Morawiecki ucieka przed "putin-inflacją" kupując obligacje skarbowe za 4,6 mln

Morawiecki ucieka przed "putin-inflacją" kupując obligacje skarbowe za 4,6 mln

Co ciekawe, kupił je w 2021, czyli kiedy żadnej wojny i inflacji Putina jeszcze nie było :) W piątek opublikowano oświadczenie majątkowe Mateusza Morawieckiego za 2021 rok. Jak wynika z dokumentu, szef rządu przeznaczył większość oszczędności na zakup obligacji skarbowych o wartości 4,6 mln

  •  

    pokaż komentarz

    Kupił obligacje na które sam ustala oprocentowanie.

  •  

    pokaż komentarz

    Kurna czujecie jaki wał?
    Koleś inwestuje pieniądze w coś, co sam będzie regulował kosztem podatników :-)
    Lepszego wału "w białych rękawiczkach" chyba nikt na świecie nie potrafiłby zrobić!

    •  

      pokaż komentarz

      @hao: obligacje mają ustalone oprocentowanie w dniu ich zakupu, nie później. Później mogą być tylko indeksowane o inflację (jeśli takie zostały wybrane). Paradoksalnie w chwili obecnej, im później się je kupi tym lepiej, bo będą miały wyższą stopę bazowa.
      Polecam uczynić to samo, a nie lamentować.

    •  

      pokaż komentarz

      @weszka: Dzięki za dobry wpis. Sądziłem, że właśnie na inflacji Pinokio teraz zarabia albo przynajmniej nie traci, co i tak jest dobrym ruchem.

    •  

      pokaż komentarz

      @hao:
      Przecież to są zwykłe obligacje dostępne dla każdego obywatela, jak tak zazdrościsz, to też możesz je kupić. Można i należy oburzać się na jego wały, kłamstwa, na politykę jaką prowadzi, na działki żony, ale tutaj już bez przesady

    •  

      pokaż komentarz

      @hao: przecież to nielogiczne co piszesz. Ty w ogóle wiesz jak działają obligacje? I dostałeś 60 plusów i 2 minusy, jakiś żart. A premier to złodziej, fakt.

    •  

      pokaż komentarz

      obligacje mają ustalone oprocentowanie w dniu ich zakupu, nie później. Później mogą być tylko indeksowane o inflację (jeśli takie zostały wybrane). Paradoksalnie w chwili obecnej, im później się je kupi tym lepiej, bo będą miały wyższą stopę bazowa.

      @weszka: No nie bardzo: "3,70 % w pierwszym rocznym okresie odsetkowym, w kolejnych rocznych okresach odsetkowych: marża 1,25% + inflacja, z roczną kapitalizacją odsetek". Na obligacjach bardzo często jesteś do tyłu tzn. możesz przechować wartość lub stracić mniej niż na lokatach.

      Gdy oficjalna inflacja jest niska, to jesteś w stanie przechować wartość, bo odsetki w całym okresie (4. lub 10. lat) pokryją pi*drzwi inflację.

      Gdy inflacja jest wysoka, to będziesz w plecy np. jeśli dziś kupisz obligacje na 3,7% w pierwszym roku i cpi+1,25% w kolejnych, to w pierwszym roku (przy założeniu, że oficjalna inflacja 12,4% utrzyma się na tym samym poziomie) będziesz oficjalnie w plecy ok. 9,4% (12,4% - 3% odsetek (3%, bo 3,7% - podatek Belki)). Stratę 9,4% musisz potem odrobić, żeby wyjść na plus, czyli przy takiej samej inflacji w następnym roku jesteś w plecy tylko 1,37% (12,4% inflacji +1,25% premia - 2,59% belka (19% od 13,65 %)), więc jeszcze bardziej w plecy, bo zamiast odrobić pierwszy rok, to dorzucasz 1,37% straty.

      Obligacje trzeba było kupować ok. rok przed wystrzałem inflacji tj. tak jak to zrobił Morawiecki, bo wtedy pierwszoroczna strata nie byłaby tak dotkliwa, czyli przechowałbyś wartość oszczędności w późniejszych latach w trakcie wysokiej inflacji.

      Według mnie obecnie nie opłaca się kupować obligacji skarbowych i Morawiecki o tym wie, ale pewnie Dziennik Telewizyjny będzie trąbił, żeby tak jak premier kupować obligacje jeśli się jest patriotą. Ino Morawiecki raczej głupi nie jest i obligacji w tym roku już nie dokupi.

    •  

      pokaż komentarz

      @hao: ale on je kupił kiedy ich cena była wysoka a rentowność niska. Teraz jak by je chciał sprzedać na wtórnym to na tym straci. Sam nie rozumiem tego zakupu.

    •  

      pokaż komentarz

      @bekas:

      Obligacje trzeba było kupować ok. rok przed wystrzałem inflacji
      No shit Sherlock...

      Według mnie obecnie nie opłaca się kupować obligacji skarbowych
      Czemu niby się nie opłaca? Co się opłaca bardziej? Lokaty 2%?
      Czy może uważasz, że za rok inflacja się skończy?

      Generalnie cały twój wywód to definicja komunału. Nie napisałeś nic odkrywczego, a na koniec wyciągnąłeś z tego absurdalny wniosek.

    •  

      pokaż komentarz

      @puto: No ale Morawiecki raczej kupił detaliczne obligacje indeksowane inflacją. Na ch!$ miałby kupować obligacje notowane na rynku?

    •  

      pokaż komentarz

      @hao: a wie ktoś może które to dokładnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)?

    •  

      pokaż komentarz

      @0__0:

      Czemu niby się nie opłaca?

      Ponieważ wydaje mi się, że jesteśmy w trendzie wzrostowym inflacji, której szczyt prawdopodobnie nastąpi w ciągu najbliższego roku, więc kupując EDO0532 przy stopie inflacji w okolicach 20% otrzymasz netto ok. 3%, czyli będziesz 17% do tyłu. W późniejszych latach jeśli inflacja będzie niższa, to i strata też będzie niższa (ze względu na belkowe), ale i tak tego nie nadrobisz.

      Co się opłaca bardziej? Lokaty 2%?

      Nie, nie sądzę, że lokaty 2% opłacają się bardziej. Już prędzej obligacje ROR lub DOR wygenerują mniejszą stratę jeśli jesteś takim fanem polskich obligacji. Według mnie obecnie bardziej opłaca się konsumpcja tzn. wydanie pieniędzy na zakupy, wyposażenie lub środki trwałe (w sensie zbędnego wyposażenia i ŚT).

      Ewentualnie inwestycje na WGPW, zagraniczne ETF-y, niektóre rodzaje nieruchomości i własny biznes.

      Czy może uważasz, że za rok inflacja się skończy?

      Nie wiem, ale wydaje mi się że spadnie do obecnego poziomu tzn. po wzroście w okolice 20% za rok spadnie do 12%. Ale jak będzie to nie wiem. W zeszłym roku spodziewałem się wzrostu inflacji, ale nie w takim tempie, dlatego sam umoczyłem w EDO i w COI. Gdybym wiedział, że będzie taki odpał to skończyłbym na EDO30 i COI24 i zamiast ładować kasę w obligacje i waluty, kupiłbym więcej tanich działek, trochę wyposażenia, sprzętu, coś tam pobudował i wykończył.

      Generalnie cały twój wywód to definicja komunału. Nie napisałeś nic odkrywczego, a na koniec wyciągnąłeś z tego absurdalny wniosek.

      Odniosłem się do stwierdzenia dotyczącego obligacji indeksowanych cpi, że "w chwili obecnej, im później się je kupi tym lepiej, bo będą miały wyższą stopę bazowa" i wyjaśniłem, dlaczego się z tym nie zgadzam.

      A sam w co inwestujesz poza obligacjami SP?

    •  

      pokaż komentarz

      @bekas:

      dlatego sam umoczyłem w EDO i w COI
      No to jak rok temu "umoczyłeś" w EDO to od tego roku masz na nich oprocentowanie 15%, no faktycznie bida z nędzą.

      Nawet w pierwszym roku EDO (od czerwca 5.75% w pierwszym roku) opłaca się nie mniej niż najlepiej oprocentowane obecnie lokaty. W kolejnych latach wchodzi oprocentowanie inflacyjne i żadna lokata do tego nie ma podejścia. Oczywiście wiadomo, że jest opłata za zerwanie, co trzeba wziąć pod uwagę, ale przy lokatach 0.001% to nie było się nad czym zastanawiać. I tak, to jest oczywiste, że mowa jest o minimalizowaniu strat.

      zagraniczne ETF
      To jeśli byś zainwestował pół roku temu w "bezpieczny" FTSE All-World ETF, to byłbyś 10% w plecy, jak rok temu to tylko 7% na minusie. W przypadku S&P odpowiednio -10% i -1%. A końca spadków nie widać. GPW nawet nie skomentuję.

      kupiłbym więcej tanich działek
      niektóre rodzaje nieruchomości i własny biznes.

      Po pierwsze, rok temu już nie było tanich działek. Po drugie, jeśli masz miliony do inwestowania i w ch%% wolnego czasu to tak się można bawić. Ale to nie jest opcja dla wszystkich, szczególnie zwykłych ludzi, którzy mają trochę więcej oszczędności, np kilkaset tysięcy, za dużo żeby przep##?#@%ić, za mało żeby coś sensownego z tym zrobić.

      Obligacje imho, to była idealna opcja w ostatnich dwóch latach. Fakt, że ta cwana, zakłamana, pisowska gnida zdecydowała się w to wejść, zamiast np kupić jakąś działkę od kościoła, jest tego najlepszym potwierdzeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @bekas: starałem się to uprościć, bo w chwili obecnej tak czy siak jest się w plecy. Chodzi o to że kupno obligacji traktowane jest jak przekręt, a chyba w tym przypadku tak nie jest i rozpatruje to jako jedyną słuszną drogę do ochrony kapitału przed załamaniem na giełdach... O ile takie nastąpi...

    •  

      pokaż komentarz

      @0__0:

      No to jak rok temu "umoczyłeś" w EDO to od tego roku masz na nich oprocentowanie 15%, no faktycznie bida z nędzą.

      Tak to nie działa. W lipcu tego roku za EDO0731 będę miał 1,7% (minus Belka za 9 lat) przy oficjalnej kilkunastoprocentowej inflacji, a w kolejnym roku według "stopy wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych, przyjmowanej dla 12 miesięcy i ogłaszanej przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego w miesiącu poprzedzającym pierwszy miesiąc danego okresu odsetkowego"

      Nawet w pierwszym roku EDO (od czerwca 5.75% w pierwszym roku) opłaca się nie mniej niż najlepiej oprocentowane obecnie lokaty. W kolejnych latach wchodzi oprocentowanie inflacyjne i żadna lokata do tego nie ma podejścia. Oczywiście wiadomo, że jest opłata za zerwanie, co trzeba wziąć pod uwagę, ale przy lokatach 0.001% to nie było się nad czym zastanawiać. I tak, to jest oczywiste, że mowa jest o minimalizowaniu strat.

      Ale obecnie nie opłaca się zakładać lokat, ani kupować obligacji, bo będziesz w plecy. Po co to robisz? Jeśli trzymasz pieniądze na niespodziewane wydatki, to rozumiem, ale większe kwoty?

      zagraniczne ETF

      To jeśli byś zainwestował pół roku temu w "bezpieczny" FTSE All-World ETF, to byłbyś 10% w plecy, jak rok temu to tylko 7% na minusie. W przypadku S&P odpowiednio -10% i -1%. A końca spadków nie widać. GPW nawet nie skomentuję.

      Rok temu nie kupowałem ETF, ale teraz gdybym miał wolne środki to bym kupował. Na GPW w zeszłym roku sprzedawałem, ale od tego tygodnia zacząłem kupować. Kupuję wyłącznie akcje, na New Connect nie zaglądam, kontraktów nie tykam bo nie mam czasu tego pinować. Nie jestem Zaorskim, żeby cały kwartał siedzieć od rana do nocy przed notowaniami.

      kupiłbym więcej tanich działek
      niektóre rodzaje nieruchomości i własny biznes.


      Po pierwsze, rok temu już nie było tanich działek.

      Tanie działki były i są. Gdybym był wredny to bym nawet na niektóre dał namiar, ale ktoś kto nie wie co z nimi robić mógłby w ciągu najbliższych kilku lat stracić na nich tyle ile wynosi koszt ich zakupu. Tanie działki (w cenie od 1,5 zł do 3 zł za m2) kupowałem na zadupiach w zeszłym i na początku tego roku. Znam ludzi co skupowali nieużytki w środku niczego taniej niż ja i obecnie wyszli na zero tzn. w ciągu kilku lat działki zarobiły tyle, że zwrócił się ich koszt zakupu i dalej będą zarabiać.

      Po drugie, jeśli masz miliony do inwestowania i w ch?# wolnego czasu to tak się można bawić. Ale to nie jest opcja dla wszystkich, szczególnie zwykłych ludzi, którzy mają trochę więcej oszczędności, np kilkaset tysięcy, za dużo żeby przep?@%?@%ić, za mało żeby coś sensownego z tym zrobić.

      Ale ja właśnie piszę o tego typu kwotach, a nie o milionach.

      Obligacje imho, to była idealna opcja w ostatnich dwóch latach. Fakt, że ta cwana, zakłamana, pisowska gnida zdecydowała się w to wejść, zamiast np kupić jakąś działkę od kościoła, jest tego najlepszym potwierdzeniem.

      Pan premier te obligacje kupił za jakieś ochłapy jako zaskórniaki na niespodziewane wydatki, ewentualnie pod publikę przed wyborami. Ciekawe gdzie żona trzyma prawdziwą kasę. Podejrzewam, że w nieruchomościach na południu Europy lub w Stanach.

  •  

    pokaż komentarz

    No jasnowidz kur... mać. Skoro mówi że bedzie dobrobyt trzeba mu wierzyć ;p

  •  

    pokaż komentarz

    O już się zaczyna, oszustwo rządu.
    To Putin! To on jest winny inflacji!
    Na pewno on a nie rozdawnictwo i socjał PiSu!

    Jak nie pozwalasz nam kraść albo rozdawać w PiS PRL bis, to jesteś RUSKĄ ONUCĄ!