•  

    pokaż komentarz

    No ale sam sobie trochę jesteś winien - na maśle jest napisane masło a nie jakiś juhas...

    •  

      pokaż komentarz

      @scyth: niekoniecznie, czasem napisane jest "osełka jakaśtam". Generalnie tutaj to wygląda identycznie jak masło ekstra, więc czytanie było skrótowe: "ekstra", "tłuszcz", "82%" - nadaje się.

      Metodą, którą sugerujesz, nie ma czegoś takiego jak celowe wprowadzenie w błąd, bo zawsze, jak przeczytasz wszystko od deski do deski to się zorientujesz, że coś jest nie tak.

    •  
      D.............w

      +123

      pokaż komentarz

      @koniczynek: jak masz masło to masz napisane na opakowaniu masło. Jak nie ma tego napisu to są różnego typu miksy których masłem nazywać nie wolno.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deszcz_kotletow: ja to doskonale rozumiem, ale jak robisz zakupy, w których masło jest tylko jednym z wielu produktów, to ja na przykład będąc wzrokowcem zasugerowałem się kolorek i designem opakowania, jedyne co sprawdziłem to zawartość tłuszczu, żeby mi jakiegoś mało maślanego masła nie wepchnęli. A jednak ta zawartość tłuszczu nie była wystarczająca.

      Swoją drogą wiedziałem, że od razu pojawią się obrońcy JUHASa, którzy nie będą widzieć nic złego w podawaniu informacji w taki sposób, bo przecież to widać od razu na pierwszy rzut oka :) gratuluję w takim razie dobrego oka i tego, że was nikt pewnie nigdy nie nabrał podając informacje w taki sposób.

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: Jak chcesz masło to kupuj masło a nie jakąś osełkę albo juhasa. Albo jak nie ma "twojego" masła to weź sobie kup np. masło President albo Lurpak - mają dość charakterystyczne opakowania i się nie pomylisz.

    •  
      l............e

      -38

      pokaż komentarz

      @scyth: dobra dobra, taki z niego juhas że rano potrzebował masła do czego innego, i się zorientował że poślizg mniejszy...

    •  

      pokaż komentarz

      @scyth: Nie mam łysej głowy, ale mimo wszystko wolę by mimochoden promować polskie produkty... nie francuskie czy duńskie. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: to chyba już dawno na zakupach nie byłeś. A osełki też w większości nie są masłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @DzikiPiesDingo: Nie wiem jak Lurpak, ale President jest produkowane w Polsce (nawet widziałem je w Rosji, na opakowaniu było napisane, że jest wyprodukowane w Polsce).

    •  

      pokaż komentarz

      @Hyp: Tutaj się nie zgodzę - osełki są zrobione w większości tylko z tłuszczów zwierzęcych. Ja w sumie to nawet nie wiem czy spotkałem osełkę miksowaną, jak tak teraz sobie próbuję przypomnieć.

    •  
      I..........................o

      0

      pokaż komentarz

      @koniczynek: Masz absolutną racje. Też mam "problem z masłem". Czasami chce się na nie szarpnąć i nie wiem czy kupuje prawdziwe czy jakąś drogą tandete gorszą w smaku od najtańszej margaryny. Zwykle patrze na cene i kupuje po prostu najdroższe, bo nie raz się naciąłem, że wydałem "kupe" hajsu i dostałem jakiś plastik...

    •  

      pokaż komentarz

      @Hyp: no te osełki, które ja kupowałem miały dokładnie tak sam skład jak masło, tylko były innego kształtu i przeważnie większe. Masło ma teraz 200gr, osełka miała 500gr zdaje się. Widać nie trafiłem jeszcze takich osełek, które tutaj linkujesz. To dobrze ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @scyth: Problem w tym, że teoretycznie Masło Extra też miało charakterystyczne opakowanie. A jak komuś przyjdzie do głowy zrobić taką podróbę Lurpaka?

    •  

      pokaż komentarz

      @ogur: To w interesie producenta masła Lurpak leży, żeby takie "masło" zniknęło z półek sklepowych - mają do tego odpowiednie przepisy. Poza tym o czym tutaj mówimy - chcesz kupić masło to kup masło (przede wszystkim ma być podpisane jako masło). Nie rozumiem, czy jest to takie trudne...

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: nie panikuj... sam jesteś sobie winien. Etykiety się czyta dokładnie, szczególnie jak kupujesz produkt nieznany.

      Sprawa jak z jajkami...
      Zła UE w swoim komuszym widzie zakazała producentom pisać MASŁO na wyrobach masło-podobnych. Zamiast tego piszą zazwyczaj "Ekstra". Oczywiście gdyby nie było takich totalitarnych przepisów to wszyscy producenci produkowali by masło o zawartości 82% tłuszczu mlecznego. Konsumenci mieli by taniej i lepiej...
      Znaczy się masło z nazwy, bo obok masła to by nawet nie stało. Konsumenci byli by radośnie waleni w dupsko, bo mało który by był wstanie rozróżnić masło od margaryny z utwardzaczem...

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek:
      Z nazwami to już przeginają- w biedronce jest produkt o nazwie coś w stylu: "pyszne, śmietankowe", a na odwrocie jak byk napisane osełka. To się nijak nie komponuje.

    •  

      pokaż komentarz

      Jako że jutro tłusty czwartek a ja jestem FANEM faworków to i w masełko się zaopatrzyłem.

      Teraz zdałem sobie sprawę, ze jest w nim 63% tłuszczy! i tylko 1% tłuszcz zwierzęcy!! ciekawe co zajmuje reszte masła... aż boje sie jesć.

      http://static.promoceny.pl/foto/vyrobky/019250/19035.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @scyth: Osełka Górska oraz inne smakowe od firmy Sobik są jak najbardziej masłem (widnieje także napis "masło ekstra"), na innych ich produktach jest odpowiednio napisane "mix" czy inne "smasełko" :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: jak "byk" krowa na juhasie trzyma w mordzie kwiatek, znaczy że roślinne ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @wyczekajwykop: też o tym pomyślałem, jak teraz zacząłem się dokładnie przyglądać temu opakowaniu...

    •  
      p......o

      +3

      pokaż komentarz

      @koniczynek: sam sobie jestes winien calkowicie i tyle. nazwa produktu "maslo" jest chroniona prawnie, produkt moze sie nazywac maslem gdy spelnia odpowiednie kryteria a zatem jesli na kostce nie pisze wyraznie MASLO to na pewno nie jest to maslo i tyle. i bylo o tym na wykopie mowione kilkanascie razy. wec pretensje mozesz miec tylko do siebie, informacja nieprawdziwa. BTW za nazwanie publicznie "chamem" firme osobiscie pozwalbym cie do sadu za zniewazenie zreszta niesluszne bo biorac pod uwage to co napisalem wyzej widac jednoznacnzie kto tu jest chamem a kto nie

    •  

      pokaż komentarz

      @patricko: cham, to pospolite określenie kogoś ordynarnego. Moim zdaniem producent tego smarowidła ordynarnie podszywa się szatą graficzną pod normalne masła. Taką opinię wyraziłem, mam do niej pełne prawo - żyjemy w wolnym kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek:
      A wszystko przez to, że wyszedłeś z kuchni...

      ...hmm, zaraz

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: No przecież nigdzie nie kłamią na etykiecie...
      Czy napisali gdzieś, że to masło? Nie
      Jest 82% tłuszczu? Jest
      Czy napisali gdzieś, że tłuszczu mlecznego jest więcej niż 30%? Nie

      Więc w czym problem? Jedyne, czego sie można uczepić, to te obrazki krówki z kwiatkiem i tej śmietany... Ale przecież obrazek nie ma nic do składu...

      Trzeba po prostu czytać etykiety...

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: ja nie czepiam się składu, tylko właśnie tych obrazków i upodabniania się tego do wszystkich innych "masłów". Ale zostawmy już temat, bo kto wie o co mi chodzi ten wykopał, tego kto nie rozumie i po mnie jeździ i tak nie przekonam, bo cokolwiek napiszę to on i tak wie lepiej jaki ja jestem, więc szkoda słów ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: Ja po Tobie nie jeżdże - zauważyłem tylko, że za teoretycznie za pomocą tych obrazków prawa nie łamią. Chociaż słyszałem, że odpowiednie urzędy już kiedyś w takiej sprawie interweniowały...

      Wykopałem, ku przestrodze dla innych :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @scyth: Lepiej wspierać poslkie mleczarnie. Masła fińskie są coprawda dystrybuowane przez Polaków, ale produkowane są w finlandii. Natomiast Lurpak jest produkowany i dystrybuowany przez Polskie firmy, ale sądzę, że część przychodów idzie do duńskiej marki.

    •  

      pokaż komentarz

      @scyth: proste... tak jak "fetina" nie jest serem feta, pizzarella serem mozarella, a koń nie jest koniakiem, tak samo trudno doszukiwać się w juhasie masła ;-) mimo wszystko warto wykopać, ponieważ ogólny morał z owego wykopaliska jest taki, że etykiety czytać dokładnie trza!

    •  

      pokaż komentarz

      @scyth: President ma zakład produkcyjny w Siemiatyczach (woj. podlaskie)

    •  
      p......o

      0

      pokaż komentarz

      @koniczynek: zyjemy w wolnym kraju i dlatego producent moze dac szate graficzna jaka mu sie podoba, nie podoba ci sie to to nie kupuj jego produtku- przeciez zyjemy w wolnym kraju. natomiast w wolnym kraju w jakim zyjemu nie mozesz publicznie nazywac kogos/czegos chamem, oszustwem (bo taki jest dodany tag) i za to wytoczylbym ci proces nauczylbys sie na przyszlosc tym bardziej ze twoje zale sa godne pozalowania bo nieuzasadnione i podyktowane jedynie twoja bezmyslnoscia. Z was dwojga: firma od tej kostki margaryny vs twoja osoba -chamem na pewno nie jest ta firma.

    •  

      pokaż komentarz

      @scyth: TRU! Ma być jak byk napisane "MASŁO" a nie "Łaciate", "Stołowe", Śniadaniowe", "Wiejskie" i inne takie. Jak nie ma napisu "MASŁO" na froncie kostki to nie marnuję nawet sekundy by szukać go gdzieś na odwrocie. Żaden z szanujacych się producentów prawdziwego masła nie jest tak głupi by słowo to chować gdzieś w czeluściach opisów na etykiecie. Skoro napis "Masło" nie rzuca się w oczy zawsze coś na rzeczy być musi :D

    •  
      p........y

      +4

      pokaż komentarz

      @koniczynek:
      Powiedzmy sobie jasno - nie można chyba zabronić designu. Masz rację, że firma, która produkuje mix masłopodobny, którego grafika opakowania kojarzy się z kostkami masła jest chamska. Owszem - i na tym koniec. Juhas to miks, a nie masło, a Ty dałeś się nabrać. Nic na to nie możesz poradzić, poza oczywiście zwróceniem uwagi na Wykopie - dobrze, może sporo ludzi teraz nie da się nabrać. Ukarać firmy za to się jednak nie da - i jest to moim zdaniem słuszne. Za dużo już mamy tych pieprzonych nakazów i zakazów, żeby jeszcze zakazywać designów. Podróby były, są i będą. Wszyscy o tym wiemy, dlatego jak chcesz kupić coś niepodrobionego, to dokładnie się temu przyglądasz.

      Ja jestem amatorem taniego masła. Strasznie nie lubię być oszukiwany, nie lubię robić za frajera, więc kupuję tanie, ale dobre masło. Tak - trzeba na nie uważać. Zwykle wystarczy sprawdzić - czy opakowanie zawiera magiczny duży wyraz "MASŁO". Jeśli tak, powinno zawierać 82% tłuszczu mlecznego, inaczej możnaby zaskarżyć producenta, co z automatu poskutkowałoby wycofaniem ogromnej partii towaru (samo w sobie wielka strata dla niego) plus kara.

      Kolejna sprawa - smak. Zabawiłem się w testera maseł :) Kupowałem różne różniaste. W cenie od 2,99 do 6,99 :) Porównywałem smak pieczywa smarowanego różnymi masłami i stwierdzam co następuje: smak masła zależy od smaku pieczywa :) Pomiędzy masłami różnice są praktycznie niezauważalne, a przynajmniej ja nie potrafię ich zauważyć. Miksy smakują inaczej. Różnica jest dość spora. Między masłami - żadna.

      W moich testach pojawiły się też masła DIY, czyli wiejskie, domowej roboty. To zupełnie inna bajka. W smaku zupełnie nie przypominają sklepowych. Ludzie na wsi mówią, że one raczej średnio smakują miastowym. Moim pierwszym wrażeniem było, że to masło jest jakieś kwaśne. Po czym po paru dniach zaczął prześladować mnie ten smak, wprost marzyłem żeby skonsumować tego jeszcze trochę. Masła wiejskie są specyficzne, ale bardzo smaczne. Tylko one znacząco różnią się i jakością, smakiem, dosłownie wszystkim od maseł sklepowych. Co ciekawe, każde masło wiejskie które jadłem smakowało inaczej. Mają spory rozrzut smaków w zależności od receptury.

      Konkluzja: kupując masło za 4,20 daję się dymać :) No dobra, Lurpak słony (za 5,99) jest wyjątkiem, bo nie da się u mnie w okolicy kupić innego solonego masła. A na solone mam czasem ochotę (za stanu wojennego były tylko takie :)).

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: to, czy nie da się z tym nic zrobić rozsądzi rzecznik, na które odpowiedź teraz czekam.

    •  

      pokaż komentarz

      @scyth: jest w PL taki gość szef od wszystkich kontroli produkcji spożywczej. Był z nim kiedyś wywiad, coś niesamowitego, przekręty, oszustwa, łapownictwo w tej branży. I co on mówi o maśle. Najtrudniejszy produkt do zbadania metodą nielaboratoryjną!!! Co proponuje facet? Jedyna skuteczna metoda to nie to co pisze na opakowaniu producent, ale uciskanie masła delikatnie palcem Jeżeli palec równo i łatwo wchodzi - to nie jest masło. Jeżeli wchodzi z oporem tak jakby z efektem "strzelania" - to jest masło. I to jest jedyna metoda. Ja w ten sposób odkryłem masło 250g z Opola Lubelskiego. To jest prawdziwe masło.

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666:
      "Konsumenci byli by radośnie waleni w dupsko, bo mało który by był wstanie rozróżnić masło od margaryny z utwardzaczem"

      dzięki regulacjom unijnym jesteśmy waleni w dupsko podwójnie. Raz dzięki producentom którzy i tak omijają regulację sprzedając margarynę łudząco pobodnął do masła, drugi raz przez urzędników którzy wymyślają średnio skuteczne przepisy, które są omijane i w marnują nasze podatki na kontrole.
      Krótko mówiąc płacimy za regulację a i tak producenci oszukują tyle że w nieco inny sposób.

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek: Raz dzięki producentom którzy i tak omijają regulację sprzedając margarynę łudząco pobodnął do masła a to jest już samogwałt konsumencki, ponieważ producenci stosując się do przepisów unijnych muszą umieszczać informacje o składzie na opakowaniu, ale konsumenci i tak olewają te informacje. Producent nie kombinuje tylko pisze to co może. Jak sprzedaje masło to pisze masło, jak sprzedaje osełkę to pisze osełka, a jak jakieś gówno to pisze ekstra.
      drugi raz przez urzędników którzy wymyślają średnio skuteczne przepisy, które są omijane i w marnują nasze podatki na kontrole. przepis jest skuteczny ponieważ producent musi pisać, że nie sprzedaje masła, a wyrób masło-podobny np. osełkę. Kontrole też są w miarę skuteczne ponieważ co pewien czas dostajemy informację, że taka to a inna firma musi płacić kary.

      Zatem nie jest tak źle.

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666:
      "ponieważ producenci stosując się do przepisów unijnych muszą umieszczać informacje o składzie na opakowaniu"

      nie ma żadnych przepisów nakazujących umieszczania informacji o braku konserwantów w sokach a mimo to producenci tak robią. dlaczego? bo konsumenci chcą kupować taki produkt. jeśli klienci chcą kupować masło które zawiera 82% tłuszczu mlecznego to nie potrzeba opłacać urzędników i kontrolować kto tak robi a kto. każde masło z odpowiednią informacją będzie lepiej się sprzedać od masła które takiego opisu nie będzie zawierać. analogicznie jak to ma miejsce z napojami bez konserwantów.

      "ale konsumenci i tak olewają te informacje"

      czyli konsumenci płacą na utrzymanie urzędników którzy pilnują aby odpowiednia informacja była umieszczania na opakowaniu mimo że taki opis im nie jest potrzebny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek: nie ma żadnych przepisów nakazujących umieszczania informacji o braku konserwantów w sokach a mimo to producenci tak robią. dlaczego? rozróżnij proszę to co pisze producent na "reklamowej" części opakowania od tego co pisze na "metryczce" ze składem. Przykładowo mam tu przed sobą butlę Coca-Coli "Zero", która nie zawiera cukru... zawiera za to substancje słodzące. To jest napisane na etykiecie w części "skład".

      jeśli klienci chcą kupować masło które zawiera 82% tłuszczu mlecznego to nie potrzeba opłacać urzędników i kontrolować kto tak robi a kto. każde masło z odpowiednią informacją będzie lepiej się sprzedać od masła które takiego opisu nie będzie zawierać.
      Tyle tylko, że przeciętny konsument nie jest wstanie sprawdzić prawdziwości tej informacji. Po pierwsze dlatego, że nie ma na to odpowiednich zasobów i wiedzy, a po drugie ponieważ koszty takiej operacji są bardzo wysokie.
      Zresztą najlepszy przykład to "chrzczona" benzyna. Na dystrybutorze pisze jedno. Lejesz do baku i niby wszystko super, bo śmierdzi jak benzyna, silnik pracuje prawidłowo, ale jak się okazuje po przebadaniu masz mieszankę pół na pół z wodą. No ale przecież urzędnik nie jest potrzebny, bo producent oznaczył zgodnie ze stanem faktycznym, a konsument jest ekspertem w zakresie chemii i od razu poznał, że kupuje e95.

      czyli konsumenci płacą na utrzymanie urzędników którzy pilnują aby odpowiednia informacja była umieszczania na opakowaniu mimo że taki opis im nie jest potrzebny. Tobie nie jest potrzebny, ale ja z niego korzystam.

    •  

      pokaż komentarz

      @endl3ss: jeśli wierzysz, że kupisz masło tak tanio jak sprzedaje sobik to gratuluję dobrego samopoczucia, jest napisane masło... aby dowiedzieć się co jest w środku sprawdź na chromatografie gazowym. Masło w hurcie kosztuję ok 16PLN... a sobik sam nie produkuje masła przerabia zakupione w hurcie.

    •  

      pokaż komentarz

      @dswistowski: No ja tam nie wiem czy tak tanio? 6-7 zł za 300 gramów to chyba taka w miarę normalna cena jak na masło choć mogę się mylić bo sam kupuję raczej rzadko. A co i skąd oni tam pakują to już nie mam pojęcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666:
      "Tyle tylko, że przeciętny konsument nie jest wstanie sprawdzić prawdziwości tej informacji. Po pierwsze dlatego, że nie ma na to odpowiednich zasobów i wiedzy, a po drugie ponieważ koszty takiej operacji są bardzo wysokie."

      Czy jako niespecjalista jesteś zorientowany jaki samochód jest najbezpieczniejszy w swojej klasie, niezawodny itp.? Zapewne tak. Od tego są certyfikaty, organizacje konsumenckie które sprawdzają jakość produktów. Umieszczanie nieprawdziwych informacji oznacza oszustwo i sprawę sądową.

      "Tobie nie jest potrzebny, ale ja z niego korzystam. "

      Nie masz obowiązku kupowania takiego produktu, który ci nie odpowiada. Nie wiedze powodu aby wszyscy konsumenci składali się na utrzymanie kontroli i tworzenie nowych regulacji tylko dlatego że ty potrzebujesz pewnych informacji, których większość nie potrzebuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek: Od tego są certyfikaty, organizacje konsumenckie które sprawdzają jakość produktów. Umieszczanie nieprawdziwych informacji oznacza oszustwo i sprawę sądową. Organizacje konsumenckie też badają produkty, ale tylko te, które im wygodnie. W dodatku jako organizacje prywatne są znacznie bardziej podatne na wpływy koncernów. Zresztą Co do oszustwa to, żeby trafiło do sądu to musi być stwierdzone.

      Nie masz obowiązku kupowania takiego produktu, który ci nie odpowiada. Tyle tylko, że jeżeli chcę dokonać świadomego wyboru to muszę mieć możliwość oceny produktu. Oceny profesjonalnej i niezależnej, a niezależność badań gwarantują w praktyce tylko urzędy czy to unijne czy to krajowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666:
      "Organizacje konsumenckie też badają produkty, ale tylko te, które im wygodnie"

      będą badać te którymi najbardziej interesują się klienci. Dzięki temu będzie to tańsze od badania wszystkich produktów nawet tych którymi nikt się nie interesuje.

      "W dodatku jako organizacje prywatne są znacznie bardziej podatne na wpływy koncernów"

      a urzędnicy są bezstronni i nie biorą łapówek. Prywatnym firmom certyfikującym zależy na renomie. Nikt nie spotkał się z fałszywymi certyfikatami wydawanymi przez Verisign. Innym przykładem jest np. system komentarzy allegro. Mało prawdopodobne jest aby allegro przyjmowało łapówki za usuwanie negatywnych komentarzy.

      "Tyle tylko, że jeżeli chcę dokonać świadomego wyboru to muszę mieć możliwość oceny produktu"

      ocena jest bardzo prosta, jeśli produkt nie posiada informacji które cię interesują lub odpowiednich certyfikatów to znaczy że nie spełnia twoich oczekiwań.

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek: będą badać te którymi najbardziej interesują się klienci. Dzięki temu będzie to tańsze od badania wszystkich produktów nawet tych którymi nikt się nie interesuje. po co mają zatem badać coś czym nikt się nie interesuje? Coś co się nie sprzedaje i czego badanie to strata pieniędzy?
      a urzędnicy są bezstronni i nie biorą łapówek. Łapownictwo jest zjawiskiem marginalnym. Bolesnym, bo zazwyczaj pojawia się w miejscach newralgicznych, ale nadal marginalnym. Znacznie większe łapownictwo jest w sektorze prywatnym, bo nie podlega on kontroli, a działania nazywane korupcją są tam nazywane reklamą.

      Widzę, że próbujesz przekonać mnie do jakiegoś dziwnego anarchistyczno-utopijnego modelu, w którym państwo nie jest potrzebne.

    •  

      pokaż komentarz

      @endl3ss: producenci masła dodają specjalnie spreparowany tłuszcz roślinny... wygląda jak parafina i naprawdę nie chciałbym tego jeść zaletą jest, że do 13% nie jest wykrywalne prostymi sposobami. Producentów masła w Polsce którzy tego nie stosują można policzyć na palcach jednej ręki. To nie jest żaden spisek ani zła wola, po prostu ludzie chcą tanie masło, to producenci walczą o to aby było jak najtańsze. Jak nie wiesz co wybrać to polecam np łaciate... możliwe że nadal jest z mleka. Co do sobika to mam pewność, że nie jest. Swoją drogą, masło mogło być tańsze, ale dzięki unii i HACCAP, produkujemy jedzenie o jakości dla astronautów i wiele zasobów zamiast na poprawę jakości idzie nie na to aby produkować zdrowe i smaczne produkty ale na to aby podczas kontroli kije od mioteł nie były drewniane, albo pilnowanie aby przed kontrolą pochować wszystkie drewniane formy do serów oscypkopodobnych... bo z plastikowych wychodzą złe i nikt by ich nie kupił ale nie można ich używać. Więc kontrole kontrolami a i tak wszystkie przepisy są na końcu jakoś obchodzone.

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666:
      "po co mają zatem badać coś czym nikt się nie interesuje? Coś co się nie sprzedaje i czego badanie to strata pieniędzy?"

      przecież jak się to niesprzedaje to po co mają badać? nikogo nie interesują wyniki takich badań. to strata pieniędzy.

      "Widzę, że próbujesz przekonać mnie do jakiegoś dziwnego anarchistyczno-utopijnego modelu, w którym państwo nie jest potrzebne. "

      próbuje cię przekonać że kontrola wszystkiego jest stratą pieniądzy. centralny system zawsze będzie się rozrastać nie ważne czy konsumenci tego potrzebują czy nie.

      "a działania nazywane korupcją są tam nazywane reklamą."

      jako konsument masz wpływ czy finansujesz tą korupcję czy też nie. w systemie przymusowym-państwowym nie masz nic do gadania, co najwyżej możesz sobie wygłosić pogląd że istniej przerost biurokracji i należy go ograniczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666:
      odnoszę wrażenie że ty natomiast próbujesz mnie przekonać do tkwienia w koszmarnym statusie quo. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek: przecież jak się to niesprzedaje to po co mają badać? nikogo nie interesują wyniki takich badań. to strata pieniędzy. widzisz.... to prowadzi do sytuacji w której będzie można wybrać każdy kolor pod warunkiem, że będzie to czarny... co radosnie ogranicza rynek.

      Zresztą zobacz, że wszędzie gdzie świat długi i szeroki państwo wykonuje pewną pracę związaną z kontrolą jakości różnych produktów. Wynika to z założenia, że państwo jest neutralne.

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666:
      "to prowadzi do sytuacji w której będzie można wybrać każdy kolor pod warunkiem, że będzie to czarny... co radosnie ogranicza rynek."

      to jest właśnie nieprawdziwa teza. oznaczała by że producenci wykonują produkty tylko takie które chcą produkować. jeśli jakakolwiek firma tak by postępowała to bardzo szybko by upadła. co doskonale pokazuje przykład forda, który stał na skraju bankructwa pod koniec lat 30, właśnie przez produkcję tylko 1 modelu samochodu.
      Zresztą nie rozumiem po co bronisz sensu badań produktów które się niesprzedajną? To czysta strata pieniędzy.

      "Zresztą zobacz, że wszędzie gdzie świat długi i szeroki państwo wykonuje pewną pracę związaną z kontrolą jakości różnych produktów"

      to jest argument typu: tak musi być bo tak jest.

      "Wynika to z założenia, że państwo jest neutralne"

      skutkiem czego jest ciągły przerost regulacji, niczym nieograniczony. marnowanie pieniędzy podatników na dużą skalę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek: jeśli jakakolwiek firma tak by postępowała to bardzo szybko by upadła Powiedz to chłopakom z Apple. W praktyce robią jeden produkt (iPhone) i z niego żyją.

      Zresztą nie rozumiem po co bronisz sensu badań produktów które się niesprzedajną? To czysta strata pieniędzy. ponieważ jeżeli są sprzedawane (lepiej czy gorzej) to mają dostęp do rynku. Co z tego, że chińskie łopatki do pieczenia kiepsko się sprzedawały skoro i tak były trujące?

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666:
      " Powiedz to chłopakom z Apple."

      znasz tylko jeden produkt apple? tylko apple produkuje telefony? zgadnij dlaczego inna firma nie może wymleć podobnej technologii która jest zastosowana w iphone? firmy muszą coraz bardziej kluczyć i zwiększać wysiłki na obejście rosnącej ilości patentów.

      "Co z tego, że chińskie łopatki do pieczenia kiepsko się sprzedawały skoro i tak były trujące?"

      Jeśli ktoś sprzedaje trujące produkty to musi się liczyć odpowiedzialnością.

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek:
      " praktyce robią jeden produkt (iPhone) i z niego żyją"

      a gdzie tu widziesz ograniczenie rynku tylko do jednego modelu? na rynku jest dziąsiątki różnych telefonów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek:
      "Jeśli ktoś sprzedaje trujące produkty to musi się liczyć odpowiedzialnością. "
      Sprzedawca, hurtownik, producent? Kto?

    •  

      pokaż komentarz

      @Yahoo_:
      A kto teraz odpowiada jeśli wypuści na rynek trujący produkt? sądzę że można by pociągnąć do odpowiedzialności wszystkich którzy byli zaangażowani w łańcuch dystrybucji i produkcji

    •  

      pokaż komentarz

      @ scyth & @koniczynek: Ogólnie zgadzam się ze Scythem - nie ma napisane "masło", więc to może być - za przeproszeniem - gówno w papierku z napisem Juhas Ekstra. Co nie zmienia faktu, że koniczynek też ma rację - moim zdaniem takie praktyki to oszukiwanie klienta.
      I tutaj ciekawostka - czytaliście kiedyś opakowanie Danone "Gratka"? Bo tam nigdzie nie jst napisane "jogurt", w reklamie nie pada słowo, że jest to "jogurt", bo "Gratka" jogurtem nie jest, tylko produktem jogurtopodobnym, stąd taka niska cena :] Teraz jak będziecie w sklepie i przeczytacie skład "Gratki", to zrobicie taką samą minę jak ludzie w reklamie :D

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: świadomy konsument to taki, który czyta etykiety. nieświadomy to ten, któremu można robić takie sztuczki :-) no przykre, niestety, ale produkcja żywności to biznes jak każdy inny i musimy zacząć tak o tym myśleć. przeczuwam, że większość wykopowiczów, gdy idzie kupić komputer to nie patrzy na to, czy jeden jest podobny do drugiego z zewnątrz, ale też czyta dokładnie co jest "wewnątrz". co do sztuczek w branży spożywczej - tego jest naprawdę duuuuużo, ale konsumenci spodziewają się, że jedzenie to jedzenie i tak ma być, a jednak trzeba mieć sporą wiedzę, aby to wszystko zweryfikować (i też ZROZUMIEĆ etykiety, co wbrew pozorom nie idzie w parze) i współczuję osobom, które niewiele na ten temat wiedzą (albo tylko słuchają w telewizji, co niestety też dobre nie jest, bo tam znowuż sensacja i o tym też trzeba pamiętać)..

    •  

      pokaż komentarz

      @dswistowski: a co jest? interesuje mnie a nie mam gazowego chromatografu a interesuje mnie bo jadłem i mam wątpliwości co do tego 'masełka' - nie smakuje mi boję się, że to jakieś góniane oleje palmowe. Pisz co tam jest dokładnie i skąd

  •  

    pokaż komentarz

    Trzeba było sprawdzić podczas zakupów, a nie od razu do koszyka. Nie zaalarmowała Ciebie różnica w cenie w stosunku do prawdziwego masła?

    •  

      pokaż komentarz

      @Imhelen: nie było różnicy w cenie, masło w tesco potrafi kosztować poniżej 3zł, to coś kosztowało 2.80zł zdaje się.

    •  

      pokaż komentarz

      @Imhelen: Zgadzam się - ostatnio robiliśmy większe zakupy w Carrefour, jednym z kilkunastu produktów było masło. Wzięłam pierwsze lepsze z lodówki, ale od razu zwróciłam uwagę, że jest w stosunku do zwykłego masła trochę za miękkie. Plus - zazwyczaj zwracam uwagę na skład. Polecam to i Tobie, koniczynek, wtedy się nie natniesz. Nie wiem czy Twoje pretensje są zasadne - nie widzę nazwy "masło" na Juhasie, także nikt Cię nie oszukał. Zasugerowałeś się po prostu opakowaniem, a to inna bajka.
      Swoją drogą - paskudnie zdrabniasz - "żonka", "masełko", szkoda, że nie "rzeczniczek konsumencika".

    •  

      pokaż komentarz

      @gaska: zasugerowałem się opakowaniem, bo opakowanie zostało tak stworzone, aby się nim sugerować. I do tego mam pretensję. Do swojego nieczytania również. Nieczytanie zmienię we własnym zakresie, zacznę czytać jeszcze dokładniej niż teraz. A opakowaniem zajmie się rzeczniczek konsumencika, bo okazało się, że według nich podpada to pod coś niedozwolonego.

      Swoją drogą - paskudny masz nick, gaska, to taka malutka gaza tylko napisane z błędem?

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: Błagam cię kolego, czy mamy dojść do takiej sytuacji jak w Stanach, że na kawie jest napisane że można się nią oparzyć. Ale podobno Amerykanie są głupi, a tu widać że Polaków uważasz za jeszcze głupszych. Czy wyraźny napis "masło" nie wystarczy żeby odróżnić masło od niemasła? Musi być jeszcze kolorowy obrazek. Ja wiem że czytelnictwo w Polsce ma się kiepsko, ale nie wiedziałem, że aż tak;)

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: Skoro zdecydowali, że jednak warto się tym zająć - widać przewiduje to prawo (na które nawiasem mówiąc niedawno narzekałeś, widać w tym wypadku regulacje prawne Ci pasują, bo odnoszą się do Twojej sprawy w sposób Tobie odpowiadający ;)), ja akurat przepisów w tym zakresie nie znam, przyznaję bez bicia.
      Nie - gaska to taka gęś bez polskich liter, wolę nie używać ich rejestrując nicka. Zdrabnianie za to jest infantylne, ale to akurat tylko moje zdanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcin-: Jeżeli już chcesz koniecznie porównać tą sytuację do kawy, to wyobraź sobie, że dostajesz napój w kartoniku, który wygląda jak kartonik od soku, nigdzie co prawda nie ma napisu sok, ale napisu kawa gorąca też nie ma, jest napisane napój. Bierzesz do ręki, chłodne, pociągasz, a tutaj wrząca kawa. Tak samo tutaj, masło niby nie było napisane, miks też nie było, a z wyglądu udawało zwykłe masło 82% tłuszczu. I tak jak już tutaj napisałem, ze swojej strony mam nauczkę, będę teraz jeszcze dokładniej patrzył, żeby wychwycić takie podszywające się france, ale z drugiej strony uważam takie podszywanie się za chamstwo, dlatego napisałem do rzecznika.

      I proszę, nie mów, że ktoś, kto zasugeruje się opakowaniem, które udaje inny produkt w bardzo wysokim stopniu jest głupi.

    •  

      pokaż komentarz

      @gaska: masz prawo do swojego zdania, żyjemy w wolnym kraju.

      A co do prawa, to prawo nie ma na celu zabronienia sprzedaży jakiegoś produktu albo nakazania sprzedaży innego produktu. Ma na celu zakaz wprowadzenia w błąd. I jest tak samo w Twoim interesie jak w moim.

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: Cóż, ja - jak już wspomniałam - zwracam uwagę na takie rzeczy jak np. skład, nie mam zatem tego problemu. Zgodzę się jednak, że nie powinno nas się wprowadzać w błąd, aczkolwiek napisu "masło" tam nie ma - kupiłeś Juhasa, jedz Juhasa, czymkolwiek on nie jest. Wykorzystuje się tutaj po prostu nasze przyzwyczajenie do wyglądu opakowania. Tyle, że ja staram się nim nie sugerować, bo przecież producent oryginalnego masła również może je zmienić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Imhelen:
      Nie zaalarmowała Ciebie różnica w cenie w stosunku do prawdziwego masła?

      Różnica w cenie go nie zaalarmowała, różnica w cenie go zachęciła ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Farquart: różnicy w cenie praktycznie nie było, napisałem to już pod którymś komentarzem.

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: "Tak samo tutaj, masło niby nie było napisane, miks też nie było, a z wyglądu udawało zwykłe masło 82% tłuszczu. I tak jak już tutaj napisałem, ze swojej strony mam nauczkę, będę teraz jeszcze dokładniej patrzył,"

      Każdemu się to zdarza ale nie ma co "dokładniej" się wpatrywać, czytać drobny druczek itp. Na kostce ma być wielkimi literami słowo "MASŁO" jesli go nie ma to nie trać czasu i zdrowia na doszukiwanie się co producent miał na myśli. Masło to masło a co do opakowania, cóż, dopóki wzór nie jest zastrzeżony kazdemu producentowi wolno robić takie opakowanie jak mu się podoba. Pewnie, że jest to celowe naciąganie, pewnie, że 1 na 10 klientów kupi ten produkt mimo, że nigdy nie miało zamiaru ale to obusieczna broń - Ty na przykład więcej Juhasa do ręki nie weźmiesz, ba! zrobisz Wykop by podzielić się swoim wk$##ieniem z resztą narodu. Producent może i sprzedał tą 1 kostkę masłopodobnej margaryny więcej zarabiając na niej +/- 50 groszy ale stracił duuuuuuuużo więcej :D

    •  

      pokaż komentarz

      @gaska: Brzydzisz się zdrobnieniami? Są one infantylne? Wiesz, że "gąska" to zdrobnienie od "gęś"? :>

    •  

      pokaż komentarz

      @MrGrandma: Gęś jest mało czytelna bez "ogonków", stąd gąska :P (chociaż zauważyłam, że niektórzy i tak mieli problem z rozszyfrowaniem tego nicka i mimo avatara zastanawiali się co to ma być - nie wspominając o tych, co walą do mnie w formie męskiej). Ogólnie to owszem, brzydzę się, zwłaszcza w nadmiarze, a zwłaszcza jestem przeczulona na wspomnianą żonkę, pieniążki, chlebek i kapciuszki. I co innego nick, co innego wysławianie się z użyciem wspomnianych.

  •  

    pokaż komentarz

    jedno z perfidniejszych oszustw maślanych jakie widziałem (a masło to dla mnie świętość ;) ma na koncie producent "Mazurskiego". tak wygląda kostka prawdziwego, kiedyś bardzo zacnego masła "Extra Mazurskie":
    http://www.piotripawel.pl/foto/5902195000023.jpg

    Tak natomiast wygląda chytrze obmyślone opakowanie najzwyklejszego "miksu":
    http://www.i-jedynka.pl/images/produkty/2007121011_maslo%20mazurskie.jpg

    sprytne, co? zapewniam, że ani pod tasiemką na awersie, ani pod emblematem na boku nie ma literki "E" jak podpowiada rozpędzony mózg - sprawdzałem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @sheslostcontrol: uokik powinien się za to wziąć - generalnie uważam, że produkty z napisem MASŁO powinny być tylko produktem złożonym z tłuszczu mlecznego - a wszelkie wynalazki typu masło extra, super duper winny być ZABRONIONE.

      może najlepiej niech wprowadzą jeszcze BROKUŁY MIX (z proszku), ZIEMNIAKI SUPER (z mączki ziemniaczanej itp)

    •  

      pokaż komentarz

      @play4off: Problem w tym, że na miksie pokazanym przez sheslostcontrol nie ma nigdzie napisu masło. Tak samo jak na moim JUHASIE tego nie ma. Ale mózg działa po skojarzeniach - jest ekstra, jest 82% to bierzemy. Ale jak widać w komentarzach, obrońców miksów jest tutaj dużo. Ich na pewno nikt nigdy nie oszukał w trakcie zakupów, bo są tak bystrzy i spostrzegawczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: Nie jestem zwolennikiem ani obrońcą miksów, po prostu jak kupujesz masło, to chyba ma pisać na tym masło a nie Juhas, no nie? Dałeś radę przeczytać, że jest tam 82% tłuszczu, a nie zauważyłeś, że nie ma napisu, że to masło - sorry. Tak ciężko pojąć, że na maśle jest napisane "masło", a na miksach nie? Masz żal o to, że opakowania są podobne - nie wiedziałeś o tym wcześniej? A jeśli wiedziałeś - tym bardziej powinieneś zwracać uwagę.

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: dokładnie - poza tym robiąc duże zakupy nie sądzę by każdy dokładnie oglądał każdy produkt, który kupuje - no chyba, że do sklepu idziesz tylko po masło...

    •  

      pokaż komentarz

      @play4off: Nie, jak idę do sklepu to biorę co popadnie a potem się żalę na wykopie, że chciałem kupić żarówki z normalnym gwintem, a sprzedali mi z małym. A opakowania są prawie takie same!

    •  
      m.......0

      +1

      pokaż komentarz

      @sheslostcontrol: Nie rozśmieszaj mnie. Ten pierwszy link to prawdziwe masło? Dobre sobie. Zobacz sobie na dół etykiety: "połączenie świeżego masła i oleju ze słonecznika". Jedyne co to ma wspólnego z masłem to chyba maselniczka gratis.

    •  

      pokaż komentarz

      @scyth: żarówki można wymienić...

    •  

      pokaż komentarz

      @michauek0: masz rację. nie mogę znaleźć zdjęcia "prawdziwego" ale takie kiedyś było w sprzedaży (tej marki) aż wprowadzono to co w drugim linku. być może to co podałem w pierwszym to kolejne stadium ewolucji produktu.

    •  

      pokaż komentarz

      @scyth: nie wiedziałem o tym aż do teraz, bo zawsze było to co kupowałem. I tak, nauczka już jest, że bycie wzrokowcem w dzisiejszych czasach jest trudne. A swoją drogą mówisz tak, jakbyś nigdy nie kierował się przyspieszonym ocenianiem sytuacji - wzrokiem i przyzwyczajeniami i do tego nie nabrał się nigdy na nic. Jeżeli tak jest, to tylko pozostaje mi pogratulować.

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek:
      myślę, że dla większości zaskakujące jest to, że dokładnie sprawdzałeś zawartość tłuszczu, a nie wiedziałeś, że na maśle powinno być napisane "masło". To tak jakbym chciał kupić samochód sprawdził czy dali dobry silnik po czym nie sprawdził czy marka jest taka, jaką zamawiałem...

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: No to już wiesz i git. Powiem Ci, że tak jest nie tylko z masłem, więc uważaj. A tak na marginesie to mnie bardziej wkurza to, że masło już nie ma 250 tylko (przeważnie) 200 gramów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yahoo_: Dokładną zawartość tłuszczu podaną z tyłu opakowania i kiepsko widoczną sprawdziłem w domu. W sklepie popatrzyłem tylko na to, co widać na zdjęciu. I tak, nie zauważyłem, że brak jest słówka masło. Rozumiem, że oprócz mnie nikomu się to nigdy nie zdarzyło. Przepraszam.

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek:
      Jasne, że nie tylko Ty. Generalnie nie jest to zachowanie 'fair' producentów, ale (prawdopodobnie) zgodne z przepisami. Akurat dla mnie opakowania niemal wszystkich maseł są łudząco podobne (złote, jakieś mleko albo krówka, duży napis "MASŁO EKSTRA", gdzieś tam z boku tylko logo producenta) np:
      http://www.rokitnianka.pl/rysunki/produkty/maslo-ekstra-small.jpg
      http://www.opinie.egospodarka.pl/zdjecia/Maslo/Maslo-ekstra-52089-big.jpg
      http://www.kastornysa.pl/wp-content/uploads/2010/04/Maslo-ekstra-19648-big.jpg
      http://www.osmopolelubelskie.pl/foto/mini/maslo_extra_100_M2.jpg
      https://www.hipernet24.pl/sklep/img_items/b/020/2097.jpg

      W każdym z tych wypadków można się czuć oszukanym, bo opakowania różnych producentów są praktycznie identyczne (btw, może ktoś wie skąd to się wzięło? podział jakiejś większej komunistycznej spółki?). Korzystają z tego też cwaniaczki sprzedające w podobnych opakowaniach mixy. Wg mnie mimo wszystko prawo tutaj jest dobre, daje jasne rozróżnienie: chcesz masła? Szukaj napisu "MASŁO" na opakowaniu. Może o tym nie wiedziałeś, dałeś się nabrać, trudno. Nauczka dla Ciebie. Nie sądzę, żeby rzecznik mógł cokolwiek zdziałać, bo ten wzór opakowania musiałby być zastrzeżony. Napisać oczywiście Ci nie zaszkodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @play4off:
      Przeciez przepisy okreslaja ze maslo niesolone ma miec conajmniej 82% tluszczu mlecznego a solone conajmniej 80%.

    •  
      j................................a

      +1

      pokaż komentarz

      @sheslostcontrol: Masło to dla Ciebie świętość, a to ciekawe bo nawet to z pierwszego linku czyli oryginalne Extra Mazurskie nigdy masłem nie było. To jest miks, a wiem bo sam kilka lat temu myślałem, że to masło, a właśnie extra mazurskie kupowali u mnie w domu najczęściej, a po pobycie w Niemczech nie mogłem go jeść bo takie dobre masła u szwabów były, a więc zacząłem szukać prawdziwych maseł i znalazłem ale kostki są po około 10 złotych (wtedy po tyle były), teraz nawet około 20.

      Aha i tak jak napisałem o tym extra mazurskim to ja już kilka lat temu zorientowałem się, że to mix, a nie masło i szukałem czy kiedykolwiek mazurskie było masłem i nie znalazłem. A zawsze myślałem, że jem masło...

      No chyba z mazurskich to tylko takie jest masło https://www.hipernet24.pl/nowy/prodinfo.php?item_id=12378

    •  

      pokaż komentarz

      @jedenzwieluniewolnikowpremiera: plus dla ciebie, być może pochrzaniłem coś z pierwszą częścią opowieści, niemniej chodziło mi o zabieg graficzny mający zrobić wodę z mózgu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yahoo_: "W każdym z tych wypadków można się czuć oszukanym, bo opakowania różnych producentów są praktycznie identyczne (btw, może ktoś wie skąd to się wzięło? podział jakiejś większej komunistycznej spółki?)."

      Ostatnio jest odejście od tego złoto-granatowo-czerwonego "trendu" z kubełkiem mleka i krówką na froncie, pojawia się mnóstwo kostek udających Lurpak. Opakowania są gładkie, srebrne, mniej płaskie, z niewielkim logo na środku. Są to zarówno prawdziwe masła jak i margarynopodobne szity. Myślę, że producenci zaczęli kumać, że lepiej się jednak wyróżnić w zalewie udawanych, budzących ostrożność w coraz bardziej świadomych klientach "mixełek" z których każde do siebie podobne.

    •  
      S........u

      +1

      pokaż komentarz

      @wypasiona_foczka: Skąd się to wzięło? Tak jak myślisz - z czasów komuny, ale nie w wyniku podziału komunistycznej spółki. Dawniej za komuny były trzy rodzaje opakowań masła. Śmietankowe było z półprzezroczystego papieru z czerwono-niebieskim zadrukiem, masło ekstra było z papieru metalizowanego z biało-niebiesko-czerwonym zadrukiem. Wszystkie spółdzielnie mleczarskie (takie komunistyczne spółki) stosowały ten sam wzór. Obecnie opakowania maseł są wzorowane na tych opakowaniach, a ponieważ nie były to wzory towarowe zastrzeżone to stosuje je teraz niemal każda mleczarnia. Był jeszcze trzeci rodzaj opakowania - celofan, ktorym opakowywało się masło rąbane (tzw. na wagę), które zwykle było solone. Tego opakowania jakoś obecnie nie chcą podrabiać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stefanescu:
      Wydaje mi się, że to odpowiedź do mnie:). Dziękuję bardzo, jednak przeczucie jako tako się sprawdziło:)

  •  

    pokaż komentarz

    Oburzyć się, cyknąć fotkę i wrzucić na wykop łatwiej niż przeczytać etykietkę przed zakupem :)

  •  

    pokaż komentarz

    Moim zdaniem to jawne wprowadzanie w błąd. Aby uśpić czujność klientów producenci robią podróbki wyglądające prawie jak oryginał. Uważam, że to nie jest w porządku i celowe wprowadzanie w błąd. A hipokryci mówiący, że należało przeczytać zanim się kupi. Jestem ciekaw czy wszyscy z Was tak robią, chodzą z lupą i nad każdą mało rzeczą się rozwodzą czytają, gdyby tak robić nad każdym produktem dnia by nie starczyło by zakupy na obiad zrobić.

1 2 3 4 5 6 7 ... 15 16 następna