EMPIK odmawia przyjęcia reklamacji bez paragonu zakupu

EMPIK odmawia przyjęcia reklamacji bez paragonu zakupu

Chyba nie każdy wie, iż nie tylko paragon fiskalny jest wystarczający do złożenia reklamacji wadliwego produktu kupionego stacjonarnie. Salony EMPIK tego nie wiedzą. Ichnia infolinia także - czym wprowadzają klientów w błąd.

  •  

    pokaż komentarz

    Wprowadzają w błąd, bo z tego powodu nie ponoszą żadnych konsekwencji. W ostateczności podejmą działania po interwencji rzecznika konsumentów.

  •  

    pokaż komentarz

    Zadzwonili już do mnie z Empik. Zgodzili się na uznanie reklamacji i przeprosili za zaistniałą sytuację. Odpowiedzialność i wina za całe zajście oczywiście jest cedowana na pracownika - z czym ja się osobiście nie zgadzam ponieważ taka sama linia tłumaczeń jest przedstawiana klientowi na infolinii Empiku (i jak mi tam przekazano takie też są wytyczne w kwestii reklamacji dla pracowników).

    Widziałem wyraźnie, że ekspedientka konsultowała się telefonicznie z osobą decyzyjną i zdawała jej relację na temat zastanego problemu - wtedy też padła wartość 11zł za cienkopis - więc zrzucanie teraz winy na nią jest jak najbardziej nie na miejscu. O ile wpieniła mnie cała sytuacja - o tyle do samego podejścia ekspedientki do mnie jako klienta nic nie mam. Obsługa była grzeczna - a jedyne zastrzeżenia mam do podjętej decyzji o odmowie przyjęcia reklamacji.

    Zaoferowano mi też kartę podarunkową - co odrzuciłem.

    Wymienią mi ten wadliwy cienkopis na działający. Ale mleko już się jednak rozlało...

    •  

      pokaż komentarz

      @LITWIN: Pracowałem chwilę w Empiku i prawda jest taka, że w wielu kwestiach brakuje szkoleń, a większość sklepów to franczyzy. Sieć (góra/centrala) wie, że taką reklamację należy przyjąć, ale ta informacja nie dociera do pracowników i franczyzobiorców i dlatego w sklepie stacjonarnym dzieje się jak dzieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @sliti666: odzwoniłem nadmieniając, że zaczyna się droga obwiniania pracownika. Ja byłem przy tej rozmowie gdy dzwoniła do kogoś i z relacji łatwo było wywnioskować, że dziewczyna odrzuca reklamację na polecenie przełożonego. Co się okazuje z ostatniej naszej rozmowy - tu było wskazanie, że sprzedająca miała polecenie przyjąć wczoraj ode mnie tą reklamację.

      I tu jasno zakomunikowałem, że stałem obok i było zgoła odmiennie - nie wyglądało to w żadnym przypadku na to, iż ktoś jej nakazał ją przyjąć - a wręcz dostała polecenie odrzucenia reklamacji.

      Mają to jeszcze wyjaśniać - ponieważ "na górę" doszła inna relacja - o winie pracownika. Ja jestem zaś mocno przekonany, że dostała polecenie spławienia mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @LITWIN: Tak, franczyzobiroca pewnie kazał Cię spławić, bo wiele takich reklamacji itp. idzie w koszty franczyzobiorcy, a nie sieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @LITWIN: ale gnoje.
      Ja zostawię poradę, o którą nikt nie prosi. Nie dajcie się wrobić w odsyłanie do producenta:

      źródło: IMG_20220623_152923.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @LITWIN: trochę nieskładnie, bo się wk$$?ilam i nawet nie przeczytałam przed wysłaniem

      źródło: IMG_20220623_152957.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      idzie w koszty franczyzobiorcy, a nie sieci

      @sliti666: musisz mi to rozrysować bo jakoś tego nie widzę, w którym momencie franczyznobiorca traci na tej sytuacji. (tylko najpierw zapoznaj się z zasadami "franczyzny" empiku)

      Taka jest polityka firmy, odrzucić jak najwięcej reklamacji nie ważne jakim sposobem, dopiero gdy klient za bardzo się "stawia" należy zrobić wszystko zgodnie z przepisami.

    •  

      pokaż komentarz

      @NaChMiNick: MMM zostaje mu popsuty towar na stanie, który mu może pójść w koszty (jest pewien procent w skali roku, który bierze na siebie empik, a reszta strat idzie na konto franczyzobiorcy). Ciekawe skąd masz info o tej polityce firmy na odrzucanie reklamacji, bo pracowałem w empiku ponad 3 lata i na dziesiątki reklamacji odrzucone zostało kilka + były nawet przedmioty, które zawsze (niezależnie od stanu produktu) były wymieniane na nowe np. słuchawki philipsa.

      @PeggyBundy: Zachowałeś się jak burak... Każda firma wysyła towar do producenta, żeby ten sprawdził czy produkt jest sprawny i w sytuacji rękojmi nic to nie zmienia i tak mają dwa tygodnie i tak. Mogłeś im odesłać dowód zakupu (jakikolwiek) + towar i nara.

    •  

      pokaż komentarz

      @PeggyBundy: ziom, ale to nie jest tak, że jak ty składasz reklamację z tytułu rękojmi to odpowiedzialny za wady towaru jest sprzedawca.

      W sensie on musi wysłać towar na ekspertyzę do serwisu/producenta bo przecież jako sprzedawca nie zna się szczegółowo na każdym towarze i nie będzie w stanie rzetelnie stwierdzić czy wada jest faktycznie wynikiem wady ukrytej, czy uszkodzeniem mechanicznym.

      Jeśli serwis stwierdzi, że towar miał wadę ukrytą to sprzedawca uzna ci reklamację, jeśli stwierdzi, że sam go rozj!?#łeś to nie uzna i ma do tego prawo.

      Plusem rękojmi jest właściwie tylko to, że przez bodaj pierwsze pół roku czy rok, nie pamiętam, przyjmuje się, że wada istniała w momencie sprzedaży i to na sprzedawcy ciąży udowodnienie, że było inaczej.

      Ale to też nie jest tak, że jak wykąpiesz laptopa i zareklamujesz w ciągu tego czasu od kupna to ci powiedzą "ok, nie ma problemu". ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @sliti666: no nie, bo się zepsuł i był reklamowany.
      @Krupier: większość tego maila to cytaty ze strony UOKiK
      https://prawakonsumenta.uokik.gov.pl/reklamacje/rekojmia/

    •  

      pokaż komentarz

      zostaje mu popsuty towar na stanie, który mu może pójść w koszty (jest pewien procent w skali roku, który bierze na siebie empik, a reszta strat idzie na konto franczyzobiorcy).

      @sliti666: to teraz inne pytanie. Zauważasz uszkodzony pisak już w momencie zakupu. Co następnie robisz - jako sprzedawca odkładasz go na miejsce może kolejna osoba nie zauważy i jednak kupi? Gdzie jest tu strata wygenerowana przez klienta?

    •  

      pokaż komentarz

      zostaje mu popsuty towar na stanie,

      @sliti666: towar na stanie jest własnością empik-u a nie franczyznobiorcy.

    •  

      pokaż komentarz

      większość tego maila to cytaty ze strony UOKiK

      @PeggyBundy: tylko nie do końca dobrze przez ciebie zrozumiane. ;)

      Tzn. mówię tylko o wysyłaniu towaru do serwisu, nie o paragonie czy fakturze bo to jest oczywiste, że nie trzeba ich mieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: rękojmia jest w całości pomiędzy sprzedawcą a nabywcą, producent nie ma nic do rzeczy.
      To, w jaki sposób sprzedawca sprawdza zasadność reklamacji nie ma dla klienta znaczenia.

      Mnie jako klienta nie obchodzi, że mój nowy wyplatany ręcznie przez rzemieślników na Bali fotel się rozplątał po tygodniu od zakupu. To sprzedawca bierze na siebie odpowiedzialność za jakość towaru oferując go do sprzedaży.
      Przecież nie będę odsyłał przez pół świata kilkunastokilogramowej paczki, bo to by kosztowało tysiące złotych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Felonious_Gru: nie masz racji i chyba nie do końca zrozumiałeś co pisałem.

    •  

      pokaż komentarz

      nie masz racji

      @Krupier: na szczęście to nie od ciebie zależy xD

      źródło: Screenshot_2022-06-24-03-03-30-35_40deb401b9ffe8e1df2f1cc5ba480b12.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      chyba nie do końca zrozumiałeś co pisałem.

      @Krupier: zrozumiałem dokładnie.

      ziom, ale to nie jest tak, że jak ty składasz reklamację z tytułu rękojmi to odpowiedzialny za wady towaru jest sprzedawca.

      @Krupier: jest dokładnie tak. Tak stanowi prawo.

      W sensie on musi wysłać towar na ekspertyzę do serwisu/producenta bo przecież jako sprzedawca nie zna się szczegółowo na każdym towarze

      @Krupier: w skrócie - wyj%##ne jajca, może akceptować każdą reklamację. Jeśli wada została ujawniona przed upływem roku domniemuje się, że istniała w momencie zakupu. Tak stanowi prawo.
      I jeśli sprzedawca uważa inaczej - to na nim ciąży udowodnić to.

      Plusem rękojmi jest właściwie tylko to,

      @Krupier: plusem rękojmi jest przede wszystkim precyzyje opisanie wszystkiego prawnie i założenie odpowiedzialności sprzedawcy za towar. Klienta gówno obchodzi, skad jest towar bo dostał go od sprzedawcy i to sprzedawca twierdził, że towar jest zajebisty.

    •  

      pokaż komentarz

      zrozumiałem dokładnie.

      @Felonious_Gru: gdybyś zrozumiał to byś nie napisał tych dwóch komentarzy.

      Ostatni raz - sprzedawca wysyła towar do serwisu i producenta na ekspertyzę. Tylko na jej podstawie jest w stanie rzetelnie stwierdzić czy może pozytywnie rozpatrzyć twoją reklamację (no chyba, że sam ją uzna na miejscu, tez ma do tego prawo oczywiście). Sprzedawca jest odpowiedzialny za towar tylko przez pierwszy rok od sprzedaży (w sensie na nim ciąży udowodnienie, że sam nie zj?!%łeś sprzętu, a udowodnienie tego jeśli go np. zalejesz nie jest jakoś szczególnie trudne i robi się to właśnie poprzez wysłanie sprzętu na ekspertyzę), w drugim roku odpowiedzialny za niego jesteś ty (na tobie ciąży udowodnienie, że to była wada ukryta).

      Tyle. iksde

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: sprzedawca nie musi nic nikomu wysyłać typie xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Felonious_Gru: nie musi, ale może i zwykle z tego korzysta typie. iksde

      Przestań się wypowiadać w tematach, o których masz nikłe pojęcie, co?

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: lepiej mieć nikłe niż żadne. Prawo nie wymaga robienia ekspertyzy u producenta, a ty probujesz tu kilku osobom wmówić że tak jestvi twierdzisz, że się nie znają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Felonious_Gru: ale czy ja pisałem gdzieś, że wymaga?

      Napiszę ci to najbardziej łopatologicznie jak się da.

      Kupiłeś u mnie telefon. Przychodzisz i oddajesz go na reklamację z tytułu rękojmi. Zepsuł się, nie włącza się. Przyjmuję bo muszę, łaski nie robię. Ale ponieważ sprzedaję różne rzeczy i nie jestem ekspertem od działania elektroniki to sam nie ocenię obiektywnie i rzetelnie co jest przyczyną awarii i czy istniała w momencie jak już ci sprzedałem. Posiłkuję się więc wysłaniem go na ekspertyzę.

      Wysyłam, serwis robi ekspertyzę i teraz są dwa scenariusze:

      1. Faktycznie, coś się zj%$#ło i to nie twoja wina więc mogę:
      a) uznać twoje roszczenie w pełni czyli jeśli chciałeś zwrot kasy to zwrócić ci tę kasę
      b) naprawić telefon tak aby działał

      2. Nic nie było zj%$#ne, to ty zalałeś/upuściłeś/ telefon, który spowodował usterkę więc mogę:
      a) całkowicie odrzucić twoje roszczenie ponieważ wada nie istniała w momencie sprzedaży, a powstała w wyniku twojego nieprawidłowego używania

      Tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: gość wkleil maila ze stwierdzeniem, że nie musi wysyłać do producenta, a ty mu piszesz, że się mylu. Jak inaczej można to rozumieć xD

      Teraz opisałeś ładnie od strony sprzedawcy, ale klienta to nie obchodzi jak to zrobisz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      gość wkleil maila ze stwierdzeniem, że nie musi wysyłać do producenta, a ty mu piszesz, że się mylu. Jak inaczej można to rozumieć xD

      @Felonious_Gru: k@%!a typie weź czytaj ze zrozumieniem albo daj mi spokój. Sprzedawca nie musi wysyłać towaru na ekspertyzę, może to zrobić. MOŻE, rozumiesz to słowo?

      Teraz opisałeś ładnie od strony sprzedawcy, ale klienta to nie obchodzi jak to zrobisz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Felonious_Gru: no nie obchodzi, a czy ja mówię, że obchodzi? Napisałem ci dwa możliwe scenariusze w przypadku takiej reklamacji i jak najbardziej są one zgodne z przepisami. Masz oczywiście szansę, że sprzedawca uzna ci reklamację od ręki bez wysyłki sprzętu na ekspertyzę, ale te szanse są naprawdę niewielkie. Nikt nie będzie ryzykował wiedząc jakimi cwaniakami są klienci (sprzedawcy też, ale to inna bajka).

  •  

    pokaż komentarz

    #mediaexpert też próbowało. liczyli że po półtora roku nie mam paragonu i się wykręcą. Ale nie ze mną te numery.

    Dzień dobry,

    dziękuję za zgłoszenie i przepraszam za zaistniałe niedogodności.

    Bardzo proszę o przesłanie dowodu zakupu oraz adresu do odebrania słuchawek w celu przekazania do serwisu na diagnozę.

    A ja na to:

    Dzień dobry

    W załączniku znajduje się kopia wiadomości potwierdzającej odbiór towaru, którą otrzymałem za pośrednictwem poczty elektronicznej. Trochę dziwna jest prośba o dowód zakupu, zważywszy na to, że składając reklamację podałem nr zamówienia.
    Najwygodniej dla mnie będzie umieścić urządzenie w paczkomacie InPost K*****.


    Dowodem zawarcia transakcji mogą być np.:
    - dowód transakcji kartą płatniczą lub kredytową – wydruk z terminala,
    - potwierdzenie transakcji przesłane na pocztę e-mail,
    - wyciąg z rachunku bankowego,
    - dane z systemu aukcyjnego, np. Allegro,
    - zeznania świadków,
    - pisemne potwierdzenie zawarcia umowy sprzedaży,

  •  

    pokaż komentarz

    Takie sytuacje będą się powtarzać, dopóki sklepy nie będą karane mandatem karnym w każdym przypadku ujawnienia tego typu nieprawidłowości

  •  

    pokaż komentarz

    Prawo konsumenta do reklamacji nie może być w żaden sposób ograniczane. Nie wolno też sugerować, że nie będzie możliwości jej złożenia w przypadku utraty paragonu – przypominał UOKiK w decyzji wydanej w sprawie Auchan Polska
    https://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=11630

    •  

      pokaż komentarz

      @jack_: to idź coś kup w Empik a później przyjdź to zareklamować tłumacząc, że zgubiłeś/nie brałeś/pies zjadł paragon. To jak zderzenie ze ścianą z tekstem "nie da się". ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @LITWIN: Mają obowiązek trzymać paragon, kiedyś w sklepie kazałem im znaleźć, podałem numer transakcji płacenia kartą i dzień, kazali przyjść za kilka dni. Bo muszą odszukać.
      Sprawa załatwiona.

    •  

      pokaż komentarz

      @LITWIN: wtedy idziesz do odpowiednich instytucji i jednak ,,się da". Oczywiście z takiej ścieżki skorzysta promil, większość machnie ręką.

    •  

      pokaż komentarz

      Mają obowiązek trzymać paragon, kiedyś w sklepie kazałem im znaleźć

      @sledz: akurat to sobie możesz kazać, kopia paragonu nie jest dla Ciebie tylko dla urzędu skarbowego do kontroli. Nie ma żadnego przepisu o wydawaniu klientowi jakiejkolwiek kopii czy duplikatu paragonu. Chcesz mieć takie prawo bierz fakturę vat.

    •  

      pokaż komentarz

      jednak ,,się da"

      @Relkin: wszystko zależy, według prawa konsumenta klient musi udowodnić zakup, może to zrobić w różny sposób np. posiadając potwierdzenie płatności kartą co jest najlepsze bo tam są wszystkie dane, może być wypełniona poprawnie karta gwarancyjna albo jakieś mailowe potwierdzenie. To klient musi udowodnić, że coś kupił i kiedy a nie sklep.
      To tak w kwestii prawnej.

      Zgodnie z prawem podstawą złożenia reklamacji jest wada zakupionego towaru lub usługi. Paragon jest jednym z wielu możliwych dowodów zakupu, jaki konsument może przedstawić sprzedawcy zgłaszając reklamację. Gdy paragon zniszczył się, wyblakł albo zaginął, dowodem może być np. potwierdzenie płatności, wyciąg z rachunku bankowego, e-mail czy zeznanie świadków.

    •  

      pokaż komentarz

      @sledz: to zależy, ja akurat u siebie od kiedy mam firmę mam kopie elektroniczne ale nie tak prostu się przekopuje paragony, rolek też by mi się nie chciało przewijać bo nie muszę tego robić, nie mam takiego obowiązku. Nigdy też nie robię klientom problemów jeżeli mają jakikolwiek dowód zakupu ale nie wierzę na słowo, jeżeli mówią że byli tego i tek to sobie zerkam w kompie czy mam takie transakcje w tym czasie jak nie znajduję to kończymy zgadywanie bo jak bym miał sprawdzać tydzień to by się pewnie okazało, że 3-4 takie same rzeczy sprzedałem i co? Znalazłem jakikolwiek dowód zakupu to znaczy, że ten klient był? Poza tym nie raz przychodzili z mordą, że coś u mnie kupili, nawet z paragonem a tam dane jednek z 3 konkurencji na mieście ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Tak więc w skrócie kopii paragonu byś u mnie nie dostał chociaż byś się tu srał i straszył kimkolwiek, jak byś był grzeczny i pamiętał którego dnia i mniej więcej o której godzinie byłeś to bym sobie w kompie sprawdził a w ogóle to najlepiej płacić kartą wtedy wystarczy potwierdzenie na fonie pokazać i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH: Potwierdzenie płatności kartą potwierdza zakup, ale nie potwierdza asortymentu. Tak samo jak potwierdzenie nadania poleconego nie potwierdza zawartości, noo tylko w PL potwierdza wg oświadczenia nadawcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @StarszyPanPoTrzydzistce: masz rację, to może być problem jak ktoś ma kasę fiskalną ale jak ktokolwiek ma drukarkę i system to sobie może sprawdzić zakup po kwocie, dacie i godzinie.