•  

    pokaż komentarz

    Metoda skuteczna 40000 lat temu sprawdza się i dzisiaj.

  •  

    pokaż komentarz

    Straszne, ale na "nasz" użytek zwierzęta też są zabijane, tylko tego na co dzień nie widzimy. Szynka i kiełbasa same się nie zrobią. Tutaj zwierzęta przynajmniej maja okazję załatwić któregoś z prześladowców - są równiejsze szanse pomimo wszystko.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79: To nie jest straszne, tylko smaczne :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @klfov: Smaczne to jest potem, straszne - w danym momencie, jak się patrzy na ojca-hipopotama, który nie jest w stanie ochronić swojej samicy i młodego - wzbiera jakieś takie nieokreślone poczucie wspólnoty i paradoksalnie chętnie bym zobaczył, jak któregoś "rzucacza" capnąłby choć za nogę...

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79:
      "są równiejsze szanse pomimo wszystko"
      W europie ostatnio modne jest wyrównywanie szans i inna sprawiedliwość społeczna więc kto wie....

      Z resztą:
      http://www.polskatimes.pl/rozmaitosci/nauka/12610,w-hiszpanii-malpy-maja-takie-same-prawa-jak-ludzie,id,t.html?cookie=1

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79: Szynka i kielbasa sa zabijane w bardziej humanitarny sposob (przynajmniej taka mam nadzieje), a tutaj jednak chwile sie to zwierze meczy

    •  

      pokaż komentarz

      @neptus: Nawet jeżeli, choć wątpię, to u nas zwierzę męczy się przez całe życie siedząc np. w klatce, a tam żyje sobie na wolności. Sam pomyśl, co jest lepsze dla zwierząt. Tam odbywa się to w naturalny sposób.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79: I to jest właśnie efekt życia w cieplutkim mieście koło sklepiku. Praktycznie nie różnimy się od nich - my też jemy mięso i zabijamy w tym celu zwierzęta. Ale jak ktoś ogląda murzynów polujących na hipopotama to już wzbiera w nim wielkie współczucie dla biednego zwierzaczka. A niestety natura ma to do siebie, że jedne zwierzęta umierają żeby inne miały co jeść.
      Zakłamanie, zakłamanie wszędzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: Cóż poradzę..taki jestem! Kiedy widzę, że komuś dzieje się krzywda to mu współczuję - czy jest to zwierzę ścigane i zabijane przez myśliwych razem z całą swoja rodziną, czy matka pochylająca się nad swoim śmiertelnie chorym dzieckiem. Wiem dobrze, że prawa natury są nieubłagane, zwierzę najprawdopodobniej umrze, dziecko też, ale czy to odbiera mi prawo do współczucia i empatii? Zapewne zdajesz sobie sprawę, że w Twoim mieście zdarzają się pobicia i mordy, ale na co dzień nie zaprzątasz sobie tym głowy - dopiero kiedy widzisz to na własne oczy, nawet w TV, zaczyna pracować Twoja psychika i co - stwierdzasz, że to normalne, bo taki jest świat, nie rusza Ci to i wracasz do kompa, czy zastanawiasz się choć chwilę nad tym światem zanim to zrobisz? Zastanowienie i refleksja nie musi oznaczać od razu, że rzucisz wszystko i popędzisz ratować świat od głodu, nieszczęść i zbrodni - to po prostu zdrowy odruch i kto wie - może coś w Tobie zmieni?

    •  
      k........r

      0

      pokaż komentarz

      @mietek79: no straszne :( przykro na to patrzeć ale taka jest kolej rzeczy. Żeby żyć musimy jeść. Natomiast zabijanie zwierząt dla samego zabijania to już największe skur....

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79: Nie tylko ty taki jesteś, większość ludzi na świecie myśli tak samo bo tak ich ukształtowało bezpieczne i wygodne społeczeństwo.
      Nie mieszajmy ludzi ze zwierzętami, ponieważ istnieje pewna znacząca różnica - my zwierzęta zjadamy, tym samym przyczyniamy się do ich zabijania. Dlatego nie mam odruchów fałszywego współczucia na widok zarzynanej świni czy kurczaka z odciętą głową, skoro jedząc je praktycznie sam gotuje im taki los. Chyba bym się dawno pociął płacząc codziennie nad złym losem schabowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: Zaryzykowałbym stwierdzenie, że to właśnie w wymienionym przez Ciebie "bezpiecznym i wygodnym społeczeństwie" zanikły odruchy empatii i szacunku do siebie nawzajem i innych istot, które to odruchy istniały od dawna i istnieją nadal wśród społeczności bardziej z naszego punktu widzenia "prymitywnych". Popatrz jak do polowań podchodzili Indianie Północnoamerykańscy i ich szacunek do zwierząt - to akurat można prześledzić dokładnie na podstawie wielu źródeł książkowych i filmowych, rzuć okiem na fantastyczną pogoń Buszmena za antylopą http://www.youtube.com/watch?v=9wI-9RJi0Qo (zwłaszcza od 5:40) gdy w morderczej pogoni ścierają się bezpośrednio człowiek i zwierzę, zwróć uwagę jak ten prosty człowiek potrafi oddać cześć pokonanemu zwierzęciu, jego wysiłkowi i walce o przetrwanie - tam nie ma nic z fałszywości, jest akceptacja praw natury, z pełną świadomością własnej od nich zależności. To właśnie nasza tzw. "cywilizacja" odsunęła nas od bezpośredniego uczestniczenia w takich sytuacjach i "znieczuliła" na nie. W dzisiejszych czasach nikt już Ci nie każe płakać jak to powiedziałeś nad losem schabowego, nawet Twoja własna wrażliwość - nawet od święta, nie mówię, że codziennie - to jest właśnie "osiągnięcie" bezpiecznego i wygodnego społeczeństwa.

    •  
      Z............................y

      0

      pokaż komentarz

      @mietek79:
      Straszne, ale na "nasz" użytek zwierzęta też są zabijane, tylko tego na co dzień nie widzimy. Szynka i kiełbasa same się nie zrobią. Tutaj zwierzęta przynajmniej maja okazję załatwić któregoś z prześladowców - są równiejsze szanse pomimo wszystko.

      To prawda. A poza tym, te zwierzęta mają normalne życie na wolności chociaż, a nie są hodowane w obozach koncentracyjnych, tak jak to robią "cywilizowani" biali ludzie.

  •  
    F....U

    -7

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    pomijając, że mało gdzie w afryce na ten moment można znaleźć takie sceny, bo afryka dziś wygląda zupełnie inaczej.
    może i okrutnie to wygląda, ale od swojego znajomego, który miał okazję przebywać w afryce, wiem, że więź myśliwego z ofiarą jest silniejsza niż nam się wydaje. dla nich mięso to nie jest szynka w tesco. myśliwi widzą cierpienie swoich ofiar, czują zagrożenie dla siebie i tak dalej. pomijając samo polowanie, dalej odbywa się cały obrzęd dzielenia mięsa, trofeów, dziękowanie zwierzętom... u nas kupujesz kiełbasę, a jak się zepsuje to ją wyrzucasz. tam takie rzeczy się nie dzieją.
    niestety - tak działa życie. z tym, że mimo tego całego upływu krwi i cierpienia, w afryce poszanowanie życia jest większe.

    •  
      t.........o

      -6

      pokaż komentarz

      @henk: "wiez mysliwego z ofiara". To tak samo, jakby mowic o wiezi gwalciciela z gwalcona. Moze pomaga to agresorowi przekonac sie, ze nie zrobil niczego zlego, ale zwierzakowi nie robi to absolutnie zadnego roznicy: ktos wypruwa mu flaki, strzela do niego czy zabija pulapka.

      Gdyby to mnie zabijano to marnym pocieszeniem bylaby swiadomosc, ze to moje umieranie, kiedy bylem przerazony, oblany krwia, ekstrementami (tak jest, zwieracze czesto zawodza) ktos uczci minuta ciszy czy salwa z armat.

      Zwierzeta sie zabija, bo to zrodlo bialka i znacznie cenniejszy pokarm niz np. korzonki ale dorabianie do tego jakiejkolwiek filizofii to glupota. Ewentualnie w tamtej kulturze moze to powstrzymac przed zabijaniem dla zabawy, bo mowienie im o naturalnych zasobach i rozsadnym gospodarowaniu raczej na niewiele sie zda.

    •  

      pokaż komentarz

      @trololololo: oczywiście wszystko można sprowadzić do krążenia materii w przyrodzie. ja chciałem tylko wskazać różnice w podejściu.

  •  

    pokaż komentarz

    po tym jak trafili tego słonia w oko to już wyłączyłem...

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna