Rynek nieruchomości czeka krach "Jesteśmy w niebezpiecznym momencie"

Rynek nieruchomości czeka krach "Jesteśmy w niebezpiecznym momencie"

Nagrzany rynek nieruchomości czeka w przyszłym roku zimny prysznic. Po okresie ciągłych wzrostów, ceny nieruchomości zaczną spadać. – Wiele osób nadal zaklina jednak rzeczywistość i powtarza jak mantrę, że ceny nieruchomości będą rosły. Nazywamy ich dziećmi hossy. Jednak ekonomii nie da się oszukać.

  •  

    pokaż komentarz

    Niebezpieczne to jest mieszkanie w takim ścierwie jak na miniaturce.
    Niebezieczne dla zdrowia psychicznego lokatora oczywiscie.

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: Chów klatkowy generalnie jest niebezpieczny dla zdrowia.

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: Jka tam bidonowicze roku 2020 i 2021 ? Załadowani jesteście po jaja dewelopera?

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: tak, ale to gdzie mieszkasz nie zawsze jest wyborem

    •  

      pokaż komentarz

      @Project_Yi: No ba, jasne, że nie. Ale jeśli pogodzimy się, z tym że "tak po prostu jest" i nie będzie istniał nacisk społeczny, a za nim odpowiednia polityka narzucająca pewne normy odgórnie i surowo je egzekwująca to się nie obejrzymy i będziemy zmuszeni godzić się na mieszkania w pudełkach po zapałkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: Ktoś ci odgórnie ma mówić jak masz mieszkać? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @jakub-dolega: Od zawsze ktoś ci to mówi i tak już zostanie. A że sobie nie zdajesz z tego sprawy, to już twój problem ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: Sto razy lepszy kwadrat w bloku niż spędzanie połowy życia na dojazdach do roboty bo cię nie stać na dom w miejskiej lokalizacji. Park, basen, cała infrastruktura w zasięgu ręki, po pracy biorę książkę i idę poczytać a nie szukam przedłużacza żeby trawę na posesji skosić. Ludzie to masochiści jednak. xD

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: Ja tez tego nigdy nie mogłem zrozumiec, dlaczego swolocz jest w stanie się zarzynać przez pół życia, żeby mieszkać w takiej c@!%!wej klatce. Ja poszedłem pod prąd i jestem mega szczęśliwy

      źródło: IMG_1126.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @bylem_simpem: Gdzie idziesz tą książkę poczytać? W tej k$#%a studni między tymi zabudowaniami z miniaturki?

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego swolocz jest w stanie się zarzynać przez pół życia, żeby mieszkać w takiej c#$?!wej klatce.

      @one_man_army: Bo ich nie stać na nic innego?

    •  

      pokaż komentarz

      @jakub-dolega pomyśl sobie, że dzisiejsze nastolatki nie mają wyboru, jeśli rodzice żyją w bloku bo na więcej ich nie stać. Nie każdy zarabia tyle żeby pozwolić sobie na zakup domu za miastem. Ja jestem stary kiep, ale widzę jakoś że nie każdy ma wybór.

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: pokaż gdzie mieszkasz, bo zawsze mnie dziwi gdzie mieszkają ludzie od takich komentarzy. Mieszkasz na swoim czy u rodziców i nie miałeś jeszcze dylematu wyboru miejsca zamieszkania?

    •  

      pokaż komentarz

      Niebezpieczne to jest mieszkanie w takim ścierwie jak na miniaturce.

      @niecodziennyszczon: Oczywiście że jest niebezpieczne, w końcu nikt nie projektuje biurowców żeby w nich mieszkać (popatrz sobie dokładnie, co tam jest na zdjęciu).

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: Nie wiem jak w tej konkretnej realizacji ale ja mam przed oknem mnóstwo zieleni a park z dużym stawem, fontanną i ławkami 300 metrów od wyjścia z mieszkania. :) Do tego nie muszę o to wszystko dbać i pieprzyć się bo mi tuje podsychają dlatego, że znów pies je podlał za mocno. xD Domek pod miastem każdy musi po prostu sam przerobić. Ja przerobiłem i nigdy więcej. Letniskowy jak najbardziej ale do mieszkania na stałe jeśli pracujesz w mieście tylko bliska lokalizacja, inaczej masochizm.
      @one_man_army: Rozumiem, że masz ogrodnika, panią do sprzątania i pracujesz zdalnie? xD Czy jesteś na emeryturze, masz dużo czasu i się nudzisz?

    •  

      pokaż komentarz

      Ja tez tego nigdy nie mogłem zrozumiec, dlaczego swolocz jest w stanie się zarzynać przez pół życia, żeby mieszkać w takiej c@!%!wej klatce
      @one_man_army:
      @bylem_simpem
      a ja nie mogę zrozumieć jak ludzie nie ogarniają tego że jeden lubi to a inny co innego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @RKN_: No ja też nie, dlatego nie używam określenia "swołocz" tylko masochista xD Masz lepsze określenie na kogoś, kto lubi spędzać pół życia w samochodzie nie będąc zawodowym kierowcą?

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: Oho, znowu straszenie spadkiem cen mieszkan, które to już??? I money...źródło fałszywych informacji...

    •  

      pokaż komentarz

      @bylem_simpem: hm, różne są sytuacje, zależy też jak dobrze jest płatna praca, czy można dojechać transportem publicznym i w tym czasie np. czytać książki itp. W mieście też różnie bywa, masz mieszkanie w fajnej lokalizacji względem pracy ale z tych czy innych względów zmieniasz pracę i co wtedy ?

    •  

      pokaż komentarz

      @one_man_army: Poszedłem POD PRĄD sadząc 2 metrowe tuje jak wszyscy w okolicy XD
      I dojeżdżam godzinę w jedną stronę do miasta i mam 2km ostatnie do domu drogą szutrową, ale co tam, inni to mają c%$@?wo w mieście ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @A_Duda: No i gitara! Grunt, że ci pasuje! Nie poszedłeś pod prąd, poszedłeś właśnie z prądem! xD Policzmy - 20 dni w miesiącu x 2 godziny w samochodzie = 40 godzin. Rocznie 480 godzin. Tracisz 20 dób (prawie miesiąc) w roku na dojazdy. Ale grunt, że Ci to pasuje! Może lubisz słuchać muzyki stojąc w korkach? Dla mnie spoko. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @bylem_simpem: XD Ty też widzę poszedłeś pod prąd z nauczeniem się czytania ze zrozumieniem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @A_Duda: Czyli to był żart rozumiem? W takim razie zwracam honor, bo odczytałem to jako wpis fanboya mieszkającego w domku pod lasem. xD

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: Ja tez tego nigdy nie mogłem zrozumiec, dlaczego swolocz jest w stanie się zarzynać przez pół życia, żeby mieszkać w takiej c#%@%wej klatce. Ja poszedłem pod prąd i jestem mega szczęśliwy

      @one_man_army: Wiele osób musi pracować w dużych miastach, a więc nie mogą postawić sobie domku.
      Na szczęście praca zdalna się popularyzuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @bylem_simpem: to była odpowiedź na komentarz ze zdjęciem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @A_Duda: No każdy lubi co innego - on 2 metrowe tuje i dojazd do miasta, a ty np. smrodek i hałas miasta na co dzień + balkon sąsiada 2 metry od swojego. I ja to szanuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @A_Duda: No to wołaj autora, a nie oczekuj, że ludzie będą ci czytać w myślach. xD

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: Sto razy lepszy kwadrat w bloku niż spędzanie połowy życia na dojazdach do roboty bo cię nie stać na dom w miejskiej lokalizacji. Park, basen, cała infrastruktura w zasięgu ręki, po pracy biorę książkę i idę poczytać a nie szukam przedłużacza żeby trawę na posesji skosić. Ludzie to masochiści jednak. xD

      @bylem_simpem osobiście znam dwie osoby które przeprowadziły z miasta na wieś. Jedna 30 lat, druga bliżej 60. Obie powiedziały to samo, że nie mogą pojąć jak woleli mieszkać w mieście. Fakt, że miasto nieduże bo ok. 200 000 ludzi, a mieszkamy koło 14 kilometrów do centrum. Dojazd w godzinach szczytu to jakieś 20-30 minut, sporo osób dojeżdża rowerem, komunikacja też jest dobra.
      Problemem takich ludzi jak ty jest to, że nie znasz innych miastach niż "stolyca", ewentualnie Poznań, Wrocław czy Gdańsk. Mieszkanie na wsi jest w pytę. Z moją kobieta możemy sobie w domu robić co chcemy, drżeć się, puszczać muzykę głośno, odpalić grilla, a sąsiad i tak będzie c#@#? słyszał. A w bloku głośniej pierniesz i już sąsiad się wk@%@ia.

    •  

      pokaż komentarz

      @uriel_ck: Ja mieszkam w bloku. Tak mi wygodniej. Jak chce się pocieszyć świeżym powietrzem, jeziorkiem to wpadam do rodziców (ale rzadko bo to pisowcy:D). Jak ktoś woli pod miastem to jego wybór przecież ma auto i swoim czasem dysponować może jak chce. Wstyd to mieszać z rodzicami będąc juz po studiach

    •  

      pokaż komentarz

      @one_man_army: tylko że wtedy w niektórych miastach masz 1 godz drogi do pracy, lub więcej.
      dzieci mają daleko do szkoły, klubów itd, wszędzie daleko.
      Ale masz ogródek. Coś za coś.

    •  

      pokaż komentarz

      @bylem_simpem:

      @one_man_army: Poszedłem POD PRĄD sadząc 2 metrowe tuje jak wszyscy w okolicy XD
      I dojeżdżam godzinę w jedną stronę do miasta i mam 2km ostatnie do domu drogą szutrową, ale co tam, inni to mają > c%?!?wo w mieście ( ͡° ͜ʖ ͡°)


      LOL, przecież jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @one_man_army:

      Ja tez tego nigdy nie mogłem zrozumiec, dlaczego swolocz jest w stanie się zarzynać przez pół życia, żeby mieszkać w takiej c!!%?wej klatce. Ja poszedłem pod prąd i jestem mega szczęśliwy

      Jakby wszyscy mieli mieszkać w domie z ogrodem to duże miasta rozlały by się na kilkadziesiąt kilometrów jak w USA.
      Często życie w dużych miastach wygląda tak, że te mieszkanie jest ci potrzebne tylko aby w nim spać, umyć się, porobić coś na komputerze, ugotować.
      A takim Londynie po pracy idziesz do parku, do baru, do kina, na basen, na siłownię, jakieś sporty, hobby.
      Trochę problem się robi jak masz dzieci. Jednak im czas też idzie zorganizować poza domem.

    •  

      pokaż komentarz

      @A_Duda: To czemu mnie zawołało? Wyedytowałeś? xD ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale beka. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @JackDaniels: Nie mierz wszystkich swoją miarą ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ja tam mam ładne mieszkanie, nie za duże, bo 65m2, balkon 10m2, do sąsiedniego bloku z okien mam ponad 50 metrów (czyli pewnie więcej niż takie domki pobudowane na zadupiu), do ulicy jakoś 30-40 metrów. Mały ruch. Miasto około 100k, smrodka nie ma (a kolega na wiosce pewnie lubi jak mu rolnik gnój rozrzuca za tymi pięknymi tujami) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Wniosek jest jeden, gusta są różne i nie ma co dyskutować, ale śmieszy mnie to, że ktoś się śmieje z klatek w mieście, a potem sam wsiada do samochodu "klatki" i narzeka jak to długo musi dojeżdżać do większego sklepu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tajch: No fajnie, tylko że obiekty mieszkalne mają obecnie często też postać takich ściśniętych molochów.

    •  

      pokaż komentarz

      @one_man_army: tylko zamień te trujące tuje na inne krzaki, i będzie git.

    •  

      pokaż komentarz

      @bylem_simpem: Nie można edytować jak ktoś już komentarz napisze.
      No nic, kolejny dzień, kolejny bug na wikopie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @A_Duda: Ostatnio podpięło mi komentarz o Putinie pod znalezisko o Glapińskim xD W sumie śmiesznie wyszło bo ja nie za bardzo wiedziałem o co ci chodzi a ty do czego ja się przypieprzam. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @bylem_simpem: Nooo miałem takie "Co się przypierdalasz/Co za debil" XD

    •  

      pokaż komentarz

      @A_Duda: Wykopowy klasyk ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @zdjeciegipsu: Ale to nie jest kwestia tego gdzie ja mieszkam, tylko tego na co sobie jako państwo a więc i społeczeństwo pozwalamy, bo to nie od indywidualnej decyzji osoby, która musi wybrać mieszkanie w czymś takim zależy, że to tak wygląda i ja to rozumiem. Tylko, że pewne formy, gabaryty, standardy budownictwa mieszkaniowego nie powinny były mieć w ogóle miejsca i państwo, które nie łapie tego za jaja to gównopaństwo. Jak to możliwe, że to co powstawało nawet w c%$@!wych czasach PRLu (pomimo że uważam, że i tak było c%$@!we i generujące patologie w stosunku do ówczesnych standardów zachodniej Europy) było wciąż i tak urbanistycznie lepsze niż współczesne gównoapratemantowce? Paranoja jakaś. Serio nie dziwię się w ogóle tym, którzy pragną tego "domku pod miastem", mimo że są one w naszych warunkach też dość c%$@!we, patologiczne i generują znane od dekad w cywilizowanych krajach problemy. A gdzie rozwiązania systemowe, kompromisowe mierzące się z rozwiązywaniem wielu problemów? Nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @A_Duda: Nie mierzę, napisałem "np." a reszta to była tylko taka parabola. Ty na podstawie zdjęcia dopisałeś kilka uwag, ja na podstawie twojego komentarza dopisałem swoje... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Twoja sytuacja nie pasuje do chowu klatkowego. Ja mam bardzo podobną, tylko zamiast mieszkania jest spory dom, ale reszta z opisu otoczenia zgadza się i w moim przypadku. Gnoju w okolicy nie ma, do większego sklepu 5 min spacerkiem... Każdy ma skłonność do widzenia różnych sytuacji skrajnie, a mieszkanie w bloku nie musi być klatką tak jak i dom nie musi być też na jakimś strasznym zadupiu. O to mi tylko w sumie chodziło.

    •  

      pokaż komentarz

      @one_man_army: tylko przy domu trzeba robić i lokalizacja w dużym mieście jest zawsze niekorzystna, pomijam oczywiście sytuacje, że dziadek miałdom blisko centrum albo jesteś multimilionerem i kupujesz gdzie chcesz. Sprawa nie jest tak 01

    •  

      pokaż komentarz

      @JackDaniels: Dokładnie tak ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Dlatego jakiekolwiek komentarze cz yz jednej czy z drugiej strony są niepotrzebne. Warszawiak pracujący w korpo, wychodzący ze znajomymi codziennie, wracający tylko spać do swojej 25 metrowej kawalerki nigdy nie zrozumie starego rolnika w wielkim domu na wyp!?#@iejewie. I odwrotnie. Nie ma co się spinać, niech każdy robi jak chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon

      Zgadza się. Takie scierwo jak na miniaturce kupuje się, by wynająć korpoludkowi lub zagranicznemu studentowi. Nie po to, by samemu w tym mieszkać.

    •  

      pokaż komentarz

      @bylem_simpem

      Każdy żyje jak chce. Wyprowadziłem się z miasta, mam ogród pod lasem i 800m do obwodnicy. Pracuję też na obrzeżach miasta (djazd 20 minut) i dziś, gdy mam wjechać do centrum to jest dla mnie największa kara.
      Kino, basen czy centrum handlowe - wszystko obwodnicą sięgnę w maks. 25 minut.

      Po 6 latach w bloku podziękuję za twoją radę.

    •  

      pokaż komentarz

      @uriel_ck: jak to wszystko się zmienia od punktu siedzenia. 280000 mieszkańców to ma moje osiedle XD. Dom na wsi w Warszawie == minimum 1h dojazdu (od klamki do klamki).

    •  

      pokaż komentarz

      @uriel_ck: jak to wszystko się zmienia od punktu siedzenia. 280000 mieszkańców to ma moje osiedle XD. Dom na wsi w Warszawie == minimum 1h dojazdu (od klamki do klamki).

      @Poldek0000 dlatego napisałem, że są ludzie którzy mają problem ze znajomością miast w Polsce i znają tylko Warszawę ¯\(ツ)

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: Ja tam wolę chów klatkowy w mieście, niż dom z ogrodem na jakieś wsi albo miasteczku 20 tysięcy mieszkańców (co w sumie ma wszystkie wady wsi, miasta bez żadnych zalet miasta ^^)

    •  

      pokaż komentarz

      @sroka22: Mnie w ogóle bawi zawsze w ch@# co ludzie mają na myśli jak operują takim określeniami jak "miasto", "wieś", albo np. jak słyszę o "miejskości".

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: no bo lubisz mieszkać na wsi. Spoko. Dla mnie to niezrozumiałe ale nie bawi mnie to.

    •  

      pokaż komentarz

      @uriel_ck: Ja mieszkam w bloku. Tak mi wygodniej. Jak chce się pocieszyć świeżym powietrzem, jeziorkiem to wpadam do rodziców (ale rzadko bo to pisowcy:D). Jak ktoś woli pod miastem to jego wybór przecież ma auto i swoim czasem dysponować może jak chce. Wstyd to mieszać z rodzicami będąc juz po studiach

      @Kent_Brith oczywiście, że każdy żyje jak chce. Nie mogę się tylko zgodzić z tym, że wstyd to mieszkać z rodzicami. Wstyd to wymagać od innych, żeby każdy mieszkał na swoim. jeszcze doj?!%łeś, że PO STUDIACH TRZEBA MIESZKAC NA SWOIM i już wiem, że mam doczynienia z osobą która mało wie o życiu. Nie każdemu się uśmiecha brać kredyt na całe życie. Mam 33 lata i mam swój dom w którym mieszkam z dziewczyną i to mnie trochę blokuje, bo coraz częściej myślę, żeby wyjechać i żyć w innym kraju, ale z drugiej strony zbyt wiele czasu, pracy i wyrzeczeń mnie kosztowała budowa domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @one_man_army: Ściana tuji to tak średnio bym powiedział. Nie jest źle, nie jest dobrze.

      Ideał to kawał swojego ogrodu, kawał lasu na lekkim zboczu, i najbliżsi sąsiedzi kilkaset metów dalej

    •  

      pokaż komentarz

      @uriel_ck: Może nie dokońca się wyraziłem. Nie miałem na myśli mieszkać po studiach odrazu na swoim czytaj wykupionym mieszkaniu. Można wynajmować. Uważam, ze ten okres to idealny moment na wyfrunięcie z gniazda. Oczywiście inna sprawda jak ktoś jest niepełnosprawny itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @uriel_ck: Może nie dokońca się wyraziłem. Nie miałem na myśli mieszkać po studiach odrazu na swoim czytaj wykupionym mieszkaniu. Można wynajmować. Uważam, ze ten okres to idealny moment na wyfrunięcie z gniazda. Oczywiście inna sprawda jak ktoś jest niepełnosprawny itp.

      @Kent_Brith jest wiele "innych spraw" ja do 30 roku życia mieszkałem z rodzicami i dzięki temu dobre kilka lat wcześniej wprowadziłem się na swoje. Ludzie nie umieją w dorosłe życie. Naogladaja się FB, IG, Netflix i myślą, że bez problemu można wynająć mieszkanie, urządzić je, płacić czynsz, oczywiście w międzyczasie wakacje obowiązkowe, a potem płacz, że nie stać ich na mieszkanie. No k!@$a jak ma być stać, jak mieszkając z rodzicami i wydając pieniądze z głową można w 10 lat zaoszczędzić w ch## hajsu, pewnie na połowę mieszkania, ale wiadomo, że szpan na FB musi się zgadzać.

    •  

      pokaż komentarz

      @uriel_ck: Rozumiem,że mieszkałeś z rodzicami nie dlatego , żę byłeś nieporadny albo leniem tylko po prostu chciales miec wczesniej swoj dom. Takie podejście to szanuje

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: dla mnie wieś lub "wieś" (czyli miasto bez plusów miasta) jest jeśli nie mam wszystkiego w zasięgu spaceru, ewentualnie dojazdu rowerem bądź paru przystanków autobusem. Jak mam mieć 20km do kina, 10 do restauracji i 2 supermarkety w zasięgu 10km to dla mnie mieszkanie w takim miejscu to męczarnia.
      Mieszkałem w fajnym domu w miejscowości ok. 30 tysięcy mieszkańców, gdzie miasto 100k+ było 10km od tego miejsca, a duże miasto ok. 30km i źle to wspominam. Lepiej mi się żyje w małym mieszkaniu w mieście.
      Jasne, wolałbym fajny dom ale tylko jeśli byłby w dużym mieście. Mając do wyboru mieszkanie w mieście, a dom na takim zadupiu to dla mnie wybór jest prosty- mieszkanie w mieście.
      Może jak będę miał odchowane dzieci ale też nie bo wtedy na wsi dupa z dostępem do opieki zdrowotnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @sroka22: Wieś to taka jednostka osadnicza, której podstawową funkcją jest rolnicza, a to jak daleko masz do kina czy marketu to zupełnie inne zagadnienie. Zresztą jest to takim typowym postrzeganiem tych pojęć i co mnie jak pisałem zawsze nieco bawi. Ludzie szermują określeniami które mają swoje precyzyjne znaczenia, ale podporządkowali sobie od nie jakieś inne skojarzenia bazują na jakiś zupełni innym poziomie postrzegania rzeczy ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: tobie się wydaje, że wieś ma precyzyjną definicję, a tak nie ma.
      Dla mnie jak i wieku ludzi wieś to osada mieszkalna bez praw miejskich, a "wieś" to taka osada mająca prawa miejskie ale bez korzyści wynikających w bycia miastem (czyli posiadaniem w zasadzie wszystkiego na miejscu).
      W okolicach gdzie mieszkam i w okolicach skąd pochodzę na wsiach mało kto ma coś wspólnego z rolnictwem ¯\_(ツ)_/¯
      W kraju w którym mieszkam wsie potrafią mieć nawet kilkanaście tysięcy mieszkańców i mało rolnictwa. Weź im powiedz, że tak nie można, bo przecież Twoja definicja mówi inaczej.

    •  

      pokaż komentarz

      Park, basen, cała infrastruktura w zasięgu ręki, po pracy biorę książkę i idę poczytać a nie szukam przedłużacza żeby trawę na posesji skosić. Ludzie to masochiści jednak. xD

      @bylem_simpem: wszystko masz pod blokiem? xD

    •  

      pokaż komentarz

      20 dni w miesiącu x 2 godziny w samochodzie = 40 godzin

      @bylem_simpem: skąd pomysł że to akurat 2 godziny? ja mam dom i dojazd 20min.

      Smutne ale też śmieszne jest to umilanie sobie posiadania klatki.

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: wszyscy będziemy azjatami - mieszkać jak szczury i wp?$%$!?ać robaki

      źródło: youtu.be

    •  

      pokaż komentarz

      @sroka22: Ale to nie zmienia faktu, że generalnie piszesz nieprecyzyjnie. Tobie chodzi taką trochę głupią, stereotypową dychotomię przeciwstawiającą mieszkanie w bloku jako takim mieszkaniu pod miastem w domu jednogodzinny, tak jakby nie było innych alternatyw. Blok, czy w ogóle zabudowa wielorodzinna nie wcale synonimem miasta jako takiego (mimo, że chłopcy od podziwiania "skajlajnów" złożonych ze szklanych biurowców są o tym święcie przekonani). Miasto może się składać w 90% z zabudowy jednorodzinnej i miastem cały czas będzie, bo jego istotą jest funkcja, a nie infantylne myślenie w stylu "to takie miejsce gdzie jest zwarta, wysoka zabudowa", bo jakiś Londyn, ale też np. miasta Beneluksu w dużej mierze składają się z zabudowy jednak jednorodzinnej, szeregowej (o USA już nie wspominając). Ze wsią natomiast sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, bo jest to w zasadzie każdy obszar, który nie posiada praw miejskich, czyli wszystko co widzisz poza granicami miasta jest wsią obojętnie czy to są te pola wypełzające 90% wsi, lasy, czy jak to się kiedyś nazywało nawsie - osiedle, w którym mieszkają właściciele tych pól, użytkownicy. Zatem tak, nadal wieś ma pod względem przestrzennym głównie funkcję rolniczą, nawet jeśli w samym jej centrum mieszka tylko 3 facetów posiadających całość użytków rolniczych do niej należących. Natomiast inna sprawa to kryterium zatrudnienia ludności tam mieszkającej, czy funkcji gospodarczej takiego typu osiedla, bo to współcześnie są w rzeczywistości jednostki bardzo wielofunkcyjne niczym się tu od miast nie różniące. M.in.dlatego w statystyce europejskiej unika się tego podziału (jest np coś takiego jak wskaźnik DEGURBA), bo z gospodarczego punktu widzenia nie ma dziś znaczenia czy dana jednostka ma prawa miejskie czy nie, znacznie ma jej gospodarcza funkcja - zatrudnienie mieszkańców.
      Czyli tobie nie chodzi ani o wieś ani o miasto, tylko o oddalenie od różnych tam funkcji, które uważasz za potrzebne do życia z twojego punktu widzenia. Tyle tylko, że to też może być rożne, bo w praktycznie każdy mieście w odległości paru km od centrum masz osiedla domów jednorodzinnych o dość rozluźnionej zabudowie, a ludzi tam mieszkający mają względnie blisko do różnych tam oferowanych przez duże miasto walorów (w praktyce mają daleko, bo ogólnie siłą rzeczy w każdym dużym ośrodku przemierzasz znacznie większe odległości i poświęcasz na to więcej czasu niż w małym, bo do opery nie chodzisz codziennie). Jednocześnie wsie wchodzące w skład aglomeracji dużych miast są oddalone od centrów, a obecnie na skutek idiotycznej polityki urbanizacyjnej mają u nas coraz częściej wielopiętrowa zabudowę wielorodzinną, czyli ani rybka ani pipka. Czyli to co pisząc o tym, że wolisz "chów klatkowy" niż wieś, mieszasz po prostu dwa różne wątki.

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: koleś, ja nie mówię, że w mieście nie ma zabudowy jednorodzinnej. Ona jest dużo droższa niż domy na wsi. Mieszkania w mieście są tylko trochę droższe od domów na wsi i napisałem, że wolałbym mieszkać w mieszkaniu w mieście, niż domu na wsi. Wolałbym mieszkać w domu w mieście niż w mieszkaniu w mieście.
      Mieszkając na wsi musisz wszędzie jeździć, a Twoje dzieci są skazane na Ciebie, słaba komunikację publiczną albo muszą zrezygnować z niektórych przyjemności. Na wsiach często nawet z taksówką jest problem.

    •  

      pokaż komentarz

      Wolałbym mieszkać w domu w mieście niż w mieszkaniu w mieście.

      @sroka22: Ja z kolei nigdzie takiemu podejściu w swojej negatywnej ocenie chowu klatkowego się nie sprzeciwiłem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Tak naprawdę w interesie rozwiniętego społeczeństwa jest zapewnienie jakości mieszkania w domu jednorodzinnym, przy jednoczesnej jak najlepszej dostępności do wszelakich świadczeń oferowanych przez duże ośrodki. Ale jak to zrobić to już inny problem. W każdym razie społeczna akceptacja chowu klatkowego nie jest czymś co to ułatwi. Ja w zupełności rozumiem ludzi którzy z dużych miast uciekają na przedmieścia do swoich bungalowów, mimo że będą mieli z tym w przyszłości problemy.
      Inna sprawa nie bardzo rozumie krytykę mniejszych miast, bo właśnie dobrze przemyślana, nowoczesna dzielnic dużego miasta powinna mieć w sobie bardzo wiele ze specyfiki urbanistycznej małego miasta, gdyż takie jednostki należą do najprzyjaźniejszych do życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: Niebezpieczne jest mieszkanie z rodzicami. Jak kogoś stać samodzielnie na zakup takiego mieszkanka to i tak się chwali.

    •  

      pokaż komentarz

      @bylem_simpem: to się kiś na 50m2, gdzie ludzie w domach na jednym piętrze mają więcej a sąsiadów mogą nie widzieć i nie słyszeć. Jak nie masz własnego ogrodu to musisz do parku miejskiego, innej opcji nie ma.

      A tak w ogóle to domy są droższe niż mieszkania, także jeśli już to chyba ciebie nie stać na działkę i dom.

      Każdy kij ma dwa końce ʕ•ᴥ•ʔ

    •  

      pokaż komentarz

      Ktoś ci odgórnie ma mówić jak masz mieszkać? xD

      @jakub-dolega: Jak masz budować.

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: tego nie da się do końca zrobić. Mieszkam w beneluksie i duże osiedla zabudowy jednorodzinnej tracą już część zalet miasta, nawet jeśli są w mieście. Infrastruktura jest zdecydowanie lepsza w okolicach zabudowy wielorodzinnej. Zresztą w beneluksie większość zabudowy jednorodzinnej to są szeregowce- IMO dużej różnicy między blokiem a tym nie ma. Nie rozumiem skąd na wykopie wśród dużej grupy ludzi taka nienawiść do bloków. Ja stawiam na wychowanie na wsi. Moja dziewczyna pochodzi ze wsi i część jej rodziny nie potrafi zrozumieć czemu nie upieramy się na zakup czegoś w zabudowie jednorodzinnej.
      Nie jestem bogaty, więc nie stać mnie na dom w dobrej lokalizacji- takie są kosmicznie drogie. Osiedla zabudowy jednorodzinnej w beneluksie mają tą samą wadę co w Polsce- infrastruktura w koło jest gorsza. Ja cenię sobie prawie wszystkie codzienne dogodności w zasięgu spaceru bardziej niż brak sąsiada za ścianą.
      Często podawanym na wykopie argumentem jest zakłócanie miru domowego przez sąsiadów. Mi bardziej przeszkadza brak infrastruktury i jeśli ma to być wieś rolnicza to rolnictwo przynosi tyle problemów co głośni sąsiedzi plus smród. To jest coś czego ludzie wychowani na takich wsiach nie czują. Dla mnie na wsiach rolniczych po prostu śmierdzi, szczególnie w lato. Za dzieciaka jeżdżenie do rodziny na wsi było dla mnie jak kara.

    •  

      pokaż komentarz

      @sroka22: Ja zaś w mieszkaniu, w którym jestem otoczony ludźmi żyjącymi za ścianą, pod podłogą i nad sufitem, i z którego nie mam wyjścia na kawałek zieleni, o którym decyduję ja i nikt inny, tylko na jakaś kurła niczyją klatkę schodową, przestrzeń nijaką o charakterze wspólnym, czułbym się jak wieczny lokator hotelu. Dlatego właśnie wzorce m.in. holenderskie, gdzie dominują szeregowce (ba, są tam szeregowce dwukondygnacyjne tzw. mezonety, też bardzo ciekawe rozwiązanie) uważam za idealny kompromis między normalnością, którą daje zabudowa jednorodzinna, a oszczędnością przestrzeni i ekonomicznością mieszkalnictwa wielorodzinnego. Argumenty o oddaleniu od wszystkiego co mi do życia potrzebne w przypadku gdy osiedla tego typu znajdują się w granicach miast do mnie nie przemawiają, bo natura nie lubi próżni i sklepy i sklepiki powstają wszędzie, gdzie są zbiorowiska ludzkie, zaś trend rozwoju komunikacji zbiorowej i wszelkiego rodzaju alternatyw wobec samochodów jest na szczęście silny, natomiast bliskość muzeów, teatrów czy bibliotek uniwersyteckich nie jest mi do życia na co dzień potrzebna. Nie przemawiają też do mnie argumenty ludzi co to całe życie mieszkali w zabudowie wielorodzinnej i chcąc iść na swoje kategorycznie stawiają warunek domu jednorodzinnego wolnostojącego, a jeśli nie to blok, "bo musi być prywatność", a w ich opinii "szeregowiec prywatności w pełni nie daje, bo sąsiady z obu stron za płotem". No więc nie wiedzą o czym mówią, bo ktoś w otoczeniu jest zawsze, także w zabudowie wolnostojącej i nie ma nic w tym złego. Istotą takiej formy zabudowy nie jest wcale separacja od sąsiadów, a prawdę mówiąc ludzie, którzy całe życie spędzili w domach jednorodzinnych maja tą prywatność w dupie i z niczym się nie ukrywają, jak mają ochotę leżeć z dupą na wierzchu we własnym ogródku to leżą nie zważając na sąsiadów. Odgradzanie się od wszystkich szpalerami tuj to cecha charakterystyczna dla neofitów pierwszy raz w życiu na swoim.
      W Polsce niestety o masowym budownictw na wzór choćby takich Niderlandów możemy zapomnieć (choć pierwsze próby były podejmowane jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym) właśnie dlatego, że PRL przyzwyczaił masy ludowe do formy mieszkalnictwa wielorodzinnego i nikt nie widzi nic złego w tym, że dużych miastach blokowiska gorsze niż za komuny powstają dziś w XXI wieku tam gdzie być ich już nie powinno. Nurt nowego urbanizmu to u nas wciąż ciekawostka z zachodu, fiu-bżdźiu dla lekkoduchów. Przez to niestety nawet jeśli młodzi ludzie wyprowadzają się z prowincji do dużych miast, co samo w sobie jest zjawiskiem normalnym nie mają innego wyboru niż mieszkalnictwo wielorodzinne, a ponieważ dla jakiejś części jest to nie do zniesienia (co jest dla mnie w pełni zrozumiałe), po pewnym dorobieniu się uciekają na peryferia aglomeracji, gdzie w cenie mieszkania w centrum mają mały dom jednorodzinny. Uważam, że zjawisko to byłoby ograniczone, gdyby kłaść odgórny nacisk na alternatywę w postaci budownictwa jednorodzinnego szeregowego masowo pokrywającego wolne działki jak najbliżej centrów miast.
      A co do wsi sensu stricto to pojęcia nie mam jak się tam żyje, bo nigdy na takiej nie mieszkałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @niecodziennyszczon: mieszkam w Holandii i mieszkania wielopoziomowe zwykle wynikają w małej ilości miejsca i chęci osiągnięcia stosunkowo wysokiej powierzchni mieszkalnej. Takich samych rozmiarów mieszkanie piętrowe będzie tańsze niż jednopoziomowe w tej samej okolicy.
      Na osiedlach domów jednorodzinnych, tych typowych przedmieściach często zalety miasta nie są często tak łatwo dostępne jak leży zabudowie wielorodzinnej. Fajne są szeregowce wciśnięte pomiędzy zabudowę wielorodzinną ale często są bardzo drogie.
      Mi się bardziej podoba stosowane tu zwykle w blokach od około lat 50 "galerij". Zamiast klatki schodowej jest mała klatka z windą i długi balkon wzdłuż całego bloku z którego wchodzi się do poszczególnych mieszkań. Osiedla domów jednorodzinnych też są fajne ale dalej okolice zabudowań wielorodzinnych są wygodniejsze do życia.

  •  

    pokaż komentarz

    czyli teraz wykopki moga sprzedac mieszkanie np za 1 mln zł, poczekać na krach i odkupić je za np 600 tys zł, profit 400 tys zł... ale nie dalej wola pracowac w januszexie

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: Nie liczyłbym na 40% spadków, w 2008 ceny spadały o 15-25%. W niektórych miastach trochę więcej, ale to było związane i z innymi czynnikami np. w Warszewie czy Krakowie minimum przypadło na okres 2013-2015, a więc 5-7 lat po krachu. Jak ktoś może sobie odczekać, to pewnie jakaś dobra okazja się znajdzie, ale jak ktoś wynajmuje i liczy, że za rok kupi mieszkanie 30% taniej niż teraz, to się może zdziwić.

    •  

      pokaż komentarz

      @LiczbaPi: czyli ceny spadna do tych z 2019 roku w najgorszym przypadku ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @LiczbaPi: @Pawel993:
      Jeszcze będzie tak, że te mieszkania będą za bezcen a i tak ich nikt nie będzie chciał bo nie będzie po co tam mieszkać. Tak jak w blokach budowanych przy upadłych PGR.
      W 2015 do miasta szło się mieszkać aby zarabiać przynajmniej te 5 tysięcy. To było o wiele więcej warte niż dzisiaj. Mieszkania były jednocześnie tańsze i za powiedzmy dwuletnie zarobki można było coś kupić więc ludzie brali kredyty i mocno nadpłacali.

      Dzisiaj gospodarka upadła. Zarobki są mniejsze z powodu inflacji, mieszkania droższe, koszty życia rażąco wyższe. Zaraz bezrobocie wystrzeli. A potem emigracja jak po 2004.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: Czyli mogę wołać za rok, bo kolega będzie przynajmniej milionerem? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @tos-1_buratino: Może być taka sytuacja w gminach, gdzie liczba ludności leci na ryj. A w Polsce jest takich duża przewaga. Jednak są w Polsce regiony, gdzie liczba ludności wciąż rośnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @tos-1_buratino: ja się wyleczyłem z takiego myślenia. Nie kupią mieszkań biedni to kupią bogaci. Biedni gdzieś muszą mieszkać wiec bogaci im będą wynajmować do końca życia.

      Nawet jeżeli ceny lekko spadną to nie sądzę żeby było to dużo nominalnie (albo wcale). Ja się zgadzam, że są bardzo drogie mieszkania w stosunku do naszych zarobków, ale przestałem się oszukiwać że będzie lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: @LiczbaPi:
      Przecież te "spadki" mogą się wyrazić w stojących cenach mieszkań, w stosunku do galopującej inflacji. Czyli sprzedasz teraz za 1mln, potem też będzie kosztowało 1mln, ale minimalna będzie o 2k brutto wyższa.

    •  

      pokaż komentarz

      @LiczbaPi: Obecny kryzys będzie daleko głębszy niż ten z 2008 roku. I każdy następny też o ile nie zostanie przywrócona normalna ekonomia na świecie zamiast tej opartej o narastającym lawinowo długu.

    •  

      pokaż komentarz

      czyli teraz wykopki moga sprzedac mieszkanie np za 1 mln zł, poczekać na krach i odkupić je za np 600 tys zł, profit 400 tys zł... ale nie dalej wola pracowac w januszexie

      @Pawel993: Obecnie prawie nie idzie sprzedać mieszkania. Kupujących nie ma. Co z tego, że wystawisz ogłoszenie sprzedaży mieszkania za 1 milion zł, jak się nikt nie zgłosi nawet na oglądanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @LiczbaPi: W 2008 roku nie było takiego skoku inflacji i stóp procentowych jak teraz może nastąpić. Problem się zacznie jak duża część kredytobiorców nie będzie mogła spłacać swojego kredytu. Może powstać panika na rynku nieruchomości, która również zmusi fundusze inwestycyjne do sprzedaży swoich lokali. Wydaje mi się, że 40% jest realne w pesymistycznym scenariuszu, w którym rząd walcząc z inflacją będzie rozdawał więcej pieniędzy co nakręci ją jeszcze bardziej.
      Ekonomiści przewidują stopy na poziomie 7,75, ale co w przypadku, że inflacja będzie rosła znacznie szybciej niż obecnie przy takim poziomie stóp ? Jakie raty będą mieli ludzie zadłużeni na 500/600/700 tys zł przy stopach na poziomie 12% ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: Nie liczyłbym na 40% spadków, w 2008 ceny spadały o 15-25%. W niektórych miastach trochę więcej, ale to było związane i z innymi czynnikami np. w Warszewie czy Krakowie minimum przypadło na okres 2013-2015, a więc 5-7 lat po krachu. Jak ktoś może sobie odczekać, to pewnie jakaś dobra okazja się znajdzie, ale jak ktoś wynajmuje i liczy, że za rok kupi mieszkanie 30% taniej niż teraz, to się może zdziwić.

      @LiczbaPi: na wykopie mickpl i inni jemu podobni obwieszczają spadek od X lat, mickowi sp?%$#!%ił samochód na tanie zakupy i ma ból dupska XD, a prawda jest taka że w krk każde sensownie mieszkanie zejdzie szybciutko to samo na wynajem

    •  

      pokaż komentarz

      @excelfinance: @jakub-dolega:
      Jest miasto Łódź. Przez lata miało najtańsze mieszkania z miast wojewódzkich i największe wyludnienie spowodowane upadkiem przemysłu włókienniczego. Takie polskie Detroit.
      Jak Niemcy wpadną w recesję to takich Łodzi mamy dziesięć w całej Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @bylem_simpem tylko względem 2007/2008 mamy dużo mniejsza bańkę. Przykładowo we Wrocławiu w 2007 średnia cena w okolicach 6-7k/m2 przy średnim wynagrodzeniu 2.7k brutto, obecnie 11k przy średnim wynagrodzeniu brutto ponad 6k.

    •  

      pokaż komentarz

      @TOM3K88: Ale patrzysz na to wszystko wyłącznie w kontekście rynku mieszkań, wtedy ruszyło znów bo wznowili dodruk na świecie a przede wszystkim w US, dziś się już nie da wznowić dodruku bezkarnie bo inflacja wylała się na ulicę. To jest game changer w tym wypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      Problem się zacznie jak duża część kredytobiorców nie będzie mogła spłacać swojego kredytu.

      @kayopob: wątpię. Kredyty hipoteczne są zawsze dla banków najbezpieczniejsze - ludzie nie dojedzą i nie pójdą do kina, a kredyt będą spłacać. Jak ktoś kupił mieszkanie to go nie odda - bo gdzie pójdzie mieszkać, pod most? Nadal spłacanie kredytu będzie korzystniejsze niż płacenie januszowi-właścicielowi za wynajem.

      Jedyna opcja jaką przewiduję to sprzedaż niedokończonych domów przez osoby które zaczęły się budować. Ale one najczęściej mają gdzie mieszkać, po prostu nie przeprowadzą się z mieszkania do domu i będą chciały wycofać się z inwestycji by nie płacić odsetek bankowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek tylko to może być podobna sytuacja do kryzysu w usa w 2007 roku. Różnica jest taka, że tam nieruchomość zabezpiecza kredyt całkowicie, więc spadek jego wartości jest po stronie banku. U nas nawet w przypadku krachu bank sobie wyrówna różnice z pieniędzy kredytobiorcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @bylem_simpem patrzę tylko na cenę mieszkan, dlaczego by miały nagle stanieć, skoro nadal mieszkania względem zarobków porównując do 2007/2008 są o około 25% tańsze. Nie zapominajmy również, jak mocno wzrosły koszty budowy i to z dwóch powodów one rosną:
      1. Wzrost cen materiałów
      2. Wzrost standardów - choćby coraz większe wymagania dotyczące bezpieczeństwa, izolacyjności termicznej itd.
      Pracuje w budowlance w ślusarze aluminiowej i taki prosty przykład jak się zmieniają wymagania odnośnie drzwi wejściowych do budynkow - od około roku coraz więcej projektów w wymaganiach ma siłowniki do otwierania drzwi (służące do napowietrzania/oddymiania klatek schodowych w przypadku pożaru) taka drobnostka, ale cena drzwi rośnie o 5-10k. Ktoś za to musi zapłacić więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @bylem_simpem: obecne zadłużenie zwłaszcza na poziomie państwowym jest nie do splacenia w ..standardowy " sposób.

    •  

      pokaż komentarz

      @TOM3K88: Nie wziąłeś pod uwagę, ze koszty życia poszły znacznie w gore. W porównaniu do 2008 roku jesteśmy o wiele mocniej uzależnieni od kapitału zagranicznego (IT, usługi biznesowe) i znacznie mocniej zadłużeni (500mld zł). Wszystko zależy jak nasi partnerzy (Niemcy, Norwegia, USA) czy nie postanowią ratować swój rynek pracy, wycofując kapitał z naszego kraju (zamówienia do fabryk, stanowiska pracy) oraz co istotne czy biznes będzie chciał ściąć łańcuchy dostaw i usadowić fabryki bliżej Europy (choć to bardzo watpię). Myśle, że kolejny rok odpowie nam na te pytania. Najgorsze co nastąpiło, nie możemy obniżyć stóp by napędzić gospodarkę. Mówiąc kolokwialne, przejedliśmy prosperite (choć nie tylko my).

    •  

      pokaż komentarz

      @Togira_Ikonoka: Akurat w kartoflanej poziom długu publicznego do PKB mamy całkiem spoko, przynajmniej oficjalnie, gorzej jak się do tego wliczy np. zobowiązania emerytalne w przyszłości no ale metodologia liczenia jest podobna wszędzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek: Wystarczy, że popyt inwestycyjny, który w ostatnich latach odpowiadał za 50% zakupów zaczął się wyprzedawać i rynek się zawali.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: hej, utrzymanie ceny przez rok na nie zmienionym poziomie to efektywnie 14 proc spadek ( przy wzroście Cpi o 14 procent)
      Spadek o 10 proc w rok, przy tej inflacji to utrata wartości o około 1/4

    •  

      pokaż komentarz

      @ShiroUmizake no właśnie koszty życia poszły znacznie w górę, ale to mieszkania nagle mają 40% stanieć xD jakby doszło do sytuacji że kapitał zagraniczny zacznie od nas uciekać to sami Polacy zaczną stąd uciekać, a nie myśleć o odkupowaniu mieszkań, bo wtedy czeka nas wielkie bezrobocie i część z tych osób co tak czeka na zakup 40% taniej również zostanie bez pracy i będzie szukać pracy w innym kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: Teraz cześć wykopków kupi mieszkanie za grosze po obniżce o 40%. Przecież po to trzymali pieniądze na lokacie. A nie czekaj dalej nie starczy , a przez inflacje kasa straciła na warości

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczy, że popyt inwestycyjny, który w ostatnich latach odpowiadał za 50% zakupów zaczął się wyprzedawać i rynek się zawali.

      @PfefferWerfer: mieszkania na dołku tanieją o 10%, a w następnych latach idą do góry o 50%. No ale według wykopków inwestor (który ma kasę) jest na tyle głupi nie przytrzyma mieszkania tylko takiemu wyjadaczowi puści ciśnienie i odsprzeda teraz ze stratą 40%.

    •  

      pokaż komentarz

      @TOM3K88: To zależy jaka jest sytuacja naszych developerów. Warto pamiętać, że jak ceny spadną. Myśle,że fundusze typu BlackRock bardzo chętnie nas odkupią. Tymbardziej, że nie ma ustawy która by miała to utrudnić owy proces.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShiroUmizake dużych deweloperow myślę, że stać, żeby zmniejszyć podaż mieszkań i przeczekać, szczególnie, że zamiast obniżyć cenę o przykładowe 500zl/m2 deweloper może utrzymywać takie powiedzmy mające 50m2 mieszkanie spokojnie przez 5lat nic nie tracąc, a możliwe, że jeśli sytuacja się polepszy to i zyskując ;) Za to coś czuję, że tak jak piszesz coraz większą ilość mieszkań będą posiadać fundusze, plus coraz więcej mieszkań zacznie być budowanych w podobnej formule jak to ostatnio vantage robi - czyli do wynajmu bezpośrednio od dewelopera. Lokum tak od jakiegoś czasu robi z lokajami usługowymi (zamiast sprzedając wynajmują i przy gorszej sprzedaży mieszkan mają też wpływy z wynajmu)

    •  

      pokaż komentarz

      @TOM3K88: Tu chodzi i stan ich finansów. Jeżeli nie zrobili sobie poduszki , mogą być zmuszeni do różnych optymalizacji, poprawy wyników. Sporo kart zostanie odsłoniętych po kolejnym raporcie kwartalnym spółek notowanych na GPW. Cieżko powiedzieć na chwilę obecną jak to się potoczy, minęło dopiero pół roku. Tak, zgodzę się z tobą, powstaną nowe podmioty które być może wykupią samego upadłego developera. Bądź developer w ten sposób będzie chciał się pozbyć toksycznych aktywów sprzedając jedną z spólek córek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: tylko kto mu teraz kupi to mieszkanie? Obecne ceny rynkowe nie mają zbyt dużego obrotu. Schodzą pewnie tylko te najlepsze oferty, a resztą nikt się nie interesuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kent_Brith: hehhe. Januszki czekają na 40% obniżki. Tylko nie wiedzą że te mieszkania zgarnie ktoś z mega kapitałem do wydania.

    •  

      pokaż komentarz

      Jest miasto Łódź. Przez lata miało najtańsze mieszkania z miast wojewódzkich i największe wyludnienie spowodowane upadkiem przemysłu włókienniczego. Takie polskie Detroit.
      Jak Niemcy wpadną w recesję to takich Łodzi mamy dziesięć w całej Polsce.


      @tos-1_buratino: Dawno nie sprawdzałem rynku mieszkaniowego konkretnie w Łodzi ale ceny mieszkań nadal są tam najniższe z tych największych miast w Polsce. I tak jak napisałeś - to najszybciej wyludniające się duże miasto w Polsce (w czasie gdy w innych dużych miastach mieszkańców raczej przybywa).

      Inną kwestią jest zapewne też to, że mieszkańcy przenoszą się na obrzeża albo do jakiegoś Zgierza czy Pabianic - ale innych dużych miast też to dotyczy, więc #lodz nie jest tutaj wyjątkiem. Interesujesz się jakoś rynkiem mieszkaniowym w tym mieście?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dr_Manhattan:
      Nie interesuję się specjalnie. Tyle co znajomi powiedzą albo w mediach przeczytam.

    •  

      pokaż komentarz

      @sroka22 czy w przypadku bankructwa konsumenckiego zajmowany jest pozostały majątek osoby?

    •  

      pokaż komentarz

      @tos-1_buratino: Dobrze się czujesz? Jak chcesz być poważnie traktowany w dyskusjach to przestań pieprzyć jak przekupka na targu albo janusz taksówkarz.

    •  

      pokaż komentarz

      @TOM3K88: bo ludzie czytają zagraniczne media. Tam tak nie ma. Mieszkania są względem zarobków dużo droższe niż w 2007 np w Holandii czy innych krajach starej Unii.

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze jak przychodził kryzys to względnie dobrze było w wielkich miastach (Warszawa nawet po upadku PRLu miała 'naturalne bezrobocie' ok 4%). Imho mieszkania w wielkich ośrodkach będą dalej w cenie, bo ludzie przyjadą za pracą - kosztem prowincji. Róbcie screeny.

  •  

    pokaż komentarz

    Sprawa jest prosta:

    Ambitni ludzie ze wsi i małych miasteczek lawinowo migrują do dużych ośrodków miejskich, do tego migranci z zagranicy, ceny więc rosną tam, dokąd jest migracja.

    I teraz wykopowi eksperci, czekający od 10 lat na krach, gdy we Wrocławia mieszkania były po 6000 zł, dziś są za 12000, czego oczekujecie? Że nagle będzie krach i deweloperzy w panice będą wyprzedawać swoje zasoby za 4000 zł, jak wieściliście krach, gdy były jeszcze niedawno za te wspomniane 6000?

    Dlaczego zatem właśnie startują we Wrocławiu 2 inwestycje z mieszkaniami po 20-30 tys zł/m2? Czy deweloperzy idioci nie wiedzą jeszcze, że będą te mieszkania - po mysli gołodupców - sprzedawać po cenach z 2005 roku? xD

    Pułapka dla was jest taka, że deweloperzy mają asa w rękawie, a ten nazywa się PRS.

    Najem instytucjonalny to po prostu budowanie kolejnych bloków i nie sprzedawanie ich na rynku, kiedy ludzie nie mają na to pieniędzy (stopy procentowe, kredyty, inflacja) ale wynajmowanie, bp ludzie MUSZA gdzies mieszkać.

    Skoro nie mają siana na kupno mieszkania, po prostu je od dewelopera WYNAJMĄ.

    Nie ma szans na duże obniżki, deweloperzy zaczęli po prostu mniej budować, podaż się zmniejszyła, ale w dużych miastach wciąż jest olbrzymi popyt, czego skutkiem jest wynajmowanie, znów wracam do WRO, dwóch pokojów w bloku z wielkiej płyty od 3000 zł z rachunkami.

    Taka jest rzeczywistość - kto nie był zaradny, kto przycebulił, ten przegrał, ten nie ma, ale MUSI dalej płacic gruby hajs, no chyba, że wróci na wichurę, gdzie nie ma pracy, zamieszka pod mostem, albo wyemigruje za granicę.

    PiS nie ma żadnego programu dla ludzi potrzebujących mieszkań, bo to nie ich elektorat. Emeryci się nigdzie nie przeprowadzają, a wy, młodzi dla PiS nie istniejecie (wam można co najwyzej zakazać aborcji)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jud-Suss: ostatnie zdanie to powinno k@@?a wissiec na kazdym bilboardzie przed wyborami 10/10. Piekne podsumowanie realiow dla mlodych ludzi w Polsce

    •  

      pokaż komentarz

      Że nagle będzie krach i deweloperzy w panice będą wyprzedawać swoje zasoby za 4000 zł, jak wieściliście krach, gdy były jeszcze niedawno za te wspomniane 6000?

      @Jud-Suss: serio sa dekle ktore zyja z taka swiadomoscia? O boze jak mi ich nawet nie zal xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Jud-Suss: W samo sedno. Smutne, ale prawdziwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jud-Suss: 10 lat temu był prawie sam środek krachu, który toczył się od 2007 roku, więc o czym ty farmazonisz xD Obecnie mamy krótkotrwałą pompę, która się kończy, to nic jakiegoś nadzwyczajnego, może nawet wykres indeksów wróci na swój tor z 2007-2017, czyli w dół.

    •  

      pokaż komentarz

      bp ludzie MUSZA gdzies mieszkać

      @Jud-Suss: muszą, ale to nie jest powiedziane że sobie kawalerkę sam dla siebie wynajmie. Będą szukać większych mieszkań i współdzielić je z innymi albo migracja w rodzinne strony jak prace straci

    •  

      pokaż komentarz

      @Jud-Suss: jest jak piszesz dlatego skłoniłem się ku emigracji i nieruchomości za granicą a nie w tak niestabilnym kraju jak Polska xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Jud-Suss: 20k / m to cena wyższa niż w Amsterdamie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jud-Suss: Obok deweloper ruszył z połowa kolejnego etapu to zanim ławy skonczyli to wszystko sprzedali i ruszyli z całościa. WRO

    •  

      pokaż komentarz

      @PIKUSP: Oczywiście, że nie istnieją. Takie farmazony to sposób na odreagowanie zdziwienia cyklami w ekonomi debila który zaczął się interesować mieszkaniami po 2012

    •  

      pokaż komentarz

      @Jud-Suss: Każdy naiwny wykopek który liczy na wielkie krachy przy każdej możliwej okazji od 15 lat powinien sobie ten twój post wydrukować i się go nauczyć na pamięć, bo trafiasz w samo sedno. Od lat mówie że mieszkania w dużych miastach (też jestem z wro i pamiętam jak mieszkania na kępie mieszczańskiej 10min od rynku były po 6k za m2) nie potanieją, ewentualnie cena zatrzyma się na pare miesięcy, może rok a potem znowu wzrosty spowodowane masową migracją z mniejszych miast... Mirki, tanio to już było, zobaczcie sobie ile kosztują mieszkania w Londynie, Paryżu, Madrycie, Barcelonie, Hamburgu itp. Jeżeli deweloper wystawia mieszkanie w dobrej lokalizacji za 15k/m2 i mu to schodzi w ciągu paru tygodni to po co ma obniżać cene? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      serio sa dekle ktore zyja z taka swiadomoscia? O boze jak mi ich nawet nie zal xD

      @PIKUSP: Jak najbardziej istnieją. Zapraszmy na święty tag #nieruchomosci. Tam co drugi czeka na 50% w dół i wysysanie krwi z bankrutujących kredyciarzy

    •  

      pokaż komentarz

      @Jud-Suss: generalnie to jest problem całej Europy, nie wiem czy celowy czy przypadkowy, ale to samo mają znajomi w Holandii czy Niemczech. Może to jest część planu you will owe nothing and be happy. W każdym razie PiS nie ma tutaj nic do gadania, bo tak się dzieje wszędzie. Chyba, że po prostu wszystkei rządy w Europie są c%#$@we albo jest jednak drugie dno.

    •  

      pokaż komentarz

      @olbrzymi_grzyb: Już nie schodzi, niedaleko mnie jest inwestycja, male mieszkania do 43 m2. Od ponad 3 miesięcy nie sprzedali żadnego mieszkania, chyba że nie aktualizują strony. Mój kumpel który jest pośrednikiem od lutego nie sprzedał żadnego mieszkania (akurat miał w portfelu same duże mieszkania), żyje z pośrednictwa w wynajmie.
      Mnie ceny mieszkań walą, obecnie mam dwa mieszkania, jedno sprzedałem w zeszłym roku, za tą kasę chciałem wybudować dom, ale ceny materiałów i robocizny to jest obecnie kpina. Położenie płytek na balkonie taniej by mnie wyszło jakbym do roboty zatrudnił architekta IT.

  •  

    pokaż komentarz

    Gdyby ceny nieruchomości nie spadły po tak gwałtownej podwyżce stóp, byłby to pierwszy taki przypadek w historii (cywilizowanego świata).
    Chyba że czeka nas scenariusz nigeryjski, turecki albo Zimbabwe.
    Wolałbym spadku cen nieruchomości niż kryzys inflacyjny i upadek gospodarczy/społeczny jak w krajach III Świata.

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna