"Niemiecki" system kształcenia w Polsce. Tego domagają się pracodawcy

"Niemiecki" system kształcenia w Polsce. Tego domagają się pracodawcy

@Erpe1 businessinsider.com.pl #polska #europa #nauka #gospodarka #szkolnictwo #edukacja

Kształcenie dualne zawodowe to możliwość praktycznej nauki zawodu w firmach i kształcenia teoretycznego w systemie szkolnictwa. Kształcenie dualne funkcjonuje w Niemczech i jest szeroko uznawane za bardzo skuteczne. Tam w wielu zawodach już uczniowie szkół uczą się fachu praktykując w firmach.

  •  

    pokaż komentarz

    dlaczego niemiecki? u nas też były szkoły przyzakładowe.

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego niemiecki?

      @Kin-dza-dza: Bo niektórzy jak to słyszą to uznają że "lepszy".
      To że system był znany od lat w Polsce ich nie przekonuje. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kin-dza-dza:

      dlaczego niemiecki?

      Bo tak lepiej brzmi.

      u nas też były szkoły przyzakładowe.
      No ale szkoła przyzakładowa brzmi tak wieśniacko i zaściankowo, a niemiecki system kształcenia to tak nowocześnie, postępowo i europejsko!

    •  

      pokaż komentarz

      Bo niektórzy jak to słyszą to uznają że "lepszy".

      @Cogito-sum: Nie, bo teraz już jesteście nastawieni przeciwko Niemcom, i musi być w tytule i wtedy klikacie jak szaleni - Ale jak to? Niemiecki oprawca będzie nam dzieci germianizował??

    •  

      pokaż komentarz

      @Kin-dza-dza: bo fajno poliaki tak mają! Wszystko co nie polskie jest super

    •  

      pokaż komentarz

      @Kin-dza-dza: są praktyki w zawodówkach i technikach. Akurat pracodawcy to słaba grupa do proponowania takich zmian bo chyba każdy chciałby mieć pracownika za darmo...

    •  

      pokaż komentarz

      @piwomir-winoslaw to może amerykański? To jeszcze bardziej trendi

    •  

      pokaż komentarz

      u nas też były szkoły przyzakładowe.

      @Kin-dza-dza: po tych przyzakładówkach to największe cepy są. Potem firma się zawineła i jeden z drugim nie wiedział jak ma sobie pracę znaleźć czy co w życiu robić. Ale akurat to mnie nie dziwi że firmy tego chcą. Głupi niewolnik to dobry niewolnik.

    •  

      pokaż komentarz

      @piwomir-winoslaw ale zawsze mieliśmy system pruski....

    •  

      pokaż komentarz

      @Cogito-sum: Czy w Niemczech na zajęciach praktycznych uczniowie tez zamiast uczyc sie zawodu byli od sprzątania czy od przynoszenia kluczy wiolinowych?
      A czy w Niemczech miesiąc pracy w ramach praktyki zawodowej tez mial wartosc 3 dni pracy normalnego pracownika?

    •  

      pokaż komentarz

      @Rustyyyy: W Niemczech Azubi dostaje pensje, ma urlop, jest zwykłym pracownikiem, tylko w wymiarze 4 dni w tygodniu, 1 dzień jest w szkole
      @Kin-dza-dza: to nie ma nic wspólnego ze szkoła przyzakładowa. Tutaj normalna prywatna firma to organizuje i od niej to wychodzi. Kompletnie inny system

    •  

      pokaż komentarz

      polski system kształecenia:
      -religia 12 godzin
      -nauki o janie pawle II 8 godzin
      -hodowanie kołtuna 8 godzin
      -nauki o dziewictwie i konserwatywnych wartościach na przykładzie Ordo Ioris i życia M. Kaczyńskiej
      -seans nienawisci w tvp 6 godzin
      -ekonomia socjalistyczna wg jarosława kaczynskiego
      -studia nad życiem jadwigi kaczyńskiej (ktora walczyla w powstaniu warszawskim zdalnie ze Starachowic gdy jeszcze nie było to modne) 4 godziny

    •  

      pokaż komentarz

      @Rustyyyy: o ile pamiętam jest to kwota niższa od najniższej krajowej ale nie jakoś szczególnie niższa chyba jeden euro mniej, przy czym po skończeniu szkoły i zatrudnieniu dostajesz już normalną stawkę z premiami za staż wliczajacymi czas nauki

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego niemiecki? u nas też były szkoły przyzakładowe.

      @Kin-dza-dza: Bo u nich Ausbildung'i dobrze działają. To ogólnie jest bardzo dobry system i powinien zastąpić w wielu momentach kompletnie bezużyteczne studia wyższe - i nie mówię tylko o hydrauliku, czy mechaniku, jak pewnie większość myśli - ale o informatyce, automatyce, elektryce itp.

    •  

      pokaż komentarz

      -ekonomia socjalistyczna wg jarosława kaczynskiego

      @Mordall: Ty się śmiejesz... kolega z pracy, rocznik 60' ciągle mi opowiadał, jak miał w szkole przerąbane, bo śmiał się z tego, jak mogą być dwa przedmioty - "ekonomia kapitalizmu" i "ekonomia socjalizmu" bo miał takie w szkole i na obydwa chodził.

      I jego najlepszy tekst, który można podpasować prawie do wszystkiego co dotyczy pisuarów :
      -Panie doktorze, chory jestem
      -a co panu dolega?
      -co innego widzę, co innego słyszę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kin-dza-dza: Nadal są. Dla przykładu Polpharma ma "swoje" klasy

    •  

      pokaż komentarz

      @Cogito-sum no ciekawe, czemu niektórzy uznają ze system niemiecki może być lepszy niż polski, to że np. Niemcy mają pełno uczelni w 1 setce najlepszych na świecie, a w Polsce najlepsza jest gdzieś na 350 miejscu to przypadek XD

    •  

      pokaż komentarz

      @deziom: przede wszystkim to Niemcy mają gospodarkę. Rozbudowany przemysł, technologie, innowacje, nie szczędzą środków na rozwój badań i szkolenie pracowników. W Polsce nawet jeśli coś umiesz to albo emigracja albo wyjazd do dużego miasta bo w większości kraju nie ma gdzie pracować poza januszexami.

    •  

      pokaż komentarz

      Niemiecki oprawca będzie nam dzieci germianizował??

      @Petururururu: Gadałem ostatnio z jedną niemką. Była w szoku, że moje dziecko ma komputer tylko dla siebie na zajęciach z informatyki. Oni jeszcze do tego nie doszli.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo u nich Ausbildung'i dobrze działają. To ogólnie jest bardzo dobry system i powinien zastąpić w wielu momentach kompletnie bezużyteczne studia wyższe - i nie mówię tylko o hydrauliku, czy mechaniku, jak pewnie większość myśli - ale o informatyce, automatyce, elektryce itp.

      @Cyjanek_i_Szczescie: W niemczech jak wejdziesz na stronę uniwersytetu to masz podział na studia: praktyczne, albo bardziej nastawione na pracę naukową. Wg mnie np. informatyka jako kierunek studiów nie musi być koniecznie bezużyteczny, po prostu trzeba dokonać rozgraniczenia np. na 2 kierunki: inżynieria oprogramowania i informatyka. Pierwszy mógłby trwać np. 2 lata i być połączony z jakimiś praktykami w firmie (tzw. studia dualne), a drugi byłby nastawiony na zgłębianie informatyki jako dziedziny nauki.

    •  

      pokaż komentarz

      @malymiskrzys: jeden z dziesiątek przykładów który pokazuje że żyjesz w fajnym kraju, i że zachód wcale nie odstaje w wielu rzeczach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Petururururu: Żyje w tak fatalnym kraju? Że nie chce Niemiec, USA czy UK. Dużo lepiej żyje mi się tu niż tam. Mając zachodnią pensję Polska jest mega miejscem do życia. Może nie jest tak dobrze jak kilka lat temu, ale dalej mega.

    •  

      pokaż komentarz

      @malymiskrzys: No przecież napisałeś to samo co ja. Nasz kraj jest idealny do życia kwestia zrobki / jakośc życia. I może zastanowiłbym się nad zmianą w 5% miejsc na świecie. Z dwójką dzieci to może jednak 3% ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @puto: Bzdura.szkolenia nauki zawodu w konkretnym miejscu,na istniejącym parku maszynowym i pod opieką fachowców wykonujących każdą czynność w realu dawało bardzo dużą możliwośc nauki zawodu.Tylko trzeba było chcieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Petururururu: Źle Cię zrozumiałem - późno. Ale dokładnie. Narzekają Ci, którzy widzieli niewiele. Ale przyznam Ci się, że marzyło mi się parę lat pomieszkać w Azji. Przeszło mi w 2020.

    •  

      pokaż komentarz

      @chubala tak ale taki gość jak go zwolnili w wieku 40-50 lat to już był niereformowalny... zresztą dzisiaj to samo można na praktykach zawodowych, tylko janusze to by chcieli wyszkolonych niewolników na już i najlepiej za minimalną xD

    •  

      pokaż komentarz

      @puto: Kolejna bzdura.Gośc w wieku 40-50 lat ma juz fach tak opanowany,ze na 100% znajdzie sobie miejsce na rynku pracy.Druga sprawa,ze spora część pracowników po szkołach przyzakładowych jest juz dawno na emeryturze bo aktualnie kształcenie zawodowe prowadza tylko tzw ,centra szkolenia przy tzw.OHP.Które to istnieja tylko po to,by nauczyciele mieli pracę,bo niczego uczniów tam nauczyc się nie da.Taki system nauki zawodu w formie wydmuszki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kin-dza-dza

      dlaczego niemiecki? u nas też były szkoły przyzakładowe.

      Dokładnie, sam jestem dumnym absolwentem ZSZ ZEB.SA

    •  
      a......m

      +7

      pokaż komentarz

      dlaczego niemiecki? u nas też były szkoły przyzakładowe.

      @Kin-dza-dza: System niemiecki jest w pełni uregulowany prawnie i obudowany pełną akceptacją społeczną jak i szacunkiem i ma rdzo dużą skuteczność. Działa to również w Szwajcarii. W Polsce zawodówki umarły z powodu prymitywnego parcia prostych ludzi na cenzus wyższej edukacji. Zamiast mieć wiec 18-letnią dobra pielęgniarkę po zawodówce mamy 20-kilkuletnią wypaloną dziewczynę z duzymi oczekiwaniami i niewielkim doświadczeniem w stosunku do tej ktora od dobrych kilku lat pracuje już na pełen etat. I tak jest w Poslce z wszystkimi zawodami, łącznie z prawnikami, programistami i księgowymi. Jedyny sens studiów wyższych ma praca lekarzy, gdzie nie ma akceptacji ryzyka błędu dla osoby wchodzącej w zawód. W większości zawodów ludzie moga uczyć sie na swoich błędach i zarabiać przy okazji normalne pieniądze. To tworzy róznice w usakodzieljieniu sie tak o 5 lat na korzyść Niemiec i sposób generacji części bogactwa i przedsiębiorczości w DE.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cogito-sum: Bo w DE to funkcjonuje systemowo. U nas były szkoły przyzakładowe ale to były technika i zawodówki były tez nieprzyzakładowe. Ale chodzi raczej o system szkół zawodowych. Lepiej nazwać to systemem niemieckim jak zawodówką bo to u nas do dziś jest określenie pejoratywne. Zawodówka nie musiała być przyzakładowa kumpel w zawodówce jako kucharz miał praktyki w całkiem niezłej knajpie jak na tamte czasy przy czym prywatnej. Mam kumpla który w technikum miał praktyki w hotelu Orbisu nawet ma zdjęcie z jakiegoś konkursu gdzie w jury był Sowa ten od przyjaciół jak mu wręcza nagrodę.

      @deziom: Tu chodzi o szkolenie stricte zawodowe taki ktoś jak po zawodówce u nas na studia nie idzie. Ale u nas to z zawodówkami chyba już ciężko. Umarły. I niestety bez dostępu do "know-how" ze strony biznesu się tego nie odbuduje. Minus tego jest taki że ludzie wybierają sobie zajęcie na resztę życia w czasie gdy niektórzy mają jeszcze siano w głowie. Problem jest w tym że potem specjalistę w niemieckim wykonaniu od przykręcania śrubki w prawo trudno przeszkolić na wkręcanie śrubki w lewo. W latach 80 tych Polacy wyjeżdżający do De byli cenionymi pracownikami bo w razie potrzeby potrafili więcej jak od kropki do kropki, byli elastyczniejsi.

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego niemiecki? u nas też były szkoły przyzakładowe.

      @Kin-dza-dza: U was były, czas przeszły. U nich są i cieszą się dużym powodzeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kin-dza-dza polikwidowali zawodówki i licea zawodowe, a teraz beda przywracać i tłumaczyć ze Niemcy tak maja i to działa

    •  

      pokaż komentarz

      @slizgi: i na 100% to sp#$rdolą (jak cokolwiek czego się tyka polskojęzyczny rząd). W Polsce praktyki zawodowe wyglądają mniej więcej tak, że jak przyjdzie kilka osób ze szkoły to dostają do ręki łopatę i gruz do przerzucania (nawet w firmach IT praktykanci dostają często jakąś gównorobotę, której nikt normalny nie chce tykać, ale to też zależy od firmy), bo nikt nie będzie tracił czasu i odrywał pracowników do szkolenia osób, które za chwilę znikną.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy w Niemczech na zajęciach praktycznych uczniowie tez zamiast uczyc sie zawodu byli od sprzątania czy od przynoszenia kluczy wiolinowych?

      @Rustyyyy: Tak, sprzątanie to normalny element pracy.

      A czy w Niemczech miesiąc pracy w ramach praktyki zawodowej tez mial wartosc 3 dni pracy normalnego pracownika?

      @Rustyyyy: Nie wiem jak płatny w Niemczech jest praktykant.

      no ciekawe, czemu niektórzy uznają ze system niemiecki może być lepszy niż polski, to że np. Niemcy mają pełno uczelni w 1 setce najlepszych na świecie, a w Polsce najlepsza jest gdzieś na 350 miejscu to przypadek XD

      @deziom: My tu mówimy o systemie kształcenia(już na poziomie szkół średnich) a nie o wynikach uczelni w rankingu.
      No ale dobrze że wspomniałeś, bo zanim u nas zrobiono "rewolucje" w edukacji to nasz system wykształcił bardzo wielu specjalistów którzy teraz siedzą w... Niemczech, Austrii, Zjednoczonym Królestwie, Irlandii itd.
      Pracują tam, są doceniani i nikt nie pyta jaki ranking ma szkoła którą skończyli.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @malymiskrzys: niemozliwe, ze rozchodzi sie o pieniadze

    •  

      pokaż komentarz

      @puto: co Ty chrzanisz Mirek. Jak się nauczyli toczyć czy spawać to była dla nich robota. Problem pojawił się, gdy wraz z upadkiem PRL padła większość zakładów i pojawiła się masa ludzi z fachem w ręku, ale bez miejsc pracy. Zapraszam Cię na wycieczkę do Radomia czy innego PRLowskiego miasta przemysłowego na lekcję historii.

      Inna sprawa, że w zakładach tych praktycznie nie było postępu i przez cały okres istnienia niemal stały w miejscu po względem poziomu technologii. Nie jest to jednak winą samej idei przyzakładówek, z których wychodzili ludzie gotowi do pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZawodowyMacherOdLosu pracownika za darmo? Uczeń w trakcie nauki generuje koszty. Inny pracownik musi się nim opiekować, przyuczyć do zawodu. W tym czasie mógłby wykonywać normalną pracę. To jest inwestycja obu stron. Uczeń poświęca swój czas, aby nauczyć się zawodu. Pracodawca poświęca swoje zasoby, aby wyuczyć przyszłego pracownika.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cogito-sum: Ładnie to tak manipulować? Do sprzątanie się odniosłeś a do przynoszenia kluczy wiolinowych nie.
      Powiem ci ze nie bez powodu lepiej wykonywać proste prace w Niemczech niż byc kimś wykształconym w Polsce zreszta 2200 euro to ile jest na pln? Według Google ponad 10k pln wyżywienie 200 euro No chyba że jesteś grubasem to 400 euro mieszkanie nie wiem jak w DE ale w Szwecji prywatny wynajem kosztuje tyle co wynajem w Katowice centrum natomiast państwowy jakieś śmieszne grosze ale nie No w Polsce jest leeepiej bo nie ma czarnych co nie seba?

    •  

      pokaż komentarz

      Do sprzątanie się odniosłeś a do przynoszenia kluczy wiolinowych nie.

      @Rustyyyy: Wiesz po co wysyłają praktykantów w szkole poligraficznej?
      Po wiadro pagin.
      A wiesz co to paginy? Numeracja stron. Te numerki na każdej stronie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      To że zwykłe żarty uważasz za coś złego to raczej powód żebyś wyjął kija z du..., Niemcy też potrafią żartować i pewnie mają własne wersje tych numerów.
      I gdzie tu manipulacja? Po prostu sprawa która jest niewarta komentarza, ale poświęciłem Ci swój czas skoro te klucze są tak dla Ciebie ważne. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Cogito-sum: To byl taki przyklad pierwszy z brzegu. Mialem pod sobą dwóch praktykantow i zawsze był ten sam schemat. Zamiast próbować czegos ich nauczyc to albo byli obiektem zartow albo tanim robotem do np pakowania paczek

      Poza tym watpię ze taki Niemiec lat 35 podchodzi do ok 15 latka i mówi:
      Skad wierz ze ja kiedys nie ten teges z twoją matką? Moze tak a może nie. Jakis seba z tylu hehehe ty to ruchacz byles a tym mlody ruchasz tam co?

    •  

      pokaż komentarz

      @ufo99 no i wlasnie o to mi chodzi. Oni umieli swój zawod ale gdy przyszło zawirowanie to rozłożyli ręce i nie umieli zadziałac proaktywnie. Edukacja ma za zadanie uczyć proaktywnosci i rozwijac horyzont jednostek, a nie uczyć tempego szpachlowania ścian dla zyskow janusza xD a w przyzakładówkach tak wlasnie będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kin-dza-dza

      u nas też były szkoły przyzakładowe.

      Za komuny, uczyły wkręcać żarówkę w rubina albo montować prawe koło do ursusa, ale lewego już nie.

      Rak jakbyś powiedział, że w Polsce też produkowano tylnosilnikowe auto z silnikiem chłodzonym powietrzem, więc czemu podniecamy się Porsche ¯\(ツ)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kin-dza-dza: Bo stworzyli go Niemcy. Polskie szkolnictwo wprowadzone w 1918 roku wymyślili Niemcy. Nie wiesz co to szkoła pruska? To jest właśnie ten rak, który toczy świat od 200 lat. U nas na szczęście zaledwie od 1945 roku, bo w latach 30 były tylko 4 klasy i mało dzieci napsuli ideologią socjalizmu i nazizmu (tak, w Polsce).

    •  

      pokaż komentarz

      @Kin-dza-dza: były przyzakładowe w zakładach państwowych, trochę inaczej to działa. Pamiętam jak mój wykładowca opowiadał że odwiedził raz szkołę zawodową w Niemczech ( kierunek automatyka czy coś takiego) to stwierdził że projekty jakie widział robione przez tych dzieciaków przewyższały średnio to co jest u nas robione na Politechnikach. A szkoła współpracowała z m.in z Siemensem i jakimis lokalnymi fabrykami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strelau: kociewiaku, nie tylko Polpharma, tczewski FLEX, czy gniewski Rolls Royce również. :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ale teraz też w szkołach zawodowych i technikach funkcjonuje coś takiego jak praktyki zawodowe.
    I wygląda to najczęściej tak, że te praktyki przebiegają bezproduktywnie albo taki praktykant jest darmowym pracownikiem do wykonywania prostych czynności.
    A można przecież takie praktyki właśnie wykorzystać do pozyskania pracownika na przyszłość.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebieski_pasek: Dokładnie. I o tym mowa w tekście. Pomysł jest taki by ci uczniowie dostawali też porządne wynagrodzenie, wtedy pracodawca skoro dużo płaci będzie chciał żeby uczeń rzeczywiście robił coś wartościowego. I żeby potem ci uczniowie zostawali w firmach po szkole. Korzyść i dla ucznia bo ma wykształcenie jak i doświadczenie i dla pracodawcy bo wyszkolił sobie pracownika i może go mieć przez następne lata. No i korzyść dla gospodarki, bo wykształceni fachowcy z doświadczeniem to zawsze plus. Ministerstwo Edukacji Narodowej jest otwarte na ten pomysł.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebieski_pasek wszystko zależy od zapotrzebowania. Jak "na twoje miejsce" nie ma tych mitycznych 100 chętnych to nagle pracodawcy się starają. Powoduje to oczywiście kwasy ze starą załogą która czasem zarabia tyle samo a nawet mnoej niż świeżak.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erpe1:
      Dziwi mnie tylko, że nie wykorzystują możliwość, które teraz mają.
      Mogli by też wziąć takich uczniów np. do pracy w czasie wakacji.
      Może problemem jest to, że nie ma gwarancji, że taki uczeń wróci akurat do firmy w której się uczył. Może jest jakaś możliwość prawna, żeby podpisać coś w rodzaju "lojalki" i w zamian za naukę uczniowie musieli przez jakiś czas pracować w firmie w której odbywali praktyki.

      @SaperX:
      Prawo popytu i podaży. A to z kasą to trochę januszexowe podejście.

    •  

      pokaż komentarz

      I wygląda to najczęściej tak, że te praktyki przebiegają bezproduktywnie albo taki praktykant jest darmowym pracownikiem do wykonywania prostych czynności.

      @niebieski_pasek: Dokładnie tak jest. To samo ze stażystami z zatrudniaka. Darmowa siła robocza od czarnej roboty. Tylko nieliczni robią to co mieli robić na stażu/praktykach.
      Moim zdaniem to powinno być wprowadzone, ale potem firma musi zatrudnić takiego stażystę/ucznia, ale w polskim januszexowym systemie zarządzania wymienia się ich na kolejnych frajerów co beda robić za darmo i to jest patologia. Potem kwik w mediach, że nie ma doświadczonych pracowników. Jak nie ma, to wyszkól sobie sam cebulaku, a nie liczysz na innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun:

      Dokładnie tak jest. To samo ze stażystami z zatrudniaka. Darmowa siła robocza od czarnej roboty. Tylko nieliczni robią to co mieli robić na stażu/praktykach.
      Moim zdaniem to powinno być wprowadzone, ale potem firma musi zatrudnić takiego stażystę/ucznia, ale w polskim januszexowym systemie zarządzania wymienia się ich na kolejnych frajerów co beda robić za darmo i to jest patologia.


      Dokładnie.

      Potem kwik w mediach, że nie ma doświadczonych pracowników. Jak nie ma, to wyszkól sobie sam cebulaku, a nie liczysz na innych.

      Chcą wprowadzać zachodnie rozwiązania ale trochę wybiórczo. Na zachodzie jak nie można znaleźć doświadczonego pracownika (oczywiście są zajęcia gdzie jest ono koniecznie albo potrzebne jest wykształcenie kierunkowe) to sobie takiego pracownika szkolą. Kosztuje to trochę bo trzeba kogoś oddelegować do opieki nad nowym i przez pierwsze dni/tygodnie nie jest on taki wydajny jak reszta załogi ale w perspektywie czasu firma zyskuje pracownika.

    •  

      pokaż komentarz

      Może problemem jest to, że nie ma gwarancji, że taki uczeń wróci akurat do firmy w której się uczył. Może jest jakaś możliwość prawna, żeby podpisać coś w rodzaju "lojalki" i w zamian za naukę uczniowie musieli przez jakiś czas pracować w firmie w której odbywali praktyki.

      @niebieski_pasek: Taka "lojalka" to wynagrodzenie. Jesli będzie dobre, to zostanie, a jesli nie? No to powszechny system kształcenia sobie pracowników sprawi, że zatrudni się kogoś innego kto odszedł z innej firmy. I tu też wszystko załatwia kwestia stawki. Niestety teraz januszexy chcą taniego i wykwalifikowanego pracownika, który robi dużo, a płaci się mało, bo wciska ciągle ten sam kit o wydajności.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebieski_pasek: pracuje obecnie w niemczech i musze powiedziec ze to sie sprawdza, mlodzi chlopcy pracują na maszynach, toczą, frezują, dobrze im to idzie, starzy ich wszystkiego ucza cierpliwie,nie mają za to dodatków czy coś a uczą,a w polsce na praktykach,,?

      Uczą miotłę obsługiwać, nic ci nie pokażą jak flaszki nie postawisz, ochów achów naszych specjalistow na zakladach nie idzie sluchac... Zazdrość, zawiść na każdym kroku

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun:
      Pieniądze to też rozwiązanie ale to są koszty a koszty jak wiadomo to zło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Z tą "lojalką" myślałem o czymś takim co funkcjonowało np. w call center czy bankach. To znaczy, że szkolą pracownika ale np. wynagrodzenie za czas szkolenia jest wypłacane po przepracowaniu np. roku.
      Druga opcja szczególnie jeśli szkolenie jest wyjazdowe i dochodzą koszty noclegów itd. to trzeba przepracować dany okres w firmie albo zwrócić firmie koszty

    •  

      pokaż komentarz

      @Lemurbb:

      Może to kwestia mentalności albo po prostu w Niemczech mają stabilną pracę i taki młody nie jest konkurencją dla doświadczonego pracownika.
      Druga sprawa, że nie każdy potrafi przekazać wiedzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebieski_pasek: a to masz racje, nie kazdy potrafi.patrze subiektywnie.

      I masz racje, mu polacy zyjemy od 10 do 10 . Wiec troche rozumiem
      A cierpią na tym nasi nastepcy, spirala..

    •  

      pokaż komentarz

      @Lemurbb: u mnie w firmie, w PL, też tak jest. Pierwsze klasy mają w sumie teorię, drugie na tokarkach plus obróbka ręczna, a trzecie już na pełnoprawnych maszynach CNC. Dostają za to 150 zł miesięcznie ( ͡° ͜ʖ ͡°) i są w firmie 2x w tygodniu. Ci lepsi robią więcej, Ci gorsi siedzą na miotle.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebieski_pasek: Ja miałem praktyki w przyszkolnych CKP- ach . I np nauczyłem się na nich podstaw obsługi tokarki, spawarki i malowania natryskowego. Nie wszystko jest takie złe jak przedstawiasz

    •  

      pokaż komentarz

      praktykant jest darmowym pracownikiem do wykonywania prostych czynności.

      @niebieski_pasek: no a jakie ma wykonywać? W czasie jaki jest w technikum na praktyki to ciężko wdrożyć się w sensowną robotę. Masa polskich firm to MŚP i zwyczajnie nie stać ich na wyciąganie doświadczonych ludzi z pracy aby dokształcać łebków co ich bardziej interesuje picie wódki (taka prawda, sensowne technika a nie przechowalnie sebków to można zazwyczaj policzyć na palcach per województwo) czy inne zajęcia a nie nauka czy to ogólna czy zawodu. Po, co? Na magazynie w NL dostanie więcej a nic nie trzeba umieć. I nie, to nie jest problem "hur dur januszy". Janusze są w wieku przedemerytalnym. Do emerytury dojadą na tym co mają.

      A można przecież takie praktyki właśnie wykorzystać do pozyskania pracownika na przyszłość.

      @niebieski_pasek: no tylko to tak nie działa. Jak ktoś jest ogarnięty to wyjedzie za granicę. Oczywiście można rzucić tekstem "no to trzeba godnie płacić". No tylko pytanie czy jako konsument jesteś w stanie godnie zapłacić za robotę, tak aby pracownik zarobił tyle co w Niemczech a pracodawca też swoje dostał.

      pokaż spoiler Tak, zaraz będzie coś o januszyźmie ale taka prawda. Żeby opłacało się w PL robić coś swojego (etatowcy nie zrozumieją więc szkoda tłumaczyć) a nie etat na którym masz wyj@$?ne to musisz mieć odpowiednio fajną przebitkę vs to co dostaniesz u kogoś.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: ja miałem sztos praktyki. Januszex kazał przynieść flachę i nie przychodzić miesiąc. Inne to miałem takie że zabronili nam dotykać i robić cokolwiek. Więc siedzieliśmy bity miesiąc na krzesłach i kręciliśmy się w kółko. I prezes z uśmiechem na koniec klepał po plecach „i jak tam chłopaki było? Mój pracownik nauczył was czegoś? Bo mówił że pojętne chłopaki jesteście” a on nam w pierwszy dzień powiedział że ma nas w dupie xD
      Jak zrobiliśmy protest i nie przyszliśmy jeden dzień, to dyrektorka zadzwoniła do matki jednego z kumpli z ryjem czemu gówniak nie przyszedł na praktyki, że jak to, oni załatwiają praktyki a on śmie nie przyjść? Jak ona mogła takie scierwo wychować. I jazda z obelgami przez telefon xD

    •  

      pokaż komentarz

      @WarmWeather: hmm... Moge cie zdenerwowac? U mnie na zakladzie mlodym dają 900 jurkow za cztery dni pracy... To wiecej jak ja w polsce mialem jako doswiadczony pracownik (ʘ‿ʘ)

    •  

      pokaż komentarz

      @Capshov
      To miałeś szczęście, ja to pisałem na podstawie tego co sam widziałem i słyszałem.
      Ale nie mówię, że nie ma miejsc w których takie praktyki dobrze funkcjonują. Szkoda tylko, że to raczej rzadkość.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebieski_pasek: Jak pracowalem w bolzce to dali mi takiego co byl w ostatniej trzeciej klasie gdzie w dwóch poprzednich latach uczyl sie zawodu poprzez znoszenie humorkow przełożonych sprzątania czy odpowiadania na pytanie czy tam cos zaruchał przez weekend?
      A potem zdziwienie ze po praktyce zawodowej uczniowie nic nie potrafią.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lemurbb: mnie? Raczej mógłbyś te dzieciaki które urodzili się po złej stronie Odry ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Erpe1: @SaperX: ja jetsem pod wrazeniem ze taki osoby odbywaja wgl praktyki w jakichs zakladach, jak sobie wyobraze ze takie szkoly (technika czy zawodowki) produkuja np 20-30 ludzi w danym zawodzie co roku xD

    •  

      pokaż komentarz

      @andrej2:

      no a jakie ma wykonywać? W czasie jaki jest w technikum na praktyki to ciężko wdrożyć się w sensowną robotę. Masa polskich firm to MŚP i zwyczajnie nie stać ich na wyciąganie doświadczonych ludzi z pracy aby dokształcać łebków co ich bardziej interesuje picie wódki (taka prawda, sensowne technika a nie przechowalnie sebków to można zazwyczaj policzyć na palcach per województwo) czy inne zajęcia a nie nauka czy to ogólna czy zawodu. Po, co? Na magazynie w NL dostanie więcej a nic nie trzeba umieć. I nie, to nie jest problem "hur dur januszy". Janusze są w wieku przedemerytalnym. Do emerytury dojadą na tym co mają.

      W czasie miesiąca praktyk może i ciężko kogoś wdrożyć, zależy od profilu technikum, ale często nikt nawet tego nie próbuje robić.
      Te ewentualne prace zlecane praktykantom nawet nie są związane z kierunkiem kształcenia.
      Wdrożenie na pewno kosztuje i dla MŚP to będzie wydatek ale w takiej grupie praktykantów pewnie da się znaleźć kogoś ogarniętego, kto chciałby się czegoś nauczyć i mieć "nagraną" robotę po szkole i dobry szef powinien takie osoby wyłuskać.

      no tylko to tak nie działa. Jak ktoś jest ogarnięty to wyjedzie za granicę. Oczywiście można rzucić tekstem "no to trzeba godnie płacić". No tylko pytanie czy jako konsument jesteś w stanie godnie zapłacić za robotę, tak aby pracownik zarobił tyle co w Niemczech a pracodawca też swoje dostał.

      Część pewnie wyjedzie ale nie wszyscy bo to też nie takie hop siup wyjechać. A co do cen to już teraz wiele produktów mamy w zbliżonych cenach, przy wyższych kosztach pracy i obciążeniach podatkowych na zachodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erpe1 dokładnie jak napisałeś.
      W Polsce uczeń pracując 3 dni w tygodniu dostaje wypłatę ok 300zł na miesiąc.
      Szkoły zawodowe traktuje się jako miejsce gdzie trafiają najsłabsi uczniowie. Większość z nich nie potrafi nawet dodawać.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebieski_pasek: żartujesz? Pracownikiem? Na praktykach to na oko masz pokazane jak co działa, a większość czasu zajmujesz się sobą.

      Ja miałem praktyki w zakładach produkujących elementy metalowe, a potem w PeKaO SA, ZUSie i urzędzie pracy. Gwarantuję ci, że z praktyk nikt niczego sensownego się nie nauczy. Ale też w PUP czy ZUS niczego szczególnego nie musisz umieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebieski_pasek: Ale to u nas było. Były technika były zawodówki. Kumple w technikum górniczym mieli praktyki na warsztatach w kopalni a później normalnie, zjeżdżali na dół. Mieli swoje ciuchy swoje szafki etc. Znajomi z gastronomicznych mieli praktyki w knajpach w jednych skrobali ziemniaki i cebule albo pierogi lepili a w innych normalnie gotowali bo od skrobania byli ludzie którzy robili tylko to. Kumpel na praktykach dla ACDC gotował jak się okazało że na nocce jest jedynym kucharzem, potem w tym hotelu pracował. Najbardziej lubił nocki bo z jednej strony było trochę roboty i nudno ale z drugiej w kasynie zawsze się komuś zachciało jeść a kuchnia zamknięta tak że za ogarnięcie żarcia były sowite napiwki dla obsługi kasyna no i się dzielili. Po swoich stawkach ale i tak była co najmniej druga wypłata. W technikach samochodowych mieli praktyki na warsztatach jedni u Janusza w wulkanizacji inni w ASO. Jak ktoś chciał to sobie mógł gdzieś praktyki wylatać jak Ci kumple co podbili do ASO. W tym aso im płacić nie płacili ale każdy miał swojego mechanika i ci już za praktykanta mieli dodatek no i dodatkową parę rąk bo za przerób też mieli dodatek. Tak ze często było tak ze kumpel robił jedno auto a mechanik obok drugie.
      Kumpel miał praktyki w technikum to normalnie miał na zakładzie praktyki i w 4 tej i 5 tej klasie normalnie sam robił na maszynie. Ile zepsuł to już całkiem inna bajka (ktoś kto gówno potrafi takie koszty generuje ale bez tego się nie nauczy) ale na koniec szkoły i tak znalazł się w grupie tych którym robotę zaproponowali.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erpe1 porządna placa powinna być za porządną prace. Co ci taki uczeń sam wymodli? Trzeba angażować innych aby im pomagali.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebieski_pasek

      A można przecież takie praktyki właśnie wykorzystać do pozyskania pracownika na przyszłość.

      Gdyby tylko system szkolnictwa nie był socjalem dla kobiet po pedagogice i kierunkach humanistycznych...

      Moja edukacja w każdej szkole zaczynała się od gorzkich słów profesorów od kierunkowskazów ścisłych i zawodowych, że tnie się im godziny i ogranicza możliwość dobrego przerobienia materiału.
      Do tego dochodzi zakres materiału komponowany przez leśnych dziadów, gdzie uczeń kierunku mechanik samochodowy przez całą zawodówkę nie usłyszy słów "magistrala can" czy EGR, ale za to bardzo dokładnie pozna rodzaje końcówek wtryskiwaczy diesla nieużywanych od czterdziestu lat, które nawet nawet wtedy były zwykłą częścią z katalogu i poznanie jej nazwy nie pomagało w zrozumieniu działania ani obsługi.

      Uczeń kończący szkołę techniczną w Polsce nie jest poszukiwany przez pracodawców.
      Bo szkoła nie jest dla ucznia, tylko dla nauczycielek.

      Nigdy nie zapomnę jak na studiach informatycznych baba postanowiła udupić 1/3 roku socjologii albo gość który nigdy nie pracował nigdzie poza uczelnią wykładający opisowy przedmiot na informatyce, facet który nie był w stanie dojechać na połowę swoich wykładów, pop%$??$%ił anegdotki, poobrażał połowę branży a na koniec zażądał pracy na poziomie inżynierki, z pełnym wdrożeniem w firmie i szczegółami których nie wymaga nawet promotor.

      Polski system edukacji to komedia.
      Jest oderwany od rzeczywistości, gdzie nabierasz umiejętności aby zaliczać przedmiot a nie rozumieć zagadnienia.

    •  

      pokaż komentarz

      A można przecież takie praktyki właśnie wykorzystać do pozyskania pracownika na przyszłość.

      @niebieski_pasek: A po co, i tak jest 100 Ukraińców na jego miejsce. Państwo dopłaca polskim przedsiębiorcom, jeśli zatrudnią niePolaka, wiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      często nikt nawet tego nie próbuje robić.

      @niebieski_pasek: czysty rachunek zysków i strat, kilka razy się sparzysz i potem po prostu masz wiadomo gdzie ten sposób pozyskiwania pracowników. Po prostu wychodzisz lepiej jak rezygnujesz z tego kanału rekrutacji.

      A co do cen to już teraz wiele produktów mamy w zbliżonych cenach, przy wyższych kosztach pracy i obciążeniach podatkowych na zachodzie.

      @niebieski_pasek: tylko że zupełnie pomija się wpływ warunków początkowych, czyli historii ostatnich kilkuset lat dla nas traumatycznych dla zachodu wspaniałych. Co jest powiązane z historią, mają tam totalnie nowocześniejszą gospodarkę jako całość. Dzięki temu sprzątaczka tu i tam robiąca dokładnie to samo tu i tam ma inny poziom życia, przy wyższych kosztach pracy etc.

  •  

    pokaż komentarz

    Przeciętny polski pracodawca to ma bardzo konkretne wymagania, jeśli chodzi o pracowników:
    1) jak najtańszy
    2) status studenta/niepełnosprawnego, a najlepiej oba naraz
    3) najlepiej jeśli miałby już z 5 lat doświadczenia na stanowisko juniora, bo przecież wyszkolenie to koszta, panie

  •  

    pokaż komentarz

    U mnie w mieście przedsiębiorcy, rzemieślnicy sami założyli swoją szkołę zawodową. Sami uczą teorii i praktyki dzięki temu mają pewną kadrę i wiedzą kogo zatrudniają.

  •  

    pokaż komentarz

    I firmy też będą płacić 500euro uczniowi? Czy może jak za czasów praktyk 150zl... Nie ma opcji na darmową siłę roboczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: W Polsce będą płacić mniej niż w Niemczech, bo jak wiadomo nie od dziś jesteśmy jednym z najmniej produktywnych narodów w Europie. Dzieje się tak, ponieważ wartość wytworzonych w Polsce dóbr i usług jest dużo niższa niż w bogatych krajach zachodnich.

      Wskaźnik wydajności pracy to wartość PKB na godzinę pracy. Z danych OECD wynika, że jedna roboczogodzina pracy w Polsce warta jest 40 zł – tyle samo co w Estonii, ale dwa razy mniej niż w Grecji. W Niemczech w roboczogodzinę produkuje się towary lub usługi o wartości 40 euro.

      Wydajność pracy w Polsce systematycznie wzrasta, ale nie dzięki temu, że pracujemy więcej, tylko dlatego, że używamy coraz lepszych technologii i produkujemy coraz droższe rzeczy. Na razie wydajność pracy w Polsce wynosi 66,7% średniej UE. Dla porównania w Niemczech jest to 111% średniej UE, a w Rumunii 49%.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erpe1 Technologia produkcji chleba w piekarni nie różni się od tej Niemczech, albo technologia sprzedaży np. w Mediamarkt też nie różni się od tej w Niemczech, ale zarobki szeregowych pracowników jak najbardziej się roznia

    •  

      pokaż komentarz

      Technologia produkcji chleba w piekarni nie różni się od tej Niemczec
      @mietkomietko:
      Ale Niemiec kupi taniej pszenicę od polskiego rolnika a polski piekarz już nie ma gdzie szukać taniej (wliczając koszty transportu). Do tego ma mniejszą konkurencję i więcej stabilnych kontrahentów, bo więcej ludzi ze smykałką do biznesu ma szansę robić bardziej dochodowe rzeczy niż wypiekanie chleba.

      albo technologia sprzedaży np. w Mediamarkt też nie różni się od tej w Niemczech
      "Technologia sprzedaży" to jedno ale w handlu jednak bardziej liczy się siła nabywcza potencjalnych konsumentów. Jak sprzedajesz codziennie 100 laptopów to możesz mieć lepsze ceny u dostawcy niż gdy sprzedajesz 10.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: czego nie zrozumiałeś z posta Erpe1? Wskażnik wydajności pokazuje wartość wyprodukowanych przedmiotów/usług. Polska to kraj dzemów za 1,99 PLN a Niemcy za 0,99 Euro. Przy czym handel w Niemczech jednemu klientow sprzedaje dwa takie dżemy, handel w Polsce - jeden. Im większa wartość zakupów w koszyku, tym mniejsze koszty na jednostkę towaru czyli można zapropnować większe pensje.

    •  

      pokaż komentarz

      @smk666: jak każdy będzie chciał być tym byznesmenem, to gdzie kupisz chleb jak nie będzie piekarzy? Szanuj czyjąś prace.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szampion: wielkie biznesmeny w ogóle nie szanują ludzi

    •  

      pokaż komentarz

      jak każdy będzie chciał być tym byznesmenem, to gdzie kupisz chleb jak nie będzie piekarzy? Szanuj czyjąś prace.

      @Szampion:
      W którym miejscu mojej wypowiedzi ja według Ciebie nie szanuję pracy? Po prostu stwierdziłem, że są branże, które na godzinę pracy przynoszą większy zysk z jednego pracownika niż wypiek chleba.

      Jeżeli żyjesz w kraju, w którym jest zbyt na produkty droższe bo potencjalni klienci mają ogólnie więcej kasy (a zarazem Ty sam masz więcej pieniędzy do dyspozycji) to lepiej jest zainwestować w produkty bardziej przetworzone, czy wymagające bardziej zaawansowanych maszyn.

      Weźmy np. produkcję mebli drewnianych gdzie uszlachetniasz deski za 70€ + 1 roboczogodzinę za 30€ w stół za 300€ (zarabiasz na interesie 200€ na godzinę) zamiast mąki za 1€ + 1 roboczominutę za 30 centów w chleb za 2€ które dają zysk z jednego pracownika na poziomie 60€ . Ta sama zasada dotyczy każdego szczebla rozwoju technologii. Im produkt bardziej skomplikowany, tym większy zarobek (oraz potrzeba lepiej wykształconych = droższych pracowników).

      W Polsce niestety sporo ludzi chcących otworzyć biznes przez brak środków, wykształconej kadry, czy "know-how" chwyta się prostszych produktów, co nie dość, że jest mniej dochodowe ogółem to dodatkowo powiększa konkurencję na rynku, ciągnąc finalne ceny (a co za tym idzie - zysk) w dół. Wypłatom pracowników obrywa się pośrednio i tym sposobem naród jest biedniejszy. Biedniejsi ludzie nie chcą kupować bardziej zaawansowanych produktów, bo mają inne zmartwienia na głowie co z kolei zmniejsza popyt i zysk branży bardziej zaawansowanych technologicznie i koło się zamyka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szampion: Nie zrozumiałeś @smk666: po prostu jeśli cześć polskiego PKB to motanie brzozowych mioteł albo wycinka drzewa w lesie to po uśrednienieu jest jak jest. Niemiec jak ma kaprys to kupi tanią polską miotłę ale motać się tam tego nikomu nie opłaca. Cały problem z Polską jest taki że nie produkujemy na tyle dużo ciekawych/drogich rzeczy żeby skorzystać z otwartego rynku unijnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: zapoznaj się z definicją wydajności w gospodarce i ogólnie ekonomią, bo twój przykład to jeden z najczęściej popełnianych błędów.

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna