Dostali rachunek. Prąd o 324 proc. w górę. "To jest szok"

Dostali rachunek. Prąd o 324 proc. w górę. "To jest szok"

Drożyzna uderza w samorządy. Przykładem jest gmina Belsk Duży z woj. mazowieckiego, która od lipca za prąd zapłaci o ponad 300 proc. więcej niż dotychczas. - To jest szok - mówi Sławomir Musiałowski z Belska Dużego w rozmowie z RMF FM. Wysokie podwyżki nie omijają innych gmin.

  •  

    pokaż komentarz

    Trzeba było sobie fotowoltaikę założyć. W takim urzędzie ładnie by się sprawdziła bo tam głownie w dzień prąd pobierają.

    •  

      pokaż komentarz

      Trzeba było sobie fotowoltaikę założyć. W takim urzędzie ładnie by się sprawdziła bo tam głownie w dzień prąd pobierają.

      @Barakel: Wiesz... samorządy utrzymują trochę więcej niż tylko urzędy. Są też szkoły, niektóre oświetlenie uliczne, infrastruktura, etc...

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: To należy założyć na szkole i na urzędzie. Jaki problem. To się w 2 lata zwróci przy tych ich taryfach. Oni nie płacą w taryfie G

    •  

      pokaż komentarz

      @Barakel: dokladnie, u nas zrobili rewolucje od d. strony i dawali dofinansowania odbiorcom prywatnym zamiast na potege montowac panele na dachach budynkow uzytecznosci publicznej

    •  

      pokaż komentarz

      To należy założyć na szkole i na urzędzie. Jaki problem. To się w 2 lata zwróci przy tych ich taryfach. Oni nie płacą w taryfie G

      @Barakel: Oj, ja tylko zwracam uwagę, że gmina to nie tylko biuro :-) Oni też płacą taryfy zupełnie inne niż konsumenci - w sensie mniejsze... Je się negocjuje, etc... więc w 2 lata na bank się nie zwróci ale przy obecnych cenach to pewno w 5-10 zależy czy wyrwali jakąś dotację czy nie.

      Ale tak czy siak ja jestem za rozwijaniem PV wszędzie gdzie się da. Panele i modernizacja sieci. W przypadku gmin i dużych biurowych budynków jest nawet prościej bo tam są duże przyłącza. W przypadku domów jednorodzinnych, czasami są na końcówkach linii no i jest problem z odbiorem prądu.

      Niektóre gminy się starają, u mnie jest mnóstwo PV na budynkach - gmina stara się o dofinansowanie. Szkoła ma pokaźną farmę, ba... nawet ksiądz ma przy parafii jakieś 20-30 kW w panelach :-).

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Oni płacą większe te rachunki. W taryfie G nie podrożało, a taryfie C poszło w górę. Tam gdzie się prąd pobiera głownie w dzień to grzechem jest tego nie założyć. Autokonsumpcja sama da szybki zwrot.

    •  

      pokaż komentarz

      @Barakel: zastanów sie lepiej czy taka fotowoltaika nie obciąża sieci i co by sie stało jak by każdy założył

    •  

      pokaż komentarz

      Trzeba było sobie fotowoltaikę założyć. W takim urzędzie ładnie by się sprawdziła bo tam głownie w dzień prąd pobierają.

      @Barakel: Albo urzędasom czajniki elektryczne zabrać, to może robotą zajmą się jak należy, a nie popijaniem kawusi.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: ale jak prad sie kupuje po cenie rzeczywistej gieldowej to gdy pv dziala to ten orad jest tani a gdy nie wieje i sa chmury to prad jest mega drogi takze to nie takie proste wszystko. Pvniest super ale co za duzo to tez nie dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: a ja nie jestem za panelami - one są bezużyteczne zimą a zużycie prądu wtedy rośnie (pompy ciepła i klimatyzacje). Panele tylko przeszkadzają przy planowaniu sieci elektroenergetycznej, bo nikt nie będzie inwestował miliardów w bloki jądrowe/węglowe/gazowe jeżeli ma je projektować na ~pół roku działania w zakresie 50-100% zimą i pól roku w zakresie 0-50% latem. To się nie opłaca.
      Fotowoltaika nie powinna być podłączana do systemu a jedynie służyć lokalnie.
      Czym więcej OZE, tym gorsza stabilność sieci i większe marnotrawienie zasobów.
      A kiedyś byłem tego zwolennikiem...

    •  

      pokaż komentarz

      @Barakel po to wielki reset i szoki cenowe

    •  

      pokaż komentarz

      @Barakel: a to nie jest tak, że energia z paneli jest sprzedawana do sieci a ty potem odkupujesz ją drożej?

      No chyba, że masz off grid

    •  

      pokaż komentarz

      Czym więcej OZE, tym gorsza stabilność sieci i większe marnotrawienie zasobów.
      A kiedyś byłem tego zwolennikiem...


      @blondasek1993:

      No wlasnie nie do konca...

      OZE jako takie, musi byc spojne, musi byc rozlozone na duzym obszarze, musi zawierac mechanizmy skladowania energii (np rezerwuary do elektrowni wodnych), jakies magazyny akumulatorowe, elektrownie wiatrowe... no i podstawa - jezeli nie mamy do czynienia z typowa farma (elektrownia OZE), to zasady skupu nadwyzek powinny byc zdecydowanie mniej korzystne, zeby nie bylo tak, ze kazdy stawia sobie panel na dachu i sprzedaje prad, ktorego w szczycie slonca nikt nie chce, a ktory elektrownia musi odkupic po wysokich stawkach :)

    •  

      pokaż komentarz

      a ja nie jestem za panelami - one są bezużyteczne zimą a zużycie prądu wtedy rośnie (pompy ciepła i klimatyzacje). Panele tylko przeszkadzają przy planowaniu sieci elektroenergetycznej, bo nikt nie będzie inwestował miliardów w bloki jądrowe/węglowe/gazowe jeżeli ma je projektować na ~pół roku działania w zakresie 50-100% zimą i pól roku w zakresie 0-50% latem. To się nie opłaca.
      Fotowoltaika nie powinna być podłączana do systemu a jedynie służyć lokalnie.
      Czym więcej OZE, tym gorsza stabilność sieci i większe marnotrawienie zasobów.
      A kiedyś byłem tego zwolennikiem...


      @blondasek1993: Zimą są prawie bezużyteczne ale latem produkują jak szalone i to "za darmo", w dodatku bez emisji. Pomyśl o tym w ten sposób: Latem wyprodukujesz 10MWh energii czyli elektrownie węglowe NIE SPALĄ 5 ton węgla. Nie ma znaczenia czy w zimie produkuje czy nie. Efekt będzie taki sam, węgiel nie zostanie spalony! To jest czysta energia, lokalnie wyprodukowana i w dużej części lokalnie zużyta.

      Naprawdę nie ma nic złego w tym, żeby latem produkować energię głównie z PV a zimą z węgla. To nadal jest super opcja bo nie produkujemy energii non-stop z węgla. To nadal są oszczędności w wydobyciu, uniezależnienie się od importu węgla, redukcja emisji, etc... Węgiel można wydobywać cały rok, składować go na hałdach i zużywać tylko zimą. Co w tym złego?

      Głównym kosztem działania elektrowni węglowych jest... zakup węgla. Jeżeli będą go mniej spalać to ich koszt utrzymania będzie niższy. Elektrownie węglowe są użytkowane z różną mocą - to nie jest tak że muszą pracować non stop z mocą nominalną albo "para idzie w gwizdek". Przecież codziennie masz duże wahania mocy - dzień/noc i jakoś te elektrownie ograniczają moc i nocą palą mniej węgla. Problem zaczyna się wtedy, kiedy OZE jest więcej niż konsumpcji i mamy nadmiar w sieci. Ale do takich parametrów to nam jeszcze bardzo daleko i wcześniej wzrośnie zapotrzebowanie na prąd (np. samochody elektryczne) albo zaczniemy gromadzić prąd w akumulatorach przemysłowych i bilansować sieć dobowo.

      Tak, to się nie opłaca. Ale czy wywożenie śmieci się opłaca? Przecież taniej wyrzucić za okno czy przerzucić sąsiadowi przez płot... Wiadomo, że najtańsze technologie są najbrudniejsze. Najtaniej jest bez filtrów, najbrudniejszym paliwem, etc... Tylko czy chcesz żyć w takich warunkach?

      Fotowoltaika MUSI być dobrze podłączona do sieci. Najrozsądniej, najtaniej, najbardziej efektywnie jest przesłać prąd do kogoś kto potrzebuje zamiast zgromadzić go lokalnie do późniejszego wykorzystania. A energetyka/politycy niech ruszą dupy i zamiast narzekać to przystosują się do nowych warunków. Problemy które opisałeś są typowo techniczne. Trzeba je rozwiązać: rozbudować sieć, uelastycznić podaż, zmodernizować elektrownie, etc... To się da zrobić tylko trzeba wyjść spod wpływów lobby górniczego bo oni realnie stracą na OZE a wiadomo, że w PL górnicy to święte krowy polityków :-/

    •  

      pokaż komentarz

      @wooster: błędnie zakładasz, że podwyżka jest z powodu fotowoltaiki.

    •  

      pokaż komentarz

      a z jakiego powodu?

      @wooster: z powodu wzrostu ceny prądu w elektrowni.

    •  

      pokaż komentarz

      @100mph: Zrobili od właściwej strony. Popatrz - 5k zwrotu przy koszcie instalacji rzędu 30k oznacza, że państwo zapłaciło jedynie 16% kosztów instalacji. Za te same pieniądze publiczne mamy 6x OZE niż gdyby przeznaczyć je w całości na projekty publiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      Trzeba było sobie fotowoltaikę założyć

      @Barakel: Klara? Jak miło że jesteś na Wypoku! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @siedzacywilk: płacimy energetycecw rachunkach, na modernizację. To że spali, dawali sobie premie, kupiwali samochodziki zamiast rzexzywiscie modernizować sieć, to mnie teraz gówno obchodzi. Mam panele i k%@$om płacę teraz grosze.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: przyjacielu, absolutnie nie. Elektrownie węglowe i siłownie jądrowe mają to do siebie, że muszą pracować ciągle - minimalna moc im nie służy. To nie jest tak, że bloki można sobie wyłączać i włączać jak się chce. Każdy przestój generuje koszty sprawdzenia instalacji przed włączeniem pomijając ryzyko awarii. Dlatego, aktualnie, panele to jest rak. Póki nie posiadamy (i długo nie będziemy) możliwości spożytkowania nadwyżki prądu w jakiejś formie jego magazynowania, jak @sylwek2k wspomniał, to panele są wysoce problematyczne.
      Są również wysoce nieopłacalne jeżeli policzysz koszty które musi ponieść niepracująca elektrownia latem.
      Jeżeli tego nie rozumiesz, to bardzo mi przykro, ale zasięgnij wiedzy od osób które w sektorze energetycznym pracują, chociażby PSE.

      Piszesz o przesyłaniu prądu tam, gdzie jest on potrzebny - super, tylko to wymaga podniesienia napięcia, zbudowania nowych sieci na które praktycznie żadnego państwa nie stać, plus później trzeba to utrzymać. I ponownie, tylko po to, by móc używać paneli przez kilka miesięcy w roku i tylko w dzień. To jest nieekonomiczne. Dużo taniej jest postawić jeden blok elektrowni jądrowej. Panele jako support domowej instalacji latem - jak najbardziej tak. Panele jako wsparcie instalacji lokalnej tam, gdzie jest to potrzebne - tak. Panele jako sposób na zarabianie i darmowy prąd zimą? Absolutnie nie. Odcinanie falowników będzie coraz powszechne i bardzo dobrze. Bo nikt z panelarzy nie pokryje kosztów naprawy i utrzymania lokalnej sieci pracującej pod korek.

    •  

      pokaż komentarz

      @blondasek1993: zasadniczo tak, ALE z jednym waznym wyjatkiem: szczyt zapotrzebowania moze i wypada w zime, ale szczyt mocy dostarczonej/uzywanej w lato. Balckouty sa latem, nie zima, a jest to zwiazane ze znaczacym spadkiem wydajnosci elektorwni weglowych w tym czasie wiec AZ TAK te panele nie przeszkadzaja, a bym powiedzial ze pomagaja systemowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @del855: oczywiście, pomagają lokalnie. Ale są miejsca gdzie przeszkadzają. Panele powinny być przede wszystkim na halach fabryk, dużych zakładów energochłonnych, wszelkich budynkach użyteczności publicznej (dworce, biurowce, ratusze, urzędy miast) a nawet na przystankach autobusowych do zasilania tablic.
      Również zgadzam się z tym, że blackoutów zimą nie mieliśmy - ale to do czasu. Przy aktualnych naciskach na elektro mobilność, pompy ciepła oraz ogólny wzrost konsumpcji to się zmieni w przeciągu kilku lat. A nowych siłowni brak...

    •  

      pokaż komentarz

      @blondasek1993: skoro koszty węgiela i opłat klimatycznych są obecnie jakie są to eko produkcja w dzień przez 2/3 roku ciężko uznać za problem.
      Chyba, że mówimy o zyskach naszej energetyki.

      Wspaniale się to bilansuje:
      https://www.pse.pl/dane-systemowe
      Dodatkowo jak wieje i świeci mamy niezły eksport.

    •  

      pokaż komentarz

      przyjacielu, absolutnie nie. Elektrownie węglowe i siłownie jądrowe mają to do siebie, że muszą pracować ciągle - minimalna moc im nie służy.

      @blondasek1993: Praca ciągła nie oznacza pracy w mocy znamionowej. Moc elektrowni można modulować. Nawet jeżeli mocy w systemie jest za dużo i musisz odstawić blok do rezerwy gorącej to nadal jest to mega opłacalne bo pali on wtedy o wiele mniej węgla niż podczas pracy znamionowej. A w miejsce niespalonego węgla wchodzi energia wygenerowana bez emisji CO2!!!

      Piszesz o przesyłaniu prądu tam, gdzie jest on potrzebny - super, tylko to wymaga podniesienia napięcia, zbudowania nowych sieci na które praktycznie żadnego państwa nie stać, plus później trzeba to utrzymać.

      Też się mylisz. Problemy ze zbyt wysokim napięciem występują tylko na końcówkach linii przesyłowych - dom na wsi, na końcu napowietrzenej linii i wszyscy wokół mają PV. Wtedy jest rzeczywiście problem. Ale nie ma problemów tam gdzie są grube przyłącza - do budynków użytkowych, dużych sklepów, etc... Ich przyłącza są dużej mocy i niskiej impedancji, czyli bez problemy przyjmą duże nadwyżki mocy.

      Jesteśmy baaardzo daleko od sytuacji, w których nie dało by się przepchnąć ten energii przez linie SN/WN. Na pewno trzeba lepiej zorganizować przesył, zainwestować w modernizacje, etc... Ale to są problemy techniczne, które da się rozwiązać. To jest relatywnie tanie a pozwoli na mocną redukcję emisji CO2 i zależności od surowców zewnętrznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kot_w_butach7: nie, gdyby najpierw zdjeli charakterystyke obciazenia z budynku uzytecznosci publicznej i dopasowali do tego instalacje pv to ograniczyliby koszty inwestycji i praktycznie cala produkcje konsumowali na miejscu, a to ograniczaloby problemy z siecia i magazynowaniem (sic!) energii w sieci

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: @blondasek1993: @del855: @siedzacywilk:

      Na swoim przykładzie wiem że żadne napięcia nie rosną. Ten problem dotyczy 12% instalacji. Jak u mnie chwilowa moc instalacji nie przekłada się na napięcie w sieci. Energetyka narobiła z tym szumu bo już 1mln instalacji powstało. Te instalacje powstały głownie na budynkach które maja większe zapotrzebowanie. nikt nie zakładał tej instalacji jak płaci 100zł/msc za prąd. Ja płaciłem po 400zł, teraz bym płacił pewnie po 500zł, a tak tylko 19zł/msc. Problem jest taki że 1mln gospodarstw które płaciły relatywnie dużo wypadło z systemu.
      Z drugiej strony wystarczy poobserwować jak zachowują się ceny na rynku. Jak panele i wiatraki pracują cena energii tanieje 2-3 krotnie. Dzisiaj jest pochmurno i mamy wysokie ceny. Jakby słonko świeciło to te słupki by się zatrzymały na 500zł.

      Odnośnie opłacalności to inwestycja z zeszłego roku zwróci się pod koniec 2024r. Jak podniosą cenę tak jak planują o 70% to chyba w połowie przyszłego roku.

      https://www.pse.pl/home

      źródło: Zrzut ekranu 2022-05-30 151740.png

    •  

      pokaż komentarz

      @Barakel: Policzmy w ile zwraca się akumulator magazynujący energię przy cenie 1000 zł/kWh w szczycie. Zakładając że takie warunki utrzymują się przez połowę roku (182 dni), mamy darmowy prąd (z PV) to w ciągu roku robimy 182 cykle i z każdego 1kWh akumulatora zarabiamy 182zł rocznie. Zakładając, że uda nam się kupić akumulatory z osprzętem w cenie $250/kWh to zwraca się w 5-6 lat. Akumulatory lifepo4 mają żywotność typu 5000 cykli więc spokojnie zaczyna wychodzić na plus, nawet jeżeli wliczmy straty, mniejszą "dźwignię", etc... Ale to jest biznes który przynosi zyski dopiero jak przeskalujemy w MWh, no i trzeba sporo zainwestować...

      18.05.2022 był bardzo słoneczny (przynajmniej u mnie). Ceny z tamtego dnia pokazują wyraźnie jak mocno OZE obniża cenę energii. A takich instalacji mamy bardzo niewiele, głównie są to indywidualne inwestycje, zawodowych jest jak na lekarstwo bo wiadomo... PiS jest pod wpływem górniczego lobby a dla nich OZE to konkurencja i wróg.

      Zbyt wysokie napięcia i wyłączenia instalacji to jest kwestia instalacji indywidualnych na wsiach, na końcówkach linii. Ktoś sobie wybudował domek "w lesie", niby ma 3f@17kW ale po aluminiowych przewodach i kilka km od transformatora. Jak jeszcze kilku wesołków na tej linii sobie zamontowało PV to jest słabo bo wysoka impedancja takiej linii nie pozwala na przpchnięcie mocy, napięcie idzie w górę i falownik się wyłącza.

      źródło: oze.png

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Z drugą częścią się w 100% zgadzam. Temat akumulatorów do mnie nie przemawia. Jest to za drogie itp. Pewnie masa z tym problemów po drodze. Wolałbym dołożyć paneli za pieniądze władowane w akumulatory. Takie akumulatory to kosztują kilka tys. za kWh. Do tego jeszcze jakiś osprzęt.

      Jakbyśmy mieli w miarę równo rozłożone po 1kWh na głowę w tym kraju to spokojnie w słoneczny dzień można całkowicie elektrownie wyłączyć. Oczywiście w przenośni, ale można nadwyżkę sprzedawać. Nie jest to jakieś drogie bo 1kWp to koszt ok 4k zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Barakel:

      Takie akumulatory to kosztują kilka tys. za kWh. Do tego jeszcze jakiś osprzęt.

      No właśnie nie... Trochę się w tym temacie pozmieniało a cena leci w dół cały czas. Specjalnie sprawdzałem aktualne ceny przed napisaniem postu. Pierwszy przykład z brzegu: https://pl.aliexpress.com/item/1005004009239308.html wychodzi <1000zł/kWh.

      Akumulator typowo gotowy do hybrydowego falownika: 48V, obudowa rackowa, BMS, zabezpieczenia, możliwość łączenia w stosy, etc...: https://pl.aliexpress.com/item/1005003763480088.html wychodzi 1140zł/kWh.

      A ceny spadają. Obecnie są w okolicach $200-300 kWh, prognozy są poniżej $100/kWh. Tesla robi akumulatory dla siebie w cenie $150/kWh i planują w ciągu najbliższych lat zejść do $90/kWh.

      Wiem, że to "aliexpress" ale mimo wszystko dobry punkt orientacyjny i to są ceny retail z w pojedynczej sztuce z "free shipping".

      Nie sztuka nastawiać PV, sztuką jest to rozsądnie zbilansować dobowo. Więc takie magazyny są naprawdę potrzebne. Wtedy można o wiele lepiej optymalizować całą sieć, tak żeby nasze nieszczęsne elektrownie węglowe pracowały w optimum wydajności. Mi by wystarczyło 10-20 kWh takich akumulatorów, żeby się bilansować dobowo w ciągu lata i mieć duże bezpieczeństwo energetyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Nie lepsze elektrownie szczytowo pompowe. Sceptyczny jest do tych akumulatorów jakoś. Z tym będą problemy. Jak cena spadnie do 100$ za kWh to można się w to pobawić.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie lepsze elektrownie szczytowo pompowe. Sceptyczny jest do tych akumulatorów jakoś.

      @Barakel: Oczywiście, że lepsze pod względem $/kWh. Tylko zadaj sobie pytanie, dlaczego ich nie ma skoro takie dobre???

      Elektrownie szczytowo-pompowe mają koszmarnie niski współczynnik kWh/kg albo kWh/l (objętość) i potrzebne są specyficzne warunki terenowe żeby je wybudować. Musisz mieć dwa jeziora blisko siebie ale na różnych wysokościach (pewno >100m różnicy w poziomie). W PL jest bardzo mało takich miejsc.

      Teraz policz, powiedzmy 1m3 wody podnosimy na wysokość 10m (typowy budynek mieszkalny). Energii z tego jest: Ep = mgh = 1000 [kg] * 9.81 [m/s^2] * 10 = 98100J = 98100W*s = 98Wh ~= 0.1 kWh przy założeniu 100% sprawności. Czyli mniej więcej tyle energii co akumulator do wkrętarki.

      Z jednej strony masz tonę wody, którą dźwigasz na 3 piętra w górę a z drugiej akumulator do wkrętarki.

      Już wiesz dlaczego szczytowo-pompow suxx? Jak masz dwa jeziora blisko siebie na różnych wysokościach to cool, pompujesz i gromadzisz energię ale jak musisz zrobić jezioro na górce... to już zaczyna być słabo. Koszty będą gigantyczne i dodatkowo niebezpieczeństwo że coś nie wyliczysz, tamę przerwie i zalejesz wioskę poniżej (były takie przypadki).

      źródło: lidl.pl

    •  

      pokaż komentarz

      Elektrownie szczytowo-pompowe mają koszmarnie niski współczynnik kWh/kg albo kWh/l (objętość) i potrzebne są specyficzne warunki terenowe żeby je wybudować. Musisz mieć dwa jeziora blisko siebie ale na różnych wysokościach (pewno >100m różnicy w poziomie). W PL jest bardzo mało takich miejsc.

      @kwanty: Zgadza się wiem o tym że energia potencjalna jest marna pod względem kg/energia. Nie znam takich miejsc poza Morskie oko i czarny staw. Tam jest chyba 300m. 30 barów by na turbinę napierało. To jak dobry diesel. Nie mamy takich warunków. Z drugiej strony ta tona wody to jest nikły koszt w porównaniu z akumulatorem z powyższego obrazka. Jezioro 100m x 100m x 10m to jak 100k takich akumulatorów i się nie popsuje.
      Ale zgoda warunki jako państwo mamy słabe. Łatwiej jest wyprodukować energię jak ją przechować.

      Koszt żeby 1 osoba miała prąd za darmo to jest ok 5k zł. na 20 lat przy założeniu że robimy to z PV. Tylko nie ma jak jej magazynować.

    •  

      pokaż komentarz

      Z drugiej strony ta tona wody to jest nikły koszt w porównaniu z akumulatorem z powyższego obrazka. Jezioro 100m x 100m x 10m to jak 100k takich akumulatorów i się nie popsuje.

      @Barakel: Wiesz, że to nie woda jest kosztem tylko infrastruktura. Turbiny, pompy, zabezpieczenie jeziora, etc.. Ogniwa li-ion skalują się liniowo, możesz sobie 10kWh w garażu postawić i równie dobrze 10GWh przy elektrowni. A to 10 kWh w garażu jest mega ważne bo odciąża infrastrukturę.

      Elektrownie pompowo-szczytowe zaczynają się opłacać dopiero przy dużej skali i wtedy są o wiele tańsze niż Li-ion w ogóle może być...

      Mnie li-ion bardzo przekonuje. Jak cena zejdzie do $100 i nie braknie minerałów to mamy tanie, małe, solid state i długowieczne (10-20 lat) magazyny energii do bilansowania dobowego. W naszych warunkach klimatycznych moglibyśmy latem wyłączyć wszystkie elektrownie i lecieć na akumulatorach + PV. To jest w zasięgu techniki. Na razie nie widać rozwiązania na zimę :-/ Potrzeba mnóstwo energii do ogrzewania a słońce jest za krótko. Magazynowanie energii elektrycznej sezonowe (zima-lato) jest chyba poza zasięgiem obecnej technologii.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Zgodzę się z tobą, ale gdzie 100$ za kWh, to jest dzisiaj kilka - kilkadziesiąt razy droższe. Wszyscy w to inwestują a tu nie bardzo to spada. Co tydzień słyszę o nowych bateriach, lekarstwo na rak już od 60 lat szukają. Chyba szybciej dojdzie do jakiejś rewolucji w energii termojądrowej - fuzja jądrowa, jak te akumulatory. Lit -3 pierwiastek w tablicy, bardzo daleki od następnego gazu szlachetnego, a zarazem lekki. To jest to co wpływa na jego właściwości. Nie ma lepszego, no chyba że jakieś grafeny i inne cuda. Nie widzę tutaj co mogłoby istotnie wpłynąć na cenę przechowywanie kWh. Chyba że coś z wodorem a później ogniwa paliwowe dla odzysku.

      Łatwo jest energię wytworzyć z PV i wiatru, ale trudno przechować na później.

  •  

    pokaż komentarz

    I cyk dopłaty dla samorządów pisowskich a w niepisowskich zrobi się kampanię i wytłumaczy ciemnemu ludowi że to niepisowscy włodarze podnieśli lokalne opłaty i podatki. Kampania będzie skuteczna, PiS będzie rządzić od góry do dołu ale tego nie będzie widać bo będzie wszędzie ciemno. I zimno.

  •  

    pokaż komentarz

    a jak tam "nowy ład" ktoś jeszcze pamięta? poszło w c*uj, teraz wojna jest ważniejsza...

  •  

    pokaż komentarz

    Ale niech mi ktoś wyjaśni jeżeli dajmy na to elektrownia produkuje realnie 1 Mwh za 160 zł i powiedzmy że z marżą byłoby to 200 zł do sprzedaży to jeżeli notowania na giełdzie energii wynoszą 1000 zł za mhw to nie mogą sprzedawać taniej?

  •  

    pokaż komentarz

    Może i jest drożej niz rok temu, ale muszą patrzeć na to przychylniej: jest taniej niż za rok. ( ͡° ͜ʖ ͡°)