Red Hot Chili Peppers - Otherside

23 lata temu został wydany jako trzeci singiel z ich siódmego albumu studyjnego - Californication (1999).

  •  

    pokaż komentarz

    Jeden z najgorzej nagranych albumów jakie słyszałem. Dźwięk płaski bez dynamiki i cały czas wrażenie, że jest przesterowany

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene musisz spróbować inne kable do głośników, bo różne som

    •  

      pokaż komentarz

      @Krafti:
      foobar2000 1.3.13 / Dynamic Range Meter 1.1.1
      log date: 2017-02-16 13:36:13

      --------------------------------------------------------------------------------
      Analyzed: Red Hot Chili Peppers / Californication
      --------------------------------------------------------------------------------

      DR Peak RMS Duration Track
      --------------------------------------------------------------------------------
      DR5 0.00 dB -5.86 dB 3:59 01-Around The World
      DR4 0.00 dB -5.54 dB 4:31 02-Parallel Universe
      DR5 0.00 dB -6.21 dB 3:37 03-Scar Tissue
      DR4 0.00 dB -5.29 dB 4:16 04-Otherside
      DR4 0.00 dB -5.24 dB 3:18 05-Get On Top
      DR4 0.00 dB -5.98 dB 5:21 06-Californication
      DR4 0.00 dB -5.04 dB 3:51 07-Easily
      DR5 0.00 dB -6.96 dB 2:44 08-Porcelain
      DR4 0.00 dB -5.95 dB 4:00 09-Emit Remmus
      DR5 0.00 dB -6.57 dB 2:38 10-I Like Dirt
      DR4 0.00 dB -7.08 dB 3:45 11-This Velvet Glove
      DR4 0.00 dB -6.09 dB 4:52 12-Savior
      DR5 0.00 dB -6.11 dB 4:13 13-Purple Stain
      DR5 0.00 dB -6.10 dB 1:52 14-Right On Time
      DR6 0.00 dB -7.16 dB 3:26 15-Road Trippin
      --------------------------------------------------------------------------------

      Number of tracks: 15
      Official DR value: DR4

      Samplerate: 96000 Hz
      Channels: 2
      Bits per sample: 24
      Bitrate: 3160 kbps
      Codec: FLAC

    •  

      pokaż komentarz

      @Krafti: dla porównania Blood sugar....
      foobar2000 1.3.4 / Dynamic Range Meter 1.1.1
      log date: 2015-01-15 23:56:00

      --------------------------------------------------------------------------------
      Analyzed: Red Hot Chili Peppers / Blood Sugar Sex Magik
      --------------------------------------------------------------------------------

      DR Peak RMS Duration Track
      --------------------------------------------------------------------------------
      DR8 0.00 dB -9.01 dB 4:03 01-The Power Of Equality
      DR8 0.00 dB -9.95 dB 3:37 02-If You Have To Ask
      DR8 -0.06 dB -8.95 dB 4:55 03-Breaking The Girl
      DR9 0.00 dB -10.54 dB 5:23 04-Funky Monks
      DR7 0.00 dB -8.37 dB 3:37 05-Suck My Kiss
      DR12 0.00 dB -13.73 dB 4:04 06-I Could Have Lied
      DR9 0.00 dB -10.01 dB 4:00 07-Mellowship Slinky In B Major
      DR8 0.00 dB -9.91 dB 4:08 08-The Righteous & The Wicked
      DR8 0.00 dB -9.33 dB 4:43 09-Give It Away
      DR9 0.00 dB -10.45 dB 4:31 10-Blood Sugar Sex Magik
      DR10 0.00 dB -13.31 dB 4:24 11-Under The Bridge
      DR9 0.00 dB -9.37 dB 4:25 12-Naked In The Rain
      DR10 0.00 dB -11.39 dB 4:42 13-Apache Rose Peacock
      DR8 0.00 dB -8.93 dB 3:13 14-The Greeting Song
      DR8 0.00 dB -9.88 dB 4:40 15-My Lovely Man
      DR8 0.00 dB -9.70 dB 8:16 16-Sir Psycho Sexy
      DR9 -0.11 dB -10.72 dB 1:10 17-Theyre Red Hot
      --------------------------------------------------------------------------------

      Number of tracks: 17
      Official DR value: DR9

      Samplerate: 96000 Hz
      Channels: 2
      Bits per sample: 24
      Bitrate: 3015 kbps
      Codec: FLAC

    •  

      pokaż komentarz

      @Krafti: Ciekawostka. Colour Of Spring, Talk talk. Płyta, którą nawet na podłych kablach głośnikowych osoba, której zwisa jakość dźwięku rozpozna jako wybitnie zrealizowaną.
      foobar2000 1.3.16 / Dynamic Range Meter 1.1.1
      log date: 2017-12-10 13:55:04

      --------------------------------------------------------------------------------
      Analyzed: Talk Talk / The Colour Of Spring
      --------------------------------------------------------------------------------

      DR Peak RMS Duration Track
      --------------------------------------------------------------------------------
      DR15 -3.55 dB -22.17 dB 6:31 01-Happiness Is Easy
      DR14 -5.14 dB -21.27 dB 5:03 02-I Dont Believe In You
      DR12 -5.07 dB -19.41 dB 4:30 03-Lifes What You Make It
      DR13 -5.74 dB -25.81 dB 5:52 04-April 5th
      DR10 -5.38 dB -18.38 dB 6:59 05-Living In Another World
      DR12 -4.70 dB -19.03 dB 5:18 06-Give It Up
      DR17 -9.57 dB -33.26 dB 3:21 07-Chameleon Day
      DR13 -3.45 dB -18.36 dB 8:17 08-Time Its Time
      DR12 -6.02 dB -23.65 dB 5:51 09-Its Getting Late In The Evening
      --------------------------------------------------------------------------------

      Number of tracks: 9
      Official DR value: DR13

      Samplerate: 96000 Hz
      Channels: 2
      Bits per sample: 24
      Bitrate: 2606 kbps
      Codec: FLAC
      ================================================================================

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: dobra to teraz powiedz dlaczego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Krafti uj tam z kablami ważne by zadzwonić do dostawcy prądu i dogadać się by wysyłali ci prostą fazę a nie splątaną. Nie ma nic gorszego niż splątana faza prądu. Niszczy całą przyjemność z odsłuchu ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      @Promozet1: Dlaczego została źle zrealizowana? A skąd mam to wiedzieć? Inżynier dźwięku był może naćpany podczas rejestracji, miksowania i masteringu. Najzabawniejsze są wykopki, którym wydaje się, że każda płyta brzmi tak samo a psychole od kabli głośnikowych udają, że słyszą różnicę. Nie ma żadnego znaczenia jakie kable podłączysz. Californication to dno i to słychać na najtańszych kabelkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: A ja tyle lat myślałam że trafiła mi się jakaś słaba wersja.

    •  

      pokaż komentarz

      Najzabawniejsze są wykopki, którym wydaje się, że każda płyta brzmi tak samo

      @benzene: pewnie dlatego, że muzyki sluchamy z YT lub darmowego Spotify ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Chociaż mimo wszystko, słyszę różnicę między płytą RHCP a np. Zenkiem Martyniukiem

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: a może to był po prostu ich styl i im takie brzmienie po prostu pasowało?

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: A i tak nie pobiją Metallici z And Justice for All

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: dostałeś pełno minusów bo na wykopie jest moda na wyśmiewanie ludzi, którym do słuchania muzyki nie wystarczają pchełki z zestawu z ich telefonem. Nie odróżniają audiovoodoo z prądem i kablami za tysiące złotych od masteringu płyty, nawet zabawne to jest. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A co do Californication to masz 100% racji. Jeden z najgorzej zrealizowanych albumów i bardzo mnie to boli bo artystycznie to jeden z moich ulubionych.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene

      Dlaczego została źle zrealizowana?

      Loudness war.

    •  

      pokaż komentarz

      cholera. Czy na Spotify to usłysze?

      @Promozet1: tak. Ta płyta jest tak tragicznie zrealizowana, że trzaski i przestery słychać na oryginalnym nośniku, a to tylko początek problemów z tą płytą.

    •  

      pokaż komentarz

      skąd mam to wiedzieć? Inżynier dźwięku był może naćpany podczas rejestracji, miksowania i masteringu.

      @benzene: Skoro znasz termin loudness war powinieneś wiedzieć jaki jest powód. Powód nazywa się Rick Rubin, który dopiero się rozgrzewał przed Death Magnetic Metalliki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Drmscape2: Mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty. Cieszę się, że jeszcze są rozsądni ludzie na tym świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lion82: Gdyby tak było to miałbyś okazję kupić lepszą wersję i byłbyś zadowolony. Niestety z gówna bata nie ukręcisz. Musieliby nagrać materiał od początku.

    •  

      pokaż komentarz

      @KarmaDorje: Nie jestem przekonany czy rozumiesz o czym piszę. "And justice for All" to bardzo dobrze zrealizowany dźwiękowo album.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: Bez lini basowej na życzenie muzyków ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ugabugadojaskini: A może zwyczajnie zaufali "fachofcowi" i nie byli świadomi tego dramatu. To mniej więcej tak jakbyś remontował chałupę a ekipa zostawiła na ścianach zacieki farby, gluty gipsu i wyszczerbione płytki. Taki mają styl remontu.

    •  

      pokaż komentarz

      @KarmaDorje: Ale my nie mówimy tutaj jak artystycznie miał wyglądać album ale o tym jak został zrealizowany od strony inżynierii dźwięku. A płycie Metallici nie można niczego zarzucić. Moim skromnym zdaniem najlepsza płyta metalowa w historii. Dźwiękowo bez zarzutu.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: To nie był zamysł artystyczny. To było dowalenie Jasonowi. Decyzja padła jak album był w pełni zmiksowany. Również lubię tę płytę ale jednak wykonania koncertowe są dużo lepsze, z normalna linia basowa dopiero słychać jej majstersztyk. Ale w całym wywodzie biłem do tego, ze uważasz ze jedna płyta jest płaska a And Justice właśnie brakuje głębi. No ale Metallica ma jeszcze jedna wpadkę z Death Magnetic.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: a mnie bawia ludzie jak Ty ktorzy przeczytali gdzies artykuł że brzmi źle bo techniczne mankamenty (dużo kompresji, w miejscach pojawia sie delikatny przester) i robią z tego swoją osobowość. To genialny album, kochany przez setki milionów, w radiu piosenki z niego (tak te źle nagrane) sa wałkowane do dziś.

      Album jest ciepły, kompletnie, tasma lampa, nagrany na żywo (!!) cała kapela w pokoju prócz wokalu. Praktycznie nie ma nim efektów, czy dodatkowych scieżek, wiekszosc efektów w palcach muzyków.

      Chciałbym by moja twórczość brzmiała tak źle.

    •  

      pokaż komentarz

      @agent001: Ot, klasyczny dowód na to na co zwracają uwagę zwykli ludzie. Melodia, teksty i ogólnie aspekty koniec końców artystyczne, a nie techniczne. Przy czym wiem że taka techniczna praca jest niewdzięczna bo dobrze wykonanej nikt nie zauważa (czy tam słyszy), uwagę zwraca się dopiero jak coś jest maksymalnie spieprzone, ale jednak tolerancja na to jest wysoka.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: nagrany to może i ok ale zmasterowany najgorzej ze wszystkich jakie słyszałem w życiu!

      to jest niesamowite - "podobno taki był zamysł artystów"!
      płyta jest kompletnie płaska, co gorsza materiał jest naprawdę świetny :/

    •  

      pokaż komentarz

      @agent001: Niczego nie czytałem. Wystarczy posłuchać. Tak jak napisał @Drmscape2 artystycznie fantastyczny album ale technicznie do kitu. Wartości DR szukałem na potrzeby dyskusji. To nie jest przypadek, że Colour Of Spring (DR od 12 do 15) artystycznie jest wspaniały a technicznie to miód na uszy a Californication mimo że artystyczne niebo to technicznie leży i kwiczy. Słuchanie tego albumu nie sprawia tyle frajdy ile powinno. https://dr.loudness-war.info/?artist=&album=californication Niestety obie wersje CD (a taką właśnie posiadam) to najgorsze możliwe wydania. Czas poszukać wersji fanowskiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: muzycznie swietny album, ale faktycznie jest strasznie "plasko" brzmiacy.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: po internecie lata album w wersji premaster, który dużo lepiej brzmi.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: aż sobie posłucham dzisiaj tych płyt Talk Talk i Californication. Ciekawe, czy usłyszę różnicę.

      Pytanie: jak interpretować te wartości w dB? Peak to chyba rozumiem - maksymalne natężenie danego utworu, a ta druga wartość w dB?

    •  

      pokaż komentarz

      a mnie bawia ludzie jak Ty ktorzy przeczytali gdzies artykuł że brzmi źle bo techniczne mankamenty (dużo kompresji, w miejscach pojawia sie delikatny przester) i robią z tego swoją osobowość. To genialny album, kochany przez setki milionów, w radiu piosenki z niego (tak te źle nagrane) sa wałkowane do dziś.

      Album jest ciepły, kompletnie, tasma lampa, nagrany na żywo (!!) cała kapela w pokoju prócz wokalu. Praktycznie nie ma nim efektów, czy dodatkowych scieżek, wiekszosc efektów w palcach muzyków.

      Chciałbym by moja twórczość brzmiała tak źle.

      @agent001: A mnie bawi trybalistyczna redukcja dysonansu. Hurr durr, miliony fanów i puszczane w radiu po dwudziestu latach, co mi tu zawistny, krytykujący polaczek ewidentnie utożsamiający się z ideą hejtu będzie pisał kocpoły.

      Naprawdę nie rozróżniasz oceny strony artystycznej od strony technicznej? Nie rozumiesz, że nacisk na tę drugą pojawia się przede wszystkim w przypadku ogromnego uznania w zakresie tej pierwszej? OP narzeka bo dostał zimne jedzenie w restauracji, a ty piszesz że jest śmieszny bo wszędzie jest pięć gwiazdek a sam jadłeś i było dobrze doprawione.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: Hej, a dlaczego do poparcia swojej tezy o słabości nagrania płyty załączasz spektrum głośności płyty? Wg mojego rozumienia to dotyczy dynamiki dźwięku - różnorodności jego wysokości, a nie samej jakości. Na pewno jest to pewna składowa dokładająca się do jakości albumu jako takiego, ale łapanie się jej i tworzenie z tego koronnego argumentu jest - mam nadzieję, że przyznasz - w pewnym sensie nietrafione (choć w pewnym sensie trafione). Rozumiem, że chciałeś pokazać dane najłatwiejsze do uchwycenia i zaprezentowania. Zgadzam się, że płyta jest trochę płasko zrealizowana, ale to też podbija jej charakter i wpisuje się artystycznie w jej koncepcję "and if you want these kind of dreams it's Californication". Mam nadzieję, że zabieg był zamierzony, bo fajnie mi się składa. Poza tym płyta po prostu broni się muzycznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @marjanoos: Jeżeli faktycznie taki lata po internecie to chyba najlepiej świadczy o tym, że nie piszę głupot.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: absolutnie nie piszesz głupot, cały album jest mocno przesterowany. Może nie każdy to wychwyci.
      Mimo, że jest to jeden z moich ulubionych albumów RHCP, Otherside kocham, to nie ma co ukrywać, że stali się ofiarą loudness war. Jak ktoś chce, to niech odsłucha sobie dla porównania te same piosenki z wersji premaster i finalnej. Różnica jest ogromna.

    •  

      pokaż komentarz

      @v-tec: Jeżeli masz obie w postaci CD albo ripów cd lub dobrych mp3 to usłyszysz od pierwszych dźwięków. Po prostu siądź wygodnie i skup się na słuchaniu i nie sprzątaj odkurzaczem w tym czasie chyba, że akurat słuchasz Californication. Najprościej ujmując DR value im większe tym lepiej. To różnica w natężeniu pomiędzy najciszej zarejestrowanym instrumentem lub fragmentem utworu a najgłośniejszą częścią. Sam zobaczysz, że słuchanie Talk Talk to uczta nie tylko dla duszy ale także i ciała za to RHCP ukoi tylko duszę a ciało rozdrażni.

    •  

      pokaż komentarz

      @marjanoos: Może nie link ale delikatna sugestia na PM gdzie szukać premastera byłaby mile widziana :) Przyznam się bez bicia, że pierwotnie album zakupiłem na straganie od ruskich w złotych latach 90/20 i bardzo się wtedy rozczarowałem, że nie potrafią skopiować płyty. Potem stałem się posiadaczem oryginalnego wydania i jakież było moje zdziwienie, że niczym się oryginał nie różnił od tego szrota ze straganu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krafti: @Promozet1: @NieBendePrasowac: @ugabugadojaskini: @machszat: @v-tec:
      Zrobiłem szybkie porównanie jednego fragmentu Otherside. Bez manipulowania głośnością. Sami sprawdzcie jaka jest roznica:

      https://www4.zippyshare.com/v/YGm99m4r/file.html

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: Tidal w jakości High (tej średniej).

    •  

      pokaż komentarz

      @marjanoos: Zmieniłem "od wszystkich". Może wystarczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @v-tec: Moim zdaniem bez problemu usłyszysz różnice. Ogólnie przez to wyśmiewanie się z audio voodoo to ludziom wydaje się, że trzeba mieć ucho nietoperza i sprzęt za kilkaset tysiaków żeby wychwycić jakąkolwiek różnicę. To są bzdury. Kolumny w podobnej cenie od różnych producentów brzmią inaczej i to usłyszy praktycznie każdy. Nawet remixy Stevena Wilsona zespołu Yes są wyraźnie inne niż oryginalne. I nie piszę tu jakichś wydłużonych wersjach. Nic z tych rzeczy. To tylko jego wpływ na proporcje instrumentów w końcowym utworze. Polecam jeszcze Amused to Death Rogera Watersa jako przykład świetnej realizacji dźwiękowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @IamHater: uwazam ze jim scott ktory to miksowal jest geniuszem i ma swoje brzmienie. I nawet skompresowanie tego w masteringu na max zeby gralo na szafach grajacych najglosniej nie zaszkodzilo temu albumowi. Tego albumu nikt nie kazal kupowac milionom kupowali go bo kochaja go sluchac i maja przyjemnosc z sluchania. Mowienie o nim jakby byl jakas porazka asłuchalna bo jest troche przesteru i za malo (wedlug Ciebie) dynamiki jest troche dramatyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: właśnie słucham, chyba mam za mało wyrobione ucho, żeby to usłyszeć. Jeszcze kwestia Tidala: może ma jakieś inne, lepsze wersje, nie te bezpośrednio z CD.
      BTW: Tidala w domu słucham w jakości Master.

      Edit: no jest to Californication jakieś takie hałaśliwe. Ale może taki był zamysł realizatora? W końcu to rock.

    •  

      pokaż komentarz

      Tego albumu nikt nie kazal kupowac milionom kupowali go bo kochaja go sluchac i maja przyjemnosc z sluchania.

      @agent001: i znowu ten sam argumentum ad populum. Nie mogę też napisać że w mcdonalds jest gówniane jedzenie bo tyle milionów ludzi to kupuje i klaska uszami z zachwytu?

      uwazam ze jim scott ktory to miksowal jest geniuszem

      ale co to ma do rzeczy? Tym razem argumentum ad verecundiam. Czy nagranie jest dobre automatycznie ze względu na osobę odpowiedzialną? Toż to klasyczna redefinicja oceny jakości; zamiast merytorycznych i uczciwych czynników proponujesz, żeby uznać że skoro XXX to miksował to znaczy że tak ma być i trzeba zmienić standardy odniesienia?

      Mowienie o nim jakby byl jakas porazka asłuchalna bo jest troche przesteru i za malo (wedlug Ciebie) dynamiki jest troche dramatyczne.

      Po pierwsze - ja nigdzie nie pisałem, że jest asłuchalną porażka. Po prostu oponuję dyskredytowaniu legitnej krytyki na podstawie zbiasowanej, niemerytorycznej argumentacji, j.w..

      Po drugie, akurat dynamika jest jednym z najbardziej obiektywnych kryterium, bo w przeciwieństwie do masy innych "parametrów" dźwięku więcej dynamiki=lepiej, po prostu. Niska dynamika nie musi ci przeszkadzać, nie musi przeszkadzać milionom fanów, ale nie zmienia to faktu, że jest to obiektywnie pozycjonowanie poniżej pewnych standardów jakościowych. Tylko tyle i aż tyle.

      Po trzecie wreszcie - spostrzeżenie, że nagranie jest gówniane, jest rozdzielne ze stosunkiem do samej muzyki i nie jest jednoznacznym "make it or break it", tak jak to insynuujesz. Przykładowo, sam uważam że albumy Mastodona są tragicznie zrealizowane, ale wciąż umieszczam "Crack the Skye" w 10. najlepszych płyt wszechczasów i zawsze słucham z przeogromną przyjemnością (po prostu godząc się z faktem, że mogłoby być lepiej nagrane).

    •  

      pokaż komentarz

      @IamHater: no Twoje argumenty to uważam że cos popularne jest złe bo chce byc kontrowersyjny. : D Faktycznie nie ad populum : D

  •  

    pokaż komentarz

    Flash back z dziecinstwa, pamietam jak na premiere tego kawałka w teleexpresie (chyba) mówili że teledysk miał być początkowo czarno-biały ale basista chciał sie pochwalić nowym kolorem włosów.

  •  

    pokaż komentarz

    Rhcp to kozacka ekipa, szkoda że odszedł od nich John Frusciante

  •  

    pokaż komentarz

    Jan Borysewicz miał propozycję grania w RHCP, ale nie pojechał na przesłuchanie.

    No i ciekawostka. Najpierw tutaj pierwsze 20 sekund:

    źródło: youtube.com