Wojna za naszą wschodnią granicą toczy się również w sieci. Atak Rosji na Ukrainę wywołał lawinę artykułów, informacji i komentarzy. Nie wszystkie doniesienia są jednak prawdziwe, część z nich ma za zadanie wywołać chaos i niepewność. Nie pozwólmy na to.
Starajmy się wspólnie o wysoki poziom społecznej weryfikacji treści na naszym portalu. Sprawdzajmy i weryfikujmy informacje w rzetelnych oraz oficjalnych źródłach. Wszelkie próby rozpowszechniania informacji nieprawdziwych raportujmy moderacji.
Nieoficjalnie: stan zdrowia Putina katastrofalny

Nieoficjalnie: stan zdrowia Putina katastrofalny

Brytyjski dziennik, powołując się na źródła w rosyjskim wywiadzie, podaje, że Putin choruje na ciężką odmianę raka."Cierpi na bóle głowy. W telewizji, potrzebuje kartek z wielkimi literami. Są tak duże, że każda strona może pomieścić kilka zdań. A jego kończyny również drżą w niekontrolowany sposób"

  •  

    pokaż komentarz

    Putin ciężko chory odcinek 2137

  •  

    pokaż komentarz

    No i co, powiedzmy że zdechnie, zachód powie - wracamy do biznesu z rosją , bo już go nie ma głównego winowajcy. Na tron wskoczy inny psychol typu miedwiediew, dozbroi się przez 10 lat, wyciągnie wnioski z wojny na Ukrainie i za 10 lat mamy następny atak na następne państwo tym razem skuteczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ujemuje: albo w rosji powstanie wojna na górze o schedę po putinie, a front ukraiński stanie się drugoplanowy. To nie takie łatwe wejść w buty lidera, który za mordę trzymał naród przez 20 lat i tępił wszelką konkurencję.

    •  

      pokaż komentarz

      No i co, powiedzmy że zdechnie, zachód powie - wracamy do biznesu z rosją

      @Ujemuje: Skoro sankcje się "przyjęły" i zachód od tego nie umarł ale Rosji bardzo przeszkadzają to te sankcje same się nie zniosą... Ruscy mieli w energetycznym szachu zachód teraz zachód ma w szachu Ruskich właśnie sankcjami. Będziemy sobie negocjować co w zamian za zniesienie sakncji... Co Ruscy muszą oddać, ile zapłacić, co naprawić, jak się rozbroić, jakie gwarancje na dostęp do surowców dać, etc.

      I to Ruskim będzie się spieszyć a nie zachodowi. Więc to Ruscy są pod ścianą i będą musieli ustąpić. Zachód to rozegra tak, żeby Ruscy długo z kolan nie wstali. To nie będzie 10 lat to będą dekady. To jest czas w którym EU przejdzie na źródła odnawialne i już gazu/ropy nie będziemy potrzebować od Ruskich.

      A z Ruskami oczywiście trzeba handlować. Cały czas to robimy... 60+% ropy mamy od Ruskich - cały czas od nich kupujemy i wysyłamy im pieniądze za tą ropę. Wyobrażasz sobie nagle przestać od nich kupować? Jak zastąpisz te dostawy? Skąd? Arabowie w ogóle nie chcą zwiększyć produkcji... Nagle znika 60% ropy z PL to oznacza totalny brak paliwa i przechodzimy na pracę zdalną bo literalnie nie ma jak dojechać do pracy. Wyobraź sobie, że autobusy komunikacji miejskiej też palą ropę...

      Więc Ruskich trzeba dojechać, za zniesienie sankcji wynegocjować dobre warunki ceny surowców i wykorzystać następne dwie dekady na uniezależnienie się od tych surowców.

      źródło: teraz-srodowisko.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Ujemuje: Tak niestety będzie. Na martwego Putina zwali się całą odpowiedzialność, żołnierzy walczących na Ukrainie nazwie się "putinowcami" może jakiś wyrok w TV pod publiczkę dla zachodu. Oligarchowie namaszczą jakiegoś słupa przyjaznego zachodowi i wracamy do tego co było przed wojną. A NS2 będzie na pełnej k?!$ie pompował gaz

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Rosji ostatnio zajęło 30 lat się wzmocnić.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: tia. i będziemy mieć drugą Republikę Weimarską. Całe szczęście nie wykop decyduje o polityce zagrnicznej

    •  

      pokaż komentarz

      @ChamskoCytuje: to zaszło zdecydowanie za daleko, zachodnie społeczeństwa się na nie zgodzą. Nie po takich zbrodniach wojennych.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Może to i dobrze, że UE zakaże niedługo nabywania nowych samochodów napędzanych węglowodorami. OZE + przejście na silniki elektryczne na pewno uderzy w kacapów. Najtrudniejsza będzie ta zima, z coraz to kolejnym sezonem grzewczym lepiej się zaadaptujemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ujemuje: Nie tylko rosja wyciąga wnioski. NATO tez. Mówi się o stałej obecności wojsk USA w PL, Szwecja dozbroi Gotlandię. Zamaist kupować mobilne ołtarze może kupimy drony i systemy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe typu Iron Dome. Żaden rozgarnięty Ruski nie rzuci się na sojusz 30 krajów.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: ja bym powiedział raczej, że to nam się spieszy. Rosjanie są w stanie znieść wiele, można powiedzieć, że do biedy są wręcz przyzwyczajeni, a przez blokadę portów ukraińskich zachód czeka kryzys nie tylko surowcowy, ale też żywnościowy. Jak Europejczykom głód zacznie zaglądać w oczy to momentalnie zmieni się retoryka i niejedna rura zmięknie.

    •  

      pokaż komentarz

      Może to i dobrze, że UE zakaże niedługo nabywania nowych samochodów napędzanych węglowodorami. OZE + przejście na silniki elektryczne na pewno uderzy w kacapów. Najtrudniejsza będzie ta zima, z coraz to kolejnym sezonem grzewczym lepiej się zaadaptujemy.

      @dsrul: Otóż to, jakieś pozytywy są w tej sytuacji. Jest co co najmniej mocny impuls żeby przejść na EV i ograniczyć węglowodory w gospodarce. Przynajmniej z napędu samochodów.

      EU to wiedziała od dawna i od dawna realizowali ten pomysł nakładając limity emisji na samochody. Te same limity, które tak drażniły wykopki... Że niby ubijanie motoryzacji, etc... Nie. EU jakieś 2 dekady temu obrała kurs na EV właśnie po to żeby uniezależnić się od Ruskiej ropy/gazu. Ludziom sprzedawali ten pomysł pod hasłem ekologii a jak widzimy miał wiele celów.

      Dla Putina to był ostatni moment na atak na zachód (stąd ta litera "Z", po rosyjsku zachód==zapad org. Запад). Społeczeństwo mu się starzeje (brak poborowych), projekt NS2 upadł, EU nie ugięła się w sprawie limitów CO2 w samochodach, Musk otwiera ogromną fabrykę samochodów elektrycznych w Niemczech.

      Widać koniec wpływów/szantażu energetycznego Ruskich. Mam nadzieję, że teraz będzie z górki :-) Dziękujmy Ukraińcom, że się postawili, wspierajmy ich! Oni giną za nas.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ujemuje: Dlatego, moim zdaniem zachód, a przede wszystkim kraje Europy środkowo wschodniej powinny zwiększyć środki na obronę, zawierać sojusze, robić wszystko żeby wybić z głupich ruskich łbów takie pomysły.

    •  

      pokaż komentarz

      ja bym powiedział raczej, że to nam się spieszy. Rosjanie są w stanie znieść wiele, można powiedzieć, że do biedy są wręcz przyzwyczajeni, a przez blokadę portów ukraińskich zachód czeka kryzys nie tylko surowcowy, ale też żywnościowy. Jak Europejczykom głód zacznie zaglądać w oczy to momentalnie zmieni się retoryka i niejedna rura zmięknie.

      @qtaczDickinson: Bieda biedą, ale im się infrastruktura sypie. Im za chwilę windy przestaną jeździć bo sterownik się zepsuł a nowego nie da się kupić, tak samo z liniami produkcyjnymi, samochodami, etc... Nie wyobrażasz sobie jak bardzo obecny świat jest powiązany ekonomicznie.

      Europejczykom głód nie grozi. Ukraina eksportowała w większości do Afryki i na Bliski Wschód. Europa jest w dużej mierze samowystarczalna pod względem żywności. Wiadomo że importujemy banany, kawę, etc... ale od braku kawy nie będziemy głodować.

      Co innego Afryka. Niektóre kraje bardzo dużo importowały z Ukrainy. Tam już było biedno i głodno a teraz będzie naprawdę słabo.

    •  

      pokaż komentarz

      albo co gorsza nawalny.

      @majk90: Myślę, że nawalny nie jest najgorszy w tej gopnikowej ekipie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: może i sporo eksportujemy i ewentualnie sami sobie damy radę, ale tak czy inaczej oberwiemy.

      Nie wyobrażasz sobie jak bardzo obecny świat jest powiązany ekonomicznie.
      To pa teraz:
      Afryka i Europa aktualnie są odcięte od Ukrainy, jeśli nic się nie zmieni to tak jak piszesz- za chwilę Europa będzie zmuszona odciąć Afryce kolejne źródło żeby zaspokoić własne potrzeby. I to będzie dramat, kraje Afryki odcięte od 2 bardzo istotnych źródeł żywności dotknie katastrofa humanitarna. Co zrobią ci ludzie? Zdechną posłusznie z głodu? Wiadomo, że nie, będą za wszelką cenę ratować życia, zaczną migrować na masową skalę w poszukiwaniu lepszych warunków życia, tyle że tym razem celem nie będzie socjal, a uniknięcie śmierci głodowej. To będzie zupełnie inna skala niż do tej pory, zupełnie inna będzie też determinacja tych ludzi. Turcy też grają w swoją grę, mają tarcia z Grecją, a w kontekście wojny na Ukrainie od początku stoją w rozkroku. Nie ma się co łudzić, że kolejny raz zatrzymają falę migrantów u siebie, tym bardziej, że sami mają ogromne problemy ekonomiczne, więc miliony głodnych ludzi zacznie forsować granice Europy i wlewać się w kolejne kraje w poszukiwaniu jedzenia i dachu nad głową. Przyszłość nie rysuje się w kolorowych barwach, czas zrzucić klapki z oczu, przestać pieprzyć, że "dla wolnej Ukrainy wszystko, mogę płacić za benzynę nawet 10 zł byle nie dać zarobić Putinowi", a zacząć trzeźwo myśleć co dalej. Pomaganie to szlachetna postawa, ale w pierwszej kolejności trzeba zadbać o siebie, pomagając innym trzeba być świadomym własnych możliwości, nie można przeszarżować i pozwolić pociągnąć się na dno. Tego mi dzisiaj brakuje, większość ludzi sprawia wrażenie jakby liczyło się tylko tu i teraz, działamy na emocjach, dajemy się ponieść, a na pytanie co będzie jutro nikt nie chce odpowiedzieć, nie ma chętnych do dyskusji, a jak sam zaczynam temat to zaraz słyszę, że jestem ruską onucą. I kij w to gdyby to było tylko społeczeństwo, ale nasi politycy działają w identyczny sposób, a to już jest bardzo niepokojące.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ujemuje: biorąc pod uwagę wcześniejszą politykę Rosji i ZSRR i jak zachowują się politycy w Polsce, mamy dużo szczęścia, że akurat trafiliśmy na Putina. Wątpię, że jego następca będzie normalniejszy i raczej już podskakiwania i machania szabelką nam nie przepuści.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Wszystko spoko, ale dlaczego mamy się uniezależniać skoro juz mamy jamał co nam mocno ogranicza koszty? Jesteś tak naiwny, że uważasz , że Norwegia zejdzie z ceny ?

    •  

      pokaż komentarz

      Wszystko spoko, ale dlaczego mamy się uniezależniać

      @patryk-hukalowicz: Uniezależnić od ropy a nie od ruskiej ropy (czy jakichkolwiek innych kierunków). Z węglowodorów trzeba po prostu "wyskoczyć" bo to nie jest ani dobre dla środowiska ani dla gospodarki/polityki.

      Nie da się oczywiście w 100% uniezależnić ale trzeba stawiać OZE+atom.

    •  

      pokaż komentarz

      Z węglowodorów trzeba po prostu "wyskoczyć" bo to nie jest ani dobre dla środowiska ani dla gospodarki/polityki.

      @kwanty: Yep. Rozwala mnie to że głośna część lewicy (raczej na Zachodzie) mówi iż technologia nie jest rozwiązaniem - zamiast tego rozwiązaniem ma być "degrowth" - i prawie identyczny pogląd na tą sytuację ma np. wykopowa prawica (jedyną alternatywą dla Świętego Węgla jest "degrowth", tyle że oni tego nie chcą).

      W zasadzie do obu grup pasuje też ta odpowiedź, źródło

      Oto prosty steelman przyspieszania wzrostu (i wydatkowania energii): ekonomia ma cel, a ten cel można osiągnąć tylko wtedy, gdy będziemy rozwijać się szybko.

      Rakiety są opłacalne tylko tak długo, jak długo materiał pędny jest wyrzucany z prędkością powyżej pewnego progu. Przy stałym zapasie danego materiału pędnego i celu, jakim jest dotarcie na orbitę, sensowne jest spalanie materiału pędnego tak intensywnie, jak tylko może to wytrzymać payload. W przeciwnym razie spalasz go na próżno.

      Dość stała ilość energii jest zużywana na zaspokojenie potrzeb; coraz większa jej część marnuje się na luksusy. Ale aby prowadzić fundamentalne badania i rozwijać się, potrzebujemy nadmiaru. Potrzebujemy więcej darmowej energii, aby wydostać się z naszej studni grawitacyjnej - zarówno fizycznej, jak i ekonomicznej.

      Musimy zasilić i schłodzić te układy TPU, aby poprawnie zachowująca się AI zaprojektowała bardziej zrównoważony stos technologiczny, póki jeszcze mamy w zapasie tanią energię, a - tak jak mówisz - zostało nam jej raczej niewiele.

      Paradygmat ciągłego wzrostu gospodarczego nie musi być zrównoważony, ponieważ jest to sposób na dotarcie do sfer Dysona, a nie na ich utrzymywanie. Nie tylko jest on rozsądny, ale posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że popieranie stagnacji lub degrowthu jest zdradą ludzkości.

      Fanatyczny ekologizm jest problemem zdrowia psychicznego związanym z myśleniem samobójczym, więc ekolodzy będą myśleć tendencyjnie, dowodząc iż nieuchronnie dojdzie do zagłady, przy dowolnym zestawie przesłanek.

      Przetestujmy to i odwróćmy. Jak sądzisz, w jaki sposób ludzka cywilizacja przetrwa pięć, dziesięć, sto pokoleń? Skończą się nam paliwa kopalne i rudy, nawet jeśli teraz zatrzymamy wzrost, nawet jeśli pogrążymy się w zapaści gospodarczej; i skończą się one wkrótce. Jeśli nie wymyślimy radykalnie nowych technik produkcyjnych, to wszystko szlag trafi w ciągu dziesięcioleci lub, co najwyżej, stuleci.

      Problem polega na tym, czy wymyślimy te nowatorskie rozwiązania, podczas gdy mamy jescze paliwo o dużej gęstości energetyczniej, by móc dokonać ekspansji w kosmos, czy też nie**. W przeciwnym razie czeka nas... kilkaset tysięcy lat nędznego taplania się w błocie, a potem wyginięcie, jak wiele gatunków przed nami. Czy to jest Twoja pozytywna wizja Ziemi?

      ....

    •  

      pokaż komentarz

      @krdk: Uwazam ze jest, bo to nacjonalista z krwi i kosci. Jest pozytywnie odbierany bo jest przeciwny putinowi, ale jego poglądy są skrajnie narodowościowe.

    •  

      pokaż komentarz

      Yep. Rozwala mnie to że głośna część lewicy (raczej na Zachodzie) mówi iż technologia nie jest rozwiązaniem - zamiast tego rozwiązaniem ma być "degrowth" - i prawie identyczny pogląd na tą sytuację ma np. wykopowa prawica (jedyną alternatywą dla Świętego Węgla jest "degrowth", tyle że oni tego nie chcą).

      @Sinity: Interesujące, myślałem że to jest raczej liniowe zjawisko - wolniejszy wzrost == wolniejszy rozwój a w tekście jest sugestia że zjawisko jest nieliniowe, poniżej pewnego progu nie ma rozwoju. Jest na to jakiś dowód? w końcu ekonomia to jest nauka i może są jakieś obserwacje/analizy?

      Mam znajomych, bardzo mądrych, którzy uważają że obecny rozwój jest za szybki, że ludzie nie nadążają, że jest za dużo ludzi, etc...

      Według mnie, rozwoju nie powinno się sztucznie wstrzymywać (jak jest obecnie w wielu dziedzinach). Powinien być kontrolowany i ograniczany tylko w takim sensie, żeby nie produkował szkodliwych substancji/odpadów i nie niszczył środowiska. Rozwój i technika jest jedyną rozsądną metodą na powstrzymanie degradacji środowiska, zmianę napędu, etc...

      Lewacy/prawacy nie rozumieją albo wypierają techniki/nauki dlatego forsują metody które znają i rozumieją: za duże zanieczyszczenie czyli zmniejszmy źródło zanieczyszczeń (zmniejszmy liczbę ludzi, produkcję przemysłową, etc...) i "problem solved". Inżynier/naukowiec podejdzie do tematu w inny sposób - zwiększy sprawność produkcji albo zastosuje lepszą metodę produkcji (być może droższą).

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Chodzi o to że jeśli się technologicznie zatrzymamy na obecnym poziomie, za wolno pójdziemy do przodu - to potencjalnie nie starczy nam zasobów by wybić się poza planetę do tego stopnia by być od jej zasobów niezależnymi.

      Tak naprawdę teoretycznie to jest chyba niezbyt możliwe - nawet jeśli wyczerpią się paliwa kopalniane, to można je syntezować, i tak dalej.

      Ale zapaść ekonomiczna, utrata ogromnej części populacji, no i pozostawienie problemu globalnego ocieplenia nierozwiązanym, bo już nie będziemy na takim poziomie by go rozwiązywać.... no, moglibyśmy się po czymś takim nie pozbierać. Pewien przykład historyczny jest, średniowiecze. To było cofnięcie się o setki lat dosłownie.

      Z tym że rewolucja przemysłowa zmieniła wszystko tak bardzo że niejasne jest na ile można sugerować się jakąkolwiek historią przed nią. Wykres niżej ładnie to wizualizuje, pokazując różne "wielkie" historyczne zdarzenia i ich brak zauważalnego wpływu na ilość energii per capita i tym podobne wskaźniki. Oczywiście te wykresy są też bardzo niepewne, dane historyczne nie są idealne.

      jak jest obecnie w wielu dziedzinach

      Tak. Jak to ładnie ujął Thiel, uwalone zostało dużo gałęzi rozwoju "w atomach" - dlatego ostatnie dekady to głównie rozwój w dziedzinie "bitów".

      W świecie bitów nastąpił postęp, ale nie w świecie atomów, i w tym świecie bitów nastąpił postęp w dziedzinie komputerów, Internetu, Internetu mobilnego. Technologia oznacza po prostu technologię informacyjną. Wszystko kręci się wokół bitów, ale świat atomów, podróże kosmiczne, energia, np. jądrowa, biotechnologia, nowe urządzenia medyczne - to wszystko działo się znacznie wolniej i w ciągu ostatnich czterdziestu lat postęp w tych dziedzinach był znacznie mniejszy. ...

      Jedna z nich została uregulowana, druga nie, ale mamy do czynienia z dualistycznym światem, w którym wirtualny świat bitów rozwija się bardzo szybko, a rzeczywisty świat atomów stoi w miejscu.

      Biurokracja jest IMO winna w dużej mierze zastojowi. Bardzo to widać jeśli chodzi o medycynę. Substancje psychoaktywne zostały pozabraniane, bo się komuś coś wydawało, dekady temu. No i okazuje się że, kto by się spodziewał, np. psychodeliki prawdopodobnie są bardzo użyteczne (Spekulowałbym że nawet dla osób 'zdrowych', w pewnych odstępach czasowych przynajmniej, choć skutki negatywne też są).

      Modafinil wynaleziony dekady temu; niemal całkowicie bezpieczny i będący w zasadzie o wiele użyteczniejszy niż kawa - nikt z osób które podejmują takie decyzje nawet zapewne nie pomyślał o tym że można by udostępnić to poza paternalistycznym systemem recept.

      To jest dość humorystyczny tekst, ale aż trudno uwierzyć że jakikolwiek R&D jest możliwy w takich warunkach (choć pewnie ogromny budżet pomaga): My IRB Nightmare

      No i na koniec kilka linków o tym jak niedorzecznie wygląda kwestia FDA. astralcodexten substack.com/p/adumbrations-of-aducanumab

      The Problems With Generic Medications Go Deeper Than One Company

      Reverse Voxsplaining: Drugs Vs. Chairs

      Buspirone Shortage in Healthcaristan SSR

      Podsumuję to tylko cytatem z ostatniego, w osobnym komentarzu.

      Cena insuliny jest o wiele za wysoka. Vox przekonuje, że jest to spowodowane "łagodnym środowiskiem regulacyjnym" i "podejściem wolnorynkowym", i że gdybyśmy tylko stali się socjalistyczni jak wszystkie inne fajne kraje, wszystko byłoby świetnie.

      Insulina nie jest objęta patentem. Została odkryta prawie sto lat temu. Ale mimo to wszystkie insuliny sprzedawane w USA są markowe. Jest to szokujące i oczywiście stanowi źródło problemu. Co się dzieje?

      Powodem, dla którego firmy nie produkują insuliny generycznej, jest to, że proces zatwierdzania insuliny generycznej przez FDA jest bardzo uciążliwy, firmy markowe mają nadmierne i bezprawne patenty, które jeszcze bardziej utrudniają proces dopuszczający, a możliwości firm w zakresie sprzedaży tego, co wychodzi z drugiej strony, są ograniczone.

      Zdaję sobie sprawę z tego, że ze względu na moją orientację polityczną dość często obwiniam za takie rzeczy niewłaściwe decyzje regulacyjne. Warto wziąć pod uwagę moje skłonności, zanim zacznie się traktować moje słowa poważnie.

      W wielu biedniejszych krajach istnieją biopodobne insuliny generyczne, w tym w tak błyszczących i zaawansowanych technologicznie bastionach najnowocześniejszej farmakologii jak Peru. Jak sądzisz, które z poniższych stwierdzeń jest prawdziwe?

      1. Peru dysponuje lepszą technologią niż Stany Zjednoczone i dlatego jest w stanie produkować tanią insulinę biopodobną w procesach, z którymi nasi naukowcy i inżynierowie nie są w stanie sobie poradzić.

      2. Peru ma większy rynek zbytu niż USA, więc więcej pieniędzy można zarobić na produkcji insuliny generycznej sprzedawanej Peruwiańczykom niż Amerykanom.

      3. Peru ma lepsze środowisko regulacyjne niż USA, a to wystarczy, by produkcja insulin biopodobnych była tania i łatwa.

      Skrajni libertarianie mają specyficzny sposób operowania słowami. Na przykład podatki nazywają "rządem kradnącym pieniądze na muszce". Jest to trochę melodramatyczne, ale słowa takie jak "luki patentowe" i "uciążliwe procesy weryfikacji" brzmią trochę bezkrwawo w odniesieniu do czegoś, co prawdopodobnie zabija tysiące chorych na cukrzycę każdego roku. Chciałbym więc skorzystać z leksykonu skrajnych libertarian i spekulować, że problem z kosztami insuliny polega na tym, że rząd zastrzeli każdego, kto spróbuje wyprodukować tanią insulinę.

      A potem Vox pisze artykuł, w którym stwierdza, że problemem jest "wolny rynek" i że potrzebujemy więcej interwencji rządu. Dobra, nieważne. Nie wierzę, że ktokolwiek kiedykolwiek przeanalizuje ten temat bardziej dogłębnie niż to. Sytuacja na rynku leków będzie się stale pogarszać - w przypadku małych cząsteczek, leków biopodobnych i innych. Ludzie nadal będą zrzucać winę na "wolny rynek" i wprowadzać kolejne nie do końca przemyślane regulacje. I tak cykl będzie się powtarzał w nieskończoność. Vox będzie pisał ten artykuł mniej więcej raz w roku, a ja będę im powtarzał, że są źli i się mylą, i obaj będziemy mieli z tego trochę kliknięć. Ten system działa!

      źródło: lukemuehlhauser.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Sinity: Fajny tekst, dzięki że Ci się chciało :-) W USA mają dziwnie zepsuty system opieki zdrowotnej (horrendalne koszty, droga w opór insulina czy problemy z opiatami na receptę). Z drugiej strony rozwój "bitowy" jest na niespotykanym poziomie.

      Siedzę na co dzień w AI i to co się dzieje obecnie jest niesamowite a tempo jest absurdalne... Na razie niewiele ludzi sobie z tego zdaje sprawę bo inaczej lawacy/prawacy rzucili by co mają w rękach i biegli do swoich kongresmenów żeby blokować wszystko co ma związek z AI ;-)

      Ale na obecnym etapie rozwoju "bitów" progresu się nie da powstrzymać. W przeciwieństwie do farmakologii/medycyny, algorytmy można rozwijać "in house". Nie potrzeba drogich i skomplikowanych fabryk, wystarczy wynająć serwerownie "na godziny" czy wręcz swoją postawić - to jest w zasięgu dowolnej multi-milionowej korporacji, rządów czy nawet bogatych jednostek. Wiedza jest publicznie dostępna, wystarczy zapłacić jajogłowemu albo samemu się zjajogłowić w obrębie AI ;-)

      Jeżeli nie jesteś z tej dziedziny to koniecznie polecam rzucić okiem na: GPT-3 - żeby używać, trzeba się zarejestrować i podać nr telefon, ale warto!!! To jest model do "generowania tekstu" ale wyszło z tego general-purpose-AI, bo można zapytać/poprosić o cokolwiek. Żeby sobie zdać sprawę z tego do czego jest zdolny ten model trzeba koniecznie przejrzeć examples. Dla mnie to jest totalna torpeda, która bardzo mocno zmieni naszą technologiczną przyszłość.

      Z tego modelu wypączkował między innymi copilot który mega ułatwia programowanie czy modele graficzne w stylu dall-e-2.

      Jeżeli takie rzeczy są już możliwe i publicznie dostępne to oznacza, że są to odpryski od niejawnych rzeczy, jeszcze bardziej zaawansowanych!

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty:

      Jeżeli nie jesteś z tej dziedziny

      A jestem, tj. się przyglądam. Zbyt leniwy na bawienie się modelami lokalnie (a i z 1x RTX 3080 raczej bym za wiele nie powojował). Do GPT-3 dostęp mam.

      Jeżeli takie rzeczy są już możliwe i publicznie dostępne to oznacza, że są to odpryski od niejawnych rzeczy, jeszcze bardziej zaawansowanych!

      No, jest na pewno trochę do przodu w niejawnych (jeszcze) modelach, ale GPT-3 jest od OpenAI, a oni są raczej w czołówce.

      Gwern ma spoko opis aktualnego stanu ML, komentarz sprzed 2d. Btw, niedawno napisał też bardzo realistyczną fikcję jak obecny stan ML może doprowadzić do, hm, złego zakończenia.

      Jakiś rok temu było zdalne Q&A z ich CEO (Sam Altman), które z założenia miało być nie nagrywane żeby mógł się relatywnie niezobowiązująco wypowiedzieć. Ofc. trochę to naiwne biorąc pod uwagę że na wideokonfie było z 200 osób. Teoretycznie nikt nie nagrał (a przynajmniej nie udostępnił), ale ktoś stwierdził że notatki to co innego - ostatecznie zostały usunięte po kilku dniach ale ofc są w Internet Archive

      Chatbots are always pushed in a sexual direction. Which in principle is ok. The problem is that the ok-stuff cannot be separated from the out-of-bounds stuff.

      Niestety jest lekki rozstrzał między 'in principle' (Sam otwarcie zresztą na TT próbuje przekonywać) a tym co robią. Na tym Q&A zresztą udało mi się pod koniec zapytać czy nie myśli że może lepiej byłoby zminimalizować cenzurę, to powiedział coś w stylu "Rozumiem ten punkt widzenia i jest w nim wiele racji, z tym że pewne realne zagrożenia istnieją, typu emocjonalna manipulacja. Tworząc coś nie chcesz być zalewany krytyką / chcesz by mówiono o tobie dobrze... <możliwe że jeszcze coś o publicznej percepcji tej technologii>". Generalnie dość jasno wynikało z tego IMO że chodzi głównie o unikanie bullshitu "dziennikarzy".

      Słabo trochę, że takie zera(dziennikarze) mają wpływ na rzeczywistość. Pamiętam jak gdzieś na TT trafiłem na dyskusję "dziennikarzy" kpiące z "techbros" "którym się wydaje że wiedzą wszystko a powinni się skupić na swojej wąskiej dziedzinie, bo poza nią są ignorantami".

      Oni sami oczywiście specami od wszystkiego, w końcu o wszystkim piszą. Na przykład o tym czego boi się Sam Altman, czyli niedorzecznych bzdurach o bias'ie w modelach - gdy te zapytane o zawód przykładowej kobiety odpowiedzą np. kelnerka... ch*j z tym że takie info znajduje siępo prostu nie dość że w datasecie treningowym (będącym raczej reprezentatywną próbką korpusu języków używanych przez ludzkość, przynajmniej najważniejszych), to jeszcze w _rzeczywistości_.

      Widziałem wypowiedzi tych ludzi że to źle że OpenAI trenując GPT-2 wykorzystywało Reddit - bo to rzekomo obrzydliwe miejsce pełne biasu. Prawdopodobnie wierzą że AI powinno się trenować na ich wypowiedziach, a reszta ludzkości niech spierd**a, bo jej użycie języka jest złe.

      Jeszcze mieli czelność to mówić dawno po wybuchu pandemii, gdy ta ich elitarna grupa zawodowa ośmieszała się w taki sposób, próbując wtedy kpić z "techbros". Że niby ludzie techniczni wiedzą lepiej na temat wirusów? Ups, okazało się że tak.

      Inne:

      AGI (program able to do most economically useful tasks ...) in the first half of the 2030ies is his 50% bet, bit further out than others at OpenAI.

      AGI will (likely) not be a pure language model, but language might be the interface.

      AGI will (likely) require algorithmic breakthroughs on top of scaled up models.

      With lot's of money, hardware for AGI is probably already available.

      Nuclear fusion is making strides. In the future intelligence and energy might be free. In the past these seemed to be the strongest limitations.

      Radical live extension is getting interesting.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sinity: Najbardziej liczę na ten ostatni punkt :)

      Bias jest naturą człowieka, pełno tego wszędzie nie da się go w żaden sposób usunąć bo w ten sposób tworzy się kolejne obciążenie... Lewica to doskonale wie, oni chcą żeby AI było lewackie ale te złe technoby się uparły, żeby karmić AI jak leci bez większego cenzurowania danych... Można by autoencodery trenować na lewackich stronach i wtedy wszystko co taka sieć nie jest w stanie dobrze aproksymować będzie nielewackie hehehe...

      Miałem taki kurs ostatnio, robiliśmy jakiś prosty model NLP, taki oparty o LSTM albo HMM. Coś bardzo prostego, trenowanego na Panu Tadeuszu. No i model poleciał oczywiście dadaistycznie ale słowa wygenerował "z epoki" co wyglądało całkiem ok. Jedno słowo mi się jakoś rzuciło w oczy: "żydzisko" ;-) było trochę śmiechów ale tak, sprawdziłem, występuje w oryginalnym tekście dokładnie raz. Pejoratywne określenie ale czy to oznacza, że mamy cenzurować własną kulturę? Jest jaka jest, niektóre nacje muszą wziąć na klatę pewne zachowania z przeszłości z innymi się pogodzić ale cenzurować? Ja jestem mocno przeciw.

      FB jakieś 3 tygodnie temu opublikował konkurencyjny model do GPT-3, gdzieś tam mi się przebiło że jest lepszy od GPT-3 bo ma mniej martwych neuronów. Innymi słowy, GPT-3 jest niedouczony (za mało treści? za krótko uczony? błędy w strukturze?). Meta się chwali, że ich model jest "gęstszy" i z tekstu który zacytowałeś by się zgadzało - piszą, że tej wielkości model powinien przejść test Turinga tylko trzeba by go dopracować a nie bardzo ma kto bo to kosztuje...

      Mnie ten model realnie powalił na kolana jak się trochę nim pobawiłem i zrozumiałem konsekwencje. Przygotowywałem akurat różne teksty i zacząłem patrzeć co GPT-3 by mi napisał. I wiesz.... w kilku przypadkach to było dokładniejsze niż ja (niby ekspert) napisałem!

      Jak takie modele się upowszechnią, zintegrują z różnymi edytorami treści (word, kod źródłowy, auto response, podpowiadanie treści e-maila, postów na FB/Wykopie (się zastanawiam czy piszesz Ty czy jakaś AI w Twoim imieniu bo tekst jest bogaty - że Ci się chcę?), procesorów newsów, artykułów, etc...) i zobaczę kilka razy bardzo dobrze przygotowaną treść, lepiej niż sam bym zrobił (bo ile ja książek przeczytałem... GPT-3 przeczytał wszystkie...) to przestanę podchodzić do tego krytycznie i będę wybierał zaproponowane treści bezrefleksyjnie. Wpadniemy (jako ludzie) w nową, gigantyczną bańkę informacyjną i przestaniemy generować nową treść - takie jest IMHO ryzyko.

      Mnie ten postęp ekscytuje ale wiem, że wielu ludzi jest przerażonych a póki co niewielu sobie z tego w ogóle zdaje sprawę. Najciekawsze są te wielomodalne modele (dall-e, google imagen, etc...). To idzie właśnie w kierunku GAI bo ludzie są wielomodalni właśnie.

    •  

      pokaż komentarz

      przestanę podchodzić do tego krytycznie i będę wybierał zaproponowane treści bezrefleksyjnie. Wpadniemy (jako ludzie) w nową, gigantyczną bańkę informacyjną i przestaniemy generować nową treść - takie jest IMHO ryzyko.

      Mnie ten postęp ekscytuje ale wiem, że wielu ludzi jest przerażonych

      @kwanty: Mnie dosyć martwi wizja polityków, którzy będą wykonywać zalecenia SI, aby wygrać wybory.

    •  

      pokaż komentarz

      Mnie dosyć martwi wizja polityków, którzy będą wykonywać zalecenia SI, aby wygrać wybory.

      @Grewest: Ale to już się wielokrotnie stało... Ta cała afera z Cambridge Analytic. To do czego można użyć GPT-3 to analiza preferencji wyborczych i reagowanie żeby: pozostał w tej strefie albo ją zmienił. Można to zrobić utrzymując go w odpowiedniej bańce informacyjnej (jeżeli jesteśmy FB/TT i mamy na to wpływ) albo bardziej proaktywnie - chatując z nim i przekonując.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Scholz i Macron grają w szachy 8D, męczą schorowanego Putina telefonami, żeby szybciej zdechł. Ale wiadomo, każdy ich oczernia, bo nie rozumie szachów 8D. Musicie zmienić swoje mapy mentalne i wejść na drabinę eskalacyjną by to zrozumieć.

  •  

    pokaż komentarz

    Nieoficjalnie ... poczekam na oficjalne

1 2 3 4 5 6 7 ... 21 22 następna