a są jeszcze podejścia teologiczne.

      Mnie interesują zaksjomatyzowane systemy semantyczne, z nimi można pracować na poziomie nauki. Filozofia to specjalność na przykład Magdy Ziętek-Wielomskiej, z nią można poruszyć ten temat.

      Mazurowskie podejście do sztuki jako dziedziny poznania to cofnięcie się do XVIIw

      Po raz kolejny punkt rozbieżności pomiędzy nami o definicję i ład semantyczny. Ten opis dla mnie to filozofia i możemy iść tą drogą bawiąc się słowami w nieskończoność.

      Wyobraź sobie życie, w którym każdy Twój rozmówca pyta się Ciebie o definicję wszystkiego. Dam Ci przedsmak:
      Zdefiniuj mi: mnie, rozbawienie, rozmawiać, definiowanie, pojęcie, rozmycie, metodologię, przymus, cel, zgadzanie się, działanie, operację, działanie operacyjne.

      Nikt nie twierdził, że nauka to łatwy kawałek chleba ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Idąc za Kosseckim, po zdefiniowaniu mi tych pojęć musiałbym prosić Cię o podanie mi dowodu na prawdziwość tych definicji, żebym wiedział, że masz wiedzę nie tylko usystematyzowaną semantycznie, ale również aksjomatycznie. Bez tego możemy dojść przecież do bezładu poznawczego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Tak powinno być ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      No bo przecież gdyby tak istniało coś takiego, co zawiera alfabetyczny spis pojęć i ich definicji uznawanych społecznie to chyba byłoby cudownym wynalazkiem... W końcu nikt nie musiałby nic definiować, bo wystarczy, że użyłby danego słowa i w przypadku jakiejś ignorancji każdy mógłby tam zajrzeć i dowiedzieć się o czym rozmawiają.

      Tylko skąd czerpać moc swobodną i talenty, żeby tego dokonać. Może kiedyś się uda...

      Stąd, że większość ludzi słuchających go, nie miało żadnej wiedzy by móc z nim polemizować. Taka przewaga jaką on miał na swoich wykładach jest wyłącznie oznaką słabości tych umysłów (i tu nie jest żadna pejoratywna uwaga, sam jestem pikuś w stosunku do Kosseckiego, ale słucham jego wykładów i kazał mi być krytycznym w stosunku do wszystkiego co mówił ;) ). Dążę do tego, że on kłócił się z profesorem logiki, który według niego nie rozumiał cybernetyki, a tenże profesor uważał po prostu, że Kossecki nie rozumie nauki. Filozofowie również mają z nim problem bo proponuje za Mazurem nieprawdziwy obraz podziału poznania. A może nie tyle nieprawdziwy, co sprzeczny z dostępną wiedzą filozoficzną. Rozumiem, że tu możesz mieć do mojej argumentacji - więc tu się nie upieram. Skończę to na stwierdzeniu, że jego uczniowie nie mają w sobie takiej bazy wiedzy którą on reprezentował: nie znają wymienionych przeze mnie działów matematyki, a więc nie mogą nawet czerpać z tej cybernetyki tyle ile by mogli, gdyby znali matematykę i logikę. Uważam, że to zawęża ich rozumienie tej dziedziny. Ale może kiedyś powstanie cybernetyka stosowana, gdzie po prostu nie będzie trzeba wszystkiego rozumieć.

      Potężny kawałek dziedziny jakim jest ludzkie poznanie. Może z czasem ktoś utalentowany się tym zajmie. Mam taką nadzieję, bo tu dochodzi kwestia fizykalna. Moc swobodna (skumulowana energia) jest konieczna do rozwiązania tych problemów poznawczych.

    •  

      pokaż komentarz

      @event15:

      Odwrócę pytanie - czy widziałeś jak dużą dziedziną w tym modelu jest cybernetyka? Nawet jeśli tylko się policzy te dziedziny i wyciągnie procent z tego co już jest znane to cybernetyka będzie niewielkim wycinkiem wiedzy o systemach. Ba - jeśli jest niekompletny, to udział cybernetyki będzie wyłącznie maleć.

      Według definicji, że "cybernetyka jest to nauka o sterowaniu", to cała zawartość tego modelu spełnia postulaty definicyjne, ale go nie wyczerpuje. Chyba, że pojęcie "cybernetyka" w tym modelu jest tożsame z podanym wyżej, to zapętlimy logicznie ten model i stanie się bezużyteczny.

      Czy cybernetyka ma potencjał, możliwości i narzędzia do odkrycia czegoś nowego spoza swojego otoczenia?

      Cybernetyka badając bodźce i reakcje umożliwia badanie zarówno wnętrza jak i otoczenia, czyli ich relacji. Dzięki tej metodologii służy do badań interdyscyplinarnych. "Swojego otoczenia" jest dla mnie niezrozumiałe, proszę ewentualnie doprecyzować, bo dla mnie pojęcie "otoczenie", to coś co nie jest badanym komunikatem.
      Całość - komunikat = otoczenie. Nie trzeba koniecznie dzielić otoczenia na mniejsze, szczególnie w sferze abstraktów, ale to pomaga gdy schodzimy na poziom nauk konkretnych.

  •  

    pokaż komentarz

    Zainstalowałem taką apkę "First Derm" i woła $60, także zgadzam się że kluczem jest tu brak informacji, bo mi się to kojarzy prędzej z jakimiś scamami do powiększania penisa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Jak sztuczna inteligencja taka mądra to niech się sama wymyśli. To o tym braku logiki w diagnozowaniu zawałów to efekt ściągania na studiach.

  •  

    pokaż komentarz

    bardziej ufamy lekarzom niż algorytmom - chociaż powinno być chyba na odwrót

    Zgadzam sie, juz nawet e-diagnoza lepiej dziala niz te telewizyty na NFZ

Dodany przez:

avatar LukaszLamza dołączył
268 wykopali 11 zakopali 2.1 tys. wyświetleń