BMW Serii 7 pokonało 1600 km na jednym baku. A mogło jeszcze więcej

BMW Serii 7 pokonało 1600 km na jednym baku. A mogło jeszcze więcej

To BMW 730d (G11) pokonało dystans z Londynu do Madrytu (przez Eurotunel) zużywając średnio mniej niż 5 litrów. No ale lepiej nam wciskać elektryki i przymykać oko na ich produkcję, utrudnioną eksploatację, koszty ładowania na komercyjnych stacjach, ceny, wrażliwość konstrukcyjną i wiele innych...

  •  

    pokaż komentarz

    20 lat temu w Top Gear robili podobne wyzwanie na trasie Londyn - Edynburg - Londyn na jednym baku w Audi A8. Odległość to 800 mil czyli ~1290 kilometrów i udało się na styk - z tym że silnik to był V8 4.0 TDI, a tutaj R6.

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Można odnieść wrażenie, że ekologiczne lobby pcha nas w przyszłość, której nikt nie chce. Coś, co ma być przyjazne środowisku, wcale takie nie jest.

    @NaMasce: że niby nagle samochody elektryczne przestały być ekologiczne bo ktoś uzyskał niskie spalanie w jakimś BMW?

    BMW Serii 7 Diesel pokonało 1600 km na jednym baku. I po co kupować auto elektryczne?

    @NaMasce: żeby nie generować zanieczyszczeń w środku miasta metr od płuc innych ludzi? Żeby nie hałasować jak traktor? Żeby mieć przyspieszenie do 100 lepsze niż to BMW? Żeby większość czasu jeździć niemalże za darmo ładując sobie auto w domu i w pracy?

    Żaden seryjny, normalny samochód elektryczny nie przejechałby takiego dystansu bez przynajmniej dwóch wizyt na stacjach ładowania. Cała podróż trwała 22,5 godziny.

    @NaMasce: Czyli koleś rozumiem ciągiem jechał 22,5 godziny? XD Bo normalny człowiek musi spać, zatrzymuje się gdzieś i wtedy może naładować auto.

    •  

      pokaż komentarz

      @Morf: "że niby nagle samochody elektryczne przestały być ekologiczne bo ktoś uzyskał niskie spalanie w jakimś BMW?"

      Nie nagle, tylko cały czas nie są w pełni ekologiczne. Mogą być mniej szkodliwe, ale przyjaznymi środowisku ich nazywać nie możemy. Problemem aut elektrycznych na baterie litowo-jonowe jest produkcja - bardzo zanieczyszczająca środowisko. Cykl życia auta nie zaczyna się dopiero gdy wyjeżdża na drogi tylko wtedy, gdy zaczyna się proces jego wytwarzania. O źródłach energii elektrycznej nie trzeba wspominać, bo to oczywisty wątek (uzależniony od państwa, ale paniczne uruchamianie węglowych kopalni przez kryzys z Rosją udowadnia, że jeszcze za wcześnie, by szukać sensu w akurat takich autach elektrycznych), podobnie jak problemy z wrażliwością na kolizje i szybkie szkody całkowite.

      "żeby nie generować zanieczyszczeń w środku miasta metr od płuc innych ludzi? Żeby nie hałasować jak traktor? Żeby mieć przyspieszenie do 100 lepsze niż to BMW? Żeby większość czasu jeździć niemalże za darmo ładując sobie auto w domu i w pracy?" - generujemy nimi zanieczyszczenia w inny sposób. Hałas rzeczywiście nie istniałby, gdyby nie te dziwne generatory dźwięku, które bądź co bądź mają służyć bezpieczeństwu. Gwałtowne przyspieszanie jest oczywiście przyjemniejsze w elektryku, bo masz natychmiast maksymalny moment, ale ma to swoje koszty w energii i eksploatacji. Elektryk opłaca się tylko wtedy, gdy możesz ładować go w domu i zawsze masz na to czas, a przy tym jeździsz na krótkich dystansach i głównie w mieście. Komercyjne stacje niestety nie są tanie. Ceny prądu będą rosły wraz ze spadkiem zainteresowania paliwami płynnymi.

      "Czyli koleś rozumiem ciągiem jechał 22,5 godziny? XD Bo normalny człowiek musi spać, zatrzymuje się gdzieś i wtedy może naładować auto." - tym sposobem eliminujesz argument taniego ładowania, a przy tym musisz kombinować, gdzie i ile czasu poświęcić, by uzupełnić baterie na takim dużym dystansie, nawet zakładając odpoczynek.

      Nie jestem za likwidacją aut elektrycznych, ale uważam, że nie są w stanie dziś realnie zastąpić tych spalinowych w wielu sytuacjach. Pozostawiając wybór, mamy naturalną konkurencję. Jeżeli zostaniemy uzależnieni od tych elektrycznych, to może się okazać, że auto stanie się dobrem luksusowym, o czym świadczą obawy samych producentów. Poza tym, uważam że to dopiero początek rozwoju aut elektryczny i na pewno wiele się zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie nagle, tylko cały czas nie są w pełni ekologiczne. Mogą być mniej szkodliwe, ale przyjaznymi środowisku ich nazywać nie możemy.

      @NaMasce: aha, czyli uroiłeś sobie że ktoś uznał że pojazdy elektryczne spadają z nieba przynoszone przez wróżki i teraz postanowiłeś obalić to twierdzenie? XD Żenada.

      Problemem aut elektrycznych na baterie litowo-jonowe jest produkcja - bardzo zanieczyszczająca środowisko.

      @NaMasce: Sprawdź sobie co jest najlepiej odzyskiwanym produktem w Stanach Zjednoczonych. Aluminium? Papier? Szkło? No nie. Właśnie baterie. W 99.1%.

      Cykl życia auta nie zaczyna się dopiero gdy wyjeżdża na drogi tylko wtedy, gdy zaczyna się proces jego wytwarzania.

      @NaMasce: Dlatego trzeba zacząć rozmawiać o tym że pojazdy spalinowe to nie tylko te mityczne 5 litrów ropy na 100km ale jeszcze katastrofy tankowców, platform wiertniczych i w aktualnej sytuacji politycznej transport tego paliwa z drugiego końca świata.

      O źródłach energii elektrycznej nie trzeba wspominać, bo to oczywisty wątek (uzależniony od państwa, ale paniczne uruchamianie węglowych kopalni przez kryzys z Rosją udowadnia, że jeszcze za wcześnie, by szukać sensu w akurat takich autach elektrycznych

      @NaMasce: XD Ale ten sam kryzys z Rosją udowadnia właśnie, że uzależnienie od ropy to jeszcze większy problem.

      Gwałtowne przyspieszanie jest oczywiście przyjemniejsze w elektryku, bo masz natychmiast maksymalny moment, ale ma to swoje koszty w energii i eksploatacji

      @NaMasce: Czekam na test auta sportowego gdzie napiszesz: "no fajny ten silnik V8 ale kurcze jak się jedzie nim sportowo to niestety ma to swoje koszty w energii i eksploatacji".

      Jeżeli zostaniemy uzależnieni od tych elektrycznych, to może się okazać, że auto stanie się dobrem luksusowym, o czym świadczą obawy samych producentów.

      @NaMasce: Prąd mogę sobie wyprodukować sam, mając auto na ropę jestem w 100% uzależniony od państwowej infrastruktury paliwowej.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie nagle, tylko cały czas nie są w pełni ekologiczne. Mogą być mniej szkodliwe, ale przyjaznymi środowisku ich nazywać nie możemy.

      @NaMasce: ale są bardziej ekologiczne niż diesle czy samochody benzynowe, a opis pod tytułem tego tendencyjnego artykułu sugeruje co innego

    •  

      pokaż komentarz

      @NaMasce: proszę o usunięcie konta

    •  

      pokaż komentarz

      Dlatego trzeba zacząć rozmawiać o tym że pojazdy spalinowe to nie tylko te mityczne 5 litrów ropy na 100km

      @Morf: a w mieście i korku to nawet 30 litrów ropy na 100 km ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Elektryki są idealne w mieście. Obrywają zasięgiem mocno w jeździe autostradowej przy dużej prędkości, ale za to nic nie zużywają w korku, one bardzo lubią jazdę start-stop, w przeciwieństwie aut spalinowych które są tylko dobre w długich jednostajnych trasach bo w innej sytuacji im spalanie wywala w kosmos.

    •  

      pokaż komentarz

      Żeby większość czasu jeździć niemalże za darmo

      @Morf: Wiadomo, prąd jest za darmo, a jak będzie jego większy pobór z rosnącą liczbą elektryków na drogach, to będzie tylko taniał xD a najtańszy i najbardziej opłacalny będzie w momencie, kiedy wprowadzą ładowarki zapobiegające przeciążeniu sieci i wyłączające ładowanie xD

    •  

      pokaż komentarz

      a jak będzie jego większy pobór z rosnącą liczbą elektryków na drogach, to będzie tylko taniał xD

      @rolnik_wykopowy: a jak tam paliwko za 8zł? super nie? Zachwycony że możesz sobie zatankować "na promocji" -30gr tyle litrów na ile Obajtek pozwoli? To pewnie ta "wolność i niezależność" aut spalinowych że każdy przejechany kilometr nabija kabzę państwowej spółce która finansuje wszelkie kretyństwa pisu.

      a najtańszy i najbardziej opłacalny będzie w momencie, kiedy wprowadzą ładowarki zapobiegające przeciążeniu sieci i wyłączające ładowanie xD

      @rolnik_wykopowy: jak narazie ograniczają ale ilość paliwa którą można zakupić https://autokult.pl/44163,nowe-limity-ilosci-paliwa-na-stacjach-orlenu-nie-zatankujesz-ile-chcesz

      No ale kto by się przejmował faktami lepiej sobie wyciągnąć ze środka własnej dupy "ładowarki wyłączające ładowanie".

    •  

      pokaż komentarz

      To pewnie ta "wolność i niezależność" aut spalinowych że każdy przejechany kilometr nabija kabzę państwowej spółce która finansuje wszelkie kretyństwa pisu.

      @Morf: Bo prąd jest z kosmosu, a nie z państwowej spółki xD

      jak narazie ograniczają ale ilość paliwa którą można zakupić

      @Morf: Serio? Artykuł sprzed czterech miesięcy, gdzie barany łyknęły zarzutkę o braku paliwa i zablokowały większość stacji w miastach?

      No ale kto by się przejmował faktami lepiej sobie wyciągnąć ze środka własnej dupy "ładowarki wyłączające ładowanie".

      @Morf: https://www.auto-swiat.pl/ev/wiadomosci/ladowarki-do-aut-beda-wylaczane-w-ciagu-dnia-ryzyko-przeciazenia-sieci/bhg4tl4

      Aha, i żeby nie było, nie jestem jakimś wielkim przecienikiem elektryków, ale ich zasięg, czy długość ładowania po prostu mnie nie przekonują póki co. No i spalinowe mają ten plus, że jak wyjedziesz w dzicz, to nagle z dupy nie zabraknie Ci paliwa, a w elektryku znacząco spada zasięg np. Podczad mrozów, giedy trzeba grzać w środku.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli zostaniemy uzależnieni od tych elektrycznych, to może się okazać, że auto stanie się dobrem luksusowym

      @NaMasce: weź pod uwagę, że za kilka dekad zacznie brakować ropy, benzyna będzie kilka razy droższa, albo reglamentowana, albo w ogóle niedostępna dla osób prywatnych. To dopiero będzie dobro luksusowe

    •  

      pokaż komentarz

      @rolnik_wykopowy: ale wiesz, że można samemu produkować prąd? ( ͡° ͜ʖ ͡°) ja mam 10kW i żałuje, że nie mam elektryka, bo mam 166% nadprodukcję ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      samochody elektryczne przestały być ekologiczne

      @Morf: już na samym początku tego niepotrzebnego wywodu w formie mini książeczki stawiasz błędną tezę o ekologiczności samochodów elektrycznych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Morf:

      żeby nie generować zanieczyszczeń w środku miasta metr od płuc innych ludzi? Żeby nie hałasować jak traktor? Żeby mieć przyspieszenie do 100 lepsze niż to BMW? Żeby większość czasu jeździć niemalże za darmo ładując sobie auto w domu i w pracy?

      matce naturze wszystko jedno czy zanieczyszczenia są z rury wydechowej czy z komina elektrowni, a za darmo to masz jak ten prąd ukradniesz, podczas mrozów w texasie naładowanie tesli kosztowało nawet pond 1500zł, no tanio w huj

      Czyli koleś rozumiem ciągiem jechał 22,5 godziny? XD Bo normalny człowiek musi spać, zatrzymuje się gdzieś i wtedy może naładować auto.
      zdążało mi się być w trasie ponad 20 godzin, postoje na stacji trwały po 15-30 min, naładujesz w tym czasie auto do pełna

    •  

      pokaż komentarz

      @Morf:

      Czyli koleś rozumiem ciągiem jechał 22,5 godziny? XD Bo normalny człowiek musi spać, zatrzymuje się gdzieś i wtedy może naładować auto.

      Co więcej: 1651km / 22.5h to jest 73km/h. Bez bicia się przyznaję, że nie oglądałem filmu, w artykule jest napisane, że średnia wyszła niecałe 100km/h, ale to z kolei daje z 5-6h postojów, czyli jak znalazł na ładowanie. Trochę nie ogarniam, jak oni to liczyli. Ktoś coś?

    •  

      pokaż komentarz

      weź pod uwagę, że za kilka dekad zacznie brakować ropy, benzyna będzie kilka razy droższa, albo reglamentowana, albo w ogóle niedostępna dla osób prywatnych. To dopiero będzie dobro luksusowe

      @gtk90: przestań mistrzu chrzanić, o baku ropy pisaliście już w latach '60, potem "wybitni" naukowcy ogłosili, że ropa sie skończy w latach '90, potem deadline to lata 2000, obenie mamy najwyższe zuzycie historycznie i najwyzszy poziom zbadanych rezerw wydobywczych. Wasze kłamstwa i bark jakiejkolwiek wiedzy naukowej już sie nie sa w stanie z niczym równać.

    •  

      pokaż komentarz

      @analnedoznaniachomikasyfilityka: Niestety tzw. EROI (Energy Return of Investment) sukcesywnie spada dla ropy nieprzerwanie od lat 20., w 1925 żeby wydobyć 100 baryłek ropy potrzebowałeś wydać równowartość energii 1 baryłki ropy, w 1968 czyli ledwie 5. lat przed Szokiem Naftowym z 1973 EROI spadł poniżej 30 baryłek ropy za ekwiwalent energii 1 baryłki ropy do jej wydobycia, obecnie EROI spadł w okolice 16 baryłek ropy za ekwiwalent 1 baryłki ropy do jej wydobycia. To nie jest że zabraknie samej ropy, po prostu oznacza że używanie ropy jako paliwa będzie stawać się nieopłacalne finansowo.

      Co do "Peak Oil" to wielu nie rozumie tego założenia, nikt nie twierdził że w latach 90 i 2000 zabraknie ropy, Peak Oil po prostu oznaczało że mniej więcej w tym okresie odnotujemy szczyt wydobycia z już istniejących konwencjonalnych pól naftowych przy użyciu standardowych metod wydobycia. To jest dalekie od "zabraknie ropy", jak już to pasowało że od tego punktu będzie ubywać taniej w eksploatacji ropy konwencjonalnej z już znanych pól naftowych. Nie bez przyczyny w okolicy 2008 wjechała ropa ze źródeł niekonwencjonalnych czy łupki, piaski bitumiczne czy "Extra Heavy" z Wenezueli po prostu wraz ze wzrostem cen taka ropa była opłacalna do eksploatacji bo na rynku zaczęło brakować właśnie ropy ze źródeł konwencjonalnych. Jest to oczywiście znacznie droższa w eksploatacji więc cena ropy sukcesywnie rośnie bo mamy ropę ale nie tanią w eksploatacji.

      Wystarczy spojrzeć na tą statystykę zrobioną przez Departament Energii w USA, widzisz ten ciągły zjazd od 1970? To właśnie Oil Peak ze źródeł konwencjonalnych a ten wzrost produkcji to rosnące wydobycie ze źródeł niekonwencjonalnych po tym jak cena za baryłkę poszła z 20 USD do 60-70 USD we wczesnych 2000.

      https://www.eia.gov/todayinenergy/images/2020.03.02/main.svg

      źródło: upload.wikimedia.org

    •  

      pokaż komentarz

      Żeby większość czasu jeździć niemalże za darmo ładując sobie auto w domu i w pracy?

      @Morf: Od kiedy prąd w domu czy w pracy jest za darmo? To że płaci pracodawca nie znaczy że jest darmowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @analnedoznaniachomikasyfilityka: dobrze, masz rację. ropa nigdy się nie skońcczy i z roku na rok będzie coraz tańsza. w tym roku bardzo potaniała

    •  

      pokaż komentarz

      dobrze, masz rację. ropa nigdy się nie skońcczy i z roku na rok będzie coraz tańsza. w tym roku bardzo potaniała

      @gtk90: dokładnie tak ropa cały czas realnie tanieje

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczy spojrzeć na tą statystykę zrobioną przez Departament Energii w USA, widzisz ten ciągły zjazd od 1970? To właśnie Oil Peak ze źródeł konwencjonalnych a ten wzrost produkcji to rosnące wydobycie ze źródeł niekonwencjonalnych po tym jak cena za baryłkę poszła z 20 USD do 60-70 USD we wczesnych 2000

      @rebel101: człowieku, czy ty w ogóle wiesz co piszesz? czy potrafisz analizować wykresy i nakładać na to dane makroekonomiczne? Dlaczego w Polsce tolerują humanistów i trzymają ich w rozmaitych zapchajdziurach zamiast posłać do pracy w fabrykach. Ropa jest bardzo tania i realnie cały czas spada jej cena. Wiesz że gdzieś dzwoni, ale nie masz pojęcia gdzie i wpisujesz zakłamane wnioski.

      Ropa cały czas tanieje, ty tego nie widzisz bo nie potrafisz analizować danych - w czasie szoku naftowego lat '7 ropa skoczyła do 35 USD za baryłkę i ty mówisz że obecnie jest bardzo droga. Nie wtedy była droga, gdyz nie uwzględniasz zmiany wartości dolara w czasie. Jeżeli urealnisz te wskaxniki, to wtedy ropa kosztowała około 400 USD za baryłkę, prawie 4 razy wiecej niż teraz. Później miałes lata 1998-1999 kiedy kosztowała kilkanascie dolarów, ale wartość dolara była zbliżona do obecnej, czyli twoim zdaniem wydobycie było już niopłacalne nawet z najlepszych złóż. A tymczasem w tamtych latach cały czas otwierano nowe złoża oraz dopracowano wydobycie ze źródel niekonwencjonalnych. Gdyby to nie miało sensu kosztowego nikt by tego nie robił.
      Z tego co pamiętam wydobycie standardowe kosztuje około 6 USD za baryłkę, ze źródeł pozostałych jest droższe, ale z roku na rok ta wartośc spada i opierając się na danych od naukowców (a nie od ideologów) i inżynierów, w ciągu najbliższych 10 lat te koszty ulegna wyrównaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      samochody elektryczne przestały być ekologiczne

      @Morf: Samochody elektryczne nie są ekologiczne. Od wydobycie rud metali rzadkich, po składowania baterii - nie wypadają lepiej niż spalinowe, a są wielokrotnie droższe i bardziej kłopotliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      Samochody elektryczne nie są ekologiczne.

      są.

      Od wydobycie rud metali rzadkich, po składowania baterii - nie wypadają lepiej niż spalinowe,

      @hao: wypadają lepiej. Problemem jest tu Polska która pozyskuje prąd przede wszystkim ze spalania paliw kopalnych a nie elektryki jako takie. W całej reszcie rozwiniętych/normalnych krajów elektryk wypada o wiele lepiej niż spalinówka https://www.reuters.com/business/cop/is-your-electric-car-eco-friendly-you-thought-2021-11-10/

      Baterie jak napisałem wyżej można recyklingować, syfu który wydobywa się z rury wydechowej nie możesz złapać do worka.

    • więcej komentarzy(11)

  •  

    pokaż komentarz

    @NaMasce mi ten sam silnik, ale z dwiema turbinami i w serii 5 touring xdrive pali minimum 10 litrów przy normalnej jeździe.
    Oczywiście w trybie eco można uzyskać mniejsze wartości, ale to bardzo wymuszone i przy niskich prędkościach. Pewnie tak samo było z tą serią 7.

  •  

    pokaż komentarz

    ojtam ojtam, zaraz bmw. przeciętna dacia czy inna skoda z LPG, 50l benzyny plus kolo 35 gazu, spalanie kolo 9l, i dobijasz do 1000 km zasiegu, po tankowaniu trwajacym parę minut. przy wiekszej bance lpg, 1500 pewnie tez to łyknięcia

  •  

    pokaż komentarz

    Co za kretyński opis..

    Średnia prędkość wynosiła niecałe 100 km/h

    przy takich warunkach jazdy elektrykiem też zrobisz maksymalny zasięg

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna