Zarząd spółdzielni odwołał walne zgromadzenie.Spółdzielcy odwołali ich na boisku

Zarząd spółdzielni odwołał walne zgromadzenie.Spółdzielcy odwołali ich na boisku

Ten dzień zapisze się w historii polskiej spółdzielczości? 4 członków zarządu zarabia po blisko 20 tysięcy złotych miesięcznie, a w czerwcu przyznali sobie nagrody w wysokości 120 procent wynagrodzenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Na spotkanie pod szkołą przyszło 120 osób.

    Spółdzielnia Jaroty ma 13 TYSIĘCY członków.

    Jak niby w 120 odwołali zarząd?

  •  

    pokaż komentarz

    Nie znam się na prawie spółdzielczym, ale prezes powie, że to nie było żadne Walne, tylko że zebrało się kilkadziesiąt osób na prywatnym spotkaniu i to co sobie tam "uradzili" nie ma żadnego znaczenia prawnego. Walka ze spółdzielniami mieszkaniowymi jest generalnie trudna.

  •  

    pokaż komentarz

    Prawo spółdzielcze jest chore. Jestem zdziwiony ze jeszcze go nikt nie zmienił

    •  

      pokaż komentarz

      @volodia: nie rozumiesz świata!
      to właśnie dlatego nikt go jeszcze nie zmienił!

    •  

      pokaż komentarz

      @volodia: Zmieniali. Teraz żeby być członkiem spółdzielni i miec prawo uczestniczyć w głosowaniu już nie musisz wpłacić 2kilo kaucji ( ͡° ͜ʖ ͡°). Zmieniono też stan własnościowy mieszkań ze spółdzielczych na spółdzielczo własnościowe. Była cała akcja kilka late temu przechodzenia "na własność". Ten spór to generalnie spór jak każdy inny między akcjonariuszami a spółką.

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta no ale nie może być tak, że to prezes odwołuje spotkanie akcjonariuszy

    •  

      pokaż komentarz

      @volodia: i dlatego że jest chore, nikt go jeszcze nie zmienił ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @volodia: Tego nie wiem, prawdopodobnie bez jakichś nadzwyczajnych przyczyn, "siła wyższa" zapewne się to nazywa, nie może. Pytanie jaką moc prawną ma zebranie na boisku, czy był tam notariusz, czy była powołana komisja. Zebranie kartek z głosami przez Zenka raczej nie będzie wiążące.

    •  

      pokaż komentarz

      @volodia: Władze spółdzielni to często osoby zajmujące się równolegle polityką na szczeblu samorządowym, a tam nietrudno o kontakty z politykami z władz ogólnokrajowych. To odpowiedź na twoje pytanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta: niedawno jakiś mirek opisywał swoją walkę ze spółdzielnią, robili spotkanie z notariuszem na parkingu podziemnym i przeszło, więc możliwe, że tu też zadziała

    •  

      pokaż komentarz

      Prawo spółdzielcze jest chore. Jestem zdziwiony ze jeszcze go nikt nie zmienił

      @volodia: PiS chciał zmieniać to prawo. Ba, chyba jednym z ich postulatów było zrobienie porządku ze spółdzielniami. Ale jak się za to zabrali na początku władzy to cóż... Nie wyszło.

      Spółdzielnie to bagno, i na dobrą sprawę nawet kancelarie prawnicze nie zabierają się za sprawy z nimi związane. Niby Ziobro miał wprowadzać zmiany w prawie dot. spółdzielni. Głupi, to i się porwał z widłami. Co z tego wyjdzie, sam jestem ciekaw XD

    •  

      pokaż komentarz

      @siona:

      nie rozumiesz świata!
      to właśnie dlatego nikt go jeszcze nie zmienił!


      nikt jeszcze nie zmienił prawa spółdzielczego, bo @volodia nie rozumie świata? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Zmieniono też stan własnościowy mieszkań ze spółdzielczych na spółdzielczo własnościowe.

      @PosiadaczKonta: Coś pokićkałeś. Wprowadzono możliwość przekształcenia koszmarka prawnego o nazwie "spółdzielcze prawo własnościowe" w odrębną własność wydzielonego lokalu potwierdzoną notarialnie. A tzw część wspólna jako współwłasność w części odpowiedniej do metrażu lokalu.
      Z tego prawa skorzystała tylko część spółdzielców, a pozostałym to wisi, bo nie rozróżniają form własności. Nie wiedzą, że są "właścicielami" lokalu tylko w ramach spółdzielni. Kiedy ta przestaje funkcjonować, np z powodu bankructwa, to oni przestają być tymi "właścicielami".
      Nie wiem jak dalej potoczyły się losy tej epopei, bo ja dawno przekształciłem własność swojego lokalu i nie śledzę tematu. Moja własność jest zabezpieczona.

    •  

      pokaż komentarz

      @volodia: Prawo spółdzielcze jest chore. Jestem zdziwiony ze jeszcze go nikt nie zmienił

      nikt go nie zmienił i prawdodpobnie prędko nie zmieni, bo prawo spółdzielcze zostało tak skonstruowane, żeby leśne dziadki z PRLu mogli dożywotnio pierdzieć w bardzo dobrze płatne stołki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta:

      Pytanie jaką moc prawną ma zebranie na boisku, czy był tam notariusz, czy była powołana komisja

      Mam nadzieję że od strony formalnej zadbali o wszystko.

  •  

    pokaż komentarz

    najlepsze sa male wspolnoty mieszkaniowe 2-3 bloki zeby cos przeglosowac to jedyna opcja, jak masz 20 tys mieszkan to nic sie ustalic nie da

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: Mieszkałem w budynku dużej spółdzielni na kilka tys mieszkańców. Przez płot miałem budynek, który jakimś cudem odłączył się od tego molocha. Różnica była widoczna na pierwszy rzut oka. U nich równy płot, docieplony budynek i przeprojektowany parking, a u nas ludzie cieszyli się jak docieplono jedną ze ścian, a parkingiem był rozjechany trawnik przed blokiem. W bloku obok wydaje mi się, że mieli nieznacznie wyższy czynsz, ale efekty tego były bardzo widoczne i raczej warto było

    •  

      pokaż komentarz

      @Aryo:
      Muszę zrobić zdjęcie, przechodziłęm przez jakieś osiedle widać gołym okiem jeden blok odłączony od spółdzielni, piękna zieleń, kwiaty, odświeżona elewacja, monitoring.

      No i pod blokiem zamiast samochodów parkujących byle jak, rozwalających trawniki i chodniki, widać nowe eleganckie miejsca parkingowe, każdę z blokoda na kłódkę.

      A przed miejscami w ulicy świeżo postawione na stałe słupki, blokujące te miejsca :D

      Znajomy mówił że jak skończyli te miejsca parkingowe (bloczek wyłączony z wspólnoty), to dosłownie chwile potem pojawiły się słupki - najwyrażniej droga należała do spółdzieli i spółdzienia się mści :D na remot kasy nie ma, ale na wmurowanie słupków na złość, budżet się znalazł

      źródło: Untitled-2.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Radus: u nas też było podobnie. Na początku płotu nie było między budynkami, ale spółdzielnia zaczęła grodzić się krzywym płotem żeby plac zabaw odgrodzić od budynku niezależnego od spółdzielni. Jakoś pół roku później pod budynkiem jaki spółdzielnia izolowała zbudowano nowy plac zabaw i mają swoje, a pod naszym blokiem zakatowana huśtawka i piaskownica została. Wstępny projekt był taki że plac zabaw miał być wspólnie utrzymywany, ale prezes spółdzielni stroił fochy

    •  

      pokaż komentarz

      @Radus: Swoją drogą, jak to wygląda jak blok się odłącza od spółdzielni a drogi osiedlowe należą do spółdzielni? Odłączeni korzystają z dróg, których remonty, odśnieżania, itp. są utrzymywane przez resztę, należącą do spółdzielni, czy jest to jakoś mądrzej rozwiązane?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: u mnie podobna sytuacja. Mieszkam w bloku spółdzielczym, a po drugiej stronie chodnika jest identyczny blok w którym rządzi wspólnota. U mnie w bloku ściany na klatce schodowej się sypią, a ostatnie malowanie to chyba 20 lat temu było robione. W bloku ze wspólnotą robione są regularne remonty, a ostatnio nawet sobie monitoring założyli.

      Chciałem przekonać sąsiadów do założenia wspólnoty i wyłączenia się ze spółdzielni ale większość to babki emerytki które mówią "a na co to komu". Może z czasem jak młodsi się wprowadzątgo uda sięcoś zdziałać. W bloku jest 20 mieszkań, a w samym zeszłym roku dwie sąsiadki "zwolniły" swoje mieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Imagination: służebność drogi koniecznej. Spółdzielnia musi udostępnić swoje drogi do dojazdu, ale może za nie pobierać wynagrodzenie.

  •  

    pokaż komentarz

    U nas próbowano ostatnio odwalić taki numer:
    Nie zwołano walnego bo COVID (2 tygodnie później zdjęto ograniczenia), więc zarządzono głosowanie nad uchwałami w piwnicy (każdy przychodzi i wrzuca głos - tak, nie wstrzymuję się. Do głosowania było przyklepanie rozliczeń z kilku lat (bo covid więc wcześniej nic nie było uchwalane), a w rozliczeniach rozmaite kwiatuszki- przy sprzedaży działki (działka 3600m2 w centrum Mokotowa opchnięta w cenie 3,5k/m2, do tego podarowano jakiś 1500 m2 "służebności" dla kupującego), a także absolutorium dla zarządu (przyspawanego do stołków od 30 lat) olewającego notorycznie spółdzielców, a co gorsze utrudniającego odzyskanie gruntu pod blokami (3z 5 bloków spółdzielni nie ma uregulowanego gruntu, bo spółdzielnia wydzielając sie z innej o to nie zadbała, a później notorycznie olewała pisma z miasta wnoszące o dostarczenie papierów. Jak wspomniałem spółdzielnia mała (5 małych bloków - ok 180 lokali), ale przekręty duże. Przed głosowaniem zaangażowałem się w uświadamianie ludziom, chodząc od klatki do klatki, że trzeba na głosowanie PÓJŚĆ! Ludzie głównie emeryci, którzy "nie chcą podpaść zarządowi" w końcu poszli. FINAŁ: udało się uwalić absolutorium i pogonić przyspawane do stołków miernoty i ich przytakiwaczy. Teraz trzymać kciuki, we wrześniu startuję z kilkoma młodymi, sensownymi (mam nadzieję) ludźmi i odzyskamy grunt pod naszymi blokami.