Przeglądasz archiwalną wersję znaleziska.
I jak tu nie być piratem?

I jak tu nie być piratem?

"Zupełnie młoda, popularna artystka, grająca nowoczesną muzykę. Gwiazda. Żyjący ze sprzedaży tej nowoczesnej muzyki wydawcy płyt. I co? I dupa." Czyli: jak się nas zachęca do tego, żebyśmy kupowali oryginały.

  •  
    t....n

    +52

    pokaż komentarz

    Bardzo dobry tekst. Mnie też od dawna wkurza, że jeśli chcę kupić jedną piosenkę, to wydawca zmusza mnie do zakupu 10 innych i każe płacić za wszystko. Poza tym jest jeszcze coś, czego w tym tekście nie uwzględniono. Chodzi mi o zakup mp3 przez internet. Jak udowodnić legalność takiego pliku? Nie wiem czy policja ściga za samo posiadanie, ale jeśli już zapukają do drzwi, to mówią: "dawaj dowody legalności wszystkich materiałów". Pewnie wszystko okey, kiedy dowód jest namacalny w postaci opakowania, ale co, gdy posiada się właśnie program (utwór itp.) zakupiony przez neta? Jak udowodnić? Czy trzeba posiadać e-mail z "przesyłką". System prawny zdaje się za tym nie nadążać, ale do karania jest pierwszy.

    •  
      k..e

      +23

      pokaż komentarz

      @teason: w PL jest nielegalne tylko udostępnianie - i to nie zawsze, bo jak udostępniasz znajomym to jest to legalne ciągle (jak wysyłasz na maila komuś).
      większość z moich piosenek kupiłem 5 lat temu, dlatego nie mam już kwitków na nie :-)

      iTunes dodaje do swoich piosenek specjalny tag z id kupującego, co rozwiązuje ten problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @kite: Legalne jest:
      Ściąganie: muzyki, filmów,
      Nielegalne:
      Ściąganie: gier, aplikacji,
      Udostępnianie: wszystkiego z powyższych (nie licząc: krewnych i bliskich znajomych [przy czym tak samo jak w przypadku 'małych ilości' nie zdefiniowano bliskich znajomych]) :F

      P.S. Zdziwilibyście się ilu moich znajomych z pełnym przekonaniem powtarza durną zasadę że można ściągać jeśli się po 24 godzinach usunie xD

    •  
      t....n

      -17

      pokaż komentarz

      @Nataniel_PL: Niby ściąganie jest legalne, jednak programy do pobierania wysyłają też pobierany plik do innych użytkowników, co już podpada pod udostępnianie. Można przypuszczać, że na siłę ktoś mógłby się tu przyczepić.

    •  
      r......7

      +14

      pokaż komentarz

      @teason: które programy? Mail Resender, jDownloader?

    •  
      t....n

      -10

      pokaż komentarz

      @rudy2007: A co za różnica które?

      P.S. Ten wykop powinien mieć 1500 na plus, bo wtedy może coś ruszy. Oczywiste jest, że klienci chcą zmian, jednak wydawcy niezbyt się do tego garną.

    •  
      w......2

      0

      pokaż komentarz

      @teason: Klienci chcą zmian. Wydawcy mają klientów w dupach i chcą kasy.
      Może gdyby rozwinął się internetowy system sprzedaży, to niektórzy artyści mogliby np zrzeszyć się, porozumieć się ze sklepami i z pominięciem wydawców sprzedawać swoje utwory. Jestem pewien, że ceny piosenek by spadły przy jednoczesnym wzroście dochodów twórców.

    •  

      pokaż komentarz

      @teason: Taka różnica, że wysyłają tylko programy p2p więc pozostaje jeszcze wymieniona w artykule wrzuta lub strony typu rapidshare albo p2m.

    •  
      k............4

      0

      pokaż komentarz

      @lucku: Wlasnie chcialem napisac cos w tym stylu. jDownloader i inne takie programy to nie P2P.

    •  
      t....n

      +1

      pokaż komentarz

      @lucku: Nie wiem, czy się dobrze rozumiemy. Ja mówię o zakupie programu (dowolnego) przez stronę, a następnie o nalocie policji, która zaczyna żądać dowodu zakupu, opakowania etc., co jest standardową procedurą, ponieważ w przypadku programów ciężar dowodzenia spoczywa na właścicielu. I tu było pytanie jak udowodnić zakup. Powiedzmy, że można pokazać przelew, jednak banki mają określony czas na przechowywanie informacji (chyba nie jest to więcej niż 5 lat) i po tym czasie ciężko byłoby cokolwiek udowodnić. Ergo: wydaje się, że można kupić legalnie program, a mimo to odpowiadać jakby pozyskało się go nielegalnie, bo ciężar dowodzenia spoczywa na kliencie, który może nie posiadać możliwości udowodnienia. Możliwe, że czegoś nie wiem i gdzieś się mylę, ale zwracam uwagę na tę kwestię. Jeśli ktoś wie lepiej, to niech sprostuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nataniel_PL: W sumie nigdy nie doczytałem jak to jest z tym ściąganiem programów... Początek powinien być analogiczny: nie sprawdzam: czy ktoś legalnie udostępnił MP3, czy rozgłośnia radiowa ma prawa do puszczania utworu, czy ktoś legalnie udostępnił oprogramowanie.

      "Szlabanem" powinna być licencja. Ale co, jeśli niegrzeczny udostępniający wyciął z programu krok dot. licencji? Albo zmienił jej treść?

    •  

      pokaż komentarz

      @teason:
      Jest DUŻA różnica pomiędzy ssaniem z p2p (torrenty)- tutaj komputery z sieci wymieniają się nawzajem kawałkami plików, i z tego jest składany produkt końcowy, a ssaniem z warezów (czyli pobieranie plików bezpośrednio z serwera).

    •  
      t....n

      +1

      pokaż komentarz

      @Woody_90: Przecież nie jestem idiotą i wiem. Tyle że ja w tej jednej części wypowiedzi w ogóle nie poruszam tematu P2P. Mówię o legalnie zakupionym programie przez Internet, kiedy to nie posiada się namacalnego dowodu zakupu, bo klucz wysyłają na e-mail; i zadaję pytanie: jak udowodnić legalność takiego programu, kiedy policja wymaga dowodu w postaci opakowania itp., a tu dowód nie jest namacalny i ciężar dowodzenia spoczywa na posiadaczu? Napisałem właśnie o tej kwestii. Nie wiem dlaczego gdzieś wstawiliście sobie tu P2P. (:

    •  

      pokaż komentarz

      @teason: Cały wykop jest o muzyce, więc nie wiem po co tutaj wyjeżdżasz z jakimiś programami.

    •  

      pokaż komentarz

      @teason: ponieważ w przypadku programów ciężar dowodzenia spoczywa na właścicielu

      Art. 11 ust. 1 Powszechna Deklaracja Praw Człowieka stanowi, iż: Każdy człowiek oskarżony o popełnienie przestępstwa ma prawo, aby uznawano go za niewinnego dopóty jego wina nie zostanie mu udowodniona zgodnie z prawem podczas publicznego procesu, w którym miał wszystkie gwarancje konieczne dla swojej obrony,
      Art. 14 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych przewiduje, że: Każda osoba oskarżona o popełnienie przestępstwa ma prawo być uważana za niewinną aż do udowodnienia jej winy zgodnie z ustawą,
      Art. 6 ust. 2 Europejska Konwencja Praw Człowieka potwierdza, iż: Każdego oskarżonego o popełnienie czynu zagrożonego karą uważa się za niewinnego do czasu udowodnienia mu winy zgodnie z ustawą.
      Art. 42 ust. 3 Konstytucji RP stanowi, że każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu. Podobnie stanowi Kodeksu postępowania karnego: Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem (art. 5 § 1 kpk).

      więc co to k#%$a za ewenement w przypadku programów? ktoś posmarował czy jaki $%#@?

    •  
      t....n

      +2

      pokaż komentarz

      @lucku: Muzyka jest tylko fragmentem szerszego tematu, którym jest ogólnie sprawa piractwa internetowego, a więc nielegalnego pobierania, pazerności wydawców, oszukanych autorach etc. Rozmawiamy tu o piractwie, prawie, p2p, muzyce, wydawcach, programach, w tym o grach etc. Chyba że życzysz sobie, żebyśmy rozmawiali w 3 różnych wykopach jednocześnie niemal o tym samym?

      edit:
      @dzoker: W tym przypadku ciężar dowodzenia, spoczywający od początku istnienia prawa na oskarżycielu, został przerzucony na oskarżonego i to jest fakt. Oznacza to tyle, że to osoba oskarżona ma obowiązek dowodzenia, że posiadane przez niego oprogramowanie etc. jest legalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @teason: Zgadza się, ale powinieneś był zaznaczyć w swoim komentarzu, że chodzi ci o oprogramowanie.

    •  
      t....n

      +3

      pokaż komentarz

      @lucku: A więc albo ja nie jestem komunikatywny, albo ktoś tu nie potrafi czytać ze zrozumieniem, a może po trochu z tego i z tego, ku czemu się skłaniam. (: Obiecuję, że na przyszłość postaram się, żeby to, co napiszę było bardziej klarowne.

    •  

      pokaż komentarz

      Też mnie ta kwestia ciekawi, jak udowodnić legalność mp3 zassanego z sklepu... pamiętam że kiedyś kupiłem tak jeden album. Mam go do dziś, znalezienie przelewu graniczyło by z cudem, już nawet nie pamiętam w jakim to serwisie było. No tak z fizycznego punktu widzenia to niczym się od nielegalnych mp3 nie różnią. i weź tu teraz się broń w razie czego :\ Z tego co wiem akurat mp3 można mieć na użytek własny więc w zasadzie jest to jeden kit, ale w sytuacji w której nie można by było to czarno to widzę.

      Tak samo gry na steamie. Niby są powiązane z kontem itd. i pokazując to graczowi każdy wie że są legalnie nabyte, ale weź to tłumacz teraz sądowi - już to widzę "Panie, jaki stimm... pokazuj Pan pudełko i CD albo 5lat i 10k zł grzywny".

    •  
      T.........n

      +3

      pokaż komentarz

      @teason:

      [[[Mnie też od dawna wkurza, że jeśli chcę kupić jedną piosenkę, to wydawca zmusza mnie do zakupu 10 innych i każe płacić za wszystko.]]]

      Poruszyłem też ten temat 1,5 roku temu w moim artykule:

      {{{Trudno także mówić o stracie producentów własności intelektualnej w sytuacji, gdy nie są oni w stanie nadążyć za rozwijającą się technologią i dostarczyć tak ogromnej ilości dóbr intelektualnych w tak błyskawicznym tempie i z tak niesamowitą wygodą, jaką dostarczają sieci P2P. Nie istnieje jeszcze zwyczajnie sieć dystrybucji oprogramowania, muzyki, czy filmów, która byłaby w stanie dostarczyć każdy twór intelektualny w ciągu kilku minut do kilku godzin, bez zbędnych formalności, użerania się z zabezpieczeniami i to bez wychodzenia z domu. Model dystrybucji obecny w sieciach P2P zwyczajnie o lata świetlne wyprzedza tradycyjne modele dystrybucji. Serwisy typu ITunes (muzyka) czy Steam (gry) to na pewno krok w dobrym kierunku, ale nadal tylko kropla w morzu potrzeb. Logicznie rzecz biorąc, firmy produkujące własność intelektualną nie mogą mówić o stratach, skoro i tak nie byłyby w stanie dostarczyć takiej ilości dóbr w takim tempie oraz o takich parametrach, jakie są każdego dnia dostępne w sieciach P2P. Można by powiedzieć, że ludzie korzystając z sieci P2P otrzymują zupełnie inny, lepszy (dla nich) produkt niż w tradycyjnych modelach dystrybucji. Takiego produktu wytwórnie nie są w stanie (lub są w stanie, ale nie chcą) dostarczyć, więc nic dziwnego, że nikt nie chce kupować tak przestarzałych i tak niskiej jakości produktów. A skoro nielegalnie kopiując dostajemy lepszy od produktu (X) produkt (X1), to trudno mówić o tym aby występowała strata w sprzedaży produktu (X). }}}

      W skrócie: przemysł fonograficzny produkuje po prostu gorsze produkty niż piraci, dlatego przegrywa.
      Pirackie wersje są lepsze praktycznie pod każdym względem: dostępne wszędzie, zawsze, o każdej porze i w formie i ilości takiej jak życzy sobie klient.

      ZAIKSy zwyczajnie oferują produkt niskiej jakości, więc czemu ktoś miałby kupować ich szajs ?

      Zapraszam do pełnej lektury,
      http://osnews.pl/zapowiedz-swiata-post-nielegalnej-kopii/
      http://www.wykop.pl/link/281956/swiat-w-ktorym-wszystkie-kopie-sa-legalne-swiat-post-nielegalnej-kopii/

    •  

      pokaż komentarz

      Rozumiem, że nowoczesne społeczeństwo nie widzi nic nadzwyczajnego w żywej płycie cd z wkładką (w sumie się nie dziwię, gówniana muzyka zasługuje tylko na odsłuch z mp3), ale ja mam do tego inny stosunek. Gdy zamawiam swoją oryginalną płytę, dostaję do ręki coś niezwykłego, jeszcze jak jest ręczny limit to hoho. Trzymam w ręku płytę/kasetę, jest opakowana w pudełko, w środku znajduje się wkładka, zanim zapodam ją do odtwarzacza przeglądam całą dokładnie i napięcie rośnie. Jak album jest dobry wpadam w stan euforii.
      Dodatkowo mam to nagranie na półce, mam w tym pudełku ukrytych kilka rzeczy, nie jest to tylko muzyka ale rzecz materialna której mogę dotknąć co nadaje zupełnie inne odczucia podczas słuchania.
      A mp3? Ten sam album będzie brzmiał dobrze, ale odsłuchiwanie go z mp3 nie będzie w ogóle miało magii.

      Jak dla mnie wybór jest prosty. Kupuję oryginały tych zespołów, które nie tylko lubię, ale i szanuje, pozostałe ściągam.

    •  
      M...........s

      +1

      pokaż komentarz

      @Nataniel_PL: Zasada dobra, dopóki przed 24h policja nie zawita ;).

    •  

      pokaż komentarz

      Powiązane linki nie zostały sprawdzone przez osoby, które je dodały.
      Amazon - zakupy MP3 legalnie tylko dla mieszkańców USA
      MusicStore - Brodka to 1 z 5 polskich albumów. Nie wiadomo jak z platnosciami i zakupami z PL.
      7digital - Brodka to wyjątek, bo nie ma tam zbyt dużo polskiej muzyki. Też nie wiadomo jak z platnosciami i zakupami z PL.
      iTunes - Muzyka też nie dla Polaków

      Także niestety.
      soho.pl ma troche muzyki.

  •  

    pokaż komentarz

    Doszedłem do połowy i stwierdziłem bzdura: http://music.ovi.com/pl/pl/pc/Product/Brodka/Granda/12737770 jeżeli było dalej coś ciekawego to mnie uświadomcie.

    •  

      pokaż komentarz

      @bezradnyradny: E, to jeszcze nie znaczy że bzdura. Po prostu autor się nie postarał i dostatecznie nie zweryfikował swojego przykładu. Tylko czy o to akurat mu chodziło, że ta konkretna piosenkarka nie udostępnia swoich pojedynczych utworów na sprzedaż przez internet, czy może to był... po prostu przykład mający zobrazować zjawisko, w miejsce którego możesz sobie równie dobrze wpisać kogoś innego? E, nie, fakt - to by było zbyt oczywiste ^^

    •  

      pokaż komentarz

      @bezradnyradny: pffff, szkoda, że tylko na kartę, przydałoby się też przelewem lub przez sms

    •  

      pokaż komentarz

      @bezradnyradny: http://music.ovi.com/pl/pl/pc/Artist/Kazik-Staszewski/13526082 Kazika jest jeden album. Tak czy inaczej, nie zmienia to faktu, że w większości przypadków łatwiej kupić legalnie utwór niszowego artysty (np. Nit Grit => Bandcamp) niż komercyjnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nataniel_PL: z tego właśnie powodu nie zakopałem, a tylko zostawiłem komentarz do tego beznadziejnego przykładu.

    •  

      pokaż komentarz

      @bezradnyradny: może niech każdy wpisuje takie strony gdzie można kupić mp3? mnie też nie interesują płyty na CD.

      Na razie mamy soho i music.ovi

      Prośba o więcej, jeśli są.

    •  

      pokaż komentarz

      @gramwmahjonga: może tutaj nie kupisz, ale za to ściągniesz legalnie i za darmo http://www.jamendo.com/pl/

    •  
      t....n

      0

      pokaż komentarz

      @gramwmahjonga: Jak kupisz tak utwór, to daj znać, czy można go ze spokojem kopiować, żeby na przykład przenieść z kompa na telefon albo odwrotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @bezradnyradny: znam znam korzystam:) ale czasem mam ochotę kupić coś polskiego: właśnie Brodkę, Lisieckiego szukam, jest chociaż na ovi, MMI, ale ci sprzedają na swojej stronie tylko kilka mp3 i wielu podobnych. Z chęcią zapłacę za ich muzykę, ale płyty CD nie kupię, bo jest mi kompletnie nieprzydatna.

    •  
      p........y

      +19

      pokaż komentarz

      @Nataniel_PL:
      Ergo autor dał potężnie ciała, i nawet gdyby miał rację, to nawet taki anarchista jak ja się do niej nie przekona.

      CD to relikt przeszłości. O wiele więcej sensu ma wydawanie na płytach winylowych, bo podobno analog teoretycznie jest w stanie dostarczyć brzmienia jeśli nie wierniejszego od CD, to ciekawszego. Dodatkowo hipsterzy kochają analogi i zapłacą za nie każde pieniądze. Ale CD? To nawet vintage nie jest. A użyteczność żadna

      Z drugiej strony - jeśli można kupić mp3 w sieci legalnie to o co chodzi?

      Chociaż z pewnością znajdzie się tytuły i twórców których trudniej dostać. Dystrybucja bywa kiepska. A 3zł za utwór to IMO zdecydowanie zbyt dużo. To nie jest cena dla osoby zarabiającej średnią krajową. Ile można słuchać jednego kawałka? Ile można słuchać jednego albumu? Ruscy sprzedawali kiedyś pirackie mp3. Ich cena była w sam raz. Zarobili na tym fortunę. Nielegalnie, z pominięciem artystów. Samo zło - ale sam model sprzedaży perfekcyjny. 1 - dowolny format (w tym bezstratne), 2 - wygodny dostęp (aplikacje zgrywające i konwertujące), 3 - brak DRM, 4 - przystępne ceny - to ruski serwis piracki z perspektywy klienta.

      Jak pokazali tu (w artykułach dostępnych na Wykopie) autorzy książek, w ten sposób, przy tak niskich cenach można zarabiać zupełnie niezłe pieniądze nawet wydając literaturę, której popularność w porównaniu z muzyką rozrywkową jest znikoma.

      Problem leży w pazerności i arogancji. Pazerność - chcą zarobić szybko i bardzo dużo. Obrzydliwie dużo - jak kiedyś. Minimum wkładu, maksimum zysku. Arogancja - przekonanie, że wytwórnie będą dyktować warunki zupełnie nie licząc się z potrzebami i możliwościami klientów. Jedno i drugie ich zgubi, a ja na stare lata będę mógł wreszcie kupować muzykę legalnie.

      "Chciwość zgubą frajera". W końcu wygryzie ich z interesu konkurencja. Prędzej czy później. Arogancja gubi ich już dziś - sami stworzyli piractwo. Gdyby nadążyli za techniką, piractwo nie zdążyłoby się nawet na dobre rozplenić. Dostęp do tanich i użytecznych oryginałów zepchnąłby piractwo na margines. Pisząc o użyteczności mam na myśli brak DRM i kompletnie absurdalnych zastrzeżeń dotyczących praw używania zakupionego utworu.

      Świętym słowem jest dla obrońców IP "własność". Jeśli ktoś mi coś sprzedaję, chcę to mieć na własność. Bez dyktowania mi, jakim odtwarzaczem wolno mi słuchać utworu, albo czy mogę skopiować sobie plik. Chcecie poszanowania własności - szanujcie ją. Klient też chce mieć własność, jak buli pieniądze.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Nie tylko ceny mp3 są nieadekwatne do zarobków. Podobnie jest z cenami gier czy biletów do kina. Zakładając standardową rodzinę 2+2, niech raz w miesiącu pójdą do kina cała rodziną, kupią każdemu dziecku płytę z muzykę i po jakiejś grze, tanie na pewno nie wyjdzie. Do tego rodzice też chcą słuchać jakiejś muzyki czy obejrzeć coś innego niż bajki w kinie.

    •  
      J......n

      +13

      pokaż komentarz

      @bezradnyradny: To ja mam jeszcze pytanie. Czemu w naszym pięknym kraju bardzo często (a w moim doświadczeniu - niemal zawsze) ceny w dystrybucji elektronicznej zarówno muzyki i jak gier są w najlepszym wypadku porównywalne z tymi sklepowymi? Czemu kupując album np. takiej Brodki przez internet jako mp3 dostaję produkt uboższy (stratna kompresja, brak płyty, brak dodatków, trzeba ściągnąć) za 31 zł, kiedy w sklepie jest on po 35 zł, czyli praktycznie za tyle samo? Inny przykład: Wiedźmin 2 na Steamie kosztuje 50 euro (198 zł), zaś w Empiku, z masą dodatków, ta sama gra jest w sprzedaży za 100 zł.

      Jeśli chcę dystrybucji elektronicznej, to nie dlatego, że jestem zbyt leniwy i gruby, żeby pójść do sklepu (albo nawet zamówić dowóz kurierem), tylko dlatego, że nie interesują mnie: pudełko, płyta, dodatki, książeczki, jakość CD i cała reszta. Ponieważ mnie one nie interesują, chciałbym kupić produkt bez nich w niższej cenie - bo inaczej, naturalnie, kupowanie bez czegoś mija się z celem. W obecnej sytuacji równie dobrze mógłbym poprosić sprzedawcę w Empiku, żeby wyjął mi płytę, wziął sobie całą resztę i jeszcze dać mu sowity napiwek.

      Podsumowując krótko: nie zamierzam korzystać z podobnych sklepów, póki ich oferta jest zwykłym naciąganiem - pod pozorem nowoczesności dostaję gorszy produkt za taką samą, bądź wyższą cenę.

    •  

      pokaż komentarz

      @gramwmahjonga:
      Moge polecic kilka, ktorych osobiscie uzywam:
      http://7digital.com/ - swietny sklep z tanimi mp3. Mozna tu znalezc niemal wszystko. Dodatkowo kawalki mozemy sciagac nawet po dluzszym okresie czasu (w pozostalych sklepach mamy na to zazwyczaj okolo 24h)
      http://www.audiojelly.com/ - bardzo fajny sklep dla sluchaczy muzyki elektronicznej. Niskie ceny - 0.99€ za kawalek, niestety ostatnio mieli awarie i spora czesc katalogu wyparowala - pracuja jednak aktualnie nad naprawieniem tego. Maja tez ciekawa promocje, ktora wystartowala wczoraj z okazji ich 7mych urodzin. Przy zakupie 1go kawalka 7 innych mozna wybrac za darmo.
      https://www.masterbeat.com/ - ostatnia deska ratunku. Zwykle znajduje tu kawalki, ktorych nie ma w innych sklepach.
      http://www.juno.co.uk/ - podobnie jak powyzej
      sporadycznie: https://www.beatport.com/ (duzy wybor, ale ceny sa troche wyzsze niz w pozostalych sklepach)
      http://discogs.com/ - ostatnio niektore wydawnictwa w formacie mp3/wav mozna kupic rowniez za posrednictwem tego serwisu

      Jest niby takze iTunes jednakze zakup kawalkow w amerykanskim iTunes store z punktu widzenia prawa jest nielegalny. Absurd ale niestety tak jest. Szkoda, bo kupujac gift card do US iTunes Store mozna zamawiac nie tylko muzyke ale i wypozyczac tanio filmy (okolo 3$ za film).

  •  
    s....8

    +10

    pokaż komentarz

    Ja osobiście lubię kupować płyty na nośniku CD, prawda że duża część jest droga, ale czasem sklepy wyprzedają niektóre zalegające płyty i da się przeżyć. I kiedy kupię taką płytę to na pewno ją przesłucham i to bardzo dokładnie, a taka mp3 ma dla mnie jakąś mniejszą wartość. Poza tym lubię wkładki do płyt, często z tekstami i fajnymi artami. I nie sądzę, żeby to był aż taki relikt przeszłości ;)

    •  
      s.......0

      +4

      pokaż komentarz

      @str128:
      Podpisuję się pod tym wszystkimi członkami jakie posiadam!

    •  

      pokaż komentarz

      @str128: dodatkowo na płycie masz lepszą jakość dźwięku. Niż w stratnej mp3

    •  
      s....8

      +1

      pokaż komentarz

      @bezradnyradny: W sumie tak, mam nawet Dark Side of the Moon na SACD (<nostalgiczne wspomnienia>tak, wiem że niektórzy wykopowi wyjadacze lubią tę płytę Led Zeppelin</nostalgiczne wspomnienia>). I przy tworzeniu kolekcji muzyki na kompie można sobie łatwo otagować po swojemu, żeby było jednolicie. Zmienianie tagów to masakra.
      A i słucha się całkiem wygodnie na wieży ze zmieniarką płyt. Ogólnie nie jest tak źle jak się niektórym wydaje :)

    •  

      pokaż komentarz

      @str128: też po prostu lubię płyty CD, te wszystkie wkładki, obrazki i inne kompletnie nieprzydatne do szczęścia zwykłemu słuchaczowi rzeczy, dlatego uważam, że powinno się dać każdemu wybór. U nas sprzedaż przez internet to jeszcze... właściwie to nie występuje prawie coś takiego. piosenki nawet kupowane online są w cenie płyty CD, co jest imo zdzierstwem. powinna wystąpić jakakolwiek konkurencja na tym rybku, może wtedy coś ruszy... a ciekawe, czy wraz z tym płyty CD umrą śmiercią naturalną, czy podrożeją, a może potanieją?... Sama płyta CD nie jest zbyt trwała, może znajdzie się inny nośnik, lepszy, ale sama idea sprzedawania muzyki na krążkach i z tymi wszystkimi detalami, gadżetami, książeczkami nie zasługuje raczej na upadek ;)

    •  
      s....8

      +2

      pokaż komentarz

      @Constantine: Sporo osób ma jeszcze kolekcje kaset ;)
      Mam nadzieję, że nie zrezygnują z tej dystrybucji, sam nośnik jest bardzo ok, mogliby popracować tylko nad trwałością. Tata opowiadał mi jak jego znajomy zza granicy opowiadał mu o płytach CD jak wchodziły na rynek. "To jest taki nośnik, że możesz to włożyć w piasek i dalej będzie działać!" :)

      EDIT: Aha, płyty mają też wady. Jedną z nich jest za wysoka głośność, która zabija dynamikę dźwięku (loudness war, było niedawno na wykopie). Nie dotyczy to wszystkich płyt, jednak jakaś część jest źle zmiksowana i tak wychodzi. Starajcie się nie kupować wydań "remastered", bo tam często występuje ten problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @str128: A w dodatku ładniej wyglądają płyty na półce, niż plik w folderze. Ja też lubię kupować płyty CD, lubię zrywać z nich folijkę, przeglądać książeczkę.

      Akurat problem głośności dotyczy również MP3, bo z czego jak nie z tych płyt są one zgrywane.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszlew77: Nie mam nic przeciwko, żeby ktoś sobie płacił za zrywanie folijki i gadżet na półce. Ale dostępność cyfrowej dystrybucji (tańszej, bo bez kosztów wydania nośnika) to nie jest coś opcjonalnego w XXI w.
      Czy ilość sprzedanych MP3 playerów i popularność iTunesów naprawdę czegoś nie mówią? Musicie się wszyscy tak podniecać tą wyprawą do sklepu po płytę? List można też pocztą wysłać więc właściwie po co te e-maile?

    •  

      pokaż komentarz

      @terion: Problem polega na tym, że w chwili obecnej, w większosci ceny są bardzo zbliżone do wydań pudełkowych. Przykład płyty Brodki ze znaleziska, w tym sklepie Nokii płyta w MP3(format stratny) kosztuje 30 zł, a w sklepach kosztuje ok. 40 zł(to i tak za wysoka cena). Odliczając koszty pudełka, drukarni, tłoczenia, transportu, prowizję dystrybutora, empiku, to i tak wychodzi za dużo. Artysta dostaje ok. 10 zł z każdego sprzedanego egzemplarza płyty.

      A po za tym kupowanie pojedynczych MP3 to dla mnie pewnego rodzaju wypaczenie, które wprowadziły obecne radia i żałosny poziom niektórych płyt. Płyty powinno się słuchać od początku do końca, tak jak chciał tego artysta. W czasach plastikowego popu, gdzie jeden kawałek na 20 nadaje się do słuchania i ten właśnie wylansowali na przebój w radiu, to faktycznie kupowanie płyt nie ma sensu, bo i sam artysta ma w dupie swoich słuchaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszlew77: Dokładnie. I równe ceny wydań płytowych i elektronicznych to coś co mnie zniechęca do całej branży. Po prostu próbują zawłaszczyć dla siebie cały zysk z przejścia na nowa technologię, korzystając ze ścisłego oligopolu na rynku wydawniczym.

      > A po za tym kupowanie pojedynczych MP3 to dla mnie pewnego rodzaju wypaczenie

      Niech i tak będzie. Niektóre płyty 7digital sprzedawane są tylko jako całość. Godzę się na takie postawienie sprawy, jeśli artysta sobie tego życzy.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawie mnie dlaczego plyta np Lady Gagi - Born This Way (Special Edition) w USA kosztuje 11 dolarów a w Polsce 60zł? Powiedzmy, że dla Amerykanina 11 dolarów to tyle co dla nas 11 zł. Gdyby w Polsce w miarę nowa płyta kosztowała 11zł to mógłby sobie pozwolić na nią każdy, mam nadzieję, że rozumiecie do czego zmierzam.

    W ogóle dlaczego na amazonie ta piosenka "Szysza" kosztuje w przeliczeniu 2,75zł a w Polsce jest DROŻSZA? Przecież to kompletnie bez sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      dodam jeszcze, że wasze linki do itunes są co najmniej śmieszne z uwagi na to, że POLISH ITUNES STORE OFFERS NO TUNES, tak, usługa itunes jest niedostępna w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @kalabanga:
      Z tego samego powodu, dla którego Polacy zarabiają 1500 zł a nie 1500 euro: pod względem rozwoju gospodarczego jesteśmy gorsi niż zachodnia Europa czy Ameryka Północna.

      Ale i tak płyta powinna kosztować w Polsce te 11 dolarów czyli ok. 30 zł a nie dwa razy tyle.

  •  

    pokaż komentarz

    Osoba która ściąga piosenkę z wrzuty nie łamie prawa (i nie jest piratem).
    Piratem może być najwyżej ten kto ją tam udostępnił.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Każdy tak mówi, a nikt tego nigdy nie popiera jakimiś podstawami prawnymi...

    •  

      pokaż komentarz

      @Bombasarkadian: Chcesz podstawy? Proszę bardzo:
      Kompilowanie płyt na własny użytek jest dozwolone. Jak mówi prawnik Dorota Bryndal, podstawowa reguła korzystania z dozwolonego użytku jest taka, że dokonywana na jego podstawie eksploatacja utworów nie może mieć na celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Cel własnego użytku może być naukowy, kolekcjonerski, archiwalny czy też rozrywkowy. A zatem zgranie kilku utworów z sieci i nagranie ich na płytę stanowi użytek rozrywkowy. Płytę taką możemy nawet podarować, na co z kolei pozwala nam art. 23 ust.2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.
      Cały artykuł tutaj

    •  

      pokaż komentarz

      @Bombasarkadian: Art. 23 ustawy o prawie autorskim mówi, że wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu.

      "Oddział 3: Dozwolony użytek chronionych utworów

      Art. 23.
      1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektonicznourbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym..."