•  

    pokaż komentarz

    Chyba lepszy by był ranking z urzędu pracy, bo nie zawsze populary kierunek gwarantuje potem zatrudnienie. A tak, potem spirala się nakręca, bo kolejne roczniki idą na "Zarządzanie" bo jest popularne a pracy nie przybywa.

    •  

      pokaż komentarz

      @dstranz: Bo to jest złe odczytanie statystyk - powinno się właśnie iść na te niepopularne kierunki - bo po prostu im mniej osób, tym większa szansa na znalezienie pracy w przyszłości...

      A tak w ogóle - wg mnie to powinno się robić to co się lubi...

      Niestety obecnie najbardziej popularny w Polsce kierunek, to "bezrobotny"...

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: nie wiem czy to sie sprawdza, bo z tego co mi wiadomo na zarządzanie dostaje sie każdy, a na psychologie są gigantyczne progi, to nie jest czasem tak że wszyscy debile ładuja sie na zarządzanie, a na prawo czy psychologie składa mało osob bo reszta i tak wie ze sie nie dostanie? i dlatego liczba osob na miejsce nie ma przełożenia na próg czyli jak trudno sie dostać? może się myle

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: Tzn jeśli na hebraistyke w Poznaniu przypada 0.3 chętnego na miejsce, to mam się tam wybrać bo mała konkurencja na rynku pracy będzie? : ))

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: Tylko trzeba jeszcze brać poprawkę na to, że niektóre kierunki są mało popularne, bo i zapotrzebowanie na takich specjalistów jest dużo niższe. Nie ma sensu, żeby ludzie masowo teraz poszli na Sinologie na przykład - bo jest na dole rankingu popularności :)

    •  

      pokaż komentarz

      Statystyki są zwodnicze. Dziś może brakować jakichś pracowników, ale za te 3-5 lat sytuacja może być zupełnie inna. W międzyczasie studia ukończą obecni studenci a zapotrzebowanie może się też zmniejszyć z innych powodów (np. outsourcing).

      IMHO najlepiej znaleźć coś co lubimy, w czym jesteśmy dobrzy i podchodzić realistycznie do możliwości znalezienia zatrudnienia związanego z naszą pasją.

    •  

      pokaż komentarz

      @dstranz: Oczywiście to są skrajności...
      Miałem na myśli, że jeżeli ktoś wybiera np. zarządzanie, bo "jest najbardziej popularne" to nie jest odpowiedni argument...

      Jeżeli wybiera się kierunek kształcenia, to trzeba przeanalizować rynek i zapotrzebowanie na pracowników ( również potencjalne)...

      I najlepiej wybrać jakiś kierunek mniej popularny, a nadal potrzebny...

      PS. Co do hebraistyki lub sinologii - może nie zbyt potrzebne kierunki - nie mniej podejrzewam, że jeżeli już ktoś dostaje związaną z nimi pracę, to zarobki są dosyć konkretne...

    •  
      F....U

      +4

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  
      D.......i

      +5

      pokaż komentarz

      @dstranz: To nie zawsze wypali. Moi rodzice jak byli młodzi robili jakieś tam technikum kolejowe, później studia w tym kierunku. W tamtych czasach ta branża wydawała się dzisiejszą informatyką. Kusiły duże zarobki, zapotrzebowanie na specjalistów. I co? Po 20 latach pracy mój ojciec zarabia marne grosze. Kto wie co będzie za 20 lat :) Może się akurat dobrze trafi, oby.

    •  

      pokaż komentarz

      @northrop:
      "najlepiej znaleźć coś co lubimy, w czym jesteśmy dobrzy i podchodzić realistycznie do możliwości znalezienia zatrudnienia związanego z naszą pasją. "
      Ale sęk właśnie w tym, że ludzie mają chore wyobrażenia, a nawet w ogóle nie myślą o perspektywie zatrudnienia, tylko :"jakoś to będzie".
      Np. jest kilku znanych polskich piosenkarzy i dla takiego człowieka lubiącego śpiewać już jest to wymówka, że z tego da się żyć-da, jedna osoba da radę, a 1000 innych robi chórki.

      Trzeba by było pomyśleć jak wygląda zawód który chcesz wykonywać i czy taka praca, i cały styl życia będzie człowiekowi odpowiadać no i starać się przewidzieć co się będzie działo za 5 lat, bo mało komu będzie odpowiadać nawet pasjonujące zajęcie za które nie jest w stanie utrzymać żony i dzieci.

      Przykładem niech będzie weterynaria: możesz lubić zwierzęta, ale przejdź się po lecznicach i zapytaj ile Ci ludzie zarabiają: minimalna na papierku, czasem parę stówek pod stołem, jak jesteś bardzo dobrym specjalistą to wykręcisz 2-3tyś jako weterynarz w Warszawie, na początku kariery nie masz co marzyć o więcej niż 1200 na rękę, gdzie studentka w callcentre, albo kasjer w biedronce ma tyle samo, lub więcej.
      A SGGW na tym mocna przesyconym rynku postanowiło zwiększyć nabór bodajże ze 150 na 250 studentów weterynarii rocznie-będzie jeszcze gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      @DaveVinci: No ale z dwojga złego to lepiej mieć taki problem po 20 latach niż od razu po odebraniu dyplomu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @dixx: Masz rację, ale dlatego napisałem "podchodzić realistycznie do możliwości znalezienia zatrudnienia" by wiedzieć czy nasza pasja może być naszą pracą czy powinna pozostać hobby.

    •  
      o........5

      +4

      pokaż komentarz

      @dstranz: dobrze mówisz, wystarczy spojrzeć tutaj. Właśnie zarządzanie, pedagogika itp to najbardziej przereklamowane kierunki, po których można zostać najwyżej zawodowym bezrobotnym

    •  

      pokaż komentarz

      @dixx: Gdy się robi, co się lubi, to w zasadzie nie odczuwa się tego jako pracy...

      Bo wtedy człowiek świetnie się bawi, zajmuje czymś - i jeszcze mu płacą za to...

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed:
      No tak, ale gorzej jak płacą co łaska, a jeszcze gorzej jak robi to co lubi w swoim domu, bo nikt nie uważa, że warto za to płacić.

      Ja tam np interesowałem się filozofią-byłem w swoim roczniku chyba 15 na kraj na olimpiadzie filozoficznej, ale dziękuję Bogu, za to, że nie posłuchałem nauczycielki od polskiego-wielkiej buntowniczki, która nam (klasie mat-inf) jechała cały czas: "Wy to się sprzedajecie, idziecie na politechniki, robicie kariery zamiast się buntować jak młodzież w poprzednich wiekach". Kumple humaniści dziś ledwo wiążą koniec z końcem, a ja na problemy finansowe nie narzekam, i jeszcze mam czas i kasę pojeździć i pozwiedzać. Aha-i raczej się nie zanosi, żeby któryś z nich z biedy został kolejnym Mickiewiczem, czy Norwidem.

    •  

      pokaż komentarz

      @dixx: Oczywiście - trzeba brać pod uwagę warunki na rynkach pracy...

      Jednak jeżeli to możliwe i opłacalne, dobrze jest się kierować zainteresowaniami...

  •  

    pokaż komentarz

    Niach niach niach, 38k ludzi na zarządzaniu, 30k na pedagogice, ekonomia, administracja & finanse ponad 60k... Nie mówiąc o psychologach, filologach czy dziennikarzach. Gdzie pomieścimy tylu bezrobotnych?

    •  
      S....s

      +77

      pokaż komentarz

      @Mglisty: Przy taśmie produkcyjnej?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mglisty: Przy obecnym trendzie? W urzędzie :D

      Chociaż na moje to ja widzę jakieś 70k potencjalnych pracowników marketów :) (zależnie od tego jakich pedagogów będziemy kształcić)

    •  
      A.....h

      +2

      pokaż komentarz

      @Mglisty: Jak to gdzie? Będą mi kasować produkty w Biedronce!
      Do dzisiaj nie rozumiem debilizmu osób które składaja papiery na tak bzdurne kierunki, chyba studiują tylko po to bo mamusia da jedzenie i dach nad głową i martwić się nie trzeba kolejne 5 lat. A potem jak w końcu wyfruną to wielkie halo, że roboty nie ma.
      Mojego kierunku na liście nawet nie ma, ale np. takie budownictwo bardzo dobry kierunek, w Polsce powoli zaczną powstawać nowoczesne budynki a starsi datą nie nauczą się tego wszystkiego więc akurat zwolni się miejsce. To nie jest głupi kierunek a tak się tutaj przedstawił.
      Pozdrawiam przyszłych bezrobotnych będących na tej liście, wybieranie kirunku to nie wypad do sklepu albo kawiarki, która jest modna a sposób na całe swoje dalsze życie. Ale u nas młodzież to myśli, że sex to dorosłość a nie odpowiedzialne wybory...

    •  
      i.......7

      +2

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      To mówicie że ekonomia [specjalizacja transport i logistyka] też do bani?

    •  

      pokaż komentarz

      @ignacy007: Well, ja kończę powoli informatykę, dłubię w C# i Androidzie, więc rynek jest;) Do tej pory pracowałem w dziale technologiczny, redakcji pewnego wielkiego portalu internetowego, kasa była (20zł/h), ale się zmyła - nie pracowałem na etat;)

      Akurat politologów się nie czepiałem;)

      @h5n1: im większa specjalizacja tym lepiej, ale logistyków u nas też wielu się pojawiło.

    •  

      pokaż komentarz

      @ignacy007: Na prywatne łapią jak leci, kto się na państwową nie załapie ten tam trafi zapewne.

      Nie lepiej zrobić kurs na wózki widłowe i zarabiać w widełkach 2400-3100 na rękę jak ja?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mglisty: sam w przyszłym roku akademickim wybieram się najpewniej na finanse i rachunkowość lub transport i logistykę na UG, może ktoś wypowie się na ten temat czy warto, jak z pracą po tym itp. prosiłbym o nieironiczne komentarze :) wiem, że te wszystkie kierunki typu zarządzanie czy ekonomia zwiększają rzeszę bezrobotnych, ale chyba jak ma się głowę na karku to coś konkretnego da się radę znaleźć. poza tym średnio się widzę w jakimś typowo technicznym kierunku.

    •  
      r....x

      +15

      pokaż komentarz

      @Mglisty:
      Nie wiem jak możecie pakować ekonomie do jednego wora z pedagogiką i zarządzaniem, tu masz np przykładowe przedmioty dajmy na to ze specjalizacji nieruchomości i finanse: matematyka, ekonometria, ekonometria 2, statystyka, wnioskowanie statystyczne, mikroekonomia, makroekonomia i jeszcze wiele innych podobnych.

    •  
      i.......7

      +1

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      z....x

      +1

      pokaż komentarz

      @red_fx: Same przedmioty to nie wszystko. Matmę (nawet z całkami, choć nie wiem, po co - chyba tylko, żeby był etat) miała moja siostra na... biologii. ;p

    •  

      pokaż komentarz

      @red_fx: Mogę, bo po tym dobrą pracę i tak trudno znaleźć. Mi niekoniecznie chodziło o podział na kierunki łatwe i trudne, a potrzebne i niepotrzebne. PS. a co, studiujesz?

      @ignacy007: Za dwa lata to Android z rynku wyprze WM. Nawet jeśli upadnie, żaden problem! I tak opiera się o Javę, która nie jest zagrożona wyginięciem. Tak BTW: zmiany pomiędzy Andkiem 1.6, 2.1, 2.2 czy 2.3 były wielkie, nierzadko wywracające programowanie na drugą stronę, więc wiesz.

      I tak jestem zdania że dobry fach w rękach (np. jakieś egzotyczne spawanie) pozwoli zarobić więcej kasy niż byle jakie studia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mglisty: Jakie konkretnie "wielkie zmiany" zaszły między Androidem 1.6 a 2.3? Piszę wszystko pod 1.6 i wszędzie działa. Teraz przerzucam się na 2.0 i widzę jedynie nowe, dodatkowe funkcje.

    •  
      F....U

      +3

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @FFFUUU: Nie, na telefony od 1.6 wzwyż.

    •  
      F....U

      +3

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Mglisty: Finanse i RACHUNKOWOŚĆ - ciekawe co powiesz jak ci księgowy będzie potrzebny.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszlew77: Że mamy w kraju kretyński system podatkowy i należy go uprościć zamiast marnować zasoby na księgowych?

    •  
      r....x

      +4

      pokaż komentarz

      @Mglisty:
      Jeśli nic nie potrafisz a tylko masz papier że skończyłeś ekonomie to jasne że trudno o robotę zresztą jak w każdym innym zawodzie gdzie się piło na studiach a nie uczyło się tego co może być przydatne. Ja studiuje ekonomie, w przyszłym roku kończę , w końcu skąd bym wiedział jakie są przedmioty. A teraz krótko a propo tego dlaczego to studiuje. Studiuje ten kierunek żeby mieć podkładkę pod to co lubię robić czyli giełda, ale nie ta gówniana Polska giełda gdzie emituje się akcje warte 1gr tylko po to żeby orżnąć jeleni na kasę, chodzi mi o giełdę walutową gdzie statystyki są mniej więcej takie 90% przegrywa, 5% wychodzi na 0 a 5% wygrywa. Jak na razie należę do drugiej grupy ale jak potrafisz znaleźć się w trzeciej to z robotą nie ma problemu a zarobki są bardzo ciekawe. W Polsce coraz więcej otwieranych jest prywatnych instytucji tylko i wyłącznie po to aby wyciągać niewielki procent na obrocie dużą kasą, w TV o tym nie mówią bo akurat tu to nikt rozgłosu nie chce. Na zakończenie życzę żeby każdy znalazł sobie własna niszę na rynku i tym się właśnie zajmował bo wtedy z brakiem pracy nie będzie problemu.

    •  
      A.....h

      0

      pokaż komentarz

      @h5n1: Chodzi o to ile ludzi na to idzie. Są zawody gdzie praca jest dobra ale po prostu za 5 lat nie będą ci ludzie potrzebni.
      Więc trzeba patrzeć nie na zapotrzebowania na stan dzieisejszy ale patrzeć 10 lat w przód.
      Bo te kierunki ewidentnie pokazują jakich specjalistów będzie za dużo, więc tak, pójdą na kasy w Biedronkach bo w swojej spacjalizacji będzie full.
      Najwyżej zostanie wyjazd za granicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszlew77: pójdę do matki/jej koleżanek - jest księgową:D

      @ecler: przede wszystkim dodano bardziej niskopoziomową obsługę hardware'u. Dla piszących zwykłe aplikacje większej różnicy nie ma, za to dla twórców gier i wymagającego szybkości oprogramowania oznacza to dużą poprawę.

      @red_fx: o jak miło, kolejny spekulant. Takich nam w Polsce trzeba.

    •  
      r....x

      +1

      pokaż komentarz

      @Mglisty:
      No tak w końcu to nasza wina że cukier podrożał ;);) .

    •  

      pokaż komentarz

      @Corranh: Że mamy w kraju kretyński system podatkowy i należy go uprościć zamiast marnować zasoby na księgowych?

      Prawo podatkowe prawem podatkowym, ale prawo bilansowe mamy dostosowane do miedzynarodowych standardow rachunkowosci i sprawozdawczosci finansowej, wiec pudlo.

    •  

      pokaż komentarz

      @red_fx: tak naprawdę chodzi mi o to, że PKB kraju produkują ludzie coś TWORZĄCY. Piekarze, hutnicy, informatycy(:P), fabryki. Wkurza mnie, że ludzie wybierają studia żerujące na tych ludziach - pedagogika, prawo i administracja, zarządzanie. Nie licząc wszelkiej maści spekulantów, którzy nic nie produkują, a sztucznie zawyżają cenę wyprodukowanych dóbr przez innych i biorą - nie dając NIC w zamian - spory procent. Wiem, że z tego można wyżyć, i że w małym procencie to jest fajne, no ale ludzie... Mamy tysiące zbędnych pedagogów, administrację rozbudowaną do granic możliwości, fatalny system sądownictwa... Wszystko to po prostu ciąży na normalnych, uczciwych obywatelach.

      I tak, to wasza wina że cukier podrożał:P

    •  

      pokaż komentarz

      @Mglisty:
      tak naprawdę chodzi mi o to, że PKB kraju produkują ludzie coś TWORZĄCY.

      67% polskiego PKB wytwarza sektor usług (przemysł 28%, oczywiscie informatyka to tez uslugi), 60% Polaków w tym sektorze pracuje, jak kazda rozwinieta gospodarka przechodzimy proces dezindustrializacji, a ty piszesz , że oni PKB nie tworzą. Idac tym tokiem myslenia to Szwajcaria jest jakims jednym wielkim nieporozumieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Corranh: Podatkowy może i tak, ale sama księgowość jest międzynarodowo standaryzowana. Nawet w Polsce jeżeli coś nie jest określone w polskie Ustawie o rachunkowości, możesz odwołać się do Międzynarodowych Standardów Rachunkowości albo Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej.

    •  
      r....x

      +1

      pokaż komentarz

      @Mglisty:
      No tak wraca myślenie z PRL-u czyli spekulanci to zło wcielone , jest to temat rzeka ale żeby uprościć sprawę to tylko powiem że ktoś taki jak ja albo setki innych takich nie ma najmniejszych szans żeby wpłynąć na rynek , każdy może co najwyżej „płynąć z prądem” (jeśli chodzi o waluty). A no i spekulanci są pożyteczni bo zapewniają płynność rynkowi .A jeśli chodzi o cukier to jeśli już chcesz kogoś winić to szukaj winnych po stronie hurtowników itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @DuPont: Nie przypisuj mi czegoś czego nie napisałem! Ludzie TWORZĄCY to producenci, ale niekoniecznie fizycznych rzeczy - człowiekiem tworzącym jest grafik, koleś w pralni chemicznej, czy Zdzisław hydraulik. Nie negowałem sektora usług, bo wiem, że tam jest większość PKB. Chodziło mi o to, że babka w okienku w ZUSie nie pracuje na PKB w żaden sposób - bo utrzymuje się z pieniędzy podatników. Przecież tylko takie stanowiska wymieniłem...

      @red_fx: no dobra, sorry, jedna jaskółka wiosny nie czyni. Ale powiedz mi, czy gdyby ludzie zajmujący się wszelkiego rodzaju spekulanctwem (brzydkie słowo, wiem) założyli raczej normalne interesy nie wyszłoby to krajowi na dobre? Ale dobra, nieważne, to się nie uda.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszlew77: Taaa ale nie wszędzie ludzie muszą korzystać z pomocy księgowych prowadząc jednoosobowe firmy. Nie chodzi o to że księgowi są niepotrzebni, ale o to że te potrzeby są sztucznie zawyżane. To tak jak z urzędnikami - z pewnością część jest konieczna, ale większość to ludzie biorący pieniądze za rozwiązywanie problemów które nie powinny nigdy zaistnieć. Z księgowymi to samo, choć na pewno w innych proporcjach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mglisty:
      Ale dlaczego miało by to wyjść na dobre ?. Czy może dlatego że płacili by podatki ? ale spekulanci też płacą podatki , a może dlatego że zatrudniali by ludzi po zarządzaniu do fizycznej pracy ? ale przecież i tak płacili by najmniej ile by się dało czyli około 1500 a sobie dawali by pensje 20000. Jeśli interes by szedł dobrze to zaczęli by kombinować jak najmniej tych podatków płacić czyli wyprowadzanie firm za granice albo zamiast zatrudniać na etat to poszły by w ruch umowy na zlecenie. A jeśli interes by nie wypalił to wiadomo , długi , kolejny bezrobotny. Więc nie wiem jak by to miało wyjść na dobre w tym kraju. A poza tym taki przykładowy spekulant który przeszedł ze swojego „naturalnego środowiska” do prowadzenia firmy gdzie np. musi użerać się z urzędem skarbowym a nie widzi w tym najmniejszego sensu i logiki po prostu traci zapał do prowadzenia działalności a dalej to już wiadomo upadek , bankructwo i tp. A tak to taki mały spekulancik coś tam od czasu do czasu uszczknie z rynku nie robiąc przy tym nikomu krzywdy a przy okazji od razu zasili gospodarkę bo pójdzie i wyda te pieniądze na różne głupoty. Mamy kapitalizm więc niech każdy wybierze sobie sam co chce robić.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobrym pomysłem byłoby się wybrać na kierunek "Zarządzanie ludźmi po zarządzaniu".

  •  
    C.......8

    +19

    pokaż komentarz

    Ah kolejnych 600 000 wykwalifikowanych wykształciuchów za 5 lat będziemy miec ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Chester88: Myślę że dla uproszczenia rachunków możemy przyjąć że z tych 600 tys 350 poszlo na politechnikę czyli za 5 lat zrobi się z tego jakies 50 tys ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @krasik01: no patrz, u mnie uparci ludzie są, zamiast wylecieć studiują 3 lata pierwszy rok:D

    •  

      pokaż komentarz

      @Chester88: To tylko liczba kandydatow. Nijak ma sie to do rzeczywistosci.
      4. Prawo - 26943 - dostanie sie 1/4 z nich. W toku studiow odpadnie 1/4 z tych, co sie dostali. Na aplikacje dostanie sie (w najlepszym wypadku) co piaty z tych, co ukonczyli studia. Aplikacje skonczy mniej, niz polowa. Na podstawie powyzszych danych oblicz, ile osob zostanie prawnikami z grupy 270 osob (Uniwersytet Gdanski). Statystyki dla studiow dziennych, zaocznych jest wiecej, ale tez wiecej odpada, dlatego nie liczylem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Chester88: raczej bezrobotnych... nie ma co się dziwić że ludzie się kształcą, to jedyna opcja aby nie być fizycznym, niestety typy są mocno przestrzelone i niestety najbardziej popularne kierunki są jedynie fabrykami bezrobotnych. Aktualnie jedynie po uczelniach technicznych, medycynie, prawie i kierunkach ekonomicznych (zależy od koniunktury) jest szansa na otrzymania pracy w swoim zawodzie.

      Moje typy bezrobotnych:
      1. Zarządzanie - 37743 - zarządzanie kim?
      3. Pedagogika - 30414
      9. Administracja - 19255 - brak rotacji
      10. Psychologioa - 19021
      11. Filologia, specjalność: filologia angielska - 17529 - jaki zawód? teraz każdy zna angielski
      13. Turystyka i rekreacja - 15339
      17. Biotechnologia - 13836 - temat nie istnieje w polskich realiach
      18. Dziennikarstwo i komunikacja społeczna - 13621
      19. Gospodarka przestrzenna - 13087
      20. Ochrona środowiska - 12918 - green peace?

      minus jednostki którym się udało to tak ok. 180 tys niechcianych, bez zawodu, bez przyszłości :/

    •  

      pokaż komentarz

      @weszka: Ja bym się tylko tej biotechnologii czepił, bo jednak kierunek przyszłościowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @weszka: Jako dorywczy nauczyciel angielskiego muszę stwierdzić, że nie każdy zna angielski. Większości tylko się tak wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @DrDevil: Przyszłościowy, ale na zachodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @weszka: Studiowałam Inżynierie Biomedyczną przez rok i z góry nas przygotowywali do tego, że będziemy robić tylko sztuczne zęby lub wózki inwalidzkie. A tych ambitnych od razu uczyli zagranicznych nazw, tak na wszelki wypadek jakby ktoś emigrował ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @weszka: Być może "każdy" "zna" angielski, ale fachowego tłumaczenia już profesjonalnie nie przygotuje. Nauczyciele angielskiego też są potrzebni. Zobacz ile jest szkół językowych, a wciąż powstają nowe. Poza tym spróbuj rozejrzeć się za jakimś nauczycielem angielskiego który miałby cię przygotować do certyfikatu z wyższej półki (nie, nie mam na myśli śmiesznego fce, ale certyfikaty np. "branżowe" obejmujące słownictwo przykładowo medyczne czy finansowe, czy nawet ogólne cpe). Naprawdę ciężko znaleźć kogoś dobrego (i nie mówie tylko o kompetencjach z zakresu omawianego materiału ale także z odpowiednim podejściem, potrafiącego przygotować interesującą lekcję).

    •  

      pokaż komentarz

      @weszka:
      Z tych typów bezrobotnych to ze wszystkimi sie zgodze, poza biotechnologią, w ktorej trzeba się postarać, ale jest parę miejsc do pracy w polsce, których można pozazdrościć. Tylko niestety myślenie u nas często jest takie- np.: całe życie tu mieszkałem to nie przeprowadzę się dalej niż do miasta oddalonego o więcej niż 50 km co przy fakcie, że firm biotechnologicznych nie mamy na każdym rogu, rodzi problemy z miejscami pracy. Ale o tej biotechnologii to tak przy okazji, bo akurat znam taki przypadek- najlepsza na roku, języki zna, pracę mgr pisała konsultując sie z profesorami z zagranicznych uniwerków, a narzeka, że dla niej pracy w rodzinnym, stu tysięcznym, mieście nie ma...
      Aktualnie jedynie po uczelniach technicznych, medycynie, prawie i kierunkach ekonomicznych
      Z uczelniami technicznymi- jak kto dupa, to trafi do sprawdzania momentu dokręcenia śrubki, co mógłby robić po 10 minutowym przeszkoleniu. A jak kto nie dupa to, znam osobiście taki przypadek, pracuje godzinę w tygodniu i ma ok. 2 k na ręke- tak, tak. Wymyślił sobie jakąś tam myszynkę, która coś tam sprawdza przy maszynach w jakimś zakładzie(a że jeszcze studiuje ten gościu to nie rozwija szerzej biznesu).
      Z medycyną- też aż tak różowo nie jest, trzeba się sporo napracować, by coś osiągnąć.
      Prawo- po skończonych studiach idziesz szukać zatrudnienia w kancelarii, bo przecież jeszcze masz trzy lata aplikacji przed sobą, a tu się dowiadujesz, że przed Tobą byli kandydaci, którzy oferują, że przez te 3 lata będą robić 24h na dobę, 7 dni w tygodniu i to uwaga- za darmo- więc z czym tu konkurować. Oczywiście nie wszędzie tak jest, ale takie zjawiska sie zdarzają. Ogólnie to po prawie już wcale tak fajnie nie jest jak to się większości wydaje, ciężko się dostać do zawodu(i nie chodzi tu wcale o te mityczne klany rodzinne) i ciężko się wybić ponadprzeciętność.
      Co do ekonomicznych, to ciężko cokolwiek mi powiedziec ;) ale napewno też praca i kasa na ulicy im nie leży ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @LeKork: języka nie trzeba znać perfekcyjnie aby móc się porozumieć w pracy

    •  

      pokaż komentarz

      @eaxene: też znam wiele osób po biotechnologii w Szczecinie i Poznaniu, które mimo szczerych chęci i działań aby znaleźć pracę w zawodzie nawet w innym mieście, musiały się przekwalifikować.
      Medycyna i prawo to ciężkie zawody, nie ze względu na dużą ilość nauki (każdy wie że trzeba kuć), ale z powodu kłód jakie rzucane są przez rząd absolwentom tych kierunków. Przecież syn prawnika będzie lepszym sędziom niż ktoś kto nie ma znajomości itp. Osobiście skończyłem IT i nie narzekam na brak ofert pracy, żal mi jednak ludzi którzy mimo wielkich zdolności i ambicji skończyli w sklepie odzieżowym z najniższą krajową.

  •  
    Q...n

    +50

    pokaż komentarz

    Zarządzanie... Chyba swoim przyszłym bezrobociem. Po kiego grzyba istnieją takie kierunki? Przecież to jest marnowanie publicznych pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qlfon: Najśmieszniejsze jest to, że ludzie coraz częściej płacą, aby móc studiować takie prestiżowe kierunki...

    •  

      pokaż komentarz

      @Xarid:
      Teraz uczelnie traktowane są jako maszynki do robienia pieniędzy. Liczy się kasa, Dziekan nie wywali tumana na zbity pysk, najpierw trzykrotne powtarzanie przedmiotu, później powtarzanie roku. A czego miałby człowieka skreślać? Żeby mniej kasy dostać? Trzeba go przepuścić.
      I wreszcie dostajemy tych specjalistów którzy w 8 lat skończyli pięcioletnie studia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qlfon:
      Generalizowanie.

      Tak samo mógłbym szydzić z tych tabunów informatyków, którzy będą klawiatury czyścić i tonery w drukarkach wymieniać, bo poszli na modny kierunek.

    •  

      pokaż komentarz

      @pluton: Tacy odpadają na analizie matematycznej z algebrą liniową, ale jak mu się uda to bez pasji faktycznie co najwyżej czyszczenie klawiatur, chociaż to i tak wymagające zadanie, żeby tych pieprzonych gumek nie pogubić...

    •  

      pokaż komentarz

      @DrDevil:
      Taa, równie dobrze mógłbym napisać, że "tacy" studenci zarządzania odpadają na ekonometrii/statystyce/controllingu*.

      *niepotrzebne skreślić

      No chyba, że bierzemy pod uwagę 'studentów' którejś z prywatnych fabryk licencjatów, ale ten problem dotyczy tak samo zarządzania jak i informatyki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qlfon:
      Masz pracownikow produktywnych, ktorzy cos tworza np. murarzy, informatykow etc. Ktos musi zadbac o ich miejsca pracy, jak bede sie miedzy soba kontaktowac, kto co bedzie robil itp. wiec nie jest to bezsensowny kierunek via europeistyka, albo filologia angielska. Pewnie tylko co bystrzejszy znajdzie prace w tym zawodzie, ale nie przesadzajmy ;)

      Pozdrawia student informatyki w Gdansku

      ps. co do analizy: nie jest taka straszna jak ja malowano

    •  

      pokaż komentarz

      @Mattiopl:
      Chyba Ci się via z vide pop@$@@#$iły...

      Poza tym informatyków nie można z automatu zakwalifikować jako ludzi, którzy coś tworzą. Znam wielu i owszem część jest twórcami (koderzy, konsultanci piszący instrukcje), ale na pewno nie wszyscy!

    •  

      pokaż komentarz

      @pluton: Z zarządzania to kurs sobie można zrobić a nie studia. Z obserwacji widzę, że większość ludzi na kierowniczych stanowiskach w liczących się firmach to osoby, które przede wszystkim znają się na specyfice danej branży. Informatyk douczy się zarządzania w stopniu, który pozwoli mu kierować, większość (też nie wszyscy) ludzi po zarządzaniu o douczeniu się w sensownym stopniu informatyki może zapomnieć. Oczywiście dużo partaczy kończy informatykę, tu się zgodzę (na każdej, nawet najgorszej uczelni jest informatyka). Nie zmienia to jednak faktu, że człowiek po dobrych studiach informatycznych może łatwo zostać specjalistą w swojej dziedzinie, a umiejętność analitycznego myślenia pozwoli mu podjąć się wykonania szeregu innych zajęć. Z kolei w moim odczuciu nawet po dobrym zarządzaniu absolwenci żyją w oderwaniu od rzeczywistości, nie posiadają żadnej konkretnej umiejętności i wiedzy, która pozwoliłaby im kierować poważnymi przedsięwzięciami, w dodatku są niesamodzielni (bo nikt nie stawiał ich przed nieszablonowymi problemami), a co dopiero mówić o zarządzaniu innymi. Znam przypadki ludzi, którzy studiując informatykę poszli na zarządzanie (być może właśnie, aby w przyszłości móc kierować) po roku stwierdzając, że to bez sensu.
      Piszę to tylko po to, żeby ostrzec młodych i ambitnych, którym wydaje się, że po ukończeniu zarządzania będą dyrektorami. Nie liczyłbym na to. Nauczcie się czegoś konkretnego, zdobądźcie doświadczenie i jak będzie trzeba zróbcie sobie kurs z zarządzania. A najlepiej, jeśli nie jesteście przekonani o tym, że studia cokolwiek Wam dadzą - nie idźcie na nie! Znaleźć się w punkcie wyjścia po 5 latach i przepuścić Xk złotych to żadna sztuka.

      Żeby nie było wątpliwości:
      serwisant, sprzedawca w sklepie komputerowym, spec od oprogramowania, pogotowie informatyczne - to nie są informatycy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qlfon: A czy te dane to dotyczą wyłącznie studiów dziennych? Bo właśnie zaocznie kształci się masa ludzi, nierzadko w wieku średnim, na kierunkach typu zarządzanie, bo mgr jest im potrzebny do awansu w pracy...

    •  
      o.........2

      +2

      pokaż komentarz

      @Qlfon: Koleżanka planuje iść właśnie na zarządzanie i na argumenty że to jest kierunek z dupy wzięty odpowiada że może nie ma nikogo dostatecznie dobrego na takich kierunkach... Tak się teraz zastanawiam w jaki sposób ją wyśmiać...