•  

    pokaż komentarz

    ciekawe gdzie parkuje w wawie... wydrukowałoby się parę egzemplarzy tego zdjęcie, nakleiło w okolicy. niech sąsiedzi mają się na baczności, może im kiedyś stanie w poprzek drogi ? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      auto pewnie w leasingu temu ma warszawskie blachy
      zresztą czego można się spodziewać po człowieku co ma skode.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzorcz: Pan, milordzie, zapewne tylko Bentleyami się porusza?

    •  
      m...a

      +12

      pokaż komentarz

      @ws60: A skąd pewność, że z Warszawy? Może być z dowolnego miejsca w Polsce.

      Jestem z Lublina, jeżdżę po Polsce samochodem z rejestracją SK .... czyli Katowice. Nie ma co generalizować. Wszędzie są młotki i kołki. Akurat pod Plazą można zrobić zdjęcia samochodów stojących byle gdzie (na poziomie -1), choć jest masa miejsca (na poziomie -2), trzeba tylko spokojnie zjechać niżej. Gdyby ktoś zrobił zdjęcia zastawionych uliczek na parkingu podziemnym i pokazał puste miejsca na drugim poziomie, i wszystkie zdjęcia samochodów pokazywałyby rejestrację LU lub z województwa oznaczałoby to, że wszyscy z Lublina i okolic to debile? Część pewnie tak, część myśli, że drugi poziom jest zajęty, ale nie wiązałbym tego z pochodzeniem.

      Nie podejrzewam tego kierowcy o wolne moce przerobowe mózgu, ale nie łączyłbym tego z pochodzeniem, a jedynie z brakiem wychowania.

      W Warszawie jest masa ludzi przyjezdnych - ale to też niczego nie tłumaczy. W Warszawie mogę spokojnie jechać na suwak i o ile się nie wciskam po chamsku to zostanę wpuszczony, w innych miastach jest z tym różnie. W Warszawie też trochę inaczej się jeździ - osoby, które pierwszy raz mają kontakt z tamtym sposobem jazdy uznają kogoś za wariata. Przy bliższym przyjrzeniu okazuje się, że nie jest tak źle.

    •  
      s....6

      +3

      pokaż komentarz

      @ws60: a może po prostu auto leasingowane w wwa a kierowca z lublina??:)

    •  
      t.............k

      +1

      pokaż komentarz

      @ws60: Od roku studiuję w Warszawie, a pochodzę z Lublina. Szczerze mówiąc jeśli chodzi o podejście do parkowania to w obu miastach jest beznadziejnie. Na swoim osiedlu w domu mamy mały parking, a ludzie parkują często jak chcą, no przecież to swobodna interpretacja linii parkowania. 'Mnie przecież nie obchodzi, że zabiorę przez to miejsce w rogu'. Problem w tym, że w Warszawie jest podobnie. Mój kolega powiedział, że kierowce poznaje się po tym jak parkuje. Mi się wydaje, że po tym poznaje się bardziej człowieka. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś nie umie, bo jest mało miejsca, bo nie widać. Ale czy do ciężkiej cholery tak trudno czasami jest dojechać jakieś 10, 20 cm i dzięki temu zwolnić miejsce obok?! Tak trudno jest wysiąść z samochodu, obejrzeć się wokoło i zastanowić czy nie blokuje komuś wjazdu / wyjazdu?! No szlag mnie trafia, karne członki czy zwracanie uwagi nie skutkuje. Po prostu niektórzy ludzi są chamami i tak już pozostanie.

    •  
      S.........Y

      0

      pokaż komentarz

      @micra: Dokładnie. Co jak co, ale po Warszawie naprawdę dobrze mi się jeździ. Najfajniejsze jest to, że tam po prostu wszyscy lubią zapierd.... :) Dynamika jazdy jest wspaniała! Owszem, ktoś Ci sie wepcha, później Ty jemu, nikt nie trąbi, nikt nie ma z tym problemu. Wiadomo, jest trochę cwaniaków, chamów, ale gdzie nie ma? Ale w żadnym innym Polskim mieście nie jeździ sie tak dobrze jak w Warszawie.

    •  

      pokaż komentarz

      @smyk16: "a może po prostu auto leasingowane w wwa a kierowca z lublina??:)"

      Aaaa no jak tak to wszystko w porządku...

  •  

    pokaż komentarz

    A kto powiedział, że jak na warszawskich blachach to od razu jest to Warszawiak(pomijając aspekty urodzenia, pochodzenia, ilości pokoleń itp)? Mało samochodów jeździ, które są "wzięte w leasing"? Wtedy masz blachy miasta gdzie znajduje się dany bank.

  •  

    pokaż komentarz

    Akurat tak się składa, że jestem z Lublina i często jeżdzę po lubelskich trasach. Na pewno w Lublinie nie brakuje "buraków" ale szczerze mówiąc odnoszę wrażenie, że nie ma większych "cwaniaczków" za kierownicą niż Warszawiacy. Często gdy jadę sobie spokojnie trasą bo mi sie nie spieszy i widzę w lusterku szybko zbliżający się do mnie z tyłu pojazd to poprostu puszczam go zjeżdzjąc na pobocze aby nie musiał się fatygować i wyprzedzać mnie zmieniając pas na przeciwny, tym bardziej że są cholerne koleiny i często przy dużej prędkości może szarpnąć kierownicą. W 90% przypadków tak puszczone autka mrygają awaryjnymi w podziękowaniu, ponieważ większośc docenia ten gest. Tak się składa, że te pozostałe 10% którzy nie "mrygną" to zawsze Warszawiacy ;/. Jestem pewien, że w Wa-wie nie brakuje kulturalnych osób ale moje doświadczenia na lubelskich drogach mówią co innego. Często odnosze wrażenie typu "Jestem z Warszawy, przyjechałem swoim super extra autkiem do tego zabitego dechami Lublina więć spier$#@!% z drogi wieśniaki".

    •  

      pokaż komentarz

      @HaSSaN: hyhy, może ja jestem jakiś dziwny warszawiak, ale nigdy jakoś nie odnoszę tego jak kto jeździ do tego skąd pochodzi, natomiast często się spotykam z takim działaniem w odwrotną stronę. Jak ktoś jeździ jak buc, to dlatego że jest bucem, nie dlatego że jest z takiego czy innego miasta.

    •  

      pokaż komentarz

      @HaSSaN: To raczej wynika ze specyfiki Warszawy i kultury jazdy, a nie z postrzegania innych miast. Prawko mam od 3 lat, więc jestem świeżo upieczonym kierowcą, a mimo to, zdążyłem już się przyzwyczaić do tego, jak jeździ się w Warszawie. W dodatku częste korki i pośpiech ludzi do pracy, którzy i tak wyjdą "za pięć dziewiąta" podsyca pewne zachowania... i tak ciężko liczyć na to, że ktoś Cię wpuści, przepuści, a nawet jak Ty kogoś wpuścisz, to i tak w żaden sposób nie podziękuje. Nie mówiąc już o tych za Tobą, którzy jeszcze zatrąbią Cię za takie zachowanie. Oczywiście nie mówię, że to zdarza się cały czas, ale to jest trochę na zasadzie "oko za oko" i ludzie przejmują te zachowania od takich buców. Później pojedzie gdzieś dalej i z przyzwyczajenia jest już "królem szos".

    •  

      pokaż komentarz

      @HaSSaN:
      Niestety, Lubelscy kierowcy, to bydło. Oczywiście Warszawskiego bydła nie pobiją, ale mocno się starają.
      Większość tego typu kierowców, to są ludzie którzy przyjechali do miasta i wydaje im się, że są pany!
      Ostatnio byłem we Wrocławiu i muszę przyznać, że byłem bardzo mocno zdziwiony i zaskoczony, kulturą kierowców! Nie widziałem chamstwa, cwaniactwa, głupoty. Samochody zatrzymują się przed przejściem aby przepuścić pieszych! W Lublinie cham przejedzie ci po stopach i potrąci lusterkiem potem się zatrzyma, wysiądzie i sprzeda ci skopa w nery, żeś mu to lusterko przestawił!
      Niestety nie są to Lublinianie, tylko chamstwo z okolicznych wsi! Najgorsi są z Łęcznej!

    •  

      pokaż komentarz

      @gav: Nie chce Ci nic mówić, ale mieszkam w Warszawie i mam nawet warszawskie blachy, nie ma jej za to 3/4 ludzi na co dzień mieszkających w stolicy, gdyż są przyjezdni. A jeżdżą tak samo, jeśli nie gorzej po mieście.

      Pozdrawiam pana chama i czereśniaka, który nawet nie wie jak to naprawdę wygląda ;0

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczypawlak:
      Przeczytaj jeszcze raz, to co napisałem, tym razem ze zrozumieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @yanbar: Dlatego nie chciałem włśnie aby zabrzmiało to w ten sposób, że wszyscy warszawiacy tacy są, pewnie większość jest normalnymi kulturalnymi kierowcami, tylko ja mam jakieś takie niemiłe doświadczenia ;). A co do Lublina to na kursie prawka 6 lat temu, mój instruktor pierwsze co mi powiedział to to, że Lublin to dżungla i jedyne prawo jakie tam obowiązuje to prawo dzungli. Boże ile on miał wtedy racji, teraz po 6 latach ja określil bym to w bardziej dosadny sposób ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @gav: Ale i tak według Ciebie kierowcy z Warszawy są gorsi. Ja Cię uprzedzam, że większość z tych "świetnych" kierowców jest nierozpoznawalna, gdyż nie mają blach warszawskich, tylko z całej Polski.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczypawlak:
      Ale ja wyraźnie zaznaczyłem,że nie są to warszawiacy czy lublinianie, tylko mieszkańcy okolicznych wiosek, którzy pojawili się w danym mieście!

    •  
      j..........e

      +2

      pokaż komentarz

      @HaSSaN: Tam nie ma czasu żeby mrygnąć. Ruch jest ogromny i ludzie się tak nauczyli. Odczepcie się od Warszawiaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @HaSSaN: Znajdź mi gdzieś w kodeksie zapis o takim zastosowaniu świateł awaryjnych. Przy okazji: łamiesz prawo zjeżdżając na pobocze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Matias:
      No jak porównasz jak w Polsce jeżdżą przeciętni Niemcy czy Austriacy a jak Polacy, to jednak różnica jest znaczna. Więc czasami pochodzenie ma znaczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @gav: Niestety, Lubelscy kierowcy, to bydło. Oczywiście Warszawskiego bydła nie pobiją, ale mocno się starają.

      bardzo trafne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Matias:
      Kompletne bzdury piszesz , patrząc z mojego doświadczenia.
      W Warszawie bardzo łatwo o wpuszczenie, zarówno przy zjeździe z innego pasa jak i przy wjeżdzaniu na jezdnie z uliczki. Nie ma problemów przy wjeżdzanie na zamek przy zmniejszaniu się liczby pasów. Tak samo wiele osób zjeżdza na pas po prawej, jeśli jadą wolno, żeby Cię przepuścić jak za nimi jedziesz.
      Ludzie bardzo często dziękują awaryjnymi (tak 8 na 10).
      Nikt nigdy nie zatrąbił za wpuszczenie ani gdy ja wpuszczałem, ani gdy mnie wpuszczano.

      Dodatkowo, gdy jeździłem na motocyklu, to mi ludzie robili przejazd na dwa metry, aż mi głupio było. Z nielicznymi wyjątkami.

      Może my w różnych Warszawach mieszkamy? Ja jeżdzę głównie na południu i w centrum, może gdzie indziej jest gorzej.
      Denerwuje mnie to stereotypowe pisanie o prostactwie warszawskich kierowców.

      Zupełnie inaczej sprawa wyglada w Lublinie, gdzie za cholerę Cie nie puszczą, chociaż widzą, że przejeżdzasz na inny pas do skrętu. Na szczęście na światłach pół minuty się zbierają, więc da się przejechać. Podobnie w Krakowie, motocyklist nikt nie zauważał.
      Ale to też w sumie sterotypowe pisanie, pewnie ine wszyscy kierowcy są tacy

    •  

      pokaż komentarz

      @HaSSaN: Jadę sobie na wakacje drogą krajową. Mam do przejechania ponad 500 km a drogi mamy takie, że wioska/mieścina co krok, więc prędkość średnia wychodzi dobrze poniżej 60 km/h. No więc jak mam kawałek prostej, to jadę z maksymalną dozwoloną, bo chciałbym te 500 km przejechać bez noclegu.

      Przede mną wyjeżdża z podporządkowanej autochton, na szczęście na tyle daleko ode mnie, że obywa się bez dymu z opon, rozpędza się do zabójczej dla niego prędkości 45 km/h i przykleja do lewej strony. Droga oczywiście jednopasmowa. Mrugam światłami ale koleś jest twardy albo nie ma lusterek. W sumie co się dziwić - to on tu mieszka a ja jestem tylko przejazdem.

      I takich na przestrzeni 500 km spotykam kilku / kilkunastu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kogr: Tak się składa że studiuję w Wawie i w porównaniu z moim mniejszym ojczystym miastem w Warszawie jest wszechobecne chamstwo. Nie tylko na ulicy, ale również w sklepie, w parku, na dworcu. U mnie tak się zachowują jedynie ludzie spod znaczku JP, w Warszawie to norma u większości ludzi. Smutna prawda, ale prawda.

    •  

      pokaż komentarz

      @yanbar: najmądrzejszy komentarz w okolicy, aż go powieszę na swojej tablicy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kogr: Widzisz, to potwierdza fakt jak dużym miastem jest Warszawa i z jak różnymi sytuacjami można się spotkać. Jakbym miał liczyć ilu kierowców potrafi podziękować, to pewnie zrobiłbym to na palcach jednej ręki... i co ciekawe najbardziej kulturalni są kierowcy autobusów i samochodów dostawczych. Nie wiem, może to faktycznie zależy od konkretnych miejsc. A'propos motocyklistów, to czasem odnoszę wrażenie, że ten przejazd na "dwa metry" robią ci, którzy boją się o samochód. Podobnie jest z rowerzystami, tylko w drugą stronę. ;p
      Mówisz o Lublinie i o Krakowie, ale pewnie jeździłeś po tych miastach na blachach z W na początku... i nikt Cię nie puści, bo jesteś z Warszawy. Stereotypy ciężko wyplenić. ;D

    •  
      S.........Y

      -1

      pokaż komentarz

      @kombajnbizon: O losie.. I ludzie z takim podejsciem jeżdżą po drogach? A nie wiem, w rowerze nie ma awaryjnych, stąd Twoja niewiedza o takim ich zastosowaniu! Zgadlem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Matias:
      Z tymi dwoma metrami też się nad tym zastanaiwłem, mając nadzieje, że to jednak z życzliwości ;)
      Faktycznie z blachami na W jeździłem, ale przy motocyklu w Krakowie nie było tego widać z przodu :P

    •  

      pokaż komentarz

      @SingularItY: nie ucz mnie szczeniaku. 14 lat ma prawo jazdy ACE, do tego adr na cysternę. Nie wpier.alaj się jak g.wno wiesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kogr: wytykasz innym stereotypy a sam takowymi się posługujesz ;)

  •  
    c....t

    +6

    pokaż komentarz

    Wpuścić chamstwo na salony!

Dodany przez:

avatar h.i dołączył
361 wykopali 24 zakopali 2 tys. wyświetleń