Mniej mieszkań niż w lockdownie. Kryzys kredytowy zatrzymał deweloperów

Mniej mieszkań niż w lockdownie. Kryzys kredytowy zatrzymał deweloperów

Nawet w czasie lockdownu deweloperzy budowali więcej mieszkań niż obecnie. Ograniczenie podaży to efekt spadku popytu z powodu niedostępności kredytów, ale też chęci utrzymania marż - pisze "Rzeczpospolita".

  •  

    pokaż komentarz

    Z takim podejściem nic już nigdy tanie nie będzie, jeśli producent będzie ograniczać produkcję w celu wytworzenia niedoboru i windowaniu cen ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha przyjdzie ktoś nowy w to miejsce komu będzie się oplacało, rynek nie lubi niszy. Po kryzysie 2008 też było biadolenie, nawet kilka deweloperów padło a pomimo tego nowi weszli na rynek i budowali.

    •  

      pokaż komentarz

      @mookie: A ten ktos nowy zbuduje za gotówkę czy weźmie kredyt? Bo z kredytami to troche slabo teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      Po kryzysie 2008 też było biadolenie, nawet kilka deweloperów padło a pomimo tego nowi weszli na rynek i budowali.

      @mookie: Którzy konkretnie "nowi" weszli na rynek po 2008 i "budowali" ekspercie-teoretyku? Mówisz o poważnych firmach mających duży udział w rynku, czy o firmkach typu janusz ze szwagrem? Od wiosny tego roku liczba mieszkań w budowie spadła o ponad 20%. Gdzie ci "nowi", którzy weszli na rynek i budują wypełniając luke? Pokaż ich.

    •  

      pokaż komentarz

      @mookie: Mówi się że rynek nie lubi próżni a nie niszy. Niszowe może być np ręczne wyrabianie koronkowej bielizny przez członkinie KGW.

    •  

      pokaż komentarz

      @mookie: tak tak, wszystkie koszty budowy wywalilo w kosmos, kredyty na hipoteki prawie nie pojawiaja sie, ale przyjdzie ktos nowy, czary mary i elo. Sytuacja z 2008 byla kompletnie inna

    •  

      pokaż komentarz

      A ten ktos nowy zbuduje za gotówkę czy weźmie kredyt? Bo z kredytami to troche slabo teraz.

      @komarrek: Deweloper może wziąć kredyt na czas budowy a nie na 30 lat. Kredyty krótkoterminowe są bardzo opłacalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha: No ale po co maja budowac jak nie ma chetnych? No dobra chetni sa ale spadla zdolnosc kredytowa, ludzie spodziewaja sie kryzysu wiec nie chca sie pakowac w kredyt

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha: ogranicza, bo moze
      Widocznie się bariery wejścia stworzone przez wymagania i przepisy. Witamy w Europie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slaw12: kredyty dla deweloperów były opłacalne i przede wszytkim łatwo dostępne, aktualnie cena takiego kredytu na inwestycje rozłożonej na te 2-3 lata to dodatkowy koszt dla dewelopera 30% !

    •  

      pokaż komentarz

      @loyer: A inflacja przez 3 lata to 60-70%. Spłaca się mniej niż bierze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slaw12: tyle ze tez deweloper sprzedaje tzw "dziure" w ziemi za umowione cene w roku 2022 a budowa trwa 3 lata wiec inflacja po jego stronie

    •  

      pokaż komentarz

      @loyer: To niech sprzeda jak zbuduje. Sprzedaż dziury w ziemi jest tak samo chore jak kredyt na 30 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      tyle ze tez deweloper sprzedaje tzw "dziure" w ziemi za umowione cene w roku 2022 a budowa trwa 3 lata wiec inflacja po jego stronie

      @loyer: Ale zdajesz sobie sprawę że odwrotnie? Deweloper umawia się na kwotę i dostaje te pieniądze w różnych etapach budowy. Po 2 latach materiały będą droższe a pieniądze warte mniej. Czyli przez inflacje zostanie mniej, mniej wartych pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      tak tak, wszystkie koszty budowy wywalilo w kosmos, kredyty na hipoteki prawie nie pojawiaja sie, ale przyjdzie ktos nowy, czary mary i elo. Sytuacja z 2008 byla kompletnie inna

      @Codevein: Przecież jak nie budują, to nie biorą materiałów i ceny materiałów spadają, dodatkowo zwalniane są ekipy więc łatwiej zatrudnić dobrą za normalne pieniądze itd.

      A to, że jakiś developer się sypie i teraz nie buduje to wynikać może tylko z tego, że przewiduje, że sam zaraz bedzie budować taniej, albo nie ma kasy na budowę bo siedzi na kredytach i nie może sprzedać tego co już pobudował.
      A perspektywy nie są dobre co do popytu na nieruchomości - przy 16% inflacji, której hamowania nie widać wciąż istnieje potrzeba podnoszenia stóp procentowych i będzie to robione żeby uniknąć hiperinflacji z powodu utraty zaufania do systemu.
      Podnoszenie stóp powoduje drożenie kredytów... droższe kredyty -> mniejszy popyt -> niższe ceny.

      Taka niewesoła sytuacja potrwa minimum 2 lata a może być gorzej jeśli front na Ukrainie będzie przesuwać się w naszą stronę.

    •  

      pokaż komentarz

      @mookie: tak tak, rząd wali minimalną na 3600 wbrew wszystkim wskaźnikom, materiały wywaliło w kosmos, kredyty też - bo deweloperzy też jadą na kredytach. Zdolność ludzi spadła do zera i czasy nie pewne, kryzys, więc chętnych brak zaraz będzie na kupowanie.

      Ale wykopkom w snach, wjeżdża deweloper, co ma w kieszeni 50mln (bo o takich kosztach mowa jak blok trzeba z przyłączami robić) i buduje za własne i potem sprzedaje za 3K za metr.

      @mookie: tak, kto Ci zdrowy na umyśle wejdzie w ten biznes teraz.

      Deweloperka stanie, budowlanka w związku z tym. Ale też nikt nie będzie sprzedawał jak już ma, no bo po co, jebnie wynajem 3K za 50 metrów i bedzie czekać na lepsze czasy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Codevein: Zmieni się po prostu sytuacja rynkowa. Ceny specjalistów zjadą w dół. Ceny materiałów też. Pojawią się nowi deweloperzy którzy będą mogli wybudować taniej. Rynek nie lubi próżni (zawsze znajdzie się ktoś chętny na zarobek). Jest to tylko proces który zajmie co najmniej z 2-4 lata w najlepszym przypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież jak nie budują, to nie biorą materiałów i ceny materiałów spadają

      @Ilythiiri: Gdzie? Jak na razie to dalej rosną ceny działek i większości materiałów. Z perspektywą, że kolejne lata to będą dalsze wzrosty.

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      Gdzie? Jak na razie to dalej rosną ceny działek i większości materiałów. Z perspektywą, że kolejne lata to będą dalsze wzrosty.

      @pastaowujkufoliarzu: Pokazujesz mi wykresy z projekcją - 80% wykresu to przyszłość. Po drugie dyskusja jest trochę na zasadzie tego, co się działo w okolicach lockdown i szalonego obniżania stóp procentowych, dziwnych trików finansowych (upraszczając dodruku) i dyskusji na wykopie, ludzi którzy mówią "zaraz będzie szalona inflacja" i drugiej strony która mówiła "no patrzcie, hehe nie ma xD".
      No więc jak sytuacja będzie się utrzymywać to efekty będą takie jak mówię. Czy mam rację zobaczymy, ale przerzucać się obrazkami ze śmiesznymi prognozami nie zamierzam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri: Okej, ale jak ktoś coś pisze, to inny ma prawo się do tego odnieść i pokazać dane. Tutaj już nie prognoza, tylko stan obecny, o ile droższe są materiały wobec sytuacji sprzed roku. Więc jeżeli wieścisz spadki cen, to trzeba pokazać, że jest to niemożliwe od strony podażowej, bo w takiej sytuacji nie opłacałoby się budować. Prosty rachunek ekonomiczny. Jeżeli marża deweloperska to było 20-30% brutto, koszty budowy rosną tak jak widać, a jednocześnie mamy dwucyfrową inflację - deweloper sprzedając teraz mieszkanie za 2 lata po oddaniu budynku dostanie od nabywcy pieniądze, które będą warte już o 30% mniej. To po co on ma budować? Jeżeli już sama inflacja zje mu cała marżę? A do tego dochodzi jeszcze perspektywa wzrostów kosztów budowy, w poprzednich latach to było po minimum 10% rocznie.

      źródło: materiały.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @pastaowujkufoliarzu: jaki jest powód, by średnie ceny działek rosły, jeśli urosły na sztucznie wywołanym popycie, a teraz popyt zdechł?

      Jak można tak gwałcić intelektualnie podstawowe prawo ekonomii - popytu i podaży - i nawet nie umieć tego uzasadnić?

      Tak samo jaki ma być powód, żeby ceny mieszkań na rynku wtórnym rosły?

      To chyba oczywiste, że będą spadały. Tam koszta budowy nowych nie mają przecież nic wspólnego, a to ten argument się ciągle podnosi

    •  

      pokaż komentarz

      @dziacha:

      Z takim podejściem nic już nigdy tanie nie będzie, jeśli producent będzie ograniczać produkcję w celu wytworzenia niedoboru i windowaniu cen ¯_(ツ)_/¯

      To się nazywa monopol/oligopol (ekonomia) lub kartel (administracja).

      Generalnie to sprawa dla UOKiK, ale UOKiK śpi...

    •  

      pokaż komentarz

      : jaki jest powód, by średnie ceny działek rosły, jeśli urosły na sztucznie wywołanym popycie, a teraz popyt zdechł?

      1. bo ceny działek wcale nie rosły na sztucznie wywołanym popycie tylko rosną stale od lat, jeżeli wartość złotówki spada to co się ma niby dziać z cenami działek
      2. bo rosną dalejpomimo, że "popyt zdechł", bo popyt to może zdechł na mieszkania (i tylko kredytowy) ale nie na działki
      3. bo rynek działek i mieszkań to dwa odrębne rynki,
      4. bo od zakupu działki pod mieszkaniówkę do wybudowania budynku wielorodzinnego potrafi upłynąć kilka lat, działkę kupuje się na długie lata więc musiałyby być perspektywy, że przez kolejne 5-10 lat nie będzie konkunktury na budowę mieszkań, żeby ich ceny zaczęły spadać. Na rynku gruntów nikt nie patrzy w perspektywie roku.
      6. bo przyjdź do właściciela hektara gruntu w MPZP pod mieszkaniówkę i powiedz, żeby ci sprzedał działki z pokaźnym rabatem bo jest dekoniunktura na mieszkaniach to cię zabije śmiechem
      7. bo w Polsce są niskie podatki od nieruchomości i trzymanie gruntu prawie nic nie kosztuje.

      Jak można tak gwałcić intelektualnie podstawowe prawo ekonomii - popytu i podaży - i nawet nie umieć tego uzasadnić?

      Jak można nie rozumieć podstawowego prawa ekonomii - popytu i podaży i je tak bezsensownie interpretować.

      Tak samo jaki ma być powód, żeby ceny mieszkań na rynku wtórnym rosły?

      Taki, że wartość pieniądza spada.

      To chyba oczywiste, że będą spadały. Tam koszta budowy nowych nie mają przecież nic wspólnego, a to ten argument się ciągle podnosi

      Tak, "oczywiste". Tak jak oczywiste miało być, że w czasie lockdownu ceny się zwalą na łeb na szyję, bo przecież nikt niczego nie kupuje.

      @BeSmarter:

    •  

      pokaż komentarz

      @pastaowujkufoliarzu: ale Ty mówisz tylko o wąskim wycinku rynku działek, jakim są duże miasta. Ile jest wolnych działek w dużych miastach? Coraz mniej, w takiej Warszawie właściwie już prawie nie ma, więc w dużych miastach ceny raczej nie będą spadały.

      No k#!@a, o czym my mówimy, o działkach na budowę domu.
      Ja mówię o średniej w Polsce.

      Jak pod miastem albo w małym mieście działka ma drożeć skoro niemal nikogo nie stać w tym momencie na dom, bo nie ma zdolności kredytowej?

      "Wartość pieniądza spada" dlatego już wkrótce działka na wyp?@#owie będzie za milion mimo że za 500k nikt jej nie kupi XDDD

      Zresztą wystarczy podzwonic po ogłoszeniach, jeśli pośredniczka sama z siebie, zanim zada się jej pytanie, mówi że właściciel może obniżyć o XYZ... :-)

  •  

    pokaż komentarz

    Gazeta zaznacza, że zdaniem eksperta zmniejszenie produkcji oznacza, że raczej maleją szanse na korektę cen nowych mieszkań, bo tych po prostu niebawem będzie dotkliwie brakować.

    No będzie brakować ponad 2 miliony!
    a jednak nie, bo przecież mamy dwa miliony pustostanow według gus( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Populiści z PIS sami stworzyli problem. Od 2015 dali ludziom prawie darmowe kredyty + zaczęli rozdawać patusom pieniądze. Byle cieć pracujący na magazynie w Amazonie mógł wziąć kredyt na 700k. Spowodowało to, że każdego z gówno pracy było stać nagle na apartament albo budowę domu. Przełożyło się to na gwałtowny wzrost cen nieruchomości ponad ich wartość.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak tam wykopki po spadkach? Nakupowane pod korek tych mieszkań w najlepszych dzielniach? XD

    •  

      pokaż komentarz

      @tengo_razones: To magiczne ograniczenie podaży dotyczy 1 może 2 największych deweloperów w Polsce, poza tym tych mieszkań będzie faktycznie mniej dopiero w późnym 2023 najwcześniej. Mniejsi nie mają wyboru, tylko dokończyć to co mają i potem budować i sprzedawać z mniejszą marżą, bo inaczej stracą płynność i papa. Tych większych też to czeka, tylko później.

    •  

      pokaż komentarz

      To magiczne ograniczenie podaży dotyczy 1 może 2 największych deweloperów w Polsce

      To tych 1 może 2 deweloperów w Polsce jest w stanie wygenerować spadek liczby budowanych mieszkań o 60% jak w sierpniu? O kurła, to grubo ;)

      poza tym tych mieszkań będzie faktycznie mniej dopiero w późnym 2023 najwcześniej.

      Nie. W Polsce mieszkanie trafia do oferty zaraz po tym jak deweloper wykopie dziurę w ziemi ( a często i wcześniej, czasem zawierają umowy rezerwacyjne nawet pozwolenia na budowę jeszcze nie mając). Więc jeżeli deweloperzy w jakimś miesiącu rozpoczynają budowę 10 tys mieszkań to 10tys trafia od razu do oferty. Ale jeżeli zaczynają budowę tylko 5 tys, to o 5 tys mniej trafia do oferty. Następuje to od razu, a nie "w późnym 2023".

      Mniejsi nie mają wyboru, tylko dokończyć to co mają

      Ok 90% tego co ma być oddane w tym roku jest już sprzedane.,

      i potem budować i sprzedawać z mniejszą marżą, bo inaczej stracą płynność i papa. Tych większych też to czeka, tylko później.

      Ten mit to już został dawno obalony. Deweloperzy ograniczyli budowy już wiosną tego roku. Upłynęło 6 miesięcy. Zauważyłeś, żeby się gorączkowo brali teraz do budowania, żeby nadrobić te stracone 6 miesięcy? No nie, jest dokładnie przeciwnie. Mit o tym, że deweloper musi budować kolejne osiedla, bo nie wyrobi na rachunki za prąd, telefon i pensję Anetki z księgowości to jeden z większych idiotyzmów wątków nieruchomościowych na wykopie.

      @h0man:

    •  

      pokaż komentarz

      sprzedawać z mniejszą marżą

      @h0man: Na sprzedawanie z mniejszą marżą bym liczył tak samo jak na spadki cen mieszkań.

    •  

      pokaż komentarz

      @tengo_razones: jest duzo malych firm z kapitałem kotre pobudują taniej lub w nowej technologi by dostosować sie do rynku bez kredytów.

      Nie wierzysz to poczytaj jak dochodziło do rewolucyjnych optymalizacji w branżach. Zawsze podczas kryzysów i zawsze lebiej od monopoli poli

      Zobacz jak kryzyzs paliwowy lat 70 zmienił motoryzacje. Wtedy też ludzie panikowali że taniej samochodu sie nie da zrobić.

      A to były urządzenia mechaniczne.
      to zrozum że w branży gdzie miesza sie piasek z wodą i spoiwem juz zaczyna być wiele innowacji w drukowaniu budynków 3d

    •  

      pokaż komentarz

      @tengo_razones: spadki są tylko kwestia taka ze złotówka jest gowno warta jak ktoś np kupował złoto lub coś wartościowego wcześniej to na bank kupi taniej. Choćby nawet glupi cukier zdrożał wszystko zdrożało ostatnio ale mieszkania nie zdrożały czyli tak naprawdę tracą na wartości.

    •  

      pokaż komentarz

      poza tym tych mieszkań będzie faktycznie mniej dopiero w późnym 2023 najwcześniej. Mniejsi nie mają wyboru, tylko dokończyć to co mają i potem budować i sprzedawać z mniejszą marżą, bo inaczej stracą płynność i papa. Tych większych też to czeka, tylko później.

      @h0man: W październiku 2023 są wybory, także jest duża szansa, że po wakacjach zacznie się obniżanie stóp procentowych - róbcie screeny. I wtedy kredyty ruszą na ratunek deweloperom.

    •  

      pokaż komentarz

      sprzedawać z mniejszą marżą

      @h0man: w czasach tak nieprzewidywalnych skokowych zmian cen dosłownie wszystkiego to deweloper dla nowej inwestycji musi zakładać większą marżę, a nie mniejszą - żeby mieć solidny margines na ryzyko.
      Jeśli nawet deweloper się przekalkuluje i na koniec osiągnie mniejszą marżę to będzie jedynie oznaczało, że koszty wzrosły jeszcze bardziej, niż zakładał. Ale taniej z tego powodu nie będzie.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak widzę tych deweloperów ograniczających podaż. Rząd odciął ich od pieniędzy (taniego kredytu) to nie ma kasy na dalsze budowy, bo deweloperzy budują na kredyt, zaciągane przez nabywców dziury w ziemii a nie za swoje. Poprostu idą chude lata.

    źródło: ei_1663829342413.jpg