Google zamyka STADIE

Google zamyka STADIE

Googlowska, rewolucja na rynku cloud gamingu, właśnie kończy swoją historie po dwóch latach na rynku. Stadia oferowała możliwość kupienia gry w ich sklepie, a następnie nieograniczone granie w nią przez chmurę, bez potrzeby opłacenia abonamentu.

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli standardowo, kupione, zapłacone, zabite, stracone? Fajne tam gierki mieli ludzie...

  •  

    pokaż komentarz

    Jak to Google. 99% ich rewelacyjnych usług po krótkim czasie się zamyka.

  •  

    pokaż komentarz

    https://killedbygoogle.com/

    A tak w sumie to ktoś się spodziewał czegoś innego? "granie" w chmurze to prawdziwe ucieleśnienie: "nie będziesz miał niczego i będziesz się z tego cieszył".

    •  

      pokaż komentarz

      nie będziesz miał niczego i będziesz się z tego cieszył

      @Danuel: Dokładnie tak, nie masz gamingowego kompa, możesz grać na monitorze z myszką i jesteś szczęśliwy. Idea jeszcze wróci

    •  

      pokaż komentarz

      @Danuel: Dla mnie fajna opcja, bo gram raz na ruski rok.

    •  

      pokaż komentarz

      @Danuel: po zamknięciu google readera do dziś mam straty moralne

      RIP google reader [*]

    •  

      pokaż komentarz

      @Danuel: a teraz niby posiadasz jakieś gry? Jeden ch#? czy są na steam czy całkiem w chmurze

    •  

      pokaż komentarz

      @Danuel: W przypadku google to nie ma sensu bo musisz kupować gry albo dość drogą subskrypcję Pro. W przypadku Xboxa jest to rozwiązanie o wiele lepsze, bo tam za miesięczny abonament masz topowe tytuły.

    •  

      pokaż komentarz

      A tak w sumie to ktoś się spodziewał czegoś innego? "granie" w chmurze to prawdziwe ucieleśnienie: "nie będziesz miał niczego i będziesz się z tego cieszył".

      @Danuel: GeForce Now ma troche inny model, ale to jest nadal granie w chmurze i bardzo polecam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Toniejawtedy: Na konsolach jak kupujesz wersje pudełkowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Toniejawtedy: Na konsolach jak kupujesz wersje pudełkowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Toniejawtedy: Na konsolach jak kupujesz wersje pudełkowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Toniejawtedy: Na konsolach jak kupujesz wersje pudełkowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Danuel: No tak, bo gdyby Steam upadł to z pewnością tego samego dnia wysłali by Ci pudełkowe wersje każdej gry bez DRMa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Danuel: @takojednorzecz: ja mam Xbox one s I
      ostatnio go chyba rok temu włączałem, ale zainstalowałem sobie apke xboxa na telefonie sparowałem pada i ciupałem sobie w gierki z chmury za 4pln za 3 miechy ¯\_(ツ)_/¯
      Bo kompa mam z 2011 I szkoda mi kasy, bo i tak mało co gram.

    •  

      pokaż komentarz

      A tak w sumie to ktoś się spodziewał czegoś innego? "granie" w chmurze to prawdziwe ucieleśnienie: "nie będziesz miał niczego i będziesz się z tego cieszył".

      @Danuel: granie w chmurze jest zajebiste. Zero problemów z brakiem określonej platformy (na dowolnym pc grasz w gry z PS5), zero problemów ze zbyt słabym sprzętem. Akurat pliki w chmurze to imo top przyszłości.

      Dysków Ci przecież nie zlikwidują :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Danuel: GeForce NOW działa bardzo dobrze. Posiadasz grę, ale nie musisz posiadać najnowszego sprzętu. Jak grasz okazyjnie, to usługa jest za darmo - a jak nie chcesz czekać na serwer i grać dłużej niż godzinę to płacisz kilkadziesiąt złotych. Polecam, w szczególności jak nie ma się wbudowanej w laptopa nowego RTXa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      A tak w sumie to ktoś się spodziewał czegoś innego? "granie" w chmurze to prawdziwe ucieleśnienie: "nie będziesz miał niczego i będziesz się z tego cieszył".

      @Danuel: Miało to sens, tylko ceny gier były wysokie, a dochodził jeszcze koszt abonamentu stadia. Nvidia ze swoim geforce now zrobiła to lepiej i jak widać wygrała. Kupujesz gry na steam i odpalasz swoje konto na ich platformie.

      Sam z ciekawości chciałem kupić fife 22, ale cena była nie do zaakceptowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Danuel

      A tak w sumie to ktoś się spodziewał czegoś innego? "granie" w chmurze to prawdziwe ucieleśnienie: "nie będziesz miał niczego i będziesz się z tego cieszył".
      Zobacz sobie jak działa chmura nvidii. Dostajesz własny wirtualny komputer ze Steamem i uruchamiasz sobie na nim swoje gry. Tylko tyle i aż tyle. Google nie potrafiło pojąć idealnej prostoty tego konceptu i zaproponowali super układ w którym musisz płacić drugi raz za już posiadane gry, bo tego wymagała ich platforma. Super plan, tak właśnie powinno to wyglądać xD, kto mógł się spodziewać że to jebnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Danuel: a teraz niby posiadasz jakieś gry? Jeden ch@@ czy są na steam czy całkiem w chmurze

      @Toniejawtedy: I tak, i nie. Pomijając już GOGa itp. to nawet mając te gry na steamie niby ich nie posiadasz, ale masz te pliki gry na dysku. Dla moderów, dataminerów i innych pasjonatów to skarb. Z ich pracy korzysta bezpośrednio miliony graczy, a praktycznie wszyscy korzystają z pracy zawodowych twórców gier, którzy w dużej mierze wyrośli z tych pasjonatów. Więc jak dla mnie nie jeden ch@@ jeśli przejdziemy wszyscy do chmury.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeden ch@$ czy są na steam czy całkiem w chmurze

      @Toniejawtedy: Jak nie masz stabilnego/szerokopasmowego dostępu do Internetu albo po prostu jest chwilowa awaria, to odpalasz na Steamie "tryb offline" i wyjebongo, grasz w spokoju. Jak masz to w chmurze to ni c$$@@ nie pograsz w ogóle.
      Przypominam, że nie każdy mieszka w centrum miasta wojewódzkiego, gdzie światłowód 100 Mbps to standard.

    •  

      pokaż komentarz

      po zamknięciu google readera do dziś mam straty moralne

      RIP google reader [*]

      @czwarta_gestosc: Tak, to było ciężkie.
      A ja cały czas mam przekonanie, że Mozilla się zainspirowała historią Google Readera, i też postanowiła coś twardo bezwzględnie zniszczyć. Tak powstał Firefox 57 (Quantum), porzucający całą pracę społeczności z ostatnich kilkunastu lat, na rzecz nowego API rozszerzeń, które nie pozwala na żadne rozszerzanie przeglądarki.
      Wszystkie rozszerzenia do kosza. Po prosu wszystkie. Po co? Po nic. Pod byle pretekstem. Byle drastycznie, bo Google też tak zrobiło.

      Takie zarażanie się głupimi pomysłami. W tym wypadku skrajnie głupim, takim który rozpoczął upadek FIrefoksa.

      Mozilla nadal śledzi Chrome tropem psa. Największe pierdoły z Chrome kopiują, a często komicznie wychodzi, że Chrome robi coś tymczasowo, Mozilla zanim skopiuje ten losowy pomysł, to Chrome zmieni koncepcję i zacznie robić jakąś rzecz inaczej, a Mozilla zostaje z ręką w nocniku z rozwiązaniem które Chrome miało przez chwilę i się nie sprawdziło. Ale Mozilla musi teraz mówić że to jest super i już tak zostanie. Wiele razy tak było przy devToolsach, ale też w podstawowym interface Fiefofoksa.

    •  

      pokaż komentarz

      "granie" w chmurze to prawdziwe ucieleśnienie: "nie będziesz miał niczego i będziesz się z tego cieszył".

      @Danuel: no nie każdy ma zajebisty sprzęt na bierząco upgradowany. Przy chmurze wystarczy mieć dobrego neta i na gównolapku pójdą najnowsze gierki.

    •  

      pokaż komentarz

      a teraz niby posiadasz jakieś gry? Jeden ch#! czy są na steam czy całkiem w chmurze

      @Toniejawtedy: z GOG sobie możesz instalki na dysk ściągnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: bo gog to jest nadplatforma: instalki w plikach, bez drm

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: niemożliwe. Pisałem coś gdzieś o gogu?

    •  

      pokaż komentarz

      @kompek: i co to zmienia w kwestii własności, że możesz grać on-line?

    •  

      pokaż komentarz

      niemożliwe. Pisałem coś gdzieś o gogu?

      @Toniejawtedy: nie. Dlatego o nim wspomniałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: nie pisałem też o wielu innych rzeczach a jednak ich nie wypisales. To że gog na to pozwala nie zmienia faktu, że steam działa tak samo.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak nie masz stabilnego/szerokopasmowego dostępu do Internetu albo po prostu jest chwilowa awaria, to odpalasz na Steamie "tryb offline" i wyjebongo, grasz w spokoju

      @kompek: xDDDD
      Chyba, że nie logowałeś się dawno do steama i steam postanowił zweryfikować twoje dane do logowania, więc mówi ch#% ci w dupę - nie ma neta nie ma grania (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      pokaż komentarz

      Mozilla nadal śledzi Chrome tropem psa. Największe pierdoły z Chrome kopiują, a często komicznie wychodzi, że Chrome robi coś tymczasowo, Mozilla zanim skopiuje ten losowy pomysł, to Chrome zmieni koncepcję i zacznie robić jakąś rzecz inaczej, a Mozilla zostaje z ręką w nocniku z rozwiązaniem które Chrome miało przez chwilę i się nie sprawdziło. Ale Mozilla musi teraz mówić że to jest super i już tak zostanie. Wiele razy tak było przy devToolsach, ale też w podstawowym interface Fiefofoksa.

      @look997: Też mnie to ogromnie wk?!$ia - aktualizuję Firefoxa i nagle coś jest sp?$??$#one, szukam w necie jak to wyłączyć i często się okazuje, że gówniany chrome działa tak samo c%!$?wo, więc Firefox nie może być przecież lepszy, no bo jak to tak? Jeszcze by nagle więcej osób go zaczęło używać, a na to przecież nie można pozwolić ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Na przykład działanie środkowego przycisku myszy, który w pewnym momencie nagle zaczął kasować zaznaczenie tekstu - tłumaczenie oszołomów z Firefoksa - bo tak działa w chromie <brainlet.jpg>
      Albo jak Firefox przestał przy pobieraniu plików pytać użytkownika czy chce plik zapisać na dysku czy po prostu otworzyć tylko raz - tylko od razu rozpoczynał pobieranie tworząc na dysku, w folderze pobranych, ogromny burdel, bo każdy tymczasowy śmieć był zapisywany nie w katalogu temp, gdzie jego miejsce, tylko w pobranych razem z plikami, które użytkownik naprawdę chciał pobrać (╯°□°)╯︵ ┻━┻

      Na szczęście czasami jeszcze jest w firefoksie jakaś magiczna, głęboko ukryta opcja, którą te kretyńskie rozwiązania można wyłączyć. A opcję, która robi burdel w pobranych plikach nazwali "improvementstodownload_panel" improvements ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Wszystkie rozszerzenia do kosza. Po prosu wszystkie. Po co? Po nic. Pod byle pretekstem. Byle drastycznie, bo Google też tak zrobiło.

      @look997: No nie do końca. Usunięcie wsparcia dla rozszerzeń było niezbyt popularną decyzją, ale miało swoje techniczne powody i nie zostało zrobione tylko dlatego, że Google tak zrobił w Chrome.

      Firefox miał problemy wydajnościowe i nie był w stanie optymalnie działać wielowątkowo czy porządnie wykorzystywać wiele procesów. Nic w sumie dziwnego, bo jego silnik (Gecko) swoje korzenie miał w ubiegłym wieku (Firefox wywodzi się z Netscape). Chrome takich problemów nie miał, Google sforkowało silnik WebKit który zmodernizowali i dali własny silnik JS. Gecko wymagał porządnej przebudowy by nadganiać straty, więc Mozilla rozpoczęła projekt Quantum. Niestety API rozszerzeń również dość stare niezbyt się mogło dogadać z nową architekturą, więc wyleciało.

      Tak więc było to niestety niezbędne, inaczej Firefox nadal miałby znacznie gorszą wydajność od Chrome. Teoretycznie Mozilla mogła zrobić nowe API, ale znowu był z tym problem taki, że Chrome jest dużo popularniejszy więc dużo dodatków po prostu by olało Firefoksa. Dlatego też Mozilla postanowiła użyć API dodatków takie same jak Chrome dzięki czemu przeniesienie dodatków z Chrome do Firefoksa jest dość proste.

    •  

      pokaż komentarz

      No nie do końca. Usunięcie wsparcia dla rozszerzeń było niezbyt popularną decyzją, ale miało swoje techniczne powody i nie zostało zrobione tylko dlatego, że Google tak zrobił w Chrome.

      @nostalgiwolf: Nie. Technicznie nie było przeciwwskazań. To kłamstwo. Było to podawane jako pretekst.
      Technicznie to ja teraz używam swoich rozszerzeń, które używałem przedtem, w oparciu o to stare API. Jak? Musiałem przełączyć flagę, i działa. Taka to techniczna niemożliwość. To zostało całkowicie sztucznie zablokowane. Sami z tego API korzystają przy podstawowych funkcjach Firefoksa, więc technicznie, to jest niemożliwe usunąć tego starego API, bo jest ono potrzebne do podstawowych funkcji. I wbudowane rozszerzenia też robią na starym API, bo to nowe do niczego się nie nadaje, niczego nie potrafi "rozszerzyć".

      Wystarczyły drobne modyfikacje, głównie plik manifestu. I np. użycie właśnie niskopoziomowego API asynchronicznego do komunikacji między wątkami(marginalna potrzeba, reszta została tak jak była). Raczej banalna sprawa (przy dobrej dokumentacji). I już moje stare rozszerzenia działają dalej, jeszcze po 5 latach(?) od rzekomego porzucenia starego API z przyczyn technicznych.

      Samo WebExtensions siedzi po prostu na starym API. Tam nie ma nic nowego, to tylko warstwa pośrednicząca.

      Także nie wiem czemu wchodzisz i coś twierdzisz, jak nie masz pojęcia ponad głupie tłumaczenia Mozilli na ich blogu.

      A niby dlaczego to nie było z powodu Google? Tego nawet nie próbowałeś uargumentować.

      Teoretycznie Mozilla mogła zrobić nowe API, ale znowu był z tym problem taki, że Chrome jest dużo popularniejszy więc dużo dodatków po prostu by olało Firefoksa. Dlatego też Mozilla postanowiła użyć API dodatków takie same jak Chrome dzięki czemu przeniesienie dodatków z Chrome do Firefoksa jest dość proste.
      @nostalgiwolf: No i teraz musi naśladować Chrome ponownie, bo sobie Google wydało nową wersje swojego API i ma gdzieś że Mozilla może się co do części rzeczy nie zgadzać. (dopiero niedawno ogłosili, że zaczną jakoś się dogadywać co do API, ale co wyjdzie w praktyce nie wiadomo)
      Zapewne nie wiesz, że nawet w aktualnym WebExtensions jest sporo API dostępnych tylko w Firefoksie, których nie ma w Chrome, i odwrotnie też się zdarza, że jest w Chrome, a nie ma w Firefoksie.
      "łatwiej" - tak, ale widać że nie za bardzo wiesz o czym piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie. Technicznie nie było przeciwwskazań. To kłamstwo. Było to podawane jako pretekst.

      @look997: Nie. Przed usunięciem rozszerzeń Firefox miał poważne problemy chociażby z wieloprocesowością. Instalacja dodatku często ją blokowała (tylko część była kompatybilna), nie wspominając o bezpieczeństwie jako, że dodatki XUL miały dość spore możliwości i mogły nawet wychodzić poza folder z profilem przeglądarki. Dawało to fajne opcje to fakt, ale koło bezpieczeństwa to nie stało.

      Technicznie to ja teraz używam swoich rozszerzeń, które używałem przedtem, w oparciu o to stare API. Jak? Musiałem przełączyć flagę

      Z tego co widzę flaga na aktywowanie starych dodatków faktycznie jeszcze w Firefoksie jest (myślałem, że nie ma, mój błąd), ale używanie takich dodatków nadal oznacza borykanie się ze starymi problemami jak wspomniane problemy z wieloprocesowością. I to się nie zmieni, bo stare dodatki bez specjalnego wsparcia zwyczajnie nie są w stanie poprawnie z tym działać.

      Samo WebExtensions siedzi po prostu na starym API. Tam nie ma nic nowego, to tylko warstwa pośrednicząca.

      W przeciwieństwie do starego API jest w piaskownicy i ma zapewnione wsparcie dla wielu procesów. Rozwiązuje więc największe bolączki starego API.

      Także nie wiem czemu wchodzisz i coś twierdzisz, jak nie masz pojęcia ponad głupie tłumaczenia Mozilli na ich blogu.

      Jak widać też masz problemy zrozumieć powody, dla których stare API wyleciało. I nie, nie jest to złośliwość Mozilli. W dzisiejszych czasach przeglądarka orająca jeden proces z API, które pozwala swobodnie buszować po systemie nie jest produktem pożądanym. Przeglądarki robią teraz tyle rzeczy, że muszą być zarówno szybkie jak i bezpieczne.

      A niby dlaczego to nie było z powodu Google? Tego nawet nie próbowałeś uargumentować.

      Z jakiej racji Mozilla miałaby się oglądać na Google? Gdyby chcieli kopiować Google to już dawno przeszliby na ich silnik zachowując tylko swój interfejs jak to zrobiła lata temu Opera, czy stosunkowo niedawno Edge od Microsoftu. A dlaczego używają ich API już wyjaśniłem.

      No i teraz musi naśladować Chrome ponownie, bo sobie Google wydało nową wersje swojego API i ma gdzieś że Mozilla może się co do części rzeczy nie zgadzać.

      Nie musi, chociażby po tym jak Google ogłosiło blokadę dodatków blokujących reklamy, to Mozilla odpowiedziała, że oni nie mają zamiaru tego robić. Firefox czerpie z Chrome tylko tam, gdzie ma to sens starając się pozostać niezależnym.

      Zapewne nie wiesz, że nawet w aktualnym WebExtensions jest sporo API dostępnych tylko w Firefoksie, których nie ma w Chrome, i odwrotnie też się zdarza, że jest w Chrome, a nie ma w Firefoksie.

      Wiem, nigdzie nie twierdziłem, że te API są identyczne.

      "łatwiej" - tak, ale widać że nie za bardzo wiesz o czym piszesz.

      To chyba dość oczywiste, że łatwiej jest przeportować dodatek na inną platformę, która oferuje podobne API niż na platformę, która ma kompletnie inne API. Dużo dodatków można z Chrome przenieść bez większych modyfikacji na Firefoksa. Właśnie to chciała osiągnąć Mozilla decydując się na użycie API Google. Zresztą nie tylko w kwestii dodatków, bo system DRM Firefox też ma od Google (Widevine).

    •  

      pokaż komentarz

      @nostalgiwolf: Czemu nie przeczytałeś tego co napisałem? Napisałem że kwestia wielu procesów to prosta i marginalna sprawa.
      Dopasowanie dodatku do tego to nie żaden problem.

      Kwestia bezpieczeństwa - absurd. Nie po to są rozszerzenia, żeby nic nie mogły zrobić. Teraz trzeba stosować obejścia, robić dodatkowe skrypty w folderze z profilami Firefoksa, i komunikować się z tym skryptem, a on już może robić na dysku co chce. Po prostu musisz dostarczyć ten skrypt poprzez własny hosting.
      Musisz ewentualnie używać UserChrome.js i userstyle.css, co jest kuriozalne, mają proste API na jeden klik, teraz musisz się bawić w pliki i być zaawansowanym użytkownikiem, żeby uzyskać to samo co miałeś przedtem na klik.

      Mozilla była zapchana kolejkami ze sprawdzaniem wrzucanych do AMO dodatków, to był ich problem z kadrami, kasą.
      To jest ewentualny powód - kasa.
      Teraz kasy mają coraz mniej, bo kto ma tego używać, jeśli jest to taki gorszy Chrome? Spirala upadku.

      Piaskownica - izolowanie przeglądarki od rozszerzenia, żeby rozszerzenie Broń Boże nic nie rozszerzyło, nic nie zmodyfikowało. Genialne. xD

      Powtarzam, API komunikujące się z osobnymi procesami to nie jest nic wielkiego. Cała reszta API została odcięta, a kwestia wielu procesów to tylko pretekst. Jeden z wielu pretekstów. Jak ktoś robi "zalew pretekstów", to żaden nie jest wystarczająco mocny, to udana próba przeforsowania głupiego pomysłu, zainspirowanego głupim pomysłem Google.

      Tam ludzie wewnątrz Mozilli nie ogarniali co i dlaczego robią. Na etapie jak sprawdzali dodatki, to kazali mi wszystkie opcje mojego jednego dodatku domyślnie wyłączyć, tak że po instalacji dodatku nic się nie działo. xD Bo inaczej to "zaskoczyłoby użytkownika", że jak zainstaluje rozszerzenie, to przeglądarka zmieni się zgodnie z opisem rozszerzenia. Później ktoś nieco mądrzejszy przyszedł, i kazał dać mu spokój.

      Zgłosiłem na bugzilli dosłownie coś takiego, żeby dodali przycisk synchronizacji (profilu) w formie przesuwalnego przycisku. Odrzucili "argumentując", że taki menuitem jest już w głównem menu, i nie wolno dublować bo wtedy jest ciężej utrzymać Firefoksa. Za niedługo w Chrome dodali taki dokładnie przycisk, na wierzchu, obok przycisku głównego menu. Mozilla w pośpiechu dodała identyczny przycisk.
      To jest banda idiotów, które nie mają pojęcia co robią, ale wiedzą że trzeba tropem psa skopiować coś z Chrome.

      Nie musi, chociażby po tym jak Google ogłosiło blokadę dodatków blokujących reklamy, to Mozilla odpowiedziała, że oni nie mają zamiaru tego robić. Firefox czerpie z Chrome tylko tam, gdzie ma to sens starając się pozostać niezależnym.

      @nostalgiwolf: Mozilla skopiowała wszystko co się da, też porzuci większość API, które miały być już stałe. Porzucili poprzednie API, żeby uzyskać bardziej uniwersalne i stabilne API, po czym za chwilę porzucone WebExtensions v2 na rzecz WebExtensions v3, a API "porzucone"(zablokowane) 5 lat temu, nadal działa tak jak działało. xD Przecież to jest komedia. Te ich PRETEKSTY to są bzdury i tylko bzdury.

      Idioci się dorwali do władzy i niszczą fajny projekt.

      To chyba dość oczywiste, że łatwiej jest przeportować dodatek na inną platformę, która oferuje podobne API niż na platformę, która ma kompletnie inne API. Dużo dodatków można z Chrome przenieść bez większych modyfikacji na Firefoksa. Właśnie to chciała osiągnąć Mozilla decydując się na użycie API Google. Zresztą nie tylko w kwestii dodatków, bo system DRM Firefox też ma od Google (Widevine).

      @nostalgiwolf: A pamiętasz ADDONS-SDK? Tam było też takie API pośrednie, takie jak WebExtesnsions. Ale nadal wystarczyło moduł wewnętrzny załadować, i używać normalnego starego API tam, gdzie to potrzebne. I wszystko działało, tak z tego korzystałem.
      Teraz z WebExtensions tylko ładuję pliki które w całości korzystają z wewnętrznego, starego API, bo mieszanie tego pośredniego uproszczonego API z tym wewnętrznym, starym, jest w zasadzie niemożliwe, trzeba jawnie wszystko spisać w schema.json i udostępnić jako konkretne "WebExtensions Experiments".
      Czyli zamieszanie dla zamieszania.
      No i musisz sobie sam dodatek hostować, kazać użytkownikowi bawić się z flagami, kazać używać Firefox ESR/Unbrander/Dev/Nightly, bo na Release przełączenie flag jest też zablokowane.
      Cyrk dla cyrku.
      Jak komuś zależy, to pozostawili furtkę, ale przeciętny użytkownik powie "walić to, idę na Chrome".

      Jedyne co powinni napisać, to "nie mamy hajsu na weryfikatorów. nara społeczności".
      A teraz nie trzeba weryfikować? Dodatki nie mogą dziwnych rzeczy robić? Też mogą, i się to zdarza, że Mozilla coś przepuści, tylko to jakieś gówno dodatki dodające najwyżej ikonkę i popup.
      Jedynie mają trochę łatwiej, bo jak dodatek nie ma funkcji, to nie ma czego sprawdzać. xD No ale nie po to powstały dodatki, nie?

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu nie przeczytałeś tego co napisałem? Napisałem że kwestia wielu procesów to prosta i marginalna sprawa.
      Dopasowanie dodatku do tego to nie żaden problem.


      @look997: No tyle, że sporo dodatków tego nie robiło. Niby taka prosta sprawa a i tak częściej wieloprocesowość była blokowana niż nie. Nowe API ma tę zaletę, że nie wymaga dodatkowego wsparcia i działa zawsze. Nie powinna więc wystąpić opcja, że jakiś dodatek sobie zablokuje wieloprocesowość.

      Kwestia bezpieczeństwa - absurd. Nie po to są rozszerzenia, żeby nic nie mogły zrobić.

      Jak to "nic"? Aktualne API zapewnia wystarczająco dużo opcji by zaspokoić wymagania większości użytkowników. Pytanie brzmi natomiast dlaczego przeglądarka miałaby mieć więcej opcji? No bo po co przeglądarce grzebanie w plikach systemowych czy sterowanie systemem operacyjnym? Nie do tego przecież ona jest.

      Mozilla była zapchana kolejkami ze sprawdzaniem wrzucanych do AMO dodatków, to był ich problem z kadrami, kasą.
      To jest ewentualny powód - kasa.
      Teraz kasy mają coraz mniej, bo kto ma tego używać, jeśli jest to taki gorszy Chrome? Spirala upadku.

      No a teraz nie jest skoro dodatki dalej są sprawdzane? Przecież Mozilla nie używa galerii dodatków z Chrome tylko ma własną. Co więc to zmienia zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że dalej stare API w Firefoksie istnieje?

      Jest całkiem dobry powód by używać Firefoksa zamiast Chrome. Chociażby taki, że jest to praktycznie jedyna niezależna od Chrome przeglądarka.

      Piaskownica - izolowanie przeglądarki od rozszerzenia, żeby rozszerzenie Broń Boże nic nie rozszerzyło, nic nie zmodyfikowało. Genialne. xD

      Nie. Rozszerzenia rozszerzają przeglądarkę w stopniu w jakim powinny to robić. A piaskownica jest chociażby potrzebna do tego by rozszerzenie nie mogło sobie swobodnie robić z przeglądarka czy systemem co mu się żywnie podoba. Pomyśl o tym czy warto jak będziesz chociażby korzystał z bankowości internetowej. Równie dobrze mógłbyś narzekać, że w dzisiejszych systemach operacyjnych jest jakaś ochrona pamięci, a po co ona, skoro cała pamięć powinna być możliwa do wykorzystania?

      Powtarzam, API komunikujące się z osobnymi procesami to nie jest nic wielkiego. Cała reszta API została odcięta, a kwestia wielu procesów to tylko pretekst.

      No taki super "pretekst", że praktycznie większość dodatków tego nie wspierała i blokowała tę funkcję. A teraz wspiera ją każdy.

      Tam ludzie wewnątrz Mozilli nie ogarniali co i dlaczego robią. Na etapie jak sprawdzali dodatki, to kazali mi wszystkie opcje mojego jednego dodatku domyślnie wyłączyć, tak że po instalacji dodatku nic się nie działo. xD Bo inaczej to "zaskoczyłoby użytkownika", że jak zainstaluje rozszerzenie, to przeglądarka zmieni się zgodnie z opisem rozszerzenia. Później ktoś nieco mądrzejszy przyszedł, i kazał dać mu spokój.

      Tutaj się nie wypowiem, nie spotkałem się z czymś takim więc nie wiem.

      Zgłosiłem na bugzilli dosłownie coś takiego, żeby dodali przycisk synchronizacji (profilu) w formie przesuwalnego przycisku. Odrzucili "argumentując", że taki menuitem jest już w głównem menu, i nie wolno dublować bo wtedy jest ciężej utrzymać Firefoksa. Za niedługo w Chrome dodali taki dokładnie przycisk, na wierzchu, obok przycisku głównego menu. Mozilla w pośpiechu dodała identyczny przycisk.
      To jest banda idiotów, które nie mają pojęcia co robią, ale wiedzą że trzeba tropem psa skopiować coś z Chrome.

      Idąc tym tropem to już dawno powinni cały silnik od Chrome skopiować. Jeszcze łatwiej byłoby utrzymać przeglądarkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @look997: > Mozilla skopiowała wszystko co się da, też porzuci większość API, które miały być już stałe. Porzucili poprzednie API, żeby uzyskać bardziej uniwersalne i stabilne API, po czym za chwilę porzucone WebExtensions v2 na rzecz WebExtensions v3, a API "porzucone"(zablokowane) 5 lat temu, nadal działa tak jak działało. xD Przecież to jest komedia. Te ich PRETEKSTY to są bzdury i tylko bzdury.

      Nie przedstawiłeś dobrych argumentów dlaczego są to bzdury. Na moje stwierdziłeś tylko coś w stylu "no ale czasem to działało jak należy". No spoko, masz rację, ale problem w tym, że to nie ma działać czasem, tylko cały czas. Stare dodatki nie mogły tego zapewnić. Nowe wręcz to wymuszają. Różnica jest dość oczywista.

      Idioci się dorwali do władzy i niszczą fajny projekt.

      Wręcz przeciwnie, Firefox w starej formie zginąłby już dawno. Używam go od wersji 3.coś. Dobrze wiem jaki był kiepski niedługo przed przebudową. Nawet swego czasu przeszedłem na Chromium, bo mułowatość Firefoksa była już nie do wytrzymania. Wróciłem po przebudowie i trzymam się go do tej pory.

      Jak komuś zależy, to pozostawili furtkę, ale przeciętny użytkownik powie "walić to, idę na Chrome".

      Komuś komu przeszkadzają ograniczenia Firefoksa przejdzie na Chrome, który ma ich jeszcze więcej?

      A teraz nie trzeba weryfikować? Dodatki nie mogą dziwnych rzeczy robić? Też mogą, i się to zdarza, że Mozilla coś przepuści, tylko to jakieś gówno dodatki dodające najwyżej ikonkę i popup.

      Nie da się ukryć, że mogą robić tych dziwnych rzeczy dużo mniej niż stare. A to już jest zaleta dla bezpieczeństwa.

      Jedynie mają trochę łatwiej, bo jak dodatek nie ma funkcji, to nie ma czego sprawdzać. xD No ale nie po to powstały dodatki, nie?

      Dodatki powstały po to by rozszerzać funkcjonalność przeglądarki. Nowe też to robią, nawet jeżeli w mniejszym stopniu niż stare. No ale tak jak pisałem czy napewno jest potrzebne by dodatek przeglądarki grzebał w systemie operacyjnym? Skoro potrzebuję grzebania w systemie to po co mam do tego używać przeglądarki a nie dedykowanych narzędzi, które znacznie łatwiej kontrolować niż monolit, który robi wszystko?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie rozumiem tego co piszesz o wieloprocesowości.
      Można zrobić małe API asynchroniczne, wygodniejsze niż wewnętrzne, ale nadal zostawić zaawansowane API dostępne.

      Jak to "nic"? Aktualne API zapewnia wystarczająco dużo opcji by zaspokoić wymagania większości użytkowników.

      @nostalgiwolf: xD Dalej nie czytam. xD

      Pytanie brzmi natomiast dlaczego przeglądarka miałaby mieć więcej opcji? No bo po co przeglądarce grzebanie w plikach systemowych czy sterowanie systemem operacyjnym? Nie do tego przecież ona jest.

      @nostalgiwolf: Modyfikacja GUI na wszelkie sposoby, częściowa podmiana działania różnych funkcji, przycisków, drobne ulepszenia do tego co istnieje (jak sama nazwa wskazuje: rozszerzenie funkcji).
      Idea rozszerzeń została porzucona, teraz jest tylko użyj gotowego API pod gotową precyzyjną funkcję, głównie na przycisk z popupem i nic więcej.
      ŻADNE z moich 10 rozszerzeń nie mogłem przeportować na WebExtensions. ŻADNE. I mi jeszcze bezczelnie piszesz o jakiejś większości. Większość to w ogóle rozszerzeń nie używa.

      Dopasujmy się do ludzi których nie interesują rozszerzenia - zabierzmy rozszerzenia, ludziom którzy potrzebują rozszerzenia. Zabójcza, k??$a, logika.

      No a teraz nie jest skoro dodatki dalej są sprawdzane? Przecież Mozilla nie używa galerii dodatków z Chrome tylko ma własną. Co więc to zmienia zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że dalej stare API w Firefoksie istnieje?

      @nostalgiwolf: To jest ten absurd, że to niewiele zmieniło również pod tym względem.

      Bo ogólnie API nadal umożliwia dowolne modyfikowanie dowolnej strony. Tylko samego GUI Firefoksa zablokowali. Też byś musiał zapytać, po co im takie modyfikowanie stron? Niech zrobią wąskie API do blokowania reklam a resztę usunąć bo jeszcze ktoś zainstaluje rozszerzenie, i się okaże że strona się zmodyfikowała i wygląda nieco inaczej niż przed zainstalowaniem rozszerzenia. Ta sama logika. Ale tak daleko nie poszli.
      Bezpieczeństwo nadal jest praktycznie żadne. To że się pojawi komunikat "to rozszerzenie może modyfikować każdą stronę" do niczego niemal nie służy. Nadal rozszerzenie może zrobić z dowolną stroną co chce. A to tam są twoje dane.
      To jest rezygnacja z funkcji, na rzecz pozornego zwiększania bezpieczeństwa czy jakiegoś innego pretekstu.
      To jest wszystko ciężka bzdura.

      Pomyśl o tym czy warto jak będziesz chociażby korzystał z bankowości internetowej. Równie

      @nostalgiwolf: No to nie instalujesz rozszerzenia. Nie wiem czy w AMO odrzucają rozszerzenia, które chcą dostępu do domen bankowych? Mają czarną listę stron, których nie można modyfikować? Na pewno te swoje własne, ale bankowe chyba nie?

      No taki super "pretekst", że praktycznie większość dodatków tego nie wspierała i blokowała tę funkcję. A teraz wspiera ją każdy.

      @nostalgiwolf: Co ty tutaj majaczysz.
      Twórcy musieli przepisać całe rozszerzenia na WebExtensions ale nie przepisaliby jednej drobnej rzeczy. Ty jesteś po prostu niepoważny.

      Po co ty w ogle dyskutujesz w tym temacie? Trollem jesteś?
      Togodniowe konto ma i pisze jakieś bzdury z niego. Broni status quo. xD

      Idąc tym tropem to już dawno powinni cały silnik od Chrome skopiować. Jeszcze łatwiej byłoby utrzymać przeglądarkę.

      @nostalgiwolf: Są takie plany lekkie.
      Na pewno to, że aktualnie Firefox jest przenoszony na czysty HTML (np. przejście na Web Components zamiast XBL, browser.xhtml, zamiast browser.xul, rezygnacja z xmlowych plików z tłumaczeniami, na rzecz fluent, teraz są w trakcie przechodzenia na ESM, zamiast starej wewnętrznej metody ładowania modułów, na pewno będą dalsze prace), w pewnym momencie osiągną taki poziom uniwersalności, że przełączenie się z gecko na blink będzie stosunkowo proste.
      Ale na razie tego nie mogą zrobić, bo silnik jest zespawany z samym Firefoksem. Gdyby nie to, pewnie by dawno to zrobili.
      A budowanie całej przeglądarki od zera, od razu na blink, nie wchodzi w grę, bo to ogrom pracy. Metoda małych kroków jest dla nich lepsza.

      Ale co do tego przycisku synchronizacji/profilu, zwróć uwagę na ich argumentację. Ta argumentacja był bzdurna, ale gdzieś tam głuchym telefonem dotarła z góry do dołów, i ją w ten nieporadny sposób "stosują". Tak działa Mozilla. To jest dobry obraz wewnętrznych problemów w komunikacji.
      Taki głuchy telefon w górę i w dół kilka razy, i bum, tak powstał Firefox 57 Quantum. Tak to widzę. To tragicznie zarządzana organizacja.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie przedstawiłeś dobrych argumentów dlaczego są to bzdury. Na moje stwierdziłeś tylko coś w stylu "no ale czasem to działało jak należy". No spoko, masz rację, ale problem w tym, że to nie ma działać czasem, tylko cały czas. Stare dodatki nie mogły tego zapewnić. Nowe wręcz to wymuszają. Różnica jest dość oczywista.

      @nostalgiwolf: Napisałem że wewnętrzne API jest stabilniejsze niż WebExtesnsions. Krótko, to może łatwiej będzie ci zrozumieć.
      Zablokowali całe wewnętrzne API, żeby się nie przejmować że jakieś rozszerzenie będzie musiało być na bieżąco poprawione.
      Dlatego zrobili tak, że każde rozszerzenie, musi być od razu przepisane, i nie tylko poprawione, tylko przepisane w całości.
      Czujesz ten absurd?

      A jeszcze nie napisałem że WebExtensions jest słabo zaprojektowane.
      Powoli coś tam poprawiają w niektórych miejscach, ale niektóre API jak kart czy zakładek jest absurdalnie powolne, strasznie ograniczone, nie można ani o minimetr wyjść poza schemat bo się wszystko rozsypuje.
      Jak coś tam zgłosiłem, buga zwykłego, że API eventów działa niezgodnie z opisem, w jednym miejscu, to ustawili niski priorytet dla tego buga.
      I nie mogę jednego nowszego (poza tymi starymi które trzymam na legacy API) rozszerzenia wydać, bo by nie spełniało do końca swojej funkcji.

      WebExtensions to jest nędzna warstwa pośrednicząca, strasznie sztywna, strasznie wąska, nic nie mogąca.
      Zapomnij że zrobisz coś fajnego. Nie uda ci się.

      Wręcz przeciwnie, Firefox w starej formie zginąłby już dawno. Używam go od wersji 3.coś. Dobrze wiem jaki był kiepski niedługo przed przebudową. Nawet swego czasu przeszedłem na Chromium, bo mułowatość Firefoksa była już nie do wytrzymania. Wróciłem po przebudowie i trzymam się go do tej pory.

      @nostalgiwolf: Optymalizacje nie wynikają z decyzji tych idiotów, którzy skasowali stare API, tylko z odrębnych prac, np. na Servo.
      Jakby ci idioci mieli władzę wcześniej, to by Servo pewnie nawet nie powstało.
      Te optymalizacje powstały MIMO że ci idioci dorwali się do władzy, a nie dzięki nim.

      Komuś komu przeszkadzają ograniczenia Firefoksa przejdzie na Chrome, który ma ich jeszcze więcej?

      @nostalgiwolf: Ani w Chrome ani w Firefoksie nie ma jakiejś funkcji, to może i rzucić monetą, z której przeglądarki będzie korzystał.
      Nie wiem co tutaj jest trudnego do zrozumienia.

      Nie da się ukryć, że mogą robić tych dziwnych rzeczy dużo mniej niż stare. A to już jest zaleta dla bezpieczeństwa.

      @nostalgiwolf: Powiem tak. Istnienie jakiejś tam kontroli, co jakie rozszerzenie potrafi, to mi się akurat podoba.
      Tylko kwestia takiego idiotycznego podejścia, że trzeba iść w łaskę do Mozilli, żeby może dodała do Firefoksa jakieś wąskie ułomne API, i jak wstaną dobrą nogą to nawet je wpuszczą do Firefoksa, to jest takie zj?!$ne k@?$!$!o, to jest antykreatywne.
      Wiele rzeczy które są dzisiaj oczywistością, nigdy przenigdy by nie powstały, gdyby nie rozszerzenia i łatwość z jaką szło modyfikować dowolny element Firefoksa.
      Ten próg wejścia był niezwykle niski, to było cudowne.
      Teraz tego nie ma i musi być zastój.
      Idioci dorwali się do władzy, i myślą że już wszystko zostało wymyślone, nie potrzeba spontaniczności, a jak coś będzie dobre to ja jako wspaniały centralny władca Mozilli wydam pozwolenie na dane API.
      To jest chore gówno, na wzór centralistycznego państwa. To jest dla mnie wręcz obżydliwe.

      Trzeba by wręcz robić fork Firefoksa, żeby mikroskopijne ulepszenie do niego dodać. To jest absurd.
      Wiadomo że 90% takich pomysłowych osób sobie odpuści.
      To jest chore.

      Ostatnia przytomna osoba w Mozilli, zrobiła malutką, pokrzywioną, głęboko ukrytą furtkę (naprawdę mimo aktywnego szukania, nie znalazłem tego od tak), w postaci "Web Extensions Experiments".
      Właśnie żeby można było łatwiej proponować nowe API.
      Ale dawniej można było nowe funkcje testować i wypuszczać od tak, bez żadnego palenia głupa i robienia API pośredniczących i plików scheme itd., które i tak będą odrzucone i będziesz z niego korzystał tylko ty osobiście, bo kto znajdzie twoje rozszerzenie w jakimś twoim własnym hostingu.

      To jest frustracja twórcy, zrozum to.

    •  

      pokaż komentarz

      No ale tak jak pisałem czy napewno jest potrzebne by dodatek przeglądarki grzebał w systemie operacyjnym?

      @nostalgiwolf: Akurat grzebanie w systemie nie jest najważniejszą potrzebą. Ale jak mówiłem - w WebExtensions też można grzebać w systemie. Tylko trochę trudniej. :D
      I istnieją takie.

      Do tego, żeby moje rozszerzenia zadziałały, trzeba by zbudować szereg API. I one oczywiście i tak zostałyby odrzucone, więc po prostu nawet nie będę ich robił.
      Robię swoje rozszerzenia dla siebie, piszę je w czystym legacy API, wszystko działa luksusowo, żadnych ograniczeń, pełnia szczęścia dla mnie. Ale moi dawni użytkownicy muszą żyć z tą stratą. :D
      Można stracić rodziców i trzeba dalej żyć, więc można i żyć bez czasem drobnych ułatwiaczy życia.
      Akurat ja sobie nie wyobrażam korzystania z przeglądarki bez moich rozszerzeń, to by była dla mnie katorga, to by było ciągłe kłucie mnie w oczy tymi brakami. I korzystam że to legacy API cały czas jest w jakiś sposób dostępne.
      Ale ludzie się potrafią dostosować do najgorszego.

    •  

      pokaż komentarz

      @look997: Widzę, że jednak nie przekonamy się wzajemnie. Ty jesteś twórcą, któremu odebrano zabawki, ja jestem użytkownikiem, któremu pasują te zabawki co ma. Myślę więc, że sensowniej będzie się zgodzić na twój punkt widzenia i odpuścić.

      Jednak jedno chciałbym napisać. To, że mam inne odczucia do do kwestii dodatków, to nie znaczy, że uważam, że Mozilla jest dobra, a ci co są przeciwko źli. Nie wszystkie decyzje Mozilli mi się podobają, mam też pewne obawy o przyszłość Firefoksa w obliczu konkurencji ze strony Chrome i samej Mozilli, której decyzje czasem są dziwne i tutaj ci przyznaję rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @nostalgiwolf: Powiem tak: Jeśli z czegoś nie korzystasz, to cię to nie dotyczy.
      Więc "daj żyć innym", którym na tym czymś z jakiegoś powodu zależy. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @look997: Korzystałem z dodatków zarówno przed jak i po Quantum. Nie czuję, żeby coś mi znacząco ubyło, czego nie byłbym w stanie zastąpić w ten czy inny sposób. No ale oczywiście dopuszczam do siebie myśl, że ktoś może mieć inne zdanie i faktycznie coś mu zabrano. Właśnie dlatego wycofałem się z dyskusji przyjmując do wiadomości twoją opinię.

  •  

    pokaż komentarz

    Niech zdycha, debilna usługa która nie pozwalała ci grać w gry które już posiadasz tylko kupować w osobnym sklepie po cenach z kosmosu xD

    •  

      pokaż komentarz

      @alteron: Dlatego najlepszy (wdg mnie) pomysł na granie w chmurze ma NVIDIA która udostępnia ci sprzęt i możesz logować się do swojego konta steam i grać w już kupione gierki.

    •  

      pokaż komentarz

      @alteron: + wiele gier działało w max 30fps'ach, a w 2022 to strzał w kolano.

    •  

      pokaż komentarz

      @alteron: dwa lata minęły, a ty nadal nie ogarniasz, że to była osobna platforma. ¯\_(ツ)_/¯

      To tak jakbyś kupił PlayStation i piszczał, że gry ze Steam ci nie chodzą.

    •  

      pokaż komentarz

      @AtlantyQ: GeForce Now to mega chujnia, która pozwala ci grać w wybrane gry i jest olewana przez większość wydawców AAA. Na Stadii przynajmniej raz kupione gry nie znikały ot tak.

      pokaż spoiler Znaczy się do teraz XD

    •  

      pokaż komentarz

      @AtlantyQ: MS też daje radę. GP Ultimate to koszt 55zł a jest w co grać. Tak na upartego też nie głupi pomysł

    •  

      pokaż komentarz

      @Jubei: przecież nie o to mu chodzi. Model biznesowy był fatalny. Po co kupować gry, które miałyby być "jak na własność", gdy na własność wcale nie są? Zamiast tego wykupujesz stały dostęp do gry. To zrozumiałe, że gry są zazwyczaj ograniczone do tej platformy, na którą kupisz. Ale nie możesz grać offline, istniało ryzyko, że zakończą działalność, lub że gra zostanie zdjęta z serwisu. I tracisz save'y. Zamiast tego powinien być abonament ze stałą stawką do grania za darmo w dowolne tytuły. Ludzie liczyli, że będzie to "Netflix dla gier". Inaczej po prostu jest to propozycja o niskiej wartości dla konsumenta, nawet jeżeli sam serwis był za free w podstawowej wersji. Jeśli jest mowa o serwisach online, to subskrypcja wówczas ma sens, a gdy korzystamy z oprogramowania offline, na własnym sprzęcie, to model software-as-a-service jest słusznie znienawidzony. W końcu wprowadzili model płatnych subskrypcji na gry pod nazwą Stadia Pro. Ale Xbox Game Pass Ultimate z Xbox Cloud Gaming był pierwszy i od razu miał znacznie bogatszą bibliotekę w porównaniu do tych ochłapów w stylu gier gorszych od tych z Cybermychy, więc nie miało szans to wypalić koniec końców.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neoqueto: przeczytaj jeszcze raz jego wpis, właśnie chodzi mu o konieczność ponownego zakupu gry, którą już posiada. :)

      A co do modelu biznesowego, to kiedyś to będzie norma czy tego chcemy czy nie. Stadia była ciekawym pomysłem, ale Google nie miało jaj promować jej na pełnej kurtyzanie.

  •  

    pokaż komentarz

    Pomyśl poroniony na starcie, ale fanboje w komentarzach potrafili zajadle bronić

    •  

      pokaż komentarz

      @repoo: Ale w sensie, że Cloud Gaming czy Stadia? Bo taki GeFroce Now działa bardzo fajnie i sobie chwalę, ale tam przynajmniej kupujemy gry na własność (tj. przez sklepy jak Steam czy Epic) więc jak się zamkną to nie zostaniemy na lodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @DooBeeDooBee stadia i ich pomysl na płacenie. Cloud gaming to przyszłość, na którą nie jesteśmy jeszcze gotowi

    •  

      pokaż komentarz

      @repoo: Cloud gaming ma rację bytu dopiero przy wykorzystaniu BAPI.

    •  

      pokaż komentarz

      @repoo: jesteśmy gotowi tylko gry muszą być lepsze. Na stadi była nuda.

    •  

      pokaż komentarz

      @repoo: Ale w sensie, że Cloud Gaming czy Stadia? Bo taki GeFroce Now działa bardzo fajnie i sobie chwalę, ale tam przynajmniej kupujemy gry na własność (tj. przez sklepy jak Steam czy Epic) więc jak się zamkną to nie zostaniemy na lodzie.

      @DooBeeDooBee: jeszcze fajniej jest w przypadku MS - grasz w chmurze w gry z Game Passa lub te, które kupiłeś w formie cyfrowej. Co prawda jeszcze nie wszystkie tytuły pozwalają na to, ale możesz dodatkowo grać w nie na konsoli, a save będą się synchronizować z chmurą. A niektóre tytuły są multiplatformowe, typu Forza Horizon, które da się zainstalować zarówno na PC jak i Xboxie.

    •  

      pokaż komentarz

      Pomyśl poroniony na starcie,

      @repoo: przeszedłem u nich residenta 8 w full detalach - inna opcja to konsola w wersji ps4 (poza tym nie lubię konsol bo się nie da grać na tych guziczkach), no i ostateczna wersja to kupno nowego laptopa za 6k minimum
      Także ten...

    •  

      pokaż komentarz

      @DooBeeDooBee: żeby była jasność - nie wiem jak na epiku (pewnie podobnie), ale na steamie nie kupuje się gier na własność, tylko się "wypożycza na czas nieokreślony". W praktyce wychodzi na to samo, ale jakby czysto teoretycznie steam miał kiedyś upaść, no to zamkną wszystkim konta i nie będzie żadnych zwrotów, wszystko idzie papa i nawet jak ściągniesz sobie i zrobisz kopię zapasową, to już tego bez jakiegoś cracka poza steamem nie odpalisz.

      Na własność gry bez DRMów to się chyba na gogu kupuje, ale nie wiem, nie kupowałem tam nic, tak słyszałem, ale to też warto wtedy sobie ściągnąć i od razu przerzucić na jakiś swój zapasowy nośnik, bo jak goga zamkną, to już z ich serwerów nic nie pobierzesz, mimo, że kupione. Trzeba sobie kopie robić - poleganie w 100% na chmurach i serwerach może mieć przykre konsekwencje.

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna