•  

    pokaż komentarz

    Czytając ten tekst odniosłem wrażenie, że może to być nadużywane do dręczenia sprzedawców. Zwłaszcza, że nawet w przypadku gdy skorzystanie z procedury chargeback okaże się bezzasadne, to oni ponoszą pewne koszty. Ale co tam, od dzisiaj będę płacił kartą gdzie się da.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kajetan8: najlepszy przykład skuteczności chargeback'u to upadłość biura podróży Selectour: ten kto płacił przelewem lub gotówką, musi czekać na zakończenie postępowania upadłościowego i może mu coś skapnie, a ten kto zapłacił kredytówką szybko i sprawnie odzyska kasę ....

    •  

      pokaż komentarz

      @Kajetan8: Jeśli klient bezzasadnie naraził sprzedawcę na koszty, to można mu zarzucić poświadczenie nieprawdy i próbę wyłudzenia, no i zwyczajne narażenie na straty i ścigać go po sądach. Tylko, że to się PR-owo nie opłaca sprzedawcy, a także nie opłaca mu się ze względu na czas, który musiałby poświęcić.

    •  
      f......s

      0

      pokaż komentarz

      @Kajetan8: Powiem tylko że w branży IT problem jest bardzo poważny, usługi serwerowe/hostingi często kończą się chargeback. Przed przyjęciem karty od klienta weryfikuje się jego status, wielu znajomych musiało wycofać płatności kartami i paypal właśnie z powodu zmasowanych reklamacji bez pokrycia...

  •  
    r.....g

    +19

    pokaż komentarz

    Jestem sprzedawcą. Ostatnio straciłem prawie 150 EUR. Klient zgłosił iż towaru nie otrzymał przez co cofnięto płatność + nałożono na mnie karę. Wysłałem im klienta dane, skan dowodu nadania przesyłki, numer przesyłki ale widać to nie wystarczy i pieniędzy prawdopodobnie nie odzyskam.

    •  

      pokaż komentarz

      @ripperg: Hmm - być może procedura jeszcze trwa? Poza tym podejrzewam, że Ty także możesz zgłosić reklamację na bezpodstawne obciążenie kosztami chargeback... Jeżeli masz tak silne dowody, a poczta/kurier potwierdzi, że przesyłka dotarła do adresata - to walczyłbym o swoje...

    •  

      pokaż komentarz

      @slawpe13: Procedura trwa ale już mnie poinformowano że jeśli klient pozostanie przy swoim, pieniędzy prawdopodobnie nie odzyskam.

      @wykopowicz90: alertpay

    •  

      pokaż komentarz

      @ripperg: dowód nadania nie wystarczy, trzeba jeszcze dowieść, że przesyłka dotarła i zawierała to co powinna.

      Operatora karty nie obchodzi to czy zawinił nadawca czy transport.

      Dla klienta to w sumie też żadna różnica dlaczego paczka nie dotarła (czy zawiniła poczta, czy sprzedawca, czy ktokolwiek inny), liczy się to, że nie otrzymał tego za co zapłacił.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: System trackingowy wyraźnie mówi że paczka dotarła. A jak według Ciebie dowieść że zawierała to co powinna ? W takim razie sprzedawca jest na przegranej pozycji.

    •  

      pokaż komentarz

      @ripperg: nie liczy się co jakiś tam system mówi tylko trzeba pokazać podpis osoby która pokwitowała odbiór przesyłki.
      Jeśli reklamacja mówiła o tym, że paczka nie dotarła pokwitowanie odbioru powinno wystarczyć abyś otrzymał swoje pieniądze.

      Co do zawartości popatrz na sytuację z drugiej strony - co ma zrobić klient któremu przysłali w paczce cegłę?
      Bo w tej chwili jest słowo przeciw słowu i komu operator karty ma uwierzyć?

      W jaki sposób zabezpieczasz klienta przed tego typu oszustwami ? (oczywiście poza tym, że zabezpieczeniem jest wspomniana tu operacja chargeback z której klient skorzysta gdy nie ma innego wyjścia).

      Jeśli wysyłasz kurierem możesz prosić kuriera o rozpakowanie każdej nadawanej przez Ciebie paczki przy jej adresacie, takie rozwiązanie powinno zadowolić obie strony. Klient będzie widział co przyszło zanim to odbierze a Ty będziesz miał świadka który widział co dotarło.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli wysyłasz kurierem możesz prosić kuriera o rozpakowanie każdej nadawanej przez Ciebie paczki przy jej adresacie, takie rozwiązanie powinno zadowolić obie strony. Klient będzie widział co przyszło zanim to odbierze a Ty będziesz miał świadka który widział co dotarło.

      @mnlf: poważnie? Jaka firma coś takiego oferuje?

  •  

    pokaż komentarz

    czyli rozumiem, ze oni maja w tym taki interes, ze ich klienci dzieki poczuciu bezpieczenstwa placa za wszystko karta, a im splywa kasa z prowizji?

    •  
      a...........t

      +12

      pokaż komentarz

      @Nadrill:
      To może mieć sens, bo jeśli dla bezpieczeństwa opłacimy tak np. wycieczkę, to maja z tego spory profit...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nadrill: biorąc pod uwagę, że przy niektórych kartach wystarczy wzór podpisu, bez pinu, to taaaakie poczucie bezpieczeństwa ;)

      Ale co do samych kart:

      - Z punktu widzenia sklepu płatności kartą oplacaja sie tylko duzym sieciom. Dla malych sklepikow obciazenie prowizja plus opoznione dojscie pieniedzy jest niezbyt korzystne. rowniez dla wiekszych, ale niesieciowych sklepow to raczej strata, o czym moze sie przekonac kazdy, kto negocjujac cene laptopa lub lustrzanki zapyta o forme platnosci. Zwykle warunkiem wiekszego rabatu jest platnosc gotowka lub przelewem - wlasnie ze wzgledu na prowizje bankowa.

      - A z punktu widzenia klienta: no doslownie szlag trafia jak nie dosc, ze kolejka dluga, to kilka osob w niej zaczyna placic karta i stoi sie jeszcze dluzej.

    •  
      M.....2

      +1

      pokaż komentarz

      @Nadrill: Własnie tak. Karty są robione dla klientów w taki sposób, aby jak najwięcej osób z nich korzystało. W końcu sklepy nie chcąc tracić klientów zaczną wprowadzać ich obsługę. Problem w tym, że te karty zupełnie nie opłacają się sprzedawcom. Nie dość, że sprzedawca płaci prowizję sponsorując zakupy kartą klientowi to jeszcze może trafić na cwaniaczka który będzie chciał wyłudzić towar za darmo korzystając z tego systemu (patrz komentarz @ripperg).

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk: "A z punktu widzenia klienta: no doslownie szlag trafia jak nie dosc, ze kolejka dluga, to kilka osob w niej zaczyna placic karta i stoi sie jeszcze dluzej."?!

      Czyżbyś był jedną z tych osób, które wsiadają do autobusu w tłok w gorący dzień, a potem narzekają, że wszyscy ci ludzie musieli akurat wybrać transport publiczny?
      Jeśli zauważalnie przeszkadza Ci różnica czasu w obsłudze klienta płacącego kartą a gotówką (+ skrobanie drobnych i wydawanie reszty jednocześnie z szybkim pakowaniem zakupów), to proponuję zmienić sklep, najlepiej w ogóle na internetowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @emkael: zle porownanie z autobusem. Lepsze porownanie byloby wtedy gdyby na przystanku byl kiosk, a osoba, ktora byla na przystanku juz wczensiej (a wiec mogla kupic bilet w kiosku) postanowila poczekac do momentu wejscia do autubusau i wtedy kupic bezposrednio u kierowcy, powodujac przez to pozniejszy odjazd. Bo wlasnie do tego sie sprowadza sytuacja gdy komus nie chce sie wyplacac pieniedzy z bankomatu, zamiast tego powodujac opoznienie w kolejce w sklepie.

      A roznica miedzy podaniem banknotow i monet a oczekiwaniem na polaczenie z terminalem jest wyrazna - na korzysc banknotow (wyjatek: starsze osoby).

  •  

    pokaż komentarz

    Co tam wykopie ci bo mi zawsze zakopuja za forme - oczywiscie chargeback tez nie jest lekiem na cale zlo bo musza zaistniec warunki do jego uzycia - banki tez nie informuja o nim i nie pamietam ktora to karta ma byc (czy debetowa czy kredytowa).

    •  

      pokaż komentarz

      @Zamszowy_ogorek: Według tego, co doczytałem na necie - chargeback jest niezależny od typu karty. To prawo jest prawo reklamacji wynikające z realizacji transakcji za pomocą karty - a nie przypisane do typu karty.

      PS: Zaprawdę, powiadam Ci: też kiedyś będziesz wykopany ]:->

  •  
    h......n

    +6

    pokaż komentarz

    Stosowanie chargeback to piękna sprawa.
    W najgorszym przypadku można odzyskiwać kasę z bardzo straconych pozycji.
    Te 3% płacone przez operatorów w końcu musi na coś iść :)