1,8 mln zł za śmierć matki bliźniąt? Zmarła, bo pielęgniarka pomyliła "leki"

1,8 mln zł za śmierć matki bliźniąt? Zmarła, bo pielęgniarka pomyliła "leki"

@SezonBurz gloswielkopolski.pl #polska #poznan #medycyna #smierc #afera

36-letnia matka bliźniąt zmarła, bo pielęgniarka pomyliła dawki leku i podała jej nadtlenek wodoru o toksycznym stężeniu procentowym. Rodzina domaga się 1,8 mln zł zadośćuczynienia

  •  

    pokaż komentarz

    Kuźwa, woda utleniona dożylnie. Szur leczył się u szurów.

  •  

    pokaż komentarz

    Skąd ta bidna piguły tyle kasy weźmie? Bo chyba nie z naszych podatków?¯\_(ツ)_/¯

  •  

    pokaż komentarz

    Fajna pielęgniarka tak nie za k!@%a mądra ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Swoją drogą warto zobaczyć jak te oszołomy zmieniają narrację gdy poczują piniondz.

    Ja znam parę osób z tych środowisk i dobrze wiem, że oni za te swoje gównośrodki i usługi pseudomedyczne bardzo słono płacą i wyszukują ich całymi dniami.

    A tutaj poszła narracja, że biedna rodzina z dziećmi szukała pomocy u normalnych lekarzy na "wiele różnych dolegliwości" ale jej oczywiście nie otrzymała, więc babka poszła do jakiejś pseudokliniki wstrzykiwać sobie dożylnie wodę utlenioną XD

    Tylko nie wiem czy to tatuś taki cwany, czy pismak śmieć próbuje grać na emocjach zamiast wprost wskazać, że przyczyną śmierci tej kobiety była jej własna głupota i wstrzykiwanie sobie dziwnych substancji do krwi, które według wiedzy medycznej nie mają prawa działać.

    •  

      pokaż komentarz

      @skitarii: akurat tutaj dodalbym winę ludzi, którzy na takich w desperacji żerują

    •  

      pokaż komentarz

      @skitarii: pomijając czy to altmedowa szuria czy nie - idąc się leczyć, oczekujesz jednak poprawy.
      Miała 4 wlewy, skoro brała kolejne, to znaczy, że mogła czuć, że jej to pomaga.
      Dodatkowo można się czepiać, że walczą o kasę, ale życia to nie zwróci, a zawsze jakaś okazja na otwarcie łez.
      Budowali dom, został on sprzedany, więc raczej nie biedują. Ale patrząc na całokształt "pracy" pielęgniarki to trochę kraj z gówna i kartonu.

      1. Pomyliła się - ludzka rzecz, ale:

      Kiedy pani Anna straciła przytomność wezwano karetkę pogotowia. Lucyna P. zataiła jednak fakt podania perhydrolu. Twierdziła, że do załamania stanu zdrowia pacjentki doszło po podaniu kroplówki z DMSO.
      – Jak wskazano w opinii biegłych, ratownicy uzyskując od pielęgniarki informację, że przyczyną zaistniałej sytuacji było DMSO, potraktowali to zdarzenie jako zatrucie toksykologiczne i w tym kierunku odbyło się ratowanie życia żony mojego klienta. Biegli stwierdzili, że gdyby ratownicy wiedzieli, że było to zatrucie wodą utlenioną, to wówczas można by skierować panią na leczenie hiperbaryczne, co mogłoby uratować pacjentkę


      2. Dodatkowo mała kara zasądzona przez sąd.
      3. Zakaz wykonywania zawodu, a i tak pracuje.

      Niezależnie czy szuria czy nie - dzieciaki mają na starcie pod górę i wychowają się bez matki.

    •  

      pokaż komentarz

      @skitarii Skracasz... równie dobrze jak kiedyś sprzedadzą ci w sklepie truciznę zamiast wódeczki to też będziesz sobie sam winny, bo wlewasz w siebie trunki które są szkodliwe. Gdy płacisz za usługę, to nieważne czy coś ma działać czy nie - ważne że zapłaciłeś za usługę która mogła/nie zadziałać, a dostałeś usługę która cię zabiła. Przyczyną śmierci było wstrzyknięcie NIE TEGO co trzeba. Kropka. Głupota tej kobiety nie ma nic do rzeczy. Gdyby wstrzyknięto jej to co chciała a i tak by umarła, wtedy byś miał rację.

    •  

      pokaż komentarz

      pomijając czy to altmedowa szuria czy nie - idąc się leczyć, oczekujesz jednak poprawy.
      Miała 4 wlewy, skoro brała kolejne, to znaczy, że mogła czuć, że jej to pomaga.


      @pol_czlowiek_pol_litra: co to za p#$@??#enie? XD

      Jakby jej kokainy trochę dali to też by się pewnie czuła lepiej, a nawet by nie zmarła, więc co, kokaina to nagle cudowny lek?

      To jest altmedowa szuria i idąc do nich nie idziesz się leczyć, tylko eksperymentować na własnym organizmie z preparatami, które nie mają pozytywnego działania potwierdzonego medycznie, za to mogą cię zabić, jak w tym przypadku.

      Kiedy pani Anna straciła przytomność wezwano karetkę pogotowia. Lucyna P. zataiła jednak fakt podania perhydrolu. Twierdziła, że do załamania stanu zdrowia pacjentki doszło po podaniu kroplówki z DMSO.

      Żadna z tych substancji nie powinna być wpuszczana ludziom do krwi.

      I nie wiadomo czy zataiła podanie perhydrolu, czy może pacjentka sama prosiła o wpuszczenie jej tego gówna w żyłę. Dlatego właśnie altmedy to patologia.

      2. Dodatkowo mała kara zasądzona przez sąd.

      A czemu ma być wysoka? Wysokie kary są dla tych co podstępem takie rzeczy podają, a te szury same po to tam poszły i płaciły za te debilne "terapie".

      3. Zakaz wykonywania zawodu, a i tak pracuje.

      Może dlatego, że nie uprawia zawodu? Nie ma takiego zawodu jak "szurska pielęgniarka". Ona była położną, żeby przy tej okazji tytułować się prawdziwym tytułem lekarskim, a w praktyce odwalać szurstwa, a teraz po prostu nie udaje położnej.

      Niezależnie czy szuria czy nie - dzieciaki mają na starcie pod górę i wychowają się bez matki.

      Niemcy mają pretensje do matki i ojca. I do państwa za to, że tego typu szurii nie karze.

    •  

      pokaż komentarz

      Skracasz... równie dobrze jak kiedyś sprzedadzą ci w sklepie truciznę zamiast wódeczki to też będziesz sobie sam winny, bo wlewasz w siebie trunki które są szkodliwe. Gdy płacisz za usługę, to nieważne czy coś ma działać czy nie - ważne że zapłaciłeś za usługę która mogła/nie zadziałać, a dostałeś usługę która cię zabiła. Przyczyną śmierci było wstrzyknięcie NIE TEGO co trzeba.

      @bropek: skąd wiesz, że nie tego co trzeba, skoro szury wody utlenionej też używają w swoich debilnych pseudoterapiach?

      Kropka. Głupota tej kobiety nie ma nic do rzeczy. Gdyby wstrzyknięto jej to co chciała a i tak by umarła, wtedy byś miał rację.

      Oczywiście, że ma wiele do rzeczy i sąd to uwzględnił. Babka poszła sobie wstrzykiwać do krwi różne gówna których nikt nie kontroluje i zmarła.

      Sama ryzykowała śmiercią, bo te rzeczy które kazała sobie wstrzykiwać nie przechodzą takich kontroli medycznych i nie są tak oznaczane jak normalne leki. Nie ma też procedur podawania tego.

      To tak jakbyś poszedł do warsztatu samochodowego i kazał sobie wstrzykiwać różne dawki olei, płynów hamulcowych, boryga itd. a wszystko to robiłby mechanik. Jak ten mechanik się walnie i poda ci zastrzyk z benzyny, zamiast płynu do spryskiwaczy to nie powinien być ostro traktowany, bo nie jest zasranym lekarzem, a warsztat samochodowy to nie szpital i jeśli coś ci się stanie to jest głównie twoja wina, że wpadłeś na debilny pomysł "leczenia się" w warsztacie samochodowym.

      Babka poszła eksperymentować na własnym organizmie i przegrała.

    •  

      pokaż komentarz

      skąd wiesz, że nie tego co trzeba

      @skitarii: Jest w artykule jak byk napisane, pielęgniarka pomyliła dawki leku, przyznała się do winy i została zresztą za to skazana.

      Sama ryzykowała śmiercią, bo te rzeczy które kazała sobie wstrzykiwać nie przechodzą takich kontroli medycznych i nie są tak oznaczane jak normalne leki. Nie ma też procedur podawania tego.

      @skitarii: To prawda, ale miała ustalone i zalecane dawki oraz procedurę podawania z tą instytucją. Gdyby się przekręciła od właściwych dawek, to w zależności od umowy - albo ryzyko jest jej, albo może ścigać lekarza lub kogoś w tej firmie. Za błędnie wykonaną usługę ma prawo do odszkodowania i tyle.

      To tak jakbyś poszedł do warsztatu samochodowego i kazał sobie wstrzykiwać różne dawki olei, płynów hamulcowych, boryga itd. a wszystko to robiłby mechanik. Jak ten mechanik się walnie i poda ci zastrzyk z benzyny, zamiast płynu do spryskiwaczy to nie powinien być ostro traktowany, bo nie jest zasranym lekarzem, a warsztat samochodowy to nie szpital i jeśli coś ci się stanie to jest głównie twoja wina, że wpadłeś na debilny pomysł "leczenia się" w warsztacie samochodowym.

      @skitarii: absolutnie nie masz racji. Jeśli mechanik w warsztacie samochodowym sam z siebie podjąłby się wstrzykiwania ci benzyny, to byłby winny wszystkich konsekwencji z tym związanych, włącznie z oskarżeniem o nieumyślne spowodowanie śmierci. Gdyby warsztat samochodowy zaczął oferować usługi "leczenia benzyną" i zlecałby mechanikowi takie wstrzykiwanie, to dodatkowo taki zakład wziąłby na siebie odpowiedzialność za skutki uboczne ewentualnych błędów.
      Podam ci jeszcze inny przykład - jak pójdziesz do jakiejś przydrożnej chińskiej restauracji i ci podadzą zatrute jedzenie i np. stracisz pół wątroby, to sąd nie odrzuci twojego roszczenia o odszkodowanie tylko dlatego, że jadłeś w restauracji, która nie jest prawdziwą restauracją, nie ma 3 gwiazdek, gotują w niej psy i smażą na oleju silnikowym. Twoja głupota nie zwalnia usługodawcy z odpowiedzialności za wykonywane przez niego usługi.

    •  

      pokaż komentarz

      Jest w artykule jak byk napisane, pielęgniarka pomyliła dawki leku, przyznała się do winy i została zresztą za to skazana.

      @bropek: to nie lek, a artykuł jest pisany pod debili, więc jeśli to jest dla ciebie ostateczny dowód to źle o tobie świadczy.

      To prawda, ale miała ustalone i zalecane dawki oraz procedurę podawania z tą instytucją. Gdyby się przekręciła od właściwych dawek, to w zależności od umowy - albo ryzyko jest jej, albo może ścigać lekarza lub kogoś w tej firmie. Za błędnie wykonaną usługę ma prawo do odszkodowania i tyle.

      Tam nie było lekarzy, a ten ośrodek pseudomedyczny to nie była żadna instytucja medyczna, więc dalej by odpowiadała za to, że to jej głupie działanie doprowadziło do czyjejś śmierci.

      absolutnie nie masz racji. Jeśli mechanik w warsztacie samochodowym sam z siebie podjąłby się wstrzykiwania ci benzyny, to byłby winny wszystkich konsekwencji z tym związanych, włącznie z oskarżeniem o nieumyślne spowodowanie śmierci. Gdyby warsztat samochodowy zaczął oferować usługi "leczenia benzyną" i zlecałby mechanikowi takie wstrzykiwanie, to dodatkowo taki zakład wziąłby na siebie odpowiedzialność za skutki uboczne ewentualnych błędów.

      No i ta pielęgniarka była karana za konsekwencje z tym związane. Ten ośrodek "medycyny naturalnej" też podlega konsekwencji za wszystkie skutki uboczne.

      Podam ci jeszcze inny przykład - jak pójdziesz do jakiejś przydrożnej chińskiej restauracji i ci podadzą zatrute jedzenie i np. stracisz pół wątroby, to sąd nie odrzuci twojego roszczenia o odszkodowanie tylko dlatego, że jadłeś w restauracji, która nie jest prawdziwą restauracją, nie ma 3 gwiazdek, gotują w niej psy i smażą na oleju silnikowym. Twoja głupota nie zwalnia usługodawcy z odpowiedzialności za wykonywane przez niego usługi.

      To jest przykład debilny. W restauracji powinny być z definicji rzeczy spożywcze i kontroluje to sanepid.

      Ośrodków pseudomedycznych nikt nie kontroluje, robią oni rzeczy które nie są medycyną więc nie podlegają pod prawo medyczne.

      Zanim zaczniesz pisać kolejne debilizmy sprawdź w ogóle o czym piszesz, bo teraz to się błaźnisz, twierdząc, że warsztat samochodowy i mechanik wstrzykujący benzynę jest przez prawo inaczej traktowany niż pseudomedyczny ośrodek szurów gdzie położna bez konsultacji z lekarzem miesza chemię czyszczącą i wstrzykuje ją klientom.

    •  

      pokaż komentarz

      to nie lek, a artykuł jest pisany pod debili, więc jeśli to jest dla ciebie ostateczny dowód to źle o tobie świadczy.

      @skitarii: Ale po co podjazdy personalne od razu XD To wskazuje, że nie jesteś pewien tego co piszesz.
      Może nie lek, ale jest wyraźnie napisane, że podano jej nie to, co zamówiła, pielęgniarka się przyznała a sąd ją skazał. Nie będę wnikał w każdy komentowany artykuł aż do podstaw włącznie z przeprowadzeniem wywiadu z obiema stronami - komentuję to, co jest artykule. I tak, jest to dla mnie ostateczny dowód.

      > albo ryzyko jest jej, albo może ścigać lekarza lub kogoś w tej firmie

      > Tam nie było lekarzy, a ten ośrodek pseudomedyczny to nie była żadna instytucja medyczna, więc dalej by odpowiadała za to, że to jej głupie działanie doprowadziło do czyjejś śmierci._

      Cytuję artykuł:

      Nadzieja pojawiła się, kiedy pani Anna trafiła do jednego z lekarzy w Gdyni.
      Ten lekarz stwierdził, że zna sposób na wyleczenie żony. Uznał, że należy podać niestandardowe leki, aby postawić jej organizm na nogi
      – dodaje pan Maciej."

      Ktoś jej to doradził, ktoś jej podał sposób leczenia i wg artykułu był to lekarz.

      To jest przykład debilny. W restauracji powinny być z definicji rzeczy spożywcze i kontroluje to sanepid.

      @skitarii: W takim razie twój przykład z warsztatem mechanicznym wstrzykującym płyn do spryskiwaczy był jeszcze bardziej debilny. W warsztacie nie powinno być strzykawek do podawanie dożylnie benzyny czy płynu do spryskiwaczy. A w żywności powinny być same zdrowe składniki, co nie zmienia faktu, że co jakiś czas wybucha informacja, jak to zakłady mięsne "poprawiały" żywność, albo ktoś gdzieś tam wypuścił szkodliwy produkt na sklepy i potem trzeba wycofywać z obiegu albo używano sól przemysłową do żywności.Ty się wczoraj urodziłeś?
      Ty jako konsument NIE WIESZ, czy dana restauracja w danym momencie spełnia wymogi (i nie musisz).
      Ja przynajmniej wykazałem (co sam potwierdziłeś) że ktoś, kto bierze pieniądze za jakąś usługę, jest odpowiedzialny za jej skutki. Ty w sumie nic nie wykazałeś.

      Ośrodków pseudomedycznych nikt nie kontroluje, robią oni rzeczy które nie są medycyną więc nie podlegają pod prawo medyczne.

      @skitarii: ale podlegają pod kodeks cywilny, prawo spółek handlowych, kodeks karny. Muszą podać, jakie usługi wykonują i wtedy muszą spełnić warunki związane z prowadzeniem przez siebie działalności. To że to nie jest jednostka medyczna, nie oznacza, że tam jest pełna samowolka. Poza tym, nie musisz być jednostką medyczną, by odpowiadać za czynności związane z medycyną. Po prostu pociągną cię z innego paragrafu.

      Zanim zaczniesz pisać kolejne debilizmy sprawdź w ogóle o czym piszesz, bo teraz to się błaźnisz, twierdząc, że warsztat samochodowy i mechanik wstrzykujący benzynę jest przez prawo inaczej traktowany niż pseudomedyczny ośrodek szurów gdzie położna bez konsultacji z lekarzem miesza chemię czyszczącą i wstrzykuje ją klientom.

      @skitarii: a ty się naucz czytać ze zrozumieniem, bo ja właśnie napisałem coś zupełnie przeciwnego - taki warsztat zostanie DOKŁADNIE tak samo potraktowany jak pseudomedyczny ośrodek szurów - jesli bierzesz za coś pieniądze (jak nie bierzesz to zresztą też), to odpowiadasz za skutki swoich usług, napisałem to już 2 razy. To ty już dwukrotnie napisałeś, że to jest wina pacjenta, bo poszedł się leczyć o warsztatu mechanicznego czy do pseudomedycznej placówki, więc jest głupi o to jego wina.

    •  

      pokaż komentarz

      To ty już dwukrotnie napisałeś, że to jest wina pacjenta, bo poszedł się leczyć o warsztatu mechanicznego czy do pseudomedycznej placówki, więc jest głupi o to jego wina.

      @bropek: no bo to jest wina klienta. Sąd uzna, że klient sam chciał pseudomedycznej usługi przy użyciu środków niebezpiecznych dla życia, co zminimalizuje odpowiedzialność karną sprawcy.

      Tak to działa. A ty piszesz, że taki ośrodek będzie rozliczany jak szpital, gdzie pracują ludzie zaufania publicznego, czyli lekarze.

      Nie, odpowiedzialność tego ośrodka będzie znacznie mniejsza i fakt, że te terapie nie mają prawa działać bardzo wiele tu zmienia, bo to wina klienta, że oddaje się w ręce ludzi bez kwalifikacji jakby byli poważnymi lekarzami.

  •  

    pokaż komentarz

    Ofiara ziemboszurow, przykro że ludzie mają tak łatwy dostęp do spiskowych kuracji, przez co dzieci muszą dorastać bez matki. Ciekawe kiedy ktoś się weźmie za szamanów i posadzi kogoś dla przykładu.