Wojna za naszą wschodnią granicą toczy się również w sieci. Atak Rosji na Ukrainę wywołał lawinę artykułów, informacji i komentarzy. Nie wszystkie doniesienia są jednak prawdziwe, część z nich ma za zadanie wywołać chaos i niepewność. Nie pozwólmy na to.
Starajmy się wspólnie o wysoki poziom społecznej weryfikacji treści na naszym portalu. Sprawdzajmy i weryfikujmy informacje w rzetelnych oraz oficjalnych źródłach. Wszelkie próby rozpowszechniania informacji nieprawdziwych raportujmy moderacji.
Co zrobią 30-latki? Odraczane rodzicielstwo może nigdy się nie wydarzyć

Co zrobią 30-latki? Odraczane rodzicielstwo może nigdy się nie wydarzyć

Część 30-latków najpewniej zrezygnuje z dzieci, uznając, że lepiej nie ryzykować i nie ponosić osobistych kosztów w przypadku choroby swojej czy dziecka. Przyszłość dla młodych jest coraz bardziej niepewna – mówi prof. Irena E. Kotowska, demografka z SGH.

  •  

    pokaż komentarz

    jeszcze więcej podatków
    jeszcze więcej podatków
    jeszcze więcej podatków
    jeszcze więcej podatków

    nie pomogło to

    jeszcze więcej podatków
    jeszcze więcej podatków
    jeszcze więcej podatków

    dalej brak efektu to

    jeszcze więcej podatków
    jeszcze więcej podatków
    jeszcze więcej podatków

    kiedy głąby zrozumieją, że dzieci, poza patologią, wymagają stabilności i finansów

    •  

      pokaż komentarz

      @Bad_Wolf: oni biorą przykład z krajów afryki gdzie bieda napędza dzietność ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Rade86B: Tylko w Afryce podatków za dużo nie ma. Większość działa w szarej strefie, bambo może z 2 godziny coś porobi, ma czas na odpoczynek i ruchanko. Jedzonko przywożoą jacyś naiwniacy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rade86B: czyli najdalej za 2 lata będziemy mieli kolejny baby-boom (ʘ‿ʘ).
      - rok 2022 ceny energii +1000%, ceny paliw +500%, pod koniec roku bida z nędzą
      - druga połowa 2023 baby-boom (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      kiedy głąby zrozumieją, że dzieci, poza patologią, wymagają stabilności i finansów
      @Bad_Wolf: Bardzo upraszczasz. Mam stabilną sytuację finansową, mam dom bez kredytu itp. Ale mamy tylko jedno dziecko. Czemu? Prosta sprawa: dzieci absorbują i zużywają masę życiowych zasobów. A są w życiu ciekawsze rzeczy do roboty niż użeranie się z potomstwem. Znacznie ciekawsze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bad_Wolf: Jak zagwarantują mi że za gówniaka dostanę drugą pensję to mogę mieć, a tak to mnie to p!#?!$%i. Gówniak to astronomiczne koszta.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak zagwarantują mi że za gówniaka dostanę drugą pensję to mogę mieć,

      @takashi20: nie bądź taki do przodu ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dodatkowe 100% z 0 to wiesz ile to jest( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      - rok 2022 ceny energii +1000%, ceny paliw +500%, pod koniec roku bida z nędzą

      @Wasz_Pan: z czego ogrom wzrostów to nawet nie wina cen surowca tylko kwestia marż wytwórcó i dystrybutoró i zielonych podatków. Także wzrosty centralnie sterowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bad_Wolf: Chciałbyś mieć moje 0 ( ͡€ ͜ʖ ͡€)

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20: moje zera też mi wystarczą, tyle że dziś są jutro może nie być.
      a dzieciak zostanie

    •  

      pokaż komentarz

      @Bad_Wolf: Masz kraje skandynawskie z dużą stabilnością finansową, a ludzie i tak nie mają wiele dzieci. Brak potomstwa to kwestia mentalności pokolenia, które woli korzystać z życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @nixodus

      Tylko w Afryce podatków za dużo nie ma. Większość działa w szarej strefie, bambo może z 2 godziny coś porobi, ma czas na odpoczynek i ruchanko. Jedzonko przywożoą jacyś naiwniacy.

      No no. Ładna propaganda xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Bad_Wolf: masz racje i mimo ze np ulga 4+ jest fajnym pomysłem w dobrej formie, to cała reszta gowna jakie nam fundują sprawia ze problemem nie jest myślenie o 4 dziecku mając 3, tylko bardziej myślenie o 1 albo 2… wiec większość ludzi nawet nie dowie się o uldze 4+ bo po co.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bad_Wolf: Oprócz finansów potrzebne jest przyjazne otoczenie. Brakuje żłobków, miejsc w przedszkolach, umówić się do lekarza czy dentysty z dzieckiem to też problem. Co więcej opieka w placówkach też pamięta poprzednią epokę, panie zamiast bawić się z dziećmi to urządzają pogaduszki, a dzieci robią co chcą lub oglądają TV. Dzieci trzeba odebrać do 16:30, bo potem panie dezynfekują pomieszczenia i sprzątają. A jeśli ktoś ma nienormowaną pracę lub robi popołudniami i wieczorami, to jest problem - wtedy nie ma komu dziecka zostawić, gdy ktoś nie ma dziadków lub są daleko. To samo w szkole, ciągle trzeba czegoś szukać, a to zeszyty, bibuła, klej, ekierka, strój na wf etc. Wszytsko to wymaga czasu, a powinna zapewniać szkoła z pieniędzy składkowych. Potem jeszcze okazuje się, że plan lekcji wygląda tak, że jednego dnia dziecko ma na 7:30, a drugiego na 11:30 i oczywiście świetlica nie przysługuje, bo to już czwarta klasa. Musi sam wrócić tramwajem do domu, z ciężkim plecakiem i zorganizować sobie czas, bo rodzice w pracy. Dlaczego niemógłby realizować się w szkole na dodatkowych zajęciach? Instytucje opiekuńcze (szczególnie szkoły) nie przystają do współczesnch czasów - nie są przyjazne ani dzieciom, ani rodzicom.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bad_Wolf: Ale oni o tym wiedzą, tylko że poluzowanie z podatkami spowoduje wzrost poziomu życia i bogactwa ludzi. Powstanie silna, niezależna klasa średnia, w której może się pojawić nowy fronty polityczny, zdolny do przejęcia władzy i przerwania tego koła. Na to nikt nie chce pozwolić. Dlatego gnębi się ludzi, bo patusy chętniej zagłosują za 500+

    •  

      pokaż komentarz

      @Bad_Wolf antykoncepcji zakazać i aborcji. będzie bejbibom

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: prędzej nabędziesz opuchlizny głodowej w tym kraju niż zwiększy się dzietność...

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: Ale zwróć uwagę że to jest dokładnie to o czym napisał @Bad_Wolf masz możliwości ale nie potrzebujesz więcej dzieci, za to to jedno które masz otrzymuje najwięcej, ma troskę dwójki rodziców na wyłączność, możliwości większe na lepsze lub dodatkowe kształcenie i zajęcia dodatkowe, dostęp do lepszej jakości produktów do większej ich ilości, może próbować różnych dziedzin gdzie przy większej ilości dzieci te możliwości zawsze słabną, trzeba bardziej przemyśleć decyzje a niekiedy w ogóle odrzucić jakieś opcje.
      Nie rozumiem parcia na podnoszenie demografii, dążymy do coraz większej automatyzacji w praktycznie każdym aspekcie życia, potrzebujemy specjalistów którzy będą w stanie ogarnąć to co już jest zaawansowane i dokładać jeszcze nowsze i lepsze technologie.
      Kiedyś ludzie mieli dużo dzieci, szczególnie na wsiach, bo były potrzebne ręce do pracy w polu, dzisiaj porządny rolnik może puścić drona który zeskanuje pola, wyśle i pokieruje cały sprzęt, oczywiście jeszcze jest masa rzeczy do usprawnienia ale to pokazuje jak mało jest potrzebnych ludzi mało wykwalifikowanych a jak dużo specjalistów którzy ogarną elektronikę i soft do tego.
      Na starość szklankę może podać android a nie wnuczek/wnuczka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bad_Wolf: surowce na wykończeniu, środowisko naturalne wykończone, zaraz będzie brakować żarcia... WINCYJ BOMBELKUF k@!%A

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: Gdybyś miał jeszcze lepsze finanse, to mógłbyś mniej pracować i mieć więcej czasu dla siebie/rodziny, więc finanse jak najbardziej są wyznacznikiem

    •  

      pokaż komentarz


      @Wasz_Pan: > - druga połowa 2023 baby-boom (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      @Wasz_Pan:

      Jeśli obecna władza zostanie i dawincej kasy je...anym patusom to tak, tylko co takie dziecko w życiu dostanie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      Jeśli chodzi o normalnych ludzi to dwa razy się zastanowią zanim zmajstrują sobie **bombelka***tekst pogrubiony***

    •  

      pokaż komentarz

      Gdybyś miał jeszcze lepsze finanse, to mógłbyś mniej pracować i mieć więcej czasu dla siebie/rodziny, więc finanse jak najbardziej są wyznacznikiem
      @LemurChmur: Obecnie pracuje mało. Czasu dla siebie i dla rodziny (partnerka + prawie dorosły syn) mam wystarczająco dużo. Zupełnie nie widzę potrzeby marnowania życia na użeranie się z malymi dziećmi i podobnie uważa moja życiowa partnerka. Czas zanim młody stał się w miarę samodzielny czyli pierwsze 5 - 7 lat jego życia to czas ogólnie słaby.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bad_Wolf:

      Całość da się wyjaśnić prostą zależnością

      Dzieci pojawiają się jak człowiek przyjmie do wiadomości że uderzył w swój limit życiowy.

      brak możliwości - jebniemy sobie dzieciaka

      dużo możliwości - dzieci odkładane na sam koniec

      Widzę to bardzo wyraźnie
      1. młodszy kolega z podstawówki po tym jak już zdobył stabilną pracę (wykończeniówka - czyli zarabia 3x więcej niż robol w tartaku), dom po rodzicach, życie na wsi, kobieta nie pracuje bo i tak pracy nigdzie nie ma - jeb gromadka dzieciaków

      2. znajoma zdobyła pracę w UK i jebnęła w szklany sufit (bo obca z Polski) - jeb gromadka dzieciaków

      3. patologia na zasiłkach - jebnęli swój limit zanim jeszcze się narodzili - jeb gromadka dzieciaków od razu jak tylko dojrzewają

      4. kolega zajebista kariera, duże pieniądze, własna firma, ciągły rozwój, każdy rok coś nowego, duża presja na terminy i osiąganie celów - 0 dzieciaków i nawet nie ma kobiety

      5. pokolenie przegrywów męskich i żeńskich - cały czas łudzi się że "jeszcze może kogoś znajdzie - celując wyżej niż faktycznie rzeczywistość ma do zaoferowania" - 0 lub 1 dzieciak

      6. historycznie - rodzisz się we wsi pośród lasów, wszędzie daleko, rok w rok cały czas to samo, 0 progresu, mało co jest budowane, cała praca to zasiew, żniwa, zima i znów zasiew, dziewczyna i chłopak będące swoim kuzynowstwem są skazani na siebie, robią dzieciaki, bo to jedyna "nowość" w ich życiu.

      Dzieci pojawiają się jak człowiek rozumie że uderzył w swój limit życiowy.

  •  

    pokaż komentarz

    Niech rządzący dalej inwestują w stare baby, to zobaczą przyrost naturalny jak świnia niebo ¯\_(ツ)_/¯

  •  

    pokaż komentarz

    Problemem nie jest dzietność tylko system ekonomiczny i monetarny, ktory potrzebuje coraz wiekszej liczby niewolnikow i nieustajacej konsumpcji-produkcji, zeby sie dalej krecic.

    •  

      pokaż komentarz

      Problemem nie jest dzietność tylko system ekonomiczny i monetarny, ktory potrzebuje coraz wiekszej liczby niewolnikow i nieustajacej konsumpcji-produkcji, zeby sie dalej krecic.

      @dodany: Tu nawet nie o to chodzi, tylko o to że brakuje stabilności życia.

      Nasz rząd to pop$$!%?$ona banda świrów z borderline która jest kompletnie nieprzewidywalna w działaniach nie tylko na chociaż 5 lat do przodu, tylko na 2 k#%%A DNI DO PRZODU.
      Ochrona zdrowia - rozjebana.
      Dostęp do mieszkań dla młodych - rozj?%%ny na rzecz pompowania baniek nieruchomościowych drukowaniem pieniędzy żeby słupki PKB były zielone.

      Powyższe 3 czynniki są absolutnie najważniejsze: zdolność do "przewidzenia" przyszłości na kilka lat do przodu (żeby móc ocenić sytuację finansową etc), zabezpieczenie zdrowotne (w tym dostęp do aborcji aby mieć kontrolę) oraz mieszkalne.

      Wielkie k#%%a zdziwienie że młodzi w takich warunkach nie czują się dość bezpiecznie aby posiadać dzieci. W Czechach przyrost naturalny jest dosyć wysoki jak na Europę. Dlaczego? Bo tam system jest stabilniejszy niż u nas i ludzie mogą z chociaż minimalną pewnością przewidzieć trochę przyszłość. Z ich prawem aborcyjnym nie muszą się bać, że w razie uszkodzonego płodu ich życie się w zasadzie już skończyło i od tego momentu będzie już tylko piekło aż do śmierci. W Polsce nie da się przewidzieć praktycznie niczego w perspektywie dwóch tygodni. Dzisiaj jest chociaż średnio a za dwa tygodnie możesz stwierdzić że trzeba się jednak pakować i sp$!!@@#ać z kraju, bo miarka się przebrała i masz dość, bo psychopaci z rządu przegłosowali jakiś kolejny pop$$!%?$ony projekt pisany na kolanie który odbiera smak życia.

      Życie w tym kraju przypomina jazdę na poj?%%nym rollercoasterze, w dodatku nie masz zapięcia bezpieczeństwa i w wózku nie działają hamulce. To nie jest kraj w którym ludzie starający się myśleć o własnej przyszłości mogliby zakładać rodziny, bo tu się niczego k#%%a nie da przewidzieć.

      A mamy żywy przykład co należy robić za naszą południowo-zachodnią granicą. I w Czechach wcale nie zarabia się milionów, podatki też nie są wcale dużo niższe (o ile w ogóle są). Ale jest przede wszystkim stabilniej i normalniej, ludzie czują że mają kontrolę nad swoim życiem, więc decydują się po prostu na dzieci chętniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: a najgorsze jest to, że z tymi dwoma dniami do przodu nie przesadzasz. Pisowskie talenty nawet dnia wolnego na stulecie niepodległości nie umiały ogarnąć, tak ich rocznica zaskoczyła. A to tylko trywialny przykład, przecieżprawo podatkowe zmienia się częściej, niż pogoda w górach. Nie wiadomo, ile będziesz zarabiał za miesiąc, dwa, trzy.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiadomo, ile będziesz zarabiał za miesiąc, dwa, trzy.

      @ambasador_kwiatostanu: A w perspektywie pół roku nie wiadomo czy rząd nie ogłosi że kraj bankrutuje bo ukrywali przed wszystkimi jakieś kwity i tak naprawdę to jesteśmy już niewypłacalni.

    •  

      pokaż komentarz

      potrzebuje coraz wiekszej liczby niewolnikow i nieustajacej konsumpcji-produkcji, zeby sie dalej krecic.

      @dodany: prawackie wolnorynkowe perpetuum mobile. Jak jus się okaże że nie da się ciągle robić wzrostu to się powie że to nie jest prawdziwy kapitalizm i to wina lewaków

    •  

      pokaż komentarz

      @mareksa666: Nie wlasnosc prywatna to wymusza, a systemowa inflacja (pieniadz fiducjarny jako dlug) i post-bismarcki system emerytalny bedacy miedzypokoleniowa piramida finansowa.

    •  

      pokaż komentarz

      Problemem nie jest dzietność tylko system ekonomiczny i monetarny, ktory potrzebuje coraz wiekszej liczby niewolnikow i nieustajacej konsumpcji-produkcji, zeby sie dalej krecic.

      @dodany: W każdym systemie będzie to samo. Zawsze jeżeli ktoś nie pracuje (emeryci) to inni muszą ich utrzymywać. Czy wprowadziłbyś kapitalizm na maxa czy komunizm, czy coś jeszcze innego to problem tak czy siak pozostanie.

    •  

      pokaż komentarz

      Dostęp do mieszkań dla młodych - rozj?%%ny

      @Khaine: Rozj%??ny dostęp do mieszkania to mieli moi rodzice i dziadkowie, a pomimo to zdecydowali się na dzieci podobnie jak inne osoby z ich pokolenia. Moje pokolenie po prostu bierze kredyt i kupuje mieszkanie a dzietność szoruje po dnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Rozj%??ny dostęp do mieszkania to mieli moi rodzice i dziadkowie, a pomimo to zdecydowali się na dzieci podobnie jak inne osoby z ich pokolenia.

      @LDevil: Yhy, dlatego moi rodzice mówią mi że za ich czasów było mimo wszystko łatwiej niż my mamy teraz xD

    •  

      pokaż komentarz

      @dodany: niech zgadnę i to co wymieniłeś to znowu nie jest zasługą wolnego rynku?( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      było mimo wszystko łatwiej niż my mamy teraz xD

      @Khaine: Na czym ta łatwość polegała? Na mieszkaniu 10 lat z żoną/mężem u rodziców w oczekiwaniu na swoje mieszkanie? Czy może na staniu w kolejkach żeby kupić dziecku spodnie i buty? A może na wiecznym korzystaniu z komunikacji publicznej bo mało kto miał samochód?
      Czy może na kombinowaniu komu dać dziecko do opieki jak zabrakło dla niego miejsca w przedszkolu?
      https://www.youtube.com/watch?v=t8DoVQYSqCg

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: co jak co, ale analizy mądrzejszych od nas na razie nie wykazują, żeby trzeba było obawiać się bankructwa
      https://inwestomat.eu/czy-polska-zbankrutuje/

      @LDevil przecież masa młodych małżeństw mieszka teraz w klitkach z rodzicami. Jedyne zadłużenie kraju za komuny, jakie zwróciło się państwu z nawiązką, to właśnie polityka mieszkaniowa. Teraz szanse na własne mieszkanie jak jesteś przeciętniakiem, są znacznie mniejsze, a przypominam, że dodatkowo teraz wzięcie kredytu jest znacznie bardziej problemowe.
      Poza tym przecież ze żłobkami i przedszkolami też jest teraz problem.
      Poza tym OK, jest lepiej, to nie są lata 90te.

    •  

      pokaż komentarz

      co jak co, ale analizy mądrzejszych od nas na razie nie wykazują, żeby trzeba było obawiać się bankructwa

      @deton24: To jest ze stycznia to po pierwsze, po drugie - PiS ma masę długu zamiecionego pod dywan i wyprowadzonego poza kontrolę parlamentu. Możemy wyp$@$@$$ić się na mordę z dnia na dzień jak Grecja jak okaże się, że PiSowcy odj$??li coś jeszcze grubszego niż wszyscy się spodziewają.

      https://businessinsider.com.pl/gospodarka/coraz-wyzsze-odsetki-za-polski-dlug-tak-zle-nie-bylo-od-11-lat/ehvngxv

      A będzie prawdopodobnie jeszcze gorzej. Nawet jeśli technicznie nie zbankrutujemy to kraj może się szybko zmienić w piekło na ziemi, bo rząd zapewne nie wycofa się z socjali, bo swój zbydlęcony elektorat musi karmić ochłapami - za to doj$%@% wszystkim firmom i pracującym tak, że będą myśleli tylko o sznurze albo wyprowadzce.

    •  

      pokaż komentarz

      W każdym systemie będzie to samo.

      Czy wprowadziłbyś kapitalizm na maxa czy komunizm, czy coś jeszcze innego to problem tak czy siak pozostanie.

      @Herubin: Dokładnie tak, dlatego zamiast instalować na dysku kolejne nieudolne systemy, należy po prostu wyłączyć dysk kompletnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Świat to co raz większe gówno i raczej będzie tylko gorzej. Czekają nas kolejne "pandemie", bankructwa i system na wzór chiński. Reasumując, płodzenie dzieci (pokoleń niewolników) nie ma sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @ochucki: Szkoda, ze w Afryce nie maja takich przemyslen...

    •  

      pokaż komentarz

      @dodany Jak byś nic nie robił całymi dniami i kobiety z gołymi tyłkami non stop byś miał przed nosem to też byś płodził jak leci ¯\(ツ)

    •  

      pokaż komentarz

      Szkoda, ze w Afryce nie maja takich przemyslen...

      @dodany: Racja, bo jak się ma chatę z gówna, to czynniki zewnętrzne nie mają dużego wpływu na życie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ochucki: Prawda jest taka, ze jakosc zycia i swiat jest co raz lepszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @dodany: szkoda, że a Afryce zdychają z głodu, mają najwięcej na świecie zarażonych HIV, a średnia wieku umierania to 47 lat. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @11262: Tym bardziej trzeba byc dzbanem, zeby widzac naocznie jaka jest sytuacja, robic gowniaki.

    •  

      pokaż komentarz

      @dodany: nie bez powodu mają najniższe IQ na świecie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ochucki: Prawda jest taka, ze jakosc zycia i swiat jest co raz lepszy.

      @derylio1: To jest bzdura. Nauka i technika owszem leca do przodu. Nasze dzieci byc moze beda korzystac z latajacych samochodow, wyswietlaczy holograficznych i cudownych lekow na raka. Ale podstawowe rzeczy okreslajace jakosc zycia, takie jak powierzchnia ladu (a wiec zarazem powierzchnia i jakosc mieszkaniowa), mozliwosci produkcji rolniczej (ceny i jakosc jedzenia), ilosc terenow zielonych (rekreacja i relaks) - sa albo niezmienne, albo wrecz beda spadac wraz ze wzrostem populacji. A ludzi do podzialu tymi zmniejszajacymi sie zasobami bedzie wiecej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dinth: w krajach cywylizowanych populacja spada. W krajach nierozwinietych i rozwijajacych rosnie. U nas bedzie lepiej, u nich gorzej

    •  

      pokaż komentarz

      @derylio1: Tak, ale i wymagania wobec ludzi są co raz większe, co przekłada się na problemy psychiczne obywateli zamożnych krajów. Ludzie po prostu za dużo kładą sobie na głowę w gonitwie za poprawą bytu.

    •  

      pokaż komentarz

      @DzikWesolek: a to, że sobie ludzie srają do głowy głupotami to jest ich problem.
      Medycyna co raz lepsza, jakość życia co raz lepsza, możliwości zarobkowe co raz lepsze.
      Zapominasz, że jeszcze 2 pokolenia temu w małej klitce były rodziny wielopokoleniowe.
      Jak moja starsza siostra się urodziła to moi rodzice mieszkali z wujkami i ciotkami w 1 pokoju i tak wyglądało życie większości naszych rodaków

    •  

      pokaż komentarz

      Zapominasz, że jeszcze 2 pokolenia temu w małej klitce były rodziny wielopokoleniowe.

      @derylio1: taa, jak porownujesz komunistyczny kraj drugiego swiata (PRL) z rozwinietym krajem pierwszego swiata (Polska roku 2022) to pewnie, wszystko mozesz udowodnic.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dinth: piszę Ci, że ten kraj się cały czas rozwija i jest co raz lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @derylio1: Kraj sie rzeczywiscie rozwijal przez 30 lat goniac zachod. I juz go dogania, nie dziwota ze standard zycia mocno wzrosl przez ten okres. Ale co myslisz, sie stanie jak juz ten zachod bedzie dogoniony za nastepne 10 lat? Dalej bedzie standard zycia tak rosnac i bedziemy przeganiac zachod? Za 20 lat "Polska jako kraj z najwyzszym standardem zycia na swiecie?" i dalej to samo tempo, za 30 lat, za 40 lat?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dinth: Dogonić zachód w 10 lat? Zobaczysz jak świnia niebo.
      Ale słusznie zauważyłeś, nie ma podstaw, że w nieskończoność będziemy tylko rosnąć, zwłaszcza po tym rzekomym dogonieniu zachodu.
      Wielu już się wydaje, że do tego doszło, a tak naprawdę jesteśmy tylko montownią Europy po kosztach.

      Jeśli już jesteśmy przy demografii i mamy takiego @derylio1 to warto zaznaczyć, że pesymizm co do przyszłych warunków życia w Polsce, bierze się z przewidywanej struktury demograficznej w całej Europie. Wniosek jest jeden - wymieramy - a konsekwencją tego będzie nieuchronnie starzenie się społeczeństwa - zmniejszenie ludności w wieku produkcyjnym - w konsekwencji - zubożenie.
      Przecież nie tylko u nas z demografią jest krucho. Czemu to akurat do nas imigranci w przyszłości mają masowo przyjeżdżać ratować gospodarkę, skoro są lepsze kraje do życia.
      Nie mówię do końca o tym co jest teraz, bo wiadomo, że nadmiar imigrantów w Europie już teraz atrakcyjność wielu krajów zaniża.

    •  

      pokaż komentarz

      @deton24: Nie jestem optymista, natomiast nie sadze zeby bylo gorzej niz w latach 90/00

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież nie tylko u nas z demografią jest krucho.

      @deton24: no i wlasnie, od wielu lat mamy krucho z zastepowalnoscia pokolen, populacja rosla bardzo powoli, w dodatku w miedzy czasie z Polski emigrowalo z 2 miliony ludzi. Podobna ilosc zasobow do podzialu pomiedzy mniejsza populacje
      Popatrz sobie jak komfort zycia spadal w kolejnych pokoleniach w krajach, ktore od zawsze nalezaly do wysokorozwinietego zachodu, lecz nie mialy takiego problemu demograficznego jak Polska.

    •  

      pokaż komentarz

      @deton24: płodzenie aby ratować gospodarkę czyli produkcja konsumentów. To nie ma sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dinth: Nie wiem jak demograficznie, ale raczej Stany uchodzą za taki przykład.
      Kiedyś tam pensja faceta wystarczyła żeby mieć dom i utrzymać rodzinę - poza tym, że dziś nie, to z pensji tam starcza na znacznie mniej, a dziś jeszcze możesz do tego zbankrutować i wylądować na ulicy za długi z leczenia i nikogo to nie będzie obchodzić.
      Ale to kraj jak żaden inny skoncentrowany na czystym zarabianiu pieniędzy i to także mają w głowach, to też rodzi więcej możliwości, choć to nie jest już dobry kraj do emigracji.

    •  

      pokaż komentarz

      jakosc zycia i swiat jest co raz lepszy

      to, że sobie ludzie srają do głowy głupotami to jest ich problem

      @derylio1: Nie, to jest twój problem, bo aprobujesz życie i świat, w wyniku czego są w nim tworzeni mimowolnie srający ludzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @deton24: Dam znacznie blizszy przyklad z UK.
      W latach 60 srednia pensja roczna to 960 funtow, a sredni koszt domu to 2530 funtow - kupno domu kosztowalo 2.5 srednich pensji rocznych. Dzis dokladnie ten sam dom, wybudowany i kupiony w latach 60tych za 2.5 sredniej rocznej pensji, moze byc podzielony na 3-4 male mieszkanka, ktore i tak kupuje sie na 25-35 letni kredyt.
      W latach 60tych koniecznosc koniecznosc dojezdzania 2 godziny w jedna strone do pracy bylaby kompletnie nie do pomyslenia, dzisiaj absolutnie nikogo nie dziwi.
      Parki, tereny zielone, rynki miasteczek sa usuwane, a w zamian tego buduje sie wiezowce aby pomiescic rosnaca populacje. Owszem moze w skali kraju ilosc zielonych terenow nie maleje, ale tak naprawde zwyklemu mieszkancowi Londynu nie robi roznicy ze u ujscia Tamizy usypano ze zuzytych materialow budowlanych nowy polwysep na ktorym jest rezerwat przyrody, jego interesuje to ze w zasiegu polgodzinnego spaceru 10 lat temu mial dwa parki, a dzis ma tylko nowe blokowiska.
      I koniec koncow, tak czesto podnoszona w temacie "wzrostu standardow zycia" opieka zdrowotna. Owszem postep technologiczny w tej dziedzinie od lat 60tych jest OGROMNY, ale co z tych super nowoczesnych metod leczenia raka, skoro najlepsza na swiecie w latach 60tych sluzba zdrowia dzis jest tak obciazona, ze z ucietym palcem na przyjecie na pogotowiu czeka sie 10 godzin, po czym sie okazuje ze tym konkretnym oddziale ratunkowym jest tylko pielegniarka mogaca przykleic palec plastrami (sytuacja z zycia wzieta). Owszem srednia jakosc opieki zdrowotnej mocno podnosza male szpitale na peryferiach ktore nie tylko wyrabiaja, ale robia tez dobra robote - ale dziwnym zbiegiem okolicznosci wlasnie tam, gdzie gestosc zaludnienia jest mala.

    •  

      pokaż komentarz

      @deton24: Kurcze, zreszta nie trzeba nawet szukac przykladow za granica - nawet w wyludniajacej sie Polsce, sa miejsca gdzie populacja regionalnie rosnie. Jak sie budowalo i jak sie mieszkalo w Krakowie 40-lat temu, a jak sie mieszka dzisiaj? Teraz mozna sobie wyobrazic, ze przez ostatnie 30 lat populacja rosla by w takim tempie jak w latach 80-tych, tak jak dzisiaj Krakow wygladala by Bydgoszcz czy Lublin, a sam Krakow mialby 2-krotnie wieksza gestosc zaludnienia niz ma dzisiaj.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @youngpablo: fantazje erotyczne zostaw dla swojego taty. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale co myslisz, sie stanie jak juz ten zachod bedzie dogoniony za nastepne 10 lat?

      @Dinth: Przed wybuchem pandemii (koniec 2019) szacowano, że Polska dogoni zachód za 50 lat. W związku z panującymi kryzysami się to raczej wydłuży (stawiam jakieś 10 lat).
      https://forsal.pl/artykuly/1442966,grant-thornton-polskie-zarobki-zrownaja-sie-ze-srednia-ue-za-50-lat.html

  •  

    pokaż komentarz

    Piramida ubezpieczeń społecznych się wykoleiła, a zadłużenie dokończy dzieła.

    Jaką ma przyszłość demokracja złożona z geriatrii? Żadną

    •  

      pokaż komentarz

      @cerastes: W tej chwili nadwyżka elektoratu emerytów nad młodymi i pracującymi wynosi 3 mln obywateli.
      Zgadnijmy zatem do czego doprowadzi demokracja w oparciu o taki elektorat. Na kogo będzie głosowała większośc i na kim będą się skupiać politycy? Na młodych, na ich potrzebach? Czy na emerytach i ich potrzebach?

      Polski naród i społeczeństwo nie ma przyszłości jeśli będziemy tkwić w tym systemie politycznym - demokracji opartej w dodatku na algorytmie D'Hondta.