•  

    pokaż komentarz

    To w sumie nie za zupę Cię zwolnili tylko za głupie odzywki - bo to była głupia odzywka. Ale nie przejmuj się - zaczyna się sezon, na pewno znajdziesz lepszą pracę. Powodzenia!

    •  

      pokaż komentarz

      @scyth: Owszem :) Już znalazłem nową tylko pora wybrać najlepszą :)
      A odzywka nie była głupia tylko nie przemyślana do gościa w restauracji.
      Nie spodziewałem się, że zapyta po otrzymaniu darmowej degustacji
      "Czy nie będę miał problemów" Nie miałem czasu na przemyślenie odpowiedzi, która powinna zabrzmieć w stylu "To jest tylko parę łyżek zupy dla degustacji" a zamiast tego palnąłem trochę cichszym głosem ale wciąż słyszalnym w stylu "Nieee spokojnie nie ma managera"

    •  

      pokaż komentarz

      @scyth: Może myśleli, że chcesz tym ugrać napiwek.Trzeba było wytłumaczyć.Jeżeli byłeś zatrudniony na umowę o pracę i dostałeś dyscyplinarkę to możesz się odwołać.Ponadto za taką rzecz przewiduje się kary w postaci upomnienia, zmniejszenia wynagrodzenia.Pamiętaj, że są instytucje, które mogą bronić Twoich praw pracownika.Nie można nazwać tego kradzieżą, kucharz w zeznaniach potwierdziłby Twoją wersję.Nie ukradłeś tej zupy dla siebie tylko dla gości w celu degustacji.Goście również mogliby potwierdzić Twoje zeznanie.Rozumiem, że zjadł Cię stres.Ja przez rok pracowałem na umowę zlecenie i umowę o dzieło w 1 firmie od pn do pt po 8 godzin dziennie za mniejsze pieniądze niż Ty w dużo większej firmie niż Ty gdzie mówiono mi, że tak będzie dla mnie lepiej.
      Prawo jednak mówi, że wypracowując daną ilość godzin, w konkretnym miejscu pracodawca musi dać umowę o pracę.Byłem frajer, że pozbawiłem się 1 roku składek i udokumentowanego doświadczenia zawodowego.Jaki z tego morał?Morał taki, że wszędzie znajdzie się pracodawca, manager, dla którego jesteś lojalny a, który mimo wszystko Cię oszuka.Oczywiście są firmy w których Twój kontakt z klientem zostałby wynagrodzony więc głowa do góry.Pamiętaj... nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

    •  

      pokaż komentarz

      @kosmo1989: Dzięki! Przekażę to do DarkMarco ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkMarco: No widzisz narobiles sie, wykazales incjatywe a wspoczesny swiat mowi zeby zagarniac do siebie, do siebie. Moze wzieli cie za wariata. Rzeczywiscie za dlugo tam pracowales bo zaczales kreowac polityke firmy a polityka jest taka zeby dac zrec ludziom i niech spierd. Wyszlo im ze kreujesz sie na kierownika i masz buntownicze zapedy. A tych chu*kow ambicja zzera i lubia niszczyc tych dobrych - bo oni musza komus dawac dupy zeby miec ta jadalnie gdzie ty sprzedajesz talez zupy i kreujesz sie na matke terese nie swoja rzecza a oni sa ci zli. To skomplikowane relacje:) Wiesz to ze sie zupa marnuje to oni wiedza i tak ma byc - glodni maja prosic o bulke a na zapleczu sie te bulke wyrzuca i jeszcze sie smietnik zamyka na klucz.

      Musisz trafic na podobnych sobie albo zalozyc jakas jadlodajnie. A to nie jest efekt tego ze ogladales jakies kuchenne rewolucje itp bzdety gdzie to sie tak jest frontem do klienta? To tylko telewizja a w rzeczywistosci rządzi pan "manager" + wlasciciel firmy.
      Coraz mniej ludzi dobrej woli:P - a moze nigdy ich nie bylo tylko w komunizmie mam powtarzano ze ludzie sa z reguły dobrzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kosmo1989: Ja tam przepracowałem 2 lata i prawie 7 miesięcy na umowę zlecenie do samego końca!!! Tylko firmy zarządzające się zmieniały. Najpierw pewne małżeństwo potem sphinx, a teraz umowy rozdaje obecny manager na swoją firmę. Najdłużej przepracowałem u tamtego małżeństwa bo to było ok 1,5 roku. Też tak myślałem aby walczyć o umowę o pracę w sądzie pracy... ale nie byłem pewien czy tak mogę. Poza tym łatwo na zleceniu mogłem wylecieć w 1 minutę... tak jak teraz to zrobili ze mną. A składki jakieś odprowadzali bo nawet mi przyszło żebym wybrał 3 filar czy coś takiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkMarco: Z tego co piszesz zauważam, że mógł to być stosunek pracy, pod przykrywką umowy zlecenia. Kwestia kto wtedy będzie płacić zaległy podatek i ZUS wraz z odsetkami za 2 lata pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkMarco: czyli sam widzisz ze "zgotowales sobie taki los", zrozum tez dyrektora ktory nie zan cie osbiscie i widzi jakiegos chlopaczka co rozdaje towar za darmo bo nie ma managera.pewnie przypuszczal ze robisz to notorycznie.

      co do podstawy zwolnienia nie wydajem i sie zeby mial podstawy do dyscyplinarki i dlatego zaproponowal ci wyjscie "z twarza" gdzie problem sam rozwiazales.
      koniec koncow mogles sie z nim zmierzyc sadownie ale nawet jak wygrasz to nie spodziewaj sie kokosow.

      nie obraz sie ale jako kelner to jestes od noszenia zarcia a nie wymyslania nowych technik marketingowych....

    •  
      G........m

      +23

      pokaż komentarz

      @kosmo1989: Byłem frajer, że pozbawiłem się 1 roku składek

      Frajer to będziesz, jak bedziesz myślał, że te składki na coś się zdadzą :P

    •  

      pokaż komentarz

      @GupiJestem: Chodzi też o opieke zdrowotną.Złamiesz sobie coś w pracy albo w drodze do pracy i możesz zapomnieć o jakimkolwiek bezpłatnym leczeniu nie mówiąc już o odszkodowaniu czy rencie w razie poważnego wypadku przy pracy.Do tego dochodzą płatne urlopy itd.Tego na umowie zleceniu niestety nie masz.Wszyscy wiemy, że składki nie zapewnią godnej starości ale najgorsze jest w tym to, że są pracodwacy, którzy są zdolni do wszystkiego i chcą Cię zmanipulować dla swojego zysku.Nic, że na starość nie będziesz miał nic, Nic, że jak będziesz miał wypadek w pracy nie dostaniesz ani grosza, Nic, że czyjeś ewentualne kalectwo może zniszczyć finansowo i psychicznie rodzinę, Nic, że nie ma szkolenia BHP, Nic, że wmanipulowałem młodego człowieka, który zostaje za darmo po godzinach, który jest lojalny, który dba o wizerunek firmy.Taki tryb pracy jest dla mnie cennym doświadczeniem.Poznałem na czym polega biznes dla niektórych pracodawców.Znając jedną skrajną stronę ujrzałem inne firmy i nawiązałem lepsze kontakty, które dbają o swoich pracowników.Dbają nie znaczy dają co chwila podwyżkę ani, że zapewniają herbatę.Dbanie polega na szacunku do drugiej osoby.Dbanie o jej zdrowie i bezpieczeństwo pracownika.Dbanie o jego przyszłość, ponieważ dobra przyszłość pracownika = dobra przyszłość firmy.Szef jest trochę jak rodzic i musi dbać o przyszłość swoich "dzieci".Rodzic oczywiście też karze ale i wynagradza.Jest uczciwy wobec dziecka i chce dla niego jak najlepiej.Firma to rodzina :).Rodzina się kłóci itd. ale w ciężkich chwilach rodzina jest razem i można na niej polegać.Czasami jest nawet tak, że z ludźmi z pracy przebywamy więcej niż z prawdziwą rodziną.Są firmy, które mają 90% zaufanych i dobrych pracowników.Są firmy, w których pracownik w razie kryzysu firmy, pierwszy opuści pokład bo nic oprócz pieniędzy go nie trzyma.

    •  
      c.....k

      +5

      pokaż komentarz

      @scyth: Strasznie nieprzemyślane działanie ze strony firmy, żeby za pół porcji zupy zwolnic pracownika z takim stażem? A do tego jeszcze zła reklama na wykopie, nic tylko pogratulować panu dla którego całe zajście było na tyle dużym problemem. żeby nawet nie porozmawiać w cztery oczy albo samemu zbadać sprawę wśród współpracowników. Jedynym wyjściem dla firmy są w tym momencie przeprosiny w związku z zaistniałą sytuacją, tylko do tego potrzebny niestety jest charakter czego osoba odpowiedzialna za zwolnienie, raczej nie ma :/

    •  
      L....n

      +3

      pokaż komentarz

      @DarkMarco: przykra sprawa, ale nie przejmuj się! Potraktuj to jako szansę na lepszą pracę. Jak pan prezes taki drażliwy i nie potrafi normalnie porozmawiać z pracownikiem to nic nie poradzisz. Ma jednak prawo do takiego zachowania bo jest prezesem. Chodzę do Sphinksa parę razy w miesiącu, ale chyba potraktuję twoje doświadczenia jako szansę na znalezienie lepszego miejsca :)

    •  
      p.....y

      +3

      pokaż komentarz

      @kosmo1989: nie wiesz = nie pisz.
      Brak składek to typowe pieprzenie ignoranta, co siedzi na wykopie i myśli, że zna prawo. Wystarczy google odpalić, żeby się dowiedzieć, że jeśli praca jest jedynym źródłem utrzymania, to składki ZDROWOTNE są jak najbardziej odprowadzane. Co do urlopów racja - nie masz praw pracowniczych = nie masz urlopu. Nie sa także odprowadzane składki emerytalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @prodigy: Wiem wiem.Składka zdrowotna jedno.Drugie, że jako student pracodawca dostawał kolejne ulgi a po trzecie nie jestem na własnym utrzymaniu.Mimo to na normowany czas pracy przysługuje umowa o pracę oraz składki emerytalne.Coś tam wiem.Jeżeli w 10% się pomyliłem to przepraszam, ale i tak niewiele to zmienia.

  •  

    pokaż komentarz

    Było na odchodne zapłacić z własnej kieszeni za 'zupkę' :) Tak, żeby wyjść z twarzą :)

  •  

    pokaż komentarz

    Wykopmy dla Pana Prezesa i jego zdolności marketingowych.

  •  

    pokaż komentarz

    Rozumiem i współczuję, ale:

    "Wziąłem Je i zaniosłem na stolik" (chodzi o zupy), "Vice prezes", "co Jego zdaniem", "to On", "to bym Go wyśmiał" - dżizas k@!%a ja p%@#$$#ę, ludzie, zdradzę wam wielką tajemnicę: nie wszystkie "jego", "on", ja", "ona" (i tak dalej) musicie pisać wielką literą! Wielką literę można (ALE NIE TRZEBA!) stosować wtedy, gdy tego "kogoś" bardzo szanujemy i/lub wcześniej wyjaśniliśmy, kim ten "on" w zasadzie jest. Dlatego mogę napisać "on" o Janie Pawle II i NIC się nie stanie, nie okaże mu (ha, znowu!) w ten sposób braku szacunku. Tak samo mogę pisać "on jest debilem!" zamiast "On jest debilem!" (o ile oczywiście to stwierdzenie nie znajduje się na początku zdania). Cholera, ta druga forma jest wręcz paradoksalna: stosujemy formę grzecznościową aby określić kogoś debilem.

    Zdaję sobie sprawę, że zrzędzę, ale ten błąd od jakiegoś czasu "zdobywa" Internet. Nie wiem jaki debil x lat temu po raz pierwszy go popełnił, ale od tego czasu "nowa pisownia" zdobywa coraz więcej wyznawców. Musicie być świadomi, że wrzucając na Wykop (czy jakiekolwiek inne miejsce) tekst wypełniony błędami, świadczycie o sobie. Cholera, potrafię zrozumieć, że zasady rządzące naszym językiem potrafią być upierdliwe i trudne, ale akurat te, które odnoszą się do wielkich liter, są bardzo proste.

    http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629375 - tam macie ładnie wyjaśnione, kiedy należy stosować wielką literę.

    •  
      L...........d

      +11

      pokaż komentarz

      @mnik1: Zgadzam się z tobą prawie w zupełności, ale

      nie wszystkie "jego", "on", ja", "ona" (i tak dalej) musicie pisać wielką literą! Wielką literę można (ALE NIE TRZEBA!) stosować wtedy, gdy tego "kogoś" bardzo szanujemy i/lub wcześniej wyjaśniliśmy, kim ten "on" w zasadzie jest.

      Wydaje mi się, że z zaimków osobowych i dzierżawczych wielką literą można napisać ten, w którym bezpośrednio zwracamy się do danej osoby, np.: Ciebie, Tobie, Twój. Resztę piszemy małą literą, niezależnie jak byśmy tej osoby nie szanowali ;).
      Wyjątkiem jest "Bóg", ale ja piszę ten wyraz z premedytacją małą literą ;P.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnik1: mi się wydaje, że tutaj duża litera jest, żeby podkreślić status "jaśnie Pana Dyrektora"

    •  

      pokaż komentarz

      @mnik1:
      "Wziąłem Je i zaniosłem na stolik"
      A może on po prostu bardzo szanował te zupki?

    •  

      pokaż komentarz

      @Lord_Blizzard: Masz oczywiście rację. Właściwie, "wielkich" zaimków osobowych nie trzeba stosować wcale. W listach można oczywiście stosować formę grzecznościową (jak "Drogi Panie", "Pani Dyrektor" czy "kocham Cię") aby "zachować się grzecznie", ale nie jest to konieczne. Oczywiście trudno sobie wyobrazić list oficjalny (czy pisany do "wyższej instancji") pisany "małymi literami" - i do tej formy nic nie mam. Mam coś do nieoficjalnych tekstów, takich jak ten powyżej. O wyjątkach dotyczących szacunku napisałem jedynie dlatego, że Internet pełen jest "szanujących" i ludzi pragnących pochwalić się ukochanym/ukochaną/dzieckiem/wnukiem/wstaw co chcesz ("moja Luba", "kochany Dzidziuś", "drogi Dziadziuś" i tak dalej). Takim typom trudno wyperswadować pisanie zgodnie z zasadami, dla większego dobra oczywiście ;)

      Co zaś do boga i Boga - w języku polskim utarło się, że Bóg katolicki musi być pisany z wielkiej, ale już bóg "obcy" (Budda dla przykładu) powinien być pisany małą. Dlaczego tak jest? Cóż, po ponad 1000 latach chrześcijaństwa jako religii "narodowej" trudno żeby było inaczej ;)

      @haxx: Wątpię. Gdyby autor chciał ośmieszyć pana dyrektora, napisałby to w cudzysłowie. Forma, którą wybrał, jaśnie świadczy o błędzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnik1: Ponad 30 punktów, z czego jeden brzmi:
      18.12. Przymiotniki dzierżawcze zakończone na -owski, -owy, -in, -yn, -ów (...)
      rzeczywiście banał ;)
      Choć rozumiem, że opisując kogoś kogo się nie lubi bądź ma za debila nie powinno się pisać o nim wielką literą.

    •  
      w..........j

      0

      pokaż komentarz

      @mnik1:
      coz to za bzdury? bog katolicki z wielkiej a inni z malej? bog z wielkiej litery w religiach monoteistycznych, w politeistycznych z malej. mogles chociaz do slownika zajrzec, nawet internetowego (pare klikniec i stukniec na klawiaturze to chyba nie jest zbyt duzy wysilek) i sie o tym przekonac. co do buddy - od kiedy on jest bogiem? w roznych odmianach buddyzmu sa bozkowie, czy tez bog najwyzszy, ale budda jest zawsze oswieconym, przebudzonym, a nie zadnym bogiem. troche elementarnej wiedzy zanim sie zacznie medrkowac. pozdrawiam.

  •  

    pokaż komentarz

    Z przekory napiszę: a gdyby każdy klient zaczął prosić o darmowe "degustacje"? A gdyby każdy pracownik podejmował decyzje bez wiedzy szefa?

    Nie pochwalam zwolnienia, ale na miejscu szefa wzialbym na rozmowę i przedstawił swoje wątpliwości, które przedstawiłem wcześniej.

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna