Mieszkańcy wciąż skarżą się na fetor. Biogazownia zleciła wykonanie...

Mieszkańcy wciąż skarżą się na fetor. Biogazownia zleciła wykonanie...

Skargi zaczęły się wtedy, gdy osiedle domów jednorodzinnych podeszło blisko granic biogazowni. Jeden z domów został wybudowany w odległości 70-80 metrów od silosu, w którym przechowuje się materiał biologiczny do biogazowni

  •  

    pokaż komentarz

    Działka pewno kupiona za bezcen ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Polska - kraj w którym wszyscy mają w dupie zagospodarowanie przestrzenne.

  •  

    pokaż komentarz

    Rozumiem mieszkańców, że śmierdzi.
    Ale wiedzieli, gdzie się budują.
    Co ma teraz zrobić biogazownia. Przenieść się?

  •  

    pokaż komentarz

    Uroczyste otwarcie biogazowni, w której poprzez fermentację kiszonki z kukurydzy i innych zielonych roślin, takich jak trawa czy liście buraków cukrowych, wytworzony gaz zamieniany jest w energię elektryczną, nastąpiło 25 lipca 2011. Zakład powstał przy ulicy Metalowców w Świdnicy. Była to wówczas pierwsza tego typu instalacja w Polsce. Jej budowa pochłonęła 15 mln złotych, z czego połowę pokryło dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej w ramach programu restrukturyzacji polskiego przemysłu cukrowniczego. Podczas uroczystości podkreślano, że biogazownia usytuowano została w oddaleniu od zabudowań mieszkalnych, a w procesie produkcji energii nie będą powstawały żadne szkodliwe substancje. Problemem okazał się jednak zapach wydzielający się z zakładu.

    W ramach prac nad przeglądem, w lutym 2022 roku wykonano pomiary w czternastu wytypowanych lokalizacjach wokół biogazowni – zarówno na terenie Świdnicy, jak i Pszenna. Jak stwierdzono we wnioskach dokumentu, przeprowadzone badania potwierdziły, że „zapach może być wyczuwalny” w sześciu punktach.

    Zgodnie z informacjami zawartymi w przeglądzie, najwyższą wartość stężenia zapachowego odnotowano w punkcie pomiarowym przy ulicy Brzoskwiniowej 37 w Pszennie, gdzie również potwierdzano najwyższą częstość występowanie odorów. Jak stwierdzono, zapach może być tam wyczuwalny przez około 0,56% czasu w skali roku (około 49 godzin/rok). W pozostałych punktach uciążliwości miałyby być wyczuwalne w przedziale od 0% do 0,51% (od 0 do 45 godzin/rok). Nie stwierdzono więc przekroczenia progu 3% określonego w propozycji przepisów o zapachowej jakości powietrza, a przy tym uznano, że proponowane w projekcie normy są dotrzymywane.

    Marlinga zwraca również uwagę na inną kwestię. – Jeszcze cztery, pięć czy sześć lat temu nie mieliśmy skarg na działalność biogazowni. **Skargi zaczęły się wtedy, gdy osiedle domów jednorodzinnych podeszło blisko granic biogazowni. **Jeden z domów został wybudowany w odległości 70-80 metrów od silosu, w którym przechowuje się materiał biologiczny do biogazowni. Wcześniej były to tereny cukrowni, które zostały przekazane gminie, a gmina ustaliła tam kierunek zagospodarowania przestrzennego w postaci osiedla. Od tego momentu, kiedy ludzie zaczęli się tam budować, do czego mieli prawo zgodnie z przepisami i miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, to zaczęli odczuwać to, co nie było wcześniej w tym miejscu odczuwalne. Nikt tam nie mieszkał, więc nikt nie narzekał i nikt się nie skarżył. Prawdopodobnie było tak, że te zapachy docierały do starszej zabudowy w Pszennie. Może były wtedy kojarzone z cukrownią, może już z biogazownią, ale takiej skali skarg cztery lub pięć lat temu – już po wybudowaniu biogazowni – nie było.

  •  

    pokaż komentarz

    A to nie widzieli gdzie stawiają domek?