Szalejąca inflacja. Polacy ograniczają podstawowe wydatki i mniej jeżdżą autem

Szalejąca inflacja. Polacy ograniczają podstawowe wydatki i mniej jeżdżą autem

Szalejąca inflacja zmusza coraz większą grupę Polaków do zmiany zwyczajów. Więcej niż 1/3 osób ogranicza już nawet podstawowe, codzienne wydatki, żeby pieniędzy starczyło na cały miesiąc. Co czwarty z kolei przyznaje, że przez wyższe ceny nie starcza mu na podstawowe wydatki.

  •  

    pokaż komentarz

    Więcej niż 30 proc. Polaków musiało ograniczyć codzienne wydatki, żeby pieniędzy starczyło na cały miesiąc. Co czwarty z kolei przyznaje, że przez wyższe ceny nie starcza mu na podstawowe wydatki.

    By ratować domowe budżety 38 proc. rezygnuje z niektórych usług jak wyjścia do restauracji. 35 proc. osób przyznało, że ograniczyło jeżdżenie samochodem ze względu na wysokie ceny benzyny. 38 proc. przyznaje, że oszczędza teraz zdecydowanie mniej niż dotychczas, gdyż ze względu na wyższe ceny więcej wydaje, z kolei 13 proc. zupełnie zrezygnowało z oszczędzania, bo to się nie opłaca.

    Niemal co piąty Polak zrezygnował z zaciągnięcia planowanego kredytu, a 26 proc. przyznaje, że planuje jak najszybciej spłacić kredyt, bo obawia się, że stopy nadal będą rosły.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy istnieje jakiś realny scenariusz na zatrzymanie inflacji? Mam wrażenie, że każda prognoza jest coraz gorsza w tym temacie.

  •  

    pokaż komentarz

    W pierwszej kolejności oberwie elektorat pissu - emeryci i renciści, bezrobotna patologia, roszczeniowcy. Nie zazdroszczę też osobom z kredytem branym w ciągu ostatnich dwóch lat.

    Rząd będzie mógł srać kolejnymi "tarczami", "zapomogami", "wakacjami kredytowymi" finansowanymi z kieszeni pracujących. Dadzą elektoratowi czternastkę, piętnastkę i więcej jeśli będzie trzeba. Bydło to weźmie z połykiem, po same kule. Będą smęcić, że ciężko i drogo, ale dobry piss pomaga przetrwać, za Tuska to byśmy z głodu marli i pod mostem mieszkali. Oczywiście zagłosują na jedyną słuszną partię. Samonapędzający się mechanizm spierdoxu.

    Jak się okazuje, nie trzeba ludziom pomagać ani cokolwiek dla nich robić. Wystarczy wytworzyć w nich takie wrażenie. I trzymać w ciemnocie oraz bańce informacyjnej, żeby czasem nie połączyli kropek.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: Możesz dać im i 18nastkę ale tu zawodzi strona podażowa. To będzie ciekawe Jak drukarką nbp będą drukować węgiel,ropę,żywność, itd.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zazdroszczę też osobom z kredytem branym w ciągu ostatnich dwóch lat.

      @jagoslau: Jeśli będą mieć problem ze spłatą kredytu na zmiennym oprocentowaniu, który zaciągnęli 2 lata temu to nie powinno w ogóle brać kredytu. Stopy szorowały po dnie w tym okresie i jeśli podwyżka do poziom sprzed paru lat kogoś udupia to jest sam sobie winien.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: Oni dostana doplaty, 13-14 emerytury, nowe pomoce socjalne. Najbardziej dostana Ci co pracuja

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: W ciągu ostatnich dwóch lat można było wziąż kredyt ze stałymi stopami (przy zerowych). Ja taki wziąłem. Problemy mają Ci co brali pod korek na zmiennych przy zerowych. Czyli idi0ci.

    •  

      pokaż komentarz

      @KAGA91: Który bank udzielał kredytu hipotecznego ze stałymi stopami na cały okres kredytowania? A Ty na ile masz ten stały procent - 5, 7 lat? Zresztą każdy ma kredyt hipoteczny na stały procent, tylko im się częściej oprocentowanie aktualizuje (co 3 albo 6 miesięcy zamiast co 5 lat) :D.

    •  

      pokaż komentarz

      W ciągu ostatnich dwóch lat można było wziąż kredyt ze stałymi stopami (przy zerowych). Ja taki wziąłem. Problemy mają Ci co brali pod korek na zmiennych przy zerowych.

      @KAGA91: W punkt mireczku.

    •  

      pokaż komentarz

      Który bank udzielał kredytu hipotecznego ze stałymi stopami na cały okres kredytowania?

      @mobius: Zapewne użył skrótu myślowego. Chodziło mu o okresowo stale. Ma spokój na 5 lat w przeciwieństwie do tytanów intelektu którzy boja się każdego wystąpienia prezesa NBP.

    •  

      pokaż komentarz

      @mobius: Mam stałe na 5 lat. I spłacę go w ciągu tych 5. Kosztem wakacji i innych przyjemności ale będzie z głowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: a właśnie, że nie elektorat pisu oberwie. Elektoratowi się dorzuci socjału i będzie syty. To młodzi na dorobku obrywają najbardziej, bo z jednej strony drożyzna zmniejsza liczbę rzeczy które mogą kupić, z drugiej inflacja pozbawia oszczędności, a z trzeciej drogi kredyt uniemożliwia wyjście z pętli biedy. Elektorat pisu to ustawieni w życiu starszacy, którzy niewiele potrzebują i takich łatwo zadowolić.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: To jest perpertum mobile inflacji. Drukowanie kasy na kolejne emerytury (15, 16. ...) powoduje, że ceny idą bardziej do góry, więc emeryci chcą kolejnej rekompesaty, ceny znwou idą do góry. To samo z pensją minimalną. Rząd podnosi najniższą (ich elektorat głównie), bo inflacja. Przedsiębiorcy wzrastają koszty prowadzenia działalności (większe zus i podatki) to przerzucają je na swoje usługi/produkty. Znowu inflacja idzie w górę. Rząd po roku podnosi minimalną, bo inflacja .... Płacenie taczką pieniędzy za podstawowe produkty jak w Wenezueli coraz bliżej.

    •  

      pokaż komentarz

      a właśnie, że nie elektorat pisu oberwie. Elektoratowi się dorzuci socjału i będzie syty.

      @mathijas: oberwią, wszyscy oberwią, wrzucenie kolejnych miliardów na rynek spowoduje podniesienie cen ,więc rząd znowu da emerytom, a to wiadomo co spowoduje

    •  

      pokaż komentarz

      @zigibombes: to tak nie działa. Upraszczając model, wyobraź sobie dwie grupy. Jedna ma 20tys oszczędności i zarabia 5tys zł, druga dostaje 3tys zł i nie ma żądnych oszczędności. Mija rok, inflacja wyniosła 10% a średni wzrost cen 30%. Co to oznacza:
      - bogacz teraz zarabia 5500 a biedak 3300
      - chleb kosztował 5zł ale teraz kosztuje 6,50
      - bogacz rok temu kupował 1000 bochenków a teraz 846
      - biedak kupował 600 bochenków a teraz 507
      - bogacz za swoje oszczędności mógł kupić 4000 bochenków ale teraz już tylko 3076. Stracił 1000 bochenków w rok, czyli dwie wypłaty biedaka

      Zauważ, że nominalnie ich płace wcale dużo się nie różniły, bogacz zarabiał ciupkę więcej ale odkładał na oszczędności, więc standard życia miał ten sam. Teraz jego oszczędności szlag trafił. I najlepszy numer:
      - bogacz nie dostaje żadnego socjału bo nie ma dzieci i zarabia za dużo
      - biednemu rząd wprowadza tarczę antyinflacyjną, co pozwala mu kupić dodatkowo 50 bochenków.

      Ostatecznie wychodzi, że biednego ten rok kosztował 50 bochenków miesięcznie, a bogatego 1000 bochenków oszczędności i 154 bochenki miesięcznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mobius ale wiesz, że aktualizacja co 5 lat jest. Bardziej korzystna niż co 3 miesiące. Przez 5 lat możne się wiele zmienić. I rata, która na początku wynosiła 1/3 pensji po 5 latach może zabierać już tylko 1/6. Nie wiem jak w PL czy po 5 latach możesz znowu starać się o stałe oprocentowanie na 5 lat jak to jest w UK ?.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau z tymi emerytami to mit, emeryci sa w grupie ludzi najmniej zagrozonych ubostwem. Emeryci baluja za pieniadze mlodych

    • więcej komentarzy(4)

  •  

    pokaż komentarz

    No trudno się dziwić.
    W piątek jak przejeżdżałem koło stacji rano, to było 6,92. Wieczorem 7,02.
    Dzisiaj o 5 95 za 7,22. A to przecież ceny jeszcze z tą całą "tarczą". W lipcu szykuje się 8zł jak nic. I wtedy zacznie inflacja pędzić, może nawet bobert nie dać rady z tą prędkością.

    źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @ChciwyASasin: ty myslisz ze oni przed wyborami zniosą te tarczę? xDDD będą ją ciągnąć do wyborów, a później to już paliwo może i być za 10zł ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Komornickus: Trudno powiedzieć, co odwalą, ale ja mam wrażenie, że po to te dopłaty dla tych, którym kredyty dają po dupie będą właśnie po to, aby zastąpić tarczę - przynajmniej na krótko.
      W TV będą grzać, że to wina wojny i putlera.
      Powiem ci, że oni nawet mogą uznać, że cofnięcie tarczy będzie im na rękę - ceny polecą do góry, dzięki temu szambiarka będzie mieć sporo materiału i ma0wiecki, Narodowy Czempion™ i gołąb NBP będą mogli gadać, że tak będzie wyglądać przyszłość, jak wygra inna partia i będą mówić, jak super było dzięki tarczom i że jak wygrają, to będą to kontynuować.
      Mogą wakacje zostawić "samopas", żeby to pieprznęło, a pod koniec sierpnia/początek września robić tarczę dalej, aby pokazać, że to działa. Taka kiełbasa wyborcza, którą dadzą chociaż powąchać dla "elektoratu".
      Co będzie zobaczymy.

    •  

      pokaż komentarz

      @ChciwyASasin: No widzisz a i tak ceny benzyny najniższe w Europie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ej-no-nie-przesadzaj: z czystej ciekawości, jesteś upośledzony czy nie umiesz liczyć?
      Minimalna w Niemczech 1650 €
      Średnia w Niemczech 2800 €
      Minimalna w Polsce 665 €
      Średnia w Polsce to 910 €
      Zarobki podane są netto.
      Popatrzmy na benzynę:
      Cena za litr (uśredniając) 2,05 € - Niemcy
      Cena za litr (uśredniając) 1,52 € - Polska
      Zatem:
      Niemiec kupi (za minimalną) 805 litrów benzyny
      Polak kupi (za minimalną) 437,5 litrów benzyny
      Więc? Siła nabywcza pieniądza sprawia, iż Niemiec, mimo droższej benzyny o pół euro jest w stanie kupić jej niemal dwa razy więcej
      Chyba, że porównujesz tylko "cyferki"? No jeśli tak to spoko - ale wtedy jesteś upośledzony ekonomicznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @wormik: co??? XD xD ja o cenach a ty mi tu wskakujesz z minimalnymi pensjami xD xD No nie, nie wierze xD xD co to ma do rzeczy? Może programistę na 20k powinni zdzierać na 20 złotych za chleb - bezrobotnego 1 zł w biedronce bo ma mało? Mówimy o cenach a te są w Polsce najniższe w Europie. Zreszta ja zarabiam zdalnie tak samo czy to w Niemczech czy Polsce czy Etiopii wiec liczę ceny a nie jakieś wykopowe przeliczniki ile czasu na magazynie musi pracować xD
      Co to znaczy Niemiec musi pracować 2 razy krócej? Każdy Niemiec? Czy niemiecki programista zarabiający tyle samo co polski tez? A może skoczek narciarski tez dostaje za wygranie zawodów 3 razy więcej niż polski? Analfabetyzm ekonomiczny się kłania xD

      Prawdziwe są 2 twierdzenia:

      Polska jest krajem tańszym niż Niemcy
      W Niemczech średnia pensja jest wyższa niż w Polsce.

      Fikołki typu Niemcy są tańsze bo są droższe ale więcej się zarabia to pod sklep menelom tłumacz. Szanujmy się.

    •  

      pokaż komentarz

      @ej-no-nie-przesadzaj:
      wyskakuję z minimalnymi pensjami żeby zobrazować, że ta twoja "najtańsza benzyna" nie ma znaczenia przy tak śmiesznych zarobkach jakie mają Polacy - i nie mówię o sobie czy nawet i tobie - mówię o ogóle. To co zaś porównujesz to cyferki - zatem zapytam w ten sposób - czy 2 to dużo? No jeśli złote to mało, jeśli ciała w szafie to dużo. Wszystko zależy od kontekstu - w tym wypadku od zarobków.
      A oznacza to, że Niemiec może więcej kupić tejże benzyny, mimo, iż jest pół euro droższa bo siła nabywcza pieniądza.
      Więc tak, analfabetyzm ekonomiczny się kłania, ale nie u mnie, lecz u ciebie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      A jeśli się nie zgadasz to mam pracę w pełni zdalną i płacę, a niech stracę 64k - dokładniej 64 tysiące boliwarów. Mogę podbić, a niech stracę, do 640k boliwarów. Miesięcznie. Zgadzasz się? Jeśli nie to dlaczego? Zarobisz 640k!

    •  

      pokaż komentarz

      @wormik: xD ale zrozum ze nie każdy pracuje na magazynie. W wieku zawodach zarabia się tyle samo na całym świecie i wtedy właśnie ceny i koszty życia - które w Polsce są niskie - maja znaczenie. Jakbyś znał języki to tez byś tak mógł robić. Poza tym na stanowiskach specjalistycznych w tej chwili w Polsce pensje są porównywalne z zachodnimi a ceny znacznie niższe. Było się uczyć to byś zrozumiał.

    •  

      pokaż komentarz

      @ej-no-nie-przesadzaj: xD
      Nie rozumiesz, jestem specjalistą i swoje zarabiam - co nie zmienia faktu, że w momencie jak zarabiasz w np. € czy tam USD, albo i CAD, a wydajesz w PLN to wtedy ten kraj jest tani. Zdradzę pewien sekret - większość nie jest i nie będzie specjalistami, a ktoś bułki piec musi. Mówimy tutaj teraz o perspektywie przeciętnego Kowalskiego, a nie specjalisty co w zagranicznej walucie zarabia, zdalnie, dla zagranicznego korpo, a mieszka tutaj.
      Jakoś mam dziwne przeczucie graniczące z pewnością, że gdybyś nie pracował zdalnie, ale na miejscu (W sensie za granicą) to inaczej by wychodziło tobie na ile cię stać, a na ile nie i co jest drogie, a co nie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @wormik: A dlaczego porównujesz z Niemcami a nie np. Czechami? Polska po przeliczeniu cen benzyny na zarobki wcale nie wyglada tak tragicznie na tle pozostałych państw UE (wszystkich pozostałych państw a nie tylko Niemiec).

    •  

      pokaż komentarz

      @wormik: ale mnie to kompletnie nie interesuje, interesuje mnie ze Polska to najtanszy kraj w Europie i bardzo mnie cieszy ze pensje są niższe niż na zachodzie, mało tego chciałbym żeby były jak najniższe bo wtedy ciagle będzie tanio i usługi będę miał dużo taniej. Mieszkałem już w bogatych drogich krajach i wiem jak to jest jak sprzątaczka zarabia tyle prawie co programista i nie chce tego w Polsce. Dlatego tak - powtarzam - Polska to bardzo tani kraj i nie mam w tym żadnego interesu żeby polski fryzjer zarabiał 100 pln za strzyżenie, bo ja za to zapłacę i będzie to moim kosztem. Wysokie pensje biorą się z wysokich cen. Rozumiesz już?

    •  

      pokaż komentarz

      @wormik:
      Tyle, że porównywanie przychodów brutto jest bezsensowne. Raz, że mamy inne podatki, a dwa, że w Niemczech zarabia się w euro i wydaje w euro. W praktyce jeżeli porówna się zarobki netto minus koszta utrzymania, zaczynając od mieszkania to nadal wprawdzie wychodzi na korzyść Niemiec, ale różnica nie jest taka wyraźna i na pewno nie jest to dwa razy więcej.
      Policzyłbym, ale robiłem to ze sto razy, a i tak nie docierało więc wolę poświęcić ten czas na coś bardziej produktywnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Errad: kwoty które podałem są wyliczeniami NETTO, nie brutto.ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
      Druga sprawa - zobacz ceny wszystkiego w Niemczech i w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @wormik:
      Nie wiem skąd czerpiesz informacje, ale minimalna w Niemczech to niecałe 1200 EUR netto, a w Polsce około 508 EUR netto.
      "Cen wszystkiego" nie sprawdzę bo z doświadczenia wiem, że ile faktycznie kosztuje życie dowiesz się kiedy zamieszkasz w danym kraju(a mieszkałem już w dwóch) to, że np żel do higieny intymnej kosztuje w Niemczech 60 groszy więcej czy mniej niż w Polsce nie oznacza, że życie jest realnie tańsze bo np za dentystę, bilet do kina, wynajem mieszkania, kilogram mięsa czy użytkowanie samochodu płaci się w przeliczeniu nawet kilka razy więcej.
      Fakt, że w kraju, który jest pierwszą gospodarką UE żyje się lepiej pod kątem finansowym niż w pierwszej gospodarce Europy Wschodniej, ale myślenie w stylu "w Niemczech zarabia się 4 razy więcej przy takich samych kosztach życia" jest naiwne.
      Twierdzenie, że "za wypłatę w Niemczech kupisz dwa razy więcej paliwa" jest może i prawdziwe, ale ma znaczenie jeżeli mieszkasz w samochodzie.
      Inna sprawa, że w Niemczech prawie wszyscy dojeżdżają do pracy samochodem, często po kilkadziesiąt kilometrów więc siłą rzeczy więcej wydają na paliwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Errad: wedle doniesień z internetu płaca minimalna za godzinę to 12€ brutto począwszy od pierwszego stycznia tego roku. Zatem 12 € x 168h = 2016 € brutto, czyli wedle stron internetowych i kalkulatorów to właśnie 1650€ netto.

      Zaś co do reszty wpisu - z tego typu filmików czerpię wiedzę na temat cen. No i cóż - Niemiec kupi więcej za 20€ jak Polak za 20 ZŁ i do tego referuję.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @wormik:
      Rzecz w tym, że w Niemczech, jak i np w Holandii przerwy są bezpłatne i jeżeli pracujesz na etacie po "8h" 5 dni w tygodniu to masz płacone zazwyczaj za około 146h-150h(przyjmując 20+210 lub 30 minut przerwy i 20 dni roboczych).
      Niektóre firmy wydłużają czas pracy żeby zyskać te kilka godzin, ale przez to realnie pracuje się dłużej.
      Ja np w Holandii pracowałem od 6:25 do 15, spędzałem w pracy prawie 43h, a miałem płacone za 37,5h tygodniowo.
      W Polsce ustawowo jest bodajże 25/35 minut przerwy przy pracy monotonnej i/lub komputerze, wliczanej w czas pracy.
      Inna sprawa, że 12 EUR brutto będzie od października, teraz jest to bodajże 9,82 brutto, choć zazwyczaj płacą po 10,50-10,80 brutto.
      9,82 brutto150 to jakieś 1130 EUR netto.
      Przy okazji warto wspomnieć, że w Niemczech dni robocze to pn.-sob., w Polsce soboty są płatne 150%.
      Do takich filmików polecam podejść z dystansem, to raczej wybieranie pod tezę dla wyświetleń, ostatnio był wykop o tym, że w Niemieckim DM produkty są tańsze niż w Polskim, tymczasem czego bym nie sprawdził to było tańsze w Polsce pomijając produkty wymienione w artykule.
      W zaokrągleniu można przyjąć, że zarabiamy dwa razy więcej w Polsce tylko w złotówkach.
      No i jak już wspomniałem kosmetyki czy żywność, które też zresztą niekoniecznie są tańsze- mięso np jest dużo droższe, to tylko część wydatków, jakie ponosi się na co dzień.
      Za mieszkanie płaci się w przeliczeniu kilka razy więcej, ale to śliski temat, nie będę porównywał żeby nie wywołać kolejnej gównoburzy, ale wspomnę tylko, że przed wojną podawałem linki do kawalerek w 2 mln metropolii(GZM) za 700-1000 PLN z mediami, tymczasem w Niemczech w większym mieście to koszta 700+ EUR.

    • więcej komentarzy(5)

  •  

    pokaż komentarz

    ale poparcie dla pis to wciaz 35% wiec gdzie ci niezadowoleni? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @twar: w grupie do tej pory nie zabierającej zdania.

    •  

      pokaż komentarz

      @twar: często to ludzie pokroju "przecież na 500+ to państwowe pieniądze"

    •  

      pokaż komentarz

      gdzie ci niezadowoleni? xD

      @twar: w 65% ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @twar: należy przyjąć (co jest zgodne z prawdą) że Polacy wybiorą jedzenie gruzu zamiast wyjścia na ulicę i wypchnięcia nieudolnego rządu

    •  

      pokaż komentarz

      @nbhd A kto miałby ich zastąpić? Któraś partia przedstawiła jakiś plan pokazujący że jest sens żeby przejęli władzę?

    •  

      pokaż komentarz

      Któraś partia przedstawiła jakiś plan pokazujący że jest sens żeby przejęli władzę?

      @Fidel1: to że inne partie nie mają zajebistego planu na naprawianie państwa nie oznacza że mamy tolerować tych co nas niszczą obecnie, a kto miałby ich zastąpić? na pewno nikt z partii obecnych w sejmie bo bez świeżego rozdania nie ma szans na realną zmianę

    •  

      pokaż komentarz

      @nbhd

      to że inne partie nie mają zajebistego planu na naprawianie państwa
      Ale one nie mają żadnego planu, albo inaczej ich plan jest bardzo podobny do planu pisu.

      nie oznacza że mamy tolerować tych co nas niszczą obecnie, a kto miałby ich zastąpić? na pewno nikt z partii obecnych w sejmie bo bez świeżego rozdania nie ma szans na realną zmianę
      Więc po co miałby ktokolwiek wychodzić na ulicę? Nie ma nikogo kto miałby przejąć władzę, więc kto miałby kierować jakimkolwiek ruchem przeciwko obecnej władzy?

    •  

      pokaż komentarz

      Więc po co miałby ktokolwiek wychodzić na ulicę? Nie ma nikogo kto miałby przejąć władzę, więc kto miałby kierować jakimkolwiek ruchem przeciwko obecnej władzy?

      @Fidel1: przy obalaniu systemu sposobem rewolucyjnym nikt nie ogląda się na istniejące partie będące częścią systemu tylko naturalnie powstają obywatelskie rady i komitety które to ustalają, w przypadku chociażby demokracji, nowe wybory na nowych regułach ,,od zera'' w których to nie kandydują przedstawiciele starych rządów i z których to wyłaniane są nowe władze

    •  

      pokaż komentarz

      przy obalaniu systemu sposobem rewolucyjnym nikt nie ogląda się na istniejące partie będące częścią systemu tylko naturalnie powstają obywatelskie rady i komitety które to ustalają, w przypadku chociażby demokracji, nowe wybory na nowych regułach ,,od zera'' w których to nie kandydują przedstawiciele starych rządów i z których to wyłaniane są nowe władze

      @nbhd: mamy tak chore przeróżne ugrupowania, że nic to nie da. Przykłady "oddolnych" inicjatyw. KOD, wpierw okradziony przez alimenciarza kijowskiego, a potem momentalnie przejęty przez emerytów oraz patologię wywodzącą się z PRLowskiej milicji i sbcji.
      Ruch przeciw zaostrzaniu prawa antyaborcyjnego został przejęty przez skrajną lewicę i jednostki, które zamiast prawa do aborcji w danych sensownych założeniach, chciały aborcji na życzenie, w każdej formie i z jakiegokolwiek powodu.

      I obalenie władzy gówno da, bo od razu trafi się następny kijowski, lempart czy kabel bolek i większość społeczeństwa jeszcze będzie im przyklaskiwać i wtórować.

    •  

      pokaż komentarz

      tylko naturalnie powstają obywatelskie rady i komitety które to ustalają

      @nbhd: Uuu, to by dopiero niezłe gagatki się dorwały do koryta. Boże uchowaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @zdunek89: ładnie to ująłeś, nie śmiem dyskutować jednakże nadal sądzę że rozróba musi być, w najgorszym wypadku chociaż w świat pójdzie przekaz że obywatele tego państwa nie będą pozwalali na wszystko

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: Ostatnio w Rosji w czasie rewolucji, świetnie na tym wyszli( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy(3)

1 2 3 4 5 6 7 ... 14 15 następna