Policjantka z telefonem w ręku zdobyła 27 punktów w 10 sekund

Co na to Polska Policja , czy będzie surowe pouczenie?

  •  

    pokaż komentarz

    Kierującemu pojazdem zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku

    Czyli jak piszę SMS ale telefon jest wpięty w uchwyt to jest git bo go nie trzymam :P

  •  

    pokaż komentarz

    Coś czuję, że będzie dążenie do zakazania kamerek. Dokręcili śrubę zwykłym ludziom, to obywatele zaczęli ich tak samo ostro kontrolować jak są sami kontrolowani. Więc trzeba coś z tym zrobić. A nasi wielcy szanowni policjanci na bank nie będą chcieli poprawy, tylko żeby mogli być dalej panami i być nie nietykalnymi, więc trzeba pozbyć się dowodów.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy mógłby ktoś mi wyjaśnić wyprzedzanie na przejściu dla pieszych? Czy chodzi o to, że jadę za kimś i nagle zmieniam pas i jadę dalej czy tylko o to, że nagle jadę szybciej obok innego kierowcy, który zwalnia przed pasami?

    •  

      pokaż komentarz

      @medykydem: Bezposrednio przed przejściem jak i na przejściu nie można wyprzedzać auta czyli jak jedziesz psem lewym szybciej od auta na prawym pasie to musisz zwolnić i jechać na równo z nim nawet jak na przejściu nikogo nie ma

    •  

      pokaż komentarz

      @Fiszermen dziękuję Ci pięknie :) czyli tak jak myślałem, ale chciałem się w pełni upewnić.

    •  

      pokaż komentarz

      @medykydem: wyprzedzanie jest wtedy jak wysuniesz się przed pojazd który jechał w tym samym kierunku co ty. Nie musisz zmieniać pasa, możesz jechać szybciej z lewej lub prawej, możesz mieć pomiędzy autami wolne pasy. Wysuwasz się przed drugie auto = wyprzedziłeś. Wiele osób ma w głowie obraz „klasycznego” wyprzedzania ze zmianą pasa itd., ale on jest błędny :D Szerokości

    •  

      pokaż komentarz

      @GryzeKisiel teraz w pełni rozumiem, w błąd mnie właśnie to wprowadzało i chciałem się po prostu upewnić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fiszermen: a teraz wyjaśnij mi co to znaczy bezpośrednio przed przejściem. Jaka to jest odległość??

    •  

      pokaż komentarz

      @trontrytel: to jest do interpretacji póki co. Są propozycje że za znakiem ostrzegawczym o przejściu nie będzie można, ale zanim to wejdzie trochę minie. Ogólnie przejścia przez drogi dwupasmowe lub większe bez sygnalizacji nie powinny istnieć. Są to skrajnie niebezpieczne miejsca

    •  

      pokaż komentarz

      @trontrytel: Ja ci nie wyjasnie, może policja będzie miała okazje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @medykydem: spoko, jak będziesz zdawał prawko to się nauczysz

    •  

      pokaż komentarz

      wyprzedzanie jest wtedy jak wysuniesz się przed pojazd który jechał w tym samym kierunku co ty

      @GryzeKisiel: To jest wersja "uproszczona" (i niepoprawna). Wyprzedzanie = przejeżdżanie (gdy mowa o pojeździe) obok pojazdu/uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku. Wyprzedzasz więc już w momencie, gdy "nachodzisz" maską na maskę pojazdu na pasie obok. Jedyny poprawny sposób pokonywania przejścia dla pieszych na jezdniach wielopasowych to jazda "kaskadowo" (w praktyce, biorąc pod uwagę, że jezdnia ma skończoną liczbę pasów, sprowadzi się to do jazdy "zygzakiem" - od jednego skrajnego pasa do drugiego i z powrotem). Tłumaczyłem to m.in. tutaj:

      https://www.wykop.pl/link/6824247/comment/110145681#comment-110145681

    •  

      pokaż komentarz

      @sammler: @GryzeKisiel: Polecam pierwsze dwie sytuacje. Ciekawe czy jest jakaś możliwość wymigania się od mandatu - że jednak było wszystko ok, a policjanci nadinterpretują ten przepis?

    •  

      pokaż komentarz

      @trontrytel: na drodze z więcej niż jednym pasem przed przejściem dla pieszych są dwa zamki, najpierw żółty trójkąt ostrzegawczy i na przejściu niebieski kwadrat informacyjny, od trójkąta nie wolno już wyprzedzać. Na jednopasmowej gdzie jest tylko jeden znak bezpośrednio przed rozumiem 10m bo tak samo nie można pracować bezpośrednio przed i podają właśnie 10m

    •  

      pokaż komentarz

      Ciekawe czy jest jakaś możliwość wymigania się od mandatu - że jednak było wszystko ok, a policjanci nadinterpretują ten przepis?

      @espek: W profesjonalnej formacji (pis-milicja taką nie jest) oczywiście nie mogłoby być mowy o takiej interpretacji, która by pozwoliła policjantom kierującym tymi radiowozami uniknąć odpowiedzialności - oni bezdyskusyjnie popełnili wykroczenia. "Bezpośrednio przed przejściem" to oczywiście pojęcie nieprecyzyjne, ale niewątpliwą wskazówką, co to oznacza "bezpośrednio", jest linia segregująca (oddzielająca pasy), która przechodzi w wariant ciągły bezpośrednio przed przejściem - właśnie po to, by "zabezpieczyć" rejon przejścia przed potencjalnie niebezpiecznymi manewrami.

      Nie opierałbym natomiast interpretacji pojęcia "bezpośrednio" na miejscu ustawienia znaku ostrzegawczego A-16 (jak niektórzy), ponieważ on - zgodnie z przepisami - może stać nawet 150-300 m od miejsca niebezpiecznego (na drogach o prędkości dopuszczalnej pow. 60 km/h). Natomiast z całą pewnością od momentu jego ustawienia należy zachować szczególną ostrożność. Można się zastanawiać, czy wykonywanie w tym momencie zbędnych manewrów (a do takich zalicza się wyprzedzanie) nie kłóci się z nakazem zachowania szczególnej ostrożności (na odcinku od ustawienia znaku do miejsca niebezpiecznego, czyli w tym przypadku przejścia), ale przyznam szczerze, że nawet w moim odczuciu byłaby to wykładania rozszerzająca (innymi słowy: wobec braku wyrażonego wprost zakazu wyprzedzania na odcinku za znakiem A-16, uznałbym, że ten manewr jest dopuszczalny - do momentu, gdy znajdziemy się "bezpośrednio" przed przejściem... o ile oczywiście już wcześniej nie zabraniają tego inne znaki, w tym poziome, czy okoliczności, np. łuk drogi oznaczony znakami ostrzegawczymi).

      Słowem: "bezpośredniość" przejścia i normy z nim związane odnosiłbym do znaków poziomych przed przejściem - od miejsca wymalowania linii ciągłej już bym nie wyprzedzał (jak pisałem wyżej - na tym odcinku trzeba jechać "kaskadowo" aż do przejechania przejścia).

    •  

      pokaż komentarz

      @Fiszermen: policja sama nie wie jak to określić

    •  

      pokaż komentarz

      @sammler fajnie opisane - dzięki.
      Samo w sobie opisanie "bezpośrednio przed przejściem" już jest polem do interpretacji jak i samo "wyprzedzanie" - jaka ma być różnica prędkości, żeby mówić o wyprzedzaniu? 1km/h? 3km/h?
      Przepisy są tworzone w taki sposób, żeby prawnicy się wybronili, bogaci mogli mieć wyjechanie, a biednych żeby gnębić.

    •  

      pokaż komentarz

      jaka ma być różnica prędkości, żeby mówić o wyprzedzaniu? 1km/h? 3km/h?

      @espek: Definicja w PoRD (niżej cytat) nie uzależnia wyprzedzania od minimalnej różnicy prędkości. Ma to ciekawy (niektórzy powiedzieliby paradoksalny) skutek: jeżeli jedziesz szybciej od tego na pasie obok, to formalnie... obaj się wyprzedzacie w świetle tej definicji, bo obaj przejeżdżacie obok siebie (aż wasze maski się nie "rozłączą"). Nie jest to jednak błędem, ponieważ przepisy to tylko - nomen omen - przepis na stworzenie normy (w ramach wykładni prawa). Praktycznie żadnego przepisu nie stosuje się bezpośrednio, tylko wcześniej dokonuje wykładni i tworzy normę (m.in. uwzględniając cel stworzenia przepisów takich jak zawarte w art. 24). Gdy już normę stworzysz, paradoks w zasadzie znika (może nie tyle znika, ile traci na znaczeniu), ponieważ adresatem wszystkich norm dotyczących wyprzedzania jest ten kierujący*, który manewr inicjuje.

      wyprzedzanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku

      *) Jak widać w definicji, wyprzedzają się nawet... piesi na chodniku (jeśli idą w tym samym kierunku), ale z przyczyn oczywistych, przepisy o wyprzedzaniu mają w praktyce znaczenie właściwie tylko dla sytuacji, gdy co najmniej jednym z "uczestników" jest kierujący jakimś pojazdem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herqles79: Tylko, że bez kamerki ciężko coś udowodnić jak trafisz na policmajstra z parciem na mandat.

    •  

      pokaż komentarz

      @sammler: Co masz na myśli pisząc > aż wasze maski się nie "rozłączą"
      Wyprzedzanie nie jest od zderzaka do zderzaka?
      Odnośnie mojego superobrazka - czy jeśli zielony wyprzedza czerwonego to czy przypadkiem nie rozpoczyna wyprzedzania w momencie kiedy przedni zderzak zielonego pokrywa się z tylnym zderzakiem czerwonego - a kończy w momencie kiedy tylny zderzak zielonego skończy pokrywać się z przednim zderzakiem czerwonego (czyli dwie czarne linie)?

      źródło: wyprzedzanie.png

    •  

      pokaż komentarz

      ponieważ adresatem wszystkich norm dotyczących wyprzedzania jest ten kierujący*, który manewr inicjuje

      @sammler: Sorry, oczywiście powinno być: prawie wszystkich, bo oczywiście jest m.in. zakaz zwiększania prędkości przez kierującego pojazdem wyprzedzanym ( ͡° ͜ʖ ͡°) To jednocześnie dobrzy przykład, gdy przepisy już różnicują wyprzedzającego i wyprzedzanego - jak pisałem wyżej, to pomaga pozbyć się "paradoksu" wyprzedzania, który powstaje, gdy ograniczymy się tylko do definicji.

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko, że bez kamerki ciężko coś udowodnić jak trafisz na policmajstra z parciem na mandat

      @artu1313: tu przykład:

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      czy jeśli zielony wyprzedza czerwonego to czy przypadkiem nie rozpoczyna wyprzedzania w momencie kiedy przedni zderzak zielonego pokrywa się z tylnym zderzakiem czerwonego - a kończy w momencie kiedy tylny zderzak zielonego skończy pokrywać się z przednim zderzakiem czerwonego (czyli dwie czarne linie)?

      @espek: Przypadkiem dokładnie tak ( ͡° ͜ʖ ͡°) To miałem na myśli, gdy pisałem o jeździe "kaskadowo". Żeby nikt nie mógł ci zarzucić wyprzedzania przed przejściem (na przejściu), trzeba by właśnie cały czas jechać w ten sposób (jeden za drugim na pasie obok) aż do przejechania przejścia. W praktyce utworzy się zygzak, bo jezdnia ma skończoną liczbę pasów (tzn. kaskada nie będzie przyrastała w jedną stronę, tylko "zawinie się" na pasie skrajnym).

    •  

      pokaż komentarz

      @sammler: Kaskadowo albo w szachownice ;)
      Kumam - wszystko jasne. Mam tylko nadzieję, że tak właśnie jest i jakiś kolejny wrzucony filmik nie pokaże, że się grubo myliliśmy :)

      @gomjeden: ooo - i to jest filmik potwierdzający jak policjanci naciągają ten przepis.
      Kamerka i można jechać bezpiecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      a teraz wyjaśnij mi co to znaczy bezpośrednio przed przejściem. Jaka to jest odległość??
      @trontrytel: Od milimetra do kilometra. Wedle uznania zagrożenia Twojego "wyczynu" przez człowieka z legitymacją służbową ( ͡° ͜ʖ ͡°) I uważać trzeba, bo ciągła linia wyznaczona przed przejściem na drogach wielopasmowych, jednokierunkowych, wcale wg policji nie jest wyznacznikiem tej "bezpośredniości" przed tym przejściem

    •  

      pokaż komentarz

      i jakiś kolejny wrzucony filmik nie pokaże, że się grubo myliliśmy

      @espek: Zapewniam cię, że żaden filmik tego nie pokaże (w sensie dowiedzenia)... Wiesz dlaczego? Bo w Polsce nie ma żadnej instytucji, która odpowiadałaby za wiążącą wykładnię prawa, tym bardziej nie może tego dokonać filmik ¯\_(ツ)_/¯ Kiedyś robił to Trybunał Konstytucyjny, ale konstytucja z 1997 r. pozbawiła go tego uprawnienia.

      W praktyce więc działa to tak, że ci, którzy prawo mają stosować (egzekwować), muszą samodzielnie dokonywać jego wykładni. Polska policja jest niekompetentna (to nie jest moja opinia, to jest fakt). Jest też, niestety, w pewnym sensie stroną postępowania (w postępowaniu mandatowym jednocześnie ocenia zdarzenie i nakłada karę), tym bardziej, że jej funkcjonariusze są rozliczani z nakładanych grzywien/mandatów.

      Polskie sądy karne również nie są specjalnie kompetentne w sprawach ruchu drogowego. Dlatego niestety najlepiej opierać się na orzeczeniach Sądu Najwyższego. One - niestety - też potrafią się różnić w zależności od składu, ale jednak prędzej czy później daje się zauważyć dominującą linię orzeczniczą.

      Dlaczego o tym piszę? Bo w praktyce tylko w ten sposób (rozumując tak jak składy orzekające SN) możesz się nauczyć, jak dokonywać wykładni prawa. TYLKO Sądu Najwyższego, ponieważ każda sprawa zakończona na wcześniejszym etapie, choć może być rozstrzygnięta merytorycznie poprawnie, nie daje rękojmi, że faktycznie tak było - gdyż każdy wyrok/orzeczenie jest w pewnym sensie warunkowe względem decyzji strony o prawie do odwołania (a ludzie się nie odwołują, bo wolą np. zapłacić 500 zł niż być ciąganym przez 2 lata "po sądach").

      Jaki płynie stąd wniosek: większość dyskusji w internecie (w zasadzie są to wręcz kłótnie) nie ma sensu ( ͡° ͜ʖ ͡°) ¯\_(ツ)_/¯ Chyba że nie jest to dyskusja na zasadzie "mój szwagier dostał za to mandat" (bo wyżej napisałem, iż to absolutnie o niczym nie przesądza), a próba dokonania logicznie poprawnej i wewnętrznie spójnej wykładni.

    •  

      pokaż komentarz

      @sammler: No właśnie - a że w Polsce nie ma prawa precedensu - to 3 różne sądy mogą zinterpretować na 3 różne sposoby jedno wykroczenie. To jest w całym tym systemie patologia. Więc mamy:
      - przyjęcie mandatu na miejscu, żeby nie tracić czasu na sądy,
      - rozprawa w sądzie jakiejś tam pierwszej instancji, żeby odsiać tych, którym nie chce się iść do drugiej instancji, ale jeszcze coś tam chcieli powalczyć,
      - rozprawa w sądzie jakiejś drugiej instancji, żeby sprawdzić dokładnie wszystkie dowody sprawy.
      Kwestia komu jak bardzo chce się walczyć.

      Ciekawe czy gdyby kierowcy z filmiku wrzuconego przez @gomjeden nie mieli kamerek, to czy w sądzie byliby w stanie wygrać sprawę i udowodnić swoją niewinność? Jednak jest słowo przeciwko słowu - świadków się nie znajdzie. A podobno słowo policjanta jest więcej warte niż słowo cywila.

    •  

      pokaż komentarz

      nie mieli kamerek, to czy w sądzie byliby w stanie wygrać sprawę i udowodnić swoją niewinność

      @espek: Odpowiem tak: ja wożę kamerkę (a nawet dwie) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A podobno słowo policjanta jest więcej warte niż słowo cywila.

      Nie ma absolutnie żadnego powodu, by zeznania policjantów traktować w sposób uprzywilejowany, choć niektórzy niedouczeni (lub stronniczy - uwikłani w powiązania towarzyskie) sędziowie tak uważają (myląc zasadę swobodnej oceny dowodów z ich dowolną oceną - co zresztą jest chyba jedną z częstszych przesłanek zaskarżania orzeczeń pod zarzutem "rażącego naruszenia prawa procesowego").

      Mam zaraz spotkanie (praca ( ͡° ͜ʖ ͡°) ), więc nie będę rozwijał wątku, a tylko podeślę link do ciekawego głosu w tej sprawie: https://prawonadrodze.org.pl/policjant-jako-swiadek-jaka-jest-wartosc-jego-zeznan/

    •  

      pokaż komentarz

      @sammler: Też mam kamerę - tylko na przód - póki co nie przydała mi się.
      No właśnie policjant w momencie popełniania wykroczenia, powinien być bardziej jak sąd - bazować na dowodach w sprawie, a nie własnym obserwacjom (ciągle chodzi mi o dwie sytuacje z filmiku). Czyli jeśli policjant nie ma żadnego świadka, to nie powinien mieć w ogóle żadnego argumentu w sprawie. Oczywiście świadek w postaci drugiego policjanta nie powinien się liczyć :)

    •  

      pokaż komentarz

      Od milimetra do kilometra.

      @projektant_doktorant: Pozwolę sobie nie zgodzić się ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wykładnia prawa nie może być sprzeczna z językowym znaczeniem pojęć używanych do konstrukcji przepisu. Krótko mówiąc: jeżeli chodzi o pojęcie niezdefiniowane bezpośrednio w słowniczku ustawy, stosuje się słownik języka polskiego, np. tę definicję wg PWN:

      o stosunkach przestrzennych: bardzo blisko

      https://sjp.pwn.pl/sjp/bezposrednio;2443994.html

      wg policji nie jest wyznacznikiem tej "bezpośredniości" przed tym przejściem

      A to już chyba problem policjanta, że nie potrafi zastosować rozumowania celowościowego ¯\_(ツ)_/¯ Pan policjant na drodze nie jest żadną wyrocznią. Jego opinię można w ogóle zignorować (nie mylić z obowiązkiem podporządkowania się poleceniom).

      Nie chce mi się rozwijać kolejnego wątku, ale... w przypadku linii P-2a (linia ciągła wąska), podobnie zresztą jak w przypadku pozostałych linii segregacyjnych, nigdzie nie napisano... po co one są (nawet w rozp. ws. warunków technicznych sprecyzowano tylko, gdzie i jak należy je malować - ale nie po co). Rolą organu stosującego prawo jest właśnie odpowiedzieć, po co te linie tam są, czyli dlaczego ktoś zdecydował, że przed przejściem dla pieszych należy zabronić przejeżdżania z jednego pasa na drugi (najeżdżania na linię) na dystansie co najmniej 20 m (zgodnie z punktem 2.2.1.6 załącznika nr 2 do cytowanego rozporządzenia tyle wynosi jej minimalna długość, choć w praktyce lokalni "zarządcy" malują ją jak chcą).

      Typowy pan policjant (z wykształceniem średnim) faktycznie nie będzie zagłębiał się w takie niuanse, bo on po prostu nie ma do tego kompetencji (choć w teorii to jego obowiązek). Ale to o niczym nie rozstrzyga ani nie przesądza - ew. poza tym, że nie potrafi on stosować prawa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @projektant_doktorant: Czyli teoretycznie do poważenia w sądzie

    •  

      pokaż komentarz

      @sammler: Oczywiście pełna zgoda, z tym, że to, co napisałeś jest teorią, a ja mówię o praktyce. W obecnej chwili 90% podkuli ogon i przyjmie mandat zgodnie z rozpatrzeniem sprawy przez faceta w mundurze, bo albo nie ma kamerki i jest słowo przeciwko słowu, albo nie chce tracić czasu na latanie po sądach, albo po prostu się boi. 10% świadomych będzie dyskutować i z tego też jakiś dopiero odsetek pójdzie do sądu, ale tak małym % zatrzymanych obywateli przy jednoczesnej nagonce na "piratów drogowych" nie ma co się przejmować... Wpływy do budżetu same się nie zapewnią.
      @trontrytel: Oczywiście. Pytanie czy masz na to twarde i obiektywne dowody (kamerka), bo tam słowo funkcjonariusza ma wyższą wagę niż Twoje i świadka (osoba obca, bo żona, dziecko nawet pełnoletnie czy teść domyślnie zawsze zeznaje na Twoją korzyść i sąd na takie świadkowanie "leje") i czy aby na pewno masz czas i ochotę spotykać się z polskim wymiarem sprawiedliwości, bo tam jest jak w tym starym dowcipie cytowanym nawet w serialu "Ranczo":

      pokaż spoiler W kawiarni przysądowej rozmawia sobie dwóch adwokatów. Nagle do stolika podchodzi trzeci i mówi:
      - Pańska żona nie upilnowała na spacerze psa i ten pogryzł mojego psa. Koszty leczenia to 6000 PLN, zadośćuczynienie za straty moralne dla mojej żony to 4000 PLN. Płaci pan, czy spotkamy się w sądzie?
      Ten chwilę pomyślał, wyciągnął z kieszeni 10 000 PLN, zapłacił i wrócił do picia kawy.
      Drugi w szoku patrzy, myśli, a potem pyta:
      - Ty, czemu mu zapłaciłeś? Przecież ty nie masz ani psa, ani nawet żony!
      A tamten mu na to:
      - Wiesz, jak sprawa trafi do sądu, to różnie może wyjść...

    •  

      pokaż komentarz

      @projektant_doktorant: gdzieś na you tube nawet Marek Dworak zbytnio nie wie jak to ogarnąć

    •  

      pokaż komentarz

      @GryzeKisiel: A co z pasami które mają sygnalizację świetlną i jest na niej czerwone? Wyprzedzanie na takich pasach to tez madnat?

    •  

      pokaż komentarz

      @trontrytel: moja interepretacja wyprzedzania "bezpośrednio przed przejściem" jest oparta bezpośrednio na istocie tego zakazu. Zakaz jest po to, aby zdążyć się zatrzymać przed pieszym na przejściu. Dlatego wyprzedzanie bezpośrednio przed przejściem to wyprzedzanie w taki sposób, że w momencie gdy zakończysz wyprzedzanie i zobaczysz całe przejście, łącznie z obszarem chodników przylegających po obu stronach, będzie już za późno na zatrzymanie do zera przed przejściem. Jeśli po manewrze wyprzedzenia było wystarczająco dużo miejsca i czasu aby się ewentualnie zatrzymać i przepuścić pieszego, to manewr jest bezpieczny. Innymi słowy, odległość zakończenia manewru wyprzedzania od przejścia musi być większa niż droga hamowania pojazdu (ale nie awaryjnego hamowania, tylko normalnego, typowego)

    •  

      pokaż komentarz

      @trontrytel: W mojej ocenie powinno działać prawo zdrowego rozsądku tam, gdzie przepisy nie są precyzyjne. Inaczej dochodzi do takich patologii jak widać. Z drugiej strony jestem wrogiem przeregulowywania prawa, bo inaczej wszystko będzie co do centymetra, kilograma, wzoru, a to pachnie totalitaryzmem, a nie prawem demokratycznego kraju.

  •  

    pokaż komentarz

    Śledzić, nagrywać i zgłaszać żeby jak najmniej milicji polowało na obywateli.

  •  

    pokaż komentarz

    NIe bedzię pouczenia a bedą teraz rekwirować kamerki aby obywatele nie nagrywali ich w łamaniu prawa.