Pijany wójt Żelazkowo. Łobuzie!

Nie wiem co tu się odwaliło, ale chłop pijany w sztok i normalnie daje się kręcić.

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież to jest chory człowiek. Na leczenie trzeba go skierować a nie pokazywać w telewizji.

  •  

    pokaż komentarz

    Żeby to pierwsza tego typu akcja w jego wykonaniu... Typ ma wyj?%$ne na opinie najwidoczniej

  •  

    pokaż komentarz

    Polska to kraj wielkich możliwości. Tutaj nawet menel może zrobić karierę wójta.

  •  

    pokaż komentarz

    No i to rozumiem. Konsekwentny do końca ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Niby śmieszne, ale to jest choroba. Alkoholizm jest chorobą.

    •  

      pokaż komentarz

      @SzybkieSondy: chorobą na którą ludzie sami się kierują.

      Jeśli ktoś nie ma ego w kosmosie to nie wpada w alkoholizm, a paradoksalnie alkoholicy i szelaki margines, bezdomni itp mają ego kosmicznie wyj!?$ne, dlatego nie umieją się przyznać do problemu (bo oni są nieomylni, innych trafi problem ale nie ich!) i wpadają w alkoholizm nie próbując się nawet leczyć, bo przecież są tak zajebiście, że sobie sami z tym poradzą, nie uniżą się by poprosić o pomoc ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Więc to często wina tych ludzi, często złych ludzi, mitomanów (co widać na filmie z wójtem) więc jest to choroba na którą oni sami się kierują.

      Bo taki np rak przecież nie wybiera, możesz zachorować mimo, że prowadziłeś zdrowy tryb życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @JanTadeusz: bo uważa, że nie jest alkoholikiem

    •  

      pokaż komentarz

      a paradoksalnie alkoholicy i szelaki margines, bezdomni itp mają ego kosmicznie wyj%??ne, dlatego nie umieją się przyznać do problemu (bo oni są nieomylni, innych trafi problem ale nie ich!) i wpadają w alkoholizm nie próbując się nawet leczyć, bo przecież są tak zajebiście, że sobie sami z tym poradzą, nie uniżą się by poprosić o pomoc ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @To_The_Moon:
      Gówno tu ego ma do rzeczy. Po prostu w pewnym momencie kontrolę bierze alkohol. Co do leczenia, to masz rację. Wielu deklaruje, że sobie da radę i nie tylko o pomoc nie prosi, ale mimo wysiłków rodziny i bliskich wręcz jej odmawia.

    •  

      pokaż komentarz

      @power_bank:

      Gówno tu ego ma do rzeczy.

      co w takim razie jak nie ego człowiekowi podpowiada - inni wpadają w alkoholizm/narkomanie, ale ja nie jestem tak słaby jak inni, ja sobie poradzę.

      Z takiego samego powodu nie chcą się leczyć, miałem w otoczeniu alkoholika i ćpuna, wpadali w nałóg w taki sam sposób myśląc, że są lepsi od tych słabych leszczy których alkohol i narkotyki pochłaniali ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Życie ich szybko weryfikowało, a potem przy leczeniu to samo, oni sobie przecież dadzą rade bo ogarniają, oni nie są tak słabi jak tamte ćpuny które sobie już w żyłę dają.

      Wciągnęło ich na własne życzenie, nie znam nikogo kto się wciąga w nałóg myśląc, że go to dopadnie i potrafiąc krytycznie myśleć na temat samego siebie i swoich decyzji.

      Popatrz na ten film z wójtem, jak on potrafi prosto w oczy kłamać, typowy mitoman, oni sami siebie tak samo okłamują.

    •  

      pokaż komentarz

      @To_The_Moon:

      Widać, że nigdy nie byłeś uzależniony od niczego ( ͡º ͜ʖ͡º) Używka robi ci sito z mózgu i modyfikuje proces twojego świadomego myślenia, skutecznie uniemożliwiając zauważenie, że masz problem. Tobie się wydaje, że to twoja własna decyzja, a jak jest naprawdę przekonasz się dopiero, gdy daną używkę odstawisz. Nikt na własne życzenie w nałóg nie popada, na pewnym etapie nie jesteś już zwyczajnie stwierdzić, czy przez ciebie przemawia wóda/narkotyki, czy twoja własna decyzja. Jeśli ktoś mówi, że jemu nic nie będzie i on nie jest taki jak inni, to nie mówi tego wcale on, tylko właśnie choroba, która uniemożliwia mu przeprowadzenie rzetelnego procesu myślowego, nawet, jakby chciał.

      Cały ludzki proces myślowy to jedna wielka racjonalizacja i jeśli myślisz, że akurat twój nie i ty myslisz logicznie, to sam masz ogromne ego. Wszystkie choroby psychiczne od uzależnień przez depresję mają ten sam schemat - jak ktoś ma depresję, to też można powiedzieć, że "użala się" nad sobą, zawala obowiązki i widzi wszystko w szarych kolorach - i takie decyzje również mają pozór świadomego wyboru, podczas gdy wcale nim nie są i wynikają z zawężonej perspektywy.

    •  

      pokaż komentarz

      Widać, że nigdy nie byłeś uzależniony od niczego ( ͡º ͜ʖ͡º)

      @ruszka: może byłem na tyle mądry by się nie wp?!@%@%ać w coś co niszczy ludziom życie i myśleć, że mi nie zniszczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Używka robi ci sito z mózgu

      @ruszka: wiem bo byłem świadkiem tego przez 20 lat życia i ch?! mnie to obchodzi bo ta osoba weszła w to na własne życzenie, dlaczego więc ma mnie to obchodzić co się dzieje z tą osobą?

      Tobie się wydaje, że to twoja własna decyzja, a jak jest naprawdę przekonasz się dopiero, gdy daną używkę odstawisz.

      @ruszka: moją decyzją jest nie picie i nie branie narkotyków, nie raz byłem częstowany marychą i amfą, ale mam coś takiego jak MÓZG i widząc co robią te rzeczy z ludźmi po prostu nie wziąłem.

      TYLE i AŻ TYLE wystarczyło by nie wpaść w nałóg ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Nikt na własne życzenie w nałóg nie popada

      @ruszka: a to ludziom na siłę wlewają alko do ust i na siłę każą wciągać amfe?
      Pewnie powiesz - no ale środowisko tak wpłynęło na tych ludzi.
      To ja odpowiem - moje srodowisko to była masakra, ale mam coś takiego jak mózg i się odciąłem od patusów, da się? da się :)
      Trzeba mieć tylko mózg, co alkoholicy i reszta ćpunów zwyczajnie nie ma. (sorry jeśli czujecie sie obrażeni, ale taka prawda)

      czy przez ciebie przemawia wóda/narkotyki, czy twoja własna decyzja

      przeze mnie przemawia trzeźwość i moja własna decyzja nie wchodzenia w syf

      eśli ktoś mówi, że jemu nic nie będzie i on nie jest taki jak inni, to nie mówi tego wcale on, tylko właśnie choroba

      @ruszka: ale wcześniej musiał w to wejść będąc nie alkoholikiem. Zanim się stał alkoholikiem to musiał ostro dawać w palnik i te decyzje były świadome.

      Każdy widzi żuli na ulicy którzy piją i są alkoholikami ale nikt nie pomyśli, ze jak pije z kumplami co tydzień to może wpaść w nałóg. No właśnie, ja pomyślałem i nie jestem w nałogu, bo nie piłem z kumplami co tydzień w przeciwieństwie do moich ex znajomych którzy popadli w nałóg.

      Dało się przed alkoholizmem uchronić? Dało ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A że potem alko przemawia przez człowieka i nie jest się już racjonalnym to nie musisz mi tego mówić bo wiem jak to działa mając do czynienia z alkoholikiem tyle lat. Jak już człowiek w to wejdzie (świadomie) to potem już nie myśli logicznie i w większości przypadków jest już po ptokach.

      I z tym masz rację, ale ja nie o tym mówię, cały czas piszę o tym, że można się uchronić przed alkoholizmem po prostu nie pijąc kiedy się jeszcze nie jest alkoholikiem.

      Mialem znajomych ćpunów i pijaków, wolałem ich wywalić z życia i być samotnym przez parę lat, tak samo miałem dziewczynę która piła lampke wina codziennie i wchodziła w alkoholizm, dlatego zerwałem z nią by siebie chronić.
      Dzięki temu nie jestem alkoholikiem, podjąłem taką decyzję która mnie przed tym uchroniła, bo mam mózg i wiem, że jakbym w to w szedł to potem tak jak piszesz nie miałbym już nad sobą kontroli.

      Cały ludzki proces myślowy to jedna wielka racjonalizacja i jeśli myślisz, że akurat twój nie i ty myslisz logicznie, to sam masz ogromne ego.

      @ruszka: przynajmniej moje ego pozwala mi się spełniać zawodowo oraz sięgać po nowe marzenia, a nie być żulem na ławce w parku :)

      Więc może nie chodzi o ego a inteligencje? Trzeba być zwyczajnie głupim by widzieć co alko robi z ludźmi, jak stacza całe społeczeństwo, niszczy rodziny, a nawet kraje (Rosja i ilość samobójstw przez alkoholizm) i mimo to wchodzić w alko, pić z kolegami, upijać się na imprezach itd myśląc, że go to nie złapie.
      Może po prostu trzeba mieć w miarę wysokie IQ (chociaż 100 minimum ( ͡° ͜ʖ ͡°)) by logicznie pomyśleć i stwierdzić, że nie chcesz skończyc jak ci ludzie i olewasz temat używek, po prostu.

      Ale widzę, że ty próbujesz sam sobie wmówić, że nie da się przed używkami uciec i jak ktoś wpadnie w alko to nie jego wina tylko jest to wina alko i tego co robi z człowiekiem.
      Gadasz trochę jak ta osoba z mojego otoczenia która piła całe życie, wszyscy winni łącznie z alko ale nie on sam, on jest tylko poszkodowany przez ten okrutny alkohol :)

    •  

      pokaż komentarz

      Wszystkie choroby psychiczne od uzależnień przez depresję mają ten sam schemat - jak ktoś ma depresję, to też można powiedzieć, że "użala się" nad sobą, zawala obowiązki i widzi wszystko w szarych kolorach

      @ruszka: łoooo, tu już grubo pojechałeś, porównanie alkoholizmu do depresji, kiedy to pierwsze bierze się z wzięcia kieliszka do ręki, a to drugie często bierze się właśnie przez tych pierwszych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Sam byłem w depresji wywołanej właśnie przez to, że musiałem mieć do czynienia z alkoholikiem.
      On wpieprzył się w alkoholizm świadomie, on brał piwo i wódkę do ust. Ja nic nie brałem a i tak zostałem przez niego skrzywdzony.

      podsumowując:

      Alkoholizm: zaczyna się od tego, że człowiek ŚWIADOMIE wlewa sobie substancje do ust.

      Depresja: zaczyna się sama z siebie, wbrew woli człowieka, często przez to w jakich warunkach jest wychowywany, ta osoba nic w siebie nie wlewa.

      Trzeba być niezłym deklem by porównać te dwie rzeczy i jeszcze pisać je osobie która przez 15 lat cierpiała na depresję i która żyła 20 lat wśród alkoholika, masz tupet człowieku.

      Kolejna sprawa, ja będąc w depresji nie robiłem sobie dzieci bo wiem, że mógłbym im zepsuć życie swoim "marudzeniem"

      Z kolei owy alkoholik o którym piszę świadomie wszedł w alkoholizm a potem sobie robił dzieci i krzywdził kolejne istoty

      Więc chyba faktycznie nie chodzi o ego, a po prostu o mózg i minimum inteligencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @To_The_Moon:

      Uzależnienie nie wynika z używki - gdyby tak było, to twoja babcia po zabiegu na biodrze i otrzymywaniu znieczulenia przez 3 miesiące, po wyjściu ze szpitala szukałaby dilera z morfiną. Większość użytkowników danej substancji nigdy się od niej nie uzależni - nawet od heroiny. Dowiedziono naukowo, że człowiek zadowolony z życia, bez traum i ciężkiego dzieciństwa nie ma dużych skłonności do uzależnień, za wyjątkiem tych, którzy takie skłonności odziedziczyli w genach. Narkotyki (nawet te ciężkie) zażywała masa osób i tylko mała część z nich się od nich uzależniła. Uzależnienie to jest skutek, a nie przyczyna problemów - w większości przypadków uzależnienia wynikają z braku otrzymania pomocy psychiatrycznej na odpowiednim etapie życia i jest swego rodzaju "autoterapią" - dana osoba tak bardzo potrzebuje być w końcu szczęśliwa, że jest gotowa się całkowicie upodlić i pogrzebać swoje życie, bo i tak nie miała z niego satysfakcji - stąd moje porównanie do depresji. Znany nauce jest przypadek amerykańskich żołnierzy w Wietnamie, którzy na miejscu byli uzależnieni fizycznie od wszelkiej maści opiatów i brali je miesiącami, często nawet latami, a po powrocie do domów i rodzin odstawiali je z dnia na dzień, praktycznie bez jakichkolwiek konsekwencji - gdyby to substancja w głównej mierze powodowała uzależnienie (tak jak ty sądzisz), to taka sytuacja nie mogłaby mieć miejsca.

      Nie ma znaczenia, czy taka osoba kiedykolwiek wypiłaby piwo czy spróbowała amfetaminy - gdyby nie spróbowała, to wpadłaby w hazard, nałogowe granie na kompie, seksoholizm, chorobliwe zajadanie się, fizyczne męczenie organizmu do granic możliwości, czy szukała wrażeń robiąc rzeczy skrajnie niebezpieczne i nieodpowiedzialne - przejawiałaby zwyczajnie skłonności autodestrukcyjne dla siebie i otoczenia, bo (ponownie), uzależnienie nie jest przyczyną problemów, tylko skutkiem problemów. Porozmawiaj z osobami uzależnionymi, zgłoś się jako wolontariusz, spędź z nimi trochę czasu (albo zobacz na YT) i posłuchaj ich historii - nie znajdziesz w Monarze osób, które miały super życie i były z niego zadowolone - nawet "bananowe" oskarki i julki które miały bogatych rodziców i można było powiedzieć, że miały wszystko, w środku od najmłodszych lat czuły pustkę lub smutek, który tylko używki były w stanie zagłuszyć.

      Więc może nie chodzi o ego a inteligencje? Trzeba być zwyczajnie głupim by widzieć co alko robi z ludźmi, jak stacza całe społeczeństwo, niszczy rodziny, a nawet kraje (Rosja i ilość samobójstw przez alkoholizm) i mimo to wchodzić w alko, pić z kolegami, upijać się na imprezach itd myśląc, że go to nie złapie.
      Może po prostu trzeba mieć w miarę wysokie IQ (chociaż 100 minimum ( ͡° ͜ʖ ͡°)) by logicznie pomyśleć i stwierdzić, że nie chcesz skończyc jak ci ludzie i olewasz temat używek, po prostu.


      Tak, bo w końcu inteligentni ludzie się nie uzależniają od niczego - co ty za głupoty opowiadasz? ( ͡º ͜ʖ͡º) Widziałem jeszcze fragment o osiąganiu sukcesów zawodowych - zdziwiłbyś się ile ludzi ćpa i się nie uzależnia. Mają firmy, rodziny, pracują często w zawodach za pieniądze o których by ci się nie śniło i nie kończą wcale jako żule leżące na ławce. Gdyby świat wyglądał tak jak sądzisz, to USA dawno by upadło pod wpływem narkotykowego boomu lat 60. Jeśli ktoś ma skłonności do autodestrukcji i nie otrzyma pomocy na odpowiednim etapie życia, to wybór używki czy czynności którą sobie zniszczy życie jest kwestią drugo, o ile nie trzecioplanową. Liczba osób które się uzależniają jest w społeczeństwie względnie stała i jest warunkowana przez czynniki środowiskowe, w krajach gdzie narkotyki zalegalizowano lub zdekryminalizowano, liczba uzależnionych spada zamiast rosnąć - gdyby to co mówisz było prawdą, to byłoby zupełnie na odwrót.

      Z tego co czytam, to miałeś bardzo przykre doświadczenia - rozumiem to, bo ja też nie miałem wesoło i bliska mi osoba jest uzależniona, ale w takich dyskusjach skupiajmy się na faktach i osiągnięciach psychiatrii i neurobiologii, a nie na dowodach anegdotycznych i naszym widzimisie.

      źródło: youtube.com