"Zielony" burmistrz Hamburga zakazał budowy domów. Sam mieszka w dużym .. domu

"Zielony" burmistrz Hamburga zakazał budowy domów. Sam mieszka w dużym .. domu

Roczny zakaz dotyczył budowy nowych domów w północnym Hamburgu. Polityk powiedział, że jego sytuacja prywatna nie ma nic wspólnego z decyzjami zielono-czerwonej koalicji. Nie wiem, czy wiecie, ale w Niemczech pojawiają się głosy, żeby zakazać budowy domów - bo nieekologiczne i dużo miejsca zajmują.

  •  

    pokaż komentarz

    Obejmując urząd w 2020 roku, Michael Werner-Boelz demonstracyjnie oświadczył, że nie chce już dłużej zezwalać na nowe domy jednorodzinne w swojej dzielnicy. Ten typ budynku jest bowiem nieefektywny i zajmuje zbyt dużo miejsca. W rzeczywistości przez rok w dzielnicy Hamburg-Nord nie wolno było budować nowych domów jednorodzinnych i szeregowych.

    Niepokojący wydaje się fakt, że za Odrą niektórzy chwala ekologizm tak samo mocno, jak ich pradziadkowie chwalili malarza z kwadratowym wąsem. Oczywiście wyrzeczenia mają być dla mas. Dla takich jak ten powyżej mają być przywileje.

  •  

    pokaż komentarz

    no mieszka a nie się buduje, chłop ma rację ile można budować nowych domów!

    •  

      pokaż komentarz

      @Aleale2: kto pierwszy ten lepszy nara frajerzy

    •  

      pokaż komentarz

      @alahakbar: rynek nieruchomości powinien działać normalnie i tyle a jakby co to podwyższyć budynki a nie marnować innej powierzchni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aleale2 Duże domy nie żadko zabierające dla otoczenia kawał obszarów natury i duże SUV z dużą pojemnością. Pełno lotów samolotami a następnie ratowanie świata przed ludźmi którzy na to bydło zdegenerowane muszą ciężko pracować...

      ...tak to jest jak komuś piórka urosną to później zaczyna mieć dużo pretensji nawet albo i zwłaszcza do tych którzy na niego pracują.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aleale2: nie po to fundusze buduja mieszkania na wynajem, by jakis smiec smie samodzielnie budowac dom

    •  

      pokaż komentarz

      @Aleale2: Ja sobie kompletnie nie wyobrażam życia w mieszkaniu. Jak wpadam do znajomych w mieszkaniach i non stop słyszę: "nie tup tak", "ciszej telewizor jest po 22" itp. i tego ze nie mógłbym sobie w nocy normalnie jak człowiek obejrzeć filmu z subbooferem i 5.1 glosnikami to ja podziekuje na mieszkanie zbiorowe.

    •  

      pokaż komentarz

      a jakby co to podwyższyć budynki a nie marnować innej powierzchni.

      @Aleale2: xDDDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @abcasdf: Gościu nie ogrania, że podwyższyło by to początkowe koszty budowy w ch?% bo trzeba by wlać w ziemię kilka razy więcej betonu i wrzucić kilka ton więcej stali by fundamenty były przewidziane na taką nadbudowę.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaveri1983: Gosciu nie ogarnia, ze to co piroli to bzdury do kwadartu nie tylko z ekonomicznego punktu widzenia. Ot, chłopek roztropek.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaveri1983: no to się więcej zapłaci ale nie zmarnuje się więcej terenu chyba co? a jaką nadbudowę masz na myśli?

    •  

      pokaż komentarz

      się więcej zapłaci

      @Aleale2: Widać, żeś w życiu złotówki sam nie zarobił...

    •  

      pokaż komentarz

      @infury: To chyba wpadasz do znajomych którzy mieszkają w blokach ze starej płyty, lub innego reliktu przeszłości, bo sam mieszkam w nowym budownictwie i skutecznie wygłusza nawet mała imprezę obok. Chyba ze jakaś lewa inwestycja się trafiła…

    •  

      pokaż komentarz

      @xaveri1983: to jak zarobiłem?Chłopie przecież problem jest w marnowaniu przestrzeni a nie wywalaniu większych pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aleale2: To wyskakuj z kasy i daj każdemu kto chce mieć dom to nie będą marnować przestrzeni... coś za coś - jeden zasób za drugi. Albo koszt środowiskowy albo harówa do zgonu na spłątę kredytu za klatkę. Trzeciej drogi nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaveri1983: przecież Niemców raczej stać na coś takiego a polaki biedaki się sapią bo nie wywalą kasę na betonowy płot

    •  

      pokaż komentarz

      Ja sobie kompletnie nie wyobrażam życia w mieszkaniu. Jak wpadam do znajomych w mieszkaniach i non stop słyszę: "nie tup tak", "ciszej telewizor jest po 22" itp. i tego ze nie mógłbym sobie w nocy normalnie jak człowiek obejrzeć filmu z subbooferem i 5.1 glosnikami to ja podziekuje na mieszkanie zbiorowe.

      @infury: Żeby ledwo co jakieś ciche dźwięki od sąsiada słyszeć to musi robić imprezę na cały regulator. Normalnie nie słyszę żadnych dźwięków i nie wiem skąd bierzesz te informacje, że trzeba uważać na dźwięki w bloku. Mieszkam w tym złym nowym budownictwie a nie ukochanej wielkiej płycie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kozak97: mieszkałem w nowym i starym budownictwie i nie zauważyłem takiej zależności, czasami wielka płyta była cichsza czasami nowe budownictwo¯\_(ツ)_/¯ jedno co mi się w większości w wielkiej płycie podobało że okna są z obu stron budynku więc łatwiej przeciąg zrobić i nie upiec się w lato.

    •  

      pokaż komentarz

      Żeby ledwo co jakieś ciche dźwięki od sąsiada słyszeć to musi robić imprezę na cały regulator.

      @Herubin: Może cierpisz na niedosłuch? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Tak serio to fizyki zwyczajnie nie da się oszukać zapewnieniami na wykopie. Tłumienność od źródła hałasu do Ciebie przez całkowicie typową ścianę nośną w bloku deweloperskim możesz policzyć od ręki i wyjdzie, że to, o czym piszesz, nie ma prawa zaistnieć. Chyba, że mieszkasz w pięciogwiazdkowym hotelu z dwoma przegrodami dźwiękochłonnymi pomiędzy pomieszczeniami, ale chyba wszyscy zdają sobie sprawę, że deweloperzy nie wygłuszają mieszkań, bo nie muszą - i tak się sprzedadzą.

      Mieszkałem w kilkunastu mieszkaniach w życiu (zamiast hotelu brałem mieszkanie w airbnb na noc podczas podróży służbowej - wtedy było wygodniej i taniej) i nie kojarzę czegoś takiego, jak ciche mieszkanie. Normalnie słychać rozmowy, telewizor, muzykę (a subwoofery to dramat). Oczywiście raz było ciszej, raz głośniej, ale wszędzie było słychać "normalne odgłosy życia". Kwestia sąsiada, jak bardzo to przeszkadzało. Jak ktoś ma suba i nawala wieczorami dość głośno, to fizyki nie oszukasz.

      Mieszkam na codzień w stuletniej kamienicy i pomimo ścian grubych na 60cm litej cegły - słychać bardzo wyraźnie np. sąsiedzką imprezę. Znów - fizyka. Nie da się jej oszukać. Dźwięki niskie wybitnie penetrują ściany i stropy.

    •  

      pokaż komentarz

      Mieszkałem w kilkunastu mieszkaniach w życiu (zamiast hotelu brałem mieszkanie w airbnb na noc podczas podróży służbowej - wtedy było wygodniej i taniej) i nie kojarzę czegoś takiego, jak ciche mieszkanie. Normalnie słychać rozmowy, telewizor, muzykę (a subwoofery to dramat). Oczywiście raz było ciszej, raz głośniej, ale wszędzie było słychać "normalne odgłosy życia". Kwestia sąsiada, jak bardzo to przeszkadzało. Jak ktoś ma suba i nawala wieczorami dość głośno, to fizyki nie oszukasz.

      @TypowyZakolak: Kurde dzięki, że wiesz lepiej od innych jak u nich słychać. W życiu nie słyszałem ani rozmowy sąsiadów ani ich telewizora.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herubin: nie ma za co. Nie chcę być złośliwy, po prostu nie ma absolutnie żadnych szans, by ściana nośna Twojego bloku, jakkolwiek dobrze zaprojektowany by nie był, mogla dorównać 60 cm cegły i chyba zdajesz sobie sprawę, że to fizycznie niemożliwe. A dźwięki subwoofera nawet taka ścianę jak u mnie przenikają i słychać rytmiczne dudnienie. Nie jest głośne, ale jest zauważalne i irytujące.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herubin
      "Kurde dzięki, że wiesz lepiej od innych jak u nich słychać. W życiu nie słyszałem ani rozmowy sąsiadów ani ich telewizora."
      Zapomniałeś dodać, że cierpisz na wadę słuchu ¯\(ツ)
      Powiedz mi, że jak będę ćwiczył w mieszkaniu i rzucał hantle stalowe po 20 kg to nie będzie słychać xD.

    •  

      pokaż komentarz

      Normalnie słychać rozmowy, telewizor, muzykę

      @TypowyZakolak: Telewizor od sąsiadów słyszałem tylko w jednym z mieszkań w którym mieszkałem. Rozmowy to tylko jak ktoś drze mordę na dziecko, muzykę słychać tylko podczas imprez. Czyli przez 95% czasu nie słychać żadnych odgłosów produkowanych przez sąsiadów.
      Za to jak mieszkałem na studiach w domku to po jednej z imprez właściciel nam powiedział żebyśmy następne robili trochę ciszej bo się sąsiedzi skarżyli. No ale nie było czego się dziwić jak mieliśmy otwarte okno (bo było pieruńsko ciepło) a dom był postawiony tak blisko granicy działki jak się tylko przepisowo dało.

      Przecież obecnie większość domów budowana jest na tak małych działkach że jak masz w lecie otwarte okno w domu i sąsiad zaraz przy granicy działki zrobi grilla z piciem wódki to czujesz się tak jakbyś był na tej imprezie.

    •  

      pokaż komentarz

      @nobrainer: Przecież to teorie spiskowe, tzn. teorie przyszłości wrzucone do teorii spiskowych powoli się sprawdzają.
      Rządy, banki i wielkie korporacje dążą do tego, żeby kontrolować całe społeczeństwo, tzw bydło, które nie ma prawa mieć wolności wyboru, oraz nawet majątku- dóbr materialnych, nieruchomości, itp.
      Za kilkadziesiąt lat wszystko będzie na abonament, na wynajem, obywatel nie będzie nic posiadał swojego.
      Do tego pieniądz wypadnie po jakimś wielkim kryzysie z obiegu- zostanie tylko cyfrowa waluta, więc jak obywatel nie będzie robił tego co mu rząd każe to zostanie odłączony od konta bankowego, zablokowany paszport QR- teraz covidowy jak w Chinach, nie będzie mógł nawet uciec bo nie skorzysta z transportu publicznego, a aut już nie będzie.
      Teraz korporacje, banki i ludzie z najbogatszych rodzin, które rządzą światem podkupują sobie polityków z UE, żeby lobbowali powoli wprowadzając nowy ład świata. To trwa już od dobrych 15 lat, a coraz nowsze pokolenia ludzi są przyzwyczajone do nowych zasad i bardziej uległe.

    •  

      pokaż komentarz

      @LDevil: wystarcza dobre okna i rekuperacja by nie musieć ich otwierać. Problemem w mieszkaniach jest to, że nie możesz odciąć się w żaden sposób od dźwięków przez ściany, a że to jest np. Jeden bloczek betonowy i trochę tynku, to efekt jest oczywisty ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Przy czym jest to kwestia szczęścia (sąsiadów). Cały szkopul w tym, że jak w mieszkaniu trafisz na sąsiada co ma subwoofer i lubi nawalać kilka godzin dziennie, to możesz tylko się wyprowadzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aleale2: jak to polak znalazlem obejście i polecam wybudować stary dom

    •  

      pokaż komentarz

      wystarcza dobre okna i rekuperacja by nie musieć ich otwierać

      @TypowyZakolak: Ile procent domów na rynku jest tak zbudowana że nie trzeba otwierać okien w lecie?

      Problemem w mieszkaniach jest to, że nie możesz odciąć się w żaden sposób od dźwięków przez ściany

      @TypowyZakolak: Pewnie znajdą się też dobrze wygłuszone mieszkania, pewnie jest ich tyle co domów w których nie trzeba otwierać okien.

      Przy czym jest to kwestia szczęścia (sąsiadów).

      @TypowyZakolak: Zawsze to jest najważniejsze. Jak masz dom na 8 czy 10 arach to również ważne jest kogo masz za płotem. Jak miłośnika disco-polo lubiącego kosić trawnik w niedzielne popołudnie to też jedynym wyjściem może być przeprowadzka.

    •  

      pokaż komentarz

      Ile procent domów na rynku jest tak zbudowana że nie trzeba otwierać okien w lecie?

      @LDevil: Nie wiem, mój jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Pewnie znajdą się też dobrze wygłuszone mieszkania, pewnie jest ich tyle co domów w których nie trzeba otwierać okien.

      @LDevil: Nie znajdą. Deweloperzy tego po prostu nie robią, żadni, nigdzie. Nie mają takiego obowiązku, a nie ma takiej siły, która przymusi dewelopera do zrobienia czegoś, czego nie musi (i tak się sprzeda). Na wiele bolączek mieszkaniowych wystarczyłaby nawet cienka warstwa korka pod tynkiem, no ale zmniejszy to metraż o jakiś ułamek procenta i zwiększy cenę o jakiś mały procent, więc deweloper tego nie robi. Jedyne budynki, które stawia się z dbałością o akustykę, to hotele cztero- i pięciogwiazdkowe. Ale to dlatego, że to prywatne projekty.

      Zawsze to jest najważniejsze. Jak masz dom na 8 czy 10 arach to również ważne jest kogo masz za płotem. Jak miłośnika disco-polo lubiącego kosić trawnik w niedzielne popołudnie to też jedynym wyjściem może być przeprowadzka.

      @LDevil: Nieeee, możesz wstawić sobie rekuperację i okna o podwyższonym standardzie akustycznym. Takie okna potrafią mieć tłumienie w szerokim spektrum do 51 dB nawet (basy do 25-30 dB), do tego dochodzi zwykła odległość (głośność maleje dość konkretnie z odległością) i masz jeszcze możliwość postawienia dodatkowych barier po drodze (np. gęste ogrodzenie, czy nawet w skrajnych przypadkach panele dźwiękoszczelne). Tutaj możesz sobie policzyć co i jak https://noisetools.net/barriercalculator

      Dojdziesz do wniosku, że somsiad musiałby strzelać z armaty, żeby Ci realnie przeszkadzać jak masz sensownej wielkości działkę i dobre okna.

      W bloku możesz tylko się wyprowadzić. Dźwięki przenoszą się na podłogi, strop, instalacje, więc punktowe "wyciszenie" ściany po Twojej stronie jest nieskuteczne. Musiałbyś nie dopuścić do tego, by te dźwięki trafiły na konstrukcję, czyli wracamy do punktu wyjścia - to powinien zrobić deweloper, żeby działało, a gwarantuję, że nie robi. Jak mi znajdziesz w Polsce blok, który NAPRAWDĘ z głową wyciszono pomiędzy mieszkaniami i nie kosztuje 2x tyle, co okoliczne budynki, to Cię ozłocę i polecę po krechę brać tam mieszkanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kozak97: Przecież nowe budownictwo jeszcze bardziej boryka się z problemem wyciszenia. Deweloperzy budują jak najtaniej aby marża była jak największa i często ściany dzielące mieszkania przypominają zwykłe ścianki działowe xD
      W nowym budownictwie słyszysz nawet jak sąsiad pierdnie, albo sobie możecie gadać ze sobą siedząc we własnych salonach xD

    •  

      pokaż komentarz

      jak masz sensownej wielkości działkę i dobre okna.

      @TypowyZakolak: Ale to tylko rozwiązuje problem w środku domu. Może się okazać że będziesz spędzać tam 90% wolnego czasu bo na zewnątrz będzie słabo.

    •  

      pokaż komentarz

      @LDevil: Tak może być, ale chociaż się wyśpisz w spokoju ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: @TypowyZakolak: tez nowe budownictwo, tez nie slysze rozmów telewizorów itd.
      Jedyne co sie przedziera to ryczące dziecko i imprezy, praktycznie aż okno muszę uchylić lub muzykę puścić bo jest cicho aż dziwnie

      Między mną a jednym i drugim sąsiadem jest żelbet - ściany główne budynku

      Mieszkałem w różnych mieszkaniach i z grubsza zasada na cisze to
      1. ogromny blok, np 100 mieszkaniowy z dziwnym kształtem i dużą ilością żelbetu
      2. co najmniej 5 pięter żeby nie budowali ścian z cegieł/pustaków
      3. wybudowany przed 1970 lub po ~2008

    •  

      pokaż komentarz

      @dzem_z_rzodkiewki: Dobry patent z rozmiarem bloku - rzeczywiście bardzo wysoki budynek musi mieć inną konstrukcję ścian, niż czteropiętrowiec. Z zastrzeżeniem, że nie dotyczy wielkiej płyty - w wielkiej płycie jest głośno jak cholera przez ściany. A to dlatego, że w wielkiej płycie ściany oddzielające od siebie mieszkania niestety nie są ścianami nośnymi i są dość cienkie. Tu oczywiście zależy od bloku i sposobu, w jaki został zaprojektowany. Jeżeli między Tobą a sąsiadem będzie ściana nośna, powinno być OK. Jeśli nie, to będzie jak w zwykłym bloku - słabo.

    •  

      pokaż komentarz

      @sIcKwOrLd: A to akurat historycznie guzik prawda i kto jak nie nie Polak powinien o tym wiedzieć? Czerwona burżuazja nawet jeśli w warunkach ogólnego gówna dookoła, żyła lepiej niż Kowalski, tak na prawdę nie mieszkała w jakichś arcy luksusowych warunkach kosmicznie odbiegających od tych w jakich żył przeciętniak. Ba, wielu badylarzy urządzało się lepiej niż niejeden towarzysz. Odwrotnie, takie sytuacje jak na obrazku są właśnie punktem wyjścia w krajach, w których dopiero dochodzi do różnego rodzaju przewrotów o socjalistycznym charakterze. Ameryka Południowa, Afryka itd. Tam naprawdę istnieje przepaść między elitą, a biedotą, jakiej u nas nie wyobrażali sobie ludzie wk%%!ieni na jakiegoś lokalnego dygnitarza gierkowskiego, który np. jeździł Fiatem Mirafiori, przeciętym średnioklasowym samochodem zachodnim, którego kupował sobie na zachodzie zupełny średniak, podczas gdy Janusz ślusarz z zakładu popieprzał do roboty maluchem, a więc jednak popieprzał i do roboty, a nie, że był analfabetycznym gangusem z faweli na kradzionym motorowerze. Natomiast w społeczeństwach naprawdę rozwiniętych, nawet jeśli ta przepaść rzeczywiscie istnieje (a istnieje największa) jest ona niwelowana przez względny dobrobyt mas przeciętniaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: Nie wybielaj tak tych co kolaborowali z ruskimi.

    •  

      pokaż komentarz

      @malymiskrzys: Niczego nie wybielam, to jest fakt i każdy kto pamięta trochę komunę o tym wie. Stereotypowy towarzysz Winnicki w praktyce był o wiele mniej odklejony swoim statusem materialnym od reszty społeczeństwa niż w tym samym czasie jakiś polityk junty gdzieś w Afryce. Paradoksalnie zatem mimo, że cały system w jakim tkwiły kraje bloku wschodniego był absurdalnym eksperymentem społecznym wyjętym kompletnie z dupy, to jednak poziom egalitaryzmu w społeczeństwie był znacznie bliżej jakiegoś wysokorozwiniętego kraju zachodnioeuropejskiego typu Dania, czy RFN, niż na znaczniej części globu, zwłaszcza w krajach postkolonialnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @sIcKwOrLd:
      Mam wrażenie, że jednak takie obrazki mogą wystąpić niezależnie od systemu społeczno-ekonomicznego... po prostu elity w danym systemie mają tendencję do kumulowania władzy i bogactwa do tego stopnia, że dla zwykłego, szarego człowieka zostaje całe, wielkie gunwo... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: i.redd.it

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: Komuchy zawsze miały lepiej. Awanse, lepsze wypłaty, mieszkania bez kolejek. A ci wyżej to latali do Pewexu czy Baltony po łyskacze. Akurat jak byłem mały często odwiedzałem Pewex. Był koło mojego domu. Aż mi się przypomniał stary kawał z PRL. Jaki jest szczyt roztargnienia? Wejść do Pewexu i poprosić o azyl.

      Więc w biedzie. Czekaniu na auto po 10 lat na Syrenkę lub Malucha, to taki komuch jeżdżący Fiatem Mirafiori był jak oligarcha. Zawsze miałeś do wyboru wtedy. Albo honor, albo partyjniactwo. Pomyśl sobie tylko - to był taki pis, który nie musiał myśleć czy wygra następne wybory. Kolesiostwo, nepotyzm niewyobrażalnych dzisiaj rozmiarów i to wszystko pod sowieckim panem. Ruski sługus w Doniecku jeździ dzisiaj Ładą - mam współczuć?

    •  

      pokaż komentarz

      @Devilus: zgniły skorumpowany kapitalizm to nie to samo co kapitalizm, tylko w tedy prędzej jest oligarchia

    •  

      pokaż komentarz

      @malymiskrzys: no i co ci z tego honoru by przyszło?

    •  

      pokaż komentarz

      @malymiskrzys: Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale pewexowe uprzywilejowanie to było nic w porównaniu do dysproporcji między elitą, a bosymi masami ludowymi jeszcze przed wojną, bo m.in. społeczeństwo Polski przedwojennej można by też pod pod taką południowoamerykańską specyfikę podciągnąć. No nie, działacze partyjni to nie byli oligarchowie, bo oligarcha to ktoś kto dosłownie może sobie kupić miasto z ludźmi, a nie że dostanie łatwiej łiskacza w peweksie, podczas gdy robol będzie musiał w tym czasie wystać najtańszą wódę w kolejce. To zupełnie inne proporcje. To jakby zestawić sytuację Mietka co ma zardzewiałego składka i Zdzisia co ma Emzetę, z sytuacją innego Mietka co pop@@!?%!a wszędzie z buta i innego Zdzicha co ma w garażu dziesięć samochodów luksusowych, których używa w sowich wojażach po świecie w zależności od nastroju i powiedzieć, że to to samo. Ja nie zamierzam tu bronić peerelu i partyjniaków, ale faktem jest, że ten obrazek bardziej pasuje do rozwarstwienia społeczeństw drapieżnie kapitalistycznych, zhierarchizowanych w kastowy, postfeudalny sposób niż do dawnego bloku wschodniego.

    •  

      pokaż komentarz

      no i co ci z tego honoru by przyszło?

      @mx9qg: Brzmisz jak dzisiejszy mer Mariupola.

    •  

      pokaż komentarz

      @botaz: Z gruntu rzeczy to nie jest żaden kapitalizm. Kapitalizm polega na tym, że istnieje wolność zawierania transakcji i brak przywilejów. Oligarchie powstają w krajach z dużą interwencją państwa które blokują dostęp do rynków osobom poza układu władzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @botaz:
      Tyle, że kapitalizm sam w sobie prowadzi do tej "zgnilizny i korupcji", a w konsekwencji właśnie do oligarchii. Coraz mniejsza liczba miliarderów kontroluje zabiera dla siebie coraz większy kawałek tortu. Spójrz chociażby na korporacje w obecnym świecie - one wystartowały na wolnym rynku... po czym z czasem stały się tak bogate i potężne, że mogą sobie lobbować, przekupywać polityków, generalnie - kupować prawo stanowione pod siebie. Przez takie działania żadna zdrowa konkurencja dla nich nie może wyrosnąć... warto przy tym zauważyć, że utrudnianie życia konkurencji to jest całkowicie logiczne zachowanie na wolnym rynku. Bum, i w ten właśnie sposób kapitalizm i wolny rynek degenerują się do korporacyjnej dystopii, gdzie miliarderzy pełnią rolę oligarchów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Devilus: to jest tak zwany dziki kapitalizm który występuje w USA, w Europie raczej tego nie mamy, choć wiadomo zdarzają się takie przypadki.

    •  

      pokaż komentarz

      społeczeństwo Polski przedwojennej można by też pod pod taką południowoamerykańską specyfikę podciągnąć

      @niecodziennyszczon: Tak. Obrazek pasuje bardziej do innych krajów. U nas była tzw. "zatoka czerwonych świń" na Wilanowie, gdzie dzielni komuniści dbający o równość sobie domy pobudowali - m.in.. Józef Oleksy, Jerzy Szmajdziński, Janusz Zemke, Aleksander Kwaśniewski i Leszek Miller. Taka wersja polska tego obrazka. My na Wilanowie. Wy na Alternatywy 4.

    •  

      pokaż komentarz

      @malymiskrzys: No więc piszę ci że nawet różne tam zatoki czerwonych świń w stosunku do prawdziwego rozwarstwienia to pikuś ch#% i w ogóle nic nie znaczący pierd. Zupełnie nie ta skala.

    •  

      pokaż komentarz

      w ogóle nic nie znaczący pierd

      @niecodziennyszczon: Tak nieznaczący jak pisowiec dostający fuchę za to, że jest partyjniakiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @mx9qg: Obrażasz mnie tylko za to, że nie lubię karierowiczów partyjnych czy ruskich kolaborantów. Ale jak to już ktoś kiedyś powiedział - "Wszystko ma swoje priorytety, niestety. Wszystko ma swoje wady, zalety. Hierarchia wartości, obowiązki, przyjemności"

    •  

      pokaż komentarz

      @malymiskrzys: nie obrażam, stwierdzam fakty, te bajki o honorze zostaw dla takich naiwniaków jak ty, których elity rzucały na front niczym barany na rzeź i którym wmawiano, że posiadanie bogactw i bycie szczęśliwym jest gorsze niż bycie honorowym człowiekiem - oczywiście dotyczyło to tylko zwykłych ludzi spoza świecznika

    •  

      pokaż komentarz

      @malymiskrzys: O wiele mniej znaczący, bo pisowiec funkcjonuje w kraju rynkowym, gdzie obraca się znacznie większym szmalecem i ludzie przyzwyczajeni są do większych różnic w standardzie życia niż w śmiesznej i dziwnej biedagospodarce centralnie planowanej.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Tyle, że kapitalizm sam w sobie prowadzi do tej "zgnilizny i korupcji", a w konsekwencji właśnie do oligarchii

      @Devilus: Kapitalizm to własność prywatna i swoboda transakcji. Wytłumacz proszę swoje p#!@%$?enie gdzie uznajesz, że wolność gospodarcza jest winna braku wolności gospodarczej dającej przywileje państwowe oligarchom.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herubin:
      Co tu do tłumaczenia? Przecież to jest bardzo proste rozumowanie:

      1. Na wolnym rynku, na zasadach poszanowania własności prywatnej i swobody transakcji, w ramach pewnej gałęzi gospodarki konkuruje ze sobą pewna liczba podmiotów
      2. Spośród wspomnianych podmiotów wyłania się jeden bądź kilka, które "wygrywają" tę konkurencję - radzą sobie na wolnym rynku najlepiej i ugruntowują swoją pozycję jako liderów w branży
      3. Wyżej wspomniane "wygrane" spółki, liderzy w swojej kategorii, przez dziesiątki (a czasem nawet setki!) lat rosną w siłę i w bogactwo, stając się wielkimi międzynarodowymi korporacjami
      4. Owe korporacje orientują się, że mogą w mniej (np. przez bezpośrednie przekupstwo) lub bardziej (np. przez lobbing) subtelny sposób opłacić polityków, którzy przeforsują takie prawo, żeby utrudnić życie ich konkurencji albo wręcz ją uniemożliwić
      5. W tym właśnie momencie wolny rynek degeneruje się i przestaje być wolnym rynkiem, a zaczyna być pewną formą oligarchii - może nie tak bezczelną, jak to bywa w Rosji czy na Ukrainie, ale jednak - chyba nikt nie jest na tyle naiwny, żeby wierzyć, że miliarder będący głównym udziałowcem jakiejś wielkiej korporacji nie jest uprzywilejowany gospodarczo ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Jednym z przykładów takiego działania są chociażby firmy farmaceutyczne w USA. Trzy podmioty zdominowały rynek i mają tam praktycznie monopol na produkcję insuliny. Prawo jest zupełnym przypadkiem napisane tak, że jakikolwiek nowy podmiot ma bardzo pod górkę z wejściem na rynek. Przez to cena insuliny w USA jest absurdalnie, zaporowo wręcz wysoka. Do tego stopnia, że wielu Amerykanom bardziej opłaca się pojechać do Meksyku, tam kupić insulinę w normalnej cenie i wrócić z nią do siebie. Co lepsze - import insuliny z innych państw do USA jest nielegalny, jedynie osoba prywatna może ją sobie przywieźć, a i to tylko do pewnej ilości. No nie powiesz mi, że to nie jest prawo pisane pod korporacje xD

    •  

      pokaż komentarz

      @sIcKwOrLd:

      W kapitalizmie to samo ;-)

      źródło: i0.wp.com

  •  

    pokaż komentarz

    Zielony to niedojrzały czerwony

    •  

      pokaż komentarz

      @pmub: Zakaz budowy domów, masz mieszkać w klitce w mieście po którym będziesz mógł poruszać się tylko dedykowanym transportem miejskim. Będziesz pracował dla państwa lub korporacji współpracującej z państwem. Będziesz mógł wyjechać 2 razy na wakacje 20km za miasto na rowerze na 3 dni.

    •  

      pokaż komentarz

      @pmub: Co to jest? To są czarne jagody. A dlaczego są czerwone? Bo są jeszcze zielone.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zjadlem_Babcie: Zgadza się, ale jeszcze uzupełnię, bo zapomniałeś:

      Jak napiszesz coś brzydkiego w internecie (o ile w ogóle będziemy mieli prawo korzystać) na naszych dobrodziejów, powiesz coś niepoprawnego politycznie, nietolerancyjnego dla jakiejś mniejszości, dyskryminującego, negującego ekofaszyzm, feminizm, weganizm, LGBT itd to klitka w mieście zostanie zamieniona na barak, na wakacje już nie pojedziesz, a praca dla korpo lub państwa zmieni się w ciezką orke przy wydobyciu surowców potrzebnych do produkcji korporacjom, żeby nasz utopijny świat się kręcił i nasi dobrodzieje mogli żyć w luksusie. Jak się poprawisz i nazbierasz więcej kredytu, bo wyrobisz odpowiedni kręgosłup to może przeniosą Cię znów do klatki dla kur 20 metrów i pracy w koniczynie w biurowcu korporacyjnym za trochę wiekszą miskę wegańskiego gówna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ynfluencer: zastanawiające, że kiedyś przyszłe pokolenia będą czytać z niedowierzaniem tego typu wypowiedzi, gdzie ludzie świadomi tego co ich czeka pozostawali jednak bezczynni

    •  

      pokaż komentarz

      @mx9qg: nie przeczytają tego. Nie sądzę by to jakoś szczególnie cenzurowali. Po prostu wiedzą utonie w zalewie gówna. Tak jak np dedykowane fora wyparły byty w stylu fb

    •  

      pokaż komentarz

      @cysiekw: > Co to jest? To są czarne jagody. A dlaczego są czerwone? Bo są jeszcze zielone,

      a jak dojrzeją to będą granatowe.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak to leciało... nie będziesz posiadał niczego i będziesz szczęśliwy! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    GIF

    źródło: you-will.gif (6.31MB)

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna