•  

    pokaż komentarz

    Podobne odczycia możemy uzyskać oglądając legalne DVD.

    •  

      pokaż komentarz

      @ePPa: to ja wkleję linka dla tych, którzy pierwszy raz używają internetu i jeszcze tego nie widzieli: http://ipretorian.org/en/files/2010/12/pirate_vs_original.jpeg

    •  

      pokaż komentarz

      @ePPa:
      Ja bym zaczał od tego ze w kinie nic wartosciowego nie leci :)

      60 % filmów które są grane w kinach to jakies amerykanskie superpodukcje czyli totalne gnioty.
      30 % to polskie komedie romantyczne o banalnym scenariuszu, ale dobrej obsadzie aktorskiej i tylko dla tego przyciąga to ludzi.
      10 % to jakies wartosciowe filmy typu "Czarny czwartek" na ktore warto sie wybrac, ale tego typu wartosciow film leci raz na rok :)

      Podsumowując, wole sobie sciagnac jakis offowy film niz isc do kina i słuchac jak mi jakis ciul za plecami mlaska jedząc popkorn i siorbiąc coca-cole :)

      PS. oczywiscie bez obrazy dla ludzi którzy chodzą do kina byc moze nie zaliczacie sie do w.w grupy ludzi a do kina chodzicie tylko dlatego ze wasza kobieta was wyciągnie ;p

    •  

      pokaż komentarz

      Bardziej irytujące jest oglądanie 30 min reklam podczas gdy płace za "film" który powinien się rozpocząć o danej godzinie jestem zmuszony zawsze tracić 30 min lub brać na poprawkę spóźnienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @varez: Link się chyba najbardziej przyda tym co nigdy nie widzieli legalnego DVD.

    •  
      S.....0

      +20

      pokaż komentarz

      @barov07: Zwiastuny są fajne :) przynajmniej obczaisz jaki film warto ściągnąć :D

    •  
      P........d

      +29

      pokaż komentarz

      @Sami_10: Przecież po zwiastunie 99% filmów wydaje się człowiekowi świetnymi, urywającymi głowę przy samych kostkach ;) A przeważnie w ogólnym rozrachunku, po obejrzeniu - wychodzi kiszka.

    •  

      pokaż komentarz

      @ePPa:
      Bez przesady, czołówki studiów/zespołów/producentów trwają zaledwie parę sekund i nie ma ich tak dużo. Poza tym jak ktoś wywala kilkadziesiąt milionów USD na film to chyba sobie może sobie swoje logo w miarę dyskretnie wstawić. Czasami są to małe dzieła sztuki jak np. Scott Free http://www.youtube.com/watch?v=TJFIXvz9XtE
      Lepsze to niż napis KREDYT BANK wielkimi bukwami w czołówce właściwej filmu (vide. "arcydzieło" polskiej kinematografii pt. Quo Vadis).

      W kinach w Polsce wk!%%iają głównie niekończące się reklamy.
      W kinach na całym świecie irytują natomiast współwidzowie nie przestrzegających tychże wskazówek:
      http://www.youtube.com/watch?v=_A-KV_xkrnc

    •  
      E.....2

      +14

      pokaż komentarz

      @pioterhiszpann: Z tą dobrą obsadą aktorską polskich filmów to bym się tak nie zapędzała,
      bo pomimo, że nie mamy deficytu dobrych aktorów, to i tak w większości filmów stale pojawiają się jedynie dobrze wypromowane twarzyczki Karolaka, Szyca, Mroczków, Zielińskiej i wiele innych "gwiazd", które na wielki ekran trafiły prosto z M jak Miłość, czy Barw Szczęścia. I to jest jeden z mocniejszych powodów dlaczego nie lubię chodzić na polskie komedie: bo na bank grają w nich Szyc albo Karolak, a oglądanie w każdym filmie tych samych twarzy jest po prostu nudne.

    •  

      pokaż komentarz

      @pioterhiszpann: Zależy do jakich kin chodzisz ;) To co ty powiedziałeś, zgadzam się, tyczy się własciwie chyba wszystkich wielkich sieciówek. Ale są małe kina studyjne, które puszczają filmy bardzo dobre - w repertuarze rzadko kiedy mają hollywoodzkie superprodukcje bo ich po prostu na to nie stać. Ale można za to obejrzeć perełki kina niekomercyjnego, eksperymentalnego, ciekawe dokumenty i inne takie. I co najważniejsze - nie ma reklam a filmy są co najmniej dwa razy tańsze niż w CinemaCity, Multikino, etc.

    •  

      pokaż komentarz

      @pioterhiszpann: Co poradzisz?
      60% to amerykańskie superprodukcje ociekające patosem. Wiesz co jest w nich najgorsze? To, że wypuszczą kilka świetnych zwiastunów (co nie jest trudne, zważywszy, że polega to na wycięciu dwóch minut akcji z dwóch godzin filmu) i zapowiadają go jako najlepszy film od czasów Matriksa/Incepcji/Avatara (niepotrzebne skreślić) i co? Okazuje się, że gniotowatość tej produkcji jest wprost proporcjonalna do przedpremierowego szumu. Im bardziej hucznie jakiś film reklamują to wiedźcie, że nie jest wart waszej uwagi.
      30% polskich komedii romantycznych. Zawsze zastanawiało mnie skąd wytrzasnęli tę nazwę. Przecież to ani śmieszne ani romantyczne. Gatunkowo jest to zbliżone do seriali obyczajowych, czy jak oni to zwą, serwowanych przez telewizję, taka telenowela w pigułce. Więc jak dla mnie powinni nazywać to może operetką mydlaną, by ludzie wiedzieli na jaką chałę idą i, że jedyne czym to się różni od M jak Miłość to fakt, że nie zmarnujesz na to kilka lat swojego życia tylko góra trzy godziny. Prawda jest taka, że polskie komedię skończyły się na Pieniądzach to nie wszystko. Potem było już tylko gorzej i z filmu na film mieliśmy coraz niższy poziom. Zaczęło się dramatycznie, bo od zrobienia czegoś co niby jest komedią z bohaterami Big Brothera w rolach głównych. Następnie dostaliśmy E=mc^2, które było chamską podróbką Chłopaki nie płaczą. Kolejną pseudokomedią był Job. Niektórym się podoba, ale jak dla mnie to przeciętna ekranizacja dowcipów na poziomie Familiady (zamszowe buty, świecąca choinka i wiele innych to wszystko kawały z długą brodą). Rok później był Ryś, który nakręcono tylko dlatego, by zarobić trochę hajsu na renomie Misia, który swoją drogą jak dla mnie też był lipny. I potem długo, długo nic. Reżyserzy przerzucili się na komedie romantyczne. Ostatnio wprawdzie Pazura chciał wskrzesić gatunek swoim Weekendem, ale to było wielkie nieporozumienie. Wracając do tzw. komedii romantycznych to nie zgadzam się z tym, że przyciągają tylko dobrą obsadą. Gra w nich wprawdzie kilku marnujących się w tej chale aktorów, ale reszta jest na poziomie mroczka. Wskazałbym tutaj na istnienie czegoś takiego jak kino weekendowe. Cała rodzinka przyjedzie do centrum handlowego na zakupy to pójdą też do kina, a że tylko to grają to muszą to oglądać, czyli można powiedzieć, że dostają te hity w zestawie. Najgorsze, że każdy kolejny film jest "komedią wszechczasów" i niezbyt różni się od poprzednich produkcji. Fabuła podobna, aktorzy ci sami, tylko rolami się pozmieniali, poziom tak samo żałosny. I co jest już tragiczne to stanowi to 90% polskiej kinematografii. Nie kręcimy prawie nic innego tylko tą tanią chałę.
      10% to kino wartościowe, a teraz chyba nawet mniej. Z roku na rok jest to wypierane. W tym roku było tylko kilka filmów godnych uwagi. Nawet amerykańscy producenci przerzucają się z patosu na zwykłe kino akcji. Dużo pościgów, jeszcze więcej wybuchów i pewno efektów specjalnych, ale to tylko puder zakrywający kulejącą fabułę.

    •  

      pokaż komentarz

      @pioterhiszpann: 30 % to polskie komedie romantyczne o banalnym scenariuszu, ale dobrej obsadzie aktorskiej i tylko dla tego przyciąga to ludzi
      Gdzie ty widzisz dobrą obsadę? Szyc, Kot, to są dobrzy aktorzy? Bez żartów

      Co do reszty - do kina chodzę dla rozrywki przede wszystkim. Żeby się dobrze bawić oglądając jakąś superprodukcję w rodzaju "Avatara".
      Wartości mam w książkach i filmach wybieranych w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Nie przesadzaj z tym, że z roku na roku jest co raz gorzej... ja od 10 lat widzę takie opinie o wszystkim. O muzyce, filmach, grach itp. I sory, ale to jest dla mnie zwykłe pieprzenie. Zeszły rok był świetny dla kinematografii. Wiadomo, że zdarzają się lepsze i gorsze okresy, ale stwierdzenie, że jakość filmów stale pikuje w dół jest bzdurą.

    •  

      pokaż komentarz

      @xircom2: Masz 100% rację. Kiedyś tak samo jak dzisiaj wychodziły głównie gówna. Rzecz w tym, że o tych gównach zapomniano, tak jak przyszłości zapomni się o dzisiejszych szmirach. Dlatego wydaje nam się, że kiedyś to wychodziły same świetne filmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pornogrind: To dowód na to, że filmy powinni kręcić ludzie od trailerów :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: Szyc, Kot, to są dobrzy aktorzy?
      Tak, szcególnie ten drugi. Jeżeli opinię o nich wyrabiasz sobie tylko na podstawie seriali czy polskich komedii romantycznych to obejrzyj sobie np. Skazanego na Bluesa, w którym właśnie ten wspomniany przez ciebie Kot zagrał genialną (dla mnie oczywiście) rolę.

    •  

      pokaż komentarz

      @barov07: Chcesz płacić 50zł za film bez reklam? Spooko. Haters gonna hate.

    •  

      pokaż komentarz

      @pioterhiszpann: A ja lubię od czasu do czasu pójść na gniotowatą superprodukcję z USiA z denną fabułą, ale rozepchanym budżetem na efekty specjalne i pomlaskać popcornem... jest w tym coś rozluźniającego :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Elfik32:
      Z Mroczkami to się zapędziłaś - nie kojarzę ich z żadnych polskich filmów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai:
      "Wesela" Smarzowskiego nie widziałeś? (było później niż "Pieniądze to nie wszystko").

    •  
      b.....t

      +13

      pokaż komentarz

      @pioterhiszpann: Ja bym zaczał od tego ze w kinie nic wartosciowego nie leci :)
      Podsumowując, wole sobie sciagnac jakis offowy film niz isc do kina i słuchac jak mi jakis ciul za plecami mlaska jedząc popkorn i siorbiąc coca-cole :)

      Zaznacze, ze generalnie uwielbiam kino alternatywne i niezalezne, lubie klasyke, zarywam wieczory nad dokumentami i paradokumentami.

      Tylko wiesz... zycie to jednak "cos" wiecej. Nie wszystko w zyciu musi byc wartosciowe, alternatywne, niezalezne czy offowe. Wiem, ze na internecie jest "lans" na alternatywe: wszyscy "rok temu wyrzucili tv przez okno", wszyscy pija tylko piwo z malych browarow bo to z koncernow to siki, kazdy slucha ulicznego grajka lub malej alternatywnej niekomercyjnej kapeli i kazdy uwielbia kino czeskie oraz iranskie.

      Ale prawda jest taka, ze przeciez kazdy z nas potrzebuje "resetu" bez zadecia. Po to jest kino. Kino z zalozenia nie sluzy celebrowaniu filmu jako arcydziela sztuki wspolczesnej - kino z zalozenia jest lunaparkiem, fast foodem, kino jest dla tych, ktorzy chca "tu i teraz" zjesc rozrywkowego McDonalna (swiadomie lub nie).

      Prawdziwa sztuke filmowa mozna sobie celebrowac w DKF lub zaciszu domowym :)

    •  

      pokaż komentarz

      @GrammerNazi:
      zajmij się lepiej "grammernazizmem" niż określaniem gatunków filmowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @ringblack:
      Zajmij się czymś innym niż trollowaniem, bo ci to nie wychodzi.

    •  
      v...s via iOS

      0

      pokaż komentarz

      @pioterhiszpann: pod pojęciem kino rozumiesz cinem city i multikino? Jak tak to w porządku.

    •  
      v...s via iOS

      +1

      pokaż komentarz

      @Deep: tu nawet nie chodzi o to, że ich niestać, a o innych charakter takiego kina. Generalnie powinno się wprowadzić rozróżnienie na kino i multipleks, bo te dwa mają ze sobą tyle wspólnego co teatr i cyrk

    •  

      pokaż komentarz

      @Elfik32:
      Dobra miałem wziąsc w cudzysów tych "dobrych aktorów" :P denerwuje mnei to ze w kazdym filmi graja Ci sami aktorzy wasnie typu karolak/szyc no ale co poradzic jak ludzie chcą ich oglądac ;p

      Trafiają sie jeszcze takie "swieze " komedie w których obsada nie jest oklepana np w
      'To nie tak jak myslisz kotku" - gra Jana Frycza (którego cenie jako aktora) i Jaceka Borusińskiego (którego z koleji cenie jako kabareciarza) naprawde ozywiła film i dzieki nim miedzyinnymi ta kamedia mi sie podobała :)

      @Deep:
      Wiem ze są, ale jest ich juz coraz mniej. Dajmy na to kino którym byłem na filmie "Głosniej od bomb" (produkcja offowa) zostało zlikwidowane. Padło bo Cinema City podebrała im widzów.

      @Nicolai:

      Odnosnie Avatara to było to chyba najwieksze oszustów kinowe wszech czasów bo film był nedzny i mdły ze az sie nie dobrze robiło. Ratowała go tylko tech. 3D.
      Zgadza sie bo reklamuje sie te produkty które ciezko sprzedac. Jedna z pierwszych zasad marketingu "dobry produkt nie potrzebuje rekalmy"
      Rysia z Misiem nie ma nawet co porowównywac ;p Mis to kultowa komedia, Rys to kultowa porazka jak "Och Karol 2".

      @Mutisz:
      To juz wiem kto mi w kinie mlaskał ;p Kazdy ma jakis sposób zeby sie odstresowac i odpocząc ale czasem jak patrze na te efekty specjalne to sobie mysle "kogo oni chcą oszukac ?" np w jakims filmie z Angeliną Jolie były efekty specjalne w które mój 6 letni kuzyn nawet nie uwierzył, typu podkrecenie kuli tak zeby zatoczyła koło zabijając na koncu osobe ktróra strzelała haha zenada xD

      @bkapust:
      OK moze i czasami przydaje sie taki "reste" ale jak płące za cos to wyamgam zeby to w jakis sposób mnie zainteresowało bo jesli mam siasc w fotelu i bezmysle patrzec w ekran to wole isc na masaz tajski ;p Tez wyłączasz myslenie ale zdecydowanie lepiej odstresowuje ;p

      @vokus:
      Niestety tak bo jak napisałem troche wyzej te mniejsze kina zostają wypierane przez multiplexy.

      PS.
      Tak patrząc na tą moją przydługawą wypowiedz mysle ze powinien byc jakis limit znaków tutaj haha xD

      Ok jesli komus nie odpisałem to dlatego ze pownie bym sie powtórzył pisząc to samo ;p

    •  

      pokaż komentarz

      @ePPa: Ja tam lubię te wstawki, Universal, taka droga piorun i drzewo, nie pamiętam jak się nazywa... nadają klimat początku filmu...

    •  

      pokaż komentarz

      @pioterhiszpann: Na filmach z fabułą nie mlaskam. Ale naukowcy udowodnili, że superhity z Ameryki rodem nie mają fabuły i są tworzone właśnie w tym celu, żeby ludzie moli bez skrupułów mlaskać popcornem, co uwalnia endorfiny w mózgu i wyłącza niepotrzebne funkcje myślowe. No i podnosi sprzedaż popcornu. A inni naukowcy udowodnili, że cywilizacja by upadła, gdyby nie popcorn. Z drugiej strony, to mogli być amerykańscy naukowcy ;)

      !UWAGA DALEJ SĄ SPOJLERY!
      Ale do filmu, w którym fabuła jest tylko szczątkowa, więc czytajcie śmiało.

      Ten film, o którym piszesz to "Wanted". Podkręcanie kul to tam najmniejszy lapsus logiczny. W jednej scenie Angelina strzela z pistoletu skałkowego (tak!) w taki sposób, że kula zatacza pełne 360 stopni i wraca do niej. No i całe to bractwo do którego oni należą bierze rozkazy od magicznego krosna...

    •  

      pokaż komentarz

      @pioterhiszpann: No znikają, znikają niestety. Na to już mało możemy poradzić. Ludzie wolą pójść na głupawą komedię do CinemaCity, nawpieprzać się popcornu i coca-coli i gadać o pierdołach przez cały seans niż pójść na jakiś ambitny film do kina, gdzie oprócz kasy i sali nie ma nic a już szczególnie pani sprzedającej popcorn. Sam też już nie chodzę bo nie mam za bardzo z kim a takim już jestem leniem, że jeśli mam sam film oglądać to wolę to zrobić w domowym zaciszu.

  •  

    pokaż komentarz

    Mnie osobiście wkurza jedzenie w trakcie trwania filmu.

  •  

    pokaż komentarz

    A wiecie co mnie wkurza w kinie? Mewy. Zwłaszcza na komediach ;/
    http://www.youtube.com/watch?v=0DTADnPG3HA

  •  

    pokaż komentarz

    Ja kupuję bilet premium, jak wychodzę siku to wstrzymują seans.