Wojna za naszą wschodnią granicą toczy się również w sieci. Atak Rosji na Ukrainę wywołał lawinę artykułów, informacji i komentarzy. Nie wszystkie doniesienia są jednak prawdziwe, część z nich ma za zadanie wywołać chaos i niepewność. Nie pozwólmy na to.
Starajmy się wspólnie o wysoki poziom społecznej weryfikacji treści na naszym portalu. Sprawdzajmy i weryfikujmy informacje w rzetelnych oraz oficjalnych źródłach. Wszelkie próby rozpowszechniania informacji nieprawdziwych raportujmy moderacji.
"Jeden z moich kolegów wyskoczył z 4 piętra, inny się powiesił".

"Jeden z moich kolegów wyskoczył z 4 piętra, inny się powiesił".

@SezonBurz gloswielkopolski.pl #polska #irak #bliskiwschod #wojsko #wojna

Polscy żołnierze, weterani misji na Bliskim mówią o swoich przeżyciach w walkach z Talibami, o osamotnieniu, śmierci, samobójstwach…

  •  

    pokaż komentarz

    "Mieliśmy panią psycholog – była świadkiem zamachu, w którym zginął nasz kolega i powiem szczerze, że chyba większą opieką otoczyliśmy ją niż ona nas."

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @barszczowo: dlatego ja osobiście uważam, że tyle warte są te psychologiczne brednie. Mogą one pomoc jedynie ludziom którzy są sami bardzo slabi psychicznie i generalnie mało inteligentni. Pewne rzeczy trzeba sobie samemu przepracować, zrozumieć i z nimi żyć. Zdarzyło mi się iść na takie spotkania i po prostu to był dramat opowiadałem i gość nic nie rozumiał na drugim spotkaniu sam się zdiagnozowalem on mi przyznał rację skasował drugi raz 200 złotych za słuchanie moich opowieści i więcej nie wróciłem bo to było ch%! warte. Psychiatria jakieś kliniczne leczenie jeśli to potrzbne to ok ale psychologia? Nie mówię że w 100% bo może komuś nieświadomemu siebie trochę pomoże to że się komuś wygada, ale ogólnie to jest szaman XXI. Właściwie w 99% te wszystkie pomoce psychologiczne opierają się na tym że się komuś wygadasz z problemu a psycholog i tak tego za ciebie nie rozwiąże.

    •  

      pokaż komentarz

      @leftfinger: psychologiczne brednie pomagają też osobą, które na skutek presji społeczeństwa uwikłały się w rzeczy, które nie są dla nich dobre, a społeczeństwo daje jednak sygnały, że są dobre. Jak jesteś sam to dużo łatwiej rozwiązać taki problem, niż gdy np: masz partnerkę lub roidznę.

    •  

      pokaż komentarz

      @leftfinger: ja place bo nie mam sie komu wygadywac :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ekstrakt: eskorty są tańsze i przy okazji spuszczasz z krzyża.

    •  

      pokaż komentarz

      @leftfinger: sa rozne szkoly psychoterapi. niektore maja skrajnie rozne podejscie do problemu. Efekt w prypadku depresji wszedzie jest mniej wiecej podobny... jak placebo. Napisalbys sobie na dzwiach psychoterapeuta i bez zadnego przygotowania costam gadal i tez by jednemu pomoglo drugiemu nie. Jedyny sens to widze ktos z naprawde dobrym przygotowaniem pedagogicznym moze np pomoc dzieciom bo jak czlowiek jest starszy to juz zapomnial ja z dziecmi rozmawiac.

    •  

      pokaż komentarz

      dlatego ja osobiście uważam, że tyle warte są te psychologiczne brednie. Mogą one pomoc jedynie ludziom którzy są sami bardzo slabi psychicznie i generalnie mało inteligentni. Pewne rzeczy trzeba sobie samemu przepracować, zrozumieć i z nimi żyć.

      @leftfinger: masz bardzo złe doświadczenia i trafiałeś na złych psychoterapeutów. To się niestety zdarza. Dobry psycholog-psychoterapeuta to skarb dla wielu ludzi, którzy nie zawsze potrafią wyplątać się sami z nerwicowego czy depresyjnego kołowrotka. Wiele oczywistych spraw przestaje być wtedy oczywistymi.
      Masz oczywiście rację, że dużo pomaga samo wygadanie się z problemu przed taką osobą, co wskazuje na kolejny problem obecnych czasów - ludzie nie mają z kim rozmawiać, wstydzą się, zwłaszcza problemów psychicznych. Dzisiaj i tak jest o wiele lepiej niż powiedzmy 10, 20 czy więcej lat temu. Ludzie coraz mniej wstydzą przyznawać się do lęków i depresji. Ale zawsze znajdzie się kur#a ktoś, kto każe im iść pobiegać, albo wziąć się w garść ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @leftfinger: Brednie to są te wszelkiej maści "psycholoszki" z dupy wzięte paniusie nic nie potrafiące udające wielkie specjalistki od niczego.

    •  

      pokaż komentarz

      @BlogoslawionyTwarozyc: Psychoterapia będzie miała sens tylko wtedy jeśli będzie refundowana. Zależność ekonomiczna w układzie pacjent-psychoterapeuta jest czymś so wylkucza skuteczną pomoc dla wielu ludzi z ograniczonymi środkami.
      Kończy się hajs na wizyty i co, sznur?

    •  

      pokaż komentarz

      @leftfinger: Szamanów to bym nie obrażał; Takowy jednak jest bliższy psychiatrze i prawdziwej medycynie bo leczył i ciało i duszę tj. i rozmawiał i obserwował (diagnozował) i dawał leki ziołowe lub inne - psychologowi do tego daleko.

    •  

      pokaż komentarz

      @BlogoslawionyTwarozyc: Kiedyś zajrzałem na znany portal z opiniami pacjentów o specjalistach z tej dziedziny. Często chyba zdarza się, że psychoterapeuci olewają swoich pacjentów, bo to był chyba najczęściej spotykany przeze mnie zarzut pod ich adresem - odmowa leczenia, nagłe zerwanie kontaktu, brak odpowiedzi. Nie neguję, że są potrzebni, ale moje wrażenie jest takie, że to kolejny, dochodowy zawód opanowany przez ludzi, których skuteczność i profesjonalizm są bardzo wątpliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Morthgar:

      psychologiczne brednie pomagają też osobą,
      Osobą psychologa?

    •  

      pokaż komentarz

      pomagają też osobą, które na skutek presji społeczeństwa uwikłały się

      @Morthgar: osobom:

      ona jest miłą osobą — liczba pojedyncza
      pomagam tym osobom — liczba mnoga

    •  

      pokaż komentarz

      @leftfinger:

      @barszczowo: dlatego ja osobiście uważam, że tyle warte są te psychologiczne brednie. Mogą one pomoc jedynie ludziom którzy są sami bardzo slabi psychicznie i generalnie mało inteligentni. Pewne rzeczy trzeba sobie samemu przepracować, zrozumieć i z nimi żyć. Zdarzyło mi się iść na takie spotkania i po prostu to był dramat opowiadałem i gość nic nie rozumiał na drugim spotkaniu sam się zdiagnozowalem on mi przyznał rację skasował drugi raz 200 złotych za słuchanie moich opowieści i więcej nie wróciłem bo to było c**j warte. Psychiatria jakieś kliniczne leczenie jeśli to potrzbne to ok ale psychologia? Nie mówię że w 100% bo może komuś nieświadomemu siebie trochę pomoże to że się komuś wygada, ale ogólnie to jest szaman XXI. Właściwie w 99% te wszystkie pomoce psychologiczne opierają się na tym że się komuś wygadasz z problemu a psycholog i tak tego za ciebie nie rozwiąże.

      „Ch00ja się znam wiec się wypowiem” xD
      Dobry psycholog naprawdę potrafi pomóc. To że niewielu jest dobrych nic tu nie zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @zgubiles_sie_jelonku: xDD

      nawet psychoterapeuci po godzinach chodzą na... psychoterapie. Psychoterapia to mocno skuteczna metoda, jeśli tylko się trafiło na kogoś odpowiedniego, a najlepiej na kogoś specjalizującego się w naszej problematyce, gdyż są terapeuci od różnych dziedzin, hazard, dragi, bipolar itp.

      instytut danych z dupy jest w komentarzach, wskażcie jakieś badania nad tym, że psychoterapia jest nieskuteczna xD

      bo jestem nawet w stanie powiedzieć, że... jest wiele skuteczniejsza niż psychiatra dający leki. Tak, samym słowem można skuteczniej wyleczyć niż tabsami :) tylko trzeba być szczerym, specjalista czuje gdy kręcimy i zresztą taka terapia nie ma sensu.

      Nie wiesz ile ludzi z bipolarem, borderline żyje jakoś ok dzięki zmianom uzyskanym z regularnych spotkań z specjalistą. Jak wyżej wspomniałem, u takich osób to wiele więcej zmieni na lepsze niż psychiatria, ucząc te osoby pozbycia się negatywnych cech wynikających z choroby.

      tldr psychoterapeuta potrafi dostrzegać w nas złych nawyków, sposobu myślenia i pomaga zrozumieć nasze skrzywienia, dostrzegając je i wtedy taka pomoc jest najskuteczniejsza u ludzi z zaburzeniami, przerabiając z chorym wszelkie "odchyły" tak, że stosując się rad będziemy potrafili wiedzieć w którym momencie działamy źle i jak zapobiec temu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Victus_est_in_vita: no tak, masz racje. Z tym, ze zdaje mi sie, ze psycholog w wojsku powinien byc przedewszystkim zolnierzem z doswiadczeniem frontowym. A nie paniusia po studiach, ktora nue daje sobie rady ze stresem bo nigdy stresu w zyciu niedoswiadczyla.

    •  

      pokaż komentarz

      @leftfinger: zależy. To nie są ludzie ze stali ani cudotwórcy, ale tacy, którzy poświęcili czas aby nauczyć sie pewnych schematów zachowań i postępowania przy ich że tak powiem edytowaniu. Ja osobiście miałem do czynienia z porządnymi psychologami, którzy pomogli mi wyjść na prostą, m.in. pomagając nazwać po imieniu to co sam przypuszczałem i pomogli pogodzić się z tym, co sam podświadomie odrzucałem. Mimo, że każdemu z nas się wydaje, że jest wyjątkowy i nikt go nie rozumie, sterują nami takie same instynkty siedzące głęboko w nas tak, że nie zdajemy sobie sprawy z ich istnienia. A przez dziesiątki czy setki lat ludzie opisali te schematy, uaktualnili, przetestowali i korzystają z tego. Jedni lepiej, inni gorzej. Dlatego nie wyszydzalbym psychylogów i psychiatrów. To nie cudotwórcy ale mogą pomóc wyjść z problemów, z jakimi ktoś już się zetknął, opisał i pozytywnie wykorzystał na kimś.

    •  

      pokaż komentarz

      @leftfinger: ale psycholog nie ma za ciebie rozwiązać problemu, tylko właśnie ma pomóc samemu się z nimi uporać. Nie każdy potrafi sam

    •  

      pokaż komentarz

      Pewne rzeczy trzeba sobie samemu przepracować, zrozumieć i z nimi żyć.

      @leftfinger: Na tym w teorii polega terapia. Psycholog może co najwyżej pomóc dostrzec ci pewne mechanizmy, zjawiska, ale bez pracy własnej nic to nie zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      @ola-kot-522: nie wiadomo bo ciagle chodzą naćpani heroina

    •  

      pokaż komentarz

      @zgubiles_sie_jelonku: Odmowa leczenia może się komuś nie podobać. Ale ma ona swoje podstawy. Od chociażby tego, że jeśli psycholog ma poczucie wchodzenia z kimś w relację prywatną, może chcieć zerwać taki kontakt, także dla dobra tej osoby. Jeśli specjalizuje się w pewnym obszarze psychoterapii a wykrył u pacjenta problem z którym nie ma żadnego doświadczenia to na takim etapie może być lepiej jeśli klient trafi gdzie indziej.

  •  

    pokaż komentarz

    mogli pić melisę na depresje, biedne chłopaki

  •  

    pokaż komentarz

    Mam ziomka co z misji wrócił, opowiadal kilka historii. Czlowiek calkowicie sie zmienil, problemy psychiczne, depresja

  •  

    pokaż komentarz

    Dodajmy do tego że ustawa o obronie ojczyzny likwiduje pracownie psychologiczne przy wojsku ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Także wojsko to zajebisty interes: 4.5k pln miesiecznie za zycie polaka, a jak bedziesz kaleką lub przejdziesz traume po której sie nie bedziesz mogl pozbierac wszyscy beda mieli Cie w dupie

  •  

    pokaż komentarz

    Nie czaje jak taki zolnierz, po powrocie z wojny, gdzie wszystko juz jest okej, nagle ma jakies zalamanie nerwowe i bohatyr. To chyba pokazuje, ze nie wszyscy nadaja sie do tego. Za malo kontaktu ze smiercia. To pewnie osoby, ktore gdzies tam nawet baliby się wejść na sadistica a pojechali na wojne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sheppard28: no fakt to jest dziwne.
      Ja powinienem się lata temu zabić, a wciąż tego nie zrobiłem, a taki żołnierz którzy ma jednak status bohatera (miałem kiedyś znajomego który był jedną turę w Afganistanie i mówił mi, że ma przez to duży szacunek wśród kolegów z branży) ma rodzinę i wszystko a jednak się zabija.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sheppard28: to jest związane z emocjami jakimi człowiek jest poddany na wojnie. Silne wyrzuty adrenaliny i dopaminy, braterska więź, mocno uregulowany tryb życia. Po powrocie część osób nie umie sie odnaleźć w niestymulującej rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Morthgar: Wg. to ma większy związek z wiarą w to, że to co robisz ma sens. Ludzie którzy bronili własnego kraju rzadziej mają potem problemy psychiczne. Ale gdy jesteś wysłany do jakiegoś Dziadowa, działasz tam z nieprzekonujących powodów i polowa tambylców zabiłaby cię wzrokiem, to zaczynasz się zastanawiać: w imię czego twój najlepszy kolega został rozerwany na strzępy i czy tamten wieśniak z kałachem na pewno zasługiwał na śmierć.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie czaje jak taki zolnierz, po powrocie z wojny, gdzie wszystko juz jest okej, nagle ma jakies zalamanie nerwowe i bohatyr.

      @Sheppard28: twój i kolegi @sqlserver komentarz poniżej wskazują przede wszystkim na to, że nie macie zielonego pojęcia o psychologii. Wydaje Wam się pewnie, że jak ktoś idzie do wojska i jedzie na wojnę to jest niezniszczalny, może zabijać wrogów, obcinać głowy i sikać do szyi.
      Niestety tak nie jest. Mnóstwo żołnierzy wraca z wojny z PTSD. Wśród wracających z Wietnamu było to ok. 15% (i mówimy tu o zdiagnozowanych). Niewiele mniej po wojnie w Zatoce czy Afganistanie.
      Często jest tak, że silne objawy dopadają człowieka dopiero po powrocie, kiedy życie się uspokaja. Tam jest w miarę ok, bo silna adrenalina trzyma ich cały czas w kupie. Patrole, ostrzały, zasadzki, etc. Generalnie 500% adrenaliny zwykłego człowieka.
      Potem wracają do domu i życie zaczyna im się sypać, bo nie ma adrenaliny, a wychodzą lęki i traumy, których nabawili się słysząc spadające obok pociski, widząc umierających kumpli, strzelając do zdesperowanych typów po drugiej stronie.
      Są tacy, którzy zwrócą się o pomoc specjalisty, są i tacy, którzy wrócą na kolejną misję, bo nie dają sobie rady w domu, ale są też tacy, którzy wpadną w alkoholizm i narkotyki, bo prawdziwy facet nie będzie się rozklejał jak baba przed jakimś psychologiem, co nie? Oni też częściej popełniają samobójstwo, uznając to za najbardziej męskie rozwiązanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Mam znajomego po misjach w Iraku, który najpierw wpadł do tej trzeciej grupy. W życiu nie pomyślałbyś, że to facet z problemami. Dopiero ilość wypijanego alkoholu po którejś z kolei misji i huśtawki emocjonalne zmusiły jego żonę do działania. Wizja rozwodu i odebrania dzieci stały się zachętą do leczenia. Trochę to trwało, ale gość wyszedł na prostą.
      Ogólnie to u nas jest koszmarny problem ze świadomością psychologiczną, czego Wasze komentarze są najlepszym dowodem. W USA, które prowadzi nieustające wojny od dziesięcioleci, istnieją rozbudowane ośrodki i programy pomocy żołnierzom. U nas to chyba dopiero po Iraku zaczęło powstawać. Wcześniej najlepszym rozwiązaniem problemów był alkohol.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sheppard28: Na wojnie widać prawdziwe oblicze tego świata, tacy ludzie po prostu nie są już w stanie cieszyć się niczym, mózg ludzki po przyjęciu zbyt dużej dawki stresu nie działa już prawidłowo

    •  

      pokaż komentarz

      @Sheppard28 prawdziwe życie to nie wykop i sadistic

    •  

      pokaż komentarz

      @Sheppard28: Żaden test i badanie nie wyłapie do końca czy ktoś się nadaje czy nie. Wiele rzeczy wychodzi po fakcie.

    •  

      pokaż komentarz

      Silne wyrzuty adrenaliny i dopaminy, braterska więź, mocno uregulowany tryb życia. Po powrocie część osób nie umie sie odnaleźć w niestymulującej rzeczywistości.

      @Morthgar: I stąd teraz mamy batalion zagranicznych najemników na Ukrainie, albo ogólnie najemników.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sheppard28: @mysiopisio: @BlogoslawionyTwarozyc: @sqlserver: bo to nie jest wina żadnych misji i wojny tylko tego że wojskowi po prostu mają zaburzenia. Ogólnie sporo takich ludzi z problemami psychicznymi idzie do wojska i później tak kończą. Nie ma co ukrywać w większość jest to praca dla debili. Nie ma tu znaczenia żadna misja w Afganistanie. To tylko pierd$#@e żeby wyciągnąć kasę na leczenie itp. Całe życie bimbają i lecą w uja w jednostkach. Ćpaja, chleją i udają, że pracują. Na misjach było to samo. Chowanie się w bazach. A jak były jakieś wyjazdy to szybko objazd i do bazy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sheppard28 Nie rozumiesz jak to działa. Życie kilka miesięcy w ciągłym stresie że możesz zginąć w każdej chwili zmienia mózg. Masz inne myślenie. Paradoksalnie utrwala się to w mózgu i zaczynasz się do tego przyzwyczajać. Nie da się tego ot tak wyłączyć i żyć normalnie. Potrzebujesz tej adrenaliny żeby funkcjonować. Ciężko sobie z czymś takim poradzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @muadzik: Właśnie dlatego chciałem iść na wojskowego.
      A moja zj$@%na matka: idziesz na fizykę albo zostajesz bezdomnym.
      Niestety nie zostałem bezdomnym i w rezultacie teraz siedzę na wykopie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sqlserver: ale za to znasz fizykę( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Silne wyrzuty adrenaliny i dopaminy, braterska więź, mocno uregulowany tryb życia.

      @Morthgar: oj tak tak byczq +1

      pokaż spoiler ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Sheppard28: to dziala na zasadzie uzaleznienia (tak na chlopski, nie jestem psychologiem) umysl jest przez dlugi czas poddany silnym emocjom, adrenalinie, pozniej gdy tego braknie glowka sama zaczyna wszedzie doszukiwac sie problemow i wrażeń. Jesli tego nie jestes w stanie sobie wyobrazic to zapewne nie wyobrazisz tez sobir jak taka paranoja jest wtedy dla kogos prawdziwa i jak duzo czasu zajmuje wyjscie z "matrixa"

    •  

      pokaż komentarz

      @BlogoslawionyTwarozyc: USA mimo rozbudowanych osrodkow i programow osoba ze zdiagnozowana depresja / PTSD otrzymuje dobre odsdzkodowanie i dozywotnia rente (np w wieku 25-30lat..). Do tego jest zwolniona z podatku od nieruchomosci. Jest zwolniona od placenie jakichkolwiek oplat rzadowych np: oplat za tablice rejestracyjne, oplat miastowych za samochod, ...