Józef Unrug – Niemiec, który był Polakiem

Józef Unrug – Niemiec, który był Polakiem

Józef Michał Hubert Unrug – niemiecko-polski oficer marynarki niemieckiej, następnie polskiej, pochodzący z rodu Unrugów herbu własnego. 21 września 2018 prezydent RP, Andrzej Duda na wniosek ministra obrony narodowej, mianował pośmiertnie wiceadmirała Józefa Unruga na stopień admirała floty.

  •  

    pokaż komentarz

    źródło: 1405452146_rkralc_600.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Europejski koncept narodowości jest eksluzywny - tj. np. jesteś Niemcem, nie jesteś Polakiem. Inny przykład - masz ojca Niemca, matkę Polkę - jesteś pół-Polakiem, pół-Niemcem. W Niemczech będziesz znany jako ten Polak, w Polsce jako ten Niemiec.

    Amerykański koncept narodowości jest inkluzywny - jesteś Polakiem, jesteś Amerykaninem. Stąd właśnie Amerykanie z taką duma i radością mówią o swoim pochodzeniu, często ocierając się o absurd mówić ze są w 1/8 czy 1/16 Cheerokee albo innym Siuxem.

    Kto ma rację? Przypadki (m.in) J. Unruga, M. Curie-Skłodowskiej, L. Podolskiego pokazują, że chyba jednak Amerykanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukash_jb: Ten "europejski koncept narodowościowy" zdaje się być bękartem Bismarcka. Inne kraje europejskie (np. Francja i Anglia) mają swoje własne doktryny. Sztywne podejście i drastyczne dzielenie jest jedynie w regionach o silnych wpływach niemieckich: kraje dawnej monarchii austro-węgierskiej, Niemcy, Rosja, Dania i Szwecja. Podobnie jak inne bismarckowskie bękarty, takie jak archaiczny ZUS, czy koncepcja zjednoczonych Niemiec przynosi dziś więcej szkód niż pożytku.

    •  

      pokaż komentarz

      Amerykański koncept narodowości jest inkluzywny - jesteś Polakiem, jesteś Amerykaninem. Stąd właśnie Amerykanie z taką duma i radością mówią o swoim pochodzeniu, często ocierając się o absurd mówić ze są w 1/8 czy 1/16 Cheerokee albo innym Siuxem.

      @lukash_jb: Z jednej strony jest inkluzywny koncept, ale z drugiej to przez większość historii USA to waspowcy byli (są?) na szczycie drabiny i pluli na Żydów, Włochów, Irlandczyków, Polaków i inne nacje podobnego sortu (o czarnych nie wspominam, bo ich traktowano zdecydowano gorzej). Może teraz w 10 pokoleniu to już tak nie wygląda jak już się wszyscy wymieszali, ale relatywnie nie tak dawno temu to narodowość i pochodzenie wcale nie było tak mało istotne w USA.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukash_jb: Amerykański koncept jest przecież śmieszny. O ile pierwsze pokolenie imigrantów zazwyczaj zachowuje swoje tradycje, to dalsze pokolenia nie mają prawie nic wspólnego z krajem przodków. I potem są takie komiczne sytuacje, gdy Amerykanin mówi, że jest Irlandczykiem, bo jego pradziadek kiedyś wypił pint Guinessa, a on sam nawet nigdy nie był w Irlandii.

    •  

      pokaż komentarz

      M. Curie-Skłodowskiej

      @lukash_jb: M. Sklodowskiej-Curie - tak powinnismy to zapisywac.
      Co do jej osoby to Francja traktuje ją jako Francuzkę polskiego pochodzenia, a my, że to Polka, ktora wyszla za Francuza.

      Ogolnie, to ciezko sie z tym zgodzic, poniewaz Europa ma tradycje kulturowe. USA w tych tradycjach dopiero raczkuje i ma wiele szczescia, ze jest swiatowym hegemonem, bo ten zlepek kultur mogl by doprowadzic do podzialow. Mysle, ze ta inkluzywnosc zostala odgornie narzucona kulturowo, by trzymac wszystko w ryzach. Jest to raczej zabieg scjologiczno-przychologiczny, ktory byl konieczny. Europa takich dzialan nie potrzebuje, co przeklada sie na ekskluzywnosc wynikajacą w wewnetrznej kulturowosci i obyczajowosci danego narodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukash_jb: Myślę, że ta amerykańska inkluzywność jest powierzchowna. Każdy może należeć, ale tylko jeśli wpasowuje się w system. O poprawnej wymowie imienia i nazwiska to też zapomnij.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukash_jb: Bo koncept inkluzywności w Europie jest dosyć świeży, powojenny. Postęp jednak jest, nawet w Polsce. Izugdebe Ugonoh, wygląda jak ten co się raczej nie dał złapać w siatkę, a mimo to jednak wszyscy akceptują fakt że Polakiem jest. Szczególnie jak zacznie się wypowiadać z dykcją i słownictwem lepszymi niż 60% „rdzennych” Polaków. W Azji to nie do pomyślenia. W takiej Japonii albo Chinach, albo w Katarze „nigdy nie będziesz Arabem”, ani Twoje dzieci czy wnuki.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukash_jb: Wcale w ameryce tak kolorowo nie jest. W 5 pokoleniu dalej Irish jest Irish, Polish Jest Polish a Meksykanie nigdy nie uwazaja sie na Amerykanów, jako latynos lepsze dodatki. Polak zatrudni polskiego hydraulika itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukash_jb: > Sztywne podejście i drastyczne dzielenie jest jedynie w regionach o silnych wpływach niemieckich: kraje dawnej monarchii austro-węgierskiej,

      @ToksycznyArek: Akurat w przypadku Austro-Węgier była ciekawa sprawa ze Słowakami. U nich właśnie to było rozmyte - część mówiła po węgiersku i utożsamiała się z Królestwem Węgier, część mówiła i pisała po czesku, na Spiszu i Orawie wielu mówiło po polsku a ich nazwiska kończyły się na -ski (co jest raczej nietypowe na Słowacji), niektórzy posługiwali się na co dzień niemczyzną. Tu pojęcie narodowości było więc generalnie nieostre.
      W Bratysławie - zwłaszcza w międzywojniu - była cała masa ni to Słowaków, ni to Węgrów, ni to Niemców (Austriaków), którzy mieli mieszane pochodzenie i mówili różnymi językami. A administracyjnie byli obywatelami Czechosłowacji.

    •  

      pokaż komentarz

      Francja traktuje ją jako Francuzkę polskiego pochodzenia

      @lampart-marcin: Nie. Jako ktoś, kto uczył się we Francji - nie.
      Jest opisywana jako "Polka i Francuzka".

  •  

    pokaż komentarz

    W gimbazie mieliśmy spotkanie z jego synem, Horacym. Jedyne co zapamiętałem, że pies admirała miał na imię... Komin ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe czy to znalezisko znajdzie się do jutra na stronie głównej?

    ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    #wykopefekt

  •  

    pokaż komentarz

    nie każdy niemiec to szmata, większość ale nie wszyscy