•  

    pokaż komentarz

    A czemu tak jest? Bo standardem stało się wyższe wykształcenie z bezsensownych dziedzin jak np. zarządzanie.

    Tymczasem na rynku widać gigantyczny deficyt budowlańców więc logiczne jest aby kształcić się w tym kierunku.

    Mój glazurnik robi miesięcznie 4-6 zleceń i zarabia na czysto okolo 8 tysięcy. Nie wspominając, że większość budowlańców nie zna pojęcia faktura ani podatek ;) Zleceń szukać nie musi.

    Tymczasem znam ludzi którzy pokończyli jakieś dziwne kierunki i teraz są "marketing menadżerami" czyli jeżdzą samochodem po polsce i wciskają ludziom kit zarabiając 3000-4000 brutto, nie mając żadnych perspektyw rozwoju...

    •  

      pokaż komentarz

      @BillyRay: Jak nie znają pojęcia faktura i podatek to powninni pójść na zarządzanie finansami....ale nie, czekaj...przecież to bezsensowwna dziedzina.

    •  

      pokaż komentarz

      @BillyRay: tu chodzi o coś wcześniejszego niż studia. Wszyscy swojego czasu rzucali się na ogólniaki, a technikum było uważane za coś gorszego. A prawdę mówiąc wielu moich znajomych po np skończonym technikum ekonomicznym miało z biegu staże np w bankach, które przełożyły się na zatrudnienie. Potem w trakcie pracy szli na zaoczne studia już zgodne z wymogami zatrudnienia.
      Po ogólniakach praktycznie większość szła na takie studia jak piszesz i nie ma co się dziwić, że potem ktoś po psychologii pracuje w sklepie.

      Oczywiście uprościłem to bardzo ale myślę, że właśnie w edukacji jest problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @moods: Dokładnie, niestety od dziecka wpaja się ludziom, że wykonawcy i pracownicy fizyczni to podludzie. Do technikum idą głąby. Niestety takie mamy społeczeństwo i teraz to społeczeństwo za to płaci deficytem specjalistów , autostrady nam muszą budować niemcy, hiszpanie i chińczycy, kafelki układają ukraińcy. Wychowanie z PRL.

    •  

      pokaż komentarz

      @BillyRay: Pier dole studia zostaje glazurnikiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Edisonof: Nie chodzi o pier.. studia - chodzi o pier.. studia w rodzaju psychologia socjologia stosunki międzynarodowe itp. Z roczników 78-88 studiowało po 300 tys osób na rocznik teraz (roczniki 89+) tyle jest wszystkich urodzonych jesli oni wszyscy pojda na studia to za prace glazurnika czy murarza zaplacimy 5X wiecej niz obecnie zwlaszcza ze fachowcow drenowac beda kraje zachodnie i emerytura ( w wiek emerytalny wchodza ludzie urodzeni w latach 1945-55 gdzie tez na rok przypadalo 800 tys ludzi).

  •  

    pokaż komentarz

    W Polsce jest w ogóle tragedia. Od dłuższego czasu nie mogę znaleźć pracy z powodu np braku grupy inwalidzkiej co jest u nas chyba podstawowym kryterium do naboru nowych pracowników. Nawet do pracy na magazynie zaczynają tego wymagać co dla mnie jest kpiną i za takie praktyki powinien ktoś się w końcu wziąć. Zdrowy człowiek niech siedzi w domu a inwalidzi pracują.

  •  

    pokaż komentarz

    Za chwilę przyjdą specjaliści wykopkowi i stwierdzą, że to kłamstwo. Pracy jest w brud, tylko nieroby nie chcą pracować za miskę ryżu, prawda spece? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @yorkfield25: No oczywiście, że powinni pracować za minimum socjalne. Jest nadmiar ludzi, trzeba zacząć ograniczać dzietnosć aż popyt na pracę zbliży się do podaży. Pracę za 800 zł łatwo znaleźć i wielu tyle właśnie się należy. Zawsze można też zakasać rękawy i iść na budowę albo zająć się inną pracą fizyczną.

  •  

    pokaż komentarz

    Taa... Nie ma pracy, nie ma pracy. Tylko prawda jest taka, że masa debilnych studencików zap%$!@#$a za darmo, czyli wolontariat, praktyka etc. Po co płacić hajs skoro można przyjąć studenta-jełopa, który to zrobi za darmo?

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro nagle celem systemu edukacji stała się produkcja magistrów, to nie ma się czemu dziwić. Potem życie weryfikuje.