AMA - praca jako pełnoetatowy artysta (malarstwo, rysunek, grafika).

AMA - praca jako pełnoetatowy artysta (malarstwo, rysunek, grafika).

Przez dzisiejsze popołudnie z chęcią odpowiem na pytania w sprawie życia tylko ze swojej twórczości (malarstwo, rysunek, wydruki). Dla ludzi spoza branży aby dać wgląd jak to wygląda jak i dla początkujących (i nie tylko) twórców.

  •  

    pokaż komentarz

    1) ile średnio wyciągasz na miesiąc ?
    2) Twoje największe zlecenie ?
    3) najbardziej opłacalne ?
    4) gdzie znajdujesz klientów ?

    •  

      pokaż komentarz

      @mirobury:
      1. To są różne wahania i miesiące potrafią się od siebie różnić ale jakieś 9k netto
      2. Hmm, myślę, że okładka płyty dla Happysad na 20 lecie zespołu jak i udział w ich teledysku
      3. Najbardziej opłacalna jest dla mnie bezpośrednia sprzedaż
      4. Głównie internet - facebook, instagram, reddit i wykop ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @vismaiorr: To zależy co masz na myśli. Portretu hitlera bym nie namalował. Jeśli coś z czym bym się po prostu nie zgadzał ale to coś nie robiłoby mi różnicy to pieniądze nie śmierdzą. ( :

    •  

      pokaż komentarz

      @MatthewDuchovny: Nie znam się na polskich plakacistach, ale lubię jednego - Jakub Zasada.
      @wierzbolas: Jeśli chodzi o rzułtom mordę to bez problemu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @graf_zero: chodzi o skalę, płyta dla takiego zespołu, wyszła w empikach, teledysk, na koncertach mają całą szatę graficzną z tym co zrobiłem
      @Tszmiel: tak, tworzyłem gry przez 10 lat i mam taki nick na gmclan.org

  •  

    pokaż komentarz

    Fajnie słyszeć, że komuś się udaje żyć z malowania. Ja nie umiem. Maluję, bo żyję z wcześniejszych oszczędności, ale inflacja je szybko zżera więc za chwilę będę musiał iść do jakiejkolwiek gówno pracy i nie będę miał już ani czasu ani siły, by malować.
    Pozdrowienia dla twórcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kabiz: Spoko, zanim ja zacząłem z tego godnie żyć to przeszedłem biedę, podręcznikowe ubóstwo co prowadziło do emigracji zarobkowej, tam zap@%#??? w UK, powrót do Polski i przejście na własną działalność i milion kryzysów po drodze w życiu gdzie nie wiedziałem czy będę miał na czynsz za miesiąc.

    •  

      pokaż komentarz

      @kabiz: Wartość sztuki w tych czasach nie bierze się ze znajomości i lansu. Masz podejście właśnie starsze, typu oficjalny świat sztuki galerie itd. Siła internetu jest ogromna, możesz dotrzeć do morza potencjalnych klientów którzy kupią Twoją twórczość tylko ze względu na to, że im się naprawdę podoba. :) Zakładaj instagram i twórcz portfolio!

    •  

      pokaż komentarz

      @kabiz: Nadal mimo wszystko myślę, że patrzysz przez pryzmat tego całego światka artystycznego z kijami w dupie. Sztuka obecnie nie jest tylko dla bogatych ludzi. Ja np. sprzedaję plakaty swoich obrazów, kupują je ludzie młodzi którzy np. właśnie nie mają kasy na obraz za parę koła ale plakat też wygląda zajebiście. I to dalej jest sztuka. Nie ma znaczenia czy to wydruk w postaci plakatu, na płótnie, rysunek czy obraz malowany farbami. :) Ja tam nie obracam się w artystycznym światku i mi dobrze, radzę sobie. Jak pisałem - internet daje ogrom możliwości. A obrazy stary masz zajebiste jak teraz patrzę. Bez pucy serio, na luzie mógłbyś je sprzedawać po ileś tysięcy. Ogarnij jak się promować w necie (i odejdź od myslenia, że to ma być jakiś lans) i będziesz mógł zarabiać na swojej twórczości bo poziom trzyma naprawdę.

    •  

      pokaż komentarz

      @kabiz: Maluj serio. Obrazy kozak, szkoda jakbyś je "chował do szuflady" jak to się mówi. :)

  •  

    pokaż komentarz

    @Nikas: Ja na początku, po studiach, malowałem kopie obrazów ale ta fucha się skończyła. Zresztą to słabe małpować wciąż po innych. Później nauczyłem się pracy na kompie i byłem tzw. grafikiem komputerowym. W ostatniej firmie przepracowałem prawie 20 lat. Malowałem w tym czasie trochę po godzinach, jak miałem siłę i pomysły. Później była kolejna fala zwolnień w firmie i wyleciałem. Praca w korpo tak mi obrzydła, że jakoś się nie pale szukać nowej. No i mam już ponad 50 lat więc ciężko się starać o pracę "w młodym prężnym zespole". Jeszcze bym im tę młodość zepsuł swoim wapnem. Przez ostatnie dwa lata maluję. Prawie nikt tego nie ogląda. Niby się podoba, ale nie sprzedałem ani jednego obrazu. Zresztą i tak nie mogę sprzedawać, bo nie płacę zusu (zapłać 16000 jak masz zerowe dochody ;) Mam wewnętrzne przekonanie, że jeden namalowany teraz obraz jest dla mnie więcej wart, niż cała moja praca w korporacji, po której nie został żaden ślad. Postanowiłem malować, aż wydam wszystkie swoje oszczędności. Całe życie mało wydawałem, ale teraz oszczędzam mocniej, bym mógł malować jak najdłużej (dlatego tak mnie boli dodruk pieniądza, inflacja i całe to okradanie przez banksterów). Nie umiem się lansować, ogłaszać, chodzić pytać, prosić, pić wódki z kim trzeba... Wartość sztuki to rzecz umowna. Bierze się głównie ze znajomości i z lansu. Krytycy się na sztuce zupełnie nie znają. Gdyby się znali doceniliby malarstwo VanGogha za jego życia. Publice sztuka nie jest potrzebna. Czasem ludzie lubią się podlansować byciem kulturalnym, ale mało kto z nie tworzących ma realną potrzebę i wrażliwość obcowania ze sztuką. Artysta umiera i wtedy dopiero można wycenić jego kolekcję. Nabiera realnej przeliczalnej w danym momencie wartości, bo wiadomo ile i jakich dzieł zawiera i że więcej już nie będzie. Teraz żałuję, że musiałem pracować jako grafik i nie poświęciłem tego czasu na malowanie. Z drugiej strony moje malowanie to moja fanaberia i skoro jest nikomu do niczego nie potrzebne, muszę sam na nie zapracować.

    Jeszcze raz życzę ci powodzenia i jak najlepszej prosperity.

  •  

    pokaż komentarz

    Ile gieta miesięcznie potrafisz wyjarać?
    Czy walisz kartony albo grzyby?
    Czy lubisz pracować spizgany?

    •  

      pokaż komentarz

      @carl0s: ( ͡° ͜ʖ ͡°) Obecnie nie jaram, ale lubiłem zapalić. Raz jadłem grzyby. Tworzę jakieś 90% prac na trzeźwo, zdarzały się pod wpływem. Ogólnie uważam, że prawdziwy talent powinien z człowieka wychodzić na trzeźwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @b0Ls: wiesz co, to zależy co masz na myśli ponieważ mnie nigdy nie interesował rysunek realistyczny, ja praktycznie od razu poszedłem w "dziwne" rzeczy a jeśli chodzi o taki właśnie realizm itd. to trenuję od czasu do czasu tylko. Ale właśnie może tablet, myślę, że Wacom Intuos na start będzie spoko (ew. hujony ale ja się na nich nie znam). I jak najbardziej rysowanie cyfrowe jest również rozwijające i przynosi wiele korzyści np. prace digitalowe możesz później sprzedawać w formie plakatów itd. więc są możliwości :) ale warto trenować jedno i drugie

1 2 3 4 5 6 7 ... 17 18 następna