Śmierć Agnieszki. Siostra zmarłej: Nosiła tydzień martwy płód. Jej mąż...

Śmierć Agnieszki. Siostra zmarłej: Nosiła tydzień martwy płód. Jej mąż...

- Agnieszka nosiła tydzień martwy płód. Aż obumarł drugi. Oba wydobyto po dwóch dniach od ich zgonu. (...) Kiedy w grudniu jeden płód obumarł, mąż Agnieszki, a mój szwagier, błagał lekarzy, by ratowali mu żonę, nawet kosztem ciąży - mówi Wioletta Paciepnik, siostra bliźniaczka zmarłej...

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem co bym zrobił na miejscu tego gościa, ale lekarzom bym nie popuścił.

  •  

    pokaż komentarz

    I tak oto dzięki katozjebom w dziedzinie opieki zdrowotnej wróciliśmy do średniowiecza.

  •  

    pokaż komentarz

    Co za katotalibańskie szariatowe skrzywejsyny

  •  

    pokaż komentarz

    W środę rodzina 37-letniej Agnieszki z Częstochowy opisała jej tragiczną historię. Kobieta trafiła w grudniu do Wojewódzkiego Szpitala w Częstochowie na Oddział Ginekologii. Powodem były wymioty oraz niepokojący ból brzucha. Lekarze mieli lekceważyć jej skargi, mówiąc, że ciąża bliźniacza "ma prawo boleć". Niestety, stan 37-latki się pogorszył, a po dwóch dniach od przyjęcia na oddział stwierdzono śmierć pierwszego płodu.

    "Według ekspertyzy lekarskiej, 23 grudnia 2021 zmarł jej pierwszy z bliźniaków. Niestety nie pozwolono na usunięcie martwego płodu, ponieważ prawo w Polsce tego surowo zabrania. Czekano, aż funkcje życiowe drugiego z bliźniaków samoistnie ustaną" - napisali krewni pani Agnieszki.

    Ma również prawo umrzeć? Wychodzi na to, że ma...

    •  

      pokaż komentarz

      @michas89: Bzdura, prawo nakazuje usunięcie. kłamstwo i manipulacja kopać po przepisach zamiast nienawidzić, niewiedza i brak profesjonalizmu lekarzy. Może na kowidowy im się spieszyło.

    •  

      pokaż komentarz

      @cia_agent: proboszczowi za to się nie śpieszyło, bo lubi takie piklowane

    •  

      pokaż komentarz

      @michas89: Co ma wspólnego usunięcie martwego dziecka z aborcją?

      @cia_agent: Gdzie nakazuje usunięcie? Z tego co widzę po znajomych lekarzach, tych z Wykopu i innych części Internetu to taka sytuacja nie zagraża życiu kobiety, a sama kobieta była cały czas badana zgodnie ze sztuką. Podejrzewa się zgon po łyżeczkowaniu (czyli z gruntu rzeczy właśnie na skutek usunięcia dziecka) bądź covidowy, bo akurat komplikacje ciążowe w covidzie potrafią być śmiertelne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herubin: Jak możesz napisać "nie zagraża" skoro skończyła się śmiercią? Ewidentnie to błąd i niedopełnienie obowiązku przez lekarzy i tu sprawą zajmie się sąd.
      Nie zmienia to faktu że niemieckie media używają zaistniałej sytuacji do napełniania durnych polaków nienawiścią.

    •  

      pokaż komentarz

      @cia_agent: Na chwilę obecną nie jest wiadomo jaka była przyczyna śmierci, więc gadka hurr durr aborcja, bądź hurr durr źli lekarze nie ma poparcia w wiedzy. I jak pisałem wyżej w środowisku podejrzewają covid (który powoduje problemy z zatorami i krążeniem podczas ciąży) bądź błąd przy łyżeczkowaniu (i tu już może być błąd lekarski ale teraz nie wiadomo)

    •  

      pokaż komentarz

      Co ma wspólnego usunięcie martwego dziecka z aborcją?

      @Herubin: zagrożenie dla drugiego, zdrowego dziecka. Dlatego zdecydowano się na oczekiwanie aż drugie umrze tylko po to by nie narazić się na okoliczność w której obumrze na skutek działań lekarzy bo zostanie uznane za złamanie prawa.

      Na chwilę obecną nie jest wiadomo jaka była przyczyna śmierci,

      @Herubin: jaka by nie była to fakty są takie - czekano aż drugie dziecko umrze zamiast podjąć próbę ratowania go. Potrafisz to wyjaśnić?

    •  

      pokaż komentarz

      @cia_agent: @Herubin: przecież chodziło mi o okazanie tego absurdu! Zamiast ratować przynajmniej matkę, wolą zabić całą trójkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @aarahon: @michas89: Ale co niby mam wyjaśniać? Temat był wiele razy wyjaśniany tu przez lekarzy. 25% ciąży bliźniaczych się kończy ubumarciem jednego z bliźniaków i się go nie usuwa tylko zostawia do wchłonięcia. Taka jest procedura i to jest uznawane za najbezpieczniejsze. Tak samo jest i w innych krajach. Nie było więc żadnego czekania aż drugie umrze bo normalnie do tego nie dochodzi. Tutaj się okazało, że covid miała i to mogło być czynnikiem który doprowadził do tragedii.

    •  

      pokaż komentarz

      25% ciąży bliźniaczych się kończy ubumarciem jednego z bliźniaków i się go nie usuwa tylko zostawia do wchłonięcia.

      @Herubin: Ale lekarze nie czekali aż się wchłonie tylko czekali aż drugi płód obumrze.

      Tutaj się okazało, że covid miała i to mogło być czynnikiem który doprowadził do tragedii.

      @Herubin: I sepsa wywołana długim oczekiwaniem na usunięcie martwych płodów i nie przyczyniła się do jej śmierci, tak?

    •  

      pokaż komentarz

      @aarahon: W przypadku obumarcia obu dzieci także nie usuwa się ich od razu. Tutaj wszystko zrobiono pzynajmniej do tego etapu zgodnie ze sztuką medyczną. Ewentualne błędy medyczne mogły być później przy samym usunięciu zmarłych bliźniaków. To wszystko strasznie brzmi, że kobieta nosiła martwe dzieci ale to wcale tak nie wygląda, że to coś strasznego. W rodzinie też miałem przypadek poronienia i też to nie wyglądało tak, że wszyscy się śpieszyli z łyżeczkowaniem. Wpierw się zaczyna od innych metod i jak one nie działają to się usuwa manualnie.

      Ps. Nie ma pewności, że to była sepsa. Raczej głosy wątpiące w to widziałem.

    •  

      pokaż komentarz

      W przypadku obumarcia obu dzieci także nie usuwa się ich od razu.

      @Herubin: Bzdura, wszystko zależy od stanu pacjentki. Przy wysokim prawdopodobieństwie sepsy zdecydowano się czekać na zadziałanie środków poronnych co wywołało dalsze zwiększanie się wskaźnika crp.

      Tutaj wszystko zrobiono pzynajmniej do tego etapu zgodnie ze sztuką medyczną.

      @Herubin: Nie próbowano terminować obumartego płodu by uratować drugi. Ale pogrzeb był pierwsza klasa.

      To wszystko strasznie brzmi, że kobieta nosiła martwe dzieci ale to wcale tak nie wygląda, że to coś strasznego.

      @Herubin: Nie, utrata ciąży i narażanie na śmierć kobiety to nic strasznego. Przypominasz mi te kobiety które z faktu aborcji się cieszyły jakby to było wykonanie tatuażu.

      Wpierw się zaczyna od innych metod i jak one nie działają to się usuwa manualnie.

      @Herubin: stosuje się metody adekwatne do stanu pacjentki.

      Ps. Nie ma pewności, że to była sepsa. Raczej głosy wątpiące w to widziałem.

      @Herubin: Owszem, lekarz twierdził że może być to choroba szalonych krów. Ponoć swoje podejrzenia oparł na tym że pacjentka lubiła tatar.

      Wątpliwości w tym temacie są identyczne co w momencie gdy widzimy zwłoki zjedzonego wróbla leżące przed królikiem i kotem. Do tego ten covid którym jeśli już to musiałaby się zarazić w szpitalu....