Ordo Iuris przeciwko kobiecie, która przerwała ciążę. Bronią praw ojca...

Ordo Iuris przeciwko kobiecie, która przerwała ciążę. Bronią praw ojca...

Instytut Ordo Iuris przedstawił nowe plany. Wśród nich obrona prawa rodzinnego ojca, który w wyniku aborcji stracił "nienarodzone dziecko" oraz obrona "dzieci zaślepionych ideologią LGBT".

  •  

    pokaż komentarz

    Zacząłem tak się ostatnio nad tym zastanawiać i mam tylko jedno pytanie:
    Kiedy Ordo Iuris "wygrało" prawomocnie jakąkolwiek sprawę? Tak, oczywiście lubią się na swojej stronie internetowej chwalić różnego rodzaju sukcesami, tylko że:
    1. Nigdy nie podają sygnatury, a z reguły też sądu, który wydał domniemane rozstrzygnięcie, w związku z czym nie ma jakiejkolwiek możliwości weryfikacji tych rewelacji;
    2. Ogłaszają jako swój "sukces" to, że wysłali gdzieś jakiś pozew lub zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Otóż widziałem pozwy napisane przez osoby dotknięte schizofrenią i tam różne rzeczy można było wyczytać, co oczywiście nie znaczy, że sądy uwzględniały powództwo. I - o dziwo - zdarzało się, że schizofrenicy i osoby ogólnie zaburzone pisały pozwy spełniające wymogi formalne pisma procesowego oraz pozwu. Art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego naprawdę pozwala na pisanie w pozwie dowolnych bzdur, byle żądanie główne było w dostateczny sposób sprecyzowane.
    Ja oczywiście pewne rzeczy rozumiem - pozew bywa trudnym pismem procesowym, a napisanie skutecznego pozwu, który ustawi postępowanie, często jest zadaniem dość skomplikowanym, niemniej trudno uznać za sukces fakt, iż sąd nie dokonał zwrotu pisma z powodu nieuzupełnienia braków formalnych. A jeśli chodzi o jakieś braki formalne, to wcale niedawno Trybunał Sprawiedliwości UE z powodu oczywistej niedopuszczalności odrzucił skargę Ordo Iuris, co zapewne oznacza, że POTĘŻNY instytut, zatrudniający WYBITNYCH prawników, nie był w stanie znaleźć wśród zatrudnianych przez siebie ludzi nikogo, komu chciałoby się czytać Traktat o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.
    Jeśli chodzi o przygotowane przez OI uchwały "anty-LGBT", przyjmowane przez rady gmin, to raz po raz samorządy, które dały się nabrać na bajdurzenie Ordo Iuris, przegrywają w sądach administracyjnych. Zapewne nikt nie posłuchał zatrudnionego w urzędzie gminy radcy prawnego, który by wytłumaczył, że uchwały są nieważne choćby z uwagi na wyjście poza delegację ustawową - a co powinno być oczywiste dla każdego, kto choć raz w życiu przeczytał ustawę o samorządzie gminnym. Ale najwyraźniej prawnicy z Ordo Iuris nie mieli na takie banalne czynności czasu, bo są zbyt zajęci obroną cywilizacji życia.
    Co z postępowaniami karnymi? O, tutaj rzeczywiście prokuratorzy przedstawiają zarzuty. Rzecz tylko w tym, że prokuratorzy nie mają komfortu niezawisłości, jak sędziowie i muszą słuchać poleceń służbowych, a związki OI z ludźmi z Ministerstwa Sprawiedliwości są chyba powszechnie znane. No, ale trudno znaleźć jakieś informacje o tym, by OI chwaliło się prawomocnymi wyrokami. Ostatnio mieliśmy prawomocne uniewinnienie za tzw. "Tęczową Maryjkę". Akt oskarżenia przeciwko Remigiuszowi Bakowi za rzekome "zniesławienie" Ordo Iuris, został przed sądem wyśmiany - choć tu faktycznie było postępowanie prywatnoskargowe, czyli OI musiało radzić sobie samo, bez wsparcia aparatu państwowego. Słynny casus gościa zwolnionego z IKEA - brak jakichkolwiek informacji o dalszych losach postępowania po przedstawieniu przez prokuratora zarzutów rzekomego naruszenia praw pracowniczych.
    Wygląda zatem, że skuteczność OI sięga tak daleko, jak wpływy ich protektorów (marionetek?), natomiast gdy przychodzi do merytorycznego rozpoznania sprawy przed sądem, który nikomu się kłaniać nie musi, wówczas sytuacja nie wygląda tak różowo.
    Czy zatem rzeczywiście są powody, by bać się Ordo Iuris? To zależy. Jeśli kogoś stać na obsługę prawną tych licznych procesów, które OI wytacza w "obronie swojego dobrego imienia" krytykom działalności organizacji, ewentualnie - umie samemu się bronić, to raczej nie ma powodów do obaw. Przed sądem liczą się bowiem przepisy i ich powszechnie przyjęta wykładnia, a nie ideologiczny ferwor rewolucyjny. Natomiast ludzie, którzy są mniej majętni, oczywiście są na przegranej startowej pozycji, bo OI ma środki finansowe, by każdego zasypać pozwami - niezależnie od tego, czy są one zasadne, czy też nie. Tzw. SLAPP rzeczywiście jest potężnym narzędziem do tłumienia wszelkiego rodzaju krytyki, natomiast procesy o ochronę dóbr osobistych to nie są proste pozwy o zapłatę i wymagają określonego nakładu pracy pełnomocnika.
    Niemniej, by podsumować to, czym rzeczywiście jest OI, warto przytoczyć na zakończenie następujący artykuł: - albo doświadczony pan mecenas nie zna treści art. 126 § 2 pkt 1 Kodeksu postępowania cywilnego, albo za jego działaniami kryją się określone motywy. Za które to motywy być może teraz odpowie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: nie musza wygrywac by byc skuteczni. Ich pisma i pozwy skutkuja efektem mrozacym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981:

      Ich pisma i pozwy skutkuja efektem mrozacym.
      To prawda. O tym zresztą też wspomniałem wyżej. Są ludzie, którzy po prostu nie mogą sobie na jakieś batalie sądowe pozwolić, a zwłaszcza z ludźmi, którzy - z praktycznego punktu widzenia - dysponują w tym zakresie praktycznie nieograniczonym budżetem.
      Ale pytanie, czy każdy musi godzić się na taki terror?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: nie chodzi nawet o same koszty a o zwykly strach. Ludzie boja sie nawet byc wezwani na swiadka czy by zlozyc zeznania na komendzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981:

      Ludzie boja sie nawet byc wezwani na swiadka czy by zlozyc zeznania na komendzie.
      Masz absolutną rację. Zdecydowana większość ludzi, którym przychodzi mieć choćby najmniej istotny kontakt z wymiarem sprawiedliwości, umiera ze strachu. To jest naprawdę silny czynnik stresowy, zastanawiam się zresztą, na ile wynika on z ogólnego braku edukacji prawnej Polaków.
      Stawiennictwo przed sądem w charakterze świadka naprawdę nie jest czymś strasznym, trzeba pamiętać dosłownie o dwóch rzeczach: nie zmyślać i zwracać się bezpośrednio do sądu. Niby niewiele, ale większość osób boi się tego, jak diabeł święconej wody.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: Jako ktoś kto od kuchni zna trochę sadów (moja pracuje w takowym mam tez kolegów po prawie asesorów i sędziów już) powiem ci tak. To, że przeciętny Kowalski nie bardzo ogarnia co jest napisane w zwykłym zawiadomieniu jest faktem. Gorzej, że przepisów, wytycznych albo tego jak złożyć nawet głupi pozew bez błędów nie ogarniają również często profesjonalni pełnomocnicy, a to już jest straszne.

      O ile tego pierwszego nie zmienimy (wiadomo człowiek musi czuć troche "respektu" bo to taka instytucja) o tyle w przypadku ludzi studiujących prawo wprowadziłbym obowiązkowe 3 miesięczne praktyki w sądzie w sekretariatach, żeby od kuchni towarzystwo sie obyło i zobaczyło, bo im sie wydaje chyba, że tam dochodzi do jakiejś magii i pismo samo sie wpisuje, wypisuje, koduje, zakłada itp. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: Jako ktoś kto od kuchni zna trochę sadów (moja pracuje w takowym, znam też sędziów na stopie towarzyskiej) powiem ci tak. To, że przeciętny Kowalski nie bardzo ogarnia co jest napisane w zwykłym zawiadomieniu jest faktem. Gorzej, że przepisów, wytycznych albo tego jak złożyć nawet głupi pozew bez błędów nie ogarniają również często profesjonalni pełnomocnicy, a to już jest straszne.

      O ile tego pierwszego nie zmienimy (wiadomo człowiek musi czuć troche "respektu" bo to taka instytucja) o tyle w przypadku ludzi studiujących prawo wprowadziłbym obowiązkowe 3 miesięczne praktyki w sądzie w sekretariatach, żeby od kuchni towarzystwo sie obyło i zobaczyło, bo im sie wydaje chyba, że tam dochodzi do jakiejś magii i pismo samo sie wpisuje, wypisuje, koduje, zakłada itp: a ich wnioski o kolejne obite zderzaki Janusza motoryzacji są najważniejsze pod słońcem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981:

      nie musza wygrywac by byc skuteczni. Ich pisma i pozwy skutkuja efektem mrozacym.
      nie chodzi nawet o same koszty a o zwykly strach. Ludzie boja sie nawet byc wezwani na swiadka czy by zlozyc zeznania na komendzie.


      Witamy w państwie "prawa". Gdzie nawet jak prawnie masz rację, to bez prawnika i pieniędzy jesteś skazany na porażkę lub przynajmniej duże straty moralne/czasowe, któych nikt ci nie będzie rekompensował po sprawie.

      @Razor_wwa:

      a ich wnioski o kolejne obite zderzaki Janusza motoryzacji są najważniejsze pod słońcem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Właśnie miałbym sprawę o taki "obity zderzak", bo ubezpieczyciel zaniżył kwotę odszkodowania(z winy sprawcy). I co mam dla 2000PLN iść do sądu z firmą, która ma zastępy ludzi od siedzenia po sądach i pisania papierków siedzących w tym 24/7 gdy ja mam normalną pracę 8h + dojazdy + dzieci, którymi muszę się zajmować? I kto mi odda kasę za stres i marnowanie czasu(nikt, nawet jak koszty sądowe mi zwrócą, bo te koszty to gówno)? Czy może wynająć samemu prawnika? Żaden nie chce, bo za mała kwota.

      Jak jesteś przeciętnym człowiekiem to sąd w Polsce to ostatnie miejsce gdzie chcesz się znaleźć. Idziesz do miejsca, gdzie dwie wytresowane papugi gadają swoim własnym żargonem do trzeciej wytresowanej papugi o twojej sprawie i będą decydować. Równie dobrze możesz iść na sąd u ludożerców i słuchać ich wywodów w obcym języku. Szansa, że ich przekonasz, aby ciebie nie zjedli istnieje, ale spada proporcjonalnie do zasobów jakie posiadasz.

      A potem i tak przyjdzie papuga wyżej srająca niż dupe mająca bo zna żargon i stwierdzi "To, że przeciętny Kowalski nie bardzo ogarnia co jest napisane w zwykłym zawiadomieniu jest faktem".

    •  

      pokaż komentarz

      @jbc_wszystko:

      A potem i tak przyjdzie papuga wyżej srająca niż dupe mająca bo zna żargon i stwierdzi "To, że przeciętny Kowalski nie bardzo ogarnia co jest napisane w zwykłym zawiadomieniu jest faktem".

      Nie bardzo wiem do czego pijesz, bo do prawa jest mi równie daleko co tobie zarówno pod kątem zawodowym jak i wykształcenia. ¯\_(ツ)_/¯. Niczego to nie zmienia natomiast w tym co napisałem. Przeciętny obywatel nie wie i mało kto mu powie jak kogoś nie zna albo w internet nie potrafi.

      Właśnie miałbym sprawę o taki "obity zderzak", bo ubezpieczyciel zaniżył kwotę odszkodowania(z winy sprawcy). I co mam dla 2000PLN iść do sądu z firmą, która ma zastępy ludzi od siedzenia po sądach i pisania papierków siedzących w tym 24/7 gdy ja mam normalną pracę 8h + dojazdy + dzieci, którymi muszę się zajmować? I kto mi odda kasę za stres i marnowanie czasu(nikt, nawet jak koszty sądowe mi zwrócą, bo te koszty to gówno)? Czy może wynająć samemu prawnika? Żaden nie chce, bo za mała kwota.

      Możesz spróbować spokojnie w gospodarczym. Nie o takie kwoty leża sprawy. Rekordziści potrafią się żreć (historia zasłyszana) o kwoty nie większe niż złotówka. ¯\_(ツ)_/¯. 2000 zł to całkiem uczciwa suma. Zastęp prawników nie decyduje za sąd. Tu pewnie zdecydowałaby opinia biegłego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: możesz się godzić na terror, ale jest on siany. Dokonujesz bardzo szkodliwej rzeczy twierdząc, ze można na to ręką machnąć bo przecież nie wygrywają procesów i wystarczy się postawić. Nawet jeśli tak, to tworzą oni pewien obraz tego jakby chcieli żeby to wyglądało i do czego ze swoimi mocodawcami będą dążyć. Tym bardziej, ze PiS pokazał, ze nie wiadomo do czego może się posunac jeśli chodzi o sądy. Jaki jest efekt? Ludzie się boja, ludzie wyjeżdżają z kraju, uciekają do normalności. I to jest efekt o który im chodzi, bo zostają ich zwolennicy.

    •  

      pokaż komentarz

      wygrało" prawomocnie jakąkolwiek sprawę

      @Mr_Hand_of_Fate: To ,że nie wygrywają nie znaczy, że nie mają racji. Nie jest tajemnicą, że sądy są ostoją komunizmu.

    •  

      pokaż komentarz

      @7160: Nie, nie mają, a sąd to ty jedynie na pocztówce widziałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie, nie mają,

      @Mr_Hand_of_Fate: Poszukaj informacji skąd wywodzą się obecni sędziowie.

    •  

      pokaż komentarz

      @7160: Daruj sobie, bo jesteś śmieszny.

    •  

      pokaż komentarz

      @macz:

      Dokonujesz bardzo szkodliwej rzeczy twierdząc, ze można na to ręką machnąć bo przecież nie wygrywają procesów i wystarczy się postawić.
      Aha, czyli najlepiej jest się po prostu poddać fundamentalistycznemu terrorowi i siąść i płakać gdzieś w kąciku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: Głupi się ze wszystkiego śmieje

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: Problem w tym, że oni wszędzie rozsyłają swoje z d... wzięte "ekspertyzy prawne", ulotki, projekty ustaw itp: do samorządów, sądów, szkół, szpitali, posłów, biura legislacyjnego Sejmu, do prokuratury, kuratoriów, na policję i oczywiście przynajmniej w tych ostatnich instytucjach nikt tego do śmieci nie wyrzuci, bo boi się narazić. Plus ich ludzie na najwyższych stanowiskach w SN. W efekcie mają ogromny wpływ na stanowienie i praktykowanie prawa.

      Plus SLAPP wykonywany w parszywy sposób. np. z wysyłaniem korespondencji na adres pracowy, pic rel. (Tu akurat trafili na twardego zawodnika, ale innych mogą zastraszyć).

      źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

    •  

      pokaż komentarz

      @Andreth: I dlatego właśnie trzeba głośno mówić o tym, czym są. A są niczym bez politycznej protekcji.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Andreth: ciekawa jestem jaki był skutek przeprowadzonego dochodzenia

    •  

      pokaż komentarz

      Otóż widziałem pozwy napisane przez osoby dotknięte schizofrenią i tam różne rzeczy można było wyczytać, co oczywiście nie znaczy, że sądy uwzględniały powództwo. I - o dziwo - zdarzało się, że schizofrenicy i osoby ogólnie zaburzone pisały pozwy spełniające wymogi formalne pisma procesowego oraz pozwu. Art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego naprawdę pozwala na pisanie w pozwie dowolnych bzdur, byle żądanie główne było w dostateczny sposób sprecyzowane

      @Mr_Hand_of_Fate: zapodaj taki pozew napisany przez świra. Proszę (ʘ‿ʘ)

    •  

      pokaż komentarz

      @Hannnah: Napiszę na priv, bo detale z niektórych mogą zostać przez kogoś rozpoznane ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Hannnah: "Ten użytkownik nie chce odbierać od ciebie prywatnych wiadomości" :D

  •  

    pokaż komentarz

    Mężczyzna poszkodowany PRZEZ KOBIETĘ realizującą swoje prawa człowieka?

    Oj coś czuję że się Ordo z konfederatami dobrze zrozumie za chwilę :D

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Jakie "za chwilę"? Od dawna mówią jednym głosem.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: o ilę pamiętam to żona Bosaka jest prawniczką Ordo Iuris.

    •  

      pokaż komentarz

      @suslogon-szczecinski: Mało brakowało a pierwszą damą by została :D

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: tak z 10 mln głosów zabrakło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Mężczyzna poszkodowany PRZEZ KOBIETĘ realizującą swoje prawa człowieka?

      @graf_zero: ale czekaj, zrobilismy z rozowa dziecko, ona decyduje, ze nie chce i bedzie abortowac, a ja chce jako samotny ojciec to wtedy ona realizuje swoje prawa czlowieka? A co z prawami niebieskiego? Czyli jak kobieta chce to moze abortowac i wtedy dziecko jest calkowicie jej ale jak niebieski nie chce dziecka to i tak musi placic alimenty bo dziecko wspolne? Albo ja czegos tutaj nie dostrzegam albo gwalcisz logike.

    •  

      pokaż komentarz

      @93michu93: Nie gwałcę.

      Urodzone dziecko jest wspólne - albo każde z was może się go wyrzec i drugie sobie weźmie.

      Ale ciąża jest w 100% zależna od kobiety i do niej należy wyłączne prawo do decydowania o swoim ciele.
      Jeśli uważasz inaczej - proszę bardzo, bierze zarodek, droga wolna.

      źródło: anglican.ink

    •  

      pokaż komentarz

      to wtedy ona realizuje swoje prawa czlowieka?

      @93michu93: tak, bo to ona bedzie przez 9 msc uzyczac swojego ciala jesli zdecyduje sie donosic ciaze

      A co z prawami niebieskiego?

      prawa niebieskiego nie moga byc ponad prawami rozowej

      Albo ja czegos tutaj nie dostrzegam

      nie dostrzegasz bo nie chcesz dostrzec

    •  

      pokaż komentarz

      Urodzone dziecko jest wspólne - albo każde z was może się go wyrzec i drugie sobie weźmie.

      Ale ciąża jest w 100% zależna od kobiety i do niej należy wyłączne prawo do decydowania o swoim ciele.
      Jeśli uważasz inaczej - proszę bardzo, bierze zarodek, droga wolna.


      @graf_zero: czyli przez 9 miesiecy dziecko jest matki, potem juz wspolne?

    •  

      pokaż komentarz

      tak, bo to ona bedzie przez 9 msc uzyczac swojego ciala jesli zdecyduje sie donosic ciaze

      zapomnialemhaslo: no to juz sie zdecydowala podczas seksu, ze jest gotowa uzyczac swojego ciala przez 9 miesiecy. Jak sie nagle odmieni w 3 miesiacu to jest to nieodpowiedzialnosc.

      prawa niebieskiego nie moga byc ponad prawami rozowej

      oczywiscie, ze nie moga, powinny byc rowne dlatego jesli sie zdecydowali na dziecko i w trakcie ciazy rozowej sie odmieni i zachce sie aborcji to stawiamy jej prawa nad prawa niebieskiego

    •  

      pokaż komentarz

      @93michu93: Trochę mniej niż dziewięć.

      Musisz zrozumieć że kwestia aborcji jest czymś zupełnie innym niż kwestia alimentów.

      Alimenty to tylko kwestia umowy społecznej. Wersja że mężczyzna płaci albo może porzucić są absolutnie umowne. Nie widzę przeszkód dla istnienia systemu gdzie alimentów na dzieci po prostu NIE MA. Tak by było u np. wolnościowców.

      Ale to żadna analogia do aborcji. Bo aborcja dotyczy praw podstawowych - prawa do życia i prawa do samostanowienia, autonomii.

      To są problemy na zupełnie innym poziomie.

    •  

      pokaż komentarz

      Alimenty to tylko kwestia umowy społecznej. Wersja że mężczyzna płaci albo może porzucić są absolutnie umowne. Nie widzę przeszkód dla istnienia systemu gdzie alimentów na dzieci po prostu NIE MA. Tak by było u np. wolnościowców.

      @graf_zero: raczej anarchistow, nie wolnosciowcow. Prawdziwa wolnosc zaklada odpowiedzialnosc obywateli, jesli niebieski decyduje sie na dziecko, a po 5 latach mu sie jednak zmienia i nie chce dziecka to powinien placic na jego utrzymanie.

      Ale to żadna analogia do aborcji. Bo aborcja dotyczy praw podstawowych - prawa do życia i prawa do samostanowienia, autonomii.

      @graf_zero: tak, to sa rozne problemy ale sprowadzaja sie do tego, ze kobieta moze decydowac i zmieniac zdanie (infantylnosc, nieodpowiedzialnosc), a facet musi byc odpowiedzialny. Osobiscie gdybysmy zgodzili sie z rozowa na ciaze i nagle po 5 miesiacach wystartowala by mi z tematem aborcji to bylaby automatycznie moim wrogiem i ciagalbym ja po sadach do smierci. Oczywiscie chodzi mi tutaj o normalna, niezagrozona ciaze, w przeciwnym wypadku (np. zagrozenie zycia kobiety) zgadzam sie, ze to kobieta powinna decydowac czy chce ryzykowac i urodzic dziecko czy wykonac aborcje

    •  

      pokaż komentarz

      Prawdziwa wolnosc zaklada odpowiedzialnosc obywateli, jesli niebieski decyduje sie na dziecko, a po 5 latach mu sie jednak zmienia i nie chce dziecka to powinien placic na jego utrzymanie.

      @93michu93: Nie. To zmuszanie do działania.
      W wolnym społeczeństwie ktoś inny może zaopiekować się dzieckiem.

      Osobiscie gdybysmy zgodzili sie z rozowa na ciaze i nagle po 5 miesiacach wystartowala by mi z tematem aborcji to bylaby automatycznie moim wrogiem i ciagalbym ja po sadach do smierci.

      hahaha.
      Pomyśl co by bylo gdy kobiety tak ciągały po sądach facetów którym się posiadanie dziecka odwidziało.

      Populacja więzień x 10.

    •  

      pokaż komentarz

      Trochę mniej niż dziewięć

      @graf_zero: slucham? :O
      Zazwyczaj dzieci sie rodza w 40 tygodniu i wydaje mi sie (ale musialbym poszukac statystyki, a mi sie nie chce), ze wiecej jest ciaz przenoszonych niz niedonoszonych

      W wolnym społeczeństwie ktoś inny może zaopiekować się dzieckiem.

      @graf_zero: chyba sobie zartujesz xD
      Naprawde wg cb plodzenie dzieci na potege i zostawianie ich pod opieke kogos innego, zazwyczaj panstwa to odpowiedzialnosc? xD

      Tak, moze sie zaopiekowac ktos inny. To sie nazywa adopcja.

      Pomyśl co by bylo gdy kobiety tak ciągały po sądach facetów którym się posiadanie dziecka odwidziało.

      @graf_zero: wsadzanie do wiezien za alimenty to w ogole smieszna sprawa. Tylko to wlasnie tak wyglada, kobiety ciagaja mezczyzn po sadach o alimenty. Myslisz, ze jak facet zostawi kobiete z dzieckiem to machnie reka i pomysli, ze moze przygrucha sobie innego samca, ktory bedzie utrzymywal potomstwo poprzedniego? Oczywiscie takie sytuacje tez pewnie sie zdarzaja ale to raczej wyjatki

    •  

      pokaż komentarz

      Zazwyczaj dzieci sie rodza w 40 tygodniu i wydaje mi sie (ale musialbym poszukac statystyki, a mi sie nie chce), ze wiecej jest ciaz przenoszonych niz niedonoszonych

      @93michu93: Mniej niż 9, bo w momencie gdy dziecko i poza matką może żyć, to można zakończyć ciążę bez zakończenia życia płodu (zasada eksmisji)
      chyba sobie zartujesz xD

      Naprawde wg cb plodzenie dzieci na potege i zostawianie ich pod opieke kogos innego, zazwyczaj panstwa to odpowiedzialnosc? xD

      Nie państwa, mówimy o systemie gdzie jest "wolny rynek dzieci".

      Myslisz, ze jak facet zostawi kobiete z dzieckiem to machnie reka i pomysli, ze moze przygrucha sobie innego samca, ktory bedzie utrzymywal potomstwo poprzedniego? Oczywiscie takie sytuacje tez pewnie sie zdarzaja ale to raczej wyjatki

      No moze u nas ten problem aż tak nie występuje, ale w USA zostawiane kobiet w ciąży przez partnerów to nic nadzwyczajnego.
      A skuteczność alimentowania jest taka sobie...

    •  

      pokaż komentarz

      @93michu93: @graf_zero: @zapomnialemhaslo: jakimś rozwiązaniem byłaby możliwość aborcji tylko za zgodą obojga rodziców. Problem powstaje gdy matka ukrywa informacje na temat ojca, lub była taka orgia że rzeczywiście może być problem z ustaleniem ojcostwa przed porodem.

      Osobiście jestem przeciwko rozwiązaniu gdzie tylko kobieta ma prawo decydować sama o aborcji, a facet nie ma możliwości choćby zrzekać się jakichkolwiek praw i obowiązków wobec dziecka. Z przestępstwa aborcja jak najbardziej zadowolona, z automatycznym rozpoczęciem ścigania gwałciciela. Ale jak oboje chciało dziecka, potem którejś z stron się odwidziało, to trzeba uszanwoac prawa obydwu stron

    •  

      pokaż komentarz

      @MamByleJakiNick: Jeszcze raz tłumaczę - jak mężczyzna chce mieć dziecko, to niech w ciążę sam zajdzie.

      Sugestia że mężczyzna ma prawo do decydowania o ciele kobiety jest jak kobieta chodząca po ulicy i wybierająca sobie czyje plemniki chce.

    •  

      pokaż komentarz

      a ja chce jako samotny ojciec

      @93michu93: a płód jest częścią twojego organizmu czy jej?

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: tak samo można powiedzieć: jak samotna kobieta chce kasy na dziecko to niech sama zapracuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Kobiety nie chcą żeby mężczyźni decydowali o ich ciele, tak samo mężczyźni nie chcą żeby kobiety decydowały i ich portfelach.

      Jak to rozwiązać żeby było uczciwie dla każdej z stron, z zachowaniem możliwie największego równouprawnienia?

    •  

      pokaż komentarz

      tak samo można powiedzieć: jak samotna kobieta chce kasy na dziecko to niech sama zapracuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @MamByleJakiNick:

      Oczywiście że można. Kwestia utrzymywania dzieci jest wynika tylko z umowy społecznej. Są możliwe sytuacje że mężczyzna płaci, jego rodzina płaci, wioska wspólnie wychowuje, albo kobieta do przytułku oddaje.

      Jak to rozwiązać żeby było uczciwie dla każdej z stron, z zachowaniem możliwie największego równouprawnienia?
      To są odrębne kwestie.

      Aborcja to konflikt interesu dziecko/matka. Mężczyzna nie bierze w nim udziału. Poza zapłodnieniem mężczyzna nie uczestniczy w ciąży.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Ty ciagle o tych umowach spolecznych. DLA uproszczenia wyobraz sobie, ze gdy para decyduje sie na dziecko to jest to tez umowa miedzy nimi. Jesli kobieta zmienia zdanie w trakcie trwania ciazy/umowy to przy normalnej umowie placilaby kare zgodna z umowa. Tutaj jest o tyle inaczej, ze umowa byla slowna, nie pisemna ale to nie znaczy, ze rozowa ma pelna wladze nad dzieckiem I moze Sama decydowac. No mowie, gdybym sie z rozowa umowil, ze plodzimy dziecko I ona by zabortowala to dopoki by mi sily I pieniedzy wystarczylo to bym ja scigal.
      Mi sie marzy spoleczenstwo ludzi odpowiedzialnych, ktorzy biora na klate konsekwencje swoich czynow, Tobie wrecz przeciwnie I podpierasz to jeszcze jakimis umowami spolecznymi j prawem kobiety. Ja bym chcial, zeby Obie strony mialy rowne prawa Bo Obie strony SA rodzicami tak samo w chwili poczecia jak I po 5/10/80 latach

    •  

      pokaż komentarz

      Ja bym chcial, zeby Obie strony mialy rowne prawa Bo Obie strony SA rodzicami tak samo w chwili poczecia jak I po 5/10/80 latach

      @93michu93:

      Ale TYLKO JEDNA STRONA jest w ciąży. Organizm tylko jednej strony w sposób fizyczny podtrzymuje życie płodu.
      Dlatego nie możesz oczekiwać równych zasad w tak diametralnie odmiennych sytuacjach.

      I chodzi o to żeniezaleznie od tego jak rozstrzygniesz kwestię rodzicielstwa - czy społeczeństwo odpowiedzialnych ludzi czy samotnych matek z państwowymi alimentami...

      Nadal pozostanie do rozstrzygnięcia konflikt kobieta w ciąży/płód.

    •  

      pokaż komentarz

      @93michu93: Wsadzenie kobiecie penisa w pochwę nie czyni mężczyzny dysponentem jej ciała. To wyłącznie kobieta ponosi całe fizyczne i psychiczne ryzyko i koszty donoszenia ciąży i porodu. (Wkład mężczyzny ogranicza się do strzyknięcia spermą przez kilkanaście sekund - porównaj z 9 miesiącami ciąży i porodem). Potem, owszem, dziecko jest już na świecie i ojciec oraz matka mają do niego równe prawo (chyba, ze któreś się zrzekło). Przedtem dziecka nie ma - jest zarodek, potem płód korzystający z ciała kobiety za jej przyzwoleniem (a nie czyimkolwiek innym - to jej ciało). Jeszcze raz: zgoda kobiety na uprawianie seksu nie oznacza zgody na oddanie swojego ciała na prawie rok do dowolnej dyspozycji komukolwiek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Andreth: przeczytaj jeszcze raz konwersacje bo nie chce mi sie powatrzac ale tak z grubsza to juz napisalem, ze widze to inaczej. Dodatkowo:

      To wyłącznie kobieta ponosi całe fizyczne i psychiczne ryzyko i koszty donoszenia ciąży i porodu. (Wkład mężczyzny ogranicza się do strzyknięcia spermą przez kilkanaście sekund - porównaj z 9 miesiącami ciąży i porodem).

      @Andreth: tak jest chyba w srodowisku Jasia Kapeli. Wiekszosc moich znajomych facetow dzieli psychiczne ryzyko (cokolwiek to jest) ze swoimi partnerkami i to oni ponosza koszty (programista here), rowniez biora udzial przy porodzie chociaz oczywiscie nie ma porownania do bolu fizycznego kobiety.

      Jeszcze raz: zgoda kobiety na uprawianie seksu nie oznacza zgody na oddanie swojego ciała na prawie rok do dowolnej dyspozycji komukolwiek.

      @Andreth: prosze przeczytaj caly watek. Opisywalem sytuacje gdy para zgadza sie na dziecko - kobieta i mezczyzna zawieraja slowna umowe, ze staraja sie o dziecko. Nie interesuje mnie przygodny seks julki i oskarka na dyskotece

  •  

    pokaż komentarz

    Co następne? Może „prawo” ojca do poczęcia dziecka bez zgody żony? Przecież skoro wzięli ślub to z pewnością po to żeby mieć dziecko. Przecież inaczej to grzech.

  •  

    pokaż komentarz

    na tagu przegryw muszą wystrzeliwać korki od szampanów

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze bronie praw mężczyzn ale ordo szuris niech wyp@#%?!$a. Tanią zagrywką niech nie próbuja się wkupić w łaskę kogokolwiek.