•  
    m............t

    +91

    pokaż komentarz

    pomijając "nie dające pracy" kierunki to zewsząd trajkoczą, że trzeba studia skończyć - tak jakby posiadanie papieru było ważniejsze np. od bardzo dobrej znajomości C#

    jakiś ślepy kult edukacji wyższej obowiązuje

    •  

      pokaż komentarz

      @mistapresident: Tylko informatyka jest na studiach?

    •  
      m............t

      +45

      pokaż komentarz

      @krzysyk: nie, ale co to ma do rzeczy?

      jest jednym z najbardziej hołubionych kierunków, i co do zarobków, to fakt, tylko żeby zarabiać dużo to trzeba się znać na rzeczy a nie mieć jakiś papier albo wiedzę czysto teoretyczną

      coś mi się wydaje że jak moi koledzy powychodzą z uczelni na której ja obecnie studiuję to zbytniej wartości stanowić nie będą

    •  
      s.....e

      +40

      pokaż komentarz

      @mistapresident:
      Wykształcenie wyższe jest potrzebne, bo wiele wyższych posad ma po prostu takie wymagania. Wiele z moich znajomych ma rodziców, którzy muszą teraz studia robić, żeby dostać awans, bo na wyższe stanowisko wykształcenie wymagane. Do tego teraz, kiedy ponad połowa ludzi młodych idzie na studia, w praktycznie każdej pracy jest to już wymagane.

    •  

      pokaż komentarz

      Licealiści mają jeszcze kisiel w głowie zamiast mózgu i nie chce im się nawet pogooglać przed wyborem zawodu.

      Każdy maturzysta powinien dostawać ze świadectwem do łapy twarde statystyki po jakich kierunkach jest jakie bezrobocie. Może to skłoniłoby masy do zastanowienia się przed wyborem studiów.

    •  

      pokaż komentarz

      @mistapresident: wcale tak nie jest. Razem ze mną pracował programista, który był właśnie po popularnym kierunku studiów, a programowanie było jego jakimś tam hobby. Szybko się wybił, błyskawicznie przegonił resztę zespołu, projekt do którego dołączał po pół roku był już w większości jego projektem. Takiej szybkości pojmowania nowej technologii i opanowywania jej do perfekcji nigdy nie widziałem. Dziś już ze mną nie pracuje przy tym projekcie, bo pewnie ma dużo lepszą posadę. Nawet jeśli jeszcze nie to wie, że szybko ją znajdzie, ze swoimi umiejętnościami i bez wahania rzucił robotę, gdy spotkał się z odmową podwyżki. Wszystko to mimo, że wykształcenie ma wyprodukowane przez fabrykę magistrów.

      To powinno tez przemówić do rozsądku inżynierom, którym wydaje się, że od razu są wyżej przed kimś bez tytułu inżyniera, a zapominają właśnie o umiejętnościach.

    •  
      m............t

      +21

      pokaż komentarz

      @sundale: "Do tego teraz, kiedy ponad połowa ludzi młodych idzie na studia, w praktycznie każdej pracy jest to już wymagane. "
      i to jest głupie, bo tak naprawdę wyższe nie jest potrzebne do wykonywania każdego zawodu. Np. do zawodu programisty, no, ale tutaj raczej patrzą na umiejętności a ich ewentualny brak zostanie szybko zweryfikowany i niczym on nie grozi

    •  

      pokaż komentarz

      @LEM_: No... z tymi Super Uzdolnionymi Wybitnymi Jednostkami Bez Studiów to jest tak, że każdy zna jakiegoś, ale nikt ich nigdy nie widział. ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      Pewnie, że studia nic nie dają. Sam nawet nie patrzę na ukończone szkoły, gdy przyjmuje CV. Liczą się umiejętności, kiedy to zrozumiecie?

    •  

      pokaż komentarz

      @mickpl:
      Bo jednak dają jakiś poziom wiedzy studia. Powiedzmy, że jesteś sieciowcem - idziesz na studia, które kończą się certyfikatem cisco ccent / ccna - po 5 semestrach. Lepiej zrobić ten papierek po pracy w wakacje i mieć drogę otwartą na inne kursy od razu. Już po samym takim papierku dla zagranicznego pracodawcy jesteśmy tyle samo warci co ktoś dodatkowo po studiach. Do tego zakres materiału na naszych uczelniach jest troszeczkę hm badziewny. Wpajają głupoty, zamiast potrzebnych do pracy rzeczywistych umiejętności. Można lepiej spożytkować te lata - certyfikat podstawowy a potem ccda + ccnp = witamy w normalnym zarabiającym świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @motus: wolałbym, żebyś nie nas o tym przekonywał, a pozostałych pracodawców, wymagających wyższego wykształcenia na pozycję sekretarki i matury na sprzątaczkę (i nie rozpatrujących podań nie spełniających tych kryteriów).

      To jest po prostu chore - myślę, że część ludzi nie poszłaby na bezwartościowe studia, gdyby nie to, że muszą iść na byle jakie studia, żeby dostać choćby byle jaką pracę...

    •  

      pokaż komentarz

      @LEM_: I tak zaraz ktoś napisze, ze bez trzech semestrów analizy matematycznej to można być tylko klepaczem, a nie Prawdziwym Programistą. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mickpl: wrzuce moj autobiograficzny wykop:
      http://www.wykop.pl/link/463871/po-maturze-do-londynu-bynajmniej-nie-na-zmywak-naprawde-mozna-inaczej/

      Bardzo latwo lamac spoleczne schematy (czyt. musisz miec studia aby miec prace), wystarczy miec odrobine w glowie i troche jaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wapniak: ma racje. Ja jestem na 3-roku teleinformatyki... to co umiem - to wszystko i nic dosłownie. Uczą nas totalnych pierdół, rzeczy które najprawdopodobniej niczego nas nie nauczą, zamiast skupić się zupełnie na czym innym. Przeglądając oferty pracy, typowo dla mojej specjalizacji - wszędzie jest potrzebny ceftifikat Cisco. Wiec ja sie pytam - po cholere robię te studia, jeśli i tak bede musiał zrobic certyfikat Cisco zeby dostać sie do jakiej dobej roboty?! Zaraz po maturze mogłem isc na Cisco i juz dawno pracowac

    •  

      pokaż komentarz

      @PanBaklazan: No bo zwykle wymagane są i studia i Cisco. Więc najlepiej dać Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek :)

    •  

      pokaż komentarz

      @evapor: no własnie nie - czasem studia nie sa wymagane... ale Cisco juz tak... i trochę zal dupe sciska

    •  

      pokaż komentarz

      @PanBaklazan:
      Na mojej uczelni, gdzie studiuje informatykę, na specjalizacji sieci teleinformatyczne, mieliśmy w ramach zajęć 3 semestry CISCO (nie płatne przez studentów). Ostatni semestr już trzeba samemu sobie zafundować. Jak wiesz, że w przyszłej pracy wymagane będzie CISCO, to je po prostu zrób w trakcie studiów.

    •  

      pokaż komentarz

      @PanBaklazan: Kursy CCNA są na wszystkich studiach informatycznych i w dużej części liceów i techników i chociaż poziomu zwykle nie ma to do certyfikatu później przystąpić można, gorzej że certyfikaty trzeba odnawiać.

    •  

      pokaż komentarz

      no bo studia to jest jakaś tam ogólna wiedza, która bardziej ukierunkowywuje ludzi niż uczy zawodu.
      To tylko wstęp do samodzielnego pogłębiania umiejętności. A jeśli idą tam ludzie z mentalnością licealisty-żeby mieć piątki i być mądrym.
      Ja studiowałem informatykę na Politechnice Białostockiej-myślicie, że nauczyli nas tam programować? Nauczyli dosłownie podstaw-pętli i obiektowości, trochę inżynierii oprogramowania, trochę sieci. Mimo tego słyszałem tylko o jednym koledze z roku, który ma problemy z pracą, a była to osoba, która uczyła się programów na pamięć, bo nie potrafiła "ogarnąć".
      Ale czy to znaczy, że moja uczelnia jest zła? Nie, bo dała mi ogromne pojęcie o nowych technologiach, kilku genialnych wykładowców, wymianę wiedzy z kumplami z roku, ale nie przez samo siedzenie na wykładach, w książkach i picie piwa zdobywa się umiejętności tylko przez to, że się coś robi poza tym.

      I to jest klucz do dobrago studiowania: masz dobrych wykładowców, oni Cię uczą tego co znają dobrze, mogą Ci na coś otworzyć oczy, czegoś czasem nauczyć, ale to Twoje życie i to Ty musisz się nim zająć.

    •  

      pokaż komentarz

      @mistapresident: racja całkowita. Swego czasu zabrałam się za "studiowanie" informatyki, tylko szybko sobie uświadomiłam, że taki będzie ze mnie informatyk jak z mysiej pipki wór na mąkę.
      Wśród kolegów, którzy praktycznie tym żyją cały czas, szukają nowych rozwiązań, czytają o nowościach etc. ktoś taki jak ja (kogo po prostu ci wyżej nauczą okrojonego materiału) nie zabłyśnie.

      Z okazji matur znów pojawia się wiele artykułów, ale nikt nie napisze wprost, że sprytny i cwany człowiek nawet bez studiów znajdzie dobrą pracę. Wykształcona sierota życiowa nadal pozostaje sierotą.

    •  

      pokaż komentarz

      @mistapresident: papierek to prestiż.Nawet w "Na wspólnej" jakiś młodszy inżynier budownictwa wyśmiał Romana że nie ma wyższych;p.Tak nam wszyscy tłuką do głowy, że wyższe musi być.
      Wracając jednak do artykułu to jak ktoś zna 2 języki i nie może sobie znaleźć zajęcia to naprawdę niedobrze.Wielu polaków boi się wyjechać gdziekolwiek do pracy bo nie zna języków.Do tego dobry tłumacz potrafi zarobić nawet kilkanaście tys miesięcznie!!
      Brakuje tym ludziom po prostu przedsiębiorczości.
      Pierwsze co to takim osobom polecałbym odpalenie google i szukanie nie pracy a informacji związanych z ich wykształceniem.Jak ktoś jest po stosunkach międzynarodowych i zna kilka języków to nawet niech nie próbuje starać się o stanowisko w urzędach RP.To strata czasu.50% rekrutacji jest ustawiona.Podziwiam osoby, które mają ogromną wiedzę z języków.Tak jak informatyk znają język programowania.Programowania ludzi :).Większość z tych osób "z wyróżnieniem" nie wykorzystuje swoich możliwości nawet w 10%.
      Pozatym jestem przekonany, że osobie po humanistyce itp. ciężko się przebranżowić na informatykę, telekomunikację itd.
      Polecam takim osobom raczej poczytani dobrych książek o przedsiębiorczości, stworzenie swojego biznes planu.Zamiast siedzieć trzeba coś robić.Choćby książkę napisać :).Jak będzie dobra to i kawał grosza wpadnie.Trzeba tylko chcieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @mistapresident:
      "jakiś ślepy kult edukacji wyższej obowiązuje "

      ja to nazywam kult papierka

    •  
      J......a

      0

      pokaż komentarz

      @mistapresident: Dokładnie tak jak piszesz, moj kumpel "skonczył" informatyke a wykłada sie przy rozmowach na prostych operacjach na klasach, juz nie mowiac o zerowej znajmosci php,sql, c# java, juz pol roku szuka czegos dla siebie ale ci zli pracodawcy wymagaja "niewiadom oczego" . Dziwie sie bo kiedys szla opinia ze na infie to jest przesiew ale ostatnio cos poziom mocno w dol polecial :)

      O zgrozo ofert ma nawet sporo, przynajmniej 1 firma w tygodniu zaprasza go na rozmowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @motus: To co powiesz o osobach, które nie miały okazji tego doświadczenia zdobyć jeszcze? Nie każdy ma możliwość pracy na studiach i to takiej, by się tym chwalić pracodawcy potem.

    •  

      pokaż komentarz

      @kosmo1989:
      "Pozatym jestem przekonany, że osobie po humanistyce itp. ciężko się przebranżowić na informatykę, telekomunikację itd."
      Ale po co się przebranżawiać całkowicie?

      Jeśli ktoś się interesuje technologiami a ma wykształcenie humanistyczne to ma większe możliwości niż ktoś stricte techniczny:
      -blogi, czasopisma komputerowe itp., -oni nie potrzebują inżynierów sieciowców czy programistów,
      -marketing w internecie-naprawdę mało znam osób, które po marketingu mają chociaż blade pojęcie o tym co się dzieje w internecie, a tacy ludzie są w cenie-moja firma od dłuższego czasu szuka takiej osoby trochę technicznej do marketingu.

    •  

      pokaż komentarz

      @mistapresident: Trzeba robić to co lubić a przy okazji zarabiać pieniądze na tym jak się da. Jeśli nie to trzeba sobie inaczej radzić. Cóż widzimy kult głupoty ;>

    •  

      pokaż komentarz

      @mickpl: a ja mojego męża widuję codziennie. Wszystko, co umie, nauczył się sam. Od czasu do czasu ma zryw, zapisuje się na studia, a potem zirytowany odpuszcza, bo nie ma cierpliwości uczyć się rzeczy niepotrzebnych. Wśród naszych znajomych jest co najmniej kilka osób z identyczną historią. Także jak widać nie jest to takie niezwykłe.

    •  

      pokaż komentarz

      @mistapresident: Czytałem niedawno artykuł gdzie napisano że przeciętnie informatyk zarabia 5000. Ja znam wielu zarabiających 1500. Znam też masę ludzi po studiach humanistycznych którzy świetnie sobie dają radę. Najważniejsze żeby wiedzieć po co się studiuje, żeby nie stracić 5 lat na studiowaniu tylko na zdobywaniu doświadczenia i kontaktów.

    •  

      pokaż komentarz

      @mistapresident: A ja jestem w sytuacji opisanej w artykule, z tym że roboty szukam dopiero dwa tygodnie, kończyłem studia techniczne na polibudzie i co się okazuje: pracy jest mało ale ... jest!. W mojej wąskiej specjalizacji nie jest tragicznie, na wysłanych podań w liczbie 13 na rozmowach byłem dwóch, co myślę nie jest złym wynikiem. Od magistrów innych różnię się tym, że na studiach jak się dało to pracowałem po różnych miejscach, robiłem dosłownie wszystko: od kucharza, przez ochronę po doradztwo i obsługę klienta, prace na produkcji itepe. Jak pokazywałem ludziom papiery to zawsze padało pytanie: pan studia dzienne tak? - Tak. - To kiedy miał pan czas na naukę? Prawda taka, że wolałem mieć pieniądze niż pęcherze na dupie od siedzenia na wykładach, ocena ze studiów: dość dobry (czyli nawet nie 4). Ale, jak się okazuje, dla pracodawcy nie to jest ważne. Wybierając się jeszcze raz na studia bez wahania bym wybrał zaoczne, dzienne to strata czasu, choć wybitne jednostki faktycznie coś może po nich wiedzą. Rozmawiam z kolegami co się rok temu bronili i: 3 wróciło na uczelnię po bezskutecznych próbach znalezienia roboty, jeden rok bez pracy, kolejny pracuje u wujka, nastepny u ojca w firmie, parę osób w zawodzie. Szybki research i co się okazuje, że najdłużej na dupach siedzieli ci, którzy zamiast pracować na studiach (przypominam, że studia techniczne), liczyli że dyplom da pracę. Współczuję wszystkim humanistom czyli tym, co matematyki nie lubią, dla niech pracy nie ma i raczej nie będzie...

    •  

      pokaż komentarz

      przepraszam, że się podpinam pod pierwszy komentarz, ale może ktoś mi w jakiś sposób pomoże dokonać wyboru :) piszę rozszerzoną geografię i matematykę, chcę iść na studia do Gdańska i nie wiem za bardzo jaki kierunek mógłbym wybrać, aby wiązał się z moimi zainteresowaniami (jak wyżej) i nie skazywał mnie na bezrobocie po studiach. myślałem o finansach i rachunkowości, logistyce i transporcie, ekonomii na UG i geodezji na PG. prosiłbym o jakąś poważną odpowiedź.

    •  

      pokaż komentarz

      @mickpl: Nie można odmówić Ci prawdziwości tego stwierdzenia. Moim zdaniem jest to jednak swego rodzaju postawa obronna - "no jak ktoś bez studiów informatycznych nie może byc lepszy ode mnie". Opisałem nie geniusza i wybitna jednostkę a pasjonata :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mickpl:
      "No... z tymi Super Uzdolnionymi Wybitnymi Jednostkami Bez Studiów to jest tak, że każdy zna jakiegoś, ale nikt ich nigdy nie widział. ;-)"

      Bill Gates, Steve Jobs, John Carmack... no i ja ;-D

    •  
      m............t

      +1

      pokaż komentarz

      @Brut_all: a doliczyć do tego jeszcze tych, co studiów nie skończyli, a zarabiają te 5-7 tys, czyli pułap nieosiągalny dla większości tych "młodych wykształconych...".

    •  

      pokaż komentarz

      @PanBaklazan:
      Ja tak obecnie mam robotę przez remote w "idź tatuś"
      Płaca na ich standardy jest bardzo niska - sieciowcy pracujący na miejscu zarabiają około 3x więcej ( pewnie nawet 4/5x więcej) Wszystko zależy od godzin - ja mam ledwo 25 tygodniowo.

      @plushy
      Z odnawianiem certyfikatów nie ma problemów - dzień pracy i masz kasę na dojazd do centrum, przejście testu i kolejne 2/3 lata masz ważne.

      @karol3wr
      W niemczech potrzeba sporo takich informatyków - prostych komputerowców. Tam ludzie są nauczeni by wszystko zgłaszać - często takie serwisy IT szukają masowo po 20-30 osób i przyjmują każdego kto umie wymienić kartę graficzną - część i tak nie będzie pracować za te marne pieniądze a Ci co zostaną wykształcają się w jakimś kierunku i idą dalej - tak więc cały proceder leci w kółko.

      @mistapresident
      Większość informatyków co znam nie jest po studiach - żeby nie było tych po też znam, ale ich nos i wyższość sięga sufitu " ja po studiach jestem a ty ? haha" ... Z takim czymś można się spotkać gadając z nimi. Coz tego, że pracują za część tego co ja zarabiam, nie znając człowieka myślą, że są kimś. Rzuca to cień na wiele polskich młodych informatyków - nikt zadufanych osób nie chce przyjmować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wapniak:
      Ja w pracy spotkałem mniej więcej połowę programistów z wyższym i połowę bez. Za to, co ciekawe, jeszcze nigdy nie pracowałem z żadnym absolwentem informatyki. Zdarzali się matematycy, czy inżynierowie technologii laserowych ;-P, ale informatycy się gdzieś pochowali - pewnie w jakichś pracach dla młodszych, piękniejszych i wspanialszych :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @kosmo1989: no to masz pecha, na innym forum bym Cię poprosił, żebyś wysłał mi swoje cv, ale, że na wykopie mam mnóstwo kontrowersyjnych wypowiedzi, i linka do bloga, to wolałbym pozostać anonimowym i nie rekomendować osoby, która wie jak spędzam wolny czas w pracy:)

  •  

    pokaż komentarz

    Każdy absolwent wyższej uczelni niemogący znaleźć pracy powinien zadać sobie pytanie: co ja potrafię zrobić dla klienta (pracodawcy)?

  •  

    pokaż komentarz

    "Skłamałby, gdyby powiedział, że nie ma żadnych odpowiedzi. – Ostatnio byłem na rozmowie w Tesco, gdzie szukano kierownika sklepu. Przeszedłem pomyślnie wszystkie testy, na przykład z profesjonalnej ekspozycji towarów na półkach, więc szef chciał mnie zatrudnić. Zapytał, ile chcę zarabiać. Już wiem, jakie są realia, więc powiedziałem skromnie: 1800 zł. Usłyszałem, że to stanowczo za dużo, bo za całą tę pracę, łącznie z otwieraniem i zamykaniem sklepu, mogę dostać 1200 zł. To i tak była jedna z lepszych ofert – opowiada Mędrek."

    HAHAHA, co za bzdury:) Tak się fortunnie składa, że wiem dokładnie ile zarabia kierownik sklepu w Tesco. W najmniejszych sklepach jest to ok 4 000 brutto.

  •  

    pokaż komentarz

    problemem jest duża presja otoczenia jeżeli chodzi o studia.
    Ja np interesuje się różnymi zagadnieniami prawnymi i historią ale na prawo się nie dostałem.
    Miałem dosyć duży dylemat jeżeli chodzi o studia zrobiłem sobie przegląd kierunków i zostały 2 ,archeologia i administracja.
    Wybrałem to drugie z bólem serca (jednak archeologia to było takie ciche marzenie) ale teraz jestem na 2 semestrze i nie żałuje.
    Czy będę miał pracę ? nie wiem czas pokaże ale zaletą mojego kierunku jest duża liczba możliwych ścieżek jaką się moje życie potoczy.

    A wielu moich kolegów poszło na studia politologia, dziennikarstwo, filozofia czy właśnie archeologia.
    Część mówi otwarcie - potrzebny mi magister i próbują się dostać do wojska czy policji, straży (za wyższe wykształcenie jest możliwość uzyskania wyższego stopnia w przyszłości) a część się śmieje że będą bezrobotnymi i tych nie będzie mi żal jeżeli tak się stanie.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak to Laska mówił:

    W ogóle, bracie, jeżeli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi ci głód, nie jesteś Tutsi ani Hutu i te sprawy, to wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście, ważne pytanie: co lubię w życiu robić. A potem zacznij to robić.

    Mam 21 lat, straciłem 2 lata prób studiowania "dobrych kierunków".
    Rzuciłem to.

    Obecnie sam się kształcę w (imho moze nie najprostszej, branzy, ale najszybciej można zarobić) webdevelopingu. Zarabiam nie wiele jak na tą branżę - z racji iż jestem jeszcze "parobkiem" w tej dziedzinie -, ale to i tak znacznie więcej niż wymienieni w artykule absolwenci uczelni wyższych.

    Moje wrażenia? Robię to co mnie kręci. Widzę efekty mojej pracy, a ludzie się z niej cieszą. Docelowo pragnę być programistą w gamedev. Można bez studiow? Można, ale trzeba wiele się natrudzić w szukaniu wiadomosci na własną rękę. Trzeba wiele, powtarzam wiele wiedzieć. Zdaję sobie sprawę, że to są lata. Lata samodzielnego (pierwotne znaczenie słowa studiować) samodzielnego kształcenia się. Nie twierdzę jednak, że uczelniana wiedza się nie przydaje. Przydaje się i to bardzo! Poszerza horyzonty.

    •  

      pokaż komentarz

      @LiuKang: Jak się kształcisz ? Książki ? Strony w necie ? Jakieś płatne zajęcia ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Zaton: Książki, tutoriale online, artykuły, fora, dokumentacje. Wszystko to za free :)

    •  

      pokaż komentarz

      @LiuKang: Szukasz może kogoś do współpracy - wspólnej nauki w tej branży? Sam myślę o webdevelopingu, a razem jest raźniej :)

    •  

      pokaż komentarz

      @LiuKang: Nic tylko pochwalić takie podejście! Sam zacząłem programować w wieku 13 lat (przez gry komputerowe, miałem dostęp do kursów Pascala z CDA i źródeł ściągniętych z neta) - teraz jestem game developerem / mobile developerem. Studia powinienem dawno skończyć, pytanie tylko: po co?

      Jeśli ktoś chce się sam uczyć to należy sobie wbić do głowy: studia kierunkują, nie kształcą. Żeby coś osiągnąć trzeba niestety zapierd*lać :P

      Jakbyście mieli jakieś rozkminy typu "nie wezmę się za to, bo to za trudne" to po prostu zacznijcie to robić. Kiedyś przeczytałem mądre zdanie, mniej więcej brzmiało tak: Mały Chińczyk nie wie, że język, którego się uczy jest jednym z najtrudniejszych na świecie, dlatego tak łatwo mu przychodzi nauka tego języka. Nie ma rzeczy trudnych, są rzeczy, do których się uprzedzamy, wbijając sobie do głowy, że są trudne.

      Skoro zaczynacie dopiero przygodę z programowaniem polecam zaznajomić się z wzorcami projektowymi, żebyście zostali naprawdę pro programistami - może być to nudne i niezrozumiałe, ale docelowo macie robić wielkie projekty, prawda? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @LiuKang: Bez teorii (matematycznej, głównie: algebry liniowej, geometrii obliczeniowej, trochę fizyki, równań różniczkowych, analizy numerycznej) ciężko będzie tworzyć gry, a mało komu chce się uczyć teorii samodzielnie. Polecam poczytać trochę na Ważniaku (http://wazniak.mimuw.edu.pl/index.php?title=Strona_g%C5%82%C3%B3wna ), a jak umiesz dobrze po angielsku, to czytaj skrypty i oglądaj wykłady z MIT-u, Stanforda i innych renomowanych uczelni.

    •  

      pokaż komentarz

      @ponton: Jeśli chodzi o matematykę wyższą, studia mają tą przewagę nad samouctwem, ze jest ktoś kto rozwieje twoje wątpliwości i skoryguje błęd, w ostateczności nie przepuści dalej ^_^'

    •  
      N.....r

      +2

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @LiuKang: O proszę, widzę że nie jestem sam :D

      Też zacząłem się sam edukować (m.in. tutoriale na youtubie, dużo googlowania etc) na grafika, i robię też trochę stronki (staram się/uczę). Idzie mi coraz lepiej, i szczerze mówiąc idzie mi lepiej od niektórych "wykwalifikowanych", których spora część nawet nie zna tak podstawowej rzeczy jak różnica między CMYK a RGB (!)

      Studia studiami, ale najważniejsza jest nauka, chęci, i robić co się lubi! Wtedy się chętnie uczymy, a to co robimy i osiągamy daje jeszcze większą satysfakcję.

    •  

      pokaż komentarz

      @LiuKang: A jakie masz przygotowanie do prowadzenia dużych projektów informatycznych dla dużego klienta? Z książki się nauczysz? Może i tak, ale inaczej jest, gdy opowiadają Ci to ludzie, którzy mają jakieś przygotowanie w tej kwestii.
      Studia IT uczą myślenia analitycznego, dają podstawy algorytmiki, projektowania, zarzadzania zadaniami. Tak poprzez teorię jak i praktykę (laboratoria, ćwiczenia, projekty, praktyki).
      A w webdeveloperce jest to także potrzebne, chyba, że masz ambicje tylko stawiać blogi za 100zł, a gamedev to rozumiesz przez sklecenie sapera w JS.
      Owszem, wszystkiego się nauczysz jak pójdziesz do poważnej pracy, ale duuuużo łatwiej jest po studiach.
      Pomijam fakt, że na dzień dobry masz większą kasę, bo pracodawca nie ryzykuje, że mu nagle krzykniesz, że idziesz na studia czy chcesz pracę jakąś pisać.

      A tak w ogóle, to na webedevloperce nie da się zarobić dużej kasy;) traktuj to jedynie jako krok w poważniejsze rzeczy. Chyba, że chcesz być mistrzem mistrzów i/lub mieć własną firmę.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @majnus: zycze powodzenia - ja juz te droge przeszedlem. Teraz mam prawie 10k na reke.
      Ale jak ostatio bylem na imprezie gdzie byly laski ktore beda niedlugo bronic magisterke i jak im powiedzialem ze nieskonczylem zadnych studiow to traktowyly mnie jak idiote :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Naglfar: Jeśli pracujesz jako freelancer z dobrą ekipą to tak. Ale i tak musisz mieć dużo pojęcia i doświadczenia w prowadzeniu projektów za ładne tysiące by wychodzić na swoje. Jak pracujesz na etat to pewnych granic nie przeskoczysz tak łatwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @oddalenie: traktowyly mnie jak idiote
      A może to dlatego, że na wstępie powiedziałeś, że masz prawie 10k na ręke? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @oddalenie: Widzisz, niektórzy tak mają... znam parę kobiet osobiście, które uważają że bezwzględnie na dochody, pracę, wiedzę itd, jeżeli facet nie ma "papierka" to jest nikim i głupkiem. Śmieszne to trochę :) Papier to żaden wyznacznik. Większość ludzi kończy studia żeby dostać dobrą pracę, a człowiek ambitny, który naprawdę chce wziąć życie w swoje ręce, nie będzie szukać pracy, tylko założy biznes i stworzy te miejsca pracy.

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna