Chwalę się swoją pierwszą książką. Grimdark fantasy o moralności

Chwalę się swoją pierwszą książką. Grimdark fantasy o moralności

No hej,jest z Wami już od 10 lat i dodaję pierwsze znalezisko. Nie jestem specjalnie aktywny, komentarzy zostawiam niewiele, raczej wykopuję, mam nadzieję, że rozumiecie.Od dziecka marzyłem o tym by zostać pisarzem, ale dotychczas były to tylko opowiadania, teraz wreszcie, dzięki wydawnictwu...

    •  

      pokaż komentarz

      @stilewski

      Masz pierwszą stronę.

      "Koci płacz dobiega z końca uliczki. Czuję, jak w jednej chwili moje ciało się koncentruje i ucieka z błogiego rozluźnienia. Zaczynają mnie swędzieć włoski w uszach. Dziwne uczucie, jakby słuch mi się wyostrzał – coś jak źrenice w małżowinach. Odwracam się w stronę Riady, ale ona jeszcze nie słyszy. Słyszy za to Neriv.

      Idę tam.

      – Nie idź tam! – mówi Neriv.

      – Słyszysz tam kota?

      – W sumie… tak.

      – Tam ktoś stoi.

      – Może kogoś wezwiemy? – pyta Riada. Widzę, że jest przestraszona, ale ja nie czuję lęku.

      Nic nie czuję.

      – Co planujesz, Gorcie? – pyta mnie Neriv.

      – Ty zostań, bo znowu kogoś zabijesz, ja idę tam sam.

      – To nie jest dobry pomysł – mówi Riada. – Na pewno wiesz, co robisz?

      Czy ja wiem, co robię? Śmieszne pytanie. Oczywiście, że nie.

      – Oczywiście, że tak. – Patrzę jej głęboko w oczy.

      Wdech.

      – K***y! Zostawcie tego kota, bo was pozabijam! – krzyczę w uliczkę, idąc w kierunku jej drugiego końca.

      Nie widzę ich jakoś bardzo dobrze, bo jest ciemno, a alkohol wyszarza mi wizję. Widzę, że ktoś tam stoi. Widzę, że się obraca. Widzę uciekającego kota. Po części misja zakończona sukcesem. Zadanie dodatkowe: przeżyć.

      – Co ty powiedziałeś, c***u? – pyta mężczyzna idący z naprzeciwka.

      Mogę teraz uciec i trochę się zbłaźnić, a trochę wyjść na bohatera. Mogę teraz iść się bić i chwalebnie umrzeć z twarzą wbitą w bruk.

      Ja nie umiem się bić, a ich jest paru.

      Dam radę.

      Poza tym nie wystarczy uratować kota. Trzeba go jeszcze pomścić.

      Podchodzę bliżej. Znam zasady ulicy. Męskie rykowisko wymaga, żeby trochę po prężyć muskuły w bojowej postawie.

      Ale ja tych zasad nie mam, więc wyprowadzam cios prosto w szczękę. Mój adwersarz nawet trochę się skręca z bólu, ale odpowiada ogniem zbyt szybko jak na moją alkoholową kalkulację.

      Zdaję sobie sprawę z tego, że oglądam bruk z bardzo bliska i wiem, że ten widok będzie mnie już prześladował przez kolejnych parę dni, może dekarów.

      W głowie magazynuję wspomnienia dziesiątek kostek brukowych, które widziałem z bardzo bliska. Cholera, boję się, że już żadnej nie zapomnę."

      Nie wiem czy najlepszy, ale jestem na telefonie a dużo wulgaryzmów do cenzurowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @feranos: wywal "ja", większość czasowników w polskim sugeruje kto i co robi, poza tym to rusycyzm. ktoś ci robił redakcję tekstu?

    •  

      pokaż komentarz

      @eridanus: nie zauwazylem tego za pierwszym czytaniem ale po Twoim komentrzu zauwazylem duzop ja, i te same czesci bez tego brzmia lepiej

    •  

      pokaż komentarz

      @feranos dobry początek, niestety wybrałeś kiepskie wydawnictwo i położyli lache na edytora. Obczaj na YT kanał Krzysztofa Piersy, dużo porad co do pisania i szukania wydawnictwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @eridanus: @drGreen: @Bonibellu: otóż redakcję robiłem ja, szanowni specjaliści. XD Nadmiar zaimków osobowych NIE jest błędem i może podkreślać sposób narracji, szczególnie tej pierwszoosobowej (a w przypadku tej książki jest to właśnie narracja pierwszoosobowa). Oczywiście, jest wielu redaktorów, którzy się kurczowo trzymają zębami utartych regułek i jakichś wiekowych profesorów, którzy mówią, że TAK ŹLE, TAK NIEDOBRZE. Tyle że prawdziwa redakcja polega na dostosowaniu się do autora i współpracy z nim, a już na pewno nie na myśleniu "skoro ja uznaję, że X jest złe, to redaktor/autor jest debilem i amatorem". Redaguję od kilkunastu lat i naprawdę wiem, co robię.

      @Bonibellu: piersa to na pewno nie jest dobry wzór do naśladowania, chyba że ktoś chce się dowiedzieć, jak opowiadać bajki o sprzedaży swoich książek. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr: nie rób więcej redakcji, bo kompletnie nie umiesz, ty jesteś z tego genius creations? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @eridanus: ok, gościu, za 5 minut rzucam fach i wykreślam ~150 książek z portfolio, bo mi wykopek powiedział, że jej kompletnie nie umiem. ( ͡º ͜ʖ͡º) I nie, nie jestem, byłem bardzo dawno temu, to co się potem odjaniepawlało z wydawnictwem i jej książkami to nie moja sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr wybacz, ale nigdzie nie napisałam, że edytor jest debilem, przepraszam też, jeśli zabolało Cię to co napisałam. Nie mam wiedzy na ten temat, ale bardzo kłuje w oczy samo powtarzanie słowa "tam" w pierwszych zdaniach. Podejrzewam, że książkę kupię lub odsłucham w Legimi. Rozumiem, że stawiasz na pracę z autorem, ale nie możesz go głaskać po głowie i mówić, że wszystko jest cacy, bo to prowadzi do nikąd i ani Ty, ani autor nie będziecie się rozwijać. Przykro mi, że tak odebrałeś moje słowa, mimo to trzymam kciuki za Was, bo naprawdę rynek polskiej fantastyki kuleje, a dzięki ludziom takim jak Wy, być może w końcu ruszy do przodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr: spokojnie gościu, po prostu nie umiesz i o tym nie wiesz. przyjdzie z czasem.

    •  

      pokaż komentarz

      ale nie możesz go głaskać po głowie i mówić, że wszystko jest cacy, bo to prowadzi do nikąd i ani Ty, ani autor nie będziecie się rozwijać

      @Bonibellu: chłopie, to się nie wypowiadaj na temat rzeczy, o których nie masz pojęcia. Redakcja to NIE jest przepisywanie książki za autora (choć zdarzają się takie przypadki, ale to akurat nie był przypadek OP-a). Znam redaktorów, którzy przepisują książki i kastrują je z tego charakterystycznego sposobu, w jaki pisze autor. Wykopki znają się na wszystkim, a szczególnie na literaturze. @feranos wcale po głowie nie był głaskany, tekst po drodze przeszedł naprawdę wiele zmian. A że to styl autora? No i zajebiście, bo to JEGO książka. Ja miałem za zadanie ją zredagować, a nie doprowadzić do tego, aby wyglądała jak kiepskie szkolne opowiadanie, bo pani od polskiego będzie się czepiała.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr: A ja z chęcią przeczytałem co pisałeś. Zawsze lepiej wiedzieć więcej

      pokaż spoiler Tak to dziwne dla wykopka

    •  

      pokaż komentarz

      a nie doprowadzić do tego, aby wyglądała jak kiepskie szkolne opowiadanie, bo pani od polskiego będzie się czepiała.

      @Fenrirr: cóż, po tej pierwszej stronie muszę stwierdzić że jednak nie pykło xD

    •  

      pokaż komentarz

      @einz: jak pożyjesz jeszcze trochę, to może się dowiesz, że nie wszystkim się wszystko podoba. Jedni kochają pomidorową, inni nienawidzą itepe. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @eridanus: Ale możesz podać jakieś źródło, że używanie zaimków jest błędem albo rusycyzmem? Owszem, stylistycznie lepiej brzmi bez, ale nie przywalałbym się do tego jak do ciężkiego błędu. Natomiast co do rosyjskiego, ja (!) wiem, że tam zaimki są praktycznie obowiązkowe, ale używanie ich w polskim jeszcze nie oznacza, że to naleciałość z rosyjskiego. Tym bardziej, że w mowie używanie zaimków jest bardzo popularne - nagraj się, to zobaczysz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr: tak tak, jedni lubią generyczne amatorskie opowiadanka na poziomie fanfików nastolatek, a inni to buce.

    •  

      pokaż komentarz

      @lunaexoriens: żródłem jest kilka pań od polskiego, to nie jest masakryczny błąd, to po prostu czyta się chujowo, głównie przez powtórzenia. tak robią ludzie pisząc wypracowania w szkole, amatorka, brak oczytania, wattapd, bez polotu, bez klimatu, tylko nieustane jaja. nie razi cię to? przeczytaj to na głos ze 3 razy. potem przeczytaj bez jajek i zobacz jak ci sie bardziej podoba, tekst ma swoją melodię, a tutaj jest troche diskopolo i doda rabczewska.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr: redaktor mówi autorowi co jest źle i każe mu poprawiać, sugeruje albo proponuje poszukać innego sposobu w problematycznych fragmentach a nie poprawia komuś teksty samowolnie. A ten tytuł w ogóle nie powinien się ukazać w sprzedaży papierowej za 40 zeta tylko ebook 5 złotych za kopię, to by było uczciwsze i drzew szkoda, serio, to jest słabe.

    •  

      pokaż komentarz

      @feranos: dzięki. Tego mi brakowało w znalezisku.

      @eridanus: ok, gościu, za 5 minut rzucam fach i wykreślam ~150 książek z portfolio

      @Fenrirr: z Twoich komentarzy aż kapie arogancją i powiem Ci, że taka postawa zniechęca do wspierania całej inicjatywy swoim portfelem. Wyobrażasz sobie, że idziesz z loszką do dobrej restauracji, jedzenie jedzie ch*^em, a po zwróceniu uwagi właściciel wypowiada się takim tonem?

    •  

      pokaż komentarz

      @stilewski: no pewnie, na wypoku jak ci ktoś pluje w twarz, podpierając to argumentami z dupy, to należy udawać, że to deszcz pada i jest taki orzeźwiający i pożądany. Ja bardzo chętnie rozmawiam o swojej pracy, dopóki mówimy o dyskusji, a nie o "OOO, ILE ZAIMKÓW, REDAKTOR TO ŁAJZA".

    •  

      pokaż komentarz

      @stilewski @eridanus @lunaexoriens @einz @Bonibellu Nikt nie lubi jak się krytykuje jego pracę, szczególnie jego personalnie. Ja, jako autor jestem na świeczniku cały czas. Prawda jest taka, że Fenrir podkreślił mi 1/3 książki przy pierwszym podejściu, potem zostawił komentarz "aaaa już rozumiem" i przestał mi podkreślać.

      12 lat (jak gdzieś wspomniałem) pracowałem na swój styl i cieszę się bardzo, że jest jaki jest. Cieszę się też, że trafiłem na Fenrira, który rozumie co chce przekazać i jak tego nie zepsuć.

      A Wam wszystkim polecam kupić książkę, przeczytać całą i się wypowiedzieć czy naprawdę te powtórzenia i literówki są takie straszne czy nie.

      Swoją drogą, wybrałem naprawdę słaby fragment, ale cóż... byłem pod wpływem chwili, na telefonie, mam jednak nadzieję, że się Wam spodobał, mimo wszystko ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr: masz jakieś kompleksy, czy jesteś w internecie od 2 m-cy? Jak się jest twórcą to IMO trzeba się uodpornić na takie zaczepki, trolli i po prostu mieć trochę dystansu. A do tego zawsze lepiej jest, kiedy człowiek staje się autorytetem dla innych dlatego, że te osoby doszły do takiego wniosku, a nie dlatego że ta osoba im to powiedziała wprost.

    •  

      pokaż komentarz

      @feranos: jak bedzie audiobook to z chęcią kupię, no ale szczerze to nie zachęca to co wkleiłeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @einz: jasne, wrzuciłem gdzieś inny fragment. Może ten przypadnie bardziej do gustu:

      – Hej, dzień dobry – mówię w ciemność.
      – Chyba dobry wieczór – odpowiada stajenna.
      „Dzień dobry” to pozdrowienie i życzenie. Życzę dobrego dnia, dzień nie musi zaczynać się od poranka, a kończyć o północy. Dla takiego strażnika na przykład dzień mógł się zacząć godzinę temu, bo ma nocną wartę i dopiero wstał do pracy.
      – Dobry wieczór – odpowiada strażnik. – Proszę się przedstawić.
      – Gort Anakur.
      – I kim jesteś?
      – Przyjacielem Neriva.
      – Przyjacielem lorda Neriva Arestoga, tak?
      Kiwam głową, że tak.
      – Nic o tobie nie wspominał.
      – Robię mu niespodziankę.
      – Lord Arestog nie lubi niespodzianek.
      Kiwam głową na rozwój wydarzeń, ale pomimo moich usilnych starań nic się nie dzieje.
      – To może go zawołaj?
      – Nie wiem, czy mogę przerywać lordowi Nerivowi.
      Patrzę na niego i nie wierzę.
      – I co? Jaki jest dalszy krok w tej sytuacji? Będziemy teraz tak stali we trójkę, patrzyli na siebie całą noc i czekali, aż lord Neriv przyjdzie i zapyta, co się dzieje, tak? No dobra. – Odwracam się w stronę stajennej. – Hej, mała, często tu bywasz?
      – Dobrze, pójdę po lorda Neriva. Jak się nazywasz?
      – Gort Anakur.
      Zniknął w bramie.
      – Ja tu pracuję, więc jestem codziennie – odpowiada stajenna.
      Początkowo nie rozumiem, co mówi, ale dociera to do mnie po chwili. Nie dziwię się, że jest stajenną.
      – Rozumiem, nie zorientowałem się wcześniej. – Odpowiadam bezwiednie całkowicie zmieszany.
      Mija kilka minut. Marznę, chcę siku, trzymam parometrowego skrzydlatego węża z zębami wielkości moich przedramion i stoję obok debilki.

    •  

      pokaż komentarz

      @feranos: Ten czas teraźniejszy w narracji jest fatalny, czasami trudno się zorientować co bohater mówi, a co robi lub o czym myśli. Tak na szybko, to kojarzę jedną książkę Sołżenicyna pisaną w podobnym stylu, ale tam narracja jest nieporównywalnie bogatsza i dominuje nad dialogami. Tutaj to bardziej wygląda na jakiś scenopis.

      Poza tym krótki fragment, a już widzę błąd stylistycznym (kiwać głową na coś zamiast nad czymś), dość rażące powtórzenia ("początkowo nie rozumiem (...), rozumem, nie zorientowałem się...), ubogą "filozofię" (dzień dobry jako życzenie, a dobry wieczór już nie?) i strażnika w zamku (lochu?), który mówi "proszę się przedstawić". Co to, casting jest?

      A te zęby wielkości przedramion, to chodzi o grubość czy długość (przedramion) :-)

      Trzymam kciuki, ale mnie nie porwało...

    •  

      pokaż komentarz

      @go_places no a właśnie to jest coś co mi się bardzo podoba, ale dzięki :)

    •  

      pokaż komentarz

      @feranos: Mój bohater ma na imię Janusz:

      (...)
      Zaswędział mnie tyłek.
      -Tylek mnie swędzi.
      Mówię.
      - Dlatego się drapię.
      Dodaję. I drapię się w tyłek.
      (...)

    •  

      pokaż komentarz

      @feranos: grimdark w którym przyjaciel lorda rozmawia ze strażnikiem i stajenną xD Przecież to jest serio poziom fanfików nastolatek. Same dziwne imiona nie sprawią że coś nabierze klimatu.

    •  

      pokaż komentarz

      @einz nawet nie wiem co odpisać :D

    •  

      pokaż komentarz

      @feranos: nikt nie lubi krytyki, ale tego się nie da uniknąć. jeśli szukasz aplauzu bez względu na to co stworzyłeś, to pokazuj to tylko mamie i tacie i swojej dziewczynie. mnie przez całą edukację uczyli przyjmowania krytyki, bo nikt nie jest doskonały, a bez reakcji na własne błędy nigdy nie pójdziesz do przodu. sory, ale to jest słabe, a fenrir produkuje badziew, bo czytałam (choć ciepłam po kilku stronach) kilka rzeczy z tych jego różnych kolaboracji, to jest poziom fanfików a nie wydawniczy. i mnie jako czytelnika boli, że tak słabe rzeczy idą do księgarni, bo nikt już nie inwestuje w ambitne rzeczy - rynek kieruje się głównie do bardzo młodych ludzi, którym podoba się słabizna. jest na ich miarę oczytania i wyrobienia. i powiem ci, że jestem w ciężkim szoku, że ludzie nie maja obciachu by prezentować się z takim żadnym warsztatem. bo tu nie chodzi o stworzenie czegoś tylko o zbieranie atencji. wszyscy marzą o splendorze artysty, a nie mają zamiaru pracować nad sobą.

    •  

      pokaż komentarz

      @eridanus: nie wiem skąd pomysł, że mam problem z przyjmowaniem krytyki, wręcz przeciwnie. Chętnie odpisują na każdy komentarz. Cieszę się, że masz swoją opinię i bardzo ją doceniam. Widzę, że masz w sobie dużo frustracji, napisałaś pod tym postem z 40 komentarzy? 50? Chyba nawet więcej niż ja. Rozumiem, to ewidentnie nie moja wojna.

      @einz Nie musi się Wam podobać, tak jak, niektórym nie musi się podobać alfoomegowa postawa krytykowania absolutnie wszystkiego od okładki, przez opis, po tytuł i fragment, nawet używanie złych gatunków. Rozumiem, ja sam nie wiedziałem czym jest grimdark, nie lubię się szufladkować, ale to idea wydawnictwa. Jak dla mnie - spoko.

      Rozumiem, że książka się Wam nie podoba. Mój styl nazywacie brakiem stylu. Narracja jest słaba, pierwszosobowa jest fatalna, a czas teraźniejszy ssie, bo to kalka z języka angielskiego. Powtórzenia, przecinki, wszystko jest do śmieci. W sumie z tymi przecinkami to śmieszna sprawa, bo wrzuciłem fragment przed korektą, ale nieistotne.

      Mi się ta książka podoba, jestem z siebie dumny, mało tego, przeczytałem w swoim życiu setki książek i uważam, że to jedna z lepszych jakie czytałem, a niestety musiałem ją czytać z osiem razy. Jest depresyjna, jest zabawna i porusza tematy, które lubię. Ma dobre tempo i wartką akcję, niesie coś sobą.

      Pewnie i macie rację, że można byłoby wiele w tej książce poprawić, ale wiecie co. Perfekcjonizm jest mordercą kreatywności. Mogę albo stworzyć coś niedoskonałego albo nie stworzyć nic, liczę się z tym, że nie jest to "Zabić drozda".

      Eridanus, nie dziwią mnie Twoje słowa, nie dziwi mnie Twoja krytyka, dziwi mnie tylko Twoja zaciekłość. Czy naprawdę to za mną walczysz?

    •  

      pokaż komentarz

      nie wiem skąd pomysł, że mam problem z przyjmowaniem krytyki

      Nikt nie lubi jak się krytykuje jego pracę, szczególnie jego personalnie.

      @feranos: nie, nie walczę, napisałam ci że słabo piszesz, gdzie tu walka?

    •  

      pokaż komentarz

      @eridanus: tak jak wspomniałem, nie mam problemu z tym, że mnie krytykujesz, wręcz przeciwnie. Przy kolejnych książkach bardzo chętnie poproszę cię o opinię, jeśli oczywiście będziesz chętna.

      Natomiast zwróciłem uwagę, że napisałaś w wielu postach i zostawiłaś wiele komentarzy. Choć, jestem Ci może winien przeprosiny, choć pod moim adresem nie powiedziałaś zbyt wiele dobrego, to nie każdy twój komentarz był negatywny.

    •  

      pokaż komentarz

      @feranos: nie pod twoim adresem, tylko pod adresem twojej twórczości. a komentów duzo, bo kocham ksiązki.

    •  

      pokaż komentarz

      @feranos: nie chcę zabijać w Tobie dumy z siebie, ani demotywować do dalszych działań, ale no skoro nieskromnie mówisz że Twoje dzieło to jedna z najlepszych książek jakie czytałeś, to po wklejonych fragmentach zgaduję że musiałeś czytać same kaczory donaldy i książeczki dla dzieci na licencji MyLittlePony. Chociaż nie, czytam dzieciom do snu czasem jakieś MyLittlePony i one są lepiej napisane xD

      – Hej, dzień dobry – mówię w ciemność.
      – Chyba dobry wieczór – odpowiada stajenna.


      no k!#!a XD

      – Dobry wieczór – odpowiada strażnik. – Proszę się przedstawić.
      – Gort Anakur.
      – I kim jesteś?
      – Przyjacielem Neriva.
      – Przyjacielem lorda Neriva Arestoga, tak?


      kunszt literacki XD

    •  

      pokaż komentarz

      @eridanus: no właśnie widzę. Nie odpowiedziałaś. Pisać do Ciebie z kolejnymi książkami?

    •  

      pokaż komentarz

      @einz: rozumiem Twój punkt widzenia, mogę dodać jeszcze raz, że chyba oczekujemy czegoś innego po literaturze.

    •  

      pokaż komentarz

      @feranos: nie wiem. ja się w tancu nie pierdolę, jeśli to zniesiesz... I uprzedzam, nie jestem redaktorem, nie jestem z wykształcenia osobą związaną z literaturą, tylko kims kto po amatorsku dużo czyta i zwracam bardzo uwagę na styl. w sumie mi miło, bo zjebałam ci twórczość a jednak prosisz o uwagi. jestem mistrzem szukania dziury w całym i bardzo niechetnie coś chwalę bez powodu. chcesz miec mordownię to wyslij linka. epuby z twojej stronki już pobrałam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr: łap, obejrzyj i zastanów się co możesz z tego wyciągnąć dla siebie
      https://www.youtube.com/watch?v=HOR0tc_mjVQ

    •  

      pokaż komentarz

      @eridanus: te ebooki to akurat jest coś z czego nie jestem mega dumny. Zastanawiałem się nad usunięciem tego, ale jeśli ktoś kiedyś powie "chcę więcej Twojego czegokolwiek, to to podrzucę". To jeszcze z czasów kiedy pisałem w trzeciej osobie w czasie teraźniejszym.

      Bardzo chętnie ci podrzucę, ale póki co jestem dopiero w połowie kolejnej książki, no i będzie oczywiście w podobnym stylu do tego co w Spowiedzi Abysalu.

      Oczywiście, że proszę o uwagi, może wniesiesz coś ciekawego i moje dzieło będzie lepsze, a może nie i Cię po prostu zignoruję tak czy siak wspominałaś wcześniej o tym, że coś tam coś tam krytyka coś tam coś tam dążenie do doskonałości coś tam coś tam i całkowicie się z tym zgadzam.

    •  

      pokaż komentarz

      @feranos: powinieneś miec kilka beta-czytelników i najlepiej by byl to ktos kto cię nie zna, nie ma z tobą relacji, bo w stosunku do bliskich nie jestesmy szczerzy jesli chodzi o krytyke. powodzenia. czytaj i pisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @eridanus: mam kilku, ale tak to znajomi, a raczej, zaczyna się od nieznajomych, ale na znajomych się zawsze kończy

    •  

      pokaż komentarz

      @eridanus: widzę bratnią duszę :) Wystarczy jeden akapit, jedna strona, żeby się zorientować co do poziomu tekstu, prawda? :D Odnośnie fenrira, znam gostka z fejsa. Buc i menda jakich mało :) I maaaarny redaktor.

    •  

      pokaż komentarz

      @SN73: jak ktos duzo czyta to zwraca uwagę od razu na poziom. u mnie ksiązka jest czytana dalej jak przemogę 10 stron, a najlepsze sa takie gdy śmigniesz przez calosc i ani razu nie popatrzysz ile zostało do konca:) jednak większość odstawiam, zwłaszcza z segmentu pisanego przez debiutantów. pewnie przez takich redaktorów...

    •  

      pokaż komentarz

      @SN73: > Odnośnie fenrira, znam gostka z fejsa. Buc i menda jakich mało :) I maaaarny redaktor.

      Tak, byłem kiedyś na grupie Polska Fantastyka i moje wrażenia są takie, że poziom arogancji, chamstwa, buty tego mikrośrodowiska jest bardzo bliski pisowskim grupkom "antypeło". Cięzko powstrzymać się przed większymi emocjami, ale moja niechęć do uczestnictwa w tym środowisku trzyma się od lat na wysokim poziomie. I tak, fenrir jest jego częścią i to tą bardzo "wokalną", przez co wszyscy cierpią, a zwłaszcza poziom takich, przepraszam za wyrażenie, gówno-książek.

      A gówno-książek bo sam kiedyś pisałem, dotarłem mniej-weicej do poziomu OPa i pomyślałem sobie, że prędzej w żabce bede pracował, niż spłodzę światu takie guwienko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Merkuriusz: spoko, ja wydałem (w normalnych wydawnictwach) chyba z dziesięć ;) Tylko, że ja widzę c%@!!wość swojego warsztatu i zasadniczo sie go wstydzę. A wyżej nie podskoczę - jestem już za stary i nie uczę się juz pisać, tylko piszę jak umiem. Dlatego też jakiś czas temu powiedziałem sobie: dość. Literatura jest coraz marniejsza, ja się do jej biedy swoimi wypocinami przyczyniał nie będę :)

  •  

    pokaż komentarz

    "Od dziecka marzyłem o tym by zostać pisarzem..."

    Marzył o byciu pisarzem, został wykopkiem. XD

  •  

    pokaż komentarz

    @feranos napisanie książki do spory wysilek intelektualny, a jej wydanie to także spory trud. Gratuluję samozaparcia i sukcesu. Masz mój wykop. Życzę także szczęścia, bo wydajesz książkę na rynku, gdzie się mało czyta.

    A na koniec proszę o odpowiedź na moje pytanie. Co to jest "nieszkodliwe zło"? Może dobre zło? ;-)

  •  

    pokaż komentarz

    Wykopane, tylko muszę się wqurwić: po coś zrobił narrację w czasie teraźniejszym? To najchujowsza forma dla fabuły, kalka z angielskiego, która po polsku niejednego wywaliła do rowu. Naprawdę trzeba być niezłym literatem żeby to nie brzmiało sztucznie, pretensjonalnie i nastolatkowo. Ech, właśnie tego najbardziej nie lubię w młodzieżówkach, bo ta forma generuje masę rzeczy narracyjnych, które można wyjebac na śmietnik, bo nudzą i nie angażują przez to, że autor wyobraża sobie, że jest kamerą i musi ci wszystko pokazać bez montazu.
    I w sumie mam złe przeczucia, bo nie jesteś logiczny:

    Tytuł nawiązuje do spowiedzi głównego bohatera z pustki panującej w jego życiu, której sam nie dostrzega.

    No to z czego on się spowiada, z rzeczy, o których nie zdaje sobie sprawy?? Trochę zaprzecza to definicji spowiedzi. Po drugie strefa abisalna nie jest pustką, to jedna z najniższych warstw dna oceanicznego, potem jest hadal. Ciemno, zimno, praktycznie bez życia, ale to nie vaccum.

    No i jeszcze te sztywne ramy gatunkowe, nie lepiej było po prostu pisać mając w anusie grimdarki i inne badziewia? Dobra historia nie potrzebuje krynoliny i gorsetu.
    Kupię ebooka, chociaż już wiem, że po 10 stronach pewnie tym jebnę, ale jestem ciekawa jak się wypierdoliłeś z tym czasem teraźniejszym. Jadąc Bukowskim, mam nadzieję, że to nie będzie książka o sraniu. No i jestem pełna uznania za skończony projekt, to ważne by wspierać ludzi, którzy potrafią coś skończyć. Nie wiem ile masz lat, ale jeśli od dziecka chciałeś pisac, to mam nadzieję, że przez cały ten czas czytałeś książki i nie był to remek mróz i że trwało to przynajmniej 20 lat. Daj znać gdzie dystrybucja ebooków.

  •  

    pokaż komentarz

    Muszę się przyp@$$?!!ić. Sprawdziłem z ciekawości wydawnictwo i to jest self publishing, który udaje, że nim nie jest.

    Autor "nie płaci" za wydanie książki, ale musi kupić 200 egzemplarzy.
    Czyli płaci, ale to się inaczej nazywa.

    Okładka c#@?@wa, fragment tekstu mało ciekawy, raczej nijaki.

    Cena książki niezachecajaca jak na debiutanta.
    Pewnie dlatego, że jeśli autor odkupił ja od wydawnictwa za ok 30 zł (6000:200=30 zł, mniej więcej minimalny próg opłacalności wydania), to aby cokolwiek zarobić musi sprzedawać książkę po 40 zł.

    Szanuję za odwagę i wytrwałość.

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna