Hydrolog: nadal robimy za mało.

Hydrolog: nadal robimy za mało.

Prof. Rowiński przestrzegł przed niekontrolowanym nawadnianiem pól na większą skalę, bo wówczas wykorzystywane są... Czytaj więcej na: https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/susza-w-polsce-robimy-za-malo-jak-z-tym-walczyc?utm_source=wykop.pl&utm_medium=link-6670097&utm_campaign=wykop-poleca

  •  

    pokaż komentarz

    Po pierwsze to trzeba zacząć od zakazu podlewania trawników wodą z wodociągów. W całej Polsce, przez cały rok. Nawadnianie pól ma przynajmniej jakąś wartość użytkową (produkcja żywności). Chcesz nawadniać trawnik, zbieraj deszczówkę. Albo zakładaj ogród przystosowany do klimatu, żeby nie wymagał stałego nawadniania. Woda w Polsce dla gospodarstw domowych najwidoczniej jest za tania.

    •  

      pokaż komentarz

      Do minusujących: Woda w zbiornikach podziemnych nie należy do ciebie ani do mnie, żeby pozwalać komukolwiek na rabunkową eksploatację.

      Gmina ma obowiązek dostarczyć ci do domu wodę dobrej jakości do spożycia i celów higieniczno-sanitarnych, ale nie ma obowiązku zapewniać ci realizacji twoich fanaberii dotyczących ogródka czy basenu. Woda powinna być powiedzmy po 2-3 metry sześcienne na miesiąc na mieszkańca (ilość mieszkańców z deklaracji śmieciowych) w starej cenie, czyli ok. 3-4 zł za metr. A wszystko powyżej tego po 30-40 zł za metr.

      Za jednym zamachem zmniejszymy problem niedoborów wody oraz oszukiwania na ilości domowników w deklaracjach o odpadach.

    •  

      pokaż komentarz

      na rabunkową eksploatację.

      @asiajasiabasia: a co się z tą wodą dzieje jak się podleje trawnik? xD znika bezpowrotnie w czarnej dziurze? Jak chcesz mieć pustynię na swojej działce to proszę bardzo :)

      zmniejszymy problem niedoborów wody

      @asiajasiabasia: ale w polsce nie ma zadnego niedoboru wody (jeszcze). To tylko klamstwa gmin, bo instalacje nie sa dostosowane do liczby gospodarstw i gdy kazdy wieczorem w upalny dzien zacznie się kąpać oraz podlewać ogród to po prostu przepustowość nie wyrabia. Kase za pozwolenia na budowe to biora bez problemu, podatki od działek co roku też rosną, ale zmodernizowac siec to juz jest problem.

      Jak gminie tak zależy na wodzie to niech robią kanalizację burzową z doprowadzeniem do każdej działki. U mnie w okolicy przy każdym deszczu woda się "marnuje" spływając na drogę z działek, zamiast być transportowana do zbiorników retencyjnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pwado: przecież rozdawali pieniądze na zrobienie takiej instalacji, mogłeś se wkopać zbiornik 10000 litrów na deszczówkę co bez problemów by ci wystarczyło na całe lato podlewania, albo mogłeś ze zbudować stawek, dlaczego tego nie zrobiłeś? a z tą kanalizacją burzową to popłynąłeś, wiesz jakie to są koszta?

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: co się stanie, jeżeli podleję trawnik wodą z Wisły? bystrzaku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: Skoro rzekomo gmina nie ma nic do moich fanaberii ogródkowych to czemu ma cokolwiek do gadania w temacie wycinki drzew na mojej nieruchomości czy tego jak zagospodaruję swoją posesję, w tym ilości terenów zielonych

    •  

      pokaż komentarz

      przecież rozdawali pieniądze na zrobienie takiej instalacji, mogłeś se wkopać zbiornik 10000 litrów na deszczówkę co bez problemów by ci wystarczyło na całe lato podlewania,

      @ciasteczkowy_otwur: a jak ktos nie ma mozliwosci montazu? np. dlatego ze juz jest ogrodzenie i ciezki sprzet nie wjedzie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pwado: to można ręcznie kilka mniejszych zakopać, kasę zwracali za każdy zbiornik nawet taki 200 litrów

    •  

      pokaż komentarz

      to można ręcznie kilka mniejszych zakopać, kasę zwracali za każdy zbiornik nawet taki 200 litrów

      @ciasteczkowy_otwur: kilka 200litrowych i ma starczyc na cale lato? Nawet 10m3 by mi nie starczylo na małą działkę. Poza tym ja już na początku wkopałem duży zbiornik betonowy za własną kasę i mi teraz nikt za to nie zwroci. Nie zmienia to faktu, że kanalizacja burzowa to must have jezeli chcemy poprawic retencje wody. W zamian panstwo naklada podatek deszczowy xD

    •  

      pokaż komentarz

      a co się z tą wodą dzieje jak się podleje trawnik? xD znika bezpowrotnie w czarnej dziurze?
      Znika z zasobów wód podziemnych, wyparowuje i leci do atmosfery. Gdzieś tam w końcu kiedyś wróci do wód podziemnych, po tysiącach czy dziesiątkach tysięcy lat, ale problem polega na tym, że wyczerpujemy te zbiorniki szybciej, niż się one naturalnie ponownie napełniają.

      Jak chcesz mieć pustynię na swojej działce to proszę bardzo :)
      Jak sadzisz rośliny nieprzystosowane do klimatu i kosisz trawnik tuż przy ziemi to bez nawadniania będziesz miał klepisko. Rośliny naturalne w danym środowisku rosną bez podlewania i można nie podlewać i nie mieć pustyni. Ja nie mam.

      To tylko klamstwa gmin, bo instalacje nie sa dostosowane do liczby gospodarstw
      Gminy nie mają pieniędzy na rozbudowę wodociągów, bo cena wody jest regulowana przez odpowiedni urząd. Musi być tania, aby każdego było stać na podstawowe potrzeby życiowe. Sieci wodociągowe są budowane aby zapewnić podstawowe potrzeby bytowe.

      Podlewanie ogródka podstawową potrzebą nie jest. Jak chcesz mieć dużą ilość wody i ciśnienie kiedy wszyscy podlewają w lecie, to musiała by woda iść rurami fi 150 i trzeba by robić więcej odwiertów i mocniejsze pompy. No ale wtedy nie zapłacisz za wodę 3 złote za metr, bo z czegoś trzeba sfinansować te inwestycje.

      Dlaczego gmina ma ci finansować jakieś inwestycje do podlewania twojego ogródka? Chcesz podlewać bo taki masz kaprys, to zbuduj sobie zbiornik na deszczówkę.

      @Pwado:

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego gmina ma ci finansować jakieś inwestycje do podlewania twojego ogródka?

      @asiajasiabasia: ale ja nie kaze nikomu nic mi finansowac :) i nic takiego nie napisalem. Sam pomyslalem o zabezpieczeniu sie przed brakiem wody i zalewaniem. Z kolei pytam sie dlaczego np. gmina pobiera ode mnie ponad 1000zl podatku za moja ziemie rocznie?

      Poza tym jakoś gmina nie widziała problemu żeby zamontować podlicznik na ogród (i za niego niezle skasować), to niech nie beda smieszni i nie zakazują podlewania, podajac klamliwe argumenty odnosnie suszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pwado: Z podatków są finansowane inne zadania gminy. Natomiast sam sobie przeczysz. Jak gmina kłamie i nie ma suszy, to dlaczego potrzebujesz podlewać ogród i dlaczego niby ma ci się bez tego zrobić na działce pustynia?

    •  

      pokaż komentarz

      Jak gmina kłamie

      @asiajasiabasia: Jakbys czytala co napisalem wyzej to bys nie zadawala glupich pytan. Gmina klamie, bo wmawia ludziom, że wody nie ma przez susze, a nie przez niedostosowana instalacje wodociagowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: Widać że jesteś ekspertem w dziedzinie hydrologii ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ja bym dorzucił jeszcze zakaz nawozów i obserwował sytuację.
      Nie w podlewaniu ogródków leży problem tylko w braku magazynowania wody na większą skalę lub wieloma mniejszymi inwestycjami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pwado: A ja ci tłumaczę, że gmina ma obowiązek dostosować instalację aby zapewnić ludziom wodę do celów bytowych. A nie w każdej ilości w jakiej sobie zażyczą. Nie ma wody przez suszę, bo jak jest susza to wszyscy (między innymi i ty) zaczynają podlewać. A ujęcia wody, pompy, zbiorniki i rury nie mają nielimitowanej przepustowości.

    •  

      pokaż komentarz

      @vanvolf: Widać że jesteś ekspertem w dziedzinie dyskusji na wykopie, wspomnij o czym w ogóle nie powiedział twój oponent i zacznij z tym polemizować. Wyjaśnij mi z łaski swojej w jaki sposób doszedłeś do konkluzji że jestem przeciwko nawozom.

      O magazynowaniu wody cały czas piszę. Każdy, kto chce podlewać swój ogródek powinien zmagazynować sobie wodę z deszczówki. Taki zbiornik u każdego na podwórku - czy to nie jest właśnie "jedna z wielu mniejszych inwestycji" mających na celu zmagazynowanie wody opadowej?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma wody przez suszę, bo jak jest susza to wszyscy (między innymi i ty) zaczynają podlewać.

      @asiajasiabasia: odwrotnie. Zaczynam podlewac, bo jest susza i bez tego bedzie pustynia u mnie w ogrodku, a wody w kranie nie ma bo gmina nie ma dostosowanej infrastruktury. Pod ziemia woda jest (jeszcze) :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pwado: Zdecyduj się czy jest susza czy nie, bo już się zgubiłam.|

      Według mnie wygląda to tak:
      - jest susza
      - wszyscy zaczynają podlewać
      - nie ma wody w kranie, bo wodociągi nie wyrabiają (bo jest susza i wszyscy zaczynają podlewać)

      A według ciebie jak wygląda ten ciąg przyczynowo-skutkowy?

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: deszczówka nie ma sensu bo to zbyt mała skala, tutaj trzeba pracować nad odbudowaniem wod gruntowych które praktycznie w całej Polsce systematycznie się obniżają, retencja na polach leży i kwiczy, brak polderow - to są małe inwestycje, przykładem większej byłby raciborz który wybudowano jako suchy zbiornik zamiast stworzyć od razu spory bufor. Może kiedyś raciborz zmienia na mokry zbiornik ale narazie się nie zapowiada. Nad zbiornikami 1000l nie ma co się zastanawiać bo to co najwyżej chumor poprawi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro rzekomo gmina nie ma nic do moich fanaberii ogródkowych to czemu ma cokolwiek do gadania w temacie wycinki drzew na mojej nieruchomości czy tego jak zagospodaruję swoją posesję, w tym ilości terenów zielonych

      @Abstraktor: Odwrócę kota ogonem, dlaczego wykopki, fani świętej własności prywatnej i przeciwnicy regulowanych cen i rozdawnictwa pieniędzy publicznych, są zwolennikami dostarczania im przez gminną spółkę nielimitowanych ilości wody po regulowanej przez urząd minimalnej cenie? Mamy z publicznych pieniędzy rozbudowywać ujęcia wody, zbiorniki i sieci przesyłowe, bo ktoś na prywatnej działce chce sobie tanim kosztem napełnić basen i podlewać ogródek?

    •  

      pokaż komentarz

      @vanvolf: Mała skala w jednym gospodarstwie domowym, ale duża w skali całego kraju. A do obniżania wód gruntowych przyczyniają się również ogrody w stylu golonych nad ziemią trawniczków, otoczonych tujami - zamiast drzew, krzewów i innej roślinnosci, która ogranicza parowanie wody i temperaturę gruntu.

    •  

      pokaż komentarz

      @vanvolf: Duże zbiorniki wcale nie są dobrym rozwiązaniem. Z takiego dużego zbiornika jest znacznie większe parowania, nawadnia od tylko niewielką część w pobliżu zbiornika i zatrzymując osady powoduje erozję koryta poniżej zapory co powoduje obniżenie wód gruntowych.

      Woda powinna być zatrzymywana tam gdzie spadnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @aaadam91: nie są najlepszym rozwiązanie. Ale jak już są to powinno się je wykorzystywać.

    •  

      pokaż komentarz

      @vanvolf: Nie musisz robić ogrodu, który musisz nawadniać 10 metrami wody na miesiąc. A jeżeli już bardzo chcesz i się uprzesz, powinieneś albo wyskoczyć z kasy na odpowiedni zbiornik, albo płacić za to odpowiednią cenę, a nie w cenie zaniżonej tak żeby było na nią stać każdego biedaka. Ja podlewam tylko małe rośliny po posadzeniu, a niektórych nawet też nie (jeżeli posadzę je na jesieni albo wczesną wiosną jak gleba jest mokra). W miejscach, gdzie jest dużo słońca i bardzo sucho, posadziłam rośliny, które znoszą suszę (juki karolińskie).

    •  

      pokaż komentarz

      @vanvolf: Za kasę wydaną na taką zaporę można zbudować setki mniejszych zbiorników czy zwiększyć retencję tworząc oczka wodna, odtwarzając naturalny bieg rzeki, tereny podmokłe itd. Jest tylko jedna wada takich rozwiązań w porównaniu z wielkimi konstrukcjami. Trudniej się nimi chwalić a, przecinanie wstęgi nie wygląda tak efektownie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pwado: nie, napisałem że nawet za takie małe 200litrowe zwracali kasę, a ty sobie możesz najlepiej kilka 500-1000 litrowych zakopać bez ciężkiego sprzętu jak nie masz dojazdu.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdzieś tam w końcu kiedyś wróci do wód podziemnych, po tysiącach czy dziesiątkach tysięcy lat,

      @asiajasiabasia: nie każdy czerpie wodę w Krynicy, Muszynie czy Piwnicznej.
      W niektórych osadach wciąż korzysta się z wody z rzek; np. https://pl.wikipedia.org/wiki/Gruba_Ka%C5%9Bka

    •  

      pokaż komentarz

      @barman84: No to tym bardziej tej wody nie ma (jest dużo mniej) jak jest susza. Jak zaczyna jakiegoś towaru brakować to powinien być reglamentowany, niestety.

      Tak jak w markecie masz produkt w promocji, ale cena promocyjna jest tylko na 6 sztuk, bo zaraz by przyszedł jakiś Janusz i wykupił dwie palety. Wszystkie kolejne płacisz normalną cenę. Tak samo woda. 2 metry na łeb na miesiąc po 4 złote za metr sześcienny, wszystko powyżej 40 zł za metr. Kto chce wodę tylko na własne cele bytowe temu wystarczy. Kto chce koniecznie podlewać ogródek mimo że jest susza i brakuje - niech buli. Pewnych ludzi zmusisz do pewnych zachowań inaczej niż tylko uderzając ich po kieszeni.

      To, co się teraz dzieje to klasyczny przykład tragedii wspólnego pastwiska.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Tragedia_wsp%C3%B3lnego_pastwiska

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: Komuszku. Wara od mojego domu, bo będę strzelał.

    •  

      pokaż komentarz

      @macendrju: Pewnie, siedź se tam. Wody sobie z deszczówki nałap zamiast z wodociągu gminnego po lewackich regulowanych cenach, nie chcesz chyba niczego od KOMUNALNEJ spółki?

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: #zbieram i deszczówkę i podlewam co chce i ile chce wodą tzw. Ogrodowa. Płace za to i nie mało. Swoimi zarobionymi pieniędzmi. Gowno ci do tego ile czego zuzywam komuchu. A sprawą melioryzacją gruntów chyba powinny zajmować się organa państwa które tez wspolutrzymuje. Won

    •  

      pokaż komentarz

      @macendrju: Zużywaj co chcesz i ile, byle swoje a nie wspólne. Wy to jesteście wielcy kapitaliści jak chodzi tylko o wasze, a jak coś jest wspólne to byście brali garściami najlepiej za darmo jak chytra baba z Radomia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Gmina ma obowiązek dostarczyć ci do domu wodę dobrej jakości do spożycia i celów higieniczno-sanitarnych,

      @asiajasiabasia: Gmina nie ma takiego obowiązku. To są "zadania gminy" a nie obowiązki, a to znacząca różnica. Oznacza to tyle, że gmina ma cię w dupie. Mam na swojej posesji gaz, prąd i neta, wszysko podłączone błyskawicznie i bez problemu, a wody nie mam, bo to zadanie gminy i nie będzie jakiś kapitalista decydował czy mam mieć wodę, czy nie. Więc nie mam.

    •  

      pokaż komentarz

      @ciasteczkowy_otwur: 10tys litrow? Tydzien podkewania ogrodka.

      Pompa do zraszaczy to 3tys litrow na godzine. Z czym do ludzi

    •  

      pokaż komentarz

      @milo1000: Obowiązek ma jak już jesteś podłączony ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Rudy_Bigos_2: Stary ale czyja to wina? Czy ja narzekam że mam np. 5 samochodów i płacę za nie wszystkie 3500 rocznie OC? Albo że 4-litrowy silnik mi pali 20 litrów na 100 km? Tak samo nikt ci nie kazał robić ogrodu który wymaga 40 metrów szesciennych miesięcznie wody do podlewania. Twój kaprys, twój problem. Jakby każdy z 30 domów na ulicy miał taki ogród, to wodociągi musiałyby kłaść rury sieciowe fi 150 żeby wszystkim dostarczyć wodę.

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: ogrod? 100m2 dzialki, bez jaj.

      Na podlanie 100m2 - 1000litrow wody to absolutne minimum. Inaczej w ogole zabiera sie za trawnik nie ma sensu

    •  

      pokaż komentarz

      @Rudy_Bigos_2: Może być i 2000 litrów, nie zmienia to faktu, że nikt ci nie kazał w taki sposób sobie urządzać podwórka, to był tylko twój wybór. Ja mam 2500 metrów i niczego poza warzywami pod folią nie podlewam, wszystko samo rośnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: Metr 3 na podlewanie idzie szybciutko. Natomiast zebrać go to tak szybko nie idzie

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: chcę tylko powiedzieć że się z tobą zgadzam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pebejg: Więc sam widzisz jak trudno jest pozyskać metr wody. Dlaczego więc ktoś oczekuje, że będzie lał na lewo i prawo za bezcen? Może czas zacząć ją szanować. Z kranu wydaje się że leci "łatwo", ale żeby dotarła do twojego kranu trzeba też robić odwierty, uzdatniać, budować, czyścić i konserwować infrastrukturę - pompy, filtry, zbiorniki, sieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rudy_Bigos_2: Są jeszcze inne rośliny na świecie poza trawą i tujami. Nie ma obowiązku posiadania trawnika.

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: ja sie z tym zgadzam. Projektując wodociągi na zapewnienie potrzeb bytowych i nawet podlewanie bierze się pod uwagę średnie roczne zapotrzebowanie. Oczywistym jest że taki wodociąg nie wydoli w letni wieczór.

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: oczywiscie ;)

      Ja wcale nie neguje. Wskazuje tylko, ze posiadanie trawnika to niestety jakies tam ilosci wody do pielegnacji

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: Za darmo? Debilem jesteś? Dwukrotnie pisałem ze płace za to. Powietrze tez jest wspólne. I tez płace rożnego rodzaju opłaty za to. I co mam mniej oddychać??? Pieprz się komuchu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rudy_Bigos_2:

      źródło: 280740596_1951218215087271_7644331979375920152_n.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia tak się bardzo o klimat martwisz, to zrób coś pożytecznego i zainteresuj się tematem rabunkowej eksploatacji polskich lasów, zamiast nawoływać do dalszego drenowania kieszeni pracujących podatników.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pwado: Co za debile te kretynizmy plusują?

      a co się z tą wodą dzieje jak się podleje trawnik? xD znika bezpowrotnie w czarnej dziurze? Jak chcesz mieć pustynię na swojej działce to proszę bardzo :)
      @Pwado: Dokładnie tak - znika. Spora część po prostu wyparowuje i na danym obszarze raczej nie wraca.

      ale w polsce nie ma zadnego niedoboru wody (jeszcze).
      @Pwado: Random wykopek tak powiedział, więc jest to prawda objawiona. Ch?# z tym, że od lat hydrolodzy alarmują i ostrzegają przed postępującym pustynnieniem naszego kraju. "To spiseg hydrologuf z pazernymi gminami. Włoncz myślenie!"

      Kase za pozwolenia na budowe to biora bez problemu, podatki od działek co roku też rosną, ale zmodernizowac siec to juz jest problem.
      @Pwado: Od kiedy to gmina bierze kasę za pozwolenie na budowę, które wydaje starostwo? Od kiedy to stawianie budynków jednorodzinnym jest obciążone opłatą za wydanie pozwolenia na budowę? Za wydanie WZ gdy nie ma MPZP płaci się ok. 100 PLN ze wszystkimi materiałami, z których znaczną część trzeba pobrać właśnie ze starostwa. Gówno się znasz i najwięcej się wypowiadasz na zasadzie "kradno z gminy j%#@ne darmozjady moje podatki".

      niech robią kanalizację burzową z doprowadzeniem do każdej działki.
      @Pwado: Tego nawet nie skomentuję. To co do gminy w podatku dochodowym i od nieruchomości odprowadzasz rocznie starczyłoby na kilka metrów takiej kanalizacji. Tylko od twojej działki.

      U mnie w okolicy przy każdym deszczu woda się "marnuje" spływając na drogę z działek, zamiast być transportowana do zbiorników retencyjnych.
      @Pwado: A mieszkańcy obszarów, w których nie ma istniejących i nie ma miejsca na planowane zbiorniki wodne (i środków na ich budowę, bo wymagałoby to wykupienia okolicznych gruntów przy ciekach wodnych) co by niby mieli z tą wodą zrobić? Podpowiem ci - prawie cała deszczówka z miast i tak trafia do rzek, a to żadna retencja, a wręcz pogłębianie problemów suszy w naszym kraju.

      Z kolei pytam sie dlaczego np. gmina pobiera ode mnie ponad 1000zl podatku za moja ziemie rocznie?
      @Pwado: Bo poza podatkiem dochodowym jest to praktycznie jedyne źródło wpływów do kasy gminnej? Bo z niej finansowane jest samo funkcjonowanie i zadania gminy, jak choćby zarządzanie i utrzymanie dróg czy chodników, szkolnictwo, OPS, OSP i wiele wiele innych z których rzekomo nie korzystasz? To nie tylko budowanie większej rurki do z przeznaczeniem do podlewania hektarów trawników nowobogackich ignorantów z miasta.

      Jakby każdy z 30 domów na ulicy miał taki ogród, to wodociągi musiałyby kłaść rury sieciowe fi 150 żeby wszystkim dostarczyć wodę.
      @asiajasiabasia: Problemem nie są rury i ich przepustowość, a wydajność źródeł wód podziemnych, by zapewnić sensowne ciśnienie na końcu każdej nitki. Tu jest największy problem. Mam znajomych niedaleko ujęcia wody, to musieli po 2 reduktory ciśnienia założyć, bo rury w posadzce po roku popękały, a na końcu wsi latem ciśnienie wody rzędu 2 atm to szczyt marzeń, gdy włączą te swoje zraszacze, żeby mieć piękny "angielski trawnik" za 2-metrowym betonowym ogrodzeniem...
      Z kolei mojej działki gmina nie chciała podłączyć, bo rzekomo za daleko od wodociągu i warunki może i by dali na przyłączenie, gdybym sobie sam sfinansował budowę przyłącza. W to miejsce wolałem wybić studnię. I to w połączeniu z oczyszczalnią ekologiczną jest spoko rozwiązanie, bo po całym procesie oczyszczania niejako woda ta znów wraca do obiegu podziemnego. Ale jak mi jeden z drugim sąsiadem zaczynają pytać o to kto mi bił tę studnię i jakie były koszty, bo podlewanie trawniczka z kranu wychodzi za drogo, to mnie szlag jasny trafia. Bo mi woda ze studni jest niezbędna do celów bytowych i normalnego funkcjonowania. Gdy jej zabraknie oni przestaną podlewać ogródki, a ja będę miał tylko wielki kłopot. Tu właśnie jest ta moralność kapitalistów, o której wcześniej pisałeś...

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: nie mam zadnych pestycydow i innych - trawnik mam dwa razy dluzszy niz na fotce

      Nie przesadzajmy

    •  

      pokaż komentarz

      Dokładnie tak - znika. Spora część po prostu wyparowuje i na danym obszarze raczej nie wraca.

      @projektant_doktorant: jak sie umie podlewac to wiekszosc idzie w ziemie, a odparowuje tylko ulamek.

      Ch#@ z tym, że od lat hydrolodzy alarmują i ostrzegają przed postępującym pustynnieniem naszego kraju. "To spiseg hydrologuf z pazernymi gminami. Włoncz myślenie!"

      @projektant_doktorant: ale ja nigdzie nie napisalem, ze pustynnienie nie postepuje, ale AKTUALNIE wody nie brakuje. Jakbys umial czytac ze zrozumieniem to bys zobaczyl, ze podkreslalem to wiele razy. Problemem jest brak retencji w kraju, a kanalizacja burzowa by to poprawila. Lepiej jednak doic mieszkancow na kase ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Od kiedy to gmina bierze kasę za pozwolenie na budowę, które wydaje starostwo?

      @projektant_doktorant: to byl skrot myslowy. Nie wazne do ktorego pudelka trafia kasa, wazne ze kowalski musi z niej wyskoczyc. I nie chodzi mi o same pozwolenie na budowe, ale wszystkie inne koszty (mapki, projekty, itp). Najlepiej przywalic sie do jednego szczegolu zeby pokazac jakim sie znawca jest xD

      Tego nawet nie skomentuję. To co do gminy w podatku dochodowym i od nieruchomości odprowadzasz rocznie starczyłoby na kilka metrów takiej kanalizacji. Tylko od twojej działki.

      @projektant_doktorant: ale co mnie obchodzi koszt skoro postepuje pustynnienie kraju? To chyba obowiazkiem panstwa zajac sie tym tematem w sposob powszechny, a nie zwalac wszystko na indywidualne osoby?

      Bo poza podatkiem dochodowym jest to praktycznie jedyne źródło wpływów do kasy gminnej?

      @projektant_doktorant: ale mnie nie interesuje na co to idzie. Chodzi o fakt, ze place za wlasna ziemie. To tak jakbym ci kazal nagle placic za posiadanie kibla, a kase przeznaczal na konserwacje zabytow - bo mi tak sie podoba ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia w tym kraju tak - wyższe podatki =/= wyższa skuteczność w egzekwowaniu prawa.

      Po prostu większa część zamiast pakować te 30-40 pln, wykopie sobie studnię głębinową i stamtąd będzie czerpać wodę do podlewania.

      Tak samo jak problemu zasypanego odpadami kraju nie rozwiązała ustawa śmieciowa. Masz drożej, a syf jaki był taki dalej jest.

    •  

      pokaż komentarz

      Problemem nie są rury i ich przepustowość, a wydajność źródeł wód podziemnych

      @projektant_doktorant: Też. Generalnie ludzie sobie nie zdają sprawy że dostarczenie im do domów wody odpowiedniej jakości to nie jest taka prosta sprawa jak odkręcenie kranu. Ty to wiesz bo przerabiałeś kopanie studni, trzeba dotrzeć do warstw wodonośnych, masz filtry, stację uzdatniania, badania jakości wody, wiesz jaki to proces, ile kosztuje obsługi itp. Im się wydaje że wsadzasz rurkę w ziemię i leci w nieograniczonych ilościach czysta woda doskonałej jakości, choćby miał brać po 10 metrów sześciennych na godzinę to płaci i wymaga i ma lecieć, naginając prawa fizyki.

      A już szczytem jest jak wieczorami brakuje wody, słabe ciśnienie, nie załączają się ludziom junkersy i nie można się umyć, a na lokalnej grupce na FB ktoś się pruje że czemu z kranu leci żółta woda, bo napełniał basen i ma brudną ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Pewne zasoby (wspólne), jak woda, powietrze czy złoża naturalne nie podlegają zasadom kapitalizmu.

    •  
      botaz

      -1

      pokaż komentarz

      przecież rozdawali pieniądze na zrobienie takiej instalacji, mogłeś se wkopać zbiornik 10000 litrów na deszczówkę co bez problemów by ci wystarczyło na całe lato podlewania, albo mogłeś ze zbudować stawek, dlaczego tego nie zrobiłeś? a z tą kanalizacją burzową to popłynąłeś, wiesz jakie to są koszta?

      @ciasteczkowy_otwur: tylko we Wrocławiu.

      edit: ahh doczytałem teraz jakiś nowy wyszedł, bo kilka lat temu testowali tylko we Wrocławiu, ale podobno i tak musi to być nowy dom i dla już wybudowanych to nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      jak sie umie podlewac to wiekszosc idzie w ziemie, a odparowuje tylko ulamek.
      @Pwado: Chyba podlewaniem kropelkowym, a nie uskutecznianym na potęgę 5 m3 na wieczorne podlewanie trawnika...

      Problemem jest brak retencji w kraju, a kanalizacja burzowa by to poprawila.
      @Pwado: Nie, kanalizacja burzowa nie poprawia retencji. Powoduje spływ wód opadowych do rzek i dalej do morza. Retencja ma za zadanie zatrzymanie wody w danym ekosystemie, w tym także jej stopniowe wnikanie do głębszych warstw gleby. Kanalizacja burzowa to uniemożliwia, bo kieruje rurami całą wodę do rzeczki, która po większych opadach podnosi swój poziom o 50-80% zalewając mieszkańców, a potem odprowadza nadmiar dalej do większych rzek i do morza. Gdzie tu retencja?

      Nie wazne do ktorego pudelka trafia kasa, wazne ze kowalski musi z niej wyskoczyc. I nie chodzi mi o same pozwolenie na budowe, ale wszystkie inne koszty (mapki, projekty, itp)
      @Pwado: Kolego - mapkę sporządza geodeta. On ma wyskakiwać z kasy na to twoje panaceum na problemy suszy pt. kanalizacja burzowa? Z jakiej paki? Może architekt, u którego robisz projekt lub adaptację gotowca do warunków lokalnych? Może starostwo, które za wydanie pozwolenia budowy domu jednorodzinnego nie bierze ani grosza, zaś za mapki czy inne dokumenty są to kwoty rzędu kilkunastu - kilkudziesięciu PLN pokrywające koszty pracy wydającego je pracownika starostwa? Racja - niech murarz wyskakuje. Instalator. Kierownik budowy. I producent materiałów na twój dom. Ale i ty też. To byłoby równie sprawiedliwe.

      To tak jakbym ci kazal nagle placic za posiadanie kibla, a kase przeznaczal na konserwacje zabytow
      @Pwado: Przecież tak działają podatki. Nie tylko w Polsce. Ba! nawet sam proponowałeś, żeby rzekoma rzeka kasy za udzielenie pozwolenia na budowę szła na retencję w postaci kanalizacji burzowej ( ͡° ͜ʖ ͡°) Patrząc tak realnie: dlaczego z moich podatków jest finansowana komunikacja publiczna i rower miejski, skoro ja i tak jeżdżę samochodem i z tego nie korzystam, zaś osobiście finansuję te "udogodnienia" głównie nieodprowadzającym do kasy miejskiej studentom i turystom?

      To chyba obowiazkiem panstwa zajac sie tym tematem w sposob powszechny, a nie zwalac wszystko na indywidualne osoby?
      @Pwado: Weź mi przypomnij od kiedy państwo ma jakiekolwiek swoje pieniądze? Albo inaczej: skąd się te pieniądze w tej kasie biorą? Mówimy o wprowadzeniu działań zaradczych polegających na racjonalnym korzystaniu z wody i rozpoczęciu myślenia nie tylko o sobie, a ty tego nawet nie potrafisz zrozumieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @shus: Czemu koniec? Zapłać tylko odpowiednio więcej. Woda zapewniana przez gminę "po kosztach" służy tylko do podstawowych celów bytowych. Jak chcesz korzystać z niej w inny sposób to płać więcej.

      To tak jakby gmina sprzedawała mieszkańcom chleb po 1 zł (wyłącznie po kosztach, bez marży i podatków). Biedny by kupował 30 bochenków miesięcznie do jedzenia, a bogaty brałby 300 bochenków w tej samej cenie i nie wiem, turlał się w nich i rzucał je do jeziora. Coś w tym stylu.

      Tak samo woda, jest po 3 zł za metr, po kosztach. Gmina nie może na tym zarabiać. Biedny weźmie 10 metrów na miesiąc, a bogaty 100 metrów bo musi podlewać ogród i napełniać basen.

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: to niech zezwolą mi się odłączyć od wodociągów i sam sobie wykopię studnię i z niej wodę będę brał i przetwarzał ją w oczyszczalni. Niestety obecnie coś takiego jest niemożliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @shus: A woda pod ziemią jest twoja prywatna, żebyś ją sobie brał za darmo?

    •  

      pokaż komentarz

      @shus: Jeszcze sprecyzuję - nie chodzi o to, że bogaty może sobie kupić więcej. To jest ok, dopóki nikomu tym nie szkodzi. A szkodzi, kiedy zasoby są ograniczone. Na przykładzie chleba - będzie kupował dziennie po 10 bochenków i może ich zabraknąć przez to jakiemuś biednemu, który przyjdzie później. Na przykładzie wody - odpala nawadnianie trawników i napełnianie basenu i inni nie mogą się umyć, bo nie mają ciśnienia w kranie.

    •  

      pokaż komentarz

      Po pierwsze to trzeba zacząć od

      @asiajasiabasia: RETENCJI.

    •  

      pokaż komentarz

      a co się z tą wodą dzieje jak się podleje trawnik? xD znika bezpowrotnie w czarnej dziurze?

      @Pwado: W zasadzie znika w większości w zasobie "bezużytecznej" brudnej wody, z perspektywy życia kilku pokoleń w czarnej dziurze.

    •  

      pokaż komentarz

      w polsce nie ma zadnego niedoboru wody (jeszcze).

      @Pwado:

      1. Polska jest uboga w zasoby wody. http://yadda.icm.edu.pl/baztech/element/bwmeta1.element.baztech-article-BPP1-0082-0039

      2. DODATKOWAO w Polsce od dziesiątków lat jest hydrologiczna susza.

    •  

      pokaż komentarz

      @peposlaw:

      W większości przejdzie do zasobu bez użytecznych brudnych wód gruntowych?

      Wyparuje i spadnie na Ukrainie?

      Skąd weźmiesz wodę z Wisły w Pabianicach.

    •  

      pokaż komentarz

      Polska jest uboga w zasoby wody.

      @walenty-merkel: nastepny co przyszedl i glosi swoje madrasci xD ja nigdzie nie napisalem, ze mamy wody pod dostatkiem. Czytaj chlopie ze zrozumieniem i nie trac mojego czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      "Nigdzie nie napisałem, że mamy wody pod dostatkiem."

      Napisałeś: 'ale w Polsce nie ma żadnego niedoboru wody (jeszcze)."

      Jest, od dawna. PiS właśnie kończy przekop donikąd, bo w kanale do Elbląga od lat w lecie nie ma odp. stanu wody i nie można otworzyć przeprawy pontonowej na nim.

      Od lat w lecie stoi do połowy bloków energetycznych w Polsce z braku wody do chłodzenia.

      Właściwie nie mamy zasobów wodnych, żeby uruchomić EJ.

      @Pwado:

  •  

    pokaż komentarz

    Czy jakiś spec może mi powiedzieć, czy małe oczka wodne i stawy na posesji rzeczywiście pomagają w maganyzowaniu wody? W moich rejonach wszystkie takie instalacje są zaizolowane od gruntu folią, czy betonem, bo woda momentalnie ucieka przez piasek. Więc te oczka nie podnoszą poziomu wód gruntowych, może zmieniją nieco mikroklimat i są przydatne dla fauny, ale jednak parują tak samo jak wielkie zbiorniki.

    Czy jest jakiś sposób na racjonalne zarządzanie wodą w piaszczystych rejonach kraju, poza magazynowaniem deszczówki i nasadzeniami?

    •  

      pokaż komentarz

      @demagog: Klimatu, w jakim mieszkasz nie zmienisz. Zawsze i wszędzie to warstwa ściółki i roślinności zatrzymuje wodę w glebie. Jak będziesz miał wygolony trawnik na 5 cm to jeżeli nie mieszkasz w Anglii czy Szkocji to zawsze będzie wymagał podlewania.

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: rozumiem to, wiadoma sprawa. Czyli w takim przypadku budowa oczka wodnego zaizolowanego betonem czy folią nie ma większego sensu?

      Czy jest coś poza zakopanym mauserem na deszczówkę w celu podlewania i nasadzeniami co jest oczywiste zeby powstrzymać ucieczkę wody z piaszczystego terenu?

    •  

      pokaż komentarz

      @demagog: ściółkowanie np. skoszoną trawą, kompostem.

    •  

      pokaż komentarz

      czy małe oczka wodne i stawy na posesji rzeczywiście pomagają w maganyzowaniu wody?

      @demagog: oczywiście, że nie. To tak samo głupie jak twierdzenie, że koszenie częste trawy w dużych miastach i jego obrzeżach. Wpływa realnie na poziom wód gruntowych w skali kraju. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Do zbierania i magazynowania lepsze są zbiorniki na deszczówkę podpięte pod rynny. Zainstalowanie 2-3 zbiorników 200 litrowych na deszczówkę w zupełności wystarczy. Aby realnie zmniejszyć zapotrzebowanie na wodę w większych skupiskach ludzi. (skala domku jednorodzinnego)

      A generalnie, to trzeba by robić zbiorniki retencyjne na dużą skale. Bo główny problem to zbyt szybki spływ wód do morza. Drugim problemem są pola uprawne. I np. gdyby wszedł przepis, że do iluś tam hektarów potrzeba mieć zbiornik wodny o określonej pojemności, to także by zwiększyło bufor wodny w naszym kraju. A zebraną wodę wykorzystywałoby się np. do nawadniania pól.

      Coś takiego próbuje się obecnie (dosyć nieudolnie) wprowadzać.
      https://www.wody.gov.pl/nawodnienie-rolne

      Ale największym problemem z wodą, są niskie opady śniegu w okresie zimowym. Ale na to nie mamy większego wpływu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Czy jest jakiś sposób na racjonalne zarządzanie wodą w piaszczystych rejonach kraju,

      @demagog: u mnie woda magazynuje się w tym piachu właśnie i można sobie ją wyciągać kiedy się chce tylko trzeba mieć studnię

    •  

      pokaż komentarz

      Zainstalowanie 2-3 zbiorników 200 litrowych na deszczówkę w zupełności wystarczy

      @szopa123: na co to ma niby wystarczyć? Na 6 minut podlewania trawnika na drugi dzień po deszczu? A jak deszcz nie padał od tygodnia to czym będę podlewał trawnik? Nawodnienie wylewa kilka tysięcy litrów wody dziennie. Te swoje 600 litrów to możesz sobie wsadzić wiesz gdzie i nie rozśmieszać ludzi. Te zbiorniki na deszczówkę to jest grube nieporozumienie i hodowla komarów.

    •  
      A......o

      +3

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Akuratto: bez przesady, nie będę się przeprowadzał, bo mam piach zamiast czarnoziemów xD to las sosnowy, nie będę niczego zdzierał bo po co. A wolnostojący mauser wygląda średnio.

    •  
      A......o

      +1

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @demagog: No to dostosuj roślinność do gleby. Ludzie na siłę upierają się żeby mieć ogród jak w angielskiej wiosce gdzie przez pół roku pada, mimo że mieszkają na stepie. To prawie tak głupie jakbyś upierał się że chcesz u siebie mieć tropikalną dżunglę, całą działkę obudować szkłem, podlewać i w zimie ogrzewać. Niby można ale działając wbrew naturalnemu środowisku trzeba przeznaczać na to dużo zasobów i pieniędzy.

      Jakiś czas temu widziałam gdzieś na grupie ogrodniczej laska wrzucała swój ogród przed i po - wcześniej jakiś sosnowy lasek, piach, sucho, pod drzewami klepisko. Zaczęła ściółkować skoszoną trawą i po jakimś czasie wytworzyła się warstwa humusu który trzyma wilgoć, odżywia rośliny, klepisko zmieniło się w piękne poszycie leśne. Można sadzić fajne rośliny, które lubią piaszczyste, przepuszczalne gleby, np. czereśnie. U mnie z kolei takie rzeczy nie chcą rosnąć, bo gleba jest zbita i gliniasta. Więc sadzę to, co będzie dobrze rosło w glinie. Nie ma co sobie robić pod górę. Nie ma jednego idealnego wzoru pięknego ogrodu, można robić sobie piękne otoczenie w różnych warunkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @asiajasiabasia: nadinterpretujesz. Nigdzie nie pisalem o trawie i ogrodzie w stylu angielskim, moje pytanie dotyczylo gospodarki wodnej na takich terenach i czy jest sens budowy oczek wodnych. Tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      Nawodnienie wylewa kilka tysięcy litrów wody dziennie.

      @FejsFak: tak.. kilka tys litrów wody dziennie.. że niby każdy wylewa po x m^3?!!! Trzeba być naprawdę niezłym idiotą, żeby takie debilizmy wypisywać.
      Nie wiem czy ci rodzice powiedzieli, ale woda NIE JEST ZA DARMO!
      Obecnie to jest ok. 4-5 zł za m^3 i przy wodzie 'ogrodowej' nie płacisz dodatkowo za ścieki.
      A teraz powiedz 'yntelygencie' od 7 boleści. Ile Polaków wydaje tysiące złotych na podlewanie trawnika?

      Podlewa się głównie rośliny i jak są upały, to trawnik raz na tydzień. No może co 3-4 dni jak naprawdę Słońce pali.

    •  

      pokaż komentarz

      Ile Polaków wydaje tysiące złotych na podlewanie trawnika

      @szopa123: ogólnie system automatycznego nawadniania ogrodu nie jest dla plebsu. Poza tym nawodnienia które ja robię z reguły mają swoją własną studnię. Zajrzyj na mój YT to się trochę dokształcisz i nie będziesz pisał bredni. Z reguły nawodnienie trawnika ok 10 arów (średniej wielkości trawnik) pracuje godzinę dziennie. Na pompie mamy ciśnienie około 2,5 atmosfery. Przy takim ciśnieniu pompa ma wydatek około 70 litrów na minutę. Pomnóż sobie 70 litrów razy 60 minut to będziesz miał dzienną ilość litrów wody wylanej przez nawodnienie. Podziel to na 1000 i będziesz miał metry sześcienne.

      pokaż spoiler 4,2 metra sześciennego jakby matematyka była zbyt skomplikowana dla takiego orła jak ty
      Dodatkowo koszt prądu to jest cena jednej kilowatogodziny pomnożona przez 1,3 bo tyle kilowatów ma ta pompa czyli 0,7 PLN x 1,3 = 0,91 PLN - faktycznie majątek

  •  

    pokaż komentarz

    Zbiornik Racibórz Dolny jest świetnym przykładem. 26km2 i pusty

    •  

      pokaż komentarz

      @Aleksandr_Jebiewdenko: Tam zdaje się jeszcze wydobywają jakiś paski czy żwiry.
      Łoooo kurde. Wydawało mi się, że wcześniej to zaleją. W ogóle fajna argumentacja. Muszą wydobyć zalegający żwir. Jak by niewydobycie go miało przeszkadzać w zalaniu go. No ale wiadomo, że zarobić trzeba. ;) W sumie lepiej kopać tam (pod zalew) niż niszczyć inne tereny.
      https://www.naszraciborz.pl/site/art/1/0/29450.html

    •  

      pokaż komentarz

      @Aleksandr_Jebiewdenko: Racibórz jest suchym zbiornikiem przeciwpowodziowym i takim powinien pozostać, żeby chronić miasta położone poniżej.
      Duże zbiorniki retencyjne mają prawie zerowy wpływ na ochronę przed suszą, 26 km2 powierzchni może i brzmi dużo dla kogoś kto się na tym nie zna, ale jak jak to przeliczysz na objętość wody to wychodzą bardzo małe wartości w stosunki do średniej rocznej objętości przepływu. Zasięg oddziaływania zbiornika na wody gruntowe, nawet zakładając jego maksymalne napełnienie, jest bardzo mały.

  •  

    pokaż komentarz

    Toż trzeba jak najszybciej uregulować rzeki, wybetonować i naprostować koryta, by woda sobie elegancko spłynęła i broń Boże nie zalewała lasu, bo las to po prostu fabryka drewna (a że w efekcie zginą wszystkie ryby i inne organizmy wodne - trudno), wykopać więcej rowów odwadniających, zadbać o osuszenie każdego mokradła. Tylko dzięki wspólnemu wysiłkowi rządu RP, Wód Polskich i Lasów Państwowych możemy osiągnąć ostateczne zwycięstwo.

    Ostatnio wybrałem się nad mniejszą rzekę płynącą przez las. Małe rzeki w normalnych warunkach całkiem ładnie obfitują w ryby (sporo żarcia, bo spada z brzegów do wody). A ta? Szeroka i b. płytka. Co więcej, głębokość koryta właściwie bez ŻADNEGO zróżnicowania (co samoistnie w przyrodzie zwyczajnie nie występuje). No i rzeka płynie b. prosto.
    Okazuje się, że rzekę uregulowano, by czasem nie zalewała lasu (stąd szerokie koryto, dużo szersze, niż możliwe do "samoczynnego" wytworzenia przez wodę w takich warunkach). W wyniku regulacji rzeka obfitująca w dołki, zakola, zatoczki, innymi słowy - masę schronień/siedlisk/tarlisk dla ryb - stała się rybną pustynią. Obserwowałem dno przez okulary polaryzacyjne. 0 ruchu, 0 życia, trochę roślin tam rosło (rzeka nie zarastała na amen, bo to las i jednak dostęp do światła taki sobie), ale to tyle.
    Bo rzeki Polaków nie obchodzą, a kolejne rządy i tak mocno przetrzebione wody dewastują jeszcze bardziej. Do wspomnianej rzeki ryby nie wrócą przez kilkadziesiąt lat i to zakładając, że ludzie przestaliby prowadzić "prace utrzymaniowe".

    A czemu w ogóle zadbano, by rzeka w lesie nie meandrowała i nie wylewała?
    A po to, by można było wygodniej las wycinać.

    Przy okazji, podoba mi się "klasyczny schemat regulacji", żywy do dziś:

    zostało częściowo uregulowane według tzw. klasycznego schematu regulacji. Roboty polegały na
    pogłębieniu koryta od km 5+050 do km 8+120, wyprostowaniu biegu rzeki,
    wyrównaniu skarp oraz wycięciu rosnących wzdłuż koryta krzewów i drzew.


    Proste, pogłębione koryto = woda płynie szybciej, dno eroduje, rzeka schodzi "w dół", zamiast wylewać, to po prostu mocniej eroduje dno. Rzeka schodzi w dół - spada poziom wód gruntowych i obumiera okoliczna roślinność, spada poziom wody w studniach, ogólnie teren ulega osuszeniu, zanikają mokradła (naturalny rezerwuar wody w razie suszy, gdzie woda z mokradeł zasila rzekę, dzięki temu ta nie wysycha).
    Wyprostowanie rzeki - utrata siedlisk ryb.
    Wycięcie drzew i krzewów - rzeka zostaje mocno nasłoneczniona i zarasta.
    Rzeka zarasta - trzeba prowadzić "prace utrzymaniowe", czyli regularnie dewastować rzekę koparkami, niszcząc siedliska ryb i innych organizmów wodnych, co przy okazji kosztuje kupę forsy.

    To jest absolutny koszmar, co więcej, generujący potężne koszty, przy braku korzyści.

  •  

    pokaż komentarz

    Trzeba zaczac od z lesnikow, ktorzy udrozniaja oraz kopia nowe rowy w lasach. Przejezdzalem rowerem przez las i w jednym miejscu zebrala sie woda wlasnie w rowie...i co? wszystko udroznione, pozostal slad po poziomie wody i drewno wyjete z rowu.