Przeglądasz archiwalną wersję znaleziska.
Cała prawda o stereotypach dotyczących kierunku kształcenia.

Cała prawda o stereotypach dotyczących kierunku kształcenia.

Czyli o tym, że zawodówka niekoniecznie jest dla idiotów, a studia niekoniecznie muszą gwarantować dobrą pracę.

  •  
    a....s

    +171

    pokaż komentarz

    Zawodówka? Bardziej technikum jak już, bo ma jakiekolwiek wymagania co do przyjmowanych kandydatów.

    •  

      pokaż komentarz

      Problem w tym, że teraz zarówno zawodówka jak i niemal wszystkie technika (zdarzają się chlubne wyjątki) to szkoły dla idiotów. To jest błędne koło:
      1. Wszyscy inteligentni idą do liceum
      2. Do zawodówek/techników trafiają idioci, którzy nigdzie indziej się nie dostali
      3. Nauczyciele obniżają poziom
      4. Ludzie, którzy chcą czegoś się nauczyć odrzucają zawodówkę/technikum ze względu na niski poziom zarówno nauczania jak i samych uczniów.
      5. Patrz pkt. 1

      Oczywiście teraz modnie jest narzekać że "można było pójść do zawodówki/technikum", ale to naprawdę tak nie działa. Wszyscy moi inteligentniejsi znajomi, którzy poszli do technikum żałowali tego.

    •  

      pokaż komentarz

      @antiks: dobre technika przwyższają wymaganiami wiele liceów ;)
      @Dralax: znam wielu ludzi, którzy zamiast iść do pewnego technikum wybierali jedno z liceów, bo do technikum by sie po prostu nie dostali ;/

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: Z tego co pamiętam kilku moich znajomych z bardzo dobrymi wynikami w gimnazjum (czyli ci idioci, o których mówisz)poszło do technikum na elektronikę i dziś prowadzą małą, ale nieźle zarabiającą firmę naprawiającą sprzęt RTV.

      Inni (ci inteligentni) poszli do liceum ogólnokształcącego. Teraz są na socjologii/pedagogice i dorabiają jako sprzątaczki/kelnerzy w pizzerii. U mad now?

      Nie trzeba magistra, żeby dobrze zarabiać. Wystarczy być dobrym w czymś co się robi i mieć na siebie pomysł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: jak śmiesz nazywać mnie idiotą? to, że poszedłem do technikum, bo miałem JAKIEKOLWIEK ZAINTERESOWANIA czyni mnie idiotą? Jakim prawem zdałem mature z rozszerzonej maty? jak to? jestem po technikum na politechnice?
      ok...ale przynajmniej jestem idiotą umiejącym analitycznie myśleć, lutować i liczyć.

      PS.
      nigdy, ale to nigdy nie nazywaj nikogo idiotą.

    •  

      pokaż komentarz

      @szejdi: A gdzie ja ci napisałem, że nie ma dobrych techników albo, że nie można dobrze zarabiać bez studiów?
      Są dobre technika, po których człowiek coś umie, ale jest ich zdecydowanie za mało. Do większości (podpowiedź: większość != wszystkie) idą ludzie, którzy nigdzie indziej się nie dostali i naukę mają w dupie. A nauczyciele się dostosowują.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: Tak, nauczyciele się dostosowują. Ale jeśli ktoś myśli, że chodząc do szkoły/technikum/na studia się czegoś nauczy, to chyba najwyższy czas żeby ktoś go uświadomił, że to nie tak działa. Jedyny sposób, żeby się czegoś nauczyć to uczyć się, niby proste, ale przerażająco rzadko spotykam osoby które tak myślą. Większość moich znajomych ma postawę roszczeniową: źle mnie nauczyli, na tych studiach nic ciekawego się nie nauczę, mało umiem bo był kiepski prowadzący. A samemu siąść z książką czy poszukać informacji w internecie to już nie łaska?

    •  

      pokaż komentarz

      @dante87: Jasne, można. Ale czy nie lepiej najpierw wynieść coś z sześciogodzinnego siedzenia w szkole? Wierz lub nie, ale nauczyć się można nie tylko samodzielnie wertując książkę, ale także słuchając kogoś kto już tę wiedzę posiada i umie ją przekazać.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpoq: technikum jest o wiele ciezsze od liceum, gdyz ma sie te smieszne przedmioty zawodowe przez 4 lata i pod koniec egzamin (ktorego wiekszosc nie zdaje).

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Po gimnazjum poszedłem do technikum elektronicznego po sumarycznej punktacji z testu gimnazjalnego ponad 90pkt. (z tego co pamiętam to 48 i 45). Jestem technikiem elektronikiem (egzamin końcowy zdało niecałe 50%). Po technikum znalazłem pracę jako monter instalacji HFC (czyt. kablówki) czyli spawanie światłowodów, montaż internetu i tv u klienta końcowego, czasem kopanie rowu pod kabel + montaż okablowania strukturalnego (czyli trochę "budowlanki"). Równolegle poszedłem na studia zaoczne - telekomunikacja i elektronika. Pracę zmieniłem po roku z uwagi na zarobki (1500-1700brutto, choć muszę przyznać, że jak na woj. warm.-maz. były dobre na początek kakiery). Dziś od 3 lat pracuję jako NOC i 1st-line support. Od października idę na magisterkę (tylko inż. obronię).
      Wszyscy znajomi mówili mi, że zrobiłem błąd idąc do technikum, a według mnie była to najlepsza droga jaką mogłem obrać.
      W technikum można się bardzo dużo nauczyć. Kwestia do jakiej klasy się trafi. Całe szczęście, że pod koniec 1 klasy wybierasz profile dalszej edukacji i klasę do jakiej chcesz trafić. Pierwszeństwo wyboru ma ten, kto ma wyższą średnią (brany pod uwagę cały rocznik). Taka selekcja umożliwia segregację lepszych uczniów od gorszych i następnie prowadzenie lekcji na określonym poziomie. Kwestia jedynie zaangażowana i chęci w naukę.
      Co po studiach? No cóż, nie planuję zarabiać mniej niż 5tyś. i sądzę, że jest to bardzo realny pułap.
      Poziom w technikach spadł tylko z jednego powodu. Jakiś głąb tam na górze uznał, że skoro technikum to klasa średnia powinniśmy uczyć się biologi i chemii.. Według mnie błąd, gdyż zrobili to kosztem zajęć typowo zawodowych.
      A tak przy okazji, chciałem uświadomić nieświadomych, że zajęcia miałem codziennie średnio po 7-8 godzin lekcyjnych dziennie. Z tego co widziałem po znajomych w liceum zajęcia kończyły sie po 13, gdy my kończyliśmy po 15.

      Co do przykładu. Moja dziewczyna studiuje zarządzanie i według mnie to zajebisty kierunek. Kwestia podejścia. Na roku są debile, którzy nawet na wykłady nie chodzą, a są też ludzie zaangażowani w naukę, uczęszczający w seminariach i kołach zainteresowań. Zupełnie nie rozumiem dlaczego jest to kierunek wyśmiewany.
      W sumie.. w technikum debile też były a jak wiadomo to oni rzucają się w oczy i kształtują cały wizerunek..
      Jak mówi przysłowie: łańcuch jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo.. Tak.. tu jest odpowiedź.. Ot mała dygresja kolejny wyciągnięty wniosek dzięki ułożeniu myśli w odpowiednim kierunku...
      Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: są takie szkoły techniczne (np. moja) że jakbyś program nauczania tamtejszy pokazał kujonowi z liceum to by się złapał za głowę.Ja chodzę do samochodówki w Toruniu i mało tego że na przedmiotach zawodowych jest bardzo dużo materiału do nauczenia to jeszcze dowalają z takich przedmiotów jak: biologia fizyka, chemia. Nie mówiąc o polskim i matematyce... definitywnie nie zgodzę się z tym że nauczyciele obniżają poziom, skoro jak pokazałem zeszyt od matmy znajomemu to powiedział że takie zadania jak robimy na lekcji to jedynie na rozszerzonej maturze możemy dostać. Większość dobrych szkół technicznych przewyższa poziomem najlepsze LO... PS nie wiem czy ktoś napisał już Ci to co Ja bo nie chciało mi się czytać ;p (takie bzdury napisałeś że sporo osób Ci odpowiedziało ;p ).

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: Wierz lub nie, ale nauczyć się można nie tylko samodzielnie wertując książkę, ale także słuchając kogoś kto już tę wiedzę posiada i umie ją przekazać
      Nie muszę w to wierzyć, ja to wiem:) Jakbym w technikum miał taką nauczycielkę od fizyki jak na studiach to pewnie bym studiował teraz fizykę zamiast elektrotechniki (teraz tylko jako hobby w wolnych chwilach). Dobry nauczyciel może Ci przekazać mnóstwo informacji i zarazić swoją pasją. Ale w sytuacji gdy interesuje mnie pewne zagadnienie, ale prowadzący olewa na całej linii przekazywanie wiedzy (czy to mu się nie chce, czy nie umie), to nie będę siedział z założonymi rękami a potem narzekał, że to jego wina. No sorry, ale takie wytłumaczenie to może mieć przedszkolak a nie dorosła osoba. Sam w technikum miałem niski poziom matmy, ale zebraliśmy się w kilku, męczyliśmy nauczycielkę pytaniami na przerwach i całkiem nieźle zdaliśmy ja na poziomie rozszerzonym. Da się? Pewnie, tylko trzeba chcieć.

      A tak przy okazji:
      A gdzie ja ci napisałem, że nie ma dobrych techników
      tutaj:
      niemal wszystkie technika (zdarzają się chlubne wyjątki) to szkoły dla idiotów
      pogrubiając "są" sprawiłeś, że słowo "niemal" na początku jest niezauważalne przy szybkim czytaniu:)

    •  

      pokaż komentarz

      @ormek: Też jestem po technikum elektronicznym (specjalizacja systemy i sieci komputerowe). Maturę pisałem w maju 2008, w czerwcu już pracowałem w firmie informatycznej. Ale w odróżnieniu od wielu moich rówieśników miałem coś jeszcze oprócz papierka. Od zawsze interesowałem się komputerami - naprawiałem we własnym zakresie etc. Teraz podobnie jak ormek pracuję w supporcie (z tym, że ja zajmuje się akurat systemami windows). Szkoda tylko, że żeby iść dalej w moim fachu - będę musiał podjąć studia na kierunku informatyka (zaoczne są dosyć drogie - ponad 3000 zł za semestr).

      Co do poziomu w technikach - zajęcia z mojej specjalizacji NICZEGO mnie nie nauczyły, już wcześniej wiedziałem jak skonfigurować sieć by pograć w Enemy Territory po Lanie... a egzamin zawodowy? Cóż, nie zdałem praktycznego. Nie wiem czy wiecie, ale z braku funduszy egzaminy praktyczne 2008' w technikach były przeprowadzane w formie teoretycznej :D. Śmieszne to zważywszy na fakt, że ta sama szkoła oddała do użytku pracownię z kompami MAC za około 5k zł każdy... A już najśmieszniejsze jest to, że były jedynie wykorzystywane do grania w Enemy Territory (btw. fpsy na żałośnie niskim poziomie).

    •  

      pokaż komentarz

      @K4mi1o0: Potwierdzam jeżdżę do was chłopaki na przegląd i muszę przyznać że młodziki co nie którzy bardziej obcykani od starych

    •  

      pokaż komentarz

      @gelo007: Ha, to podobnie jak u mnie, tylko że ja jestem w klasie maturalnej. Przez 4 lata technikum nie nauczyłem się kompletnie niczego przydatnego, siedzenie w szkole było stratą czasu. Największym problemem byli niedokształceni nauczyciele, bez żadnych umiejętności przekazywania wiedzy, ciągle te same "siadaj, przepisz tekst z książki, napisz kartkówkę z jakiegoś nieprzydatnego gówna bo trzeba ocen żeby dyrektor się nie burzył". A egzamin zawodowy praktyczny to również porażka - jeśli ktoś myśli że matura jest schematyczna, powinien go spróbować napisać ;) Przykładowo trzeba przeliczyć koszt przewozu 9 razy - kij z tym, że 6 z nich jest taka sama, i każdy normalny człowiek nie będzie przez 2 godziny przepisywał tego, co już zrobił. Ogólnie żałuję że wybrałem technikum, nie dość że zmarnowałem rok, straciłem szansę na lepsze przygotowanie do matury (w LO z pewnością byłby wyższy poziom), to jeszcze musiałem się gryźć z debilami - niestety prawdą jest to że do techników w 90% idą idioci.

    •  
      P............i

      +2

      pokaż komentarz

      @ormek: Zarządzanie (zwykłe, bez inżynierii produkcji) jest wyśmiewane bo:
      - idą tam ludzie, którzy z reguły nie dostali się, lub nie mieli punktów co trzeba na lepsze kierunki
      - jest ono na każdej uczelni i szkole wyższej
      - pełno tam nieodpowiedzialnych osób.
      Ponadto, ciężko będzie dostać pracę po tym kierunku, bo ludzi z tym wykształceniem jest wuchta i jeszcze więcej. Jedynym wskaźnikiem trochę lepszego magistra zarządzania jest tytuł inżyniera (po polibudzie), ale i to nie daje pewności.
      Nie wyśmiewam tutaj oczywiście tych co chodzą na zarządzanie i starają się posiadać jak najlepszą wiedzę i umiejętności, dla mnie to tzw. perełki. Słyszałem też że niektóre przedmioty na tym kierunku to naprawdę hardcory, więc życzę szczęścia twojej dziewczynie :P
      Pozdro

    •  

      pokaż komentarz

      @Pozeracz_Troli: ja mam zgoła odmienna odczucia. Progi punktowe na uczelniach takich jak UW, SGH są dosyć wysokie. Nie zmienia to faktu, że obecnie podaż absolwentów przewyższa popyt i jedyne co jest Cię w stanie wyróżnić na rynku pracy to prestiż dyplomu oraz przede wszystkim doświadczenie. Oczywiście świeży absolwent nie będzie miał doświadczenia w zarządzaniu (już nie te czasy), natomiast większych problemów ze znalezieniem pracy też nie będzie. Rozumiem, że sporo osób ma problemy ze znalezieniem pracy, ale mnie i moich znajomych ten problem nie dotknął osobiście więc nie wiem jak to jest odbijać się od drzwi do drzwi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: Będąc jednym z tych idiotów, którzy wybrali technikum (w moim przypadku geodezyjne) nie muszę iść na studia, żeby znaleźć dobrą pracę z dość dobrym wynagrodzeniem.

      Ale co ja, idiota z technikum, mogę wiedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: Stary ale pojechałeś. Ja bym tę teorię przedstawił dokładnie odwrotnie. Do technikum wybierają się z reguły osoby, które coś potrafią a do ogólniaka takie, które nie mają pomysłu na cokolwiek. Sam jestem po technikum i powiem tyle, że na polibudzie osoby po ogólniakach mają przesrane, bo okazuje się, że są po prostu niedouczeni. Dobitnie było widać to na matmie. U mnie sama matematyka na studiach podzielona była na jakieś siedem różnych przedmiotów (algebra, analiza matematyczna, rachunek całkowy itp). Około 80% osób, które nie dały rady to właśnie "mądrale" po LO. Nie chcę uogólniać ale takie są moje obserwacje. Może chodziłem do dobrego technikum po prostu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: Ciekawe, bo ja chodziłem do zawodówki, i zdziwiło mnie, że jednak procentowo więcej idiotów spotkałem podczas studiów na Politechnice. Nie wnikam jak ci ludzie zdali maturę.

    •  

      pokaż komentarz

      @eternalmarcos: chyba wyssałeś te informacje z palca u nogi. Dostać się do technikum jest łatwiej niż dostać po ryju w ciemnej uliczce. Ja akurat trochę żałuje, że poszedłem do technikum bo nie dość że straciłem rok to jeszcze poziom był niski. Mam dyplom technika budownictwa, ale w tych czasach nie ma takiej wartości jak kiedyś, gdyż na stanowiska wyżej niż robol jest masa ludzi po studiach.
      Ale w każdym razie aktualnie technika idą w dobrym kierunku, akurat jak kończyłem szkołę to rozmawiałem z dyrektorką i planują wdrążyć program, tak aby uczeń mógł sam sobie dobierać przedmioty i ukierunkowywać się na daną specjalizację. Tak jak to działa np w Niemczech.
      Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Specjalizacje drogą do dobrego zawodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @werbel360: nie mówiłem o wszystkich technikach!

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: Może te które znasz... ja znam np jedno lepsze technikum u mnie w mieście niż LO do którego chodziłem a chodziłem raczej do jednego z 3 najlepszych. (Mała mieścinka :P )

      @Wejder666: tak samo jak do gimnazjum i do LO :P, generalnie spory procent ludzi to idioci ogólnie ;) ale jeśli chodzi o poziom to w każdej szkole jest inaczej i nie możesz (znaczy możesz ale to mało inteligentne) uogólniać że jak coś w twoim technikum jest jakieś to na 100% jest tak w całej Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @eternalmarcos: Ja nie wiem co to za stek bzdur.... Dralax oczywiście ma rację:
      " dobre technika przwyższają wymaganiami wiele liceów ;)" - fakt bywają takie, ale jeżeli uwzględniać naprawdę słabe licea lub te dla dorosłch, wieczorowe, sportowe albo te dla totalnego "elementu". Zaznaczam, że nie chcę obrażać nikogo ze szkół sportowych etc., bo i te bywają elitarne i na odpowiednim poziomie, ale szczerze jest ich kilka.

      "@Dralax: znam wielu ludzi, którzy zamiast iść do pewnego technikum wybierali jedno z liceów, bo do technikum by sie po prostu nie dostali ;/" - to już jest kompletny szczyt, nie wiem skąd masz takie informacje ale jest dokładnie na odwrót, mieszkałem przez 3 lata w internacie jednego z najlepszych w kraju techników elektronicznych, odniosłem wrażenie dokładnie takie jak Dralax,

    •  

      pokaż komentarz

      @meskiAndrzej:
      Gdy ja szedłem do technikum, to miało ono w rankingach bodajże 3. miejsce ze wszystkich szkół średnich w >200tys. mieście. Co prawda dwa pierwsze zajęły LO, jednak sporo ludzi było zmuszonych iść do i tak dobrych LO, gdyż nie udało im się do nas dostać. Przy tym nie odniosłem wrażenia, żeby szkoła była jakimś strasznym wyjątkiem, czy była dla elit, choć faktycznie zbieraliśmy nieżle żniwo na wszelakich olimpiadach.

      Oczywiście w ogólnym, uśrednionym rachunku LO vs technika te pierwsze wygrywają dość sporą przewagą, jednak stwierdzenie jakoby LO były generalnie szkołami dla bardziej zdolnych ludzi, jest totalną bzdurą. To samo ze stwierdzeniem, że w technikach są sami idioci. Nie mógłbym złego słowa powiedzieć o chyba żadnej osobie z mojej byłej klasy - każda prezentowała wysoki lub przynajmniej średni poziom intelektualny.

  •  

    pokaż komentarz

    Wszystkie te problemy związane z brakiem pracy dla wykształconych ludzi są wynikiem tego że edukacja w naszym pięknym kraju jest darmowa. Gdyby trzeba było płacić za studia, to każdy by się trzy razy zastanowił nad wybraniem odpowiedniego kierunku...

  •  
    s.......3

    +88

    pokaż komentarz

    A smaczne te arbuzy chociaż?

    •  

      pokaż komentarz

      @slawekm93:
      Ja ich nie jem tylko sprzedaje. Są zyski, ale jest też ryzyko.
      Tak naprawdę to spekulanci arbuzowi wywołali kryzys ekonomiczny

    •  
      P............i

      -2

      pokaż komentarz

      @theryder: Ja mam znajomego, który sprzedaje kubełki z kurczakami. Chętni proszę o kontakt.

    •  

      pokaż komentarz

      @slawekm93: ten kto naprawdę "ma łeb" i idzie do technikum którego kierunek go naprawde interesuje sobie w życiu poradzi, a nie takie cipy które się gówno uczą a wstydzą iść do zety

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  
      S.......z

      +1

      pokaż komentarz

      @amz: chyba w zaściankowej Polsce

    •  

      pokaż komentarz

      @theryder: Bańka arbuzowa pękła i rozpoczął się kryzys.

    •  

      pokaż komentarz

      @amz: nie żartuj, dlaczego mózg nie może skończyć zawodówki? Idziesz na montera elektronika do zawodówki, szybko wszystko zaliczasz, idziesz na praktyki, równolegle w tym czasie uczysz się programować, z lutowania drucików w jakimś serwisie systemów monitoringu przechodzisz szczebelek wyżej proponując własne, lepsze rozwiązanie jakiegoś mikroprocesorowego sterownika, jeśli pracodawca nie jest zainteresowany zakładasz własną firmę i sprzedajesz się w internecie. Więc kiedy Twoi rówieśnicy kończą dopiero studia, ty masz już za sobą kilka lat praktyki, wdrożonych projektów, doświadczenia i wiedzy która jest aktualna bo zdobywałeś ją w miarę potrzeb, a nie na zapas bo może kiedyś sie przyda. Branża nie ma znaczenia, grunt to zaradność. http://www.zaradnosc.pl/zaradnosc/

    •  

      pokaż komentarz

      @maszkotek:
      Czas zebrać trochę minusów więc przechodzę do stwierdzania oczywistości.
      Po 1 na dobrych uczelniach masz praktyki w laboratoriach pod okiem profesjonalistów , których w garażu w życiu sam nie wykonasz choćby ze względu na sprzęt.
      Po 2 nie znam nikogo kto by został naprawdę dobrym programistą mikrokontrolerów gdy najbardziej newralgiczne dla gimnastyki mózgu lata spędził w zawodówce gdzie towarzystwo często nie sprzyja szerszej edukacji :) a poziom ćwiczeń i kreatywności jest bardzo niski.
      Po 3 brak dyplomu znacznie utrudnia Ci zajmowanie najlepiej płatnych stołków za granią.
      Po 4 Już widze Twoją opcję w przypadku ...chirurgii. Rozumiem , że trenowałbyś w garażu krojąc koty i kuny z całej okolicy.
      Na koniec dość znany jak sądzę ranking z działu IT z UK, gdzie mamy przełożenie poszczególnych kwalifikacji na zarobki/szanse zatrudnienia.
      Jak widzimy pod względem miejsc pracy najwięcej od lat palmę pierwszeństwa ma ... degree.
      Wiem, że to inny kraj, ale umiejętności IT Anglików po ich szkołach, w praktyce są o wieeele niższe niż nasze. Wiem to z doświadczenia.
      http://www.itjobswatch.co.uk/default.aspx?page=1&sortby=6&orderby=0&q=&id=1100&lid=2618

    •  

      pokaż komentarz

      @pandora72: Raczej zmierzam do tego że jak ktoś ma pomysł na swoje życie to poradzi sobie bez względu na rodzaj ukończonej szkoły. Niestety tacy ludzie są w mniejszości, reszta musi liczyć na szczęście i stąd ten komiks, parka po prawej poszła na ZiM bo taka była moda, gość po prawej miał konkretne plany i realne cele. Banał.
      Po 4 masz rację, rżnięcie kota w garażu nie jest dobrym pomysłem :))

  •  

    pokaż komentarz

    Ja jestem w technikum czteroletnim... Na jakiejś lekcji przeczytałem, podajże na marketingu, że chciałbym zrobić kursy na spawacza - wszyscy parsknęli śmiechem... Tak to jest : | nie bedzie komu robić...
    A chcę zrobić spawacza - od plastiku, po miedź, stal i inne ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Taka w tym roku propaganda, że chyba 2/3 maturzystów uderzą na politechniki zamiast na TiR i ZiM