Zandberg: Inflacja byłaby niższa, gdybyśmy mieli elektrownie atomowe

Zandberg: Inflacja byłaby niższa, gdybyśmy mieli elektrownie atomowe

We Francji wzrost cen energii jest wolniejszy niż w Polsce. Francja postawiła w swojej strategii energetycznej na te rozwiązania, o których od lat mówi Razem: na energetykę atomową - mówił w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem Adrian Zandberg, poseł Nowej Lewicy, polityk Partii Razem.

  •  

    pokaż komentarz

    zakop, kłamliwy tytuł i opis (zmanipulowany), komuch zoidberg w tym konkretnym przypadku odnosi się jedynie do marży Orlenu, który rucha nas wszystkich w dupe.

    •  

      pokaż komentarz

      @ted-kaczynsky Tu do marży, tam do węgla, a dalej do cen mieszkań....

    •  

      pokaż komentarz

      @Volki: przeczytałeś wywiad? Argumentacje akurat ma dobrą, że po to jesteśmy jako państwo udziałowcem Orlenu, aby móc wpływać na jego rozporządzanie. W artykule nie było absolutnie nic o kontroli marży, kontroli cen węgla czy cen mieszkań. Zoidberg to komuch i częstokroć idiota ale tutaj ma logicznie rzecz biorąc po prostu racje

    •  

      pokaż komentarz

      @ted-kaczynsky a ty przeczytałeś mój komentarz? Bo moja argumentacja jest dobra.

    •  

      pokaż komentarz

      @ted-kaczynsky: Problem z nim jest taki, że może i obniży Ci cenę paliwa o 10%. Ale dowali przy okazji tyle podatków, że będziesz miał wypłatę o połowę mniejszą.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ted-kaczynsky: nie dojść, że komuch to jeszcze IQ paprotki - ale w sumie to się zgadza

    •  

      pokaż komentarz

      @ted-kaczynsky: @wholesome Czy wy komuchy nie potraficie sie uczyc na bledach historycznych?

      "zakop, kłamliwy tytuł i opis"

      "w tekście nie ma NIC o "cenach urzędowych"

      No kutfa nic:

      "Realistyczne jest posunięcie się przez Orlen z zysku. Rząd mógłby to na Orlenie wymusić - dodał."

      "Rząd mógłby to na Orlenie wymusić "

      Mam zacytowac jeszcze raz?

      Rzad ma W Y M U S I C na kims ceny. To jakie to niby sa ceny? Urzedowe? Ano nie, RZADOWE. NIby cos innego tyko ze...

      Przypominam ze rzad uz ustalil jedna cene:

      "14 czerwca podjęto decyzję o ustaleniu ceny gwarantowanej dla odbiorców indywidualnych. Ustawa ws. gwarantowanych cen węgla obejmie również spółdzielnie i wspólnoty. Przyjęto cenę 996 zł/t."

      Moze nie pamietacie i dlatego wam sie podoba jak rzad reguluje ceny. Podpowiadam: to do niczego dobrego nie prowadzi.

      No ale komuchy nie wiedza poki sie sami nie przekonaja. I potem bedzie "no ale to nie byl prawdziwy komunizm i dlatego nie zadzialal"

      Ile to juz razy bylo powtarzane?

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: W spółce zarządzanej przez państwo i tak masz zawsze ceny urzędowe, szczególnie gdy to monopolista. Mogą Obajtkowi powiedzieć żeby dop!?%%%$ił 20 zł za litr nawet i na drugi dzień będziesz miał. I w drugą stronę jest tak samo.

    •  

      pokaż komentarz

      W spółce zarządzanej przez państwo i tak masz zawsze ceny urzędowe, szczególnie gdy to monopolista.

      @Khaine: NIe wiem ile masz lat i czy pamietasaz te czasy. Natomiast wiem ze mi nie uwierzysz na slowo - wiec sobie bedziesz musial sprawdzic sam jesli chcesz.

      Doskonalym przykladem tego co napisales sa kopalnie. W czasach "uwolnienia gospodarki"

      Kopalnie pozostaly panstwowe i cena wegla pozostala regulowana przez panstwo.

      Kopalnie praktycznie z dnia na dzien musialy duzo wiecej placic za materialy itp gdzie ceny wegla zamrozono.

      Co wiecej - kopalnie mialy zakaz eksportu - najpierw rynek krajowy po urzedowych cenach.

      SKonczylo sie jak widzimy. Zaleglosci w zusach, itp.

      Doprowadzila do tego regulacja cen. Trzeba bylo sprzedawac ponizej kosztow wydobycia zeby wszyscy polacy i zaklady pracy mialy tani prad.

      Domyslam sie ze brzmi na tyle bzdurnie ze mi nie wierzysz. Doczytaj.

      I chcemy tego samego? Wszyscy maja miec tania benzyne wiec jakis podmiot ma pasc?

      Oczywiscie - w przypadku orlenu nie ma o tym mowy bo "jedzie po bandzie" z marzami.

      Tylko ze wiesz chyba co to "efekt gotowanej zaby"?

      Wczesniej kopalnie, teraz wegiel i paliwo. A co nastepne? Regulowane ceny chleba? (piekarnie na szczescie nie naleza do rzadu - poki co)

      Nie miras. Regulowanie cen to nie jest rozwiazanie. To juz bylo przerabiane. Tylko dlaczego nikt nie wyciaga wnioskow?

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: Ale co ty mi tu wypisujesz za poematy jak Orlen jest pod kontrolą państwa i państwo w praktyce dyktuje w nim ceny, bo wystarczy nacisnąć na Obajtka aby była cena jaką tylko będą chcieli, choćby Orlen miał lecieć na stracie?

    •  

      pokaż komentarz

      Ale co ty mi tu wypisujesz za poematy jak Orlen jest pod kontrolą państwa i państwo w praktyce dyktuje w nim ceny, bo wystarczy nacisnąć na Obajtka aby była cena jaką tylko będą chcieli, choćby Orlen miał lecieć na stracie?

      @Khaine: No dokladnie tak.

      Dokladnie tak zrobiono z kopalniami. (mowie o czasach ktorych zapewne nie pamietasz)

      A potem placz "kopalnie sa pod kreska i trza do nich doplacac"

      Jakby sprzedawaly za tyle zeby sie oplacilo to by nie byly pod kreska.

      Niestety musialy sprzedawac za tyle co im rzad kazal. Czyli ponizej koszow po to zeby ludzie mieli tanszy prad.

      Teraz dotarlo?

    •  

      pokaż komentarz

      Niestety musialy sprzedawac za tyle co im rzad kazal. Czyli ponizej koszow po to zeby ludzie mieli tanszy prad.

      @gorzki99: Ale teraz Orlen sprzedaje drożej żeby PiS miał kasę na kampanię wyborczą poza kontrolą Sejmu XD

    •  

      pokaż komentarz

      Ale teraz Orlen sprzedaje drożej żeby PiS miał kasę na kampanię wyborczą poza kontrolą Sejmu XD

      @Khaine: Jasne ze tak. Tylko glupiec tego nie widzi.

      Tylko czy to wynika z tego ze ceny sa regulowane rzadowo? (ustawa)

      No nie. Maja swojego kolesia w zarzadzie to sie dogaduja.

      No niestety taki chlew mamy. (tylko ze ten chlew nie powstal z prozni - ktos ten chlew wybral)

      Ale jak wpiszesz do ustawy regulacje cen to juz zupelnie inna bajka.

      Czym innym jest wykorzystywanie sytuacji i obsadzenie na stanowisku swojego kolesia a czym innym wpisanie do ustawy.

      Zeby byla jasnosc - to i to jest zle. Jednak mechanizm zupelnie rozny.

    •  

      pokaż komentarz

      @ted-kaczynsky: Wy to neuropki głupsi od psa jednak jesteście XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: drożej od kogo? Orlen sprzedaje po cenie rynkowej.

      Ale co ty mi tu wypisujesz za poematy jak Orlen jest pod kontrolą państwa i państwo w praktyce dyktuje w nim ceny, bo wystarczy nacisnąć na Obajtka aby była cena jaką tylko będą chcieli, choćby Orlen miał lecieć na stracie?

      Nie. Nie może bo to spolka giełdowa i nie może działać na szkodę akcjonariuszy.

    •  

      pokaż komentarz

      W czasach "uwolnienia gospodarki"
      Kopalnie pozostaly panstwowe i cena wegla pozostala regulowana przez panstwo.
      Kopalnie praktycznie z dnia na dzien musialy duzo wiecej placic za materialy itp gdzie ceny wegla zamrozono.
      Co wiecej - kopalnie mialy zakaz eksportu - najpierw rynek krajowy po urzedowych cenach.
      SKonczylo sie jak widzimy. Zaleglosci w zusach, itp.

      @gorzki99:

      Tak było, ale przez parę lat, a skala dotacji w tym okresie i w poźniejszym wielokrotnie przekroczyła straty z powodu niższej niż rynkowej ceny węgla w latach około 1990-1993. Ta niższa cena wynikała z bardzo słabej złotówki po upadku komuny. Pensje śred. w dolarach w roku 1990 to od 60 USD w styczniu do 100 USD w grudniu. Potem im wyższa była produktywność gospodarki i pensje wchodziły na poziom 200 USD/m-c, to już kończył się dolarowy przelicznik drogiego węgla na zachodzie. Zaczynał się drogi węgiel w dolarach w Polsce.

      Historię można cofnąć na komunę, bo wtedy Ślązacy uważali, że są okradani przez PRL.

    •  

      pokaż komentarz

      NIe wiem ile masz lat i czy pamietasaz te czasy. Natomiast wiem ze mi nie uwierzysz na slowo - wiec sobie bedziesz musial sprawdzic sam jesli chcesz.

      Doskonalym przykladem tego co napisales sa kopalnie. W czasach "uwolnienia gospodarki"

      @gorzki99:

      Ja pamietam.
      I mam mieszane uczucia.
      Zgadzam sie ze regulacje rzadowe sa zazwyczaj glupie i szkodliwe. Szczegolnie robione przez kogos kto nie rozumie systemu i nie wie co pojdzie bokiem zamiast tak jak se zazyczyl.

      ALE. Takie regulacje moga ograniczyc straty w pewnych sytuacjach albo naprawic rozedrgany rynek. Tak jak kredyt moze rozruszac gospodarke.

      Nie zebym sie z Toba spieral bo tu w komentarzach robisz dobra robote ale chcialem nieco uwagi zwrocic na pewne aspekty bo moim zdaniem sa wazne i moga byc uzyte w tej dyskusji aby zbic Twoje.

      Podkreslam, interwencje rzadowe zazwyczaj sa robione zle i wychodza kiepsko. Ale moga miec tez zbawienne efekty.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zebym sie z Toba spieral bo tu w komentarzach robisz dobra robote ale chcialem nieco uwagi zwrocic na pewne aspekty bo moim zdaniem sa wazne i moga byc uzyte w tej dyskusji aby zbic Twoje.

      @ptoki2: Alez feel free :) Po to sa komentarze zeby dyskutowac. Merytoryczna dyskusja zawsze na propsie.

      I dziekuje za mile slowa :)

      Ale do meritum:

      Mysle ze mozesz miec racje ale... w skali mikro. W skali mikro to moze nawet i zadzalac.

      W skali makro wiemy jak sie konczy gospodarka centralnie sterowana i ceny urzedowe.

      I wydaje mi sie ze niejako z definicji zawsze musi sie tak skonczyc. A to wynika wprost z tego ze rzad nie ma wlasnych pieniedzy. Zeby dac jednemu musi zabrac innemu. No moze jeszcze dodrukowac.

      Teraz sie cieszymy bo ma niby wziac temu wrednemu obajtkowi co i tak ma duzo. (zeby byla jasnosc to tez mnie krew zalewa jak widze co orlen odwala). Ale ja staram sie patrzec dalej.

      Bardzo nie lubie sytuacji typu "teraz cos zrobmy bo sytuacja wymaga. Normalnie tak nie wolno no ale sytuacja wiec robimy"

      Jeszcze gorzej jak taka retoryke prowadzi rzad w pozyskiwaniu pieniedzy. Kolejnemu rzadowi moze sie inna sytuacja nie spodobac i moze pojsc krok dalej. Wiem ze w pl nie ma prawa precedensu. No ale zawsze wtedy ci nastepni powiedza "przeciez przed nami tez tak robili i bylo ok"

      Efekt gotowanej zaby. Teraz zabierze obajtkowi to dobrze, potem zabierze znow komus niepopularnemu to dobrze. Ale pozniej zacznie zabierac tym co twierdzili ze dobrze. I dalej beda tak twierdzic? Ja tam jednak wole konsekwencje w dzialaniu.

      Nie wiem kto odpowada za marze orlenu. Prezes (orlenu a nie TEN prezes :P)? Rzad?

      Jesli prezes to "interwencja" rzadu bylaby naruszeniem przepisow. Narusza ten to potem narusza nastepny.
      Jesli rzad to droga wolna - robta co chceta.

      Pointa na koniec:
      Bawiloby mnie to (gdyby nie bylo takie smutne ze ludzie nie patra dalej niz wlasny nos i "jutro") jak ludzie sie ciesza ze "rzad im daje" bo maja malo. NIe wpadna na 2 pomysly:
      1-zeby im dac rzad musi innym ukrasc. Troche tak wstyd dostawac ukradzione komus pieniadze co nie?
      2-za jakis czas to oni moga sie stac tymi ktorych sie okrada. Co wtedy powiedza?

      Pozdrawiam :)

    •  

      pokaż komentarz

      Bardzo nie lubie sytuacji typu "teraz cos zrobmy bo sytuacja wymaga. Normalnie tak nie wolno no ale sytuacja wiec robimy"

      @gorzki99: To wlasnie o tym pisalem.
      Tego rodzaju dodruki, subwencje czasem dzialaja calkiem dobrze. Tyle ze jak wiesz znacznie czesciej sa uzywane w zlych celach albo sa uzyte nieumiejetnie i powoduja problemy.

      Przykladem moze byc stara anegdota o gosciu hotelowym co przez ogladanie pokoju oddluzyl cala wies.
      Albo prosta sytuacja z gry ryzyko kiedy brakuje ci doslownie paru kostek aby przejac karty kolejnego gracza.

      W praktyce takie akcje robi sie dosyc czesto i od prawie 70 lat swiat jedzie na dlugu i jakos sie udaje go trzymac w ryzach. Oczywiscie predzej czy pozniej to trzeba odstawic bo czegos braknie (ludzi, zasobow, miejsca) ale do tego czasu mozna sporo zyskac.

      I z perspektywy czasu widze ze mimo ze to zla droga to nie jest tak szkodliwa jak sie uwaza, albo po prostu nie wiemy jak wielki problem nad nami wisi.

      A co do orlenu to uwazam ze jesli dany rynek jest monopolem z powodu naturalnego (jeden wydobywca gazu/ropy/wegla albo zasob jest trudno podzielny (pasmo radiowe) to lepiej aby zajmowala sie tym jedna ale dobrze zarzadzana firma. I nawet powinna byc panstwowa aby z definicji jej zyski byly dla wszystkich. Ale jak pisalem wyzej, bez szwindli.

      Ale jesli rynek ma szanse sie popularyzowac (np. wytwarzanie elektroniki czy sluzba zdrowia) to lepiej go decentralizowac i miec konkurencje.

      Tyle ze nawet miejsca cywilizowane takie jak japonia, kanada, usa, niemcy maja swoje szwindle i to calkiem grube. Co potwierdza Twoje zdanie.

      Moja uwaga tyczy sie tego ze czasem mozna pooszukiwac jak sie system zna i wie jak ponawigowac tak aby system byl wydajniejszy wtedy kiedy nie ryzykuje sie straty/porazki.

      Przykladem tutaj jest anegdota o firmie IT ktora miala placic kary za niedostepnosc systemu.
      Teoretycznie jak system byl niedzialajacy to powinni podliczyc ten czas i zaplacic kare.
      Jak sprawdzic ze nie dzialal? Ano z logow (dajmy na to http500/404) albo mierzac syntetycznie.
      Ale jak sie ma mozliwosc zapisac czy klient do systemu probowal sie dostac to mozna odjac te momenty kiedy system nie dzialal ale klient go nie tykal.
      Nikt nie traci a firma wlasnie tez nie traci.

      Tyle ze do tego trzeba wiedziec co i jak.
      A z tym jest roznie.

      I ja pozdrawiam!

    •  

      pokaż komentarz

      W praktyce takie akcje robi sie dosyc czesto i od prawie 70 lat swiat jedzie na dlugu i jakos sie udaje go trzymac w ryzach. Oczywiscie predzej czy pozniej to trzeba odstawic bo czegos braknie (ludzi, zasobow, miejsca) ale do tego czasu mozna sporo zyskac.

      @ptoki2: No wlasnie. Do czasu.

      Ja patrze czysto technicznie. W przyrodzie nie ma nic za darmo i nie da sie wytworzyc energii z niczego.

      Zawsze sa straty-nie da sie uzyskac wiecej niz sie wlozylo. W tym wypadku sa one tylko odkladane w czasie. Ktos kiedys bedzie musial zaplacic rachunek. Nie bede to ja - no i fajnie. Tylko ze "odsetki rosna". Ktos bedzie musial zaplacic te odsetki.

      A co do orlenu to uwazam ze jesli dany rynek jest monopolem z powodu naturalnego (jeden wydobywca gazu/ropy/wegla albo zasob jest trudno podzielny (pasmo radiowe) to lepiej aby zajmowala sie tym jedna ale dobrze zarzadzana firma. I nawet powinna byc panstwowa aby z definicji jej zyski byly dla wszystkich. Ale jak pisalem wyzej, bez szwindli.

      IMHO z definicji tak sie nie da. Tak dlugo jak jeden podmiot bedzie mial monopol na cokolwiek tak dlugo bedzie ial szanse "dymac klienta" bo klient nie ma alternatywy.

      W taki lub inny sposob podmiot bedzie wykorzystywal to ze jest monopolista. No a klient nie ma innej opcji.

      Jak monopolista jest panstwowy to te "zyski" ida do panstwa. Czyli teoretycznie wszystkich a praktycznie? No wlasnie.
      I nawet nie chodzi tu o jakies szwindle. A o zwykle przepierdzielanie kasy. Bo moze. Gdyby byla konkurencja to juz przepierdzielanie kasy nie wchodzi w gre bo konkurent przepierdzielac nie bedzie, rozwinie sie i odbierze klientow.
      Masz prosty przyklad z NFZ. Kazdy musi placic skladki a i tak wiekszosc chodzi prywatnie. Porownajmy jakosc uslug.
      No wlasnie. Jakosc tych z NFZ jest taka jaka jest bo i tak kazdy musi placic wiec kasa bedzie. Jak prywatnie bedziesz niezadowolony z uslugi to pojdziesz gdzies indziej i uslugodawca padnie. NFZ nie padnie.

      Wiekszosc (jesli nie wszystkie) stacji kupuje od orlenu. I mamy co mamy. Orlen podiesie ceny i masz wszedzie drozej. Monopol nie jest dobry.

      Czty panstwo ma regulowac ceny monopolisty? No nie. Na pierwszy rzut oka niby sam sobie przecze. Ale patrzac szerzej to chodzi mi o to ze panstwo nie powinno regulowac cen a umozliwic dzialanie konkurencji. Ceny sie same wyreguluja.

      To co obajtek odwala to jest patologia i tutaj pelna zgoda. Tylko ze jesli stwierdimy "panstwo powinno regulowac patologie" to jaka mamy gwarancje ze ktos nie wymysli "ceny w piekarniach to patologia i nalezy regulowac ceny chleba"? I tak dalej.

      Wlasnie dlatego jestem przeciwny regulacjom panstwowym. Bo jestem pewien ze jak sie zrobi dziurke w worku to ta dziurka z czasem zacznie sie poszerzac. I bedzie problem tam gdzie go wczesniej nie bylo.

      Prosty przyklad-zaczelo sie od frankowiczow, teraz mamy "wakacje kredytowe" i inne cuda. Bo ktos nie padumal przy braniu kredytu. Nawet nie chce myslec co moze byc nastepne.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja patrze czysto technicznie. W przyrodzie nie ma nic za darmo i nie da sie wytworzyc energii z niczego.

      Zawsze sa straty-nie da sie uzyskac wiecej niz sie wlozylo. W tym wypadku sa one tylko odkladane w czasie. Ktos kiedys bedzie musial zaplacic rachunek. Nie bede to ja - no i fajnie. Tylko ze "odsetki rosna". Ktos bedzie musial zaplacic te odsetki.

      @gorzki99:
      Nie do konca.
      Dzieki faktowi ze mozna cos pozyczyc a oddac pozniej bo nie bedzie uzywane przez jakis czas mozna sporouzyskac.
      Ten przyklad z oddluzaniem wioski za pomoca gosia hotelowego jest tego przykladem.
      Podobnie inwestor ktory przynosi kase aby wiecej wyjac i umozliwia rozruszanie biznesu.
      To nie sa szkodliwe procesy.

      Ale juz zaporzyczenie sie bezmyslnie a konto emerytur jest szkodliwe.

      IMHO z definicji tak sie nie da. Tak dlugo jak jeden podmiot bedzie mial monopol na cokolwiek tak dlugo bedzie ial szanse "dymac klienta" bo klient nie ma alternatywy.

      No chyba ze to klient jest wlascicielem tego podmiotu. Czy to jako obywatel czy jako spoldzielca.
      No, ale trzeba aby ta spoldzielnia nie byla patologiczna jak np. nasze mieszkaniowe...

      Generalnie masz racje bo w praktyce te podmioty to patologia ale nie zmienia to faktu ze maja szanse dzialac calkiem ok jesli sa zarzadzane poprawnie i kontrolowane.

      A co do frankowiczow i dumaniu to przypomnij sobie inflacje w latach 90-tych. Te na ktorej wyplynal lepper.
      Nie zgodze sie ze ktos bioracy kredyt na 4% ma przewidziec ze za 15 lat oprocentowanie skoczy do 20%.
      A nawet jak ma przewidziec to ryzyko nie powinno skupiac sie na jednym podmiocie.
      To jest problem a nie oczekiwanie ze kowalski ma przewidziec jak nawet analitycy czy sami bankierzy nie potrafia (o ile nie zalozymy ze to wlasnie bankierzy powoduja takie wzrosty oprocentowania).

    •  

      pokaż komentarz

      A co do frankowiczow i dumaniu to przypomnij sobie inflacje w latach 90-tych. Te na ktorej wyplynal lepper.
      Nie zgodze sie ze ktos bioracy kredyt na 4% ma przewidziec ze za 15 lat oprocentowanie skoczy do 20%.
      A nawet jak ma przewidziec to ryzyko nie powinno skupiac sie na jednym podmiocie.
      To jest problem a nie oczekiwanie ze kowalski ma przewidziec jak nawet analitycy czy sami bankierzy nie potrafia (o ile nie zalozymy ze to wlasnie bankierzy powoduja takie wzrosty oprocentowania).


      @ptoki2: Czekaj. NIkt nie ma szklanej kuli i przyszlosci przepowiadac nie potrafi (albo ja o czyms nie wiem :P)
      Ale przepowiadanie to jedno a branie pod uwage pewnych mozliwosci powinnobyc niejako norma.

      Nie bylo chyba osoby ktora by przewidziala ze frank pierdutnie z dnia na dzien. Malo osob sie przygotowalo na taka mozliwosc bo szanse byly prawie zerowe. Prawie zerowe a jednak...

      Ty sie nie zgodzisz ze ktos bioracy kredyt ma przewidziec jakie bedzie oprocentowanie za x lat. Ja twierdze ze nie przewidzi ale jak juz bierze kredyt na dlugi czas to ma go wziac tak zeby byc przygotowanym nawet na to czego nie przewidzial.

      Teraz mamy st00pki 6. Nie mam pojecia ile beda za 10 lat. 12? 18? 24? Malo prawdopodobne zeby wynosily 24 za 5 lat. A to tylko wzrost x4. Tymczasem przez ostatnie 2 lata stopy wzrosly x30. Jak widac sie da. Ale...

      Bankierzy swoje za uszami maja ale akurat wzrost oprocentowania bierze sie ze wzrostu stop. A ten juz nie zalezy od bankierow.

      No to tutaj sie nie zgodzimy bo ja uwazam ze kazdy sam powinien odpowiadac za swoje decyzje. On decyduje to on odpowiada - nikt inny. Tylko wtedy podejmie decyzje myslac. Jak bedzie wiedzial ze ktos inny poniesie konsekwencje jego decyzji to decyzja bedzie bardziej pochopna.

    •  

      pokaż komentarz

      ale jak juz bierze kredyt na dlugi czas to ma go wziac tak zeby byc przygotowanym nawet na to czego nie przewidzial.

      @gorzki99: Praktycznie nie ma na to szans.
      I na zachodzie to rozumieja. Dlatego kredyt na auto ma pokrycie w tym aucie i bank ryzykuje ze po roku splacania i 4 miesiacach nie splacania dostanie naduzytego szrota a nie auto gotowe do sprzedazy za 80% ceny nowego.

      I na zachodzie kredyt domu ma pokrycie w tym domu. A nie w samochodzie, laptopie i psie wlasciciela.

      A tak jest teraz u nas.

      Do tego na zachodzie kredyt jest zazwyczaj staly. czyli na np. 5 lat stopa oprocentowania jest niezmienna.
      Kredyty tam sa ostatnio na 2-3-4%. I to te z 5 letnia karencja. Inflacja tam podobna jak u nas.
      A u nas kredyt na tyle to zmienny, co trzy miesiace i pokrycie w kocie wlasciciela i jego skarpetach.

      Wiem co masz na mysli ale moja uwaga tyczy sie faktu ze skoro nie mozna przewidziec co bedzie za 10 lat to nie wymagajmy aby kowalski ryzykowal wszystko podczas gdy bank nie ryzykuje niczego. No i bank moze dostac te kreatywna pomoc o ktorej zaczelismy dyskusje.

      I co do naszej niezgody:
      Brac odpowiedzialnosc za swoje czyny to co innego niz brac odpowiedzialnosc za czyny banku czy rzadu.

      Kowalski ryzykuje wszystkim co ma a bank kreci se wiborem jak lubi a rzad drukuje sobie ile mu pasuje (No, troche nie bezposrednio ale chodzi o fakt ze rzad moze wplywac na stopy procentowe, inflacje, place minimalna, zus itp)

      Zgodze sie ze kowalski powinien brac odpowiedzialnosc za kredyt jaki bierze gdy ten kredyt bedzie mial wpisane ze oprocentowanie jest w widelkach 2-10% a wypowiedziec umowy bank nie moze.

      Ale nie zgodze sie zeby kowalski bral odpowiedzialnosc za fakt ze bank sobie pozyczyl kase od innego banku i ten drugi bank sobie zyczy teraz innej oplaty za pozyczke.
      Niech sie bank teraz martwi. Ma za co. A kowalski ma miec swoje 5%...

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli chcą powrotu kartek i pustych półek w sklepach. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Kto głosuje na taką ciemnotę...

  •  

    pokaż komentarz

    Jak lewica chce walczyć z inflacją? Zandberg: "Czas wprowadzić ceny urzędowe"

    Nawiązując do aktualnego tytułu znaleziska, w tekście nie ma NIC o "cenach urzędowych". Oczywista manipulacja tytułem i zapewne jakimś dziwnym stereotypem Zandberga jako komunisty xD

    Jeśli wykopałeś bez czytania: wstyd dla ciebie. Od razu widać kto czyta tylko nagłówki. Na ten moment 40 wykopów, a tylko 4 zakopy "informacja nieprawdziwa".

    @Tom_Ja @renkaboga @ted-kaczynsky brawo za czytanie i to ze zrozumieniem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna