•  

    pokaż komentarz

    W zasadzie pomysł nie nowy, tylko w Polsce ze względu na problemy urzędnicze i brak innych takich obiektów trzeba pokonać wiele przeszkód i po długim czasie może się udać.
    Ciekawe czy ma jakiś adres, jak dostarcza prąd, doprowadza wodę i odprowadza ścieki?

  •  

    pokaż komentarz

    1. Dało by się taki postawić na morzu?
    2. Dodanie napędu byłoby bardzo drogie?
    3. Dlaczego płaski dach? Redukcja kosztów czy coś jeszcze?
    4. Skąd brać prąd / wodę / neta ?
    5. Czy coś (poza kosztami) stoi na przeszkodzie posiadania przez taki dom części podwodnej?
    6. A miejsce na wodzie jest niczyje? To tylko każdy skrawek lądu do kogoś należy, a przestrzeń wodna jest gratis?

    Domyślam się, że wszystko się da, tylko kosztuje masę kasy. Więcej niż tradycyjne budowanie. W przyszłości, jak miejsca ogólnie będzie coraz mniej - zagospodarowanie wody wydaje się mieć sens. W szczególności wgłąb.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Z tego co wiem (a sprawą domu na wodzie zainteresowałem się dość dawno temu) przestrzeń wodna, a właściwie dno rzeki nie ma jasno uregulowanego właściciela. Ale jest już w Sejmie projekt ustawy w tej sprawie, właścicielem dna rzeki zostanie najprawdopodobniej samorząd, który oczywiście bardzo szybko naliczy podatek za dom na wodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry:
      Ad.1 Tak
      Ad.2 Nie
      Ad.3 Większa powierzchnia użytkowa, zaadaptowanie stropodachu na taras.
      Ad.4 Nie wiem jak z wodą, ale neta można mieć radiowego, prąd też łatwo pociągnąć od sąsiada ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: ad. 5. Kondygnacja podwodna byłaby przeszkodą przy cumowaniu do brzegu. Wymagałoby to dość dużej głębokości zaraz przy brzegu.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry:

      1 - i tak i nie. Na morzu masz fale i istotna staje się kwestia stateczności - oznacza to większe zanużenie i duży balast aby zachować stateczność. Da się to wykonać, ale konstrukcja była by znacznie bardziej skomplikowana i kosztowna i pewnie taniej było by kupić średniej wielkości jacht motorowy
      2 - przez dodanie napędu taki dom mógłby zostać sklasyfikowany jako łódź co pewnie oznaczało by pełno regulacji prawnych, wymogów itp.
      3 - większa i łatwiejsza do adaptacji powierzchnia, prostsza konstrukcja oraz ograniczenia wynikające z wysokości i szerokości mostów jeśli zechcesz gdzieś taki dom przestawić. Do tego wyższa zabudowa to większa powierzchnia podatna na działanie wiatru przez co mogły by być problemy z zachowaniem stabilności
      4 - przyłącza na brzegu, zbiorniki i agregaty
      5 - głębokość rzek
      6 - chgw jakie regulacje prawne zaraz powstaną aby nasze "kochane" państewko mogło czerpać z tego profity...

  •  

    pokaż komentarz

    1. jasne że tak, ale tylko w otulonej zatoce, morze jest zbyt dynamicznym zbiornikiem co by się przełożyło na komfort mieszkania
    2. zakładając że wszystkie media są podłączone napęd wydaje się być zbędnym chyba że w czasie armagedonu
    3. prosta bryła = niskie koszta
    4. nie wiem jak we wrocławiu jest to rozwiązane ale np w Londynie wszysko jest podłączone do takich pływających domów
    5. W tym wypadku głębokość rzeki.
    6. Ach ten system.

  •  

    pokaż komentarz

    szczerze gratuluję i skrycie zazdroszczę :)

  •  

    pokaż komentarz

    Wlasnie mnie tez zaciekawilo. Ale polska rzeczywistos pewnie szybko zniecheci.
    Wody nie podlacza, pradu nie podlacza, nie zamelduja a u nas trzeba miec meldunek zeby miec dokumenty, i tu zaczynaja sie mega schody. I juz widze urzedasa czy chorego zielonego co powie ze to nieekologiczne i szkodzi przyrodzie lub urzedasa ktory powie ze jest niebezpieczenstwem w ruchu wodnym lub niszczy nabrzeze.