Parkingowy absurd. Stracił samochód, bo był rzadko używany

Parkingowy absurd. Stracił samochód, bo był rzadko używany

@Szewczenko interwencja.polsatnews.pl #polska #poznan #samochody #motoryzacja #prawo #afera

Z osiedlowego parkingu odholowano Forda Mondeo pana Zbigniewa. Mieszkańcy zgłosili, że nie jest ono używane. Wg pana Zbigniewa sam fakt nieużywania auta nie powinien być powodem odholowania, bo pojazd był myty, miał tablice, powietrze w oponach i ubezpieczenie. Ford został zezłomowany...

  •  

    pokaż komentarz

    jeszcze go obciążą kosztami złomowania..
    musiał komuś podpaść bo widzę sporo ewidentnych złomów stojących od lat i jakoś nikt ich nie rusza

  •  

    pokaż komentarz

    I jaka była podstawa do odholowania jeżeli nie było wycieków płynów i nic nie wskazywało na porzucenie auta? Przecież na takiej zasadzie można zbierać auta sąsiadów, których nie lubimy, a akurat wyjechali na urlop.

  •  

    pokaż komentarz

    Państwo socjalne z gówna i kartonu

    Państwo wie lepiej czy panu Zbigniewowi auto jest potrzebne czy nie. I tak ze zezlomowali a nie dali jakiejs bezrobotnej madce.

    Genialne podejscie strazy do tematu, auto zabrac to pierwsi a potem

    Próbowałem tam dzwonić, nawet na alarmowy i nie raczył nikt odebrać, na inne numery tak samo - opowiada.

    Pan Zbigniew przez kilka miesięcy próbował dowiedzieć się, gdzie jest samochód. Najpierw telefonicznie, bo ze względu na problemy zdrowotne i pandemię koronawirusa, był w szpitalu, a później nie mógł wychodzić z domu

    Chciałem rozmawiać z komendantem. On mi tak mówi: proszę pana, pana samochód został odholowany na parking, na ulicę Starołęcką. Tam mi jakaś pani dała informację: według mnie tego samochodu tutaj nie ma

    Niestety, gdy mężczyzna skontaktował się z Zarządem Dróg Miejskich w Poznaniu, okazało się, że minął 6-miesięczny termin odbioru auta. Ford przeszedł na własność miasta i został zezłomowany
    Bo przeciez po tablicach rejestracyjnych nie dalo sie skontaktowac z wlascicielem? sprawdzic czy wszystko jest podbite i oplacone?

    Ale pisma do rąk pana Zbigniewa nie dotarły. Całą dokumentację dotyczącą tej sprawy odebrał w Zarządzie Dróg Miejskich po zezłomowaniu auta
    A no tak, przeciez poczta tak jak sądy i policja jest panstwowa wiec tez nie dziala a jak przychodzi co do czego to grunt zeby stratny byl tylko obywatel.

    Wszedzie tylko spychalstwo i olewactwo, traktowanie obywatela jak zlo konieczne ktore tylko zajmuje czas milicjanta... jak za komuny, j@%!ne pasozyty.

    Tez moge sobie cos komus ukrasc, udawac glupa przez pol roku i powiedziec ze czas minął? Maja obywatele wlasne sledztwa prowadzic?

    •  

      pokaż komentarz

      Bo przeciez po tablicach rejestracyjnych nie dalo sie skontaktowac z wlascicielem?

      @3mortis: Państwo z dykty. Pewnie wysłali zawiadomienie na jakiś jego stary adres. To jednak pokazuje, że warto mieć aktualny meldunek.
      Inna sprawa, że niedawno zgłosiłem samochód zaparkowany na DDR czy innym chodniku i SM mi odpowiedziała, że sprawę umarza, bo nie potrafią ustalić właściciela pojazdu. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Pewnie wysłali zawiadomienie na jakiś jego stary adres. To jednak pokazuje, że warto mieć aktualny meldunek.

      @LudzieToDebile: troche tak, ale z drugiej strony ludzie maja telefon, konto w banku, placa rachunki, byl w szpitalu... nawet wynajem powinien byc zgloszony itp

      nie chce mi sie wierzyc ze starszy czlowiek ktory od miesiecy szuka swojego samochodu jest nie do odnalezienia przez panstwo w 21 wieku. Czy ma emeryture czy prace to gdzies pieniadze musza przychodzic, on je gdzies musi odbierac itp
      Jestem przekonany ze gdyby przestal placic jakies podatki czy skladki to by nie bylo zadnego problemu z odnalezieniem go.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: Gdyby chcieli to by go znaleźli, ale łatwiej było wysłać pisemko, którego zapewne nie odebrał i uznać, że sprawa jest załatwiona. Chlew obsrany gunwem. Jakiś adwokat pro publico bono powinien człowiekowi pomóc i rozjechać tych, co zrobili jak zrobili.

    •  

      pokaż komentarz

      Państwo socjalne z gówna i kartonu

      Państwo wie lepiej czy panu Zbigniewowi auto jest potrzebne czy nie. I tak ze zezlomowali a nie dali jakiejs bezrobotnej madce.

      @3mortis: panstwo socjalne? :D

      to ciekawe ale jak ktos zaparkuje na twojej ziemii to masz prawo mu ten samochod zdemolowac co nie? :D
      #urojeniaprawakoidalne

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: dlatego w razie czego ten gównokraj trzeba sprzedać przy pierwszej okazji, bo sam tylko potrafi okradać.

    •  

      pokaż komentarz

      @LudzieToDebile: Rząd miał pracować nad bazą danych teleadresowych.

      Całkowicie popieram. Powinna być taka centralna baza i każdy urząd ma obowiązek kierować korespondencję na wskazany w niej adres, jeśli ma być ona skutecznie doręczona.

      Tak, żebym mógł w jednym miejscu zaktualizować sobie dane kontaktowe, a nie tak, ze np. sąd wysyła pisma sądowe w jakieś krzaki na zadupiu, bo tak im od czapy podał oszust, a sad z automatu mu uwierzył.

    •  

      pokaż komentarz

      @LudzieToDebile: Bo ogólnie SM nie może tego sprawdzić, więc pewnie nikomu się nie chciało w pogoni za mandatem wymieniać pismami ze Starostwem Powiatowym i olali temat. Chyba że tablice były zagraniczne to wtedy bajlando, robisz co chcesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebiesko-niebieski: Tablice były warszawskie. Mogłem się odwoływać i iść do sądu czy gdzieś. Nie wiem jaka jest procedura, więc olałem sprawę, ale może następnym razem poproszę wykop o pomoc i zobaczymy co będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mareksa666:

      to ciekawe ale jak ktos zaparkuje na twojej ziemii to masz prawo mu ten samochod zdemolowac co nie? :D

      @mareksa666: Analogia z dupy, a on zaparkowal na prywatnej zemi? tam byl zakaz parkowania? byl opuszczony? niczyj? Czy ja cos pisalem o demolowaniu? czy moze prowadzisz jakas urojona rozmowe u siebie w glowie i nas wprowadzasz w polowie?

      Przeciez sa dokladne przepisy mowiace kiedy mozna odholowac auto i co nalezy zrobic potem, to co tutaj sie wydarzylo to przyklad opieszalosci, bezkarnosci i kretynstwa ze strony pracownikow panstwowych.

      Serio nie widzisz niczego zlego w tym ze normalny oplacony itp samochod tak po prosut zabrali bo uznali ze panu juz nie jest potrzebny?

      Moze zabierajmy tez auta, mieszkania itp ludziom ktorzy maja kilka. Przeciez im niepotrzebne, a dzialka/miejsce parkingowe komus sie przyda.

      A psiocze na panstwo socjalne bo mam wrazenie coraz wiecej obiecuje elektoratowi za glosy, korumpuje sądy i wladze korzystajac kupionej tak wladzy i coraz bardziej traktuje ludzi jak bydlo bez prawa wlasnosci i glosu sprzeciwu. To oczywiscie temat na osobna rozmowe. Ale mam wrazenie ze im bardziej panstwo tak traktuje obywateli tym bardziej ludzie staja sie obojetni na takie rzeczy i dryfujemy znow w strone komuny i uznajemy za normalne ze panstwo nas rucha i tak musi byc, przekrety, walki, niespelnione obietenice...

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem jaka jest procedura, więc olałem sprawę,

      @LudzieToDebile: Niestety, ale moim zdaniem gra niewarta zachodu. W Polsce są ważniejsze rzeczy niż problem parkowania, dlatego też nasi jaśniepanujący przy zmianie taryfikatora potrafili zwiększyć grożące kary kilkukrotnie, ale wspaniałomyślnie parkowanie nadal kosztuje w najgorszym przypadku 300zł i 1pkt. I broń boże wprowadzić kolejny punkt w art. 130a ust. 1 PRD pozwalający na odholowanie pojazdu, bo po prostu jest nieprawidłowo zaparkowany.
      Przerabiałem to kiedyś, odholowałem auto stojące w okolicy przejścia dla pieszych/skrzyżowaniu i potem szanowny obywatel złożył skargę. Udowodnij w sposób obiektywny, że pojazd zaparkowany w taki sposób zagraża bezpieczeństwu i utrudnia ruch. Z naszej dwójki tylko ja się musiałem gęsto tłumaczyć, a pan dostał 300zł i 1pkt i jeszcze zadowolony był, że policjantowi pracę utrudnia. Od tamtego momentu holuję pojazdu jak już muszę, zazwyczaj z miejsca dla niepełnosprawnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @LudzieToDebile: troche tak, ale z drugiej strony ludzie maja telefon, konto w banku, placa rachunki, byl w szpitalu... nawet wynajem powinien byc zgloszony itp

      @3mortis: No i? Do żadnego z tych rejestrów SM ani miasto nie ma dostępu. Dopiero prokuratura, przy podejrzeniu przestępstwa może tam sięgnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      nie chce mi sie wierzyc ze starszy czlowiek ktory od miesiecy szuka swojego samochodu jest nie do odnalezienia przez panstwo w 21 wieku.

      @3mortis: Nie zaginął starszy pan, tylko jego samochód. ¯\_(ツ)_/¯

      źródło: ja_pierdole.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @niebiesko-niebieski: Niestety, mandaty są niskie, ale jak ktoś notorycznie źle parkuje i zapłaci te kilka mandatów, to może się zastanowi. Nie ustaję w wysyłaniu fotek do SM.

    •  

      pokaż komentarz

      @StaryWedrowiec: No ale to właśnie tego pana nie mogli znaleźć, a samochód, owszem, znaleźli, odholowali i nawet zezłomowali. Tak więc czepiasz się częściowo bezpodstawnie w tym wypadku. Częściowo, bo akurat żadnego przecinka w tym zdaniu nie ma, ale składnia jest poprawna.

    •  

      pokaż komentarz

      @LudzieToDebile: Możliwe, ale to nie zmienia faktu, że przez brak interpunkcji ciężko zrozumieć, o co temu analfabecie chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zaginął starszy pan, tylko jego samochód. ¯_(ツ)_/¯

      @StaryWedrowiec: a gdzie ja pisze ze zaginal starszy pan?

      starszy czlowiek ktory od miesiecy szuka swojego samochodu jest nie do odnalezienia przez panstwo w 21 wieku.
      pisalem o tym, ze panstwo nie potrafilo starszego pana poinformowac o samochodzie ktory mu zabrali mimo ze byl oplacony, zarejestrowany itp

      No i? Do żadnego z tych rejestrów SM ani miasto nie ma dostępu. Dopiero prokuratura, przy podejrzeniu przestępstwa może tam sięgnąć.

      @Massad: A no tak, bo rejestracje, rejestry itp sa tylko kiedy to panstwo cos chce od obywatela, jak trzeba obywatelowi cos oddac to nagle maja zwiazane rece. Moze nalezalo by cos zmienic w tym temacie?
      Zapewne przesadzam z miejscami z ktorych mogl skorzystac szary urzednik, ale to tylko pokazuje ze jak chodzi o majatek obywatela to nikogo nie obchodzi dochodzenie do wlasciciela, ale gdyby byl winny 5000zl skarbowce to juz nie bylo by problemu marnowac czas prokuratury i sądu zeby go odnalezc

      Nie znam szczegolow az tak dokladnie, dlaczego zadne pisma do niego nie dotarly, winny zly adres czy po prostu opieszalosc strazy, dlaczego policja ani SM nie potrafily wskazac przez cale miesiace gdzie jest/byl samochod itp.
      Natomiast pokazuje to tylko ze mimo cyfryzacji i 21 wieku szary obywatel w starciu z pracownikiem panstwowym nie potrafil przez 6 miesiecy dowiedziec sie co sie stalo z jego samochodem.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: Spoko loko, ale mógłbyś poświęcić trochę czasu na dokształcenie się, bo piszesz, jak siedmiolatek.

      Proszę, na początek: https://polszczyzna.pl/gdzie-postawic-przecinek/

    •  

      pokaż komentarz

      Możliwe, ale to nie zmienia faktu, że przez brak interpunkcji ciężko zrozumieć, o co temu analfabecie chodzi.

      @StaryWedrowiec: Akurat to zdanie jest jednoznaczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @LudzieToDebile: urzędy czasem mają swoich ludzi do roznoszenia pism, a to daje możliwości. Urząd ma w papierach że wysłał, osoba odpowiedzialna za dostarczenie tego faktu już nie pamięta, ale na pewno dostarczyła. I uja zarobisz

    •  

      pokaż komentarz

      Zapewne przesadzam z miejscami z ktorych mogl skorzystac szary urzednik, ale to tylko pokazuje ze jak chodzi o majatek obywatela to nikogo nie obchodzi dochodzenie do wlasciciela, ale gdyby byl winny 5000zl skarbowce to juz nie bylo by problemu marnowac czas prokuratury i sądu zeby go odnalezc

      @3mortis: Tak. Zupełnie zapomniałem o skarbówce. Ona może chyba nawet lepiej niż prokuratura dostawać się do baz...

      Zasadniczy problem polega na tym, że w pierwszym miejscu do którego się udał powinni go skierować do ZDM. Gdzie by trafił w ciągu miesiąca. Dzięki czemu mógłby się zapoznać ze stanem samochodu i być może podważyć decyzję o holowaniu (czyli nie było by opłaty).
      Z obserwacji dotyczącej pewnych spraw oraz przygód w rodzinie nie chciałbym aby urzędnicy powiatowi mieli dostęp do tych baz. Nawet kosztem odkupienia takim osobom samochodu. Bo wyciek takich danych narobiłby większych problemów i kosztów.

      Ale skupiłbym się na tym, czemu w żadnym SM nie powiedziano mu że ma jechać do ZDM. No chyba, że był mądrzejszy... (spotkałem się z takimi osobami).

    •  

      pokaż komentarz

      No chyba, że był mądrzejszy... (spotkałem się z takimi osobami).

      @Massad: no tak, tutaj musze przyznac racje, znamy tylko wersje pana a czesto zdenerwowani starsi ludzie tez nie sa "latwi w obsludze"

    •  

      pokaż komentarz

      Próbowałem tam dzwonić, nawet na alarmowy i nie raczył nikt odebrać, na inne numery tak samo - opowiada.

      Pan Zbigniew przez kilka miesięcy próbował dowiedzieć się, gdzie jest samochód. Najpierw telefonicznie, bo ze względu na problemy zdrowotne i pandemię koronawirusa, był w szpitalu, a później nie mógł wychodzić z domu

      Chciałem rozmawiać z komendantem. On mi tak mówi: proszę pana, pana samochód został odholowany na parking, na ulicę Starołęcką. Tam mi jakaś pani dała informację: według mnie tego samochodu tutaj nie ma

      Niestety, gdy mężczyzna skontaktował się z Zarządem Dróg Miejskich w Poznaniu, okazało się, że minął 6-miesięczny termin odbioru auta. Ford przeszedł na własność miasta i został zezłomowany

      @3mortis: i to jest błąd Pana Zbigniewa i nauczka dla nas.
      Pan Zbigniew chciał to załatwić po ludzku - przez telefon bądź osobiście. A to trzeba jak urzędnik! Słać pisma, nawet proste "panie komendancie, gdzie mój samochód?", zbierać każdy kwit z ich odpowiedziami. Dopytywać - kto odebrał, kiedy, na jakiej podstawie.
      Teraz każdy urzędas się na niego wypnie i powie, że Pan Zbigniew wcale u nich nie był itp.

    •  

      pokaż komentarz

      okazało się, że minął 6-miesięczny termin odbioru auta. Ford przeszedł na własność miasta i został zezłomowany

      @LudzieToDebile: To tu jest jakaś paranoja. Kradzież i zasiedzenie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: Nie wierzę w to co mówi ten dziadek. Jakby mył auto co miesiąc to nikt by mu go nie zabrał. Nie wierzę też w to, że nie powiedziano mu jaka jest procedura i gdzie stoi jego auto. To duże miasto, w którym usuwa się w ten sposób pewnie kilkaset aut rocznie, więc mają jakieś procedury. Do tego dziadek olał aktualizacje swojego adresu, więc sam jest sobie winien.

      Sam zgłosiłem dziś 3 takie od dawna nieużywane auta stojące w strefach zamieszkania w swojej okolicy (Wawa), a dotychczas SM usunęła już dziesiątki aut po moich wnioskach. Gdyby nie usuwano wraków to bylibyśmy nimi zawaleni. U mnie SM usuwa rocznie z parkingów 2-3 tysiące takich nieużywanych aut.

    •  

      pokaż komentarz

      @PastaZeSzczypiorku: Żadna paranoja tylko prawo, które nas chroni przed zasypaniem parkingów wrakami.

    •  

      pokaż komentarz

      sąd wysyła pisma sądowe w jakieś krzaki na zadupiu, bo tak im od czapy podał oszust,

      @Mr--A-Veed: uwielbiam wykop, nie mam pojecia wiec sie wypowiem, tak zlodziej podaje im twoj adres jak cie okradl xDD

      Przeciez sądy biorą adresy głownie z protokolow przesluchan policji gdzie samemu podajesz swoje dane kontaktowe czy to bedac oskarzonym, czy swiadkiem, czy pokrzywdzonym, wiec jak podales jakis gownoadres i miales pozniej wyj!@#ne na to, to pretensje mozesz miec jedynie do siebie, i jedynym oszustem jestes w tym przypadku ty sam (to akurat w sprawach karnych), innym zrodlem adresu jest tzw peselownia (pesel.sad) wiec jak masz meldunek z dupy i wyj!@#ne w niego no to sory, nikt cie nie bedzie scigal, szukal po calej polsce i łaskawie prosil zebys list odebral, bo nie chcialo ci sie ogarnac podstawowej czynnosci jaka jest meldunek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dante27: Ale jak podaje własny adres, jeśli taki człowiek o przegranej sprawie często dowiaduje się dopiero, gdy mu komornik pensje zajmuje?

      Na tym polega patologia, że sąd adres korespondecji do oskarżonego bierze z aktu oskarżenia, a tam oskarżający może wpisać cokolwiek i zasłaniać się, że nie wiedział, że podany adres jest niewłaściwy.

      I wtedy wpada taka sprawa - np. o egzekucję nieistniejącego długi, a ofiarą nawet nie może się nornic, bo nie wie, że taka sprawa istnieje. Korespondencja tafia na adres-krzak, a nieodebrania korespondencja zostaje w świetle prawa uznana za skutecznie dostarczoną.

      Ale jak już zaocznie przegra sprawę, to komornik nie ma żadnego problemu, żeby ustalić właściwy, realny adres delikwenta, a wcześniej wejść mu na konto i pensję.

      Niby da się to odkręcać, ale jest to dodatkowy zmarnowany czas, stres i okres gdzie nie ma się środków do życia, bo komornik już je zajął.

      A co do meldunku - nie jest to dokładne źródło, bo obecnie meldunek nie jest już obowiązkowy, a nawet nie ma go w dowodach.

      Stąd uważam, że post-komunistyczna instytucja zameldowania powinna zostać zastąpiona czymś sensownym, jak np. baza danych kontaktowych.

      Państwo powinno interesować jak się zemną skontaktować, a nie gdzie w danym momencie przebywam i gdzie pomieszkuję. Szczególnie, że naprawdę potężna grupa ludzi meldunek ma gdzie indziej niż faktycznie mieszka, tacy studenci to chyba wręcz w 100%, nie liczą tych którzy mieszkają z rodzicami.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: COVID... złomowanie bez wiedzy właściciele? poszło bez opóźnień, 6 miesięcy minęło złomowanie na dzień następny
      COVID... chcesz załatwić jakąś sprawę w urzędzie? nieczynne bo COVID

      XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed:
      To zupełnie nie tak wygląda jak opisałeś ;)
      W przypadku spraw cywilnych jeśli nie pofatygujesz się na pocztę pozwu odebrać kolejnym krokiem jest wizyta komornika, ale nie w celu egzekucji tylko doręczenia ci pozwu - taki komornik zwykle po prostu stuka do drzwi, podpytuje sąsiadów kto mieszka itp. Jak dostanie jasną informację to pisze protokół, skąd wie, że mieszkasz, kto mu to powiedział itp. Jak nie - to wraca nie załatwiwszy i tak się sprawa kończy.
      No ciężko oczekiwać że w sprawach o kilkaset złotych będą Cię po kraju wszystkie służby specjalne szukały.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby chcieli to by go znaleźli, ale łatwiej było wysłać pisemko, którego zapewne nie odebrał i uznać, że sprawa jest załatwiona.

      @LudzieToDebile: Spójrz na to z innej strony. Gdyby instytucje miały wysyłać pisma, aż je ktoś w końcu odbierze, to nie można byłoby nic załatwić.

      Przykład:
      Pozywasz pracodawcę o brak wypłaty wynagrodzenia.
      Sąd wysyła pismo z informacją o terminie rozprawy.
      Pracodawca nie odbiera pisma.
      Sąd zmienia termin rozprawy, bo przecież pismo nie zostało dostarczone.
      Sąd ponownie wysyła pismo z informacją o terminie rozprawy.
      Pismo ponownie nie zostaje dostarczone.
      Sąd ponownie zmienia termin rozprawy.
      I tak w koło Macieju, aż do usranej śmierci.

      To w twoim interesie jest, żeby informować urzędy o aktualnym adresie zamieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      @PonuryOnanista: Zgadza się. Niemniej gdyby chcieli to by znaleźli. Ale faktem jest, że lepiej być zameldowanym tam gdzie się mieszka.
      Inna sprawa, że jak kupiłem mieszkanie, to jeszcze ponad rok do poprzedniego właściciela przychodziły listy z sądu i od komornika. Na pewno się wymeldował - pytanie czy się zameldował pod nowym adresem. Chyba ma niewesoło, bo raczej ich nie odebrał, więc pewnie sąd wyrok zasądził, a gość może o tym nawet nie wiedzieć. Oby tylko komornik nie wbił mi na chatę i nie zajął ruchomości dłużnika, bo to jest wg komornika jego adres.

    •  

      pokaż komentarz

      @LudzieToDebile:

      Inna sprawa, że jak kupiłem mieszkanie, to jeszcze ponad rok do poprzedniego właściciela przychodziły listy z sądu i od komornika. Na pewno się wymeldował - pytanie czy się zameldował pod nowym adresem.
      Mógł się nigdzie nie zameldować. W Polsce niby istnieje wymóg stałego meldunku, ale nie jest w ogóle egzekwowany.

      Chyba ma niewesoło, bo raczej ich nie odebrał, więc pewnie sąd wyrok zasądził, a gość może o tym nawet nie wiedzieć.
      Jego wina. Nawet jak nie ma meldunku to mógł się przejść po urzędach i podać obecny adres zamieszkania/korespondencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @PonuryOnanista: Ja wiem, że to jego wina, pytanie co na to komornik, który zechce mi wejść na chatę?

    •  

      pokaż komentarz

      @LudzieToDebile: Dlaczego komornik miałby chcieć wejść na Twoją chatę, Ty narobiłeś długów? Fakt, słyszy się czasami w wiadomościach, że komornik zajął ciągnik sąsiadowi dłużnika, ale to przypadki jeden na tysiąc. Zresztą nawet jakby komornik wszedł na Ciebie, to takie sprawy są do odkręcenia w Sądzie, tylko ciągnie się to latami.

    •  

      pokaż komentarz

      Zresztą nawet jakby komornik wszedł na Ciebie, to takie sprawy są do odkręcenia w Sądzie, tylko ciągnie się to latami.

      @PonuryOnanista: No, toś mnie pocieszył. :D

    •  

      pokaż komentarz

      Na tym polega patologia, że sąd adres korespondecji do oskarżonego bierze z aktu oskarżenia, a tam oskarżający może wpisać cokolwiek i zasłaniać się, że nie wiedział, że podany adres jest niewłaściwy

      @Mr--A-Veed: post wyzej napisalem ci skad sie bierze adres, i nie jest to akt oskarzenia, tzn jest, ale sie go weryfikuje jak gosc nie odbiera, wiec dlatego meldunek pozwalajacy na odbior (i samo odbieranie poczty) jest nadal dosyc wazna czynnoscia w zyciu. Ogrom ludzi takze nadal mysli ze jak nie odbierze listu to sprawa magicznie wyparuje.

      Ale jak podaje własny adres, jeśli taki człowiek o przegranej sprawie często dowiaduje się dopiero, gdy mu komornik pensje zajmuje?

      @Mr--A-Veed: czytanie ze zrozumieniem po raz 2, z podawaniem adresu pisalem w sprawach karnych, gdzie masz przesluchania na Policji. W sprawach cywilnych polecam zapoznac sie z art. 1391 k.p.c. a wiec doreczeniem pisma przez komornika (i to nie z zajeciem wyplaty, a zwyklego pisma procesowego), wiec to troszki nie tak ze "no panie, jom nic nie wiedziol".

      A co do meldunku - nie jest to dokładne źródło, bo obecnie meldunek nie jest już obowiązkowy, a nawet nie ma go w dowodach

      @Mr--A-Veed: obowiazkowy nie jest, ale potem nie placz ze o czyms nie wiedziales, bo instytucje tez nie maja szklanej kuli, ba, komornik o ktorym pisales ma dojscia do ustalenia adresu ktorych np sąd nie ma i nie ma prawnie takich mozliwosci (typu wlasnie przez banki), wiec Twoja argumentacja ze "komornik jakos moze" jest chybiona.

      Stąd uważam, że post-komunistyczna instytucja zameldowania powinna zostać zastąpiona czymś sensownym, jak np. baza danych kontaktowych

      @Mr--A-Veed: ale taki system istnieje, ale i tak ogrom osob ma na to wyj$$@ne w tym i Ty takze "bo nieobowiazkowe" no a wybacz, urzad nie ma szklanej kuli zeby wiedziec gdzie sie przemieszczasz, powtarzam po raz kolejny, meldunek to gwarancja ze sąd cie znajdzie przez peselownie

      Państwo powinno interesować jak się zemną skontaktować, a nie gdzie w danym momencie przebywam i gdzie pomieszkuję

      @Mr--A-Veed: tak, wysle cbś, policje, straz miejska, i bog wie co jeszcze bo masz wywalone na wszystko, a potem bedziesz darl jape ze inwigilacja i szpiegujo xD

  •  

    pokaż komentarz

    Zróbcie zrzute na prawnika, który ustawi tą holote do pionu, a panu Zbigniewowi załatwi sowite odszkodowanie. Auto może było stare, ale to klasyk o sporej sentymentalnej wartości, nie mówiąc o zawartości schowka i bagażnika.

  •  

    pokaż komentarz

    Grubo, jeśli auto faktycznie nie wyglądało jak opuszczony złom i miało oc to ktoś nieźle za to beknie.

    Chyba, że istnieje jakiś przepis mówiący o tym jak długo auto może pozostać w jednym miejscu. Ale nigdy o takim nie słyszałem.

    W ogóle na jakiej podstawie podejmuje się takie decyzje ? Brak oc? Brak możliwości skontaktowania się z właścicielem? U mnie na osiedlu było jedno takie, nie wiem czy miało oc ale przed zabraniem go była na nim naklejona bardzo duża informacja z prośbą o kontakt i datą kiedy auto zostanie zabrane w przypadku braku kontaktu. Jeśli tu było tak samo to ktoś kręci, po nr lub oc łatwo ustalić właściciela i wysłać do niego jakieś służby żeby zweryfikować sprawę. Do tego o takiej informacji panie powiadomili by sąsiedzi nawet jeśli facet nie wychodził z domu od dawna.

1 2 3 4 5 6 7 ... 16 17 następna