...
  •  

    pokaż komentarz

    Ja chyba trzeci rok mam ustawiony ten dźwięk jako sygnał komórki. Miny internautów starszych stażem - bezcenne :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekaw jestem jaki był powód wykorzystania tego dźwięku przy łączeniu się medemu? Kto wpadł na to żeby taki dźwięk wrzucić do skrzynki.

    •  

      pokaż komentarz

      @loonie: kiedyś stary informatyk w LO tłumaczył nam że dźwięk ten jest generowany, a nie zapisany. ale niech wypowie się ktoś kto ma pojęcie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @loonie: to nie był dźwięk jako sygnał łączenia się, tylko sposób w jaki modem kontaktował się z centralą telefoniczną by oznajmić jej że ktoś chce sobie pornuchy w ASCII pooglądać

    •  

      pokaż komentarz

      @loonie: a to nie jest własnie sygnał/dzwięk, który transportuje dane ?

    •  

      pokaż komentarz

      @loonie: Ten dźwięk to negocjacja połączenia oraz jego szybkości z centralą telefoniczną

    •  

      pokaż komentarz

      No to czekam az ktos zrobi TCPdump z negocjacji wspolczesnych ADSL-i, wrzuci to do jakiegos softu ktory zamieni RAW na dzwiek i... Wyjdzie podobnie? Kto zrobi znalezisko na glowna? : )

    •  

      pokaż komentarz

      @loonie: dla niewtajemniczonych, jeśli na linii jest jeszcze telefon można podnieść słuchawkę i posłuchać rozmów modemu z centralą. Cały czas podobnie brzmiące dźwięki są przesyłane. By nie wchodzić w istotę kodowania danych cyfrowych jako analogowych, powiem tylko że modem tylko podczas łączenia wydawał dźwięki słyszalne dla użytkownika, a później mimo dalszej pracy, już dźwięk nie był przekazywany na wbudowany buzzer.

      Jak sama nazwa mówi: MODEM -> modulator demodulator, http://pl.wikipedia.org/wiki/Modem
      Modemy używały pasma od 5 do 15khz - czyli pasma słyszalnego dla ludzi, stąd dzwięk

    •  

      pokaż komentarz

      @thcl: Czego to jest dźwięk wiedzialem, ale ciekawi mnie po co oni w ogóle ten glośniczek tam wsadzali?

      @T-DeX: Muszę poszukać w internecie czy czegoś nie ma. A jak ktoś wzuci to niech mi da znać bo chętnie wykopię.

    •  

      pokaż komentarz

      @T-DeX: http://www.youtube.com/watch?v=6K_aIft9Nmo znalezione po wpisaniu pierwszego pomyslu w wyszukiwarkę, na pierwszej stronie google'a :)

      To nie to samo.....

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: To proste, modemy to technologia stara świat, poza oczywistą funkcją łączenia się z internetem po lini telefonicznej były jednocześnie telefonami.
      Do zakończenia negocjacji między modemem a centralą, transmisja obywała się na zasadzie nawiązywania połączenia. Nawet dzisiaj jak zadzwonisz do kogoś z zajętym numerem najpierw usłyszysz; dźwięk wybierania numeru, następnie serię impulsów informujących o zajętości. Podobnie w modemie tyle, że dla człowieka te dźwięki nie mają większego sensu.

      Słyszałeś te dźwięki bo modem "nie wiedział" czy dzwoni do człowieka czy internetu.

    •  

      pokaż komentarz

      @loonie: mogli wrzucić piosenkę:
      "Internet już się zbliża, już puka do mych PCI, z radością go przywitam, dialera przyniesie mi"

    •  

      pokaż komentarz

      @plan9: Podobnie w modemie tyle, że dla człowieka te dźwięki nie mają większego sensu.
      Pozwolę się nie zgodzić do końca. Osobiście po tych dźwiękach potrafiłem oszacować prędkość z jaką uda się zestawić połączenie ;) Z wypiekami na twarzy człowiek nasłuchiwał czy negocjacja się będzie powtarzać dla niższych prędkości czy nie. Krążyły legendy o ludziach, którzy potrafili sami się synchronizować z centralą za pomocą własnego organu głosowego, niestety ja ich nigdy nie spotkałem ;)

      Dla tych co nie mieli okazji przeżyć młodości z modemem: po dźwiękach wybierania numeru można było usłyszeć bardzo charakterystyczne "bloki" (sekwencje czy jak to tam nazwać) dźwięków, jeśli się słyszało kolejny blok to znaczyło mniej więcej tyle, że modem próbuje się zsynchronizować na niższej (przeważnie o połowę) prędkości. Tak więc jeśli mieliśmy modem 56 k i słyszeliśmy tylko jeden "blok" to oznaczało że prędkość będzie około 40-50 kbps, jeśli słychać było kolejny blok oznaczało to że połączenie będzie mieć prędkość około 36 kbps, dalsze "bloki" to dalsze obniżanie prędkości połączenia. Po 4 czy 5 próbach połączenie było zrywane bo modemy po obu stronach nie mogły się dogadać (co było częstym zjawiskiem po 18 ;) kiedy sieci telefoniczne były bardzo obciążone). Z doświadczenia pamiętam że najlepsze prędkości uzyskiwało się w nocy pomiędzy 2 a 4 rano lub w dzień w godzinach pracy czyli około godziny 12-13.

      A po nawiązaniu połączenia stoper lub bankrut w ruch i dawaj, wyszukiwanie i zapisywanie na dysk stron, aby po rozłączeniu je przeczytać na spokojnie. Pamiętam też, że były programy które automatycznie łączyły się z internetem o zadanej porze, ściągały interesujące nas strony na dysk i rozłączały połączenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @maddox84: ale to nie zmienia faktu ze po cholere do modemow dawali glosnik, niech sie komunikuje z centrala jak chce, ale glosnik to mi niepotrzebny w nim

    •  

      pokaż komentarz

      @highlander: Z prostego powodu. Modem'y w większości wypadków nie slużyły tylko do "Internetu". Bardzo wiele modemów - szczególnie głosowych można było używać jak zwykły telefon. Zresztą kto się bawił Asterisk'iem to wie, że niektóre właśnie stare modemy Motoroli można uzyć jako kartę FXO - ponieważ pozwala na nawiązywanie połączeń głosowych. Głośnik był po to, żeby było słychac sygnał faksu lub głos w momencie nawiązywania połączenia. Po negocjacji połączenia głośnik jest wyłączany z automatu - zreszta jednym kliknięciem można było sobie głośniczek wyciszyć.

      Możecie się śmiać, ale ja do dzisiaj używam modemów 56k (nie do Internetu oczywiście :) W prosty sposób można zrealizować na nich ratunkową sesję ze sprzetem odległym o setki kilometrów bez używania modemów GSM - a 56kbit wystarczy spokojnie do konfiguracji sprzętu poprzez telnet czy ssh.

  •  

    pokaż komentarz

    Witam w klubie ludzi z zadu...lesia.. ;),

    Co dla innych jest prehistorią, dla nas jest codziennością :(

  •  

    pokaż komentarz

    Najpierw oczekiwanie, aby minęła 18 (po tej godzinie w telekomunie było taniej), później próbujemy nawiązać połączenie legendarnym już dzisiaj numerem 0202122... i ten dźwięk... oraz ta niepewność czy tym razem w ogóle połączymy się z tym niezbadanym jeszcze światem ... Ciśnienie było wyższe niż na siłowni. I nagle JEST! MAMY INTERNET! Świat był cudowny, a strony z których dzisiaj się śmiejecie były miodem na serce po tej nierównej walce z modemem :) Reklam nie było praktycznie wcale, liczyła się tylko treść i nawet miliony mrugających gifów to był pikuś w porównaniu z dzisiejszym flashowym syfem. Rządził IRC, gdzie przesiadywała elita internetu, która z pobłażaniem spoglądała na powstające później, jak grzyby po deszczu, czaty :) Nieustanna walka z porno-dialerami, które instalowały się bez naszej wiedzy i łączyły z jakimiś egzotycznymi wyspami za kosmiczne stawki :) Skrzynki pocztowe zajmowały ~1MB, a wszystkie pliki zapisywało się na dyskietki, bo nagrywarka CD była wówczas jakimś bliżej nieznanym mistycznym urządzeniem. Fajnie to były czasy. Tylko k%$^a te rachunki co miesiąc...

  •  

    pokaż komentarz

    Pamiętam pakiety w stylu "Internetowe szaleństwo! 30 godzin w miesiącu w pakiecie!"