Gdzie trafiło ponad 25 mld zł ze sprzedaży praw do emisji CO2?

Gdzie trafiło ponad 25 mld zł ze sprzedaży praw do emisji CO2?

Rząd zarobił 25,3 mld zł na otrzymanych za darmo od UE prawach do emisji CO2 i ich odsprzedaży firmom w Polsce. I tylko niecałe 4 proc. z tej kwoty przeznaczono na rekompensaty dla sektorów narażonych najbardziej na wzrost cen energii elektrycznej, a reszta, czyli 96 proc. rozpłynęła się w budżecie.

  •  

    pokaż komentarz

    Mechanizm z artykułu jest piękny.

    Rząd ma certyfikaty. Rząd bierze te certyfikaty i sprzedaje je tak szybko jak się da, do tego stopnia że Polska jest największym sprzedawcą (!!) certyfikatów w Europie. Pieniądze za te certyfikaty znikają. Te certyfikaty odkupują (!!!) polskie elektrownie, a żeby się kalkulowało wrzucają je w cenę prądu, robiąc podwyżki po kilkaset procent (tylko konsumenci mają ograniczenie 56%).

    Innymi słowy: za pomocą firm energetycznych rząd dodadkowo opodatkował wszystkich obywateli i wszystkie firmy. I teraz wisienka na torcie: rząd wyciągnął kasę z elektrowni, przetupał ją, a teraz elektrownie rozsyłają maile i piszą, że winna jest UE bo to przez nią 60% rachunku to cena certyfikatu, który ta elektrownia kupuje od Polskiego rządu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Swiatlomir: To nie rząd ustanowił Pakiet Klimatyczny. Podpisała go ekipa Tuska, ale obowiązuje w wielu krajach. Tak, z założenia miał to być nowy podatek, z którego miała być finansowana transformacja energetyczna, tylko że ponieważ płacą go prywatne firmy, a rząd musi tylko część wydać, a resztę legalnie zatrzymać, to po prostu nie opłaca mu się przeprowadzać tej transformacji za szybko i redukować sobie wpływy. Kto jest winny? Nieuczciwy rząd, ale też ktoś, kto tę patologię stworzył.

    •  

      pokaż komentarz

      @PierroLeone: ojoj, widzę że mamy tu trolla na zleceniu od PiSu :) Zapomniałeś dodać jeszcze "für Deutschland" :D

      Tak, Pakiet Klimatyczny to ustalenie międzynarodowe - które jest konieczne, bo za chwilę zabijemy się jako gatunek tylko po to, aby kilkaset osób na tej planecie mogło zarobić jeszcze kilka biliardów dolarów.

      Nie, to nie miał być nowy podatek, wręcz przeciwnie. Chodzi jedynie o to, aby spółki energetyczne oparte np. o węgiel przestały wreszcie być dotowane tak jak teraz i żeby strumień pieniędzy skierować wreszcie w odnawialne źródła energii.

      W tym celu Polska DOSTAŁA certyfikaty emisyjne. Jak coś dostajesz, to to nie jest podatek, to jest przeciwieństwo podatku. Dostaliśmy to po to, aby nasza energetyka się wreszcie zmodernizowała, bo obecnie sieć energetyczna jest w takim stanie, że firmy przesyłowe płaczą że nie mogą podłączać mikroinstalacji fotowoltaicznych. Wcześniej w 2016 roku zamordowano całą dynamicznie rozwijającą się branżę wiatraków i wymierzono pierwszy cios prosumentom fotowoltaicznym, de facto okradając ich i wywłaszczając z produkcji (zakaz sprzedaży nadwyżek prądu). Teraz dobija się jeszcze prosumentów z instalacjami mikro, bo wprowadza się takie systemy rozliczeń, które im się mają nie opłacać. Wszystko po to, żeby zostać przy węglu.

      Tym samym: dostaliśmy kasę na odejście od węgla i ta kasa została przep%@@!%%ona koncertowo. Równocześnie my DOPŁACAMY do wydobywania węgla, a górnicy to już w ogóle chyba teraz doszli do 15 pensji i to w takim wariancie, że łapią się na 3 próg podatkowy.

      Czyli podsumowując:

      Unia wymyśliła system ratowania warunków do życia na planecie. Stworzyła ramy oraz dała pieniądze na zmiany. My te pieniądze niezgodnie z prawem przep%@@!%%iliśmy, a teraz pompujemy z kieszeni podatników do kieszeni rządu za pośrednictwem spółek energetycznych kasę na Sylwester w Dwójce i podobne rzeczy.

      Twóje podsumowanie: Wina Tuska i UE. Für Deutschland.

    •  

      pokaż komentarz

      @PierroLeone: system handlu co2 został wprowadzony w 2005r

    •  

      pokaż komentarz

      @Swiatlomir: No ale zgodnie z wytycznymi dyrektywy EU ETS, każda elektrownia musi umorzyć tyle certyfikatów ile wyprodukuje CO2. Jak ma to zrobić nie kupując ich na aukcjach?
      Istnieje możliwość przekazania wytwórcom certyfikatów za darmo, ale wtedy za wartość otrzymanych certyfikatów muszą za własne pieniądze zainwestować w efektywność.
      Dodatkowo pieniądze pozyskane przez państwo ze sprzedaży certyfikatów, muszą iść na inwestycje w efektywność energetyczną. Wszystko jest zapisane w dyrektywie (https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:02003L0087-20210101&from=EN) - artykuł 10C

    •  

      pokaż komentarz

      W tym celu Polska DOSTAŁA certyfikaty emisyjne

      @Swiatlomir: Zapomniałeś dodać, że tych certyfikatów emisyjnych dostała oczywiście dużo ZA MAŁO, aby pokryć zapotrzebowanie na karne podatki węglowe którymi z drugiej strony dożyna nas UE.

      Jest to dokładnie tego samego typu patologia, jak zachowanie każdego rząd który by bezlitośnie nakładał nowe wielkie daniny na swoich podwładnych a potem w ramach rekompensat rozdawał im drobne na waciki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Swiatlomir:

      Tym samym: dostaliśmy kasę na odejście od węgla i ta kasa została przep@#$%!$ona koncertowo.

      Wybacz ale mylisz pojęcia. Nikt nie dostał żadnych pieniędzy. Wymyślono mechanizm, który transferuje pieniądze ukryte w cenie energii/produktów, do firm które muszą ponieść koszty transformacji energetycznej - płacą za uprawnienia CO2.
      Mechanizm EU ETS i celowe obniżanie podaży certyfikatów CO2, a tym samym szybki wzrost ich ceny, mają wymusić szybką transformację energetyczną, obciążając kosztami bezpośrednich odbiorców energii.

    •  

      pokaż komentarz

      To nie rząd ustanowił Pakiet Klimatyczny. Podpisała go ekipa Tuska, ale obowiązuje w wielu krajach.

      Ale to Tusk zgodził się na rujnujące nas uzgodnienia paktu klimatycznego

      @PierroLeone: @dwaemu: Wiem, że to Wy PISowcy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Premier Mateusz Morawiecki 11.12.2020 odwołał drugie polskie weto na szczycie UE, godząc się na zaostrzenie celu redukcyjnego Unii do 55 proc. w 2030 r.

      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: paczaizm.pl

    •  

      pokaż komentarz

      Mechanizm EU ETS wymusza szybką transformację energetyczną, obciążając kosztami bezpośrednich odbiorców energii.

      @faneks: Tak, tyle że tak zupełnie po cichu i "przy okazji" ma zarżnąć naszą gospodarkę. Polacy mają być jak ci przysłowiowi biali murzyni - w domu nędza, nie ma co jeść ale najważniejsze że w domu zamiast pieca na tani węgiel (na który byłoby ich stać) będzie stał wzięty na kredyt śliczny nowy i mało efektywny wiatrak (zbudowany w Niemczech)

    •  

      pokaż komentarz

      Premier Mateusz Morawiecki 11.12.2020 odwołał drugie polskie weto na szczycie UE

      @Nutaharion: Owszem, debil (no chyba że taki sam sprzedawczyk jak Tusk) myślał że zrobił wielki deal i za to dostanie pieniądze z funduszu covidowego. Oczywiście został wydymany bez mydła, ale tak to już jest jak się próbuje układać z lewackimi terrorystami z UE.

    •  

      pokaż komentarz

      @dwaemu: Może zarżnąć to fakt. W szczególności patrząc na to, jak mozolnie nasze rządy realizują program energetyki jądrowej czy też budowy nowych jednostek OZE.

    •  

      pokaż komentarz

      @faneks: Mozolność naszych rządów to jest jedna sprawa. Ale też i "tak krawiec kraje jak mu materiału staje". My jesteśmy krajem desperacko próbującym się rozwijać, jedziemy naprzód jak te wszystkie małe biznesy na najmniejszej marży byle tylko dalej by się jakoś czegoś dorobić. Zachodnie państwa UE - wprost przeciwnie, w porównaniu do nas są to syte spasione koty których nadrzędnym celem jest tylko odcinanie kuponów ze swojej pozycji i żeby było jak było. Jak teraz potraktujesz i ich i nas nawet tą sama miarą to my zdechniemy a oni co najwyżej tylko lekko schudną.

      Zresztą o czym tu gadać, Chiny w swoich planach redukcji CO2 zapowiedziały że dopiero w 2030 roku bodajże zaczną... redukować dynamikę WZROSTU emisji. I taki plan jest rozsądnym dla krajów rozwijających się, jak my.

    •  

      pokaż komentarz

      @dwaemu: Wyznawcy wiatraczków nie ogarniają podstaw. Nie oczekuj, że za swoje komentarze dostaniesz plusy od wykopków. Oni wierzą w OZE, bo ładny pan w telewizji powiedział, że to dobre jest.

      Fakty są takie, że wiatraki to bardzo niestabilne źródło energii. Na przykład w Polsce produkcja z wiatraczków waha się w granicach 300 a 6000 MW. Przy takich źródłach energii nie ma szans aby zaplanować cokolwiek. Bez akumulatorów energii nie ma to żadnego sensu poza zmniejszeniem produkcji w elektrowniach konwencjonalnych.

      Obecnie to elektrownie konwencjonalne stabilizują system energetyczny. Nad elektrowniami jądrowymi mają tę przewagę, że ich moc można regulować w dość szerokim zakresie. Wyłączenie bloku i ponowne uruchomienie może nastąpić stosunkowo szybko (choć nie jest to zbyt dobre dla samej elektrowni).

    •  

      pokaż komentarz

      @dwaemu: i co w tym pakiecie jest rujnującego

    •  

      pokaż komentarz

      @dwaemu: przykro mi, zmiany w twoim mózgu są nieodwracalne. Juz zawsze będzie cie tusk prześladował, nawet zza grobu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Swiatlomir: więcej dodawać nie trzeba.

      źródło: Morawiecki (1).jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @PierroLeone: tak się zastanawiam jak was rozliczają. Stoi ci za plecami towarzysz z pisu, daje 10 gr i klepie po głowie mówiąc „dobry pies” za każdym razem, jak rzucisz taki wysryw? XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Swiatlomir: przykro mi, ale widać, że nie wiesz o czym mówisz

      Kraje zdecydowały się na nałożenie na siebie "certyfikatów", jakolwiek to nie nazwiesz jest to koszt, który musi zostać wliczony. Dodatkowo ten koszt jest powiększany przez spekulantów i sztucznie pompowane ceny. Mechanizm jest skomplikowany, jego skrót to ponad 10 stron A4 o bardzo zawiłej terminologii.

      Prawda jest, że rząd nie przeznacza pieniędzy w większym stopniu niż obowiązkowym na oze.

      Twoja opinia nt. Wiatraków to nie fakt, a skomlenie lobby wiatrowego. Ludzie stawiali wiatraki gdzie chcieli, są tego wyniki do dziś. Ale to trzeba wyjść z piwnicy i zobaczyć coś więcej niż nagłówki.

      I finalnie, dopłaty do węgla kamiennego nie koksowego naucz się różnicy. Na koksowym węglu który używa się do hut, elektorwoni zarabiamy nie dopłacamy

      Masz wiedzę wykopka lvl 18 i co ciekawe na ten moment 179 Ci uwierzyło

    •  

      pokaż komentarz

      @eenki: Nie rozliczają go - jego starzy pracują pewnie w budżetówce, załapali fuchy dzięki partii i teraz synuś broni partii gdzie popadnie, bo inaczej jego rodzice wrócą na swoje miejsce - do kolejki w pośredniaku lub na szparagi u Hansa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, Pakiet Klimatyczny to ustalenie międzynarodowe - które jest konieczne, bo za chwilę zabijemy się jako gatunek tylko po to, aby kilkaset osób na tej planecie mogło zarobić jeszcze kilka biliardów dolarów.

      @Swiatlomir: nie jest i nie ma sensu jezeli wiekszosc krajow w tym gownie nie uczestniczy, a wiekszosc krajow nie robi tego, bo im sie nie oplaca....a poza tym masz podstawowe pytanie

      skoro oni sie rozwineli w ten sposob to dlaczego my mamy placic za to?

    •  

      pokaż komentarz

      Dodatkowo pieniądze pozyskane przez państwo ze sprzedaży certyfikatów, muszą iść na inwestycje w efektywność energetyczną.

      @faneks: Tyle że artykuł wyraźnie wskazuje, że nie idą.

      @Faraday:

      Fakty są takie, że wiatraki zarżnięto na starcie, więc jest ich za mało, żeby były stabilne i żeby dawały rozsądną moc. Jeżeli mielibyśmy elektrownie w całym kraju, to szansa na to że nigdzie nie wieje, jest mała. A do tego możesz je uzupełniać panelami.

      Bez akumulatorów nie da rady? No patrz, a my mamy w Polsce praktycznie niewykorzystywane elektrownie szczytowo - pompowe. I nie budujemy kolejnych, mimo że budowa takiej elektrowni jest kilka razy szybsza niż elektrowni atomowej. Tymczasem taka elektrownia to czyściutki magazyn energii, w którym nie masz problemu "z czego zrobimy ogniwa żeby to w ogóle miało sens proekologiczny".

      Tymczasem obecnie największa polska elektrownia szczytowo pompowa to Żarnowiec - zaledwie 3,6 GWh. Natomiast nawet biorąc pod uwagę tylko ten magazyn - sądzisz że da się go używać do przechwycenia tych 6000 MW nadwyżki przez jakiś czas? :)

      Mnie raczej powinieneś nazwać fanem paneli, bo wiatraków nie mam. Natomiast właśnie dlatego że jestem fanem paneli, siedzę sobie teraz ogrzanym domu i oglądam z pozycji widza panikę dotyczącą podwyżek cen prądu i gazu. Zmodernizowałem dom, uwaliłem cały dach panelami i zamieniłem piec CO na piec elektryczny. Specjaliści którzy mi to montowali pukali się w głowę, bo to nie zadziała i kup pan pompę ciepła (pompa: 40.000, piec: 7.000). I wiesz co? Zadziałało. Mały piecyk, o MAKSYMALNEJ mocy 8kW spokojnie wystarcza mi do ogrzewania wody do mycia oraz do centralnego ogrzewania. Nawet źle się obliczyłem, bo nadal mam sporą nadwyżkę z instalacji (nie wiem jeszcze jak zima pójdzie, ale prawdopodobnie stracę na rzecz Tauronu jakieś 4-5 MWh po optymalizacji pracy pieca).

      Jak to robiłem dwa lata temu, miałem jako jedyny panele w okolicy. Teraz łatwiej jest policzyć somsiadów, którzy jeszcze paneli nie mają.

      Ale masz racje, OZE nie działają, są do kitu. Tylko wungiel ;)

      @zapster: Czekaj, moment, ale co to znaczy "stawiali wiatraki gdzie chcieli"? Czyli co, szedłeś spać, rano wstajesz, a tu sąsiad Ci nastawiał wiatraków? :D

      Mam niby wolność gospodarczą, mam w ch?@ pola, ale nie, nie wolno mi na nim postawić wiatraka. Albo trzydziestu. Bo zasada 10H i minimalna odległość od zabudowań. Ale już fermę norek mogę sobie p$$$!?#nąć na działce 20 arów, byle tylko bym dawał proboszczowi i sponsorował Radio Maryja.

      Podobnie zresztą jest z fotowoltaiką. Wyjaśnij mi proszę dlaczego w PL nie ma możliwości sprzedawania tej zielonej energii? Tylko jak wyprodukuję za dużo, to muszę oddać za darmo? Dlaczego ktoś nie może sobie postawić 30 kW i spokojnie żyć z nadwyżki sprzedawanej elektrowni? Komu to przeszkadza, że jak świeci słoneczko, to do elektrowni trzeba będzie dorzucić mniej węgla? Bo przecież wszyscy piszecie, że bloki węglowe są najlepsiejsze na świecie bo można je szybko włączać i wyłączać.

      A co do węgla: my dotujemy CAŁE górnictwo. Wycofaj dotacje do górnictwa, nie dotuj OZE i zobaczymy jak długo pociągnie branża górnicza i jak szybko będziemy światowym liderem w produkcji zielonej energii. Węgiel opłaca się tylko dlatego, że dokłada się do niego masę pieniędzy, równocześnie uwalając wiatraki czy panele kolejnymi przepisami.

    •  

      pokaż komentarz

      @ketrish: odpowiem Ci prosto: do jakiego rozwoju jest Ci potrzebny prąd z węgla?

      Dlaczego nie wziąć kasy EU i nie rozwijać się na prądu z wiatraków / paneli gromadzonych w elektrowniach szczytowo - pompowych (a za 15 lat dorzucić do tego jeszcze siłownie jądrowe)?

      Co więcej, "w tym gównie" uczestniczy bardzo dużo krajów. Istnienie tego programu w EU będzie wymuszało na partnerach hanldowych EU również dostosowanie się do tego programu, bo w dalszej kolejności będzie obłożenie ich produktów takim podatkiem węglowym, że ich gospodarki padną, bo nic nie sprzedadzą w EU (a w konsekwencji przestaną emitować CO2).

      Rusz dupę, pojedź po krajach EU, popatrz jak ludzie żyją.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie, to nie miał być nowy podatek, wręcz przeciwnie. Chodzi jedynie o to, aby spółki energetyczne oparte np. o węgiel przestały wreszcie być dotowane tak jak teraz i żeby strumień pieniędzy skierować wreszcie w odnawialne źródła energii.

      @Swiatlomir: ewidentne kłamstwo - póki co przy obecnym systemie to rozwiązania niebilansujące sieć są dotowane poprzez przerzucenie całości kosztów bilansowania na źródła klasyczne. Każdy wiatrak czy farma foto jest dotowana pośrednio poprzez odkup prądu po chwilowych cenach rynkowych bez ponoszenia ryzyka utrzymania w gotowości rezerw mocy.

      Więc jeśli chcesz wytykać komuś bzdury zacznij od siebie, o energetyce zdaje się nie masz bladego pojęcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: Ile dopłaca się bezpośrednio do górników a ile do Janka Kowalskiego, który z własnych pieniędzy położył sobie panele na dachu?

      "bez ponoszenia ryzyka utrzymania w gotowości rezerw mocy" - ale jakie to ryzyka i jakie koszty? :) Ryzyko polegające na tym, że spółka energetyczna może nie dorzucać szufelką węgla do pieca, bo właśnie ma wprowadzany prąd z gospodarstw domowych i jeszcze kasuje za to "opłaty przesyłowe" i inne mimo, że nie poniosła nawet grosza kosztu produkcji tego prądu?

      Pytanie pomocnicze: jak Janek wyprodukuje dużo prądu w lecie i potem odbiera go w zimie, to płaci za to odbieranie? Widziałeś w ogóle rachunek prosumenta? I to ile tam jest opłat od prądu, który sam prosument zrobił?

      No i na koniec: a to przepadanie 20% wyprodukowanego przez Janka prądu (30% w wypadku instalacji powyżej 10 kW) to co jest jak nie finansowanie systemu "utrzymania gotowości rezerw mocy"?

    •  

      pokaż komentarz

      @Swiatlomir: 30% ani 20% nie finansuje niczego.

      Mikroinstalacje są przeźroczyste z punktu widzenia wysokiego napięcia, czyli dla zakładów energetycznych, i mają minimalny wkład w planowanie pogodowe dla produkcji energii w źródłach bilansujących sieć.

      Koszty są bardzo wysokie - czas rozruchu generatora w elektrowni węglowej to 2-4 godziny. To jest perspektywa planowania dostaw mocy żeby zbilansować sieć. W gazowych jest szybciej, ale tych nie mamy na stanie i Unia wielce miłościwie uważa, że są złem. Elektrownie bilansujące sieć nie dostają dosłownie żadnych pieniędzy za bycie w gotowości, co oznacza, że koszt bycia w gotowości ponoszą rezerwy a nie dostawcy niebilansujący czy większość OZE.

      Dopłaty do górników to szczyt propagandowej popeliny - co mają dopłaty do górników do dopłat do OZE? Podpowiedź - mniej niż sensu w tym głupim komentarzu. Koszty elektrowni bilansujących sieć nie mają się nijak do dopłat do nierentownego, uzwiązkowanego sektora który dawno powinien być ubity. Tylko Thatcher nie mamy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Swiatlomir: brawo, sciana tekstu i nic na co mam ochotę odpisać

      Mi już wszystko wyjaśniłeś

    •  

      pokaż komentarz

      @Swiatlomir: Myślisz, że jesteś mądry, a piszesz takie brednie, że głowa odpada.

    •  

      pokaż komentarz

      @Swiatlomir: i do tego nie spekulują nimi... Powinny być sensownie sprzedawane a nie od razu. A pieniądze iść na transformacje energetyczna oraz modernizację sieci przesyłowych, które są w tragicznym stanie.
      No ale to PiS, tam nikt nie myśli o interesie kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      Rusz dupę, pojedź po krajach EU, popatrz jak ludzie żyją.

      @Swiatlomir: a czy
      - ludzie odpowiadaja za co2 czy cos wiecej niz pojedynczy ludek?
      - najwieksze 5-10 panstw na przestrzeni ostatnich 5-10 lat (Azja czy Am. Polnocna) cudownie zredukowaly lub redukuja emisje co2?*
      - ludzie w tym kraju jakos protestuja kiedy rzad pierw daje zielona karte na energie odnawialna, a potem wali jak idzie?
      itd. itp.

      Chrystusowanie w samotnosci w imie idei jest srednie co najwyzej.

      pokaż spoiler * Zapowiedzi krajow o zapedach lub bedacych juz totalitarne / autorytarne to tak jak wierzenie okreslonej liczbie wyznawcow slusznej partii w naszym kraju

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: ej, chwileczkę.

      EU krzywo patrzy na turbiny gazowe jeżeli zamierzasz w nich palić gazem ziemnym, bo to tak samo c@$!?we rozwiązanie jak bloki opalane węglem.

      Ale przecież możesz mieć turbiny gazowe w których palisz wodorem, a masz już tzw. zielony wodór, który pozyskiwany jest z elektrolizy w oparciu o prąd z OZE. Ta technologia już istnieje, a my w tym czasie budujemy nowe bloki węglowe w Ostrołęce.

      Ale przemysł paliw kopalnych już ten pomysł usiłuje rozwalić, bo proponuje "ekologiczny niebieski wodór" - czyli pozyskiwany na skutek palenia węgla... Znajdź w tym ekologię...

      "Mikroinstalacje są przeźroczyste z punktu widzenia wysokiego napięcia, czyli dla zakładów energetycznych, i mają minimalny wkład w planowanie pogodowe dla produkcji energii w źródłach bilansujących sieć."

      Skoro tak, to znaczy że całe to płakanie, że mikroinstalacje trzeba ograniczyć, bo robią armageddon sieci, nie ma co zrobić z energią itp itd to kolejna ściema elektrowni - czyż nie? A przecież to jest centralny argument za ograniczeniem fotowoltaiki - bo rozbiła system.

      "30% ani 20% nie finansuje niczego."

      Jest dokładnie odwrotnie, to są przecież konkretne pieniądze, bo koncerny mają megawaty energii którą dostają za darmo ale sprzedają za konkretne pieniądze.

      "Dopłaty do górników to szczyt propagandowej popeliny - co mają dopłaty do górników do dopłat do OZE? "

      To, że dzięki tym dopłatom do górników sektor węglowy jeszcze jakoś funkcjonuje.

      Jeżeli ktoś dopłaca do pracowników jakiejś firmy, to ta firma może oferować swój produkt poniżej rzeczywistych kosztów jego wytworzenia.

      Równocześnie jednym z czołowych argumentów przeciw OZE jest, że prąd z OZE jest droższy a same OZE są mniej "cost effective" niż sektor węglowy, więc siedźmy na węglu bo na tym opiera się nasza ekonomiczna racja stanu.

      Tym samym stawia się w jednym rzędzie energetykę węglową i OZE i mówi "konkurujcie na wolnym rynku". Wystarczyłoby jednak odciąć wszelkie dopłaty i wsparcia dla sektora górniczego, a ten sektor nie wytrzyma konkurencji OZE w ciągu miesięcy. Po pierwszej zimie z ceną węgla 4000 zł za tonę miałbyś w tym kraju 100% piecy elektrycznych / pomp ciepła, a na każdej rozpadającej się stodole leżałyby panele, a między nimi stało w ch%% wiatarków, które dziwnym trafem przestałyby nagle komukolwiek przeszkadzać.

      Dorzucasz do systemu w międzyczasie postawione turbiny gazowe, rozbudowujesz sieć elektrowni szczytowo pompowych i zanim skończysz liczyć ile musisz kupić działek od Obajtka na elektrownię atomową, to masz w Polsce w 100% bezemisyjną energetykę.

      @ketrish: Oczywiście że za emisje CO2 w pierwszej kolejności odpowiadają korporacje i bez wymuszenia na nich redukcji emisji nie da się niczego zrobić. Dlatego przcież nikt nie twierdzi, że od jutra jeździmy rowerem do pracy, bo dzięki temu Tom Cruise może już wysyłać samoloty po ciastka, a Lufthansa robić puste loty.

      Co do ludzi, którzy nic nie robią jak ich rząd bzyka od tyłu to niestety jest temat rzeka (patrz ostatni film Dzikiego Trenera). Polacy lubią być okłamywani, lubią słuchać bzdur w TVP a potem je powtarzać (przykłady masz wyżej). I wychodzi potem, że najlepszą rzeczą jaka jest, to jest węgiel i tylko to nas może uratowąć, a panele i wiatraki to zło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Swiatlomir: nawet nie wiem czy jest sens odpowiadać komuś kto tak bardzo acz kompletnie nie ma pojęcia o energetyce...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: tak, wiem, tylko wy w pisie znacie się na energetyce i górnictwie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Swiatlomir: to się leczy - widzenie wszędzie pisów...

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście że za emisje CO2 w pierwszej kolejności odpowiadają korporacje i bez wymuszenia na nich redukcji emisji nie da się niczego zrobić.

      @Swiatlomir: tyle, ze w tym porytym swiecie panuje zasada

      kapitalizacja zyskow, upanstwowienie strat
      i jakkolwiek bys nie kombinowal jako ustawodawca to i tak "koszty" przerzuca na odbiorcow koncowych - nas, a potem pseudopolitycy wyjda na mownice, ze teraz z podatkow walimy OZE... kurtyna....

      pokaż spoiler niestety jak cos chcesz osiagnac w tym swiecie na poziomie panstw zostaje sila ekonomiczna albo militarna

    •  

      pokaż komentarz

      @ketrish: wiesz, w krajach gdzie są normalne rządy i prawidłowo działające instytucje to tak się dzieje. Przecież u nas też jest mechanizm, ale oczywiście zepsuty. Na podwyżki musi Ci wyrazić zgodę Urząd Regulacji Energetyki. W normalnym kraju nie byłoby wyjątków (u nas firmy nie są tym chronione) a URE działałby w interesie obywateli i tak pilnował cen, żeby tych kosztów nie było można przerzucać na ludzi. Natomiast ponieważ u nas rządzi towarzystwo wzajemnej adoracji, a firmy są na dodatek państwowe, więc chcąc wyciągnąć więcej pieniędzy z naszej kieszeni żeby było na 500+ i inne, URE ma w dupie nas, a chroni zyski tych kilku firm.

      Bo przecież jakoś nie słychać o gwałtownych podwyżkach cen prądu w Hiszpanii, Francji, Niemczech, Włoszech, Szwecji czy Wielkiej Brytanii, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      Polska DOSTAŁA certyfikaty emisyjne. Jak coś dostajesz, to to nie jest podatek, to jest przeciwieństwo podatku. Dostaliśmy to po to, aby nasza energetyka się wreszcie zmodernizowała

      @Swiatlomir: Ale skąd się biorą te pieniądze? Przecież płacą za to nasze firmy. Niezła manipulacja

    •  

      pokaż komentarz

      @PierroLeone: Ale pieniądze na co? Na certyfikaty które Polska dostała? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Swiatlomir: Certyfikaty może dostała, ale każda firma, która chce legalnie emitować CO2, musi za to zapłacić, prawda? To jest transfer pieniędzy z prywatnych firm do polityków

    •  

      pokaż komentarz

      @PierroLeone: nie, bo politycy mogli spokojnie zablokować transfer przy pomocy URE, tak jak napisałem wyżej.

      Tak jak Ci wyżej napisał ketrish, energetyka działa w oparciu o neoliberalny model prywatyzacji zysków i upubliczniania strat i kosztów. Przecież te firmy mają gigantyczne zyski z tego, że zatruwają środowisko i w żaden sposób za to nie płacą.

      To tak jakbyś założył spółkę która odbiera śmieci, a potem wyp$!%@@!a je po okolicznych lasach i ma dzięki temu zyski. I nagle zmienia się władza, spółce zamykają las i mówią: nie możecie już dłużej tu przywozić, a jak chcecie je wywozić na nasze śmietnisko to musicie je segregować i za to płacić.

      Spółka robi larum, ludzie nagle zaczynają drzeć ryja że wzrosły koszty wywozu śmieci i natychmiast należy przywrócić system wyp$!%@@!ania śmieci po lasach, bo tak jest taniej.

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież te firmy mają gigantyczne zyski z tego, że zatruwają środowisko i w żaden sposób za to nie płacą.

      @Swiatlomir: Niezła socjalistyczna nowomowa. Zaraz jakiś Twój kolega z RAZEM stwierdzi, że przecież jeszcze czerpią energię słoneczną i nie muszą zapalać światła w biurach i też za to NIE PŁACĄ, ich samochody korzystają z dróg, stacji benzynowych i innej infrastruktury i też za to NIE PŁACĄ, dlatego trzeba nałożyć na nich kolejne gównopodatki. ALe kiedy firma, aby nie popłynąć, przełoży te wszystkie nowe koszty na swoich klientów, to wtedy płacz, że ceny podrożały. Prawda jest prosta: to nie energetyka płaci teraz "opłaty klimatyczne" za zatruwanie środowiska, tylko ich odbiorcy: ja, Ty i cała reszta Wykopków, oraz miliony innych Polaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @PierroLeone: tak, jasne, bardzo socjalistyczne. Weź niep#!$!?! :)

      Ale może wyjaśnij: co jest socjalistycznego w poglądzie, że nie możesz robić biznesu w ten sposób, że odbierasz sobie śmieci od ludzi, kasujesz ich za to a potem wywalasz je do lasu będącego własnością Skarbu Państwa?

      Socjalizmem będzie twierdzenie, że nie możesz sobie spuszczać szambowozów do jeziora Śniardwy? I dlaczego nie możesz? Przecież to jezioro jest niczyje, każdy tam może przyjechać, a tobie bardzo są potrzebne pieniądze które zarobisz dzięki temu, że wypompujesz ludziom szamba i gdzieś to wywieziesz.

      No i teraz jedziesz pisiorku / kucyku: wytłumacz mi gdzie ty widzisz tutaj socjalizm?

    •  

      pokaż komentarz

      @Swiatlomir: > Mnie raczej powinieneś nazwać fanem paneli, bo wiatraków nie mam. Natomiast właśnie dlatego że jestem fanem paneli, siedzę sobie teraz ogrzanym domu i oglądam z pozycji widza panikę dotyczącą podwyżek cen prądu i gazu. Zmodernizowałem dom, uwaliłem cały dach panelami i zamieniłem piec CO na piec elektryczny. Specjaliści którzy mi to montowali pukali się w głowę, bo to nie zadziała i kup pan pompę ciepła (pompa: 40.000, piec: 7.000). I wiesz co? Zadziałało. Mały piecyk, o MAKSYMALNEJ mocy 8kW spokojnie wystarcza mi do ogrzewania wody do mycia oraz do centralnego ogrzewania. Nawet źle się obliczyłem, bo nadal mam sporą nadwyżkę z instalacji (nie wiem jeszcze jak zima pójdzie, ale prawdopodobnie stracę na rzecz Tauronu jakieś 4-5 MWh po optymalizacji pracy pieca).

      Czy możesz bardziej rozwinąć myśl odnośnie pieca elektrycznego? Jestem właśnie na etapie budowy małego domku 90 m2 pow. użytkowej i szukam taniego sensownego i ekologicznego systemu ogrzewania (wszędzie podłogówka+CWU). Liczyłem na pompę ciepła, ale cena mnie przytłoczyła. Jaki masz piec i jak masz to skonfigurowane, z buforem czy bez? Podgrzewanie wody przepływowo czy bolier. I najważniejsze jakie zużycie miesięczne/roczne? Czy opłaca się w to wchodzić bez instalacji PV? Ja u siebie nie mam szans na montaż paneli do kwietnia, a potem warunki robią się mało atrakcyjne.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzyss_: przy takiej powierzchni piec 8 kW spokojnie Ci wystarczy. Co więcej, podejrzewam że i tak mu uruchomisz ograniczenie do 6 a może nawet (w "ciepłe" dni) do 4 kW.

      Sorki że długo Ci nie odpisywałem, ale ja cały czas ten piec testuję. Natomiast pomimo nieprzewidzianych wad (brak jakiegokolwiek rozsądnego programowania i sterowania CO w przeciwieństwie do CWU) które jednak obejdę po prostu instalując zewnętrzne sterowniki drugi raz bym go znowu kupił. Pompa IMO jest za droga i (również IMO) ona nie będzie tak efektywna, jak twierdzą sprzedawcy. Mam elektryka Viessmana a do tego zbiornik na ciepłą wodę użytkową i on obsługuje jedno i drugie.

      W mojej opinii, dużo bardziej opłaca się instalacja 10 kw (tzn. 9,8 czy 9,9 - tak blisko 10 jak się da) plus Vitotron lub podobny piec - bo patrz wady powyżej.

      Generalnie mam już sporo przemyśleń co do instalacji i kilka rzeczy bym zrobił inaczej (zaczynając od tego że od razu bym zrobił fotowoltaikę i w ogóle nie wstawiał pieca gazowego). Raczej mam już pewność, że przedstawiciel viessmana który mi robił instalację robił to źle: w łazienkach mam za dużo grzejników, w dwóch w piwnicy i na poddaszu za mało - tzn. nie jest to problem że gdzieś mam wilgoć i grzyba czy cokolwiek, ale nie jest to ustawienie optymalne. Mierzi mnie, że tak się stało bo ja temu cymbałowi mówiłem że ja bym to zrobił inaczej ale on się uparł że tak musi być bo takie ma doświadczenie i niestety wyszło na moje (a ja nie mam ani wykształcenia w kierunku instalacji CO ani doświadczenia z pracy w firmie instalacyjnej czy choćby budowlanej).

      Natomiast rzeczą która mnie zastanawia jest to że wszyscy montują te pompy ciepła i absolutnie nikt tych piecyków (mój miejscowy Viessman sam się tłumaczy, że to ich pierwsza instalacja i nie bardzo wiedzą dlaczego coś działa jak działa lub nie działa a powinno).

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem choć się domyślam

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem

    źródło: ei_1642750595268.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    I tutaj ktoś powinien pogrzebać w syfie politycznej maszyny. To samo pytanie zadaje sobie od jakiegoś czasu, myśle ze kulisy rozpłynięcia się tych pieniędzy byłyby dużo ciekawsze niż pozorne „rozpłynięcie się w budżecie”

    •  

      pokaż komentarz

      @espol: nie masz cienia dowodu ani poszlaki, tylko nienawiść do polityków oraz fakt, że gdybyś ty miał takie hajsy w zasięgu to sam byś taczkami kradł, więc oni musieli robić to samo o ile tylko mają rozum polaka na miejscu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef

      @espol: nie masz cienia dowodu ani poszlaki, tylko nienawiść do polityków oraz fakt, że gdybyś ty miał takie hajsy w zasięgu to sam byś taczkami kradł, więc oni musieli robić to samo o ile tylko mają rozum polaka na miejscu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Obłuda i obrzydliwe zachowanie polityków od dekad wk#@?ia spoleczenstwo, powiedzenie "gdybyś ty mial" jest gówno warte, na naszych oczach ubożeje całe społeczeństwo, na naszych oczach szpitale i przychodnie są zamykane, a rząd ma to w dupie bo tylko "brawa" potrafią klepać, nie bądź ruskim trolem miras bo się rzygać chce widząc tw wszystkie wysrywy pownicznych potworów (╯°□°)╯︵ ┻━┻

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież nie wyciągną z dupy tych miliardów którymi kupują głosy ( ͡° ͜ʖ ͡°)