Wojna za naszą wschodnią granicą toczy się również w sieci. Atak Rosji na Ukrainę wywołał lawinę artykułów, informacji i komentarzy. Nie wszystkie doniesienia są jednak prawdziwe, część z nich ma za zadanie wywołać chaos i niepewność. Nie pozwólmy na to.
Starajmy się wspólnie o wysoki poziom społecznej weryfikacji treści na naszym portalu. Sprawdzajmy i weryfikujmy informacje w rzetelnych oraz oficjalnych źródłach. Wszelkie próby rozpowszechniania informacji nieprawdziwych raportujmy moderacji.

Geografia UKRAINY. Sojuszniczka czy jej wróg? Motyl i Globus #32

W dzisiejszym odcinku Marcin Nowak pochyla się nad geografią Ukrainy a dokładniej pięcioma czynnikami, które mogą pełnić bardzo istotną rolę w najbliższej przyszłości tego kraju. Będzie między innymi o rzekach i surowcach. Motyl i Globus - kanał geograficzny

  •  

    pokaż komentarz

    Pana Motyla zawsze z przyjemnością wykopię, mnóstwo wiedzy ^^

  •  

    pokaż komentarz

    Jak się popatrzy na planowane mapy Noworosji i popatrzy na mapę surówców Ukrainy, to wiadomo jaki będzie cel Rosjan w tej wojnie. Pozostałe tereny nie są warte okupacji, biorąc pod uwagę potencjalny opór ludności.

    źródło: Zrzut ekranu 2021-12-07 171050 red.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @konradpra: Mapka NowoRosji. Największym problemem i pytaniem jest czy w przypadku próby realizacji takiego plany przejdą Dniepr by zająć Odesse.

      źródło: 183e2585f7ae756bd55be73383c6.jpeg

    •  

      pokaż komentarz

      @konradpra: pokonanie Dniepra uważam za mało prawdopodobne

    •  

      pokaż komentarz

      @konradpra: ŻADNE tereny Ukrainy nie są warte okupacji (tzn. nie zwrócą się), to wręcz absurd z ekonomicznego punktu widzenia. Sam Krym (malutki półwysep) kosztował Rosję kilkadziesiąt miliardów dolarów. Okupacja Afganistanu zrujnowała budżet ZSRR i spowodowała jego rozpad. Czeczenia - podobnie, gigantyczne straty dla jakiegoś zafajdanego kawałka Kaukazu. To już nie te czasy, kiedy najeżdżało się sąsiada do zysku, bo można było złupić jego stada bydła. Najbogatsze kraje świata - Luksemburg, Szwajcaria, Japonia - nie mają żadnych surowców. Niestety Rosjanie chyba nadal tkwią w średniowiecznym myśleniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @CzarnaMurzynskaKnagaa: Twoja teoria jest rozsądna i prawdziwa, gdyby nie fakt istnienia tzw. Metali Rzadkich. Ich istnienie albo gigantyczny NAGŁY popyt na nie z powodu HiTech to jednak istotny czynnik zmian/inwestycji

    •  

      pokaż komentarz

      @CzarnaMurzynskaKnagaa: Niby masz rację, ale jesteś naiwny w innych kwestiach. Luksemburg, Szwajcaria, Japonia to specyficzne kraje. Szwajcaria to kraj twierdza schowany za górami od każdej strony. Japonia to kraj położony na wyspach. Luksemburg to mini państwo-miasto. A Rosja to największy kraj świata który walczy o globalną dominację.

      Jest pewna różnica. Niestety. To o co walczy Rosja to nie jest bogactwo. To przetrwanie i dominacja.

      I tu idziemy dalej - jeśli Rosja zrealizuje cel powołania do życia "Noworosji" to odetnie Ukrainę od morza czarnego zabezpieczając sobie dostęp do tego akwenu, zabezpieczając całe północne wybrzeże. Oznacza to, że przejmie przy okazji większość potencjału surowcowego Ukrainy pozbawiając ich możliwości eksportu a samemu... zyskując w tym zakresie szerokie możliwości. Niby problemem jest Turcja ale z drugiej strony z Turcją też się ostatnio próbowali dogadywać i grali razem. Jest też jednak jeszcze jedna bardzo istotna kwestia - z północno-wschodniej Ukrainy do Moskwy jest ~450 km, co jest bardzo, bardzo małym dystansem i stanowi istotne zagrożenie dla istnienia państwa Rosyjskiego. Gdyby Hitler w 1941 startował z takiej odległości do Moskwy to nic by Rosji nie uratowało. Hitler startował jednak z linii Wisły czyli z 2.5 krotnie większej odległości, co zapewniało Rosji możliwość zastosowania strategii spalonej ziemi i wyczekanie na zimę, roztopy i wymrożenie, zagłodzenie i utopienie przeciwnika w niesprzyjającym klimacie.

      Żeby zrozumieć dlaczego to ważne odwróćmy sytuację - wyobraź sobie, że Ukraina dołącza do NATO a we wschodniej i północnej części Ukrainy zaczynają stacjonować wojska Polskie, Brytyjskie, Amerykańskie... jakbyś był Putinem to to jest wizja przerażająca, bo Rosja nie jest w stanie wygrać wojny konwencjonalnej z przeciwnikiem startującym 450km od Moskwy z zapleczem jakie mają te kraje. Nawet Polska ma radary pozwalające wtedy kontrolować co się dzieje głęboko w Rosji. Artyleria ma zasięg kilkudziesięciu kilometrów i pozwala to de facto rozpocząć wojnę gdzie pociski pierwszego dnia będą już spadać 350km od Moskwy.

      A co wtedy z Białorusią? Czyż to państwo nie mogłoby się błyskawicznie obrócić w stronę zachodu?

      Dlatego jeszcze raz - Rosja nie zamierza być państwem bogatym (w rozumieniu dobrobytu obywateli). Rosja zamierza być państwem silnym - czyli państwo jako twór ma być silne, bogate i wszechwładne. A żeby upewnić się, że tak pozostanie należy zadbać o orientację polityczną Ukrainy. A jeśli się nie da... to należy wyszarpać tyle ile się da i zrujnować to czego wyszarpać się nie da, żeby pokazać innym (Białoruś, Kazachstan), że jest tylko jedna droga i jest to droga "przyjaźni" z Rosją.

      Są też inne kwestia - co zrobią Niemcy, czy zbliżanie się do Niemiec nie jest częścią planu wypychania USA z Europy? Czy jak pół Ukrainy będzie Rosyjskie to nie będzie zaraz negocjacji Niemcy-Rosja (po co im rurociąg jeśli tego nie planowali?) celem powołania nowego imperium "Eurazji" która zmiażdży zarówno Chiny jak i USA?
      Pamiętaj, że powołanie takiego imperium nie oznacza dobrobytu dla nas, ani dla Rosjan, ani dla Niemiec. Wielkie kraje nie szanują swoich obywateli.

    •  

      pokaż komentarz

      @konradpra W takim wypadku PKB Ukrainy to będzie jakieś 1/3 obecnego. 2/3 przypadają na obszar wschodni

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri: Tylko, że wg niektórych Noworosja sięga go Dniepru maksymalnie a nie zawiera w sobie Odessy, Mikołajowa czy Oczakowa. To nie odetnie całkowicie Ukrainy od Morza - to nierealne.

    •  

      pokaż komentarz

      @CzarnaMurzynskaKnagaa Przecież tu nie idzie o surowce. Skąd wy bierzecie te teorie. Głównym celem jest zablokowanie drogi Ukrainie do zachodu i NATO. Każdy rok zwłoki coraz bardziej oddala tą możliwość. Kolejną kwestią jest osłabienie wizerunku USA w oczach krajów NATO i nacisk na rozpad sojuszu północnoatlantyckiego. Wcale nie zdziwiłbym się gdyby Rosja dogadała się z Chinami i zmusili USA do przerzutu w ten rejon części swoich sił morskich, a Chiny jak skończy się olimpiada rozstrzygną sprawę Tajwanu. USA nie będzie miała wtedy tam pełnego oddziaływania. Dochodzi jeszcze kwestia tranzytu gazu na zachód. Ukraina i Polska będą w najbliższych latach niezależne od gazu rosyjskiego. Będziemy także mogli zablokować przesył gazu przez gazociąg jamalski. Kluczem do utrzymania wysokiego eksportu gazu jest NS2. Putin może chcieć wymusić ustępstwa w sprawie NS2 używając do tego groźby konfliktu z Ukrainą. Zachód i USA nie chcąc dopuścić do powyższego może zgodzić się na ukończenie i uruchomienie NS2. Dla Putina byłby to duży sukces bo docelowo obydwie nitki NORD STREAM mogłyby przesyłać do 120 mld m3 rocznie, przy całkowitym eksporcie Rosji do Europy na poziomie 200 mld m3. Bez NS2, bez możliwości przesyłu gazu przez Ukrainę i Polskę ich eksport spadnie o połowę. A z samego gazu Rosja finansuje blisko połowę swojego całego budżetu. Także jest kilka czynników które wpływają na to co w tej chwili odwala Rosja, a chęć zagrabienia ukraińskich złóż jest pewnie na tej liście, ale jako dodatkowa korzyść w przypadku ataku Ukrainy. Tylko, że więcej wskazuje na to, że do tego nie dojdzie. Putin będzie do granic możliwości przeciągał i straszył wojną, aż w końcu zachód przestraszony pójdzie na ustępstwa.

    •  

      pokaż komentarz

      Hitler startował jednak z linii Wisły

      Odsyłam do książek historii.

      Żeby zrozumieć dlaczego to ważne odwróćmy sytuację - wyobraź sobie, że Ukraina dołącza do NATO (..) Rosja nie jest w stanie wygrać wojny konwencjonalnej z przeciwnikiem startującym 450km od Moskwy (..) Artyleria ma zasięg kilkudziesięciu kilometrów i pozwala to de facto rozpocząć wojnę gdzie pociski pierwszego dnia będą już spadać 350km od Moskwy

      Wyobrażanie sobie III wojny światowej, termonuklearnej, jako przerzucanie się pociskami na kształt II wojny światowej, to taka seria: "jak mały Kaziu wyobrażałby sobie przyszłą wojnę".

      @Ilythiiri:

  •  

    pokaż komentarz

    jedynym plusem ich położenia jest to, że ich Niemcy z zaskoczenia nie najadą

  •  

    pokaż komentarz

    Czy tego pana ktoś odtruwa jak kiedyś Juszczenkę?
    Co on ma na twarzy?

  •  
    s........u via Android

    -105

    pokaż komentarz

    Przeciez to gówno państwo nie ma żadnych surowców, zakop