Kto rozpijał chłopów pańszczyżnianych?

Kto rozpijał chłopów pańszczyżnianych wódkom tudzież okowitom ?

  •  

    pokaż komentarz

    W 1520 r. sejm postanowił, że każdy chłop musi co najmniej jeden dzień w tygodniu przepracować bez zapłaty w folwarku feudała.

    W 2020 - kazdy pracownik musi oddac 30% swoich zarobkow panstwu, czyli jakies 1,7 dnia z 5 robi za darmo.

    Kiedys to mieli przej#$$ne... albo taka dziesięcina, to byl koszmar, nie to co teraz - trzydziestocina. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Informacja nieprawdziwa. Zakop.
    TLDR: Chlop panszczyzniany żłopał piwo/wino podobne trunki. NIE PIŁ wodeczki. To co pil mialo w najlepszym wypadku kilkanascie procent.
    Do konca XIX ludzie nie mieli zadnego pojecia co to jest fermentacja, na czym polega udzial bakterii, drozdzy w procesie fermentacji. Lous Pasteur dopiero to rozkminil
    Wczesniej to ludzie mieli takie mgliste intuicje i "na oko" praktyki co trzeba zrobic aby nie bylo za duzo octu, albo mniej kwasu mlekowego a wiecej alkoholu.
    Jak to bywa z kazda technologia takze i z tą, trzeba bylo poczekac az ludzie sie naucza co i jak i rozkminia jakis sensowny proces produkcyjny. Dopiero w XX wieku ludzie nauczyli sie robic wodeczke.

    •  

      pokaż komentarz

      Do konca XIX ludzie nie mieli zadnego pojecia co to jest fermentacja, na czym polega udzial bakterii, drozdzy w procesie fermentacji.

      @pafcyk: Poważnie wcześniej nie kojarzyli, że drożdże powodują powstawanie alkoholu poprzez fermentację?
      Trudno uwierzyć. Bo chociaż oczywistym jest, że nie rozumieli czym są bakterie i mikroorganizmy, ale potrafili kojarzyć fakty praktycznie. Czyli np. dodaj winogron, drożdży, uduś je w kadzi, a zacznie się fermentacja i po jakimś czasie zrobi się wino.

    •  

      pokaż komentarz

      Do konca XIX ludzie nie mieli zadnego pojecia co to jest fermentacja, na czym polega udzial bakterii, drozdzy w procesie fermentacji.
      @pafcyk: Podobnie nie wiedzieli dlaczego coś się pali i na czym tak naprawdę polega proces chemiczny spalania, ale korzystali z ognia sprawnie że hej :D
      Czasami wystarczy dar jakiegoś kosmity boga Prometeusza, żeby z czegoś korzystać praktycznie tak do końca nie rozumiejąc jak to działa.
      ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Podobnie nie wiedzieli dlaczego coś się pali i na czym tak naprawdę polega proces chemiczny spalania, ale korzystali z ognia sprawnie że hej

      @Squatlifter: ja na tej samej zasadzi dzisiaj uzywam z elektrycznosci z gniazdka ( ͡° ͜ʖ ͡°) Czasem wystarczy uproszczony model zeby cos uzywac. Na zasadzie plus do minusa i swieci zarowka.
      Ale tak serio - zrobienie wodeczki to nie jest takie chop siup. A pierwsze wytrawne wina to dopiero poczatek XX wieku i to na dworze Anglikow pozniej Francuzow

    •  

      pokaż komentarz

      @pafcyk: :) jasne, gdyby większość z nas przypadkiem przeniosło w daleką przeszłość to nie potrafilibyśmy odtworzyć prawie żadnego z osiągnięć obecnej techniki. Nawet gdybyśmy rozumieli dokładnie na czym zjawisko polega to nie mielibyśmy dostępu do materiałów, takich chociażby jak drut czy odpowiednie metale na katodę i anodę w prostym akumulatorze kwasowym. Co do wódeczki czy brandy to racja, że to skomplikowany proces, bo trzeba zrozumieć na czym polega destylacja i skraplanie oparów alkoholu z podgrzewanego jakiegoś wina. Ale takie miody pitne to były chyba w miarę łatwe w produkcji tak jak i wina, co? Zasada produkcji zbliżona.

    •  

      pokaż komentarz

      Poważnie wcześniej nie kojarzyli

      @Squatlifter: ksiomdz powiedział, ksiomdz wiedział.

    •  

      pokaż komentarz

      @Squatlifter: @pafcyk: > Za najstarsze znalezisko, które świadczy o stosowaniu tej techniki uznaje się naczynie do destylacji pochodzące z Mezopotamii (Tepe Gawra)[12] z 3500 r. p.n.e.[13] Pierwsze wzmianki o destylacji alkoholu pochodzą od arabskich alchemików[14]. Jako pierwsi o destylacji wina wspomnieli w swoich tekstach Dżabir Ibn Hajjan (VIII w.) i Al-Kindi (IX w.).

    •  

      pokaż komentarz

      @pafcyk

      Do konca XIX ludzie nie mieli zadnego pojecia co to jest fermentacja

      #takbylo

    •  

      pokaż komentarz

      Ale takie miody pitne to były chyba w miarę łatwe w produkcji tak jak i wina, co? Zasada produkcji zbliżona.

      @Squatlifter: Gdzieś kiedyś czytałem, że niektórzy uważają miody pitne za pierwszy alkohol zrobiony przez ludzi

    •  

      pokaż komentarz

      @pu100stan: No proszę. Nasi już wtedy tam byli! ;)
      ( ͡º ͜ʖ͡º) dzięki za info

    •  

      pokaż komentarz

      @pafcyk:

      Ale tak serio - zrobienie wodeczki to nie jest takie chop siup. A pierwsze wytrawne wina to dopiero poczatek XX wieku i to na dworze Anglikow pozniej Francuzow

      Okowita - czyli aqua vitae, woda życia, według wiki:

      Spolszczonym mianem okowity określano u nas tę wódkę, która dotarła do Polski w XVI wieku z Niemiec lub Włoch, pierwotnie zresztą będąc trunkiem dostępnym głównie dla zamożnych mieszczan[

    •  

      pokaż komentarz

      @pafcyk: Straszne glupoty piszesz i zastanawiam sie skad masz taka nieprawdziwa wiedze.

    •  

      pokaż komentarz

      @pafcyk: Polecam poczytac o pracach Mago z Kartaginy - sporzadzal wskazowki dotyczace rolnictwa, m.in wytwarzania najlepszego wina, cenionego swoja droga, w owczesnym swiecie. Czasy wojen punickich.

    •  

      pokaż komentarz

      @pafcyk: Mogli nie wiedzieć na czym wszystko polega, ale potrafi to robić.

      Polska wódka, którą znamy dziś ewoluowała na przestrzeni wieków nie tylko w kontekście złożoności smaków i jakości, ale też przeznaczenia i nazewnictwa. Jej początki były w jakże królewskim stylu – pierwszych destylacji polskiego mocniejszego alkoholu upatruje się bowiem w wytwarzaniu perfum, które zostały zaprezentowane „U Wierzynka” w 1364 r. podczas spotkania przybyłych na zaproszenie króla Kazimierza Wielkiego monarchów i dygnitarzy z Europy.

      Dla odmiany alchemicy i mnisi upatrywali w alkoholu właściwości leczniczych. Stąd też, pozyskiwany wówczas z wina, trunek określano mianem wody życia (łac. Aqua vitae). Następna „w kolejce” była destylowana ze zbóż gorzałka (od czasownika „gorzeć” – palić). Natomiast słowo „wódka” znamy dopiero od XV wieku. Bynajmniej nie jako nazwę alkoholu, ale po prostu „małą wodę”. To tłumaczy, dlaczego w Sandomierzu w 1405 r. tamtejszy sąd odnotował zakup ziemi z wódką.

      https://www.elleman.pl/artykul/kto-wynalazl-wodke-polacy-czy-rosjanie-historia-polskiej-wodki-od-wynalezienia-do-dzis

    •  

      pokaż komentarz

      skad masz taka nieprawdziwa wiedze.

      @Szalonydzik: zaslyszane w wywiadzie z Palikotem

  •  

    pokaż komentarz

    A to są butelki, którymi w 21 wieku rozpija się pańszczyźnianych roboli.

    źródło: z24636906V,Polacy-w-2018-roku-wydali-na-wodke-11-4-mld-zl---w.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    LEWACTWO zawsze na tym samym poziomie intelektualnym

    •  

      pokaż komentarz

      Polecam książkę "Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa" wczoraj skończyłem czytać. Można znaleźć w wersji ebook w sieci. Tam jest dość dobrze opracowany rozdział o karczmach i dlaczego dziedzicom tak bardzo opłacało się pędzić najpierw piwo a potem wódkę. Wyjaśniono, że mieli oni na alkohole monopol, i czy ktoś chciał czy nie to musiał określoną ilość kupić w ciągu roku, by dwór miał określony przychód. Generalnie książka daje do myślenia, choć może lekko światopoglądowo skręca na lewo, bo końcowy wniosek to taki że chyba najlepsze co mogło się zdarzyć Polsce to rozbiory, ale to już każdy może sobie sam wyrobić zdanie po jej przeczytaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @MateuszBorowski: Mati, gdzie tu masz lewactwo? Pani sprzątaczka? Nauczycielka? Czy pan szlachcic z gorzelnią, z której chłop musiał wódę kupić. Poka lewaka, bo ja go w tym półtora minutowym filmie nie widzę, a chciałbym poznać ten wykwintny proces myślowy dzięiu któremu przejrzałeś kolejny spisek.

    •  

      pokaż komentarz

      choć może lekko światopoglądowo skręca na lewo

      @Orysiek7: Autor jest zadeklarowanym marksistą, faktycznie delikatny skręt w lewo ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      Ostatnio jest wysyp podobnych książek. Przepisują one historię Polski na nowo w duchu marksistowskim. Najczęściej polscy marksiści piszą o kobietach-robotnicach w XIX wieku i o "uciśnionych przez polską szlachtę" chłopach kresowych.

      A bazują w dużej mierze na ideologii i źródłach ideologicznie skażonych z czasów głębokiego PRL.

      A kto miał w ręku choć raz książkę historyczną z tamtych czasów ten wie z czym to się je. Liczne przypisy do Marksa, Engelsa, Lenina. Nie mówiąc o podziękowaniach w kierunku Stalina za wyzwolenie i postęp ludu.

      chyba najlepsze co mogło się zdarzyć Polsce to rozbiory

      @Orysiek7: Teza tak samo odważna jak pochwała rewolucji Bolszewickiej za obalenie monarchii i starego ustroju.

    •  

      pokaż komentarz

      @MateuszBorowski: typowy wykopek o małym rozumku. wszystko co mu się nie podoba to lewactwo. Myślę że z 90% prawdopodobieństwa jesteś potomkiem chłopów. Tak więc twoi przodkowie byli PRZYMUSZANI do kupowania wódy od dziedzica.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Propinacja
      I to ma być ta prawica?

    •  

      pokaż komentarz

      Polecam książkę "Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa" wczoraj skończyłem czytać

      @Orysiek7: A ja nie. Natomiast polecam to:
      https://sigillumauthenticum.blogspot.com/2021/10/kamila-janickiego-apologia-niewolnictwa.html

    •  

      pokaż komentarz

      Polecam książkę "Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa" wczoraj skończyłem czytać. Można znaleźć w wersji ebook w sieci.

      @Orysiek7: Jest jako audiobook w Storytel, faktycznie ciekawa. Wyjaśnia parę kwestii, między innymi stosunki na linii chłopi-duchowieństwo (o dziwo nie są to tylko negatywne strony), czy też wyjaśnia "jak to się stało, że się zesrało".

    •  

      pokaż komentarz

      rzepisują one historię Polski na nowo

      @GhorgorBej: przydalby sie ktos po srodku kto zwyczajnym okiem ocenilbym te historie, ktora nie jest nadzwyczajna i na pewno bez blogoslawienstwa swietych jak to probuje pis wmowic

    •  

      pokaż komentarz

      bo końcowy wniosek to taki że chyba najlepsze co mogło się zdarzyć Polsce to rozbiory,

      @Orysiek7: nie czytałam tej książki, ale Twoje spostrzeżenie jest ciekawe. Bo jak zaglądnie się do źródeł, to można zauważyć, że o skrajnej nędzy polskiego chłopa na przełomie XVIII/XIX w, chętnie rozpisywały się ówczesne francuskie elity rewolucyjne i oświeceniowe. I niekoniecznie było to podyktowane ideologiczną troską wobec tego, co arystokraci urządzili prostemu ludowi, ale miało mieć to cel propagandowy, by opisując to co dzieje się na krańcu Europy, przykryć biedę z jaką też nie radziła sobie Rewolucja Francuska, a która właśnie najbardziej dotykała tamtejszych chłopów.
      A już najbardziej jaskrawym przykładem jest Wolter. Wolter był w zażyłych stosunkach z carycą Katarzyną II, idealizował ją jako "oświeconą władczynię i "perłę północy". Tymczasem dziś ocenia się, że sama caryca z premedytacją chłeptała ego filozofa, by potem wykorzystać go jako narzędzie propagandowe, mające wskazać anachronizm i niewydolność rządów polskiej szlachty i słuszność rozbiorów. Kiedyś nawet sama cytowałam tu Woltera i dałam się na to złapać. I piszę to jak osoba, która ocenia rządy polskiej szlachty źle, ale jak widać prawda jak zwykle leży bardziej po środku.
      https://ksiazki.wp.pl/wolter-i-katarzyna-ii-pisali-o-rozbiorach-polski-6146231667775105a

    •  

      pokaż komentarz

      @bylembordo: @koralowiecc: Nie szedlbym logiką pójścia ścieżka "prawdy pośrodku"

      To tak jakby wziąć pod uwagę źródła Stalinistów i np. Sołżenicyna na temat życia w ZSRR i napisać syntezę łączącą oba źródła.

      Prawda leży tam gdzie leży. Los chłopa w IRP zmienił się z najlepszego w Europie(XVI wiek, w zasadzie do potopu Szwedzkiego) do jednego z gorszych po wojnie północnej.

      Ciężko żeby nie było biedy, kiedy cała Europa chce rozwiązywać własne interesy na twojej ziemi.

      Główną wina szlachty nie było traktowanie chłopów, a złamanie kontraktu społecznego poprzez porzucenie obietnicy ochrony ziemi terytorialnej.

      Czyli brak modernizacji wojskowej w XVIII.

    •  

      pokaż komentarz

      @SIerraPapa ciekawy artykuł, i warto samodzielnie przejrzeć różne spojrzenia na to samo. Akurat jeśli chodzi o wspomnianą przeze mnie książkę to polecałem bo dość dobrze się czytało, jeżeli chodzi o styl i formę a co do merytoryki to już pozostawiam do oceny każdemu czytelnikowi. Chociaż chętnie przeczytałbym coś na ten temat, kto pokazuje to z przeciwnego punktu widzenia. Albo podobny przekrój czy porównanie w odniesieniu do innych Państw ówczesnej Europy. Może ktoś coś polecić (?). Przy okazji, może jakoś za mocno nie skręcam na lewo, to muszę przyznać, że w niektórych kwestiach ta polecana przeze mnie książka ma potwierdzenie w faktach. Moja prababka urodziła się w 1889roku i całe dzieciństwo i młodość spędziła na takiej mazowieckiej wsi, która należała do dziedzica i w której był folwark,czworaki i karczma. Mieszkała tam aż do wybuchu 1 wojny światowej czyli do 25 roku życia. Zmarła na jesieni, w 1986 roku, gdy ja miałem 8 lat. Do końca życia zachowała jasność umysłu, gorzej było od strony fizycznej (nerki, stawy odmawiały posłuszeństwa). Z tego co pamiętam i mówiła, to najgorzej wspominała właśnie ten okres życia do wybuchu 1 wojny. To aż dziwne bo zwykle starzy ludzie idealizują swoją młodość i zwykle twierdzą, że: "kiedyś to było lepiej" chociaż każdy z nas wie, że pewnie było tak samo tylko młody człowiek jeśli jest zdrowy, to mu lepiej smakują jabłka niż gdy zjada takie same jabłka w wieku 90 lat. :-) Ale wracając do meritum, moja prababka oceniała ten okres schyłku pańszczyzny najgorzej w życiu, mimo że była młoda, a i potem przeżyła 2 wojny i prawie cały komunizm w Polsce. Z tego co mówiła, bieda na tej wsi była nie do opisania a dziedzic był panem i władcą w każdym punkcie. Pamiętam, że mówiła, że jaki by nie był komunizm to nie można zanegować tego, że dzięki niemu wszedł jakikolwiek socjal dla ludzi starych w postaci rent i emerytur. Że w jej młodości jeszcze na tej wsi czy w okresie 20lecia międzywojennego starzy ludzie na wsi byli skazani na włóczęgostwo (za co byli też karani prawnie), jeśli nie mieli jakiejś rodziny u której mogliby wegetować. Fakt, że być może nie miała obrazu sytuacji na Zachodzie, ale porównywała to co miała na miejscu i widziała na własne oczy.

  •  

    pokaż komentarz

    Chłopstwo było jak najbardziej rozpijane przez szlachtę. Chłop miał OBOWIAZEK kupować piwo czy inne trunki od dziedzica, nawet jak nie pił. Choć nie było to pewnie w celu wpędzenia w alkoholizm tylko element wyzysku ekonomicznego, bo cena piwa byłą ustalona przez dziedzica i chłop nie mógł się targować.

    Ogólnie ja moją chłopską morda pluje na tych wszelkich szlachciurów. Dobrze że wylądowali na śmietniku historii.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Propinacja

Dodany przez:

avatar Mescuda dołączył
370 wykopali 14 zakopali 8.1 tys. wyświetleń