5000 zł KARY dla małych firm za brak wywieszonej karteczki o śmieciach

5000 zł KARY dla małych firm za brak wywieszonej karteczki o śmieciach

5koła niezależnie czy jesteś elektromarketem z milionami obrotów czy małą działalnością gospodarczą za brak kartki jak i gdzie można oddać elektrośmieci. Tak UOKiK niszczy chęć posiadania jakiejkolwiek małej działalności w PL.

  •  

    pokaż komentarz

    No i takie są realia. Otwierając firmę na dzień dobry można wpierniczyć się w kary na kilka dych. A już nie daj bóg sobie przewalić w GIOŚ :D
    Tutaj nie da się zwyczajnie pracować, coraz bardziej potrzebny prócz księgowej potrzebna jest firma która ogarnia absurdy i najlepiej jakaś kancelaria raz na ruski rok..

    •  

      pokaż komentarz

      @HeniekZPodLasu: Niby tak, ale Włączamy Niskie Ceny oraz Cleo Łeło oglądasz/słuchasz kilkanaście razy dziennie. Małe firmy walą w bambuko bo jak już tam Pani Basia kupi pralkę, to pewnie za starą nosacze i tak 50zł wezmą, na utylizację. Później zające i jelenie w lesie piorą w tych pralkach swoje futra.

    •  

      pokaż komentarz

      @jack_: Głupoty opowiadasz. Otwierasz jakąś firmę i jesteś jak królik na stepie. Zaraz cię jakiś jaszczomb pierdyknie. Nie ma że jakieś upomnienie, od razu wyskakujesz z kasy. Złe PKD, wio, brakło Ci jakiegoś wpisu w GIOŚ, wio...
      Wiadomo- janusz chce biznes to niech sobie ogarnia, ale skoro robią bajery typu mały zus itp to właśnie powinno być w zestawie sprawdzenie kwitów pod kątem wymagań, a już na pewno zakaz dowalania takich kar. Na razie wygląda to tak że musisz chodzić i pytać x miejscach, bo nikt się na wszystkim nie zna. O jakieś niezamierzone niedociągnięcie bardzo łatwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @HeniekZPodLasu: Najbardziej zniechęcające jest to, że jest tak wiele przepisów dotyczących różnych rodzajów działalności, że początkującemu jest się w tym w cholerę ciężko połapać. I jak na zachodzie w przypadku małych działalności wiele spraw rozgrywa się prościej, tak w PL w wielu aspektach małego początkującego przedsiębiorcę obkłada się takimi samymi obowiązkami, jak tych wielkich i doskonale zorientowanych. Wypełnia się tony papieru tylko po to, aby spełnić jakiś bzdurny obowiązek, który niewiele wnosi w działalność samej firmy, zaś którego niewypełnienie skutkuje horrendalnymi karami. I tak zamiast pracować 90% i 10% czasu przeznaczać na papierologię, w PL jest dokładnie odwrotnie... Nie dziwię się, że jest tylu "biznesmenów na czarno"...
      Z drugiej strony dziwię się temu, jak to wygląda w USA - tam można spokojnie wyżyć mając małą działalność typu zawodowe temperowanie kredek czy wyprowadzanie psów na spacer.

    •  

      pokaż komentarz

      @HeniekZPodLasu: Prowadzenie firmy to nie tylko przywileje i BMW w leasingu. Większość ludzi tak myśli. Jest też sporo obowiązków.

    •  

      pokaż komentarz

      @jack_: Przestań, żeby mieć jednoosobowy zakład szewski trzeba mieć ukończone studia w kierunku Menadżer Zarządzania.

    •  

      pokaż komentarz

      @HeniekZPodLasu: Można by iść, dalej. Czy szewc wie, że ma płacić podatki? On tylko chciał gwoździki za pieniądze wbijać.
      Nie opowiadaj, że ktoś kto obraca pralkami, lodówkami itd. za tysiące zł nie zrobił rozpoznania wymagań i jest zdziwiony.
      Szewc może mieć działalność nierejestrowaną.

    •  

      pokaż komentarz

      @jack_: Ale właśnie w tym jest rzecz. Nie ważne czy szewc, czy jakaś działalność z obrotem na poziomie bańki miesiecznie- wszyscy wpadają do tego samego wora w ministerstwie kwitków zbytecznych. To nie jest tak oczywiste jak płacenie podatków, których jak nie ogarniasz to zlecasz kurnikowi z księgowymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @jack_ no tak kilkadziesiąt obowiązków.
      Sam GUS ma kilka do kilkunastu sprawozdań rocznie, BDO raporty kwartalne, torby foliowe, sprawozdania roczne za te elektrosmieci, odpady komunalne, opakowania, ZUS, US, BHP, Sanepid, Gaśnice, Przeglądy pożarowe, odbiory, sprawozdania roczne, sprawozdania o emisji posiadanych pojazdów, emisji np ogrzewania, akcyza, JPK, sprzedaż UE, i .... się wk!$!... bo robię to cały czas. Jakieś 20% mojej pracy to takie urzędnicze wymysły Barei.

    •  

      pokaż komentarz

      @ErroL: Pewne sprawy są mniej ważne, ale przywalanie się do gaśnic, przeglądów pożarowych? Nie popadajmy w paranoję w drugą stronę. Tak samo Sanepid czy PiP, a później, że trują, albo Heniowi na hali wbił się pręt w głowę bo nie było kasków. GUS przysyła ci informację o potrzebie sprawozdania.

    •  

      pokaż komentarz

      @HeniekZPodLasu: Jeśli ktoś produkuje/odbiera elektrośmieci to co to za różnica, czy jest to lodówka czy 100 lodówek?
      Odpowiedz sobie kogo będzie bardziej kusiło olać ten temat - dużej firmie czy małej?
      Kto pierwszy wywiezie sprzęt do lasu?

    •  

      pokaż komentarz

      @jack_ nie ma przeglądu podbitego przez certyfikowanego przedstawiciela producenta gaśnic (bardzo ważne!) nie ma ścieżek ewakuacji, przeglądu elektrycznego raz na 5 lat (uwaga także w domu) = NIE MA ODSZKODOWANIA Z UBEZPIECZENIA!!! więc to bardzo ważne i przestrzegam. Ubezpieczyciel zrobi wszystko aby nie wypłacić odszkodowania.

    •  

      pokaż komentarz

      przez certyfikowanego przedstawiciela producenta gaśnic

      @ErroL: Bzdury piszesz. Nam na halę przyjeżdża firma, sama pilnuje co rok terminu, sprawdza gaśnice i tyle. Owszem pobiera za to opłatę. Jak ci się będzie paliła paleta opakowań lub olej na hali to za te gaśnice będziesz całował gościa po rękach. Przez okno biura widzę na hali maszyny za 3 miliony złotych, frezarki i roboty. Dlaczego miałbym olać sprawdzenie gaśnicy za 100-300zł na rok??

    •  

      pokaż komentarz

      @jack_ tak samo u mnie robi to firma zewnętrzna i też majątek za miliony ALE sprawdź czy ta twoja firma ma uprawnienia do przeglądu danego producenta gaśnic np Supchron lub innego. Ja się nie czepiam przecież obowiązków tylko warunków ubezpieczenia tam jest dopiero banda adwokatów aby nic nie wypłacić jak jest wszystko dobrze. Znajoma firma właśnie 2 miesiące temu się spaliła wszystkie przeglądy, dokumenty ok ale w sądzie za kilka lat ubezpieczenie. To jest dopiero skandal. Przy takich ZUS czy US to pikuś.

    •  

      pokaż komentarz

      @jack_: Dlatego w Wietnamie praktycznie każdy ma jakiś mały biznes i myśli jak robić kasę, a u nas tłumy krzyczą "Dej".

    •  

      pokaż komentarz

      @jack_: Jasne, bo wszyscy mali przedsiębiorcy w Polsce to krwiożerczy janusze chcący ogołocić państwo i ciebie!!!ONEoneOeEOOE!!!1! Wstrętni prywaciorze co to ino by BMW się wozili i podatkuf by nie puacili, upaństfowić!!!

      źródło: i1.kwejk.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @apo: Przeprowadź się do Wietnamu

    •  

      pokaż komentarz

      @jack_:

      nie zrobił rozpoznania wymagań i jest zdziwiony

      Co należy w Polsce zrobić w celu rozpoznania wszystkich wymagań?
      Wiele osób traci pracę z dnia na dzień albo ulegają innym sytuacjom losowym, które drenują ich finanse. Aby móc płacić rachunki, gdy nie mają pracy, to zakładają działalności gospodarcze (bo do wykonywania drobnych usług nie jest potrzebne wiele na strat). Jak taki mały przedsiębiorca może się o takich wszystkich małych karteczkach dowiedzieć, który nie zna się na przepisach, a przeżyć jakoś musi (bo przecież będzie zajęty pracą, a nie siedzeniem w dokumentach)?

    •  

      pokaż komentarz

      @HeniekZPodLasu: I tutaj jest kolejny problem ( ͡° ͜ʖ ͡°) oni też już się zaczynają gubić XD

    •  

      pokaż komentarz

      @jack_: W innych krajach wszystko jest tak rozwiązane, że ani razu nie byłem w żadnym urzędzie, bo nawet rejestrowałem firmę w firmie i jeśli jakiś urząd coś do mnie ma, to wysyła mi maile, a ja im odpowiadam jak sytuacja wygląda z mojej strony i się jakoś dogadujemy.
      Gdy byłem ostatnio w Polsce i chciałem się czegoś dowiedzieć, to nie tylko musiałem pojechać do urzędu, ale zanim powiedziałem choćby dzień dobry, to zostałem potraktowany jak intruz, ale jeszcze z okienka byłem odsyłany do jakichś tablic w korytarzach, które pamiętały PRL (zamiast umieścić to wszystko w internecie). Było to w jednym z największych polskich miast, więc to nie był jakiś zapomniany urząd.

    •  

      pokaż komentarz

      @HeniekZPodLasu No i takie są realia. Otwierając firmę na dzień dobry można wpierniczyć się w kary na kilka dych. A już nie daj bóg sobie przewalić w GIOŚ :D
      Tutaj nie da się zwyczajnie pracować, coraz bardziej potrzebny prócz księgowej potrzebna jest firma która ogarnia absurdy i najlepiej jakaś kancelaria raz na ruski rok..


      Myślisz, że oni nie wiedzieli że trzeba mieć wywieszoną informację? Moim zdaniem po prostu nie chcieli, żeby im ludzie znosili śmieci i mieli dodatkowy problem.

    •  

      pokaż komentarz

      Z drugiej strony dziwię się temu, jak to wygląda w USA - tam można spokojnie wyżyć mając małą działalność typu zawodowe temperowanie kredek czy wyprowadzanie psów na spacer.

      @projektant_doktorant: do pierwszego pozwu Karen, która będzie dowodzić, że pies wyprowadzony na nie tym trawniku co zawsze doprowadził psinę do rozstroju nerwowego i żąda 2mln usd rekopmensaty; a ty się z tego po 3 latach procesowania odwołasz, ale poniesiesz koszt 0.2mln usd na prawników

    •  

      pokaż komentarz

      @uhu8: To ta Karen też musi mieć 0,2 mln na prawników.

    •  

      pokaż komentarz

      oni też już się zaczynają gubić

      @jamajskikanion: Nienienie. Oni się nie gubią. Piszą np. ustawę o zmianie ustawy o rybołówstwie i niektórych innych ustaw - a tam wpieprzają to co im pasuje; coś o sporcie, o podatkach w jst, o kontroli skarbowej. I wtedy praktycznie jest pewne że jak będą chcieli to cię dojadą - bo niemożliwe żebyś to wszystko odnalazł w tych poukrywanych miejscach. To musi być robione celowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @jack_: Wole dobre rozwiązania sprowadzać do Polski.

    •  

      pokaż komentarz

      @976497: Ciekawa opowieść. Widzisz, jak UC zaczął od nas wymagać statystyk Intrastat jakoś nie było problemu aby odroczyć termin o dwa miesiące. Potrzebowaliśmy czasu na wdrożenie wyższej wersji oprogramowania, która te statystyki prowadzi sama. Wystarczyło pismo z wyjaśnieniami do UC. Nie twierdzę, że jest idealnie, ale jak ktoś nie olewa pism i jest aktywną stroną to nic bardzo złego mu się nie dzieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @jack_:

      Ciekawa opowieść.

      Żadna opowieść. Sam spróbuj znaleźć sobie w internecie zdjęcie kolejki petentów w zachodnim urzędzie skarbowym (to, co jedynie wyskakuje, to zdjęcia jakichś egzotycznych kolejek z Trynidadu i Tobago).
      Wszystko działa inaczej na zachodzie, a Polska pod władzą PiS odchodzi od UE i zmierza w kierunku rosyjskich wzorców cywilizacyjnych pod wieloma względami.

    •  

      pokaż komentarz

      @976497: Co to za wyznacznik? U mnie w US nie ma żadnych kolejek. Jak kiedyś potrzebowałem informacji to, z okienek, przekierowali mnie na piętro, a tam, o dziwo, dwie panie udzieliły mi pełnych informacji. Zaczynasz trochę bajdurzyć. Żona spadkowe sprawy z US na telefon wyjaśniała. Nie wiem gdzie ty żyjesz.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeszcze się chwalą "758 tys. kary dla przedsiębiorców"

    BDO to też jest niezły wałek – za prowadzenie działalności gospodarczej bez wymaganego wpisu do rejestru – administracyjna kara pieniężna 5 000 zł – 1 000 000 zł - przy czym większość nie wie, czy wymaga wpisu, bo czasem nawet urzędnicy nie wiedzą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Optimystique: Natomiast czasami nawet jak trzeba to uzasadnienie jest tak absurdalne, że to się w pale nie mieści. Przykładowo prowadząc sprzedaż online musisz się zarejestrować do BDO. Zastanawiasz się po co? Bo według ustawy pakując zapakowany wcześniej przez producenta towar w jakiś karton, owijając folią, wrzucając do foliopaku itp stajesz się producentem opakowania tegoż towaru( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bobroni: Osobiście się nie zastanawiam, bo sprzedaję online i jestem zarejestrowany w tym zacnym rejestrze :D Kij tam z kartonem i filiopakiem – etykieta adresowa też jest opakowaniem i musisz się rozliczyć z jej wagi, ale z wagi samej etykiety, tzn. tej papierowej części, bo ta plastikowa podkładka, na która etykieta jest oryginalnie naklejona, już nie zamienia się w opakowanie.

      A teraz jeśli chcesz na przykład sprzedawać do Niemiec, to musisz się zarejestrować w niemieckim BDO, a jak do Francji, to we francuskim itd. I weź teraz ogarnij te wszystkie kraje, jak jesteś rękodzielnikiem, co sprzedaje swoje wytwory na Etsy, żeby dorobić do pensji :D

    •  

      pokaż komentarz

      cesz na przykład sprzedawać do Niemiec, to musisz się zarejestrować w niemieckim BDO, a jak do Francji, to we francuskim itd. I weź teraz ogarnij te wszystkie kraje, jak jesteś rękodzielnikiem, co sprzedaje swoje wytwory na Etsy, żeby dorobić do pensji :D

      @Optimystique: spoko tylko na niemcy ogarnięcie tego to max godzina za za pierwszym razem i system sam liczy ile masz zapłacić. Kartonu tyle szkła tyle sru płatność online. U nas żeby wniosek wypełnić musisz zrobić doktorat z tego j#$!nego BDO albo zapłacić komuś aby to ogarnął. Najlepsze jest to, że urzędnicy mają swoje narzędzia, które ułatwiają rozliczenie ale nie. Ty się k!??a zastanawiaj czy jesteś podmiotem określonym w punkcie 5 paragrafie 555 podpunkcie 82334 Ustawy, która odwołuje się do kolejnego paragrafu, punktu, podpunktu w jakimś gówno rozporządzeniu czy innej c%?$@wiźnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Kij tam z kartonem i filiopakiem – etykieta adresowa też jest opakowaniem i musisz się rozliczyć z jej wagi, ale z wagi samej etykiety, tzn. tej papierowej części, bo ta plastikowa podkładka, na która etykieta jest oryginalnie naklejona, już nie zamienia się w opakowanie.

      @Optimystique: Znaczy się chodzi Ci o te etykiety z drukarek do etykiet? To co z tymi podkładkami? Pakujesz do kosza i tyle czy też to trzeba jakoś rozliczać? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bobroni: podkładki do kosza, chyba że Twoja firma produkuje naprawdę dużo odpadów (dla plastiku chyba od 500kg? – nie cytujcie mnie, bo nie pamiętam), to wtedy musisz ewidencjonować, ale nie jako opakowania, tylko jako odpady

    •  

      pokaż komentarz

      @Optimystique: Z ciekawości zapytam - jak doszedłeś do wagi tego? Zważyłeś rolkę etykiet, odkładałeś te wszystkie podkładki i potem zważyłeś to co zostało czy jak?
      Swoją drogą pytałem kiedyś w BDO co z kopertami bąbelkowymi, skoro tam jest papier i folia, to kobieta stwierdziła, że w sumie to powinienem rozwalić jedną kopertę i zważyć osobno folię i osobno papier( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bobroni: My drukujemy na takich etykietach z arkuszy A4 z nacięciem (4 etykiety na arkuszu), więc zważyliśmy 10 całych, a potem 10 samych podkładek i odjęliśmy :]

      Co do kopert, gościu w moim Urzędzie Marszałkowskim powiedział, żeby dać połowę wagi koperty w papier, a połowę z plastik, ale w sumie idealnie pewnie byłoby zważyć obie części :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Optimystique: Polska... Człowiek zamiast pracować to siedzi i koperty albo kartki papieru waży( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Bo według ustawy pakując zapakowany wcześniej przez producenta towar w jakiś karton, owijając folią, wrzucając do foliopaku itp stajesz się producentem opakowania tegoż towaru( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Bobroni: jesteś w stanie wskazać przepis? Bo szukałem i nie znalazłem niczego co można byłoby tak interpretować

    •  

      pokaż komentarz

      @ahaw: Szczerze nie chce mi się czytać wszystkich ustaw traktujących o tej kwestii dodatkowo napisanych językiem prawniczym i zastanawiać się co dokładnie autor miał na myśli i czy akurat o to dokładnie mu chodziło. Wszelakie poradniki w tym temacie o tym mówią, na infolinii BDO też dostałem identyczną informację z tego typu wyjaśnieniem i to mi wystarczy. Jakbym miał jeszcze czytać wszystkie ustawy dotyczące przedsiębiorców to doba musiałaby być ze dwa razy dłuższa.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobra ale szukałem wszędzie i nigdzie nie mogę znaleźć wzoru tej karteczki aby go wydrukować.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak sobie dzisiaj myślałem... Gdyby te wszystkie przepisy były tak realnie potrzebne, a nie były zwykłym zastawianiem pułapek na przedsiębiorców to powinno to mniej więcej wyglądać tak:
    W każdej gminie powinien być odpowiednio przeszkolony urzędnik do spraw prowadzenia działalności. Chcesz założyć firmę? Idziesz do owego urzędnika, mówisz co chcesz robić, urzędnik mówi Ci co masz załatwić, gdzie jaki wpis, gdzie jakaś licencja, wszystko. Z takiego spotkania spisywany powinien być dokładny protokół i tyle. Jakiś czas po rozpoczęciu działalności wchodzi jakaś kontrola, patrzy czy przedsiębiorca wykonał wszystko o czym został poinformowany. Jeśli tak - ok. Jeśli nie, wtedy spoko, mandat. Przychodzi jakaś kontrola, która twierdzi, że powinno być więcej kwitków niż to co na pierwotnym protokole - ok, przedsiębiorca dostaje jakiś logiczny czas na poprawienie danych rzeczy, po tym czasie kontrola czy zmiany wprowadził. Jeśli tak - ok, jeśli nie, wtedy dopiero kara.

    No ale to musiałoby chodzić o realnie istotne rzeczy, a nie zakładanie pułapek...

Dodany przez:

avatar thesecondtrue dołączył
546 wykopali 10 zakopali 7 tys. wyświetleń