Historia wykopka ze śmierdzącym kurczakiem.

Historia wykopka ze śmierdzącym kurczakiem.

Klient, któremu sklep sprzedał śmierdzący drób, nie machnął ręką na sprawę, ale postanowił szukać sprawiedliwości. Zabrał trefny towar, wsiadł w taksówkę i ruszył prosto do siedleckiego oddziału sanepidu. Spotkanie zrelacjonował w sieci. "Pokazałem zakupioną pierś, nawet dałem powąchać"