Kolorowa karta graficzna zbudowana od zera. Prezentacja, testy i schemat.

Potężna karta VGA o rozdzielczości 512x480. Szacunek dla pasjonata!

  •  

    pokaż komentarz

    Szacun. Chciałbym tyle rozumieć z elektroniki żeby móc zbudować tego typu ukłądy..

    •  

      pokaż komentarz

      @clown_world_order zacznij od podstaw. Po jakimś czasie to już nie będzie takie trudne. Karty nie zbudujesz bo nie masz czasu i nie masz powodów do budowania. Zacznij od naprawiania własnych sprzętów. To wystarczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @djtartini1 nie. Nie patrz jak ktoś coś robi tylko sam coś zrób. Rozejrzyj się po domu i znajdź uszkodzoną elektronikę. Może zasilacz bo są proste. Może słuchawki bo wystarczy skrócić kabelki. Nie polecam wysokiego napięcia bo nieprzyjemne w dotyku. Znajdź dowolny sprzęt i napraw. Tyle wystarczy. Czegoś się przy tym nauczysz. Możesz zbudować coś swojego. Niech to nawet będzie migająca dioda.

      Jeżeli chcesz coś o diagnostyce to Daniel Rakowiecki robi ostatnio nie o laptopach. Był jeden od iPhone ale zapomniałem jak się nazywa. Widziałem jakiś dobry film po angielsku ale nie znajdę. Typ powiedział żeby olać naukę teorii i oglądanie innych. Chcesz coś zrobić to to zrób. Od siebie mogę dodać żebyś zaczynał od tego co jest raczej do wywalenia. Napraw przed wywaleniem. To czego szkoda niech czeka na umiejętności. Nie wszystko musi być idealnie zrobione. Lutownica musi mieć jakiś rodzaj regulacji temperatury. Nie oglądaj ludziom z ciemnymi rękami. To co robią w Indiach często nie jest bezpieczne. No i najważniejsze to unikanie ekspertów na forum elektroda.

    •  

      pokaż komentarz

      @paw1470: skoro to takie proste to dlaczego umie to kilka % populacji? To tak jakby pianista powiedział że Chopin w sumie nie jest trudny XD

    •  

      pokaż komentarz

      skoro to takie proste to dlaczego umie to kilka % populacji?

      @Mordall: Bo te kilka % populacji poświęciło czas na nauczenie się pewnych schematów działania i tego, jak urządzenia powinny się zachowywać, żeby porównać z tymi zepsutymi. Nawet Daniel, o którym wspomniał @paw1470: mówił, żeby uczyć się poprzez porównywanie sprzętu działającego z niedziałającym.

      Pewnie jakbyś go wziął na egzamin z elektroniki u jakiegoś doktora starej daty, to doktor go zagnie wiedzą teoretyczną.

      Ale z drugiej strony, daj temu doktorowi laptopa do naprawy, to albo zajmie mu to pół roku albo nie zrobi w ogóle ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor: naprawy prostych rzeczy można się nauczyć w weekend, tylko co z tego? Żeby dobrze poznać elektronikę, trzeba tysięcy godzin. I nie chodzi o różnicę praktyk vs teoretyk. Po prostu to szeroka dziedzina wiedzy i wymaga odpowiedniego nakładu pracy. Co też nie znaczy, że trzeba bać się zacząć.

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor: Obstawiam że zrobi o ile nie ma doktoratu tylko dla picu :-) I jest takich sporo ale już dawno nie na uczelniach :-)
      Wystarczy zrozumieć czym jest prąd elektryczny. Że można nim spawać jak i przy jego pomocy bardzo szybko liczyć :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @zarowka12 jak coś naprawisz albo budujesz to się powoli uczysz.potem możesz poprawiać działanie. Chcesz zaczynać od teorii to twój wybór. Ja próbowałem i dużo lepiej mi idzie praktyka. Dla większości ludzi naprawienie czegoś będzie wystarczające. Budowanie czegoś od początku to już trochę zbędna umiejętność ale może coś się zmieni. Tworzenie czegoś od zera wymaga zbyt dużego nakładu pracy. W internecie jest wszystko. Bez sensu budować karty graficzne jak się tego nie potrzebuję.

      @bodziodestruktor Rakowiecki ma większe braki w podstawach niż ja. Naprawiał laptopy to przyjemnie się oglądało. W ostatnich naprawach gada trochę głupot i się myli. Coś co ja się domyślam od początku on potrzebuje czasu. Nie znam się na tym ale lubię coś sobie naprawić. On też się uczy.

      @Mordall naprawa sprzętu jest prosta ale wymaga pewnej podstawowej wiedzy. Ludzie wolą siedzieć przed telewizorem i kupić nowe.
      Matematyka jest prosta. Dlaczego ludzie nie umieją liczyć? Ile to jest 1314+6248? Ile to 15x40? Umiesz policzyć bez kalkulatora? Jak to policzyłeś? Czy przypadkowa osoba zapytana na ulicy będzie umiała to policzyć? Można zaczynać od teorii i liczyć . Można zaczynać od napraw i liczyć na szczęście. Ty wybierasz siedzenie na dupie i mówienie że się nie da

    •  

      pokaż komentarz

      Rozejrzyj się po domu i znajdź uszkodzoną elektronikę. Może zasilacz bo są proste.

      @paw1470: Prosta droga do wysłania się w zaświaty XD Akurat zasilacze są niebezpieczne. Po pierwsze trzeba pamiętać o rozładowaniu kondensatorów i wiedzieć jak to bezpiecznie zrobić, po drugie laik nawet nie będzie wiedział co ma naprawić i na co patrzeć, a po trzecie to się może w najlepszym wypadku skończyć wypaloną dziurą w podłodze. Ewentualnie kondensator mu strzeli w twarz i straci oko.

      Jak ktoś chce zacząć przygodę z elektroniką to niech kupi sobie Arduino i zrobi proste schematy z poradników, potem jakieś podstawowe IoT, ewentualnie kupić gotowe zestawy typu samochodzik na bluetooth czy sejf na kod

    •  

      pokaż komentarz

      @GryzeKisiel przesadzasz. Zdarzało się że rozładowane kondensator palcem. Czasami dotknalem nieodpowiedni kabel w ścianie. Od tego się najczęściej nie umiera. Najczęściej jak coś wybucha to nie lata po pokoju. Jak się ma uszkodzony sprzęt to można włączyć film na którym ktoś pokazuje jak diagnozować. Podłączenie do prądu to ostatni etap przed złożeniem. Masz dziwne podejście do tematu. Jeżeli hindusi żyją i dalej nagrywają filmy mimo ich jakości wykonania to ktoś inny też da sobie radę. Głupi to wszystkim sobie krzywdę zrobi.

      Arduino to inny rodzaj elektroniki. Zależy ci ktoś chce sobie zrobić. Jeżeli ma być diagnoza bez pisania kodu to Arduino jest słabym pomysłem. Lepiej wysadzić jakiś zasilacz i się czegoś nauczyć. Jak dawno temu koledzy w szkole naprawiali zasilacz ATX to prąd wywaliło idioci którym nic nie można dać nawet się nie zabili. Niech każdy decyduje co chcę robić. Myślisz że obecni eksperci uczyli się na Arduino? Albo teoretyczną wiedzą albo naprawa i jakoś to będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @paw1470: Napraw zasilacz bo jest prosty XDDDd Najlepiej komputerowy 750W żeby mu wyładowanie kondensatora zostawiło mózg na ścianie, super porada.

    •  

      pokaż komentarz

      @djtartini1: zobacz sobie np. kanał Daniela Rakowieckiego :)

    •  

      pokaż komentarz

      @jukel duże elementy. Najczęściej psuje się coś prostego. Moc nie na żadnego znaczenia. Jak się nie podoba to daj lepszy pomysł. Ja uważam że zasilacz jest bezpieczny. Dla pewności trzeba zostawić na kilka minut bez prądu nie tak łatwo się zabić zasilaczem. Nie zamierzam tego tłumaczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @paw1470: gościu jak ty nie zamierzasz niczego tłumaczyć to bądź tak łaskaw i nie dawaj porad początkującym XDDD „Duże elementy”, no największe to pewnie te zupełnie bezpieczne kondensatory ( ͡° ͜ʖ ͡°) „Ja uważam, że zasilacz jest bezpieczny” ty no ja uważam że wsadzanie ręki do pracującej maszyny cnc jest bezpiecznie jak wiesz co robisz. I od kiedy moc nie ma żadnego znaczenia, 20W zasilacz do telefonu ma takie same kondensatory jak 1000W krowa do gamingowego pcta?

    •  

      pokaż komentarz

      @paw1470: już w ogóle pomijam fakt, że proponujesz początkującemu naprawę zasilacza gdzie zasilacze to idealny starter do domowego ogniska jak ktoś nie wie co robi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @paw1470: a lepszym pomysłem jest TEORIA PRZED PRAKTYKĄ a nie typowo po polskiemu „po kiego mi instrukcja”

    •  

      pokaż komentarz

      @jukel nie zamierzam dyskutować bo to do niczego nie prowadzi. Ja mam swoje zdanie a ty masz inne. Niech każdy robi jak mu pasuje. Uważam że idiota zawsze sobie zrobi krzywdę niezależnie od tego co robi. Pozwól uczyć się na błędach. Nie napisałem że ktoś ma na ślepo bezmyślnie wymieniać elementy bo może trafi. Od tego są instrukcje w internecie. Jest napisane co zrobić i na co uważać. Ktoś będzie chciał to są sobie radę. Lepiej naprawiać na początku duże elementy. Żeby mieć pewność że się nie robi zwarcia. Lepiej zaczynać od zasilacza niż od gniazda w telefonie.

      Nie zamierzam dłużej ciągnąć tematu. Każdy jest inny i łatwiej mu się uczyć w inny sposób. Do mnie teoria nie trafia. Muszę coś wiedzieć to sprawdzam. Nie trzeba wiedzieć jaki prąd gdzieś płynie żeby wymienić spuchnięty kondensator. Nie trzeba wiedzieć jak działa tranzystor żeby wymienić diodę która ma zwarcie. Wiedzę najlepiej poznawać stopniowo a zasilacze mają dużo miejsca w środku i łatwo wykryć zwarcie. Są wystarczająco proste żeby nie trzeba było szukać problemu jak są podłączone do prądu. Moim zdaniem już głośniki są bardziej niebezpieczne. Kupiłem uszkodzone a w środku wybuchnięte kondensatory i wypalona dziura we wzmacniaczu. Typ który naprawiał miał szczęście że kabel krótki i musiały być złożone żeby podłączyć. Nie wiem jaka była pierwotna przyczyna ale przez zwarcie kondensatora inne wybuchły. Kolega naprawiał swój wzmacniacz głośnikowy to mu się dosłownie zapalił. Przecież tak nie ma dużego napięcia. Pewnie 12-28V.
      Niepotrzebnie straszysz ludzi. Nawet Arduino może się zapalić. Najważniejsze to zachować zasady bezpieczeństwa. Chyba nie będziesz pilnował każdego za każdym razem.

    •  

      pokaż komentarz

      @paw1470: JA NIEPOTRZEBNIE STRASZĘ LUDZI? XD Idź już spać proszę. Lepiej kogoś nastraszyć niż oferować mu grzebanie w zasilaczu bez podstawowej wiedzy i obycia z tematem. Zresztą wychodzi twój brak teorii, 28V to nie jest duże napięcie XD Napięcie 30V traktuje się już jako niebezpieczne i poleganie na samej rezystancji ciała przy takich napięciach jest delikatnie mówiąc niewskazane ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @jukel podałem przykłady prostych napraw które zakończyły się porażką. U kolegi 12 V i wzmacniacz spalił się prawdziwym ogniem. Ten w moich głośnikach komuś wybuchł przez błąd napięcie 28V. Dosłownie spaliłem Arduino bo Chińczyk źle podpisał wyjścia jakiegoś modułu. To tylko 5V. Widziałem filmy na których wybuchają baterie i akumulatory bo ktoś źle podłączył kabelek. Nie chodziło mi o to żeby idiota bez pojęcia o tym co robi naprawiał sprzęty. Chodzi mi o to że nie trzeba umieć liczyć jaki prąd gdzieś płynie do samej diagnozy i naprawienia. Można sprawdzać to co jest obecnie potrzebne. Zacząć od tego jak działa dioda a jak tranzystor. Nie trzeba wiedzieć jak przeskakuje elektron i czym są dziury. Nie trzeba umieć policzyć prądu na wyjściu tranzystora żeby wymienić spuchnięty kondensator.

      Następnym razem jak będę wymieniał gniazdko to skończę studia elektryczne i zrobię kilka kursów. Nie mogę być gorszy od Janusza który robił mi remont i źle podłączył

    •  

      pokaż komentarz

      @paw1470: Nauka od 0 akurat na zasilaczach to zly pomysł...

    •  

      pokaż komentarz

      @Pyth0n nie chodziło mi że całkiem od zera. Podstawy trzeba mieć żeby wiedzieć który element jak działa.potem można wymieniać elementy. Zasilacze są na tyle proste że większość usterek polega na wymianie elementu. Są tanie i jest ich pełno.

      Koniec. Więcej nie odpisuję. Nikt z was nie podał lepszego pomyslu. Arduino to nie alternatywa. Wymaga programowania. Nie każdy jest zainteresowany. Nie ma sensu uczyć się działania każdego sprzętu jak trzeba na szybko coś naprawić. Niech każdy się uczy jak mu pasuje. Lepiej się nauczyć czegoś na zasilaczu niż kopiować błędy hindusa.

    •  

      pokaż komentarz

      @paw1470: jaki dzban xD typowy użytkownik elektrody

    •  

      pokaż komentarz

      @paw1470: alternatywą jest teoria w trakcie której nie ryzykujesz swojego życia. Na pewno wymieniając elementy elektroniczne dużo się nauczysz bez znajomości teorii XDp

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Bo te kilka % populacji poświęciło czas na nauczenie się pewnych schematów działania i tego, jak urządzenia powinny się zachowywać, żeby porównać z tymi zepsutymi.

      @bodziodestruktor: p%???#%isz głupoty, naprawiacze, o których piszesz to margines elektroników. Pojawiają się na yt a publika robi z nich swojego elektronocznego guru. Wystarczy mikroskop, lutownica, topnik i materiał na yt pokazujący demontaż jakiegoś tssop a publika już dostaje zmazów z wrażenia.
      Tak naprawdę naprawiacz jest o jakieś 2 levele niżej od projektanta.
      Zaprojektować układ jest o wiele trudniej niż go naprawić.
      Śmieszą mnie opinie naprawiaczy odnośnie pewnych rozwiązań, gdy mentorskim głosem mówi taki tu projektant spierdolił. Taki naprawiacz najczęściej powtarza mity stworzone przez innych naprawiaczy w rezultacie braku zrozumienia działania układu.
      Przykładem jest nieporadny projekt wzmacniacza na kanale RS. To jest zwykły naprawiacz, który rzucił się na projekt wzmacniacza jak z motyką na Słońce.
      Dlaczego projektanci nie publikują na yt? bo ich wiedza jest zbyt cenna aby się rozmieniać na drobne.
      Poza tym widownia yt i tak by nic nie zrozumiała bo to głąby po humanie mające problemy z podstawową matematyką.

    •  

      pokaż komentarz

      @paw1470: Nie polecaj naprawy zasilacza osobie, która zadaje takie pytania. Chcesz mieć taką osobę na sumieniu? Arduino to dobry początek i bezpieczne zasilanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bazur ja zaczynałem od zasilaczy. Grzebanie w gniazdkach zacząłem od dołożenia kilku gniazdek u babci. Moja pierwsza poważna naprawa samochodu to rozebranie całego wnętrza żeby dostać się do wentylacji. Zawsze trzeba myśleć podczas pracy z prądem. Napięcie nie ma znaczenia. Nawet zabawa z Arduino może się skończyć pożarem. Jak ktoś nie myśli co robi to i tak coś mu się stanie. Uważam że zasilacze są wystarczająco bezpieczne. No ale to jest tylko moje zdanie

    •  

      pokaż komentarz

      @Mordall: sztuka w której improwizacja i indywidualne predyspozycje są najważniejsze nie powinna być porównywana do czegokolwiek innego. Elektroniki, elektryki, informatyki czy matematyki można się nauczyć - ale od czegoś trzeba zacząć. Mnożyć możesz tak samo jak Einstein. Grać na pianinie jak Chopin możesz co najwyżej podobnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @clown_world_order: tylko nie ruszaj zasilaczy - i kondensatorow - dotkniesz takiego i nie zyjesz - czesto maja ladunki aktywne przez kilka lat po wylaczeniu

    •  

      pokaż komentarz

      @paw1470: co ty pieprzysz o wymianie elementow, nawet pasywnych w zasilaczach. spieprzona polaryzacja, zly rezystor to w najlepszym wypadku wyciek kondensatora albo uszkodzenie ukladu w dalszym punkcie. w najgorszym porazenie, wybuch, pozar.

      BEZ TEORII nie dotykac. wchloniecie i przetworzenie teorii wystarczajacej do bezpiecznej pracy z elektronika DC do 30V zajmuje tylko kilka godzin. zasilacz z natury pracuje pod AC do 250V, w samych kondensatorach wygladzajacych zbiera sie tyle ladunku ze bez problemu zatrzyma serce kogos wrazliwego. strzelony elektrolit 100uF/16V moze pozbawic oka - widzialem przypadek pomylki ktory tylko dzieki szybkiej reakcji otoczenia nie skonczyl sie utrata wzroku i to przy duzej dawce szczescia (czy tez ewolucji - powieki jednak spelniaja swoja funkcje ;).

      zastanow sie co i komu doradzasz, bo mozesz byc odpowiedzialny za czyjas smierc albo kalectwo.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli chcesz coś o diagnostyce to Daniel Rakowiecki robi ostatnio nie o laptopach.

      @paw1470: Bardzo zły kierunek na początek. Daniel wydaje się w porządku jako człowiek, ma sporą wiedzę, ale ma niesamowicie toksyczne community. Ci goście się zachowują wobec niego jak spermiarze na twitchu lasek w basenach, ktoś zwróci uwagę na jakieś błędy czy pomyłki Daniela to zaraz się zlatuje banda debili wykrzykująca coś o elektrodach, zazdrości itd. Zjechali nawet gościa, który zaprojektował urządzenie, które Daniel naprawiał popełniając przy tym kilka merytorycznych błędów.

      Przy nauce najważniejsze jest, żeby nie utrwalać błędów. Chociażby widać, że Daniel ma niedostatki wiedzy z zakresu techniki analogowej (nic dzwnego - nie jego zakres specjalizacji), ale spłeczność i tak wpatrzona jak w Boga.

      I żeby nue było - kanał fajny, ale rozrywkowy. Nie edukacyjny, choć początkowo na taki się zapowiadał.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziekujemyzapraszamyponownie czy ta pomyłka była u amatora czy zawodowca? Nie chodzi mi o całkowite pominięcie teorii tylko pominięcie zabawy z liczeniem prądów. Wymyśliliście sobie bajkę której nie napisałem. Takich ludzi jest pełno na elektrodzie. Świetnie będziecie tam pasować. Tam już jest pełno ekspertów którzy zatrzymali się w czasach PRL i pisza głupoty bo nie dociera do nich że coś można kupić w Chinach. Nowe technologie to dla nich czarna magia. Wiem że tam pewne osoby się nie udzielają jeżeli widzą że inne osoby już napisały. Nie chcą tracić czasu na kłótnie z teoretykami.

      Nigdy nie widziałem żeby wybuchły kondensatory zasilacza ale widziałem kilka razy w innych sprzętach. Myślę że szybciej wybuchnie mały kondensator 6 V niż 50 V z zasilacza. Przypominam że naprawa i diagnoza nie polega na podłączeniu do prądu i patrzeniu co świeci i dymi. To głównie testowanie. Łatwiej testować duże elementy. Łatwiej ćwiczyć wymianę elementów jak miejsca jest dużo. Nie trzeba podłączać zasilacza do prądu żeby znaleźć problem. Przed podłączeniem powinno się złożyć dla bezpieczeństwa. Zachowując podstawowe środki ostrożności i zdrowy rozsądek zasilacze są bezpieczne. To wy się uparliscie że amator który nie wie czym jest kondensator a czym dioda ma grzebać w zasilaczu podlaczonym do prądu i się zabić. Mi nigdy o nic takiego nie chodziło. Nie zamierzam dłużej dyskutować na tym poziomie. Dzisiaj dostanę zasilacz od telewizora w którym podobno spalił się opornik. Naprawię go jak poprzednie. Nie będę już odpisywał ale nie dlatego że mnie zabije. Naprawdę mam dosyć czytania waszych głupot.

    •  

      pokaż komentarz

      @clown_world_order:
      Proszę bardzo, jeżeli chodzi o elektronikę i Arduino to bez żadnych kosztów i ruszania dupy z krzesła możesz spróbować :
      https://wokwi.com/ to symulator układów arduino. Łączysz sobie kabelki do modułów, programujesz i patrzysz, co się stanie. Masz dużą bibliotekę przykładów.
      Jeżeli nie umiesz dobrze programować możesz podeprzeć się programem pictoblox (https://thestempedia.com/product/pictoblox/), który bazuje na scratchu - to taki graficzny sposób programowania przy pomocy bloków. To jest wykorzystywane przy nauce dzieciaków (np lego, robotyka - go4robot). I jest to łatwe do przyswojenia. Pictoblox może być używany na sucho - programujesz ludzika, który przemieszcza się po planszy i coś robi, wchodzi w interakcje z innymi obiektami itp. A może też podpiąć do niego Arduino, program wtedy generuje kod arduino, więc łatwo z tego przejść do pisania samemu już bezpośrednio.
      Tak więc możesz sklecić coś w pictobloxie, przekleić kod do wokwi i zobaczyć, co się stanie nie wydając złotówki. Potem moduły z wokwi i pictobloxa zamawiasz w necie i za 2 dni składasz do kupy. Podstawowy komplet Arduino, jakieś moduły, kabelki, ledy kosztuje 100zł a jak się poczeka kilka tyg to od chińczyka jeszcze taniej (albo więcej).

      źródło: thumbs.wokwi.com

    •  

      pokaż komentarz

      @paw1470: Skad wiesz co ja wybieram? Xd

    •  

      pokaż komentarz

      @djtartini1: kanał na YT? Kupujesz uszkodzony sprzęt, szukasz serwisówki do niego, czytasz schemat, jak nie rozumiesz, to uczysz się czytać, mierzysz, sprawdzasz, lutujesz. Naprawiasz. Rozumiesz. Umiesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor: z tego co czasem Daniel tłumaczy to obstawiam, że na studiach też kiepskim studentem nie był ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Zamiast na wykopie siedzieć i pie...ić 3 po 3 to ten czas marnuje.

  •  

    pokaż komentarz

    Możesz teraz jechać do Rosji, żeby robić karty graficzne do ich komputerów - będą zachwyceni ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Widzę że jesteś dumny ze swojego projektu...

    źródło: comment_TVgTnvUK2yOvitAETiaMDtHFSpVT2u8Y.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Podziwiam, że się odnalazł w tych spawach a'la spaghetti ( ͡° ͜ʖ ͡°)